-
Posts
2423 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by SH
-
A ja nie podaję ŻADNYCH witamin :D Karmię wszystkie psy (suki, reproduktory i szczenięta) kompletną karmą z tzw. górnej półki. Szczenięta mam zdrowe i dorodne. Wyrastają z nich piękne równie zdrowe psiaki. Nabywcom zakazuję podawania witamin.
-
Jak sądzę to typowy problem psiaków bardzo mocno związanych z właścicielem. Znam go nawet z autopsji :D Bardzo często występuje zwłaszcza w sytuacji kiedy jest to jedyny pies danego właściciela. Ale są oczywiście wyjątki :wink: Takie psiaki duże chętniej pracują kiedy "pańci" nie ma w pobliżu :D .
-
W takim razie powinieneś podpytać w przedszkolu jak sobie z tym poradzić. Powinni ci pomóc. I nie wierz, że z tego sama wyrośnie :)
-
Chyba organizatorzy konczyli tę samą "ekonomię" co politycy :) Myślą sobie naiwnie, że poprzez wzrost cen powiększą swoje zyski :lol: A to raczej działa odwrotnie :( Im wyższe ceny tym mniej wystawców i stoisk handlowych, bo społeczeństwo to nam raczej ( z nielicznymi wyjątkami ) ubożeje.
-
Sunię masz rzeczywiście bardzo temperamentną :) Jednak czegoś w twoich wywodach nie rozumiem :-? Z jednaj strony piszesz a parę linijek dalej To w końcu jestes dla niej autorytetem czy nie :roll:
-
A to ciekawe :o Może to być nawet prawda, bo płuca, poza znaczną objętością, którą można wypełnić psi żołądek, nie mają raczej nic odżywczego. Są ponoć ciężkostrawne i długo zalegają w zołądku. Dają więc złudne poczucie sytości.
-
święte słowa Basiu! Wiadomo przecież , że złe nawyki najtrudniej wykorzenić. A te, które wdrukują się we wczesnym szczenięctwie są praktycznie nie do wytępienia. Wracają jak bumerang przez całe życie.
-
Pewnie niezbyt dokładnie przeczytała instrukcję obsługi :D Albo jak większość z nas uznała, że jest przecież dość inteligentna by poradzić sobie bez tej zbędnej lektury :lol: Sorki za ten rechot, ale sama mam za sobą przygode z szybkowarem. Na szczęście bez traicznych konsekwencji. I mam nadzieję, że twoja kupela też uszła z życiem :wink:
-
W opinii mojego weta giczka cielęca jest nawet bardziej wartościowa na surowo, ale wygotowana dłużej zachowuje świeżość i nie paskudzi tak mieszkania. Kiedy miałam do dyspozycji duży balkon psy dostawały surową gicz do konsumpcji :wink: właśnie na balkonie. Wszelkie "dobro" podczas gotowania przechodzi do wywaru dlatego właśnie podję go szczeniakom razem z miękką częścią chrząstki i ścięgnem. Z kolei drobiu nie powinno się podawać na surowo ze względu na zagrożenie salmonellozą. Co do zapaszku to niestety Twój ślubny nie jest odosobniony w odczuciach :lol: Można temu zaradzić gotując w szybkowarze. Zapach uwalnia się praktycznie dopiero po otwarciu, co można zrobić np. na balkonie lub na zewnątrz domu. Na dodatek gotowanie trwa o wiele krócej :D
-
Dorosłe dostają "stopki Baby Jagi" :wink: mniej więcej co 10 dni, góra raz w tygodniu. Maluchom zalewam karmę co drugi, trzeci dzień wywarem z łapek lub giczy. Na zmianę z rosołkiem ze skrzydełek lub serc drobiowych.
-
Brrr! Też miewam takie odczucie :wink: Ale moim psiurom tak smakują te łapki, że nie mogę im odmawiać odrobinki horroru :lol:
-
Dla szczeniaków używam tylko czystego wywaru do zalewania suchej karmy, a łapki w całości wyrzucam. A dorosłym , wstyd się przyznać, bo wiem, że to niezdrowe :oops: , ale podaję czasem całe ugotowane łapki. Obcinam tylko pazury. Cielęce gicze gotuję "na miękko" i wywaru używam tak jak tego z kurzych łapek, a kości podaję dorosłym do gryzienia. Maluchy dostają za to ścięgna :)
-
Z moich obserwacji wynika, że są dwa typy linienia u husky. Pierwszy to typ wilczy tzn. z "wypychaniem" martwego podszerstka co powoduje powstawanie plam=łat , od których zaczął się ten topic. Drugi to typ psi czyli równomierne gubienie włosa na całym ciele. Takie linienie trwa o wiele dłużej :( ale za to psiak nigdy nie wygląda tak źle jak ten, który linieje wilczym sposobem :) Co ciekawe wersja wilcza jest bardziej typowa dla suczek a wersja psia dla samców :) Oczywiście zdarzają się tez wyjątki.
-
Grube nadgarstki są charakterystyczne dla rozwijającego się szpica. Nie ma potrzeby podawania czegokolwiek jeśli karmisz karmą gotową wysokiej klasy albo gotowaną , ale dobrze zbilansowaną. Na tzw. miękkie łapy najlepszy jest wywar z kurzych łapek albo giczy cielęcej. Kto woli "syntetyki" może podawać preparat "Gelacan" w wersji dla szczeniąt - jest już dostępny w Polsce :) Moje psy i szczenięta w hodowli nigdy nie dostawały żadnych preparatów witaminowo-mineralnych, a są zdrowe i nie miały jakichkolwiek problemów zdrowotnych. Karmię Eukanubą od 6 lat.
