Jump to content
Dogomania

Bila

Members
  • Posts

    11006
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bila

  1. Dziń dybry,:loveu:nowy nabyteczek będzie:cool3:, do łóżeczka się wszyscy się nie zmieścicie:diabloti::evil_lol:.
  2. [quote name='Maupa4']Tak - przy piłce nieustająco była Mona ... :cool1: co prawda dziewczyny robią się coraz bardziej podobne (no pomijam oczywiście takie szczegóły jak non stop wywalony język Majki ;)) - obie takie jakieś podobnie "ciemne" się zrobiły a i Majka jakaś taka szczuplutka ostatnio (i trzyma linię bez specjalnych rygorów) - jak ktoś ich nie ogląda codziennie to może sie pomylić ... ;)[/quote] Chłelera, ale ja Was ogladam codziennie:placz:, jak Maupa wstawia nowe foty, oczywiście:cool3:. Dochodze do wniosku, że ta piłka musi być gigantyczna, dlatego mi się wydawało, że Mona to Maja:lol:
  3. Najlepsza przy piłce jest Maja. Rozmiarów sa podobnych:loveu:
  4. [quote name='Mrzewinska'] na jednym z nowohuckich osiedli regula jest szczucie pitopodobnych na wszystkie inne, zwlaszcza te na smyczach, na moim w Krakowie - puszczanie luzem ON-kopodobnych i bokseropodobnych miedzy blokami, oraz wypuszczanie samopas na wiele godzin z blokow wsiego, co dosiegnie z jazgotem do kostki.[/quote] U mnie takoż samo. Ja dziś mogłabym epistołę na ten temat napisać, ale jutro rano idę na spacer z grubasem i zabieram telefon, dodatkową smycz i jak jeszcze raz podleci do mojego psa rodezjan (jeszcze!!! młody), to dzwonię natychmiast do straży miejskiej. Pies fajny (choć mój Bilbo był odmiennego zdania), ale właścicielka:mad::angryy:. Ani razu nie udało mi się jej spotkać w promieniu pół kilometra od psa. PS I tak dodam tylko, żem była poczytać u Psubratki i bym kciała bezczelnie więcej fotek Raszeńki. Widocznie jestem zboczona :diabloti:, bo bardzo mi się "ten rzekomy" kundelek podoba. Piękna sunia z niej wyrosła.:loveu:
  5. I jeszcze sobie myślę, że problem główny polega nawet nie na tym, żeby książkowo wychowywać sobie psa. Pierwsza bariera dla wielu ludzi mających psy, prawie nie do przeskoczenia, to w ogóle cokolwiek robić z psem. Druga bariera to taka, że są takie osobniki, uważający, że jak psa się zmęczy fizycznie i się wybiega, to mu wystarczy. Najlepiej, żeby wybiegał się z innym psem i problem z głowy. A wybiegiwanie solo polega na tym, że pies leci pół kilometra przed właścicielem. Ostatnio samych takich na spacerach spotykam:diabloti: :angryy: :mad:.
  6. [quote name='Vectra']Tak , sobie myślę ;) jeśli człowiek nic nie robi ze swoim psem , niczego go nie uczy , to pies sprawia problemy , większe - mniejsza , zależy od psa i jego charakteru i to co przeszkadza jego opiekunowi. Więc jak ktoś taki przeczyta książki o dominowaniu , faktycznie zaświeci mu słoneczko i zaczyna "tresować" swojego psa wg opisanych zasad dotyczących ustalania hierarchii w stadzie. Pies zaczyna być posłuszniejszy , Pan uśmiechnięty że zdominował psa :diabloti: poczuł się władzą , że ma siłe ,pies czuje respekt .... I nie zdominował tylko wytresował swojego psa , nauczył go czego kolwiek , pies poznał jakieś zasady ... Z jakim skutkiem dla psa to zależy od charakteru psa ... ....[/quote] Ja tak samo sobie myślę:lol:. Ja np. stosowałam metodę udawania, że wyżeram psu z miski, efekt jest taki, że każdy może podejśc do niego w trakcie jedzenia, a doceniłam to, gdy przyjechała do mnie rodzina z dzieckiem wychowywanym bezstresowo:diabloti:. Ja mam bardzo małe mieszkanie i trzy osoby to już naprawdę tłok, ale nie dla ww. dziecka. Dzieciak latał, krzyczał, wołał Bilba, po czym z wrzaskiem uciekał. Jaki to był czad:diabloti:, przyszła pora na żarcie Bilba. Pies dostał michę, ja byłam czymś zajęta, a rodzice też:diabloti:. Moment, i mała już była przy misce (w trakcie żarcia) Bilba, grzebała mu w żarciu, po czym wypłukała ręce w jego misce z wodą. Mamusia rzeczonego dziecka jak to zobaczyła, to ją zapowietrzyło. I rzuciła się ratować dziecko. Bilbas odsunął się od miski, poczekał, aż mała pogrzebie, i jak dzieciak został zabrany, to wrócił do konsumpcji. Ja się nie przestraszyłam, ale oni... I to samo jest w kontaktach z psami.
