-
Posts
264 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by chip
-
Czy jest mozliwe wychowanie/wyszkolenie starej bullinki ?
chip replied to chip's topic in Bull terrier
Dag Wiem, że buulowate uwoelbiają przeciaganki i Ronka jest nieodrodną córka swojej rasy, też uwielbia szarpanki, przciaganki - sprawia jej to ogromną radość tylko ... no właśnie to - nie chce wypuścić z zębów zabawki (piłki, szmaty, sznura, ...), muszę jej go wyrwać albo przkupić smakołykiem. Dla smakołyka zrobi wszystko, nie ma zabawki ani nic innego co przebiłoby smakołyk. No właściwie jest jedno :wink: moje zachowanie, które odrywa ją od tego co własnie robi - pewnie nie zgadniecie co 8) to jest ... pańcia idzie do kuchni !!! trzeba rzucić wszystko i tam iść :lol: :evil: Ja też już słyszałam, że szarpiąc się z Ronka uczę ją agresji i czasami boje się, że może być w tym trochę racji. Chciaż z drugiej strony - ona jest wtedy taka zadowolona, to wprost widać z jej pysia :P Co do skakania i szarpania nas za rękaw, koszulke to sorry ale tego nie akceptuję i nie traktuję jak dobra zabawę - mam juz parę koszulek do cerowania :evil: Problemem jest to że Ronka nie zna komendy typu stop/dość/koniec, staram sie ja tego nauczyć, ale jak ? Jedyne co ja skłoni do przestania tego czegos co robi (np. szarpania sie zabawką) jest smakołyk - tzw. przkupstwo - mówię puść i pokazuję smakołyk, czyli 100% przekupstwa, poza ten etap nie jestesmy w stanie wyjść (czyli nie możemy zaliczyć etapu komenda "puść", Ronka puszcza i dopiero potem dostaje nagródkę :( ). Trudno może z czasem nam sie uda , ale ile to zajmie czasu to ja nie wiem - moze dopiero na mojej emryturze :roll: :wink: Na razie mamy pierwszy sukces (taki malutki) :D Trzy miesiące uporczywego mówienia "nie" na jęki przy stole i odsyłania na miejsce, cierpliwego odprowadzania jej na legowisko od stołu - to tak wygladało jak wańka wstańka - Rona jęczy przy stole, ja mówię "nie", "odejdź", wstaję i odprowadzam ja na legowisko, wraca do stołu, jem dalej, ona po chwili wraca i zaczyna jęczeć, ja mówię "nie" .... i tak w kółko przez cały nasz posiłek. Wczoraj pod koniec obiadu na mój kolejny tekst "nie", "odejdź" Ronka zamilkła i odeszła sama na swoje legowisko :o . Skończyłam jeść, podeszłam do suńki i dostała buziaczki, głaski i nagródkę. Dziś przy sniadaniu było podobnie - więc czegos się chyba nauczyła :D zobaczymy jak bedzie dalej. -
WYKIEŁKOWAŁY - Potrzebuje pozyczyć klatkę z homologacją dla Doga!
chip replied to KORONA's topic in Dog niemiecki
Postarma sie nie powtarzac, ale może mi się coś zdublowac z poprzedniczkami :D - Harfa, Hera, Harda (to dla najbrdziej upartej dziewczynki :D), Holera (powinno byc inne H-Ch, ale tak jest fajniej :D), Hiha (dla wesołej panienki), Hetera, - Hubertus, Hajduk, Huncfot, Hasior, Hulaka, Hipi (zdrobniale może byc Hipcio :D), Hamlet, Hefajstos -
KaRa_TC - mój Chip jest podobny do Twoich czekoladek tylko chyba bardziej czarny (taka gorzka czekolada :D ). Jak mnie mocno pytaja jaka to rasa to mówię, że owczarek zachodnioeuropjeski :P , i wiesz nikt jakoś do tej pory nie poddał w wątpliwość istnienie takiej rasy :D . Do tego mówię, że w Polsce nie ma hodowli tej rasy. Możemy umówić się, że np. w Wielkiej Brytanii hodują odmianę z kłapciatymi uszami, a we Francji ze stojącymi. Poniżej przedstwiciel rasy "brytyjski owczarek zachdnioeuropejski" Chip z hodowli Piece of Litter :wink:
-
kto NIE ma problemów ze swoim psem
chip replied to Marta Chmielewska's topic in Staffordshire Bull Terrier
Lapis - to tak jak ja :D Ja tez nie narzekam, ja się pytam :D Sama chciałam i mam to co chciałam i jestem szczęśliwa. A one to mają albo wirtualne psy albo te psy mają wgrane jakies preferencyjne oprogramowanie :wink: -
Czy jest mozliwe wychowanie/wyszkolenie starej bullinki ?
