Jump to content
Dogomania

Bila

Members
  • Posts

    11006
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bila

  1. Jak cudownie to się czyta:multi::multi:. Sępią wszędzie, nie tylko mój "Wiotki", który z najgłębszego snu o każdej godzinie staje na baczność na każdy szelest papierka, tajniacko otwieraną lodówkę, nigdy mnie nie zawiódł, o każdej porze jest chętny do konsumpcji i żebrania. 3 w nocy, 5 po południu, nigdy nie odmawia, zawsze chętnie przekąsi, stąd jego druga ksywa "Przekąska". Gdy wracał po każdej operacji (a było ich trochę), półprzytomny szlochał, żeby chociaż suchara:placz:. Dziecięciem będąc, wył w nocy do bigosu, gotowanego na święta, a szczytem fałszu i obłudy z jego strony było właśnie za gościa, rąbnięcie mu z talerza wypas kości, elegancko odłożonej na brzegu talerzyka. Jak kto dobry radziłam koleżance, żeby nie zwracała uwagi na jego podchody i go zignorowała, nie koleżanka zachwycona tak przyjaznym, garnącym się do ludzi psem (w porze obiadu zwłaszcza), a że żarcie celebruje, dużo gada, a tu pomyzia pieseczka, a tu do niego zagada, a ten rzecz jasna odstawia cyrk w stylu kocham ludzkość, a jedzącą ludzkość najbardziej, po soczystym buziaku, rąbnął kość, ryjąc w wielkim łbem w talerzu, utytłał się w buraczkach. Dopiął swego i zwiał. Wiedziałam, że tak będzie, ale świadomie go nie odesłałam na swoje, bo prosisz takiego jedzącego, żeby nie robił tego czy tego, a rzeczony gość swoje, to ma a raczej nie ma, bo talerz trzeba było z resztą żarcia zabrać, bo buraczki i reszta ziemniaków z Bilbusiem, a raczej jego kłakami nie miała wzięcia. :diabloti:
  2. [quote name='Mrzewinska']Mnie towarzystwo psa lezacego pod kuchennym stolem nie wadzi, ale my jestesmy dwie w domu, wiec czasem jest sie do kogo odezwac przy jedzeniu. Albo rosnie motywacja do odchudzania - nie jem, bo pies moglby utyc pojadajac ze mna:lol: Zofia[/quote] :evil_lol::evil_lol::lol: My to razem tak sobie tyjemy
  3. [quote name='Mrzewinska']Zorganizowac sytuacje - zarcie na stole, jesz. Pies o zaklad bedzie obok. Nakaz siedzenia lub warowania nagrodzony zarciem. To samo, zarcie na stole - szykujesz, ale nie jesz. Nakaz warowania lub siedzenia nagrodzony zarciem. Zarcie na stole, chodzisz obok obserwujac psa, ewentualnie na tym etapie potrzebna jeszcze pomoc komendą. Oczywiscie kazdy etap moze trwac i miesiace, zalezy od psa. Raszka jest oblednie lakoma, zapoprzednia suka kochala nade wszystko prace, poprzedni pies kochal tylko mnie, Raszka kocha zarcie. Uwaga - w sytuacji, gdy sa goscie, pies nie dostaje zarcia nigdy. Po diabla jakies komentarze na temat psa, po ktorych to komentarzach ma sie ochote gosci poszczuc, wystrzelac i takie tam rozne. A jak przy gosciach pies waruje w dystansie, to goscie sie zachwycają, a mnie ogarnia szatanski chichot, ktory pomaga przetrwac wizyte:diabloti: Potem wybiorczo nagradzasz zarciem warowanie, kiedy sama jesz, a zawsze, kiedy pies stanie - zawaruje obok stolu, na ktorym cos jest. Potem "nie zauwazasz" stojacego, niecierpliwiacego sie psa, zareagujesz i dasz nagrode jesli zwroci Twoja uwage na taką sytuacje. Tylko tyle. Zofia[/quote] No to zacznę to wypróbowywać, zwłaszcza ten szatański chichot mi się podoba :evil_lol:.
