Jump to content
Dogomania

wiosna

Members
  • Posts

    3333
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wiosna

  1. Przepraszam Was najmocniej, na dogo nie było mnie już od dawna, chociaż już od dawna staram się dotrzeć tu do Was, ciągle cierpię jednak na brak czasu, to już chyba chroniczna choroba.. Dzisiaj jednak w końcu dotarłam, i mam wieści - i to te NAJLEPSZE!! Z ogłoszeń Nessi nie było odzewu żadnego, jakby jakieś fatum, zero telefonów. Aż tu nagle - dom idealny!! Cudowna, cierpliwa rodzina gdzie zawsze ktoś jest w domu, ogrodzenie superszczelne, dom z ogrodem (i Nessi będzie mogła swobodnie się pomiędzy domem i ogrodem poruszać), jeden psiak rezydent, a do tego doświadczenie ze strachliwymi psami.. no cudo, naprawdę!! :) I.. nie chcę jeszcze zapeszyć, ale jest nadzieja, że rodzina zdecyduje się zaadoptować jeszcze Kapselka, z którym Nessi jest niezwykle zżyta - no to już byłby cud, naprawdę. Będę tam po świetach, porobię zdjęcia i Wam pokażę. Cieszę się strasznie, a nawet maleńka mnie zaskoczyła, bo chociaż była trochę wystraszona, to jednak spodziewałam się, że będzie gorzej. Odjechała w aucie trzymana na rękach przez troskliwą, nową panią! Dziękuję Wam ogromnie za obecność przy niej od tak dawna, ogłoszenia, wpłaty, wszystko. Bo wpłaty oczywiście doszły, przepraszam że nie zdążyłam ich tutaj potwierdzić. Marcowe wpłaty: 09.03.2011 + 25,00 Viola005 24.03.2011 + 40,00 Agrabica 31.03.2011 + 10,00 Diana79 To mam zapisane na papierze, nie mogę zalogować się do banku, więc kwietniowe napiszę jak tylko mi się to uda.
  2. Dotarłam, chociaż idę na ten wątek już z tydzień, i nie mam kiedy dojść.. Tolo czuje się nieźle, zaprzyjaźnił się z Griskiem - chociaż na początku chciał nam go zeżreć. Dość spokojnie przyjął zmianę miejsca, Tolek to taki raczej odporny psychicznie pies, jemu wszędzie dobrze i zmiana niewielkie na nim wrażenie zrobiła - byle żarcie dawali i drapali po plecach. Ogłaszać go jednak narazie nie chcę, wierzę, że Arek wróci. Zdaję sobie sprawę że część z Was uważa to za złą decyzję, jednak taką podjęłam i jeszcze chcę czekać. Domem stałym dla Tolka nie będę, mamy tak dużo swoich zwierząt, i fundacyjnych, i wszystkich innych, że - choć nie chciałabym aby to źle zabrzmiało - zwyczajnie nie chcę. Jest mi zbyt ciężko z tymi, które mam, żadnych następnych psów - choćby nie wiem jak były cudowne i kochane - nie wezmę póki co. Ale nie znaczy to oczywiście, że Tolek dokądś ma się udać. Nie wiem jak długo będziemy chcieli czekać na powrót Arka, nie potrafię tego dziś określić. Ale narazie czekamy, bo nigdzie Tolkowi nie będzie tak dobrze jak u Arka. Nie oczekuję od nikogo z Was pomocy dla Tolka, ja potraktowałam go jako mojego psa który wrócił z adopcji - nie jako hotelowego. Jeśli trzeba będzie, będę sama utrzymywać Tolka tak długo, jak będzie tego potrzebował, trudno, nie on pierwszy i pewnie nie ostatni. Jeśli jednak ktoś z Was chciałby Tolkowi do michy coś wrzucić, to podaję fundacyjne konto: ING 54 1050 1504 1000 0023 5398 5498 Fundacja Grey Animals Sierosławice 18 46-220 Byczyna KRS: 0000375270 Dla przelewów z zagranicy: IBAN: PL54 1050 1504 1000 0023 5398 5498 Kod BIC Swift INGBPLPW z dopiskiem "Tolek". Będę wdzięczna za każdą pomoc, bo nie ukrywam, że jestem trochę pod kreską. Ale oczywiście macie prawo potępić moje działanie i skrytykować, to jest trudna sytuacja i podjęte przeze mnie decyzje mogą budzić kontrowersje. Proszę Was tylko o nie myślenie źle o Arku - to nie jest nieodpowiedzialne i olewackie zachowanie, czasem człowiek widzi tylko dwa wyjścia - uciec albo się zabić. I cieszę się, że Arek nie wybrał tego drugiego.