  7. Ale o świniach będziesz pisać, bo jak nie:mad: :mad:. Wyściskaj swoje dwa prosiaki:loveu:
  8. [quote name='Vectra']No co Ty , takie mundrości z pod bloku są najlepsze :evil_lol: [/quote] :evil_lol: Chłelera z tymi powiadomieniami:diabloti:
  9. No wiem, niestety. Ale tyle samo złego wyrządzają mądre rady babci Zosi czy innego tam "speca" od psów z oryginalnymi metodami, który wcale nie czytał Fennelowej, a najczęściej nie czytał niczego :diabloti:. Vectra, łoświeć mnie nieświadomą, dlaczego do bebla nie dostaję powiadomień:help1:
  10. A i tak sobie jeszcze pomyślałam, że ja właściwie zaczęłam najpierw chodzić z moją gadziną na szkolenie, a potem dopiero czytać:cool3: (literaturę o psach, rzecz jasna, bo inne rzeczy to czytałam już wczesniej:lol:). Może to jest jakaś metoda. Warunkiem oczywiście jest dobra szkoła lub szkolący. Ja do takiej trafiłam, chwała Bogu.
  11. [quote name='Vectra']To może powinni autorzy opisywać swoje metody dopasowując do osobowości psa ? Jak pies jest pewny siebie , beztroski , niczego się nie boi w szczególności nas to robić tak i tak .. Jeśli pies jest lękliwy , słabiutki to tak i tak ..... Bo traktowanie cane corso , psa o specyficznym , mocnym charakterze i delikatnego ratlerka przerażonego życiem tak samo to raczej nieporozumienie ;) [/quote] Tak się zastanawiam, jak powinni pisać autorzy... i nic mądrego nie wymyśliłam, może dlatego, że ja czytam krytycznie:lol:. Dla mnie istotniejsze było to, co ja wiem o moim psie, co powiedzą o nim ludzie, którzy się na tym znają i jakoś nigdy nie wpadłam na pomysł, żeby każde napisane i przeczytane słowo traktować jak wypowiedź guru. Czytam te wszystkie książki o psach i z tym się zgadzam, z tym nie. Różni są ludzie, różne psy, różne metody pracy. Z każdej czegoś się dowiem, co nie oznacza, że będę traktować je jak wyrocznię. :cool3:
  12. [quote name='Vectra']Owszem są psy o mocnym charakterze u którego takie postępowanie jak opisują państwo F&F się sprawdzi i jest nieraz nie zbedne ,ale są psy o słabym charakterze które traktowane srogo , zbyt nisko - chodzą po ścianach , boją sie własnego cienia stają sie bardziej zalęknione i przerażone życiem niż się urodziły.I to własnie te psy częściej gryzą swoich opiekunów po prostu ze strachu ....Więc można sobie wiele zaszkodzić. Przede wszystkim pies potrzebuje jasnych reguł , konsekwencji i stabilnego prowadzenia. .[/quote] Racja i to święta:loveu: ;), dlatego jestem przekonana, że jeśli "zielony" z cane corso jako pierwszym psem w życiu, jasno i konsekwentnie zabroni mu paru ww. wymienionych rzeczy (nie musi czytać Fennelowej, mam na myśli podręcznikowe podstawy w większości książek o psach), to raczej wyjdzie to zielonemu na zdrowie. A i ja też spotkałam się z kilkoma przypadkami pogryzienia w domu, bo psy były traktowane jak pluszaki, a jakiekolwiek reguły we wspólnym życiu to była abstrakcja dla właścicieli:mad:. Brak tych reguł jest tak samo szkodliwy jak bezkrytyczne ufnośc pokładana w Fennelową.
