-
Posts
264 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by chip
-
Pozwalam sobie tu umieścić link do PwP do odpoiwedniego tematu. http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=18472
-
Rona - bullterierka, dorosła 9 lat - 74 cm (w tym tak z 1-2 cm obwodu z powodu tłuszczyku, którego usiłujemy się pozbyć :D)
-
Już dość długo tu nie zaglądałam, a ostatnio pogaworzłam sobie o dogach na innym topiku i mnie PIKA tu przygoniła :D KORONA - jakie one pikne :P , a minki mają ekstra. Nachmurzona HRABIANKA, HULANKA jak po dobrej hulance, rozmarzona i zalotna HALUCYNACJA, ryzykujący upadek ze stołu HAZARD. Ale fajne stadko :lol: I dobrze, ze tak szybko rosna, bo idą chłody i PIKA zacznie chodzić w obszernych kapotkach - to może znowu próbować ... :wink:
-
Mnie wet rzekł : bule są na granicy medium i maxi, więc tearetycznie mogą jeść z obu przedziałów, tylko oczywiście w odpowiedniej ilości, co jest trudno na oko ustalić bo bule nie mają górnej granicy prawidłowej wagi okreslonej wzorcem :roll: . Ale ze względu na kości i ochrone stawów to on jak wet radzi karmę dla maxi, czyli piesków od 25kg wagi docelowej. Roneczka jako szczenię, a potem młoda suka nie wiem co jadła, jako suka mocno dojrzała jadła co do gara w schronisku wpadło, a teraz (w wieku 9 lat) u mnie jadła karme dla medium i się troszku na niej utuczyła - pomimo, ze jadła wg wyliczanek dla docelowej wagi 25 kg. Przybyło jej 2 kg, więc teraz jemy lighta, ale właśnie ze względu na wiek i stawy wet zalecił jej rozmiar maxi. RAzem biorąc jeśli chodzi o bule i karmę suchą medium czy maxi - to wychodzi, że jest szkoła otwocka i szkoła radomska - czyli ... :roll: I dla szczeniaków i dla seniorów ze względu na stawy może też byc maxi.
-
I wtedy ta rozciągnięta skóra po bębenku sie wciągnie :roll: . Ja jej mogę zagwarantować dwa razy w tygodniu taki "crossing" przez lasek. Bo codziennie to ja 1-1i1/2 godzinki jadę do pracy, tyle samo wracam, także w domku jestem ok. 18:30 no i teraz to juz w lesie ciemno tak, ze se moge najwyżej nogi połamać. Więc mnie pozostaje weekend, a w pozostałe dni to musze liczyć na moich chłopów :-? i tu z tym to różnie bywa :roll:, ale jednym ciągiem Ronka ma tak spacerek ok. godzinki codziennie zapewniony, na spacerku biega, skacze, szaleje. Pozostałe spacerki ma krótsze, sorka, ale praca, szkoła - aby do wiosny, to po powrocie z pracy bedzie jeszcze jasno i będziemy mogły znowu łazić do wieczora. Rowerek - to niestety, ale próbowaliśmy i Roninka włazi pod koła :evil: Aha i jeszcze jedno - im dłuższy spacerek tym więcej sunieczka chce jeść :evilbat: , oczywiście po odespaniu spacerku :lol:
-
A o której godzinie ??? Pewnie sie z Roneczka przyturlamy :D Ze swojej strony możemy zapewnić, że żadnych dzieci (ani psich ani ludzkich) nie jadamy - znacznie bardziej wolimy ciasteczka :D
-
