O ile się orientuję, w przepisach nie ma wzmianki, że kierowca MUSI zabrać psa... i kiedyś zdarzyło się, że koleżanki nie wpuścił :(. Ale opłata, rzeczywiście, jest jak za bagaż. I kagańca radzę nie zdejmować, bo wystarczy, że jeden pasażer podniesie krzyk (a ostatnio panuje fobia na tle dużych ras) i mamy niezłe klocki...:(.
Ps. też często jeżdżę PKS-ami z psem, pociąg jest wygodniejszy !
Pozdrawiam !