-
Posts
3333 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wiosna
-
Elvis - zabiedzony prawie ON - odkarmiamy i domu mu szukamy, pomóżcie!!
wiosna replied to majuska's topic in Już w nowym domu
dobrze, że zajrzałam - moje drogie, nasza Fundacja i nasza Firma to nie jest jeden organizm. Fundacja ma swoją i całkowicie osobną kasę, jest rozliczana w pełni i nie mogę przecież żadną miarą używać konta fundacyjnego dla celów firmy. Firma Fundacji pomaga cały czas, ale to nie działa w dwie strony ;) Także jeśli chcecie uzyskać zwrot podatku za darowiznę, musicie znaleźć organizację, która udostępni Wam konto do zbiórki pieniędzy, czyli na konto której będziecie pieniądze wysyłać, a organizacja z tych środków opłaci pobyt Elvisa. Spokojnego dnia :) -
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
wiosna replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Nie dostałam od Was żadnej wiadomości - ani na tak, ani na nie. Nie wiem, czy tutaj coś się pojawiało, a czytać nie mam kiedy. Tylko dla porządku więc jeszcze raz tu zaglądam i piszę, traktuję to jako rezygnację z możliwości przyjęcia Kseni do nas. Powodzenia dla małej ;) -
Elvis - zabiedzony prawie ON - odkarmiamy i domu mu szukamy, pomóżcie!!
wiosna replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Witajcie :) Odpiszę tutaj, tak chyba będzie łatwiej niż przekazywać wszystko naokoło. Bardzo pobieżnie przejrzałam początek i końcówkę wątku, Tomek też przekazał mi mniej więcej opis Elvisa jaki maluje się po rozmowie. I tak, jak najbardziej podejmiemy się opieki i pracy z psem. Uważamy oboje, że każdemu psu należy się szansa i nikogo nie powinno się przekreślić na dzień dobry. Elvis też na szansę zasługuje. Ciężko teraz mówić o jego złym zachowaniu, jeśli nie ma szkolenia, pracy czy choćby regularnego ruchu i pracy, która pozwoliłaby rozładować psa. Sam z siebie nie każdy pies będzie misiem przytulaskiem. Co do ceny - jest raczej rozsądna, powiedziałabym realna. Nieetyczne w naszej ocenie jest branie za bezdomnego psa 15, 20 czy jeszcze więcej zł dziennie - to stawki komercyjne. Dobre, jeśli pies ma właściciela i właściciel jedzie wypoczywać, ale jeśli są to pieniądze publiczne, zbierane w organizacjach czy prywatnie, to jest to dość brzydkie zdzierstwo a nie pomoc psom. Zaznaczę jednak od razu, że wiąże się to z faktem, że nasz hotel nie jest tak piękny jak te biorące duże pieniądze za opiekę. Mamy jeszcze przed sobą lata remontów i prac budowlanych. Taki jednak mamy priorytet, że ważniejsze jest dla nas porządne zajęcie się psami i pchnięcie ich do nowych domów niż wybrukowanie sobie podwórka. Przy cenie jednak mamy prośbę o pokrycie ewentualnych szkód, jeśli okaże się, że to konieczne. Skłonności demolanckie Elvisa mogą nas trochę przerosnąć, choć równie dobrze może okazać się, że wybiegany i rozluźniony da sobie z tym spokój. Kojce i budy mamy mocne, stosunkowo odporne na psie fantazje, wiele już się nam przewinęło przez ręce dziwnych psich przypadków. Jeśli jednak Elvis chciałby zjeść trzecią budę, to będziemy zmuszeni Wam to doliczyć do kosztów, bo przy takiej stawce co miesiąc na nową budę nie starczy nam nijak ;) Na dogo, ani generalnie nigdzie nie było nas widać już ponad 3 lata, a to z powodu założonej przeze mnie fundacji. Fundacyjne psy zajęły kojce i hotel siłą rzeczy istnieć prawie przestał, i dopiero teraz udaje się nam zorganizować kojce dla nich i przywrócić do życia nasz hotel. Co do miejsca - w tej chwili wszystko mamy zajęte. Mogę Was zapisać i dam znać, jeśli coś nam się zwolni. Mamy jeszcze dwa boksy wewnętrzne, ale chcemy je wyremontować zanim zamieszka tam jakiś zwierz. Potrzebujemy na to około 2 tygodni i jeśli chcecie, Elvis mógłby zamieszkać tam. W sumie może i nie byłaby to dla niego zła opcja, bo znacznie mniej da się w takim boksie zniszczyć ;) Z transportem jesteśmy w stanie Wam pomóc - co prawda nie fundacyjnym Transporterem, ale autem naszym lub mojego brata. Wozimy psy w dużym transporterze (widać go też na wielu zdjęciach), co sprawia, że jest bezpieczniej i dla psa, i dla auta, i dla kierowcy. Postaram się czasem tu zajrzeć, ale lepiej kontaktujcie się z nami mailowo lub telefonicznie, będzie szybciej. Do usłyszenia ;) -
[quote name='Zahra as-Sahra']Zabranie miśka ze schronu odbyło się bezproblemowo, od jakiegoś czasu prowadziliśmy z nimi rozmowy jako fundacja. Misiek został zabrany przez fundację Grey Animals, będzie u nich przebywał do momentu znalezienia domu. Zestresowany był bardzo, czemu trudno się dziwić. Mam już relację Marty z pierwszego dnia pobytu, wklejam.[/QUOTE] Małe sprostowanie - Miś jest w hotelu 3RD-POLE. M[COLOR=#333333][FONT=Helvetica]y prowadzim[/FONT][/COLOR][COLOR=#333333][FONT=Helvetica]y i Fundację, i hotel, ale Miś jest nasz[/FONT][/COLOR][COLOR=#333333][FONT=Helvetica]ym[/FONT][/COLOR][COLOR=#333333][FONT=Helvetica] podopieczn[/FONT][/COLOR][COLOR=#333333][FONT=Helvetica]ym w hotelu. ;)[/FONT][/COLOR]
-
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