Chyba rzeczywiście zima będzie ciężka, bo mój drugi pies, Chip też najchętniej stał by cały czas przy misce. Chip w przeciwieństwie do Ronki nie musi się odchudzać jeszcze, ale jak tak dalej będzie czatował na wszystko co się da zeżreć to dołączy do suni w trudach dbania o linię. ONek- niejadek znajomych też pakuje się na zimę - więc mrozy będą straszne :roll:
-
Przeszliśmy już na samo RC Light (czyli bez domieszki poprzedniej karmy). Ziemniaczki gotowane pure z koperkiem - pychota, Roneczka mogłaby tego zjeść i wiaderko :D. Pieczywo ryżowe - też pasuje suni, tylko :-? ono wcale nie takie zupełnie puste w te kalorie, bo jeden kawałek ma ich ok. 32-34 kcal, ale, że jest dość spory to dzielimy na kawałeczki. Spacerki uskuteczniamy - teraz był długi weekend, więc zafudowalismy sobie spacerki po lesie. Oba psy potem padły i spały całe popołudnie. Poza tym chyba Ronka juz sie troche przyzwyczaiła do mniejszych i chudszych porcji, bo nie płacze za żarciem tak uporczywie, ale z drugiej strony to staramy się nie jeść żadnych ciasteczek i innych słodyczy przy niej, bo wiem, że jej wtedy ciężko - a i nam wyjdzie to na dobre (państwo też troche schudną ;-) ) Osiagnięcia - w talii mamy juz lekkie wcięcie, ale to widać jak sie patrzy z góry, bo z boku to brzuszydło dalej duże :-? . Tak się zastanawiam czy ta rozciagnięta skóra z brzucha po schudnięciu to się ściągnie, czy też będzie zwisała :roll: - tak jak w ludzi, gdy starsza pani schudnie to niestety skóra już nie jest taka elastyczna jak u młodej i nie za bardzo się ściąga tylko zwisa :roll: Ciekawe czy u psów tak samo :-? .
-
Firma RC jest francuska. Ma 7 fabryk na całym świecie pracujących według takiej samej technologii i na jednakowych zasadach. Fabryki są w: Aimargues (Francja) Cambrai (Francja) Johannesburg (Południowa Afryka) Rolla (Missouri- Stany Zjednoczone Ameryki) Descalvado (Brazylia) Buenos Aires (Argentyna) Moskwa (Rosja) Oraz fabryka budowana w Wielkiej Brytanii. od 2003 współpracują z Waltham'em (Wileka Brytania) -> karma linii veterinary No i niestety nie zauważyła zeby potaniał :( drogie toto jak chol..., a karmy specjalistyczne dla psów z problemami sa najdroższe. :(
-
Ronka suchą karme je, ale jedyna, która jej dobrze wchodzi to RC Sensible a to jest "strasznie " tłuste (ma 18% tłuszczu). Wg wagi i wieku Ronka powinna jej normalnie jadać ok. 300gr/dzień, ale na takiej ilości właśnie jej sie utyło :-? . Tak jak juz pisałam zmniejszyłam jest RCS do 200gr/dzień (ona je dwa razy dziennie), ale na takiej ilości to ona chodzi głodna jak stado wilków :evilbat: - zaczęła wyżerać z miski Chipa :evilbat: Z czasów schroniskowych Ronka ma rozepchany brzuszek - tam jadała wywary jarzynowe, kartofle na tłustych ochłapach i kościach do tego chleb z jakimiś pasztetami i innymi tłustymi a tanimi smarowidłami. Po przyjeździe ze schroniska brzuch miała jak balonik, nie wspomnę o "gazowaniu". Wet zalecił jej sucha karmę i to raczej wysokogatunkową - RC Mature było jedyną która jej wchodziła :roll: . Brzuszek zaczął spadać - w ciagu miesiąca starsza pani zaczęła nabierać linii jak modelka, ale ... sterylka plus prawdopodobnie poczatki nużycy plus cos zeżarła na spacerku i jej tak zaszkodziło, że zaczęła zwracać jedzonko - to wszystko razem wziąwszy skończyło się na podmiance karmy na RC S no i utyłyśmy. Zmniejszenie ilości RCS nie pomogło więc od wczoraj mieszam jej RC Sensible z RC Light (bo samo RC Light jeszcze jej nie wchodzi) w propocji 150 RCS + 100 RCL (porcja dzienna dzielona na dwa posiłki). Więc w sumie dostaje więcej niz samego zredukowanego RCS (brzuszek się bardziej napełnia - taką mam nadzieję :-? ) a kalorycznie dostaje mniej niż norma. Kiepsko ale jakoś jej to wchodzi więc poczekamy, zobaczymy. Dziś Witek ma jej kupić ten chleb ryżowy, powinien jej smakować, bo ona uwielbia każde pieczywo. Po drugie - mówicie ... ziemniaki ?? - rozumien, że tym mozna jej zapchać brzuszek i to bez skutków ubocznych jeśli chodzi o tycie, bo pies ziemniaków nie trawi - tak ? skoro nie trawi ziemniaków to i nie przyswaja żadnych składników z ziemniaków czyli nie ma problemu ze skrobią, i co tam innego ziemniaki mają :D Ok. To włączamy ziemniaczki - to jej będzie pasować :D Co do prasowanych jelit, świńskich uszu - mogę spróbować ale nie jestem pewna czy na Ronkę to zadziała - ona pochłania wszystko w tempie błyskawicznym. To co Chip żuje długo, to ona chrupie i połyka w sekundy. Ona w zasadzie nic nie żuje tylko łamie zębami i łyka z odgłosem wsysania :D. Jesli chodzi o energię do latania i biegania to tego jej nie brakuje - choć latek ma 9. Gorzej było ostatnio z pogodą, bo ona nie lubi deszczu i chłodu i zaraz chce wracać do domku :roll: . Nic to walczymy dalej - będziemy co jakiś czas zdawac relację z pola walki
-
Różne przyczyny złożyły sie na to, że Roneczka przytyła troszke ponad miarę :oops: Na początku sierpnią - sterylka, potem były kłopoty z sierścią i trochę brzuszkiem więc przeszła na RC Sensible (a to tłuste :( ). No i w ten sposób przybyło jej dwa kilo - wg mnie i wg oceny weta musi schudnąć. Zaczęłysmy się odchudzać tak z półtora tygodnia temu - ograniczyłam jej karmę tak mniej więcej o 30%, więc chodzi głodna i juz od południe jęczy o drugi posiłek. Jak do dziś efektu brak czyli waga nie spadła, Ronka chodzi głodna i nie mozna się od niej opędzić jak się cokolwiek je. Teraz kupiłam karmę RC Light i od dziś rano mieszam z ta starą, ale tak aby wagowo i tak karmy było mniej niz normalnie dostawała, ale minimalnie więcej niż ta poprzednia ilość zredukowana. Pomocy, czy ktoś z was skutecznie odchudzał łakomego bula ? Czy i co jej mozna dawać do dochrupania, zeby nie tyła a poruszała mordą - dostaje marchewkę, jabłko, czasem pan zje z nią banana, ale banany chyba są tuczące ?? Co sądzicie o winogronach ? - ona je uwielbia :-? Ostatnio pogoda nie sprzyja zwiększeniu ilości i długości spcerków, więc nie bardzo jest jak zwiększyć jej ilość ruchu.