  3. To przybyła wiosna :) Ja też już zimy mam dość, chociaż lubię zimę i cudna jest, to tak mi w kość dała w tym roku że z rozkoszą korzystam z takich dni jak dzisiaj - przynajmniej u nas - słoneczko świeci, i chociaż zimno, chociaż wieje, to jednak całkiem inaczej. I psom też się podoba, wygrzewają się i łapią promyki słońca, wszystkie, i konie tak samo :) Władek ma już znajomych - i to nie samą jedną Nessi, ale całą gromagę nowych przyjaciół - małą Navię, która trochę tchnęła dziecięcych radości w spokojnego Władka i Kapselka, jeszcze bojaźliwego, jeszcze dzikawego pieseczka, może brata Navii. Poznał Władek też Korę, zagłodzoną owczareczkę jaką niedawno odebrałam z interwencji, i dwa psiaki od Madziek - Emira i Jazza. Bardzo mi się jego zachowanie podoba, bo wszystkie tworzą bardzo zgraną grupę, tam nie ma ani jednego zaczepiaki, nikt bójek nie chce wszczynać, jedno się bawią, inni z boku patrzą, ale panuje zgoda i spokój. Pozdrawiam Was cieplutko i wiosennie, jakkolwiek to w moim przypadku brzmi :)
  4. Jeszcze Właduś sam, narazie tak mieszka, chociaż zamykamy go tylko na noc - całe dnie spędza na wybiegu. Jemu się chyba taka pogoda jak teraz całkiem podoba - widzę go z okna, jak wyleguje się na śniegu, przeciąga, czasem tylko łebek podniesie i obserwuje okolicę. Postaram się dokoptować mu jakieś towarzystwo, będzie mu na pewno przyjemniej. Przez ostatnie dni właściwie Patryk opiekuje się psiakami, ja mam trzy światy z końmi, a Patrykowi nie chcę kazać przeprowadzać rewolucji. Mam cichą nadzieję, że Władek zaprzyjaźni się z Nessi i Kapselkiem - to dwa takie troszkę mniejsze od Władka psiaki, Kapselek spokojniutki i trochę jeszcze nieśmiały, a Nessi to mała, wesoła kciążniczka, która mogłaby trochę Władka rozweselić. No, nie ma co planować, zobaczymy co on na to. Rezygnacja Darii - cuż pisać - głupio, że bez słowa, bo przecież nikt nie zamierzałby krytykować takiej decyzji, różne rzeczy się zdarzają. Dobrej nocy!
  5. Udało się, w końcu :roll: Trwało to długo, ale jest - na to konto można wpłacać dla Nessi: ING 54 1050 1504 1000 0023 5398 5498 Fundacja Grey Animals Sierosławice 18 46-220 Byczyna KRS: 0000375270 Dla przelewów z zagranicy: IBAN: PL54 1050 1504 1000 0023 5398 5498 Kod BIC Swift INGBPLPW, I pozdrowienia Wam cieplutkie przynoszę od małej księżniczki! :loveu:
  6. Mnie też cisza niepokoi, mam nadzieję, że Daria się odezwie - no właśnie, w jakąkolwiek stronę, przecież może zrezygnować, ale napisać dwa słowa byłoby po prostu fair. Chyba, że stało się coś, co uniemożliwia jej kontakt z nami. W gruncie rzeczy lepiej teraz niż miesiąc po adopcji...