chip replied to chip's topic in Bull terrier
No nie - ona przy misce nie warczy, ona z namiętnością i pogruchiwaniem konsumuje i tylko czeka żeby pańcia jeszcze pomieszała łapką w misce bo wtedy zawsze cos pysznego przybędzie :D . A jak nam aktualnie dzisiejsze chrupy nie wchodż to tylko odchodzi z obrażoną miną i uwala się na środku kuchni, ale tak żeby MUSIAŁA się o nią potknąć. Ona by jadła wiecznie i na okrągło - stąd jak tylko zobaczy nagródkę za coś to nastawia się na te nagródki i nic nie jest jej w stanie przekierować na ćwiczenie komend :-? :evil: Ona jest do tego stopnia łagodna, że ja swobodnie gmeram jej w pysku, liczę zęby, ale pysk musi być bez zabawki, jak ma w pysku zabawkę to nie da rady, nie otworzy mordy za nic, jak próbuję gmerać to zaciska mocniej i już, a jak zobaczy nagródkę to wypluwa zabawkę, zżera nagródkę i ... wracamy do schematu wyżej opisanego, czyli daj nagródkę, nie, nie przyniosę piłeczki, nie, nie usiądę, nie, nie będę warowała, masz żarcie (tu: nagródki) więc mi je daj. Jak nie daję to zaczyna sie przedstawienie : najpierw jęczy, potem grucha, wciska mordkę pomiędzy moje kolana, albo co tam ma na wysokości psyka, nie daje to rezulatu to zaczyna powarkiwać, poszczekiwać i przytupywać wszystkimi czterema łapami naraz. Ja to ignoruję, odwracam się, nie bawimy się dalej babo jedna i już, a ona łazi za mną i dalej uprawia swój taniec. Taki cyrk potrafi odstawiać dłuuugo, aż albo sie obraża i uwala na legowisku (albo kanapie :-? ) albo przychodzi Chip (mój drugi pies - tym razem kundel) i zaprasza ją do zabawy klepiąc łapą po tyłku i gryząc w uszko - wtedy przenosi się na niego. Jak się Chip nie zjawi bo sobie błogo śpi i ma ją w nosie to okres obrażenia przechodzi jej po pięciu minutach i znowu zaczyna łazić za człowiekiem i jęczeć. Potrafi tak pół dnia, jest upierdliwa :evil: Mój problem to własnie jak ją przekonać, żeby skupiła się na ćwiczeniach to wtedy będą nagródki czyli wspołpracując ze mna osiagniemy każda swój cel - ona nagródki a ja może ją czegoś nauczę. Ale i tak ją kocham :D i nie przerobię jej na zupę ani nie oddam do chińskiej knajpy :roll: -
Czy jest mozliwe wychowanie/wyszkolenie starej bullinki ?