-
W naszym stowarzyszeniu mamy trzy ( 2x husky i 1x alaskany) wielopsie zaprzęgi składające się z psów będących własnoscią różnych osób. Psiaki widują się regularnie 2 razy w tygodniu na treningu i to im wystarcza aby zgodnie współpracować na trasie :) Oczywiście zdarzają się "krótkie spięcia" , ale to nieuniknione nawet wśród psów, które na codzień są razem. W takich sytuacjach liczy się autorytet maszera i jego spostrzegawczość. Im szybciej zauważy nadciągający konflikt i zareaguje, tym łagodniej wszystko przebiega :)
-
otóż to! W dobrych hodowlach nic nie dzieje sie przypadkiem.
-
Zawsze jednak można powiadomić właściwy oddział ZK i żądać ukarania hodowcy. Być może uchroni to kolejnego nabywcę przed zakupem toyyorka :-?
-
W niektórych krajach przyznaje się tylko 1 CAC dla płci w rasie , ale za to jest też resCAC. Podobnie jak to ma miejsce z CACIBem i resCACIBem. Chamionat w takim kraju ma zatem dużo większą rangę niż w Polsce.
-
Aby Pani poniosła jakiekolwiek konsekwencje trzeba najpierw to wykroczenie przeciw regulaminowi hodowlanemu zgłosić w jej macierszystym oddziale ZK. Potem trzeba być upartym i dociekliwym tzn. co jakiś czas telefonicznie dowiadywac się jak się toczą sprawy. Może jak zostanie ukarana przez sąd koleżeński to się trochę opamięta :-?
-
No i trzeba jeszcze mieć wiedzę :D Min. o rasach z zakresu wybranej specjalności, rasach w ogóle, z weterynarii, anatomii, historii ZKwP, regulaminów itd.
-
Jeśli kupiła to zwierzątko z metryką to ma prawo żadać zwrotu kosztów. A jeśli bez papierów to sama jest sobie winna. No chyba , że miała zamiar kupić mieszańca :roll: W tym momencie ilość ras w hodowli zupełnie nie ma znaczenia. Zresztą suczkę może pokryć dowolny pies, nawet spoza hodowli, więc...
-
U nas psiaki tatuuje się w dniu odbioru miotu, nie wcześniej niż w siódmym tygodniu życia. Na protokole zaznaczamy, że szczenięta można wydawać dopiero kiedy skończa 7 tygodni. Nasz oddziałowy wet ma nowoczesną tatuownicę, która robi zgrabne , małe , ale bardzo czytelne tatuaże. Owszem, trochę to bolesne, ale bardzo pomaga w identyfikacji znalezionych/zaginionych zwierzaków. Wiele psów dzięki temu trafiło szybko do zrozpaczonych właścicieli :) .
-
Nie trzeba określać czemu służą wystawy, bo to już zostało określone :) Wystawy psów rasowych to: 1/ konkurs piękności, 2/ okazja do zaprezentowania dorobku hodowlanego, 3/ wielki show. To , że polski ZK wymyślił sobie , że aby pies/suka miały uprawnienia hodowlane muszą zaliczyć 3 wystawy i uzyskać stosowne oceny jest swego rodzaju ewenementem w kynologii. W większości krajów, zwłaszcza tych o wysokiej kulturze kynologicznej, wystawy nie mają żadnego wpływu na dopuszczanie do rozrodu. Rzeczywiście wtedy są to wyłącznie konkursy piękności, a uzyskane na nich tytuły, medale czy inne trofea mają jedynie wpływ na renomę hodowcy i cenę szczeniąt po tych zwycięzcach. Polski ZK uznał, chyba słusznie niestety :( , że Polacy nie potrafią samodzielnie podejmować decyzji hodowlanych. No a poza tym liczą się również wpływy do kasy związku. Podejrzewam, że gdyby wystawy nie były obligatoryjne dla chcących rozmnażać psy z rodowodami, to na wystawach pojawiali by się jedynie nieliczni. Za to stawki były by bardziej wyrównane, złożone z pięknych , doskonale przygotowanych do pokazu zwierząt :-?
-
Po pierwsze po drugie i wreszcie po trzecie, jak napisała caterina1 "jeszcze nie urodził się pies 100% zgodny ze wzorcem rasy.I każdy ma coś nie tak nawet Zw.Świata.A prawdziwy hodowca dobiera tak prtnera do swojej suczki by poprawić to co jest zle.Ale zawsze też trafią się tacy którzy kryją tylko poto żeby były szczeniaki". Dlatego cała tę dyskusję uważam za nieco jałową.A propos wystaw jako konkursów piękności to mam pytanko ZH. Czy chciałbyś na konkursie Miss Polski oglądać te panny bez makijażu i przygotowania kondycyjno-choreograficznego? Obawiam się ,że niektórych nawet byś nie poznał (porównując "po podrasowaniu" i "bez") :lol:
-
Prawdę mówiąc to nie wiem :-? Trzeba dokładnie wczytać się w skład na opakowaniu. Powinno być wyszczególnione jakie są składniki praparatu. Z tego co pamiętam to były to raczej same witaminy, minerały, aminokwasy i nienasycone kwasy tłuszczowe oraz aromat bekonowy :) Problematyczny wydaje się tylko ten aromat, ale za to na pewno podnosi smakowitość :wink: