Jump to content
Dogomania

SH

Members
  • Posts

    2423
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by SH

  1. zgadzam się :) I to jest właśnie największy problem etyczno-moralny sędziowania :-? Po zostaniu sędzią mam zamiar prosić włascicieli "moich" psów aby nie zgłaszali ich na te wystawy, na których ewentualnie będę miała okazję oceniać. Zresztą moja hodowla jest bardzo kameralna; w 5 miotach urodziło się 17 szczeniąt z czego wystawianych jest ok. 50%, więc takie spotkania na ringu raczej mi nie grożą. Co innego w przypadku większych hodowli. Wtedy takie sytuacje są nie do uniknięcia :( Ale też nikt świadomy tych uwarunkowań nie twierdzi, że sędziowanie to zadanie lekkie , łatwe i przyjemne.
  2. W niektórych krajach koniecznym jest odchowanie kilku miotów lub wręcz pokoleń psów danej rasy aby zostać sędzią kynologicznym! W innych na dodatek trzeba swoje psy wystawiac i zdobyć z nimi tytuły championa ( w USA podobno 10 :o ). Sama sporo wystawiałam, mam pewne doświadczenie jako hodowca a teraz przymierzam się do trudnej roli sędziego. Wydaje mi się , że moje wcześniejsze doświadczenia wystawcy i hodowcy pomogą mi dostrzec wiele ukrytych cech (zalet i wad) w ocenianych psach. To hodowca najlepiej zna np. niuanse rozwoju fizycznego szczeniąt "swojej"rasy. A wystawca wie jakie "sposoby" poprawiania natury stosuje się w danej rasie. Ta wiedza może być bardzo cenna kiedy staje się po drugiej stronie i pozwoli dostrzec prawdziwe zalety ocenianych zwierząt. Oczywiście wiele zależy od etycznej postawy sędziego, ale ma ona niebagatelne znaczenie również wtedy, gdy nie ma się nic wspólnego z hodowlą :)
  3. z moim trzecim psiakiem było dokładnie odwrotnie :o pierwsza komenda, którą opanowała Vanilka to była "postawa" :D Za to za żadne skarby świata nie chciała wykonać "siad" wiedząc , że to wywoła moje niezadowolenie :lol: Nauka komend z posłuszeństwa stała się dla nas obu istną drogą przez mękę. Nauczona tym doświadczeniem wprowadzam odrazu kilka komend, które ćwiczymy na przemian np. postawa, siad, waruj; potem idziemy, nawrót, stój itd.
  4. To temat rzeka a na dodatek każdy ma inne doświadczenia i pomysły, bo wiele zależy od rasy, którą sie wystawia. Polecam Ci lekturę "Tajemnice wystaw psów" A.Janowskiego tam znajdziesz odpowiedź na większosć postawionych wyżej pytań. Sporo możesz też dowiedzieć się obserwując wystawy już pod kontem sposobu prezentacji psa w ringu.
  5. Potwierdzam wyższość linki stalowej w osłonie nad łańcuchem :) Dodatkowa zaleta poza wymienionymi wyżej to fakt , że linka nie rdzewieje, a łańcuch i owszem.
  6. Z moich obserwacji wynika, że istotne są wszystkie wymienione przez was elementy tzn. pies pracuje jeżeli : 1/ lina ciągowa jest cały czas napięta 2/ uszy złożone 3/ szyja , grzbiet i ogon tworzą jedną, rytmicznie falującą linię. :)
  7. W oddziałach działają sekcje grupujące min. osoby zainteresowane hodowlą danej rasy lub grupy ras oraz np. sekcja szkolenia psów. "Szary" członek może brać czynny udział w pracach sekcji zgodnej z jego zainteresowaniami. Nie jest konieczne posiadanie psa danej rasy aby działać w sekcji. Natomiast wskazane jest pewne doświadczenie w szkoleniu jeżeli chce się być aktywistą w sekcji szkolenia. O szczegóły najlepiej zapytać w najbliższym oddziale ZKwP.
  8. Tu aż prosi się aby przytoczyć znzne hasło "Przemoc rodzi przemoc!" zatem używając siły wobec psa musimy liczyć się z tym, że któregoś pięknego dnia pies (nawet husky!) również zastosuje ją wobec nas lub innych ludzi. A skutki takich spektakularnych wydarzeń są potem długo komentowane w mediach :evil:
  9. U nas było podobnie. Przez kilka lat wygrywały zawsze te same psy:( Teraz pojawiło się sporo młodych importów i to one zaczęły wygrywać, ale czy to wszystko są psy wybitne :-? Czy też działa tu idiotyczna zasada "niepolskie czyli lepsze" :evil: Jest sporo pięknych psiaków z polskich hodowli, które żadko albo wcale nie pojawiają się na ringach, bo są w rękach tzw. zwykłych ludzi, a nie znanych na ringach hodowców i wystawców :( Nikt przecież nie lubi przegrywać. A czasem o wygranej decyduje nie klasa psa, ale znana twarz handlera :( Ale o tym już było...