  7. Dziękuję Wam za obecność, już się bałam, że wątek Tolka całkowicie wygasł i nikt już tu nie zaglądnie. Tolo ma się dobrze, spodziewałam się, że znacznie gorzej to wszystko zniesie, ale on jest taki pogodnie nastawiony do wszystkiego. Z powrotem się zadomowił u nas - chrapie tak głośno, że go słychać w kuchni, puszcza głośne bąki i chrumka jak je - cały Tolek ;) Zaprzyjaźnia się powoli z Griskiem, ja jestem jeszcze trochę nieufna, ale już coraz przyjaźniej do niego podchodzi. Tolek kocha Patryka, odprawia tańce jak mają iść na spacer. Nie chcę jeszcze ogłaszać Tolka, szarpie się to we mnie wszystko, ale chciałabym jeszcze poczekać. Szukam dla Tolka wirtualnych opiekunów - włączę go do podopiecznych mojej fundacji. Dziękuję Wam, że pomyślałyście o pomocy w utrzymaniu Tolka.
  8. Zrobił Patryk wczoraj rozliczenie, przepraszam Was, że znowu z takim poślizgiem :-( [QUOTE] -538,00 stan z 27.08.2010 ------------------------------------------- 03.09.2010 +45,00 Anna10025 03.09.2010 -300,00 hotel wrzesień 06.09.2010 +40,00 spadek po Brutusku (Obraczus) 06.09.2010 +100,00 Aga-33-76 08.09.2010 +30,00 Radunia 10.09.2010 +115,00 Agusiazet (bazarek) 13.09.2010 +100,00 Wunia (spadek po Tolku) 21.09.2010 +20,00 AgusiaZet (wrzesień) 23.09.2010 +30,00 AgusiaP =========================== -358,00 stan na 30.09.2010 02.10.2010 -300,00 hotel październik 11.10.2010 +30,00 Radunia 14.10.2010 +60,00 BALDEK2 15.10.2010 +40,00 Agata51 +100,00 Aga-33-76 20.10.2010 +20,00 AgusiaZet 22.10.2010 +30,00 AgusiaP ============================= -378,00 stan na 31.10.2010 01.11.2010 -300,00 hotel listopad 03.11.2010 +80,00 Anna10025 10.11.2010 +100,00 Aga-33-76 12.11.2010 +60,00 Radunia (listopad, grudzień) +65,13 spadek po staszku 15.11.2010 +30,00 AgusiaP 23.11.2010 +20,00 Agata51 29.11.2010 +20,00 AgusiaZet ============================== -302,87 stan na 30.11.2010 01.12.2010 -300,00 hotel grudzień +50,00 Obraczus (kundelkowa skarbonka) +10,00 Obraczus 03.12.2010 +40,00 Anna10025 16.12.2010 +40,00 Baldek2 24.12.2010 +20,00 Agata51 28.12.2010 +20,00 AgusiaZet ================================ -422,87 stan na 31.12.2010 01.01.2011 -300,00 hotel styczeń 04.01.2011 +20,00 Obraczus 10.01.2011 +60,00 Radunia (styczeń, luty) 11.01.2011 +60,00 AgusiaP 19.01.2011 +40,00 Baldek2 31.01.2011 +20,00 Agata51 ================================= -522,87 stan na 31.01.2011 01.02.2011 -300,00 hotel luty +20,00 AgusiaZet 02.02.2011 +80,00 Anna10025 17.02.2011 +40,00 Baldek2 [/QUOTE] Rudziczek odszedł, ale to było spokojne - to był już stareńki psiaczek, przeżył u nas prawie 3 lata a miał już może i 20, był zdrowy i zadowolony, taka śmierć jest spokojna. Ja natomiast walczę ciągle, i dlatego czasu mi brakuje.. Założyłam (zakładam?) fundację, i działam na cztery fronty, a przy tym nie mam jeszcze konta fundacyjnego i jakoś muszę zarobić na 17 psów i 5 koni.. Ehh, brakuje mi rąk do pracy, brakuje mi czasu w każdej jednej dobie, przepraszam Was. Nadinka jednak ma się świetnie, nawet sama z siebie do mnie przychodzi się bawić, zaczepiać, może głaskać do za dużo powiedziane, bo takiego wyraźnego dotyku to ona nie lubi, ale jest