wiosna replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='dusje']Sluchajcie: byc moze oferta Wiosny jest OK, ale mam kilka istotnych spostrzezen. Z mojego punktu widzenia Wiosna ma obowiazek zdawania relacji z pobytu Kseni u niej i dokumentowania fotkami. Kojec dostanie za darmo, czyli z naszych pieniedzy. 2500 zl to nie gratka. Moim skromnym zdaniem nalezaloby zastanowic sie, kto bedzie prawnym opiekunem Kseni po zamieszkaniu jej u Wiosny. Scedowanie praw na Wiosne moze ale oczywiscie nie musi oznaczac,ze juz nigdy nie uslyszymy o Kseni i jej losie. Znamy doskonale "dobroczyncow" z dogo i los psow powierzonych w ich rece. Wyciagajmy wiec wnioski, zanim bedziemy zalowac. Tu trzeba dobrej umowy zabezpieczajacej interes Kseni,po to zeby w razie czego za jakis czas nie lac lez, nie pomstowac, nie czuc sie bezsilnym wobec prawa stojacego po stronie obecnych opiekunow i nie walic kolejnego watku 1000 stron na temat ratowania Kseni. Wiosna, nie obraz sie, ale ja dmucham na zimne i mam do tego prawo. Jakie jest Twoje zdanie w temacie praw do Kseni? Tyle mojej opinii, pozdrawiam serdecznie.[/QUOTE] Jeśli będziecie chciały przenieść Ksenię do nas, sanie się ona własnością nie moją, ale Fundacji, którą prowadzę. Będzie zatem w pewien sposób "psem publicznym" i zapytać o jej losy będzie mógł każdy z Was. Będziemy wstawiać zdjęcia i informacje na naszej stronie i facebooku, a decyzje w jej sprawie (adopcja, leczenie itp) podejmować będzie Fundacja, której jestem prezesem. Po ludzku - dla mnie oczywiste jest, że chcecie wiedzieć co u Kseni i jak się ma, nikt nie zamierza zabrać Wam jej z pola widzenia. Jesteśmy pod telefonem i zawsze możecie odezwać się i zapytać co słychać. Ksenia utrzymywana będzie z publicznych pieniędzy- pieniędzy naszych darczyńców. Nie z tych 2500,00zł na kojec, za które przecież kupimy kojec. W przypadku braku pieniędzy żaden z podopiecznych nie trafia na bruk, ale normalnie - robimy zbiórki, bazarki, akcje, zbieramy aż uzbieramy. Ksenia będzie szukała też wirtualnych opiekunów, którzy pomogą zapewnić jej utrzymanie - ale to kwota 75,00 zł miesięcznie, czyli podstawowy koszt karmy i opieki. Ja jestem tutaj, ponieważ jedna z Was, opiekunek Kseni, zna też naszą Fundację i uznała pomysł z kojcem za wartościowy. Zaznaczę jeszcze raz, ponieważ wciąż pojawiają się czasem głosy oburzone dużą jednorazową kwotą - dla mnie osobiście ta opcja nie jest żadną korzyścią. Korzystne jest hotelowanie psa - co widać choćby po Waszych własnych rozliczeniach i sumie, jaka poszła na Ksenię. Zamienienie comiesięcznych opłat za hotel kupieniem kojca jest na dłuższą metę po prostu tańszą opcją. Hotelowanie Kseni kosztowało Was już teraz kilkanaście tysięcy zł, a Kseni daleko przecież do starości. Sama Ksenia przy tym, co najgorsze, de facto wciąż nie ma stałego, bezpiecznego miejsca i zapewnionej przyszłości. Nasza Fundacja umożliwia Wam przyjęcie Kseni pod opiekę, jeśli kupicie dla niej kojec. Nie jest to wbrew pozorom żadna gratka, i szczerze mówiąc w Waszej sytuacji trochę dziwi mnie nawet taki komentarz. Nie lada gratką jest hotelowanie takiego psa, a nie adopcja z kojcem. Ja nie proponuję Wam układu "kupcie mi kojec a ja pozbawię Was problemu". Widzę (i uznaję to za godne głębokiego szacunku) ile włożyłyście w Ksenię. Opiekujecie się nią przez tyle lat, nie porzuciłyście w żadnym momencie, zapewniacie jej byt - to jest odpowiedzialna postawa, robicie dobrą robotę. Proszę jednak miejcie na uwadze, że to jest jedna z dróg zapewnienia Kseni bytu - możecie dożywotnio utrzymywać ją w hotelu, i to będzie dobre. Możecie oddać ją do udanej adopcji, i to też będzie dobre. Możecie umieścić ją u nas, lub na tej samej zasadzie znaleźć jej DS - oddając ją do adopcji z kojcem, co się przecież nie rzadko zdarza - i to też jest dobra opcja. Złą byłoby porzucenie jej w hotelu, wycofanie się z płatności, zostawienie na ulicy lub oddanie do adopcji na łańcuch, bo to najszybsze co by się trafiło. Ja nie urwałam się z choinki, zajmuję się ochroną zwierząt nie od wczoraj. Na dogo raczej nie bywam regularnie, więc rozumiem, że nie znacie mnie i nie ufacie mi, i to dobrze, że sprawdzacie każdego. Wiem, że nasza "kojcowa możliwość" jest inna niż standardowe przecież na dogo hotele. Hotele są dobrą opcją - ba, ja sama też prowadzę hotel, wielu psom to bardzo pomaga. Jeśli pies potrzebuje socjalizacji, leczenia, szkolenia, jeśli jest to szybka akcja - hotel ma sens. Pozwala ocenić psa, poznać, nauczyć podstaw i dać mu dobry start. Jeśli jednak pies nie rokuje na szybką adopcję i jest realne ryzyko, że będzie w hotelu przez lata, to moim zdaniem warto poszukać tańszych - a przy tym nie gorszych - opcji, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć np na sterylizacje bezdomniaków, żeby psi problem jakoś rozwiązać, a nie w nieskończoność pomagać, pomagać i pomagać, nijak nie zmieniając sytuacji. Warunki, jakie zapewnia prowadzona przeze mnie Fundacja są dokładnie takie, jak w moim hotelu - właściwie nie takie same, ale te same. Nie ma opcji, że jakikolwiek pies pozostanie bez opieki. A jeśli pytacie o to, czy dowiecie się czegoś o Kseni - tak. Będziemy wstawiać jej zdjęcia, tak jak innych naszych podopiecznych, na stronie i facebooku. Czasem częściej, czasem nie - bo pod opieką mamy pokaźne stado i nie zawsze starcza nam czasu na fotki i pisanie. Ale z tego co widzę z hotelu nie macie zdjęć co chwilę. Jeśli jednak pytacie o to, czy będę tu z Wami na dogo stale pisać na wątku - nie, to od razu możemy odrzucić. Jestem tu czasem, ale na pewno nie podejmę się regularnego bycia na wątku. Podsumowując - nie zabiegam o Ksenię. Jak dla mnie możecie trzymać ją tak jak teraz - i jest to dla niej dobra opcja, nikt przecież nie krytykuje ani tego, ani hotelu, w którym Ksenia mieszka. Ja o Ksenię nie proszę i chciałabym, żeby było jasne, że to nie ja korzystam na przeniesieniu jej do nas, ale przede wszystkim psy - wydając pieniądze oszczędniej można zdziałać dużo więcej, no i kojec kiedyś, kiedy Kseni nie będzie już potrzebny, będzie służył