-
Posts
2423 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by SH
-
W "epoce przedlavetowej" stosowałam Roboran przywożony zza południowej granicy :) Działał doskonale, bo to preparat złożony, przeznaczony dla mięsożernych zwierząt futerkowych :D
-
Racja! Tylko kto zechce sprzedać doskonale zapowiadającego się podrostka :( ? Chociaż z drugiej strony słyszałam , że niektórzy tzw. renomowani hodowcy sprzedają całe mioty wyłącznie za granicę (zostawiając sobie ewentualnie najlepsze szczenię :) ), aby nie mieć w kraju konkurencji :o
-
dokładnie tak! Naprawdę nie każdy import jest wybitnym przedstawicielem rasy. Zwłaszcza jeżeli był sprowadzony jako szczenię. One zawsze są takie urocze :) Z kolei sprowadzenie dobrego psa dorosłego jest dość trudne, a na pewno bardzo kosztowne :( . Z resztą który z hodowców pozbędzie się wybitnego reproduktora? Toż to kura znosząca złote jajka :-? Lepiej korzystać z niego we własnej hodowli i jeszcze mieć dochód z krycia innych suczek, nieprawdaż?
-
Co do rozmaitych horrorów związanych z podawaniem hormonów, to ja też wiele słyszałam, ale doświadczenie mam zupełnie inne :-? Kiedy moja najstarsza sunia była jeszcze podlotkiem sporo ją wystawiałam od wiosny do jesieni (około 15 wystaw w sezonie), a od jesieni do wiosny biegała nam jako liderka :D . Dlatego przez blisko 2 lata była "na zastrzykach". Potem odchowałam po niej trzy dorodne mioty. Nie miałam żadnych kłopotów z zapłodnieniem ani ciąża urojoną. Teraz moja diewczynka ma już 8 lat a zdrówko nadal dopisuje, żadnych zmian w sutkach i układzie rozrodczym :) Zastanawiam się czy to tylko szczęście czy dobrze dobrana terapia hormonalna :-?
-
Do klubówki jeszcze tylko trzy tygodnie, więc włos podrośnie najwyżej o 3 cm :( Ale jeśli to będzie zdrowy podszerstek to na pewno całość będzie się lepiej prezentować :) Życzę sukcesów na wystawie :D
-
A jeśli można wiedzieć to co sądzisz (i co wszyscy sądzicie) o hormonalnym wstrzymywaniu cieczki ? Na przykład aby właśnie nie mieć problemów z izolowaniem zwierzaków, albo móc cały sezon uczestniczyć w wystawach lub zawodach?
-
Mam nadzieję, że nadal będzie u was tak jak dotąd. Tych uwag nie traktuj osobiście, bo wierzę , że wiesz co robisz :D Jestem tylko maniakalnym wyznawcą zasady, że lepiej zapobiegać niż leczyć 0X :wink:
-
Moje psiaki też nie ugryzą, ale... Wystarczy, że pies kłapnie paszczą i nieszczęście gotowe. Przecież skóra dziecka jest delikatniutka, a czas reakcji psa=drapieżnika choć błyskawiczny to nie na tyle by powstrzymać uruchomioną reakcję instynktowną. Przecież nie mówimy o celowym ataku tylko o reakcji psa, który został zaskoczony podczas sjesty nagłym "atakiem" dziecka.
-
wszystkie te kryteria łącznie i jeszcze opinie tzw. znawców rasy np. zagranicznych hodowców z wieloletnim dorobkiem hodowlanym.Bo jestem po prostu zakręcona na tym punkcie :wink: I z całą pewnością zgadzam się z tezą gdybyż to jednak miało jeszcze przełożenie na cenę szczenięcia.A niestety często "zwykły" psiak kosztuje równie dużo jak ten teoretycznie wybitny. Bo niewiele osób czuje tę różnicę, a laikowi łatwo wmówić, że to "cena rynkowa". Albo cena tego zwykłego spada tak nisko, że sprzedanie "światowca" w dobrej cenie jest praktycznie niemożliwe. Wtedy hodowca zostaje ze swoim narybkiem i wstrzymuje się z kolejnym "profesjonalnym" kryciem. W miejsce dobrych psów wchodzą przeciętne, które zaczynają się rozmnażać i ... A już Kopernik zauważył, że "zły pieniądz wypiera dobry" :(
-
Rozumiem , że do tej pory wszystko było OK :) . Nadal jednak mam pewne wątpliwości czy to pewna metoda (to trzymanie suczek i psów razem do 9 dnia, "bo dotąd zawsze się sprawdzało"), bo zbyt wiele znam przypadków niespodziewanego pokrycia suczki w podobnych okolicznościach. Potem następują dramatyczne zabiegi o uzyskanie metryk, bo np. psiaki jeszcze nie spełniły uprawnień albo doszło do drugiego krycia w roku kalendarzowym :( Takie rzeczy są w ZK na porządku dziennym. Zdarza się to nawet w tzw. renomowanych hodowlach :roll: Nie wiem czy przypadkiem czy celowo, ale tak właśnie się dzieje, bo ktoś za bardzo zufał naturze.