chip replied to chip's topic in Bull terrier
Nie bawię się z nia w szarpanki i przeciaganki - wiem, ze w przypadku buli to niewłaściwe, a poza tym Ronka sie starsznie szybko nakręca przy takich zabawach, więc położyłam rodzince szlaban na takie zabawy :-? W miarę łatwo i prosto wychowuje się psa od szczeniaka, wyrabia mu sie odpowiednie nawyki, wpaja zasady, które my (a nie on/ona) akceptujemy. Ja mam przypadek trudniejszy - nie wiem jakie zwyczaje, nawyki i zasady zostały wpojone Ronce, moge tylko wnioskować z obserwacji i stąd na dziś już wiem że: - była karmiona przy stole, - dostawała wszystko o co poprosiła/wyżebrała i to nie tylko jedzenie, chodzi tu także o zabawę - ona zaczynała i kończyła zabawę - - bawiono się z nią w przeciaganki i szarpanki - nie uczono jej żadnych komend, nie ma podstawowego szkolenia. W tej sytuacji uczenie jej moich zasad i reguł, wyeliminowanie nieackepotwanych przeze mnie zachowań jest trochę trudne. Dużym plusem Ronki jest to, że ona nie ma w sobie agresji (jak na razie przynajmniej jeszcze jej nie pokazała ). Ona usiłuje dominować i rzadzić wśród ludzi za pomocą oślego uporu i wymuszania jękiem/piszczeniem/tupaniem/poszczekiwaniem (repertuar ma duuuży) na nas takiego naszego zachowania jakie jej pasuje. I tu biedactwo nacięła się - bo ja się nie dam i nie poddam. Ale bulle są "inne" niż inne psy, metody jakie uzywałam wychowując Chipa tu nie bardzo działają. Może dlatego, że Ronka to juz stary pies z nawykami. A może dlatego, że to bull - ja nie mam doświadczenia w tej rasie i dlatego was pytam o specyfikę bulowatą i sposoby na bulle :D Jestem równie uparta jak ona, ale chyba mam więcej cierpliowści niz ona - więc ... :evilbat: -
Czy jest szansa żeby wychować starego 9 letniego bullteriera
chip replied to chip's topic in Bull terrier
Naprowadzanie Ronki smyczą na cokolwiek mija się z celem, ona wtedy robi osiołka i koniec :evil: . Naprowadzanie smakołykiem też jest trudne, bo ona nie podąża za ręką ze smakołykiem, tylko stoi i patrzy swoim oślim wzrokiem zdziwiona dlaczego to jej ucieka, zaczyna się złościć i tupać :-? Na szczęście Ronka nie ma w sobie żadnej agresji, jej złość jest taka bardziej na pokaz, to jest całe przedstawienie, żeby pańcia zobaczyła jak ona się denerwuje. Pewnie ta metoda u poprzedniego właściciela dawała jej korzyści i teraz też próbuje ją stosować :roll: a tu nic, ci państwo się na to nie łapią, więc próbuje się złościć jeszcze bardziej, aż w końcu sie obraża i idzie na fotel :roll: Ona po prostu staje się uciązliwa i upier...liwa, ale ja się nie poddam. Osiągnęłam jak na razie taki rezultat, że siad wykonuje na komendę słowną + gest jednej ręki do góry, jeszcze czasem trzeba jej przypomnieć o co chodzi wyciągnięciem drugiej ręki w kierunku zadu + lekkie klepnięcie w nasadę ogona - ale lepsze to niż nic. Warowania nie jest w stanie pojąć - na razie ćwiczymy z pozycji siad - komenda "waruj" + gest ręką ze smakołykiem od nosa do ziemi i reka odjeżdża po ziemi -> efekt jest taki, że Ronka opuszcza łeb ku ziemi a potem wstaje i patrzy się na mnie gdzie ten smakołyk, wcale nie zwraca uwagi na rękę ze smakołykiem odsuwającą się po ziemi. Nie wiem co robię źle, ale tą metodą uczyłam Chipa, tą metodę też pokazywała mi Beata (w Cave Canem). I było OK, a tu nie :evil: Komenda "zostań" też nam średnio wychodzi - bo jak mam zostać, kiedy pańcia ma smakołyki, przecież trzeba za nia iść. I nijak nie może pojąć, że smakołyk to dostanie dopiero jak pańcia za chwilkę wróci, a ona będzie grzecznie czekała. Nie wymagam już od niej żeby została w tej samej pozycji, ale mogłaby usiedzieć na d.. te parę sekund :evil: Nie chcę osiągnąć z nią perfekcji PT, ale małe co nieco - to by mnie ustasyfakcjonawło :D . Nic to ona jest uparta ale ja też jestem uparta, a do tego cierpliwa :wink: (no może do czasu, ale jak już mnie furia ogarnia to se idę do kąta :D ). A najlepsze w tym wszystkim jest to, że kiedy ćwiczę z Ronką to natychmiast zjawia się Chip i wykonuje wszyskie komendy i czeka na nagródkę :D a żebyście widzieli jego wzrok jak patrzy na Ronkę, która nie może pojąć o co pańci chodzi - jakby patrzył na jakiego matoła :D :D -
Czy jest mozliwe wychowanie/wyszkolenie starej bullinki ?