-
Jak tak sobie czytam co małe buliki potrafią zeżreć lub zniszczyć to chyba Chip (mieszaniec podejrzany o pokrewieństwo z dobermanem i ON'kiem) miał chyba jakegoś przodka bulka. Jako szczeniak zeżarł listwy przypodłogowe, gałki od regałów sosnowych, rogi tychże regałów, wydrapał i wygryzł dziury w klepce podłogowej, zeżarł cały róg tapczanu, swoje posłanko, pare poduszek, kilka ręczników, koce, wygryzł dziury w pościeli, napoczął ostatni tom encyklopedii (całej nie zeżarł, bo zdążyłam mu zabrać), tak samo zainteresował się leksykonem leków, przeczytał kilkanaście gazet. Jak juz oderwał i zeżarł listwy przypodłogowe, to zabrał się do ścian - wyrywał ząbkami i łapkami tynk i go zjadał, aż chrupało - i to wcale nie z braku wapnia :evil: . Natomiast nie interesowałay go wcale buty, kapcie, nasze ciuchy, kable elektryczne. Do dziś uwielbia przeżuwanie ręczników i pościeli, kamyczkiem też nie pogardzi :evilbat: A Roneczka-bulineczka w zasadzie nie niszczy nic, no raz jej się zdarzyło podrzeć pazurkami prześcieradło, jak "przemeblowywała" sobie legowisko w naszym łóżku, a tak to niespotykanie spokojna psina, ale ona ma już 9 latek :-? A co było w dzieciństwie - niestety nie wiem :(
-
Dorka poza tym, że piękna z wyglądu to jeszcze jest cudowna w dotyku :roll: taka jedwabista, miękka sierść, że aż nie mozna przestać ją miziać :D. (jak kiedyś zaginie to nie podam Kasi swojego adresu :D) souris - psiaki w schroniskach moze z reguły nie powalają wyglądem bo sa trochę zaniedbane, najczęściej chude, nie mają błyszczącego futra, ale ... jak da im się odpowiednie warunki, odkarmi, wypucuje, podstrzyże (jeśli trzeba) to pięknieją w oczach, a z oczu wyziera taka wielka miłość że aż strach. Zajrzyj do albumów do któych są linki w moim podpisie, to zobaczysz jakie piękne mogą być bezdomne psy po przygarnięciu. A w albumie Ronki możesz zobaczyć jak zmienia się pies w ciągu dwóch - trzech dni.
-
iac1 - a co to za karma taka smakowita, zeby jej zeżreć 2,5 kg :o A tak poza tym to będzie dobrze, nie martw się. Musisz ją tylko teraz trochę przegłodzić no i te środki, które zapisał wet. Kiedyś bulek rybkad zeżarł całą zawartość lodówki (jak ona była w pracy) - nawet czekoladki z pudełkiem, brzuch miał jak duuuużżżyy balon, jęczał, stękał ale przeżył. U ciebie też będzie OK.
-
cóż - zgadzam się z tobą orsini, ze zabiegi na sercu są trudniejsze i niebezpieczniejsze niz ta przykładowa sterylizacja :roll: . I cholerka wie dlaczego sterylizacja jest tak droga w porównaniu do upuszczenia płynu z worka osierdziowego. Dobrych kardiolgów psich jest mało, tak samo jak na palcach jednej reki możesz policzyć dobrych psich okulistów, pewnie drematologó/alergologów i innch specjalności też to dotyczy. I wiesz - zauważyłam taką "dziwą" prawidłowość - im lepszy spec w swojej psiej dziedzinie, tym jakoś ma lepsze podejście do zwiarzaków (widać tę przysłowiową miłość do zwierza :D) i wcale, ale to wcale nie zdziera kasy za swe usługi, a wręcz w trudnych sytuacjach opuszcza cenę - tak jakoś wychodzi na to, że im (tym specom) zależy bardziej na zwierzaku niz na kasie. I dobrze że sa tacy weci, szkoda, ze tylko ich tak mało :D
-
Bo w tej cenie sterylizacji masz wszystko czyli czas i prace lekarza (jednego lub dwóch, wetów i około jednej godziny ich czasu), środki usypiające, kroplówki podtrzymujące, nici do szycia, antybiotyki po zabiegu (podaje się chyba trzy, co drugi dzień), środki przeciwbólowe (także przez parę dni po zabiegu), dwie wizyty kontrolne. To ja miałam jak sterylizowałam swoją sunię. Plus głaskanoko suni przed i po zabiegu, pocieszanie zestresowanej pańci, a pomoc weterynaryjna zrobiła kawkę :D. Cena sterylizacji zalezy tez od wielkości spa, bo im większy pies tym więcej trzeba dać narkozy, a to podwyższa koszty.
