-
Posts
264 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by chip
-
Crazy, Z twoich postów w innych tematach wyrozumiałam, że mieszkasz na Pradze :D. W jakich okolicach ? Czy bywasz w parku skaryszewskim ??
-
Nauka czystości - jak często wychodzicie na spacerki? ;)
chip replied to Tautau's topic in Nauka czystosci
Chip jest mieszańcem niewiadomo czego, bo jest znajdą. Vet ocenia go jako mieszankę beaucerona i/lub dobermana (wielkość, umaszcenie, krótka sierść, tempo rosnięcia). A Tymon - jakiej jest rasy ??? Masz gdzieś jego zdjęcia ? Chipa możesz obejrzeć pod tym adresem http://www.album.com.pl/album.php?id=2609 -
Nauka czystości - jak często wychodzicie na spacerki? ;)
chip replied to Tautau's topic in Nauka czystosci
Wioletta, Z Chipem był ten sam problem - nie syganlizował w żaden wyraźny sposób, siusiał tam gdzie stał (z jedynym wyjątkiem - nie siusiał na posłania :) ). Wychodzilismy z nim co 2 godziny oraz dodatkowo zaraz po spaniu, jedzeniu. Byłam załamana, gdy po 4 godzinnym spacerze (na którym zresztą nie zrobił ani kropelki) wrócił do domu i z ulgą na pysiu wylał na srodek pokoju całe olbrzymie morze. Rano nie zdążałam ubrać się a on już lał na podłogę przed drzwiami - więc na poranne siusianie wypracowałam taka metodę : przy drzwiach stało wiadro z wodą i mopem, rano jak tylko wstałam to otwierałam drzwi na klatkę schodową, wypuszczałam Chipa - on natychmiast po wyjściu siusiał, zabierałam go do mieszkania i myłam klatkę schodową i dopiero szlismy na spacerek(nigdy u nas w bloku na schodach nie było tak czysto :D ). Powoli Chip zaczął wytrzymywać coraz dłużej i juz od ok trzech tygodni nie robi w domu, rano mozna sie spokojnie ubrać i wyjść z nim na spacer, wytrzymuje ok. 9 godzin, a czasem jak pada deszcz to nawet nie bardzo chce wychodzić o tej 6:00 rano - woli pospać. Aha, Chip ma teraz 5 miesięcy :P . Cierpliwości, cierpliwości i jeszcze raz cierpliwości. Na pocieszenie - u mnie w przedpokoju podłoga nie wytrzymała tego paro miesięcznego podlewania i panele odlazły, więc czeka nas mały remoncik, ale cóż wszystkie początki są trudne :roll: -
Mokka, niestety nie widziałam w skaryszewskim waszej znajdy, ale będę się dalej rozglądać :roll: Palatina, Czy ty biegasz po parku z tym psiakiem ,którego masz na emblemacie ???
-
Carragan, Jak nie ma przedszkola w okolicy to mówi się trudno, ale jesli takowe są to też można je sprawdzić :D . Ja sprawdzałam różne przedszkola, a to do którego chodzimy polecali nasi forumowicze (też zresztą je sprawdzałam) i jest naprawdę OK - nawet mój szanowny małżonek, który był bardzo sceptyczy co do pomysłu przedszkola, chodzi w soboty i niedziele na zajęcia i twierdzi, że pani przedszkolanka jest fajna :P . Chip ma 56 cm w kłębie i waży ok. 22 kg. Wg vet'a docelowo powinien może mieć do 65-70cm i ważyć do 40 kg, na razie przybywa mu ok 1 kg na tydzień. Acha, Chip jest mieszańcem owczarkowo-dobermanowatym - tak z wyglądu, charakteru i tempa wzrostu okreslił go vet. My nic o jego rodzicach nie wiemy, bo jest znajdą ze śmietnika, miał wtedy 2 tygodnie.