  4. [quote name='agbar']hmmmmm..z jabluszkami? nie probowalam jeszcze...aczkolwiek moja osobista watroba sie lubi...:cool1:[/quote] Spróbuj, do smażącej się wątróbki wrzucam takie jabłuszka na ćwiartki pokrojone i pycha. I tak się smażą z wątróbką A swoją drogą zawsze mnie rozkładały w telewizji te programy gastronomiczne. Jak to jedno żółtko leży w miseczce, pociachana pietruszka w drugiej, wszystko w sterylnej kuchni, trzy szczypty pieprzu odmierzone, sprzętu użytego do usmażenia dwóch jaj tyle, że zmywałabym to przez dwie godziny:lol:, jakbym wiernie chciała spełniać telewizyjne polecenia:cool3: i umarłąbym z głodu, zanim bym to żarcie wg tych ich szykan skończyła robić
  5. [quote name='Vectra']a teraz idę se usmażyć tej wątróbki z cebulką , bo mi ślina po klawiaturze już cieknie :diabloti: na szczęście nikt poza mną nie lubi tego dobrodziejstwa więc WSZYSTKO będzie tylko dla MNIE !!!! :diabloti:[/quote] JA lubię, ale zanim do Ciebie dojadę, to już nawet na ogigla od cebulki się nie załapię:diabloti:
  6. [quote name='Vectra'] Poza tym co tu można z nimi robić ? :niewiem: są grzeczne , ułożone , bezproblemowe , kochają się .. szczególnie terierki z dobermankiem , dobermanek to ideał , pies super przyjacielski , odda ostatni kawałek kości , wpuści na posłanie ... :evilbat: poklika zębami nad łbem , pogłaszcze kłami po karku ... NUDA !!!! [/quote] No właśnie, zwłaszcza że o dobermankach nic nie wiesz:diabloti::evil_lol::lol:. Znowu mam ślinotok, jak tak o tej wątróbce tu ględzimy :angryy:
  7. [quote name='Vectra']Ja teraz głównie skupiam się na świnkach ,a szczególnie na ich wnętrzach .. zaraz będę klikać w schabowe i sprawdzę czy wątróbka lubi się z cebulką :diabloti:[/quote] Oj, lubi się, lubi, moja wątróbka (nie osobista:cool3:, tylko sklepowa), lubi się z jabłuszkami. Pycha:loveu:
  8. [quote name='agbar']w koncu dalas se powiedziec :roll:te twoje porady i wtracanie sie do watkow gdzie wypowiadaja sie prawdziwi znawcy tematu bylo co najmniej zenujace...:cool1:[/quote] :roflt::roflt::roflt::roflt: Tak zwłaszcza że nie wiesz, co to jest pies z problemami :evil_lol::evil_lol:, a metody wychowawcze, jakie masz, to wiesz:diabloti::diabloti::evil_lol::cool3::cool3:
  9. [quote name='Vectra']ależ ja wchodzę na dogo ino pisac mi się nie kce ... a cóż ja tu mam pisać jak ja się nie znam na psach :evilbat: [/quote] Jak, teraz klikasz i już się znasz:diabloti::evil_lol:
  10. Vectra, skończ szkolenie klikierowe i wracaj. A może się zaklikała całkowicie:shake::placz:
  11. Hm, tego, :oops::oops:. Że też mój jeszcze w ogóle chce szukać czegokolwiek, to cud. Zwłaszcza to po trzecie. Darłam się strasznie
  12. Toś sobie, Asherku, podyskutowała :diabloti:
  13. Ja znalazłam tylko link obcojęzyczny: http://unleashedtechnology.com/gt-1.html, ale w Polsce się z czymś takim nie spotkałam.
  14. No właśnie, małe psy, ciężar gatunkowy, dosłownie i w przenośni, dużo mniejszy niz w przypadku psów od 20 kg wzwyż i konsekwencje w nierespektowaniu poleceń właściciela też. Dlatego chwała wszystkim właścicielom maluchów, którzy je szkolą. A widok naprawdę niesamowity. W szkole miałam okazję widzieć ćwiczące pomeraniany. Jak warowały zimą, zwłaszcza na odległość, to trzeba było podejść i sprawdzić, czy rzeczywiście wykonały polecenie, bo prawie ich nie było widać. Ale widok niezapomniany i bardzo miły dla oka. W grupie samych dużych psów obserwowałam ćwiczącego jamnika szorstkowłosego też super.
  15. [quote name='Chandler']A ktoś napisał, że jest takie przedszkole w Poznaniu, bo nie mogę w wątku znaleźć?[/quote] Nie, nikt nie napisał, ja z Poznania jestem, to było a propos przedszkoli. W Poznaniu, z tego przynajmniej, co wiem, takowegoż przedszkola niet. Ale specjalnie mnie to nie martwi.
  16. [quote name='znikam'] Bila - jak ćwiczymy, to sie staram nie przesadzać (chyba że jest bardzo bardzo nakręcony, wtedy to osiągamy wyniki nawet 10 minut ćwiczeń bez przerwy ;)), ale czasami westchnięcie i "znowuuu...?" jest na pierwsze wydane przeze mnie polecenie (i cóż zrobić? takiego ćwiczenia, bez radości i przekonania, to i ja nie chcę)[/quote] Wiem, że to bardzo deprymujące, bo też tak miałam, zwłaszcza jak robiłam z siebie idiotkę w obliczu różnych spacerujących (podskakiwanie i takie tam inne rzeczy:cool3:), ale wymyśliłam sobie inny patent, z tym, że jak Bilbo był mniejszy, miałam więcej czasu (pracowałam w fajniejszych godzinach) i wtedy nie chodziliśmy sobie na typowy spacer (typowy w tym znaczeniu, że teren, gdzie mozna spuścić). Mieszkam na obrzeżach Poznania i zmieniałam bardzo często miejsca spacerów, a że nie jestem zmotoryzowana to w autobus, w tramwaj, czasami tylko 2, 3 przystanki dalej. Trudniej jest ćwiczyć w nowych miejscach, ale dla mojego wszystko było b. interesujące, a jednocześnie rezerwa, no bo jednak nowy teren. Warunki inne, bo np. duży ruch uliczny. Ale łatwiej mi było, może to paradoksalne, nie wiem, w tych warunkach zainteresować mojego psa własną osobą. Nie wiem, czy to zadziała w waszym przypadku, ale spróbować nie zawadzi. Może po prostu zmieniać często miejsca, w których ćwiczycie.