-
Tak, tak -oczywiście masz rację, zwolnienie zza płota, sorki, ja goopia zapomniałam to napisac :oops: :oops: :oops: bo po pierwsze - to dla mnie oczywiste - zwalniam psa po wykonanej komedzie, czyli siad, zostań, pani z drugim psem idzie do furtki, stoi tam chwilę, wraca do Szarej i ja zwalnia, dalej to samo tylko jeszcze po drodze otwiera i zamyka futrtkę, a jak dojdzie do etapu wychodzenia za płot to zwolnienie zza płota. Ja się bardziej skupiłam się na ćwiczeniu pozostania na zostań, bo z tego co azzie pisała Szara nie zostaje tylko leci za nią do furtki i koniecznie chce z nią i z drugim psem wyjść. A co Szara będzie mieć za to, że zostanie grzecznie na ogródku - np. ekstra zabawę po powrocie pańci ze spacerku, swój spacerek. "zostanie" rozumiem tu jako pozostanie bez awantur na terenie ogrodu, a nie siedzenie w miejscu gdzie ją azzie posadziła :D Z tego co azzie pisała to Szara znacznie spokojniej znosi wyjście azzie samej. A co do płota - to pozwolę sobie odpowiedzieć w imieniu azzie - płot widziałam więc go znam :D. Sam płot to siatka zarośnięta krzakami, a brama i furtka są od połowy w górę ażurowe (jakieś pręty, siatka czy coś w tym stylu, więc spokojnie pies panią zza tej bramy i furtki widzi). I myślę, że tu jest problem bo azzie nie znika Szarej za zamkniętymi drzwiami ale Szara widzi jak pańcia odchodzi i wie, że pańcia poszła z innym psem, a jak się wespnie na tę brame i wystawi nos przez pręty/siatkę to widzi jeszcze też drugiego psa idącego z pańcią. A tak wogóle to ja stosuję dwie komendy na zostawienie psa - troche nie tak jak uczą na szkoleniu, ale u mnie to działa i jest konsekwencją uczenia zostawania w domu psa właśnie na komendę zostań. "Zostań" oznacza, że pies ma zostać w domu, na ogródku, może sobie wstać i łazić gdzie chce po terenie. Natomiast "czekaj" oznacza, ze ma czekać w miejscu i pozycji w jakiej wydałam tą komendę i dopiero "wolny" zwalnia go z tego. Tak nam wyszło, bo uzywaliśmy "zostań" na pozostawianie go w domu jak wychodziliśmy do pracy - no i nie było jak go zwolnić, więc wymyśliliśmy sobie to "czekaj". "Czekaj" w zasadzie używamy bardzo rzadko, bo prawie nie ma potrzeby coby pies długo siedział czy leżał w jednej pozycji i miejscu. Nawet jak go zostawiam przywiązanego pod sklepem (a robiłam to raptem dwa razy przez całe Chipowe zycie czyli 1,5 roku) to daję mu siad i zostań, czyli może sie połozyć, może wstać, ma się nie wyrywać za mną i nie piszczeć/plakać, przecie pańcia zaraz wróci. Mam nadzieję, że nie namieszałam tylko co nieco wyjaśniłam.
-
Jesli chodzi o sterylizację to w Warszawie też za 150 zł nie zrobisz tego :( , poniżej 300zl nie schodzi.
-
azzie spróbuj trochę podobnie jak z wychodzeniem z domu. Ćwicz na ogrodzie, niedaleko furtki z Szara na smyczy na początku. Szara umie już siad, więc posadź ją, daj komendę "zostań" i odejdź tak ze trzy kroki w stronę furtki, wróć do niej i jesli siedziała to nagroda. Jak tzry kroki to za dużo, to zacznij od jednego :D. Jesli się ruszy w stronę furtki za tobą to "miejsce, wróć" i posadź ją ponownie. Powolutku zrozumie, że jak pańca idzie w kierunku furtki, a ona ma zostać to nic się nie dzieje, bo pańcia zaraz wraca. Powoli wydłużaj odległość odchodzenia, aż dojdziesz do samej furtki, postój przy niej, ale jeszcze w ogrodzie. Kolejny etap to Szara siedzii czeka, ty podchodzisz do furtki, otwierasz i zamykasz, ale nie wychodzisz, wracasz i nagródka. Oczywiście tobie towarzyszy drugi pies, bo zdaje się, że problem jest jak chcesz wyjść z innym psem, bo jak sama to jest OK - tak? No i do tych ćwiczeń to oba psiaki powinny być już wybiegane, tak aby chęć spacerku nie była silniejsza od ćwiczeń :wink: Dasz radę, jak miałam to samo, nie mogłam wyjść z Ronka i zostwić Chipa, bo on natychmiast musiał wyjść za nią. Trochę to trwała zanim załapał, że jak wrócimy to on bedzie następny. Ale zdecydowanie woli wyjść pierwszy, wylatać się i potem poczekać aż się wróci z Ronką. Czasem trzeba pójść z każdym oddzielnie, chciaż w zasadzie to chodzimy razem. Powdodzenia i cierpliwości.