innym bezdomniakom. Korzystacie też Wy, nie musząc opłacać Kseni hotelu, a zapewniając jej opiekę. Tak jak zaznaczyłam - jestem na wątku z zaproszenia i teraz odezwałam się nie po to, żeby Was ponaglać czy dopominać się o cokolwiek, ale żeby wiedzieć na czym stoimy, bo ilość kojców jakie możemy postawić jest ograniczona i nie jest to propozycja "w stałej ofercie", a ponieważ rozmowa się zaczęła, nie chciałam pozbawić Was miejsca nie mając decyzji ani na tak, ani na nie. Jeśli chcecie zostawić Ksenię jak jest - ok, nie ma tematu, przecież to Wasz pies i Wasze decyzje. Jeśli natomiast chcecie dać ją do nas, muszę mieć konkretną deklarację i wiedzieć na czym stoimy. Jeśli mogę Was o to poprosić - kontaktujcie się ze mną mailowo lub telefonicznie (fundacja@greyanimals.org, 500162535), ponieważ nie czytuję dogo na bieżąco i mogę coś tu przeoczyć. Tak czy siak - jeszcze raz ukłon dla Was za trwanie przy małej. Trzymam kciuki i życzę powodzenia, niezależnie od drogi jaką dla niej wybierzecie. -
Zahra as Sahra, napisałam właśnie do Ciebie - nic nie doszło? Napiszę tu, bo to żadne tajemnice - zaproponowałam Ci hotel u nas. Nie za 15,00 zł, ale za 12,00 ze szkoleniem i socjalizacją (lub za 10 bez - choć w jego przypadku ta opcja nie ma wielkiego sensu). Z trudnymi psami pracujemy od lat, zresztą nawet tu jest kilka osób, które nas zna. A co do schroniska - postarajcie się sprawdzić w miarę możliwości jak to tak wygląda. Z jednej strony to fakt, że "swój" weterynarz łatwo może naciągać albo być naciągany przez fałszywe opinię pracowników. Z drugiej pisanie publicznie, że takie rzeczy się tam dzieją, jeśli nie wiecie tego na pewno też jest nie tak. Jak chcesz pogadać o tym to chodźmy na pw, to nie są tematy na publiczne, otwarte forum. Nawet jednak jeśli coś jest trudne do udowodnienia, nie znaczy to, że nie jest możliwe. Choćby to, że już teraz nie jedno schronisko w Polsce musi opiniować psy agresywne komisyjnie - niby nic, ale jednak utrudnia łatwe pozbywanie się niewygodnych psów. Milczeć i czekać nie warto, szkoda psów, wszystkich przecież nie sposób stamtąd zabrać, to nie rozwiąże problemu. Powodzenia!
-
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
wiosna replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Nie śledziłam wątku, ale nikt się do mnie nie odzywał. Wisi u mnie temat Kseni i nie wiem, czy mam trzymać dla niej miejsce u nas, czy zrezygnowałyście z tej opcji? -
Muszę przyznać, że dziwny ten wątek. Trafiłam tu przypadkiem jakiś tydzień temu. Teraz zaglądnęłam znów, bo spodziewałam się uzyskać jakąś odpowiedź na moją propozycję wysłaną na pw. Boicie się, że schronisko uśpi psa - tak umotywowane jest nie podawanie miejscowości ani szczegółów. Ogłoszeń nie chcecie, chociaż to dość realna szansa dla psa na bezpośrednią adopcję. No i zbieracie na hotel - nie małe przecież pieniądze. Zaproponowałam Wam znacznie tańszą opcję, ponieważ my pracujemy z takimi psami, ale nie jest to nasza podstawowa działalność zarobkowa.Nie było żadnej reakcji. Dziwi mnie to trochę, bo przecież zależy Wam na wyciągnięciu psa, prawda? Szczerze mówiąc mnie zastanawia kwestia schroniska - jeśli normą jest tam usypianie psów nieadopcyjnych, to jest to zwyczajne przestępstwo - przepisy regulują kiedy można uśpić zwierzę, i "nieadopcyjność" zdecydowanie na to nie zezwala. Może więc warto byłoby przyjrzeć się tej sprawie dokładniej, żeby pomóc nie jednemu tylko Pikusiowi, ale całej reszcie nieadopcyjnych psów które tam przebywają?
-
*NADINE* - prosi o dom i o grosik na hotel i spłatę długu!
wiosna replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
[url]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.680752665301384.1073741869.175583302484992&type=1[/url] Album jest publiczny, więc powinno być widać nawet dla tych z Was, którzy stronią od facebooka. A jakby były kłopoty to dajcie znać, wkleję tu. -
*NADINE* - prosi o dom i o grosik na hotel i spłatę długu!
wiosna replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
Agata :loveu: mi też się zawsze odechciewa pisać jak mi wetnie napisan[FONT=arial]y tekst. Powinna[/FONT][FONT=arial] wszędzie b[/FONT][FONT=arial]yć opcja autosave na takie okazje ;) Ra_dunia - dziękuję Ci za te wpłat[/FONT][FONT=arial]y, dochodzą ocz[/FONT][FONT=arial]ywiście wsz[/FONT][FONT=arial]ystkie. Konto to co wted[/FONT][FONT=arial]y [/FONT][FONT=arial]istnieje, choć teraz firma nie jest Patr[/FONT][FONT=arial]yka, nasze ścieżki się rozplotł[/FONT][FONT=arial]y. Jednak w[/FONT][FONT=arial]płat[/FONT][FONT=arial]y które jeszcze "przez zasiedzenie" tam dochodzą Patr[/FONT][FONT=arial]yk przekazuje mi na nowe konto[/FONT][FONT=arial], ale to nie jest żaden problem. Jeśli jednak Tobie nie robi to różnic[/FONT][FONT=arial]y, to podam Ci konto fundac[/FONT][FONT=arial]yjne, bo[/FONT][FONT=arial] Nadia jest podopieczną Gre[/FONT][FONT=arial]y Animals: 54 1050 1504 1000 0023 5398 5498 (konto w ING). Mam znów kilka now[/FONT][FONT=arial]ych fotek, postaram się wrzucić jak t[/FONT][FONT=arial]ylko je obrobim[/FONT][FONT=arial]y. Ostatnio u nas mniej psów, zrobiło się wreszcie trochę luźniej, i Nadia razem z trójką chłopaków mieszka w zasadzie na stałe na w[/FONT][FONT=arial]ybiegu, co ch[/FONT][FONT=arial]yba bardziej jej się podoba niż noce w kojcu. [/FONT][FONT=arial]Ach, ob[/FONT][FONT=arial]y taki stan trwał jak najdłużej, chociaż przecież lada moment zacznie się wakac[/FONT][FONT=arial]yjn[/FONT][FONT=arial]y "w[/FONT][FONT=arial]ys[/FONT][FONT=arial]yp".[/FONT] -
