-
Posts
339 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ciacho
-
no to innym razem spróbujemy sie przyłączyć - trzymamy za was kciuki
-
a czy w weekend na Polach Mokotowskich mozna sie przylaczyc do was zeby popatrzec jak wygladaja treningi?
-
to jak wszystko uda się już załatwić to proszę o info, żebyśmy mogły przyjść i zobaczyć jak to wygląda i czy sie nadajemy
-
Flaire: a gdzie ćwiczycie agility - bo ja chciałam Somę puścić na tor
-
gdyby tak było to cieszyłam bym się, bo 70 zł piechotą nie chodzi (porządny worek jedzenia dla suni) - a niestety nie mogę zwolnić się z egzaminów na uczelni które akurat wypadły mi w ten egzaminacyjny weekend na Bemowie żeby się upewnic zadzwonię do związku lub dowiem się na ostatnim szkoleniu w środę
-
Będziemy się dowiadywać kiedy odbędą sie nowe egzaminy. Koszt to z tego co słyszałam 70 zł?
-
my niestety nie możemy iść na sobotni egzamin, więc nie będziemy miały się czym pochwalić czy nie przystępując do egzaminu możemy liczyć na jakieś zaświadczenie o odbyciu tylko kursu bez egzaminu? czy tylko egzamin daje prawo do świadectwa?
-
ale mi chodzi o to ile mniej wiecej miesa, wypelniacza i warzyw dziennie powinien w sumie juz dorosly i nalezacy do tych wiekszych - pies jesc moze weteryanrza sie spytam, bo juz sama nie wie, naszly mnie jakies czarne mysli ze daje jej za malo pozywne jedzenie
-
moja sunzi tez jest dosyc chuda i zastanawiam sie czy nie daje jej za malych porcji jest kundelkiem ONko-podobnym, wazy obecnie 26 kg i ma 14 miesiecy poradzcie ile powinna dostawac jedzonka dziennie- najlepiej podajcie w gramach poszczegolne skladniki karmie ja na zmiene jedzonkiem gotowanym i suchym - suche bez problemu moge dozowac ale gotowane to juz sama nie wiem czy dobre porcje jej daje
-
nam początkowo pomogły jakies kropelki wydane przez aptekarza bez recepty - niestety nie pamietam nazwy, ale byl to jakis obojetny specyfik w stylu soli fizjologicznej, uzylam tez kilka razy herbatki rumiankowej wszystko bylo w porzadku jak bylismy na dzialce, lae po powrocie do miasta widze ze w oczkach znowu zaczyna cos sie zbierac - moze to alergia? jednak chyba sie nie obejdzie bez wizyty u weta
-
u nas obeszlo sie jednak bez weterynarza - wszystko jest juz w porzadku na szczescie i piesek jest jakis radosniejszy i pelen wigoru mam nadzieje ze to sie juz nie powtorzy
-
mam taka nadzieje a teraz tak mysle ze moze tego chorobska nabawila sie w czasie kapieli w parkowym stawie, moze tam jakies paskudztwo bylo i ona biedna padla jego ofiara bo jak kiedys miala chore uszy to tez bylo to zwiazane w pewnym sensie z ich zamoczeniem i wysokimi temperaturami, a ze uszka ma duze i dosyc czesto je opuszcza w dol to stwarza idealne miejsce na rozwoj bakterii innych swinstw no nic, po wizycie u weterynarza zobaczymy - albo i nie... najwazniejsze zeby SOma czula sie dobrze i zeby jej nic nie dolegalo
-
no niestety pewnie sie skonczy wizyta u weterynarza, bo oczka troche mniej ropieją, ale jednak to sie wciaz dzieje i wczoraj zauwazylam ze ma potwornie brudne uszy, w taki specyficzny sposob - ale z uszkami wiem jak sobie radzic, ale niestety musimy z wetem poczkac do jutra lub najpozniej do poniedzialku bo ten weekend siedze na uczelni i mam pelno zaliczen z ktorych nie moge sie zwolnic - wiec psine wywiozlam do rodzicow zeby przez 12 godzin nie siedziala sama jak ja jestem w szkole
-
chcialam kupic te krople sulfacetamidum ale aptekarka powiedziala ze sa na repcepte :-( jutro sprobuje w innej aptece - tutaj dostalam tylko jakies krople fizjologiczne
-
to moze najpierw sprobuje w ten weekend to przemywanie, a jak nie pomoze to w poneidzialek pojdziemy do okulisty tylko jak sie robi to przemywanie, bo nigdy tego nie robilam - przecierac nasaczonym wacikiem kaciki oczu?
-
od dwóch dni z oczu Somy wydziela sie taka zoltawo zielona wydzielina na poczatku myslalam ze to sa zwykle "spiochy", ale troche tego za duzo czy mam jakos sama sobie z tym radzic, przemywac czyms - czy to moze byc jakas powazna sprawa? macie jakies koncepcje - czy lepiej udac sie do weta?
-
moja sunia ma 13 miesiecy - swoje poslanie nadgryzla juz jakis czas temu a ostatnio doszczetnie je zniszczyla i na dodatek je zasikala - wiec trzeba bylo je wyrzucic i teraz nagla zaczela gramolic sie na moja kanape i obgryzac poduszki chociaz do tej pory w ogole to jej nie interesowalo
-
kapcie, futerko z butów zimowych + suwak, kabel jak była mała to bawiła sie palnikami z kuchenki - zdejmowała je i bawiła sie nimi - zjeść raczej sie nie dało
-
cały słoik majonezu, ćwierć kilo wiśni w czekoladzie z likierem, landrynki, płatki kosmetyczne, kilka rolek papieru toaletowego, pół kilo ziarna dla świnek morskich... dużo tego było - ale ja już się nauczyłam nie zostawiać tych różnych rzeczy w jej zasięgu i ona też juz troche spoważniała
-
wydaje mi się że husky - ale moze sie myle bo nie widzialam go z bliska
-
mnie sie podobaja szkolenia - albo moze powiem raczej ze efekty tych szkolen w koncu jako tako jestem w stanie opanowac mojego diabelka i ona tez zaczyna powoli sluchac a nie tylko slyszec to co do niej mowie :-) Agappe: w mojej grupie nie ma zadnej akitki ani husky - ale wydaje mi sie ze w ktorej z innych grup chyba jest taki osobnik
-
ojej Kyane a co ci sie stalo? jakis wypadek?
-
kyane,Tilia - macie racje chodizlo mi o Cavano - ale jakos tak sie rozpedzilam i nie spojrzalam co pisze :-)
-
Ja tez przymierzam sie pojsc z Soma na agility ale musimy poczekac az skoncza sie szkolenia zwazkowe. Czyli za miesiac bedziemy probowac w sposob bardziej interesujacy niz szkolenei PT spozytkowac energie ktora wibruje w tym moim psiaku kyane - moze sie spotkamy w cave canem na agility, bo ty tez sie tam przymierzasz?
-
jeżeli chodzi o nietrawienie całych ziaren to przekonałam się o tym jak mój żarłok podkradł i skonsumował całe opakowanie ziarna dla świnki morskiej - przez 2 dni kupki były ziarniste