chip replied to chip's topic in Bull terrier
Piłka na sznurku jest rzeczywiście bardziej atrakcyjna niż taka bez sznurka i jest za co złapać jak przynosi (bo łapanie bezpośrednio za piłeczkę, która jest w mordce to trochę niebezpieczne - szczególnie jak Ronka poprawia uchwyt piłeczki żeby lepiej trzymać i nie oddać pańci :wink: zmiażdżenie paluszków gwarantowane :-? ). Ale o dwóch piłeczkach na wymianę nie pomyślałam - to może byc to :D Dzięki, spróbuję :D -
Czy jest szansa żeby wychować starego 9 letniego bullteriera
chip replied to chip's topic in Bull terrier
Też myślałam o szkoleniu i trenerze, ale na poczatku szukam porad osób, które już taki szkolenie starego uparciucha przećwiczyły. :roll: Znam Beatę i Cave Canem - chodzilismy tam z Chipem do przedszkola, Było super ale zmieniłam szkółkę, bo było mi za daleko i teraz żałuję. Zastanawiam się nad powrotem do niej z Chipem bo musimy się nieco doszlifować :D więc może pogadam też o bulince -
Trochę długie, ale i problem mam spory, więc prosze o wyrozumiałość :roll: Ronka - bulinka ma w tej chwili ok. 9 lat i jest u nas już trzy miesiące, coraz bardziej pokazuje cechy upartego bullterriera. Wyglada na to, ze w jej dotychczasowym zyciu nie była niczego uczona :roll: , ani chodzenia przy nodze, ani siad, ani grzecznego zachowania się przy stole (tzn. "nie żebrania" ), ani oddawania zabawek na komendę - nic. Jest uparta jak kozioł w kapuście i namolna jak ... :evil: (sama nie wiem jak co :evil: ) Próbuję ją uczyć na nagródki i smakołyki. Jest łakoma, więc wydawałoby się że ta metoda powinna zadziałać, niestety coś nie za bardzo ta metoda działa :-? Za smakołyk Ronka zrobi wszystko, ale jak tylko dostanie ten pierwszy raz nagrodę za wykonanie jakiejś komendy to przestaje dla niej istnieć cokolwiek innego poza tymi smakołykami i nijak nie chce załapać, że smakołyk to dopiero za coś, a nie za nic. Zaczyna piszczeć, szczekać, tupać wszyskimi czterema łapami żeby jej dać smakołyczek i żadne metody nie są jej w stanie przekonać żeby wykonała polecenie :roll: Nie chcę stosować żadnych rozwiązań siłowych (nawet lekko siłowych), bo to bullterier i takie metody działają wręcz przeciwnie. Boże jak łatwo jest uczyć szczeniaki :D , takie stare psy sa uparte i czasami mam wrazenie, ze tępe jak but :evil: . Na zawołanie przychodzi bez problemu, bo zawsze dostaje nagródkę i to jest proste, ale reszta to juz koszmar. W sumie może bym jej odpuściła ten siad, waruj, zostań, równaj bo pilnuje się sama, ostatecznie nie musi tej całej reszty robic na komendę, ale ... to przecież wstęp do innych już bardziej potrzebnych rzeczy jak np. daj/zostaw, odesłanie na miejsce (np. od stołu). Ronka uwielbia bawić się piłeczkami, biegać i przynosić aport, ale już z oddać to nie chce :evil: przybiega z tymże aportem, wtyka do ręki, ale nie