  13. [quote name='Puliszonka']Gdy tacy ludzie poczytaja p.Fennel kończy się to często tak: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=58126[/URL][/quote] Przecież pisałam, że nie podchodzę bezkrytycznie do tego, co pisze Fennelowa. Nie znam psa, który by zwariował od tego, że nie pozwalasz mu spać w łóżku, żebrać czy wymagasz, by wchodził za tobą, nie przed. Umiar we wszystkim jest wskazany. Nie zalacam nikomu Fennelowej jako podręcznika. Piszę tylko, że kilka jej pogladów w postępowaniu z psem (powtarzanych w innych publikacjach) ma sens.
  14. Ja piszę o ludziach, którzy nie uczą psów, czyli z nimi nie pracują i niewiele wiedzą o psach jako takich.
  15. Wiesz, Vectro, tu bym się nie zgodziła, że takie psy to wyjątki. Poza Dogo jest mnóstwo ludzi, którzy mają psy, a nie mają bladego pojęcia o sposobach komunikacji, pracy z psem itd. Dlatego tych teorii o dominacji, a raczej sposobów postępowania z psem w pewnych wypadkach nie potępiałbym w czambuł. Ktoś kto naprawdę nie miał psa, nie wie, jak z nim pracować, jak ustawić stosunki w domu - (niespanie razem w łóżku itd., itp, na okrągło nie tylko u Fennelowej powtarzane) nie są moim zdaniem złe. Na początek dla kogoś, kto jest w tej dziedzinie "zielony" - są odpowiednie. Faktem bezsprzecznym jest, że Fennelowa jest "zdominowana" całkowicie. Przecież pies ma być towarzyszem, kompanem, praca ma być przyjemnością i nagrodą, a nie ciągłym udowadnianiem, że "ja ci pokaże". Ale pracy i postępowania z psem też trzeba się nauczyć. A niestety, przypadki, że ktoś jako pierwszego psa w życiu kupuje sobie np. cane corso (nie mam nic przeciwko rasie) i niestety ma potem kłopoty nie są niestety rzadkie. Moim zdaniem jak ktoś ma psa, a nie pracuje z nim, pies jest dodatkiem (nie w złym znaczeniu tego słowa - nie ma pracy, nie ma takiej więzi, ale zaznaczam, że nie ma to też nic wspólnego ze złym traktowaniem zwierzaka, ot po prostu ludziom się nie chce, nie potrafią itd.), to jednak pewnych reguł trzeba się trzymać, bez względu na to, czy to spaniel, czy cane corso, bo niestety pogryzienia w domach nie biora się z powietrza. Średnia świadomość w naszym społeczeństwie wciąż jest taka, że na szkolenie idzie jak już sobie nie może z psem dać rady i większość z nich u mnie na osiedlu np. wpada w euforię, gdy mój pies na komendę robi "siad":crazyeye:, że niby taki inteligentny. Tak się rozpisałam, ale w sumie chodzi mi o to, że dla tych "zielonych" te podstawowe sposoby postępowania z psem u Fennelowej są pożyteczne.
  16. Piękna Tośka:loveu:. Kot zresztą też:cool3: .
  17. [quote name='madzia i medor']Przecież jest zdjęcie Leona:diabloti::diabloti: [URL]http://i26.photobucket.com/albums/c120/Maga300/album5/7-4-5.jpg[/URL][/quote] Tia, rewelacja:diabloti:. Co za widoczność:cool3: :diabloti:
  18. Tia:diabloti: , rewelacja:diabloti: :evil_lol:. A co za widoczność:razz:
  19. Nio, wiem, pomału się nastawiam na łyżeczkowanie:-(
  20. Prawie na dupsku. Bilbo miał wypadek w lutym. Rozharatana lewa noga (między innymi) prawie po tyłek. Po pierwszej operacji nic się nie zgoiło i już nasz wet operował drugi raz. Został mały kawałek, który się ślimaczy (takie "dzikie mięso", trochę to jak wrzód wygląda) i za cholerę nie chce się zagoić.
×
×
  • Create New...