  10. Fotka pochodzi ze stronki Westminster Kennel Club, ale nie ma tam informacji co to za pies :( Wiadomo natomiast, że to jest zwycięzca rasy na Westminster Dog Show 9.02.2004 -pies CH. Seeoness Point Blank a to najlepsza suczka CH. Permafrost Unforgettable
  11. Delikatne, pdkreślam DELIKATNE, złapanie za skóre na karku jest dopuszczalne tylko w sytuacji kiedy mamy do czynienia z baaardzo odpornym na inne metody młodym psiakiem. Nie jest to jednak metoda godna polecenia, zwłaszcza dla szczeniaka powyżej 12 tygodnia życia. Wtedy jest on już bowiem samodzielnym psim "nastolatkiem" a nie dziziusiem i metody matczyne nie są już odpowiednie. Pies w tym wieku powinien już chodzić na smyczy i to ona w połączeniu z obrożą min. służą do kierowania psem. Najważniejszym "narzędziem" jest jednak ton głosu i postawa ciała właściciela, które każdy pies potrafi świetnie odczytywać.
  12. Prawidłowy husky powinien , oczywiście moim zdaniem, wyglądać tak Ma mocny kościec i grube futro a jednak widać w nim tę cudowna lekkość :D A co do stwierdzenia sh_maniaka to zupełnie się z nim nie zgadzam :( Przecież husky po to ma tak grube, dwuwarstwowe futro aby był odporny nawet na ponad 30-sto stopniowy mróz! A tłuszcz jest raczej powodem marznięcia! Zapytaj osoby otyłe jak bardzo im dokucza zimno (upał zresztą też). Tędzy mają nadmiernie obciążony układ krążenia i zaburzenie termoregulacji :(
  13. Z tym twierdzeniem nie mogę się zgodzić u mnie nigdy nic takiego się nie dzieje. Wręcz odwrotnie, maluchy, które już podrosną są pacyfikowane za narzucanie się matce ze swoim towarzystwem!Na spacerach, na które zabieram już 10 tyodniowe maluchy, pozwalam im się wybiegać do woli, a one i tak zwykle krążą gdzieś między moimi nogami. Nawet kiedy odbiegną w stronę starszych psów to bez najmniejszego problemu można je odwołać i to bez smakołyków! Wystarczy słodki głos i rozłożone w powitalnym geście ręce :) Cały problem z wychowaniem husky polega na tym aby taki stan rzeczy utrzymać tzn. zawsze witać wracającego psa z OGROMNYM entuzjazmem, nawet jezeli to wracanie następuje po kilkunastu minutach. Tyle , że nagroda ma być tym większa im prędzej psiak zareaguje. Tak aby opłacało mu się wracać i to szybko :D
  14. Parę razy stosowałam opatrunki na łapy, ale nie w formie skarpetek, bo te od razu były ściągane :lol: Trudno je tak umocować żeby się trzymały a równocześnie nie tamowały przepływu krwi. Dlatego konstruowałam pokrowiec z nogawki damskich rajstop :) Obciętą nogawicę zakładałam na łapkę z opatrunkiem aż pod pachę. Tam rozcinałam nogawkę na dwie części i zawiązywałam je wokół tułowia. Taki "pokrowiec" ma i tę zaletę , że jest przewiweny, więc gojąca się rana ma dostęp powietrza. Niestety nie nadaje się on do chodzenia na spacery :(
  15. Smutne to kiedy już nawet młodzi ludzie tracą poczucie humoru :( . Miało być zabawnie, a tu znowu zakłócenia na łączach i klops :roll: Gdybyś Dzidtka była troszkę mniej zacietrzewiona to ten lapsus by Ci się nie przytrafił, a ja nie miałabym się wtedy z czego śmiać.
  16. Dzidtko, specjalistko od ras wszelkich oświeć mnie! Co to za rasa , o której piszesz kilka stron wcześniej O ile wiem to istnieje tylko lwi piesek :lol: Ale może sie mylę :-?