wypuszcza z mordki, tylko zaczyna się szarpać - a ja nie chcę zabawy w przeciaganie tylko chcę żeby oddała, jak ją przekonuję smakołykiem to oddaje ale już więcej nie chce biegać i przynosić tylko zaczyna żebrać o smakołyki. Ona z zabaw to najbardziej kocha przeciaganki i szarpanki ponad wszystko, tylko ja się trochę obawiam, żeby takimi zabawami nie rozbudzić w niej agresji, bo ona w czasie przeciaganek zaczyna szrapć zabawką na wszystkie strony i warczeć - brzmi to dość groźnie może tak bawią się bule i to jest dla nich naturalne, ale siła uciągu bula jest bardzo duża i ja nie mam tyle siły żeby w takich walkach zwyciężyć, a jak Witek się z nią szarpie to boję się o jej zęby. Ogólnie to nie jest to metoda szkoleniowa "wyrwać" jej ten aport, a sama nie chce oddać - więc czy znacie szkoleniowe metody specyficzne dla buli ? Inny problem jaki mam to żebranie przy stole. Chyba w przeszłości była karmiona przy stole, bo jak my siadamy do stołu to natychmiast zjawia się i zaczyna żebrać, a repertuar ma duży aż do głosnego szczekania włącznie z powarkiwaniem. Nie jest to sympatyczne, ale metoda odprowadzania na miejsce, ignorowania, mówienia stanowczo nie - nie skutkuje. Czasami, ale bardzo rzadko obraża się na nas i odchodzi, ale za pięc minut wraca i zaczyna od nowa. Co z tym robić ?? Tak wogóle się zastanawiam czy są jakieś metody wychowawcze specyficzne dla starych, nigdy wczesniej nie szkolonych psów, a w szczególności dla tak upartej rasy jak bullterier Możecie coś poradzić ? PS. Teraz z rozrzewnieniem wspominam swoje "problemy" wychowawcze jakie miałam z Chipem :D . Wychowywanie Chipa to była przyjemność , ale jego wychowywałam od urodzenia, więc było duuuużo łatwiej :D .
-
Czy jest szansa żeby wychować starego 9 letniego bullteriera
chip replied to chip's topic in Bull terrier
No i co ?? Nie ma szansy na wychowanie mojej starej bulinki :( Widzę, że nikt tu nie ma pomysłu, więc może jednak bullowaci będą mieli więcej do powiedzenia - przenosze topik tam. -
Trochę długie, ale i problem mam spory, więc prosze o wyrozumiałość. Ronka - bulinka ma w tej chwili ok. 9 lat i jest u nas już trzy miesiące, coraz bardziej pokazuje cechy upartego bullterriera. Wyglada na to, ze w jej dotychczasowym zyciu nie była niczego uczona, ani chodzenia przy nodze, ani siad, ani grzecznego zachowania się przy stole (tzn. "nie żebrania" :D), ani oddawania zabawek na komendę - nic. Jest uparta jak kozioł w kapuście i namolna jak ... (sama nie wiem jak co :wink: ) Próbuję ją uczyć na nagródki i smakołyki. Jest łakoma, więc wydawałoby się że ta metoda powinna zadziałać, niestety coś nie za bardzo ta metoda działa :-? Za smakołyk Ronka zrobi wszystko, ale jak tylko dostanie ten pierwszy raz nagrodę za wykonanie jakiejś komendy to przestaje dla niej istnieć cokolwiek innego poza tymi