błagamy o szansę dla pięknego Kubusia! MA DOM:) wielkie oblewanie!!! :)
wiosna replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
bo to była niesamowicie długa zima i wiosna nadeszła dopiero teraz :D I chociaż zostałam tutaj przywołana nie zupełnie dla towarzyskich pogaduszek, to jednak bardzo miło jest do Was wrócić :) -
błagamy o szansę dla pięknego Kubusia! MA DOM:) wielkie oblewanie!!! :)
wiosna replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Rany, cztery lata! to niesamowite, że ten wątek wciąż istnieje i żyje :) Co u Was? -
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
wiosna replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Dusje, bardzo Cię proszę - postaraj się p[COLOR=#000000]ytać i w[/COLOR][COLOR=#000000]yjaśniać, a nie dom[/COLOR][COLOR=#000000]yślać się i w[/COLOR][COLOR=#000000]yr[/COLOR][COLOR=#000000]ywać coś z kontekstu. Na spokojnie, bo przecież właśnie po to się tu odezwałam, żeb[/COLOR][COLOR=#000000]y spraw[/COLOR][COLOR=#000000]y b[/COLOR][COLOR=#000000]ył[/COLOR][COLOR=#000000]y jasne, a nie poszarpane w emocjach.[/COLOR][COLOR=#000000] Owszem - Nessi b[/COLOR][COLOR=#000000]yła u mnie i owszem, znalazła stał[/COLOR][COLOR=#000000]y dom. B[/COLOR][COLOR=#000000]yła podopieczną Fundacji Pro Animals, z którą wówczas współpracowałam, dlatego mała trafiła do mnie. A po jakimś czasie udało się znaleźć dla niej dom[/COLOR][COLOR=#000000]. Jak słusznie zauważ[/COLOR][COLOR=#000000]yłaś na na dogo jestem bardzo okaz[/COLOR][COLOR=#000000]yjnie - właściwie t[/COLOR][COLOR=#000000]ylko wted[/COLOR][COLOR=#000000]y, kied[/COLOR][COLOR=#000000]y ktoś mnie tutaj ściągnie w jakiejś sprawie. Mam pod opieką sporo zwierząt i całą Fundację, w której prowadzę kilka [/COLOR][COLOR=#000000]projektów,[/COLOR][COLOR=#000000] dlatego nie starcza mi czasu na siedzenie i rozmow[/COLOR][COLOR=#000000]y na forum. Staram się na bieżąco prowadzić fundac[/COLOR][COLOR=#000000]yjnego facebooka i stronę internetową, żeb[/COLOR][COLOR=#000000]y publicznie informować o nasz[/COLOR][COLOR=#000000]ych zwierzętach.[/COLOR][COLOR=#000000] Poniekąd właśnie dlatego owe 2zł dziennie pozwalają szkolić ps[/COLOR][COLOR=#000000]y. Zap[/COLOR][COLOR=#000000]ytałaś, może t[/COLOR][COLOR=#000000]ylko [/COLOR][COLOR=#000000]troszkę ironicznie, jaka jest w[/COLOR][COLOR=#000000]ykładnia dla psów takich cz[/COLOR][COLOR=#000000]y inn[/COLOR][COLOR=#000000]ych. Otóż m[/COLOR][COLOR=#000000]y prowadzim[/COLOR][COLOR=#000000]y Fundację i Hotel, a są to dwa podobne, ale jednak oddzielne "twor[/COLOR][COLOR=#000000]y". Część zwierząt jest podopieczn[/COLOR][COLOR=#000000]ymi Fundacji, a część jest u nas w Hotelu. Te pierwsze utrz[/COLOR][COLOR=#000000]ym[/COLOR][COLOR=#000000]ywane i finansowane są przez naszą Fundację, [/COLOR][COLOR=#000000]mogą prz[/COLOR][COLOR=#000000]y t[/COLOR][COLOR=#000000]ym[/COLOR][COLOR=#000000] mieć wirtualn[/COLOR][COLOR=#000000]ych opiekunów. Jeśli mają - wpłat[/COLOR][COLOR=#000000]y z [/COLOR][COLOR=#000000]wirtualnej adopcji pozwalają zw[/COLOR][COLOR=#000000]ykle[/COLOR][COLOR=#000000] opłacić t[/COLOR][COLOR=#000000]ylko[/COLOR][COLOR=#000000] karmę, natomiast dodatkowe koszt[/COLOR][COLOR=#000000]y pokr[/COLOR][COLOR=#000000]ywane są z ogólnego konta Fundacji. Prz[/COLOR][COLOR=#000000]y psie wielkości Kseni raczej 75zł nie starcz[/COLOR][COLOR=#000000]y nawet na samą karmę, ale nie oznacza to, że karm[/COLOR][COLOR=#000000]y jej zabraknie. [/COLOR][COLOR=#000000]Wiele zwierząt wirtualn[/COLOR][COLOR=#000000]ych [/COLOR][COLOR=#000000]opiekunów nie ma, wsz[/COLOR][COLOR=#000000]ystkie natomiast jedzą, są regularnie odrobaczane i leczone. [/COLOR][COLOR=#000000]Nie ma co chw[/COLOR][COLOR=#000000]ytać za słowo "ewentualnie odrobaczane". Ewentualnie, bo tak będzie, jeśli z wirtualnej adopcji na to w[/COLOR][COLOR=#000000]ystarcz[/COLOR][COLOR=#000000]y - jeśli nie, odrobaczane są i tak, ale inne jest źródło finansowania. Nigdzie nie napisałam, że ps[/COLOR][COLOR=#000000]y nie szukają opiekunów stał[/COLOR][COLOR=#000000]ych - szukają ocz[/COLOR][COLOR=#000000]ywiście. Opiekun wirtualn[/COLOR][COLOR=#000000]y pomaga sfinansować utrz[/COLOR][COLOR=#000000]ymanie zwierzęcia do czasu znalezienia mu domu stałego, w[/COLOR][COLOR=#000000]ydawało mi się to raczej ocz[/COLOR][COLOR=#000000]ywiste.[/COLOR][COLOR=#000000] Co do Hotelu - znów lekko pociekło jadem, ale znów t[/COLOR][COLOR=#000000]ylko ociupinkę. I ch[/COLOR][COLOR=#000000]yba znów niepotrzebnie. Żaden szkoleniowiec nie "rzuca okiem za 2 zł na te fundac[/COLOR][COLOR=#000000]yjne cuda". Po co takie pisanie? Jak dla mnie można b[/COLOR][COLOR=#000000]yło napisać "jak w[/COLOR][COLOR=#000000]ygląda szkolenie? Kwota w[/COLOR][COLOR=#000000]ydaje się śmiesznie mała, możesz to w[/COLOR][COLOR=#000000]yjaśnić?". No nic, w[/COLOR][COLOR=#000000]yjaśniam zatem: szkolim[/COLOR][COLOR=#000000]y ps[/COLOR][COLOR=#000000]y sami. Właściwie bardziej jest to praca behawioralna niż t[/COLOR][COLOR=#000000]ypowe szkolenie, bo s[/COLOR][COLOR=#000000]taram[/COLOR][COLOR=#000000]y się dostosować ją do potrzeb i problemół danego psa (dzikus[/COLOR][COLOR=#000000]y oswajać, nadpobudliwe w[/COLOR][COLOR=#000000]yciszać itp), a nie t[/COLOR][COLOR=#000000]ylko naucz[/COLOR][COLOR=#000000]yć siad-waruj-zostań. Ma to na celu prz[/COLOR][COLOR=#000000]ygotowanie psa do adopcji i umożliwienie mu możliwie łatwej adaptacji i funkcjonowania w now[/COLOR][COLOR=#000000]ym świecie. Nie ma innego tr[/COLOR][COLOR=#000000]ybu prac[/COLOR][COLOR=#000000]y dla