towarzyską, fajną psicą. Problem mam z nią właściwie tylko jeden - Nadia ma brzydki nawyk zjadania koop od innych psów ;/ Nie zawsze jestem w stanie posprzątać cały wybieg, znaleźć i usunąć każde gówienko. I przez to ciągle jest zarobaczona, chociaż odrobaczam ją jeszcze dodatkowy raz pomiędzy odrobaczaniem wszystkich psów, ale jest chudziutka i nie potrafię jej utuczyć. Nie chcę żeby biegała w kagańcu, ona się strasznie lubi z innymi psami bawić, podskubywać, podgryzać. Efekt taki, że chociaż zjada spore porcje, jest szczuplaskiem strasznym. Ona jest do tego ruchliwa, to nie taki pies co potrafi cały dzień przespać, ciągle albo łazi, albo psy zaczepia, albo jeszcze coś innego robi. Właściwie poza tym, że do obcych jest nieśmiała, to nie mamy z nią kłopotów. Kurcze, tyle ma ogłoszeń, taka ładna sunia, i jakieś fatum nad nią, cisza totalna :( Nie wiem jak dotrzeć do ludzi, u których Nadia mogłaby rozwinąć skrzydła.
  9. ..bo ja konta jeszcze nie mam fundacyjnego :-( To jest okropne, zostałam z przeogromnym i strasznie drogim stadem zwierząt i właściwie bez środków.. Może dziś się w końcu uda? Ja się chyba inaczej powieszę :-(
  10. Kochani, chyba czas już napisać tutaj na wątku. Tolkowi się życie trochę posypało :-( W grudniu zadzwonił do mnie telefon, zadzwoniła siostra Arka - właściciela Tolka. Znalazła mój numer na umowie adopcyjnej, poprosiła o pomoc - Arek zaginął. Nie wiadomo co się stało, nie wiadomo nic, ale rodzina nie była w stanie już dłużej zajmować się Tolkiem. Poznałam Arka bardziej niż mam okazję poznać większość osób adoptujących ode mnie psy - to wspaniały człowiek, niezwykle wrażliwy i kochany. Na własne oczy widziałam, że oddałby życie za swoją córeczkę i za Tolka - on dla nich żył. Jednak jego prywatne życie skopało go straszliwie. Arek uciekł, postanowił zniknąć. Proszę Was nie komentujcie decyzji Arka słowami "nieodpowiedzialny" czy "jak tak można!". Ci z Was, którzy nie mieli do czynienia z poważnymi psychicznymi kłopotami, z depresją, z kompletnym brakiem wiary w jakiekolwiek "lepiej" mogą w pierwszym odruchu tak komentować. Ja wiem doskonale, że czasem człowiek po prostu nie jest w stanie unieść tego, co go spotyka. Jeśli Arek by nie zniknął, jestem pewna, że by się po prostu zabił. Tolek jest u nas już od dość dawna - przyjechał jeszcze przed świętami. Ja wierzę, że Arek się odnajdzie, że wróci, życzę mu z całego serca aby poukładał wszelkie trudne sprawy. Proszę Was, nie krytykujcie. Minęło już jednak tyle czasu, że uznałam, że uczciwie należą Wam się wieści co i jak. Póki co nie ogłaszam Tolka, nie szukam mu domu, czekam. Nie wierzę w lepszy dom niż u Arka. Nie mogę powiedzieć jak długo będę czekać, narazie nie potrafię myśleć o sytuacji, że Arek wróci, a Tolka mogłoby nie być. Teraz Tolek mieszka z nami w domu, nie poszedł do kojca, nie ma obaw. Dopóki jest zimno z pewnością zostanie w domu, później zobaczymy. W najbliższych dniach opiszę jego historię i dodam na naszą fundacyjną stronę, aby poszukać dla Tolka wirtualnych opiekunów, którzy pomogliby w udźwignięciu kosztów jego karmy - jednak Wam ta wiedza należy się wcześniej. Liczę na Waszą wyrozumiałość.