smakołykami i nijak nie chce załapać, że smakołyk to dopiero za coś, a nie za nic. Zaczyna piszczeć, szczekać, tupać wszyskimi czterema łapami żeby jej dać smakołyczek i żadne metody nie są jej w stanie przekonać żeby wykonała polecenie :evil: Nie chcę stosować żadnych rozwiązań nawet lekko siłowych, bo to bullterier i takie metody działają wręcz przeciwnie. Boże jak łatwo jest uczyć szczeniaki :D takie stare psy sa uparte i czasami mam wrazenie, ze tępe jak but :evil: . Na zawołanie przychodzi bez problemu, bo zawsze dostaje nagródkę i to jest proste, ale reszta to juz koszmar. W sumie może bym jej odpuściła ten siad, waruj, zostań, równaj bo w sumie pilnuje się sama, oststecznie nie musi tej całej reszty robic na komendę, ale ... to przecież wstęp do innych już bardziej potrzebnych rzeczy jak np. daj/zostaw, odesłanie na miejsce (np. od stołu). Ronka uwielbia bawić się piłeczkami, biegać i przynosić aport ale już z oddać to nie chce :roll: przybiega z tymże aportem, wtyka do ręki, ale nie wypuszcza z mordki, tylko zaczyna się szarpać - a ja nie chcę zabawy w przeciaganie tylko żeby oddała, jak ją przekonuję smakołykiem to oddaje ale już więcej nie chce biegać i przynosić tylko zaczyna żebrać o smakołyki. Ona z zabaw to najbardziej kocha przeciaganki i szarpanki ponad wszystko, tylko ja się trochę obawiam, żeby takimi zabawami nie rozbudzić w niej agresji, bo ona w czasie przeciaganek zaczyna szrapć zabawką na wszystkie strony i warczeć - brzmi to dość groźnie :-? może tak bawią się bule i to jest dla nich naturalne, ale siła uciągu bula jest bardzo duża i ja nie mam tyle siły żeby w takich walkach zwyciężyć, a jak Witek się z nią szarpie to boję się o jej zęby. Ogólnie to nie jest to metoda szkoleniowa "wyrwać" jej ten aport, a sama nie chce oddać - więc czy znacie szkoleniowe metody specyficzne dla buli ? Inny problem jaki mam to żebranie przy stole. Chyba w przeszłości była karmiona przy stole, bo jak my siadamy do stołu to natychmiast zjawia si ei zaczyna żerbać, a repertuar ma duży aż do głosnego szczekania włącznie z powarkiwaniem. Nie jest to sympatyczne, ale metoda odprowadzania na miejsce, ignorowania, mówienia stanowczo nie - jie skutkuje. Czasami, ale bardzo rzadko obraża się na nas i odchodzi, ale za pięc minut wraca i zaczyna od nowa. Co z tym robić ?? Tak wogóle się zastanawiam czy są jakieś metody wychowawcze specyficzne dla starych, nigdy wczesniej nie szkolonych psów, a w szczególności dla tak upartej rasy jak bullterier :-? Możecie coś poradzić - pytam tu na tym watku, a nie na bullach, bo tu są szkoleniowcy i doświadczenie wychowawcy PS. Teraz z rozrzewnieniem wspominam swoje "problemy" wychowawcze jakie miałam z Chipem :roll: . Wychowywanie Chipa to była przyjemność :D, ale jego wychowywałam od urodzenia, więc było duuuużo łatwiej.