-
Z tego co piszesz to stwarzasz swoim psiakom całkiem komfortowe warunki życia sh...maniaku. Mam jednak jedno "ale". Skąd Twoja pewność , że wystarczy izolacja między 9 a 19 dniem cieczki? Przecież częs suczek kryje się skutecznie juz w 9 dniu! Cieczka to nic 100% pewnego, stałego. To biologia podlegająca działaniom chwiejnego systyemu hormonalnego. U każdej suczki, każda cieczka przebiega nieco inaczej. Poza tym plemniki żyją do 72 godzin! Jeśli dojdzie do krycia w 9 dniu cieczki to mają one szansę przeżyć 3 doby i zapłodnić dojrzałe jajeczko nawet jeśli ono uwalnia się dopiero w 11 dniu cieczki!
-
obawiam się, że przy całej swojej dobrotliwości husky też by najpierw ugryzł, a potem dopiero "zanotował" co to było, dziecko, dorosły czy inny pies :( Jeśli myślisz inaczej to jesteś niepoprawnym optymistą ZH.
-
Wybierając szczenię lepiej nie kierowć się tytułami samego reproduktora. Wszak to tylko 50% genów :) Równie ważna jest matka szczeniąt. A co bardziej doświadczeni hodowcy radzą wręcz nie sugerować się wyglądem i tytułami rodziców, lecz patrzeć na dziadków i rodzeństwo oraz wcześniejsze potomstwo z różnych skojarzeń.
-
Oj ludziska :flop: To znaczy, że jeśli pies jest ładny to właścicielowi wybaczacie kłamstwo i podawanie fałszywych danych :niedowia: Nie dziwcie się potem, że "hodowle" wypuszczają szczenięta "pozarodowodowe" albo z papierami co drugi miot. To się właśnie tak zaczyna, od "niewinnego" kłamstwa :evil:
-
To chyba jednak nieco lepszy pies niż obecny w rodowodach chyba 70% polskich husky pewien znany Interchampion :-? Zresztą NIKE'S też już jest Interem :) A dzięki obrotności właścicielki tego pierwszego "dziecioroba" Agnieszka i jej Bona maja chyba najliczniejszą haszczą rodzinę w Europie :wink:
-
Co do izolowania suki z cieczką to chyba nawet trudniej to zrobić w warunkach kojcowo-ogrodowych :-? Przecież wtedy "zainteresowane" są również wszystkie okoliczne psy mniej i bardziej rasowe. Aby być pewnym, że nie dojdzie do niechcianego krycia i tak trzeba trzymać sukę w zamknięciu. A jeśli zwykle ma do dyspozycji kojec lub nawet cały ogród to przebywanie w szczelnym pomieszczeniu przez blisko trzy tygodnie musi być dla niej męczarnią :( Nieprawdaż, klimasku?
-
tajemnica nie jest aż tak wielka abym nie mogła jej zdradzić :wink: Po prostu właścicielka reproduktora zapytała przy dopełnianiu formalności związanych z kryciem, czy mogłabym do imion szczeniaków dodać owo charakterystyczne "NIKE'S". Zgodziłam się, bo wydało mi się to sensowne właśnie jako jasna wskazówka na temat "kto jest ojcem szczeniąt". Podobne propozycje , jak sądzę, dostały pozostałe hodowle korzystające z tego reproduktora. Dlaczego jedna jej nie przyjęła :niewiem: Może dlatego, że to było bodaj pierwsze krycie tego psa, a pomysł urodził się później?
-
A propos znam ten ból! Większość ludzi nie potrafi zrozumieć, że husky jest aniołem :angel: w stosunku do ludzi a zwłaszcza dzieci, ale diabłem wcielonym :evil: jeżeli chodzi o zwierzęta, zwłaszcza małe.