  11. ja widzę dom bardzo dobrze - Asia solidnie się przygotowała, a do tego ma to co najważniejsze - cierpliwość - bo wie, że żeby mieć efekty trzeba pracować, więc od razu znalazła pozytywnego szkoleniowca na Negrulca, chce z nim pracować i uczyć. Jestem dobrej myśli, Asia ma serce i jestem przekonana, że włoży je w Negro ;) Zresztą - zakochała się dziewczyna kompletnie, co tu dużo gadać ;) Będzie dobrze!!
  12. Sliczna ona, ale do obcych to nie chce podejść nijak. Płochliwe w niej serduszko mieszka, trudno jej jakoś ciągle. Biega koło mnie jak mały borderek koło stada owiec - kręci się, podchodzi to z tej strony, to z tamtej, smakołyka zawsze chętnie zje, ale jak jest luzem to głaskać się nie chce, złapać ją też ciężko. A może jej byśmy takiego domu na wsi szukali, żeby mogła biegać luzem koło człowieka? Tylko jak taki znaleźć, żeby ktoś na początku nie dał jej uciec, pozwolił się zadomowić i dopiero później powoli puszczał, ale jednak zawsze pilnował..? Ehh ;/ Formalności z kontem się ciągną dalej, niby chwila, ale mnie rozłożyło w ubiegłym tygodniu kompletnie i nic nie załatwiłam.
  13. Negruś pojechał!!! Poszliśmy jeszcze na ostatni nasz wspólny spacerek - dzisiaj chłopak szalał strasznie, trochę dał Asi w kość, ale to twarda, zawięta babka, da sobie radę! :razz: No to cuż nam pozostaje? Krzyknąć głośno HUUUURAAA!!!
  14. Brzośka.. w idealnym świecie psiak żyłby od maleńkości do naturalnej śmierci w jednym, cudownym domu, gdzie byłby bezpieczny, kochany i opiekowano by się nim jak należy. To nie jest idealny świat, rozstania są zawsze trudne, psy nie rozumieją tej sytuacji. Ale to jest mniejsze zło, inaczej zostawialibyśmy je w schroniskach, bo do tego przywykły. Kilka dni temu wydałam do DS psa, który był u nas jakoś 3 miesiące. Straszliwie się do mnie przywiązał, czułam się paskudnie widząc, jaki jest zdezorientowany i wystraszony odjeżdżając. Ale wiem, że pojechał do dobrych ludzi, teraz się pewnie powoli w tym odnajduje. Ma tam dużo miłości, jest rozpieszczany, śpi na łóżku. A ja mogę pomóc następnemu. To zawsze trudne, ale nie ma tu wyjścia. Mam u siebie jeszcze jednego dziadeczka - Skórkę. Ślepy, głuchy, schorowany, właściwie tylko śpi, wstaje na siku i jeść. Cień psa - przyszedł chudy, słaby, naprawdę sądziłam, że pożyje może 2 tygodnie. Jeszcze miesiąc temu Rudzik wyglądał, jakby był z 5 lat młodszy od Skórki - teraz gaśnie mi w oczach :-( Myślę, że dla Rudzika lepiej będzie jeśli zostanie już tutaj, nie chcę go nigdzie przenosić i nic mu fundować. Jest spokojny, liże mnie po ręce. Smutno mi strasznie, to trudny moment :-(
  15. Rudzik jest słabiutki, większość dnia przzzesypia, nawet nie chce wychodzić na dwór. Chlipie trochę wody, ale je tyle co myszka. Boję się, jeszcze tydzień temu biegał z Władeczkiem po wybiegu, a teraz się dosłownie zapadł w sobie :-( Przypomniał mi się pies znajomej, któa musiała przeprowadzić się ze wsi do bloku. Pies był typowo podwórkowy, dziki husky, wręcz z klaustrofobią - bała się, że zrobi mu krzywdę każąc mieszkać w mieszkanku, dlatego zadzwoniła do mnie i umówiłyśmy się, że psisko dożywotnio zamieszka u mnie. Nie odezwała się w umówionym dniu, a kilka dni później - powiedziała, że znalazła go rano, martwego. To był zdrowy, całkiem jeszcze młody pies, wysportowany i wybiegany, nigdy nic mu nie było. A tu nagle takie coś, jakby wyczuł. Wstawię Wam później zdjęcia. Trzymajcie kciuki za Rudaska!