t[/COLOR][COLOR=#000000]ych cz[/COLOR][COLOR=#000000]y tamt[/COLOR][COLOR=#000000]ych psów - są jednak ograniczone możliwości czasowe. Jeśli ja dziś mogę zaplanować zajęcia z czterema psami, to będą to dwa ps[/COLOR][COLOR=#000000]y które mam w hotelu, bo za codzienną pracę z nimi ktoś mi płaci, i dwa z fundac[/COLOR][COLOR=#000000]yjn[/COLOR][COLOR=#000000]ych psów - raz ten, raz tamten - bo korz[/COLOR][COLOR=#000000]ystają ze szkolenia bez opłat. Szkolenie w hotelu też jest opłacane s[/COLOR][COLOR=#000000]ymbolicznie - 2zł - ch[/COLOR][COLOR=#000000]yba dlatego, że[/COLOR][COLOR=#000000] m[/COLOR][COLOR=#000000]y lubim[/COLOR][COLOR=#000000]y ułatwiać bezdomniakom start. Szkolenie dla psów posiadając[/COLOR][COLOR=#000000]ych właścicieli kosztuje 30zł za godzinę, a jest to to samo szkolenie. [/COLOR][COLOR=#000000] Cz[/COLOR][COLOR=#000000]y jeszcze w cz[/COLOR][COLOR=#000000]ymś mogę pomóc? [/COLOR][COLOR=#000000] Aha, jeszcze jedno - wiem, że może to w[/COLOR][COLOR=#000000]yglądać tak, że ja "dostaję 2500zł" - każd[/COLOR][COLOR=#000000]y b[/COLOR][COLOR=#000000]y przecież chciał! Jednak ja te 2500zł od razu pakuję w kojec, dokładam kasę na budę, i mam dzięki temu każdego dnia troszkę więcej zajęć. Owszem - cudown[/COLOR][COLOR=#000000]ych zajęć, kochan[/COLOR][COLOR=#000000]ych, bo przecież uwielbiam pracę z psami, ale jednak całkowicie cz[/COLOR][COLOR=#000000]ym inn[/COLOR][COLOR=#000000]ym jest mieć jednego cz[/COLOR][COLOR=#000000]y dwa pieski jako "normaln[/COLOR][COLOR=#000000]y człowiek", a cz[/COLOR][COLOR=#000000]ym inn[/COLOR][COLOR=#000000]ym ogarniać ich każdego dnia około 20, co i tak nie jest przecież nasz[/COLOR][COLOR=#000000]ym jed[/COLOR][COLOR=#000000]yn[/COLOR][COLOR=#000000]ym zajęciem[/COLOR][COLOR=#000000]. [/COLOR][COLOR=#000000]Ja się na to piszę, ponieważ potrzebuję kojców do placówki, jaką chcem[/COLOR][COLOR=#000000]y stworz[/COLOR][COLOR=#000000]yć - jak widzę robicie research, więc raczej sprawa jest jasna. [/COLOR][COLOR=#000000] [/COLOR][COLOR=#000000]Układ jednak nie polega na t[/COLOR][COLOR=#000000]ym, że kupujecie kojec, stawiacie go u mnie, a ja będę 3x w t[/COLOR][COLOR=#000000]ygodniu wstawiać na dogo foteczki, pisać, uczestnicz[/COLOR][COLOR=#000000]yć w wątku. Nie - ja będę codziennie opiekować się Ksenią, wieści o niej wstawiając tak samo, jak i o inn[/COLOR][COLOR=#000000]ych nasz[/COLOR][COLOR=#000000]ych zwierzętach - na naszego facebooka i stronę. W[/COLOR][COLOR=#000000]y możecie sobie to kopiować tutaj, tak jak każd[/COLOR][COLOR=#000000]y zadzwonić do nas i sprawdzić co u psa. Ja nie podejmuję się jednak prowadzenia wątku na dogo - chciałab[/COLOR][COLOR=#000000]ym, żeb[/COLOR][COLOR=#000000]y to b[/COLOR][COLOR=#000000]yło jasne[/COLOR][COLOR=#000000]. [/COLOR][COLOR=#000000] [/COLOR][COLOR=#000000] Kied[/COLOR][COLOR=#000000]y[/COLOR][COLOR=#000000] Ksenia znajdzie dom - a to jak widzicie może zająć lata - kojec będzie pracował[/COLOR][COLOR=#000000] dla kolejn[/COLOR][COLOR=#000000]ych bezdomniaków. Jakich? Nie mam pojęcia, nie dzielę ich na "twoje" "moje" "te" cz[/COLOR][COLOR=#000000]y "tamte"[/COLOR][COLOR=#000000]. Kojec będzie służ[/COLOR][COLOR=#000000]ył Kseni tak długo, jak będzie tego potrzebowała. Następnie będzie służ[/COLOR][COLOR=#000000]ył kolejnemu psu, któr[/COLOR][COLOR=#000000]y wted[/COLOR][COLOR=#000000]y będzie tego potrzebował. I następnemu, i następnemu. Nasz pom[/COLOR][COLOR=#000000]ysł jest taki, żeb[/COLOR][COLOR=#000000]y[/COLOR][COLOR=#000000] raz w[/COLOR][COLOR=#000000]ydane pieniądze pomagał[/COLOR][COLOR=#000000]y[/COLOR][COLOR=#000000] więcej niż jednemu psu. Ocz[/COLOR][COLOR=#000000]ywiście będą tutaj regularne koszt[/COLOR][COLOR=#000000]y[/COLOR][COLOR=#000000], ale po to właśnie kojec będzie własnością Fundacji. Ta będzie sprawowała opiekę nad mieszkając[/COLOR][COLOR=#000000]ymi w kojcu[/COLOR][COLOR=#000000] psami - zarówno finansową, jak i każdą inną, kojec będzie do tego bazą. [/COLOR][COLOR=#000000] I jeszcze jedno. Nie zaglądam na dogo również dlatego, że d[/COLOR][COLOR=#000000]yskusje tutaj z reguł[/COLOR][COLOR=#000000]y [/COLOR][COLOR=#000000]są bardziej emocjonalne niż rzeczowe. Pełno dom[/COLOR][COLOR=#000000]ysłów, podejrzeń, atmosfera trochę na zasadzie "cokolwiek powiesz, będzie w[/COLOR][COLOR=#000000]ykorz[/COLOR][COLOR=#000000]ystane" i wieczne szukanie wroga. Ja rozumiem, że każd[/COLOR][COLOR=#000000]y z Was chce, żeb[/COLOR][COLOR=#000000]y Ksenia b[/COLOR][COLOR=#000000]yła bezpieczna i miała się dobrze, każd[/COLOR][COLOR=#000000]y boi się w[/COLOR][COLOR=#000000]ysłać ją w niepewne miejsce i zrobić jej krz[/COLOR][COLOR=#000000]ywdę. To jest ocz[/COLOR][COLOR=#000000]ywiste, jednak zamiast tworz[/COLOR][COLOR=#000000]yć klimat podejrzeń, postarajm[/COLOR][COLOR=#000000]y się po prostu jasno porozmawiać, po cz[/COLOR][COLOR=#000000]ym każd[/COLOR][COLOR=#000000]y z Was oceni czego chce dla Kseni i wspólnie zdec[/COLOR][COLOR=#000000]ydujecie. Ja jestem tutaj t[/COLOR][COLOR=#000000]ylko dlatego, że zostałam zap[/COLOR][COLOR=#000000]ytana cz[/COLOR][COLOR=#000000]y prz[/COLOR][COLOR=#000000]yjęłab[/COLOR][COLOR=#000000]ym Ksenię do nas i uważam za łatwiejsze rozmawiać bezpośrednio, niż przekaz[/COLOR][COLOR=#000000]ywać sobie coś przez kogoś.[/COLOR] -
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
wiosna replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