  17. Widziałam, ja nie zawsze piszę, ale w miarę na bieżąco oglądam. Wiosenne porządki:diabloti:. Pewnie się zdziwiłaś po powrocie:evil_lol:, ale Inti wygląda na naprawdę zadowolonego:evil_lol::evil_lol:
  18. Znikam, a może ćwicz z nim w krótkich sesjach, o ile oczywiście tak nie robicie. Trochę jak ze szczeniakiem.
  19. [quote name='Abi'] Gdzie napisalam, ze tak mysle - pokaz prosze, szybko to wykrele![/QUOTE] Ja nie stwierdziłam, ja Cię zapytałam, stąd wybałuszone gały. Przecież pogoń za kotem u większości psów nie ma nic wspólnego ze szczuciem na nie, choć na pewno są idioci, którzy to robią:angryy:. Po prostu bardzo dziwnie mi to zabrzmiało w kontekście dyskusji, jak nie wstawiłam pytajnika, to zaraz to zrobię.
  20. Pika zabawy koncepcyjnej nie lubisz:diabloti:, bezpłatnego demakijażu nie doceniasz:diabloti:, ale i tak Cię lubię:loveu: Ja z tym ćwiczeniem, gdzie robię za przeszkodę, to muszę poczekać i w tym celu udać się do lasku, metraż absolutnie nie ten, a "wiotki" Bilbo nie tylko mnie może zrobić krzywdę, ale i sobie. A swoją drogą, nie wiedziałam, że jest klikierowe przedszkole, myśmy chodzili do tradycyjnego (zabawka, smakołyk, 10 minut ćwiczeń, przerwa itd.).
  21. pozagrobowym:diabloti::evil_lol::evil_lol:. Alicjo bez Rydzewskiej dobre:evil_lol::evil_lol:. Vectra teraz nie pisze, bo się do klikiera przekonuje:diabloti:, miast foty robić i wstawiać.
  22. [quote name='Abi']Przystaje na to, ze pies chce to robic, moja rola polega na tym by mu to uniemozliwic w humanitarny sposob (czyt. nie szczuje psa na koty, nie spuszczam w rewirze gdzie bytuje dzika zwierzyna).[/quote] A myślisz, że inni szczują swoje psy na koty, żeby potem to odkręcać:crazyeye:?
  23. [quote name='agbar']no dobrze, wszystko pieknie ale co jesli pies nigdy nie byl uczony klikierem??? ja mojego psa uczylam sama -na zarcie , na zabawe, na drapanko wyszlo nam prawie wszystko co chcialam...oprocz tego ze psisko nie lubi swych kolegow od momentu kiedy zostal jako bardzo mlody pies pogryziony....chcialam po dobroci...szukalam, pytalam , czytalam mojego psa i widzialam ze te metody nie przynosza efektow....i powiedzmy ze teraz jednak ktos namowi mnie na klikier ..co mam robic???i dlaczego kolczatka jest be, skoro widze ze od czasu jak jej uzylam jest lepiej??a pies nie wyglada jakby sie mnie zaczal bac , czy na zamknietego w sobie,jak uslyszy dzwonienie kolczatki to dla niego znak ze idziemy na spacer i pedzi w podskokach??[/quote] Jak Cię ktoś namówi na klikier, to nie wiem, możesz spróbować, chyba. Nie wiem tylko, czy ktoś mający samca, kto będzie obok Was w trakcie spaceru czy ćwiczeń będzie zachwycony, jesli się to nie sprawdzi. Ja bym nie była.
  24. [quote name='WŁADCZYNI']Dla mnie to jak danie klapsa histeryzującemy dziecku - niedopuszczalne. Koty się super gania - moja suka też to miała. Wystarczyło: -wypatrzeć kota przed nią -użyć komendy skupienia na mnie "suuu" (uczona na kliker) -nagrodzić zainteresowanie mną smakołykiem/piłką. Później pozwalałam na kota patrzeć i nagradzałam jeśli nie wyrwała się do ataku. Ostatecznie używałam komendy przerwania zachowania "nie". Koty już nie są problemem. Teraz gorzej z psami po tym jak wczoraj kolak chciał nas zjeść:angryy: Ale i z tego wyjdziemy bez kolcy. Ja mam czas, moja suka ma czas.[/quote] Wszystko pod warunkiem, że kota to Ty najpierw wypatrzysz.
×
×
  • Create New...