-
orsini - ten wet nazwywa się Rafał Niziołek i jest rzczywiście specjalistą kardiologiem z międzynarodowymi dyplomami. Ma bardzo fajny stosunek do zwierzaków. Ja robiłam u niego badania przed operacja Ronki - co do cen to ja za konsultację + EKG + RTG + leki na ułatwienie oddychania zapłaciłam cos ok. 120 PLN, ale pewnie cena zależy też od tego co robi i jakie leki dostjesz. Możesz go łapać przez vetserwis.pl, albo jak chcesz to Ci moge podac telefony do niego na pw. Drugim polecanym wetem-kardiologiem warszawskim jest żona dr. Garncarza - ona przyjmuje w klinice na SGGW.
-
No to u mnie inteligencja się uśrednia, bo mam bulinkę (tę inteligenijeszą psią rasę ;-)) i mixa (chyba dobek z ON'kiem ?? :-? czyli mniej inteligentne zwierzę) - to razem daje normę inteligencji u mnie. Nie jest źle :D . A co do Ronki - to: - bullterierka czyli inteligentna, - biała nie jest - czyli niemodna, - jest ruda - czyli wredna To podsumowując mam w domu niemodną, inteligentną i wredną sukę - ja się chyba zabiję :roll: i jak z taką żyć :roll:
-
W ogłoszeniu o przetargu sa moim zdaniem dwa punkty, które są istotne : "... 5. Kryteria wyboru ofert i ich znaczenie: - Cena - 100 % 6. Specyfikację istotnych warunków zamówienia można odebrać w siedzibie zamawiającego, lok.: 9,10 ..." pkt.5 wyraźnie mówi to co pisała już ARKA, że wybrana zostanie oferta najtańsza - tylko co to znaczy ? o ktre koszty chodzi ? Czy w ofercie trzeba podać szacunowky koszt utrzymania schroniska, w tym i niezbędnych inwestycji ??? Utrzymanie powinno napewno być uzaleznione od ilości psów czyli handlowo rzecz biorąc koszt jednostkowy/sztukę ? A może w ofercie trzeba podać tylko kwotę jaką oferent chce otrzymywać i co za to zobowiązuje się zrealizować ?? To chyba podaje ta "Specyfikacja istotnych warunków zamówienia". Może było by dobrze jakby je MałGoska mogła tu wrzucić ??? Obecna umowa jaką Ewa ma z miastem na prowadzenie schroniska jest za smieszną sumę i napewno nie obejmuje inwestycji ani innych wydatków, które ponosi miasto (np. ten remont budynku, remont kojcy,..). Nic też nie mówi o zwiększeniu kwoty w związku ze wzrostem "pogłowia". Wg mnie wy składając ofertę (jako Fundacja) mozecie podać że dysponujecie majątkiem ułatwiającym zarzadzanie schroniskiem i na to juz gmina/miasto nie musi ponosić kosztów. Z tego co pamiętam to Ewa otrzymała schronisko gołe i wesołe (zresztą stan wyposażenia jest podany na protokole przejęcia schroniska). Całe wyposażenie - lodówki, meble, i co tam jeszcze, dostała jako dary. Możemy umówić się, że dary z dogomanii były na rzecz Fundacji i prowadząc dalej schronisko Fundacja będzie je nadal używać (pamietajcie, że tylko komputer był darowizną na rzecz miasta, z przeznaczeniem dla schroniska). Myslę, że takie postawienie sprawy jest korzystne, bo nowe osoby/firmy przejmując schronisko będą je musiały wyposażyć. Swoją drogą ciekawe czy w tejże specyfikacji jest podane czym dysponuje schronisko :-? Jak wasza Fundacja nie wygra to sie chyba zastrzelę :evil: , ale chyba jako Fundacja nadal będziecie mogły je kontrolować, bo nie widzę szans, aby jakiekolwiek schronisko mogło funkcjonować bez darczyńców :evilbat:
-
Czy jest mozliwe wychowanie/wyszkolenie starej bullinki ?