-
Myślę, ze nie doceniasz się Gosia :) Podobno właściciel upodabnia się do swojego psa, więc na pewno masz w sobie ten orientalny spokój co Twoje maluchy :D
-
No i na zakończenie tej historii dorzucę jeszcze trzy grosze :) Najbardziej wkurzyło mnie to, że nikt nie działał sensownie. Wszyscy wokół krzyczeli, obrażali się, machali rękami!!! :evil: Tak jakby nie wiedzieli, że to jeszcze wzmaga agresję u psów :roll: :evil:
-
Dodam jeszcze, że własnoręcznie uwolniłam nieszczęsnego pomeraniana z chwytu husky. Gdyby suczka złapała mocniej to po prostu nie było by co zbierać :( Właścicielka pomeraniana krzyczała chyba nawet głośniej niż jej pies, który prawdę mówiąc będąc już w szczękach husky ujadał z ogromną agresją i nadal próbował złapac husky za fafle :o ! A kiedy starałam się go bezpiecznie uwolnić to oczywiście próbował mnie ugryźć. Najwięcej paniki zasiała Pani od pomeraniana kiedy szarpiąc za smycz zdjęła swojemu psu obróżkę i ta smętnie dyndała na końcu smyczy podczas gdy psiak nadal tkwił w paszczy husky.
-
Sprawa pomeraniana działa się na pewno w czasie trwania ocen w ringach. Zaniedbanie opieki ze strony właściciela suczki husky było ewidwntne, podobnie jak lekkomyślność właścicielki pomeraniana. Ona weszła między tłum ludzi i psów nie kontrolując zupełnie co robi jej pupil na końcu dłuuugiej smyczy! Wydarzenie, o którym pisze Agnieszka O. to chyba późniejsze starcie szpica małego z parką husky siedzących tuż obok ringu ze swoją właścicielką. W obu przypadkach to malcy wręcz "rzucili się" na husky, które niestety nie pozostały dłużne. Wina jak już pisałam wcześniej jest po obu stronach. Właściciele powinni przecież wiedzieć czego mogą się spodziewać po swoich milusińskich. Dlatego min. w czasie wystaw lokuję się ze swoimi psami na uboczu , a te najbardziej zaczepliwe trzymam w klatce. A jeśli chodzi o shiby to wydaje mi się , że mają jednak zupełnie inny charakter i nie są tak zaczepne jak szpice niemieckie.
-
Zadam w tym miejscu pytanie: Czy to rozsądne wchodzić z pomeranianem(idącym na smyczy automatycznej!) pomiędzy 10-15 husky (różnych właścicieli)uwiązanych krótko przy płocie lub do drzew? Dodam, że miejsce było na uboczu; zgromadzeni tam ludzie i psy nie tarasowali żadnego przejscia!
-
Dawno temu( :wink: ) Gosia napisała to rzeczywiście słuszna uwaga, ale nie do końca. Dobre potomstwo można ze znacznie większym prawdopodobieństwem uzyskać po dobrych rodzicach!Oczywistym jest również, że samiec, który zostawi po sobie potencjalnie dużo więcej potomków powinien być naprawdę wysokiej klasy, a suczka wystarczy aby była poprawna. Ma to zresztą odbicie w kryteriach kwalifikacyjnych (psy muszą być doskonałe, sukom wystarczy bdb). Jednak ostateczne wyniki doboru to wytworzenie i utrwalenie pewnej linii, typu psa. Jeśli ktoś po prostu tylko chce mieć szczenięta po utytułowanym reproduktorze to trudno w tej sytuacji mówić o hodowli=świadomym działaniu na rzecz doskonalenia rasy. A co do wydarzeń na klubówce to o wypadku ze szpicem wilczym nic nie wiem. Natomiast "akcja pomeranian" wyglądała mniej więcej tak jak w opisie Agnieszki O. Tyle tylko, że wina leżała moim zdaniem po obu stronach. Właścicielka szpica nieodpowiedzialnie potraktowała swoje zwierzę a Pan z suczką husky był po prostu zajęty paleniem papierosa i oglądaniem wydarzen na ringu, zupełnie nie kontrolując co robi jego sunia. Na wcześniejsze uwagi (bo suczka zaczepiała min. nasze psy ) Pan ten w ogóle nie reagował :( W końcu doszło do nieszczęscia. Wezwany wet nie stwierdził żadnych obrażeń u pomeraniana! To jego właścicielka stwierdziła bardzo głośno , że na jakiejś wcześniejszej wystawie inny jej pomeranian został zaatakowany a zdechł w 2 miesiące później, jakoby na skutek szoku :o
-
Jeżeli włos już puścił to nie da się tego zatrzymać :( można za to podać preparaty przyspieszające porost nowego włosa. Wszystkie wymienione są dobre, ale trzeba je dobierać indywidualnie do danego zwierzaka. A swoją drogą, to może warto przyjrzeć się diecie? Pies może mieć uczulenie na jakis składnik i dlatego permanentnie gubi włos :-?