  17. Po grzybkach czy też bez wolę psa, który ma ciało kompletne :wink: Prawdę mówiąc taki AST czy dobek z ucholami to mi się widzi jako bardzo sympatyczne zwierzątko, a z tą parą sterczących kikutów zamiast uszu wygląda na "pirata", który stracił fragment ciała w jakiejś krwiożerczej walce. Skory ty dzidtka używasz argumentów estetycznych pisząc ,że nie możesz patrzeć na PONa z ogonem to ja mam prawo używać takich samych argumentów pisząc: Nie mogę patrzeć na psy z kopiowanymi ogonami i uszami I tyle! Znam zasady hodowli dość dobrze teoretycznie i nieco praktycznie. I dlatego wiem, że nie jest to łatwa praca, ale możliwa! Czego dowodem są dziesiątki stworzonych i odtworzonych ras psów. Nie uzurpuję sobie prawa do tak zaawansowanych działań hodowlanych jak modelowanie np. kształtu ucha, bo mnie na to po prastu nie stać finansowo.
  18. Sorki, ale ja nie widzę nic szlachetnego w psie pozbawionym ogona czy części małżowiny usznej :roll: Widzę raczej okaleczone zwierzę :(
  19. mimo to hodowcy wyżłów, seterów czy spanieli nie wpadli na pomysł aby kopiować swoim psom uszy. po prostu bardziej o nie dbają i sprawa załatwiona.Nikt także nie twierdzi, że chore ucho to przyjemność dla psa :o Oczywiście, że łatwiej jest ucho przyciąć niż przez lata pracy hodowlanej dojść do zgrabnego ucha bez konieczności ingerencji chirurgicznej. Ludzie mają wyjątkową skłonnosć do chodzenia na skróty cudzym (w tym przypadku psim ) kosztem :evil: U niektórych ras ucho naturalne to ucho stojące lub półstojące! Takim je ukształtowała wieloletnia hodowla a nie skalpel :)
  20. wybrałam ją między innymi z tego powodu! Bo wcześniej miałam min. pudla i wyżła, oczywiście oba z ciętym ogonem. Kiedy dotarło do mnie jak się odbywa obcinanie ogonków zdecydowałam, że moj kolejny pies będzie jak najbardziej "naturalny". no tak, tylko, że jak sama piszesz nie wszystkie przychodziły na świat bez ogona i chyba nie są one zwolennikami tego "zabiegu" :-? Przecież to ludzie, a nie psy czyli właściciele ogonów decydują o obcinaniu bądź pozostawieniu go. Zatem dzieję się to właśnie tak jak w przykładzie, którego użyłaś.Człowiek decyduje za psa o jego wyglądzie ingerując drastycznie w jego ciało :(
  21. Przepraszam bardzo, ale chyba trochę złe przykłady wybrałaś na obronę swojego, a dla mnie niepojętego, stanowiska w sprawie ogonów. Husky rodzi się z ogonem, stojącymi uszami i grubym futrem. Taki żyje i taki w końcu odchodzi na drugą stronę tęczowego mostu. Człowiek niczego w nim nie "poprawia". Golenie do skóry, które proponujesz to już pewna ingerencja w naturę. Tak jak strzyżenie w wymyślne kształty np. pudli czy lwich piesków. Tylko, że jednak czymś diametralnie innym jest wygolenie sierści, która przecież w końcu odrośnie, a czym innym obcinanie ogona czy przycinanie uszu! One nie odrosną!
  22. :shocked!: :shocked!: :shocked!: Chyba mam bardzo mały rozumek, bo to mi się w głowie nie mieści :roll:
  23. Sama na siebie bicz ukręciłam i teraz Agnieszka ma "argument" w ręce :lol: Nie mam zamiaru ciągnąć w nieskonczoność tej :agrue: Z mojej strony to już na prawdę The end.
  24. Qrcze z tego wzburzenia to mi się wystawy pomyliły :oops: . Dopiero twoja cenna uwaga Agappe, uświadomiła mi, że bzdury jakieś wypisuję o suczce w 2 tygodniu ciąży :o Przecież ona była kryta 10/12 pażdziernika ( szczeniaki są z 7 grudnia :) ), więc na klubówce byliśmy przed cieczką i to ponad tydzień.
  25. OK. Rozumiem teraz przynajmniej skąd Twój wniosek, że miałam na wystawie suczkę z cieczką. Wyjaśnienie kwestii jest bardzo proste. Sunia ta ma już ponad 7 lat i trzy mioty za sobą. Jej srom jest w związku z tym dość duży i może to dla niewprawnego oka wyglądać na cieczkę. Na dodatek jest ona straszną czyściochą i bardzo intensywnie się wylizuje co sprawia, że włos robi się różowy. To mogło faktycznie wyglądać na cieczkę. a skąd się wzięło cóż, słowa te niekoniecznie musiały dotyczyć Twojej uwagi :-? A cieczkę to moja Beni miała dopiero w pażdzierniku, dokładnie 7 miesięcy po urodzeniu szczeniąt :)
×
×
  • Create New...