chip replied to chip's topic in Bull terrier
wiwa - kliker też miedzy innymi polega na wyrobieniu odruchu klik - nagroda/smakołyk, potem powoli stosuje się sam klik, już bez nagródek smakołykowych, sam klik jest już nagrodą, wyzwala u psa uczucie zadowolenia. Klikasz wtedy gdy pies wykona cos dobrze, ta metoda jest dość trudna bo musisz kliknąć w momencie prawidłowego zachowania się psa, a jak pies coś zrobił żle to to po prostu ignorujesz - boję się, że u Ronki to nie zda egzaminu, bo ona z reguły nie robi tego co ja chcę i dalej np. szarpie piłkę, a ignorowanie tego to pozostawnienie jej tej piłki w pysku, ona sobie nic z tego nie robi, to dla niej nie jest "kara", tylko inny rodzaj zabawy - pańcia nie chce się bawić w szarpankę, to ja się sama pobawię w gryzienie i maltretowanie piłeczki. Czyli tu nie mogę wprowadzic nagrody typu "dobrze = klik" i kary "źle = ignorancja". Żeby mi oddała tę piłeczkę muszę ją przekupić, na razie udaje mi się powolutku. Znalazłam dziś co ją rusza bardziej niż czekanie na nagrodę - jest to skaczaca na sznurze piłka. Czyli mamy taki schemat: - ciągnę piłkę na sznurze, Ronka za nia skacze, szaleje, rzucam tę piłkę niedaleko, Ronka ja łapie i zaczyna szarpać, wtedy ja łapię za sznur i mówiąc "daj" proponuję jej nagródkę/smakołyk, Ronka wypuszcza piłkę z pyska za nagródkę i zaczyna czekać na następną nagródkę, ale ja zaczynam znowu turlać piłke na sznurze przed nią i ta skacząca piłka zwraca na siebie jej uwagę do tego stopnia, że Ronka znowu zaczyna za nia szaleć i tu powtarzamy schemat ... Mam tylko jeden mały kłopocik w tych ćwiczeniach :-? - to mój drugi pies, Chip za wszelką cenę podłapuje Ronki piłeczki, więc na razie ćwiczymy w domu jak Chip "pracuje", czyli udaje groźnego psa stróżującego i śpi przed budą na dworzu :D Nic - mam nadzieję, że cierpliwością za jakies pół roku nauczę Ronkę oddawania zabawek a wtedy to chyba osiagnę prawie pełnię szczęścia -
DOMINIKA - dzięki, znalazłam !! ale dopiero w sklepiku internetowym, na stronie www royala nie ma wogóle tej karmy :roll: . Sprawdzę jeszcze w sklepie, a jak nie bedzie to skorzystam ze sklepu internetowego :D :roll:
-
DOMINIKA - która karma Royala jest z jagnięcina ?? Przeszukałam dostępne informacje na temay Royala ale nie znalazłam, jedyne co znalazłam to Royal Sensible w linii Size Health Nutrition. Jest to przeznaczone m.in. dla psów z zaburzeniami pokarmowymi i/lub problemami skórnymi, ale to ma w składzie mięso drobiowe a nie jagnięcinę. Jesli znasz inną karmę Royala z jagnięcina - to prosze podaj mi nazwę :D