  16. Było jedno zapytanie - pani chciała ją na okres próbny, i jeśli by się spodobała to może mogłaby zostać. Wytłumaczyłam pani, że jazdę testową to może w salonie samochodowym, a nie na żywym psie :roll: Trzymajcie jednak kciuki, trafi się dla maleństwa domek! Diana - Ty ją poznałaś na żywo?
  17. Kochani, nie mam dobrych wieści. Rudzik dziś nie czuje się dobrze - większość dnia spędził w budzie, nie zjadł też śniadania - zabraliśmy go do domu, do ciepła, bo mróz tam przecież straszny. Mam nadzieję, że to tylko jeden gorszy dzień, że jutro będzie czuł się już lepiej :-(
  18. No masz! Tak długo nie było nikogo, teraz się pobudzili :eviltong: Ja jestem w kontakcie z Asią, przyszłą panią Negrusia - nie podejrzewam, aby zrezygnowała - chce przyjechać w przyszły weekend. Ufam, że będzie wszystko wg planu, ale - dla bezpieczeństwa - może domek od Ciebie będzie chciał poczekać ten tydzień, będziemy na pewno wiedzieć wtedy co i jak. I chociaż jestem naprawdę pełna zaufania i pewnie za jakiekolwiek wątpliwości zostałabym przez Asię opieprzona ;) , to jednak dopóki Negro jest u nas wszystko się może zdarzyć, różnie przecież w życiu bywa. Czyżby adopcyjna zima mijała? Nareszcie ruch - i tu, i u nas też!!
  19. Dokładnie - jeszcze czeka mnie kilka formalności, ale jadę zaraz po regon, resztę jeszcze pewnie w tym tyg zdążę, taką mam nadzieję. Jak będzie wszystko gotowe i się z tym ogarnę to oczywiście napiszę. Dziękuję Wam, że jesteście z Nessi! :)
  20. Bjutko kochana, za dużo tu napisałaś! Oczywiście Patryk mi podał kwotę, ale nie zdążyłam jej tu napisać i mi uciekła. Kojarzy mi się jakoś 150zł ale jeszcze dopytam, bo to Patryk jedzie i ja.. nawet już nie wiem gdzie hamulec a gdzie gaz :roll: syndrom żony ;)
  21. Było jedno pytanie, ale pani pracuje i psiak musiałby właściwie na całe dnie zostawać sam w mieszkaniu, a tu Nadinka miałaby kłopoty. Proponowałam Pani spokojniejsze psiaki, ale do dziś się nie odezwała ;(
  22. Nie było mnie tu dawno, ale mam niespodziankę! [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/nadia/IMG_8746.jpg[/IMG] [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/nadia/IMG_8752.jpg[/IMG] [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/nadia/IMG_8759.jpg[/IMG] [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/nadia/IMG_8760.jpg[/IMG]
  23. Jak będzie wiadomo to napiszemy - póki co zamieniam się w głaz! (myślę, że około 1,5-2 tygodni)
×
×
  • Create New...