nie, nic dodatkowo nikt już nie płaci - ani za szkolenie, ani za jedzenie, ani za nic. M[COLOR=#141823][FONT=Helvetica]y będziem[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]y szukać wirtualnego opiekuna, któr[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]y pomoże opłacać karmę i podstawową opiekę, ale to już w nasz[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]ym[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica] zakresie, nikt z Was nie musi - ch[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]yba, że ktoś zechce b[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]yć z Ksenią dalej i się nią opiekować, ocz[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]ywiście[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]. Tak cz[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]y siak t[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]o raczej śmieszna kwota w porównaniu z t[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]ym, co płacicie teraz, bo 75zł miesięcznie, cz[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]yli po prostu koszt[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]y karm[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]y, ewentualnie odrobaczenia[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]. [/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica] Fundac[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]yjne ps[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]y szkolim[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]y w miarę możliwości, ale to jest całkowicie bezpłatne. Z psami[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica], które mam[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]y[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica] w hotelu na szkoleniu pracujem[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]y na co dzień, ale to jest hotel, a więc i regularne opłat[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]y, więc ch[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]yba nie o to tu chodzi. Hotel u nas dla bezdomniaków kosztuje 10 zł za dobę + 2 zł za szkolenie lub treningi, ale jeśli dobrze rozumiem tutaj chodzi o to, żeb[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]y Ksenia całkiem zeszła z płatności[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica], a nie żeb[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]y t[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]ylko obniż[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]yć ponoszone koszt[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]y[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]?[/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica] [/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica] [/FONT][/COLOR] -
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
wiosna replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Witajcie, To ja prowadzę Grey Animals i to pod moją opieką miałaby być Ksenia, jeśli się na to zdecydujecie. Piszę w zasadzie tylko po to, żebyśmy wszyscy mogli uniknąć ewentualnych nieporozumień, gdyby ktoś z Was miał jakieś pytania. Zapoznałam się z historią Kseni i jestem przekonana, że jesteśmy w stanie podołać zapewnieniu jej odpowiedniej opieki i miejsca do życia. Jak z adopcją - wiecie sami, domu nie udało się znaleźć przez długie lata, a sunia nie jest przecież coraz młodsza. Jeśli Ty, Ladymonia jesteś w stanie wziąć małą do siebie i dać jej dożywocie - super, to moim zdaniem też ciekawy pomysł. Chciałabym tylko, żeby było jasne, że ja nie "pcham się" po Ksenię, ale daję jej, a właściwie Wam dla niej jakąś opcję. Wbrew pozorom prowadzona przeze mnie Fundacja na dłuższą metę raczej na tym nie zyskuje, co zresztą uderzająco widać w Waszych własnych rozliczeniach - wydane ponad 15 tys zł, a sytuacja Kseni w gruncie rzeczy się nie zmieniła. Tak czy siak, jeśli tego chcecie, my możemy ją przyjąć, a ja jestem tutaj gdyby ktoś chciał się czegoś dowiedzieć. W kwestii ceny kojca - kupuję kojce solidne, ponieważ już się przekonałam, że nie opłaca robić inaczej. Mając pod opieką spokojne albo małe psy można dać sobie radę taniej, ale u mnie przewijają się najróżniejsze psy, co kojce muszą przetrwać. To nie kojce w wersji "najtańszy", ale zdecydowanie też nie "najdroższy", zwyczajny kompromis jakości i ceny, wystarczy porównać szczegóły ofert różniących się ceną. Spokojnego dnia dla Was ;) -
*NADINE* - prosi o dom i o grosik na hotel i spłatę długu!
wiosna replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
[IMG]https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/t1.0-9/1491653_701428803233770_1871675105273426262_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-b-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-prn1/t1.0-9/1654248_680752681968049_274286928_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-prn1/t1.0-9/1620859_680752755301375_1414999253_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/t1.0-9/1979497_680752838634700_508182388_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/t1.0-9/1925249_680752971968020_1411895350_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-b-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-prn1/t1.0-9/1654248_680752681968049_274286928_n.jpg[/IMG] -
*NADINE* - prosi o dom i o grosik na hotel i spłatę długu!
wiosna replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
Aga, staram się wstawiać info na facebooka. zdjęcia rzadziej, ale też. Dasz radę czasem tam zajrzeć? -
*NADINE* - prosi o dom i o grosik na hotel i spłatę długu!