-
Dag - opatentuj to - masz receptę dla łysych :D , którzy koniecznie chcą być owłosieni, muszą kupić sobie bulla i często przykładać sobie na głowę :wink: Ostatnio Witek przytulał się do Ronki i tarmosił ja głową i brodą - po tych pieszczochach wśród jego czarno-siwego owłosienia głowy i twarzy pojawił się kolor trzeci - rudy. W ten sposób miałam TZ tricolor :roll: :D biedny Ja mam w komplecie czarno-szare, długie kłaki Chipa, więc też nie nalepiej, długie, krótkie, rude, szare i czarne - do wyboru, do koloru, jest wszędzie. Sprawdziłam te gumową rolkę do ubrań - działa na świeżo zrzucone owłosienie, ale niestety takie które wbiło się już jakiś czas temu zostaje :( . Pozostaje nam więc chyba nosić sztuczne futra, zaffundować sobie futrzane narzuty na kanapy i fotele, wszystko w odpowiedniej kolorystyce i już nie bedzie widać co jest psie a co nie :evilbat: albo POLUBIĆ psie kłaki panoszące się wszędzie :evilbat:
-
Nie wiem czy to sie sprawdzi na bullową sierść - są takie gumowe wałki do czyszczenia ubrań, ta guma jest "lepliwa" i przylepia się do niej wszystko, zabrudzoną czyści się pod bieżącym strumieniem wody. Działa w przypadku dłuższej i dość miękkiej sierści, ale jak to się sprawdzi w przypadku powbijanych, krótkich i twrdych własków naszych buli - to nie wiem :-? Dzis sprawdzę to wam jutro napiszę.
-
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
chip replied to bea100's topic in Ogar polski
PKIA - nie martw się, przeca ciepło w dzień a Bea ich na noc nie wystawia do ogrodu :D . Bea - korniszonki sa piękne, cudne i wogóóóle naj... Fajnie że masz własnego doradcę żywieniowego ;). Ja jak Chip był malutki i wprowadzałam "normalne" jedzonko to też dawałam kaszkę ale na "psim" mleku (Chip był karmiony modyfikowanym psim mlekiem, takim w proszku :D). Potem powolutku dawałam troche zeskrobanego mięska kurczaczkowego. Mnie nie miał kto doradzać, tylko książki mundre czytałam, a tu na dogo jeszcze wtedy nie trafiłam. Uściskaj teściową - taka osoba to skarb. -
Do arumentów ZA koteczkiem dodam: 1. Koteczek jak sie uwali na kolankach czy tez pierwsi ukochanego pana - to jest jednak znacznie lżejszy od psiego potfora ;) 2. Koteczki na ogół nie lubia piwa ( w przeciwieństie do psów :D) 3. Koteczki też mozna nauczyć aportować - znam takiego :D
-
Uff - trochę jestem spokojniejsza. To tak jak u mnie od dwóch dni. Tylko ja mam upierdliwe, twarde, rude włoski a nie białe :D W paru opracowaniach o bullach czytałam, ze z tym podszerstkiem to różnie bywa - niektóre bulle mają, a niektóre nie mają (generalnie jednak raczej nie mają albo bardzo skąpy :roll: ) i te co nie mają to są straszne zmarźluchy :D . Ronka jak na razie nie ma, ale może na zimę dostanie :-? i może ten proces się zaczął właśnie teraz. Na kanapach tego tak nie widać bo są beżowe, ale na Chipie to już i owszem - nagle dostał jakby dodatkowego rudego, króciutkiego owłosienia - fajnie to wygląda - czarny pies w rude ruchome cętki :D
-
Mam takie pytanie jak w temacie :-? Czy bullteriery linieją ? Bullteriery nie maja podszerstka, więc wg mnie nie ma co im linieć :-? ale tak naprawdę to jak to jest ?? Nie jestem specjalistą od tej rasy i dopiero ja poznaję, a egzemplarz mam odrazu dorosły i to niedługo :wink: Ronka jest u nas od końca czerwca i do tej pory włos jej z grzbietu ani innych części ciała nie spadał, a od dwóch-trzech dni zauważyłam, że zaczęła jakby linieć - zostawia sporo sierści, szczególnie to widać na czarnych ubraniach, jak ją wczoraj "podskubywałam" w tyłek :D to zostało mi palcach trochę włosia. Czy to mozliwe, zeby normalnie liniała w związku ze zbliżającą sie porą chłodną (jesień/zima) :o A może to co innego i trza by do weta ?? Zauwazyłam też takie małe (ok 2-3 mm) placki bez sierści. Jest tego mało i tylko na jednej łopatce. Trudno to zauwazyć, bo zkrywaja je sierśc dokoła i nie jestem pewna czy to nie jest efekt jej zabaw z Chipem - on ją bardzo lubi w to miejsce podgryzać :-? , więc moze jej co nieco z sierści wyrwał :roll:, ale to takie maleńkie 3-4 placki, że sama nie wiem :-? Możecie coś podpowiedzieć ??