-
Sylwia, Twój Jozi nie jest za mały na szkolenie, ale ja osobiście polecam Ci psie przedszkole (jeśli tylko znajdziesz takie w okolicy, bo nie wszędzie są). Takie szkolenie pomoże Ci też w właściwym ustawieniu hierarchi w stadzie. Co do zostawania samemu w domu - spróbuj tak jak Ci juz tu radzono - małymi kroczkami (najpierw na parę sekund, potem na coraz dłużej) i nagródkami za "ładne" (czyli ciche i czyste) zostawanie. On wg mnie brudzi ze zdenerwowania i stresu, że stado mu się rozłazło i nie może go pilnować. Jak będzie miał nizszą pozycję w stadzie, to rozłażenie się stada nie będzie go interesować i automatycznie nie będzie miał powodu do stresu. Powodzenia i cierpliwości. Nie poddawaj się a Jozi będzie najszczęsliwszym psem na świecie (no może w najbliższej okolicy) :P
-
Nie bardzo rozumiem co masz na mysli mówiąć, ze Twój pies na przedszkole jest za inteligentny :-? a kolegę do zabaw ma za płotem. Czy uważasz, ze tam powinny chodzic tylko psy "inteligentne inaczej" ??? Przedszkole psie to nie jest miejsce gdzie szczeniaki tylko i wyłącznie bawią się i nic innego nie robią. prawidłowe przedszkole to szkolenie posłuszeństwa, bardziej ulgowe przerabiane kursu PT1. "Ulgowe" oznacza, że mają prawo wolniej uczyć się, ćwiczenia są powtarzane tylko parę razy i zmiana, żeby się nie znudzić. W przedszkolu psiaki uczą się przychodzić do właściciela na zawołanie, wykonywać komendę "noga", chodzic przy nodze (komenda "równaj"), siad z marszu, waruj, zostawać na polecenie i cierpliwie czekać jak pan lub pani plącze się pomiędzy innymi ludźmi i psami albo znikają z pola widzenia, aportować. I jeszcze parę innych - my z 5 miesięcznym szczeniakiem chodzimy do przedszkola od trzech tygodni i już te ćwiczenia, które opisałam przerabialiśmy, na każdej lekcji oczywiście je powtarzamy i robimy cos nowego. Chip ma okazję ćwiczyć i skupiać się na poleceniach pana/pani w dość rozpraszających warunkach (inne psiaki dookoła, każdy właściciel wydaje komendy swojemu). Oczywiście przed zajęciami, po i w czasie przewry trwają szczenięce zabawy z kolegami. Uff, ale się rozpisałam, ale dość mocno się zbulwersowałam (aby nie pisać wkurzyałam) Twoim zdaniem o przedszkolu i inteligencji psów, które tam chodzą. Jeśli nie taka była Twoja myśl to sorry, ale tak zabrzmiała :D Z przedszkolnym pozdrowieniem,
-
Jak byś tu była :D Każdy piatek w pracy jest ciężki, ale zaraz idę do domu :P - wprowadzam teorię w zycie, bo teoretycznie pracuję do 17:00, ale praktycznie to często dłużej :cry: . Więc dziś będzie zgodnie z teorią (może mi się uda w inne dni też te teorie uskuteczniać :angel: )
-
Wizyty Chipa w parku Skaryszewskim: pon-pt - rano w godzinach 5:30 - 6:45 (wizytują park z panem), - po południu ok. 17:30/18:00 do ok 19:30/20:00 (czasem z panem, czsem z pańcia a czasem wszyscy) sob-niedz. - rano od ok. 7:00 tak do 8:30-9:00 (bo potem idziemy do przedszkola na 10:30, a jeszcze trzeba zjeść śniadanko), - po południu od ok. 16-17:00 do ok. 19:00 Do parku wchodzimy od strony Zielenieckiej koło Dedka i robimy najpierw rundkę dookoła w poszukiwaniu kolegów lub kogokolwiek chętnego do zabawy :P
-
Mokka, opisz tę waszą znajdkę - jesteśmy w parku skaryszewkim codziennie to możemy się rozejrzeć :P
-
Czy to oznacza, że spacerujecie w parku skaryszewskim ??? jesli tak to w jakich godzinach ? bo my z Chipem jesteśmy tam codziennie dwa razy dziennie. A z psów "północnych" bywających w parku to znamy tylko Maszę (syberian husky)
-
Gryzę tylko wtedy jak nie chcę :buzi: i się sprawdza :D , chłop wtedy :scared: . Tak tez pisałam o tej suni co to wg Spid7 musi byc groźna i gryźć. Spróbuję wtłumaczyć moje wywody jesce roz (przepraszam jeśli jeszcze bardziej zagmatwam :oops: ). A więc : - wg Ciebie cena suki powninna być wyższa ze wzgledu na przyszłe zyski hodowlane, - ale jeśli ona gryzie to skutki hodowlane będą znikome bo żaden gryziony chłop nie będzie miał ochoty na :calus: - a zatem cena suki gryzącej i agresywnej powinna być niska bo nie bardzo można liczyć na przychówek Idą dalej w tych filozoficznych rozważaniach to cena suki powinna zależeć od jej charakteru i łagodne suki powinny byc drogie -> a zatem hodowca słusznie wziął od Spid7 100 pln więcej, oszukał go tylko mówiąć że to pies, ale jak Spid7 nie odróżnia psa od suki to może powinien iśc do baru "Pod błękitną ostrygą" (to jest wtręt z którejś tam części filmu Akademia Policyjna)
-
No ja nie wiem czy wy dobrze kombinujecie, dziewczyny ??? Bo jak ta suka ma gryźć wszystko co się rusza to i ewentualnego męża/tatusia też pogryzie i wtedy nic nie wyjdzie z :calus: :buzi: i nie będzie agresywnych szczeniaczków (ani zadnych innych). Wię chyba to nie jest złoty ineteres na produkcję złych owczarków podhalańskich :roll:
-
Nani ni ma rację - wystarczy że groźnie szczeka i ostrzega. Dobry psi stróż nie musi gryźć. A jak chcesz mieć sprawy w sądzie to sam pogryź paru przechodniów :evil:. Nie wzbudzaj w niej niepotrzebnej agresji - wystarczy już nam psiarzom sensacji typu "znowu pies pogryzł człowieka". Jestes potwierdzeniem teorii, ze to nie psy są winne pogryzieniom tylko ich nieodpowiedzialni właściciele :evil: :evil: A swoją drogą jak ktoś kupuje sukę myśląc, ze to pies a potem twierdzi, że hodowca go oszukał - to polecam wizytę u okulisty :wink:
-
Z praktyki: - guma do żucia - niestety tylko wycinanie sierci (zamrażanie gumy mało realne bo razem z gumą trzeba by zamrozić psa :wink: ) - żywica - sierć przetrzeć tamponem z waty nasączonym terpentyną, potem umyć normalną wodą. W ten sposób udało mi się usunąć z psiej sierści żywicę z igliwiem - kochany psiak uwalił się na świeżo ściętym żywicznym pniaku świerkowym on zadowlony (bo ładnie pachniało), ale ja trochę mniej :evil:
-
Rozmawiałam z p. Beatą z Cave Canem i umówiłam się na najbliższą sobotę - zajęcia zaczynają się o 9:30 na Sadybie - więc się pewnie spotkamy :D . Będę wdzięczna jeśli możesz podać na priva jak tam dojechać - p. Beata podawała nazwy różnych jeziorek i trochę mi się pokręciło (ulicę Goczałkowicką znajdę, ale co dalej :roll: ???) Mam 4 miesięcznego mieszańca owczarka francuskiego beauceron (tak przynajmniej stwierdził weterynarz). Bardzo go interesuje cały świat i najchętniej wszystko obwąchuje zamiast skupić się np. na trenowaniu komendy leżeć i dlatego bardzo nam sie przyda trener, który pomoże i wyłumaczy mnie jak mam rozmawiać z moim psem :P .
-
Wind, Obiecałaś opisać wrażenia z pierwszych zajęć w przedszkolu. Nie mogłam ich znależć a bardzo mnie interesują. W najbliższą sobotę zaczynamy nasze przedszkolne zajęcia (też w Warszawie) więc jestem bardzo ciekawa Twoich wrażeń. Jak możesz to podaj gdzie chodzicie do tego przedszkola :wink:
-
Znalazłam Chipa 3,5 m-ca temu w pudle na śmietniku - miał wtedy 2 tygodnie. Teraz ma już 4 miesiące ( jak łatwo obliczyć) i cała rodzinka ma kręćka na jego punkcie.