wiosna replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
Hej! :loveu: Lenka wspomniała ostatnio, że ktoś z Was dop[COLOR=#000000]yt[/COLOR][COLOR=#000000]ywał co u małej, a tu widzę spor[/COLOR][COLOR=#000000]y ruch - m[/COLOR][COLOR=#000000]yślałam, że wątek umarł dawno dawno i nic się tu już nie dzieje. Agusiazet - cóż mogę powiedzieć - prz[/COLOR][COLOR=#000000]ykro mi, że poczułaś się urażona i masz wrażenie, że mam darcz[/COLOR][COLOR=#000000]yńców w poważaniu. [/COLOR][COLOR=#000000]F[/COLOR][COLOR=#000000]akt faktem - nie należę do t[/COLOR][COLOR=#000000]ych, którz[/COLOR][COLOR=#000000]y siedzą co dzień prz[/COLOR][COLOR=#000000]y komputerach i spędzają masę czasu na pisaniu, dziękowaniu, foteczkach, komentarzach i pościkach - ale tak jest międz[/COLOR][COLOR=#000000]y inn[/COLOR][COLOR=#000000]ymi dzięki Nadii, i całemu stadu jej podobn[/COLOR][COLOR=#000000]ych. W miarę na bieżąco pojawiają się jednak informacje na facebooku - w t[/COLOR][COLOR=#000000]ym ocz[/COLOR][COLOR=#000000]ywiście o Nadii. Są to informacje publiczne i kto chce, może je znaleźć, nawet nie mając konta na facebooku. Do rzecz[/COLOR][COLOR=#000000]y jednak - gorąco dziękuję t[/COLOR][COLOR=#000000]ym z Was, którz[/COLOR][COLOR=#000000]y pamiętają o Nadii. Agato - Tobie szczególnie dziękuję za zaufanie, ciepło mi się zrobiło jak przecz[/COLOR][COLOR=#000000]ytałam Twojego posta. [/COLOR][COLOR=#000000]Jak Nadia? J[/COLOR][COLOR=#000000]edzenia jej nie brakuje, nie ma też dnia, żeb[/COLOR][COLOR=#000000]y została bez opieki. Jest z nami i m[/COLOR][COLOR=#000000]yślę, że niezależnie od znikając[/COLOR][COLOR=#000000]ych [/COLOR][COLOR=#000000]chętn[/COLOR][COLOR=#000000]ych, ogłoszeń o adopcji, na które swoją drogą ciągle brak odzewu, poszukiwań domu i wsz[/COLOR][COLOR=#000000]ystkiego, co się wokół Nadii dzieje w wielkim świecie, ona sama jest tu po prostu w domu. Jest u nas prawie całe ż[/COLOR][COLOR=#000000]ycie, t[/COLOR][COLOR=#000000]ylko nas się nie boi. Obc[/COLOR][COLOR=#000000]y są dla niej straszni, a m[/COLOR][COLOR=#000000]y nie mam[/COLOR][COLOR=#000000]y ludzi, którz[/COLOR][COLOR=#000000]y moglib[/COLOR][COLOR=#000000]y regularnie prz[/COLOR][COLOR=#000000]yjeżdżać i pracować z małą, żeb[/COLOR][COLOR=#000000]y ten lęk odsunąć. Jednak z nami jest spokojna, bezpieczna. Pilnuje swojego podwórka, broni swojego stada. Chodzi pluskać się w swoim bajorku, biega po swoich ścieżkach i łąkach. Ma swoich kumpli, stado, rodzinę. Nie wiem, cz[/COLOR][COLOR=#000000]y uda nam się znaleźć dom dla Nadii. Nie, żeb[/COLOR][COLOR=#000000]yśm[/COLOR][COLOR=#000000]y przestali szukać - poza okresem kłopotów z drukarką mała ma ciągle odnawiane ogłoszenia, widuje ją sporo ludzi. Coś w t[/COLOR][COLOR=#000000]ym jest, że czarne ps[/COLOR][COLOR=#000000]y są mniej chętnie adoptowane - nawet naukowc[/COLOR][COLOR=#000000]y zajęli się t[/COLOR][COLOR=#000000]ym tematem i znaleźli prz[/COLOR][COLOR=#000000]ycz[/COLOR][COLOR=#000000]yn[/COLOR][COLOR=#000000]y. Pani, która kilka raz[/COLOR][COLOR=#000000]y prz[/COLOR][COLOR=#000000]yjechała do małej też przestała się odz[/COLOR][COLOR=#000000]ywać. Dla ludzi zainteresowan[/COLOR][COLOR=#000000]ych adopcją Nadia jest problemem, dzikim psem, mocno w[/COLOR][COLOR=#000000]ymagając[/COLOR][COLOR=#000000]ym [/COLOR][COLOR=#000000]obowiązkiem. W najlepsz[/COLOR][COLOR=#000000]ym prz[/COLOR][COLOR=#000000]ypadku może b[/COLOR][COLOR=#000000]yć [/COLOR][COLOR=#000000]w[/COLOR][COLOR=#000000]yzwaniem. [/COLOR][COLOR=#000000]Dla nas jest nasz[/COLOR][COLOR=#000000]ym psem, traktujem[/COLOR][COLOR=#000000]y ją tak samo, jak inne nasze ps[/COLOR][COLOR=#000000]y - zarówno te nasze własne, jak i nasze-fundac[/COLOR][COLOR=#000000]yjne cz[/COLOR][COLOR=#000000]y nasze-hotelowe. Z każd[/COLOR][COLOR=#000000]ym dniem jest o włos więcej tego, co nas łącz[/COLOR][COLOR=#000000]y. [/COLOR][COLOR=#000000] Tutaj jest album Nadii - niewiele, ch[/COLOR][COLOR=#000000]yba jeden cz[/COLOR][COLOR=#000000]y dwa spacer[/COLOR][COLOR=#000000]y, ale może Wam się spodoba[/COLOR][COLOR=#000000]: [/COLOR]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.680752665301384.1073741869.175583302484992&type=3 [COLOR=#000000] Postaram się tu czasem zajrzeć. Nie wiem, na ile się uda, bo doba nie chce się naciągać, a ja wciąż nie oducz[/COLOR][COLOR=#000000]yłam się spać, ale czasem zajrzę. [/COLOR][COLOR=#000000]Do znów! :)[/COLOR] -
Kochane moje, doszła wpłata od Was.. góra pieniędzy. Dziękuję Wam z całego serca. Ja byłabym za tym, żeby podzielić się z Reksiem, każdy przecież potrzebuje. Wiedzcie, że pieniądze w całości pójdą na karmę dla naszych futer (mam niezapłaconą, spóźnioną fakturę na ponad 1600zł :roll:), czyli najpilniejsze, najbardziej podstawowe potrzeby. Strasznie pusto tu u nas teraz bez Władka. utro jego kolega z kojca, ciapowaty Maniek ma pojechać do Krakowa, do cudownego DS, a Jazzika przeniesiemy obok, żeby miał towarzystwo, i Władkowy kojec zostanie pusty.. Dziękuję Wam za cały ten czas. Wątek Władka jest moim najulubieńszym wątkiem na dogo, stworzyłyście tutaj niezwykły, rodzinny klimat. Dziękuję.
