Jump to content
Dogomania

DeDe

Members
  • Posts

    445
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by DeDe

  1. Zjadłoby się ... 8)
  2. czyli co do kontroli, zgadzamy sie całkowicie :D.
  3. Co do złamanej łapy - obecnie gips to przeżytek, w takich sytuacjach wstawia się szyne i śrubuje kości - zwłaszcza, jeśli złamana jest więcej niż jedna, a złamanie jest z przemieszczeniem. Po wstawieniu szyny, pies błyskawicznie wraca do zdrowia - po kilku - kilkunastu dniach juz normalnie staje na łapę. Po odrośnięciu włosa nikt nie jest w stanie poznać, że pies miał cokolwiek złamanego. Faktem jest natomiast, że wstawienie szyny to operacja - jeżeli stary pies ma np. problemy z krązeniem, najprawdopodobniej jej nie przeżyje. Szyna i wybudzenie psa z operacji nie ma też sensu, jeśli kości są odwapnione (nie da się zamocować śrób), równiez amputacja w przypadku starego, być może schorowanego psa może tylko przedłużyć jego agonię. O stanie corgi królowej gazety nie napiszą - z tego prostego powodu, że nie to podnosi ich poczytność. Co do bullterriera księżniczki - zgadzam się z całkowicie, że powinien być otoczony większą kontrolą. Słyszałam natomiast, że ten "atak" na dzieci wcale nie miał na celu ich skrzywdzenia - było to po prostu nieporozumienie, ale przepisy są przepisami - pies nie ma prawa skoczyć na dziecko (nawet w celu liźnięcia go w nos) zwłaszcza, jeżeli należy do rasy cieszącej się złą sławą...
  4. ...po prowansalsku... mniam...
  5. Carr, jestem nieznosna, humorzasta, łobuzica i bezszczelna na dodatek - ale upodobania mam jak dotąd tradycyjne :D Żadnej zoofilii, pedofilii, pederastii itd. Jestem do znudzenia normalna... w pewnych granicach :wink:
  6. Cerika się pośle po dolewkę... nad bar sięgnie bez problemu... a to na emblemacie, to moja Kira w wieku 5 miesięcy :D
  7. Aby danie miało smaczek, raz meduza, raz robaczek :wink:
  8. Mniam... uwielbiam owoce morza... 8)
  9. Kupię Ci herbatkę :) Kiraczek to maleństwo, trochę ponad 50 cm i ok 15 kg wagi. Ale nie martw się cerikiem, lubię psy - zwłaszcza duze, nie trzeba się schylać, aby pogłaskać :D Mam znajomą knajpkę, będą zachwyceni (a spróbowaliby nie;) ).
  10. Kira jest zachwycona śniegiem... w przeciwieństwie do mnie. Carr, jestem za spotkankiem, byle pogoda była lepsza. No, chyba, że w knajpce - wtedy żadna plucha nie straszna:)))
  11. Dominikana... palmy... plaża... słońce... zapach tropikalnych kwiatów...<marzycielsko>
  12. He he he....
  13. Zdarza sie... szczególnie pewnym "szpecjalistom"... 8)
  14. Carr, właśnie, właśnie ... 8)
  15. I heco za marzenia ;)
  16. Jednego "fachowca" chyba juz mamy ...
  17. 8)
  18. Hmmm... moge sie chyba przyznać bez bicia, że moja "staruszka" - ostatni raz pokazana na ringu 8 lat temu - nie była boginią wystawową. Za długa, za ciemna - ale za to ZADBANA I SZKOLONA. Zaowocowało to jej rewelacyjnym pokazywaniem się w ringu i zwyciężaniem z lepszymi anatomicznie (moim zdaniem), ale po prostu gorzej pokazującymi się i gorzej przygotowanymi (włos) psami. W porównaniu z nimi byla znacznie bardziej (cyt.) "szlachetna i elegancka" oraz "doskonale przygotowana" - nic dziwnego, po to są szampony, grzebienie i balsamy, a i wszelkie komendy miała opanowane - patrzenie na mnie z zainteresowaniem i czujnością miała wręcz "we krwi". Dodatkowo suka startowała wielokrotnie w zawodach i mistrzostwach PT, osiagajac bardzo przyzwoite wyniki (Najlepszy - to Wicemistrz Polski), na pokazach udowadniała również, że mały pies potrafi być doskonałym obrońcą bądź pokonywała przeszkody - zdaniem postronnych - niemożliwe do pokonania przez tak niedużego psa. Robiła to wszystko z pasja i przyjemnościa, niechętnie znosząc konieczne u sznaucera zabiegi. Naprawdę, jedno nie wyklucza drugiego.
  19. No i miałam być, ale nie dotarłam :evil: Bracik obiecał zająć się moją starą suką (nie może zostawać sama, a na taką pogodę długie spacerki też są niewskazane...), ale w ostatniej chwili coś mu wyskoczyło :evil: :evil: :evil:
  20. Carr, ja mam ledwo ponad 140 :D Przy mnie to olbrzymką jesteś ;) Moja mała zwierza jak stanie na tylne łapy, to już jęzorem do twarzy (mojej) sięga :D
  21. heh... jeszcze się pochwalę, że mała odstraszyła pana "pod wpływem" - znieruchomiała i taki grzmot wydobyła z gardła, że pan obszedł nas wielkim łukiem... biedaczek nie wiedział, że ona bardziej w strachu była :D Na koncie ma również : wyrwanie się jednej koleżance (miała ją zaprowadzić na wybieg) i przewrócenie drugiej (poprosiłam ją, aby chwilę przytrzymała psa, bo chcę wejść do sklepu... cóż... Kira też chciała :) ). Obie dziwią się, że tak nieduży pies ma tyle siły i jakim cudem ja sobie z nią radzę... (nieduża ze mnie osóbka).
  22. Hodowałam sznaucery (piszę w czasie przeszłym, bo obecnie nie mam suki hodowlanej) , a mam sznaucerkę i groenendaelkę - obie z włosem :)
  23. Cóż... jestem nie tylko hodowcą i wystawcą, ale również tzw. "szkoleniowcem" - pracuję z moimi psami. I naprawdę - da się psa "pracującego" zrobić na bóstwo! Faktem też jest, że psy z tzw. "linii pracujących" - gdzie rodzice dobierani są wyłącznie pod kątem użytkowości (np. linie pracujące ON-ów i maliniaków) zwykle urodą "nie grzeszą". Spełniają minimalne wymogi wzorca, aby tylko mieć prawo rozmnażania (a i to nie wszystkie), za to pod względem użytkowości zdecydowanie przekraczają przecietną na plus. Jednak należy sobie zdawać sprawę również z tego, że psy z linii pracujacych zwykle trafiaja w ręce osob zajmujących się w jakiś sposób szkoleniem - a taki człowiek jest dużo bardziej doświadczony w odpowiednim prowadzeniu psa, co skutkuje poźniejszymi sukcesami. powiem więcej - typowo pracujacy pies jest w stanie "wykończyć" przeciętnego właściciela, który chce mieć psiaka tylko do kochania - to trochę tak, jakby kupić sobie konia po to, aby go mieć i trzy razy dziennie wyprowadzać na spacerki...
  24. Carr, wepchniemy go... jakby cóś, to mówię Ci - pomogą ochroniarze :D
×
×
  • Create New...