-
To ja też - jak już dogo działa to zgodnie z prośbą podaję, że ta na ostatnim zdjęciu, na pierwszym planie, to emerytka Rona. A jakby kto nie mógł znależć zdjęcia to daję tu kopię: To małe rudo-białe na drugim planie to oczywiście Drago Sajko. Fajnie Ronka wygląda razem z Dragulcem - prawie kopie tylko jedno to miniatrura drugiego :wink: :D Rudzielce były w sumie trzy - ktoś robił zdjęcie rudasów razem - tylko nie pamiętam kto ? Może ten ktoś wrzuci tu to zobaczycie jaka fajna trójca była :D
-
WYKIEŁKOWAŁY - Potrzebuje pozyczyć klatkę z homologacją dla Doga!
chip replied to KORONA's topic in Dog niemiecki
KORONA - Już widzę, widzę, widzę . :multi: Już duże jest piękne, a małe to cudo :D , a najbardziej mi się podoba to Tu to mały wyglada jak miniatura mamusi - rewelacja !! Oba maja fantastyczne umaszczenie, strasznie mi się podoba :P Ja też chciem doga :iloveyou: :bigcry: -
WYKIEŁKOWAŁY - Potrzebuje pozyczyć klatkę z homologacją dla Doga!
chip replied to KORONA's topic in Dog niemiecki
Ja też kcem zobaczyć te zdjęcia (i te z tej i te z poprzedniej strony), a ich nie widzę ino takie białe prostokąciki z krzyżykiem. :( :( :( PIKA - a gdzie ty biedactwo byś spała jakbyś miała jeszcze doga :wink: - na razie pociotkuj se trochę u Korony i tak zaspokajaj swe dogomaniackie chętki :D (tylko nie wynieś pod pazuchą jakiegoś :wink: ) -
:klacz: :multi: :klacz: :multi: :klacz: :multi: :klacz: :multi: :klacz: :multi: :klacz: :multi: :klacz: :multi: :klacz: Gratulacje dla mamusi i babci no i oczywiście dla dziadziusia :wink: Teraz proszę szybciutko zamienić poniższe ikonki na portreciki :D :baby: :baby: :baby: :baby: :baby: :baby:
-
Tak się tylko zastanawiam czy zabrać też Chipa ?? Jak do tej pory miał kontakt tylko z dwoma bulowatymi - jedna to Ronka i tu jest OK, a drugi to AST na szkoleniu i tu już sie oba nie lubiły wyraźnie. Chyba jednak Chip zostanie w domku, wynagrodzę mu to długim spacerkiem po powrocie, jak baba padnie zmęczona po wrażeniach ze zlotu. A czy 333 (Monika) bedzie ze swoim emerytem ??? Wiecie coś ?
-
ode mnie chcieli opłatę za płytę, ale to były grosze i nie o to chodzi. Tu chodzi o technikalia i odpowiednie wyposażenie komputera - na płytach CD-R też mozna dogrywać, ale trzeba mieć specjalne oprogramowanie i trochę sie pobawić a im sie nie chce, na płytach CD-RW (to te wielokrotnego uzytku, na których moża kasować i nadgrywać) nagrywa się łatwo, lekko i przyjemnie, ale on właśnie są chol.. drogie. Pożyczyć Ci jamniczkę? :lol: dodaj, że tylko wtedy, kiedy jamnik po mnie polata :oops: Ty nie zwalaj wszystkiego na jamniczkę :roll: - ten facet leciał na Ciebie a nie na jamnisię :P . Ale już dość na tematy fotograficzne - to jest temat o Dorce a nie o "jamniczce" :wink: