Jump to content
Dogomania

DeDe

Members
  • Posts

    445
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by DeDe

  1. owszem, wiele - ale nie wszystkie ! Teoria, że pies jest podgatunkiem wilka szarego, nadal jest jedną z prób wytłumaczenia pochodzenia psa. "Psowate to rodzina z rzędu ssaków drapieżnych. Członkami tej rodziny są psy, wilki, lisy, kojoty oraz szakale. Należy zauważyć, że podział na lisy oraz psy jest tak na prawdę umowny i nie odnosi się rzeczywistych różnic genetycznych. Przykładem może być pies domowy, który czasami uznawany jest za podgatunek wilka." Podobną sytuację mamy z dingo : "Dingo (Canis familiaris dingo = Canis dingo Meyer 1793) - przedstawiciel rodziny psowatych, zamieszkuje Australię, Nową Gwineę, a ostatnio stwierdzono, że najprawdopodobniej należą do tego gatunku również dzikie psy z obszaru Azji Południowo-Wschodniej i Filipin. Do Australii dingo przybył prawdopodobnie ok. 4 tysięcy lat temu, jako pies-towarzysz człowieka. Podobny do psa domowego, z którym daje płodne krzyżówki, różni się jednak od niego wieloma istotnymi cechami, m.in. budową czaszki."
  2. WILK - PIES Królestwo - animalia (zwierzat) Typ - chordata (strunowce) Podtyp - vertebrata (Kręgowce) Gromada - mammalia (ssaki) podgromada - theria (ssaki żyworodne) szczep - placentalia (łożyskowce) rzad - carnivora (drapieżne) rodzina - canidae (psowate) I tutaj - WILK gatunek - canis lupus PIES gatunek - canis familiaris
  3. SH, widzę, że się rozgościłaś :) Ciekawy temacik, artykuliki nawet sobie wydrukowalam.
  4. Tynka, my sie spotkamy - mam nadzieję - na zlociku ;) Multimen, dziewczynka zarejestrowana, pierwsza wystawa w klasie szczeniat - katowice. Ale szczerze powiem, ze na sukcesy nie licze, bo ja stary szkolenowiec jestem i "na charakter" ja bralam, nie na urode :))) Ale mam cicha nadzieje, ze taka najgorsza tez nie bedzie ;)
  5. Bo ja taka podstępna bestia jestem :evilbat: Po kimś Kira musi to mieć ;)
  6. Mnie sie już wszystkie mytlały w pewnym momencie... ale jesli wciskała ci taka mała, ciemne włosy, to to bylam ja:) <po kija o tych włosach, po samym wzroście można mnie poznać> :D
  7. Wciskalismy wszystkim, ale była nas tam "silna grupa pod wezwaniem". Z tym, że chartom to chyba akurat ja z koleżanką...
  8. Rotti... a nie wciskał Ci ktos ulotki z Katowic??? A jeśli tak, to kto - bo jedną z tych uroczych istotek byłam ja :)
  9. Niestety, niemiecki słabo, ledwo na 3 maturę zdałam a było to... hohoho... i jeszcze dłużej. Angielski za to nieźle, ale w tłumaczeniu niemieckich czasopism raczej mi to nie pomoże :)
  10. Herzia, taka była moja ś.p. "killerka"... męczyłam się z nia całe jej życie. Carry, pewnie, że szkoda psa. "Nauczycielka" - tak nazywaliśmy tę babkę z racji jej zawodu - sprawiła sobie drugiego airdeal'a, a wszystkich nas - czyli "letników z polany" najbardziej męczyło to, że może gdybyśmy wcześniej zareagowali ostrzej, ludzie zaczęliby pilnować psa i do tragedii by nie doszło. Ale fakt faktem - zwracanie im uwagi nic nie dawało, może dałoby coś zagrożenie sprawą sądową (a i to wątpię, to byli ludzie podobno z dojściami - i coś w tym jest, bo po znalezieniu zagryzionych saren leśnicy grozili odstrzałem naszych, pilnowanych psów - a "kaukaz" jak biegał, tak biegał).
  11. Hehehe... to tak, jak moja rozmowa z kumpelą - siedzimy w pokoju, leci jakaś płytka i ja patrząc w zadumie na obraz mówię : piękne ma oczy. Ona : aha. Ja : taki południowy typ. Ona : aha. Ja : i w ogóle, piekna kobieta. Ona : aha... i jak fajnie śpiewa... dopiero wtedy osłupiała oderwałam wzrok od portretu pięknej dziewczyny i zorientowałam się, że kumpela mówi o piosenkarce ;). Ale dość juz dywagacji. Wydrukowałam sobie Twoje tłumaczenia artykułów, zapewniam, że na użytek własny - źle mi się czyta z monitora. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko temu ?
  12. Hihihi...mówiłam, czeski błąd :))) Odczytałam to jako nicki, a "nasze" zrozumiałam jako "siedzące na forum szpicowate profesory" :))) Oto jak zgubne są nicki od skrótów ;)
  13. Tynka, KIRA Mada Energizer - mojej małej nie poznałaś, ale my się poznałyśmy w Poznaniu :D - poza tym, będę na spotkanku miłośników OB.
  14. To ile tu jest SH <zdumiona>? Oki, zapewne czeski błąd, ale SH tez siedzi w szpicach i nick ma od nazwy rasy (siberian husky). Zmyliło mnie to :):)
  15. Za to ja wiem, ale nie powiem - jeśli SH będzie chciała, zapewne sama powie. Buldog, ciekawe artykuły, thx za tłumaczonko :D
  16. Rany julek, to co wyrośnie z mojego monsterka? I psie przedszkole, i zajęcia z pozorantem, i podniebienie czarne, i diabel za skórą... :D
  17. Ano, upiekło :evil: Psa trochę szkoda, bo pewnie trafił gdzieś na łańcuch albo jeszcze gorzej (ludzi, zostawiających zwierzę na 5 dni SAMO chyba nie stać na nic lepszego), a przecież to nie była jego wina.
  18. A tak wracając do tematu - jakieś 9-10 lat temu, kiedy moja starsza suka była jeszcze młoda, jesienią (wrzesień) pojechałam do domku w górach. Suka miała wtedy cieczkę, byłam juz po maturze, a przed podjęciem pracy i mogłam sobie pozwalać na takie ekstrawagancje. Juz drugiego dnia po moim przyjeździe pojawił się duży pies - kaukaz lub jakiś jego mieszaniec. Pies ten należał do ludzi, którzy również mieli dom letniskowy w okolicy - tyle, że kiedy oni wracali po weekendzie do domu, zostawiali psa. Zwierzak włóczył się więc po całej okolicy, podejrzewany był o zabicie kilku saren w tym rejonie, ale-jak dotąd-nie był agresywny wobec ludzi. Zwierz, zwabiony zapachem cieczki, zamieszkał na moim balkonie. Z jednej strony było to uciążliwe, ale z drugiej w nocy czułam się bezpieczna (na całej polanie tylko dwa domki były zamieszkałe, do pozostałych przyjeżdżano tylko na weekendy, a wieś w oddaleniu, las dookoła...). Któregoś dnia poszłam z suką na spacer, "kaukaz" gdzieś zniknął. Pojawił się nagle i zaatakował ludzi, którzy zbierali grzyby. Trzeba było widzieć tę panikę... zaczęłam krzyczeć, wołać i razem z suką uciekać w przeciwną stronę - pies na szczęście pobiegł za nami. Nastepnego lata pies ten dostał się jakimś sposobem na posesję znajomej i skoczył na nią - prawdopodobnie chciał jej wyrwać ciastko. Kobieta zaczęła się bronić, krzyczeć i zjawił się jej airedale terrier, który zaatakował intruza. Niestety, w walce "kaukaz" przetrącił mu kręgosłup. Wtedy zrobił się szum, a "kaukaz" zniknął - pewnie wywieziony gdzieś przez bojących się odpowiedzialności właścicieli.
  19. Człowiek uczy się całe zycie :). Kiedy byłam dzieckiem też głaskałam wszystkie psy w zasięgu wzroku, kiedy tylko rodzice spuścili mnie na chwilkę z oczu... teraz jakoś tego nie robię... ciekawe, dlaczego?;)
  20. A na niedzielne przedszkole przyszły (poza moją) jeszcze dwa belgusie - jej siostry miotowe :D . Jedna z nich duża jest - większa od mojej, a waży podobno 19 kilo... :o zapowiedzieli sie jeszcze 2 bracia, jak tak dalej pójdzie, osobną grupę założymy :D
  21. Carr, na coś trzeba umrzec <filozoficznie> a tak serio, rzucić trza, ale ciężko...ehhhh...
  22. Moja ś.p. "killerka" nie znosiła dzieci... no, chyba, że w potrawce ;). A tak poważnie, cieszę się, że moja młoda za dziećmi przepada, jeden stres mniej 8)
  23. Też jadę :) Przywlokę jeszcze ze sobą 3 osoby i dwa psy :D
  24. A juz myślałam, że o mnie się tak martwicie 0X
  25. Walczymy z tym zgubnym nałogiem :HUT012:
×
×
  • Create New...