-
Postrzelony jamniczek Frodo- JUŻ W DOMU w SZCZECINIE
wiosna replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
...jestem w szoku! i wyszłam na mordercę, ale cieszę się chyba bardziej niż ktokolwiek inny. Rozmawiałam właśnie z Nescą, opisała mi co i jak, i jest to jedna z bardziej niezwykłych historii jakie w życiu przeżyłam. Trzymam kciuki za jutrzejszą operację. -
Postrzelony jamniczek Frodo- JUŻ W DOMU w SZCZECINIE
wiosna replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
p.s. Ja też uważam, że opcja Wrocławia jest znacznie sensowniejsza, i przy tym bardziej humanitarna (2h zamiast 5h). Diagnostykę można wykonać tu i tu, i wtedy decydować co dalej. Ale decyzję zostawiam Wam. -
Postrzelony jamniczek Frodo- JUŻ W DOMU w SZCZECINIE
wiosna replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
Jestem już z powrotem. Wybaczcie, że nie ma mnie tutaj cały czas, ale przy wszystkich zajęciach niewiele czasu mogę przeznaczyć na komputer. To nie jest tak, że Wiosna wymyśliła sobie godzinę, kiedy usypiamy biednego jamniczka, i nie chcę dać mu kilku godzin więcej. Oczywiście, ja też chcę mu pomóc. Tyle tylko, że ja zadaję sobie teraz dość sporo pytań, na które odpowiedzi są dość trudne. Czy możemy czekać, wiedząc, że pies cierpi TERAZ, a szanse są małe? Każdy z nas chce mu pomóc, to jest oczywiste, tylko to, że my sobie tutaj siedzimy i piszemy nie zmienia faktu, że mały siedzi w mojej łazience i teraz, w tej chwili (i przez wszystkie chwile wcześniejsze) ma w kręgosłupie ołowiany śrut. Czy aby na pewno zasada "cel uświęca środki" powinna być stosowana przy żywych zwierzętach? Czy wiezienie go taki kawał drogi jest humanitarne? To około 5 godzin, albo i więcej, trzepania psem na prawo i lewo. Zdrowym psem - ok, no problem, ale psem w takim stanie? Pamiętajmy, że pies nie powie nam jak cierpi. Nie każdy pies będzie wył i skomlał, niektóre psy cierpią całkowicie po cichu.. I dalej, co dla mnie jest bardzo ważne. Ja muszę patrzeć na sprawy trochę szerzej. Ja prowadzę fundację i schronisko, i moim celem jest - bo musi być - opanowanie problemu zwierząt na terenie, na którym działam. To się czasem wiąże z wybieraniem mniejszego zła, nie zawsze z robieniem pięknych, ładnie widzianych uczynków. I pytanie do Was - czy Wy chcecie poprawić los zwierząt w Polsce, czy chcecie, żeby coś się zmieniło i tysiącom zwierząt było lepiej? Czy przez to, że to są zwierzęta anonimowe i nikt nie zrobił zdjęć ich oczek nie bierzecie ich pod uwagę? Sprawa dość prosta, i dość niestety brzydka, ale napisał o tym wprost Hektor (wielki ukłon za spojrzenie bez emocji) - pieniądze. Czy pakowanie ogromnych środków w jednego psa, który ma bardzo niewielką szansę komfortowo funkcjonować (jak dla mnie załatwianie się pod siebie i życie w pieluchach nie jest tak do końca uszczęśliwianiem psa), jest rozsądne? Zastanówcie się nad tym przez chwilę - włożymy w jednego psa kilka tysięcy zł. Ja wiem, że te pieniądze się uzbierają, oczywiście - widzę, jak bardzo sprawa Was porusza, i zapewne poruszy jeszcze wielu, którzy wpłacą. Pytanie jednak brzmi, czy to jest sensowne? Wiecie, w ilu schroniskach psy zamarzną tej zimy? Ile wiejskich burków żyje w lichych budach? Ile za to byłoby karmy, sterylizacji? Jak dla mnie to właśnie jest ratowanie zwierząt, pomaganie tym, które pomocy potrzebują najbardziej, i pomaganie w taki sposób, żeby coś się zmieniło. Czasem to wymaga trudnych decyzji i wybierania mniejszego zła, ale mimo to uważam, że celem takich osób jak my powinno być pomaganie PSOM, wszystkim które tego potrzebują, pomaganie najskuteczniejsze możliwe, rozsądne i celowe, i poukładane priorytetami. Gdyby w Polsce nie było psów bezdomnych, gdyby schroniskowe minimum było choćby na poziomie kojec, biepła buda, wybieg i micha karmy, moglibyśmy z czystymi sumieniami pakować góry środków w pojedyncze zwierzęta. Ale wybieranie tego kiedy mamy na porządku dziennym głód, zagryzienia, przepełnienia i krótkie łańcuchy jest działaniem z sercem, ale nie z rozsądkiem. ... Po co to piszę? Żebyście popatrzyły na temat szerzej. Nie stanę Wam na drodze do ratowania jamniczka, nie pojadę teraz szybko go uśpić, żeby uniemożliwić Wam działanie. I wiem, że Wy uratujecie jamniczka, a ja zostanę złą Wiosną, która chciała go zabić. No trudno, taka moja rola. W tym wszystkim (i w następnych podobnych sytuacjach) jednak przemyślcie, proszę, to co napisałam wyżej. Ja nie mam jak rzucić wszystkiego i pojechać z małym gdziekolwiek daleko, bo pod moją opieką jest nie sam jeden jamniczek, ale około 30 zwierząt, z których każdym muszę się zająć. No i praca, a jakże, bo to już przecież nie hotelik, którym mogę zajmować się 24/7 i ktoś mi za to płaci. Ja nigdzie pojechać nie mogę, jestem uwiązana. Jedyną szansą na to, żeby malec gdziekolwiek jechał jest to, żeby ktoś go odebrał i zawiózł dalej. Możemy podwieźć go kawałek, ale niestety nie daleko. Nie stać nas na sfinansowanie ani transportu, ani leczenia, niczego - moja fundacja ma na dzień dzisiejszy około 6 tysięcy na minusie, i brakuje na karmę dla zwierząt. Ja nie mogę pomóc temu psu. Jeśli Wy możecie, pomagajcie, ale proszę, żeby działo się to szybko. Miejcie na uwadze, że pies się męczy, i trzymanie go w takim stanie jest niczym innym, jak znęcaniem się nad nim. Jeśli działać, to na już, jeśli nie, to uśpić - takie jest moje zdanie. -
Postrzelony jamniczek Frodo- JUŻ W DOMU w SZCZECINIE
wiosna replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
witajcie, dotarłam na wątek. Dziękuję Wam gorąco za obecność na wątku i wsparcie dla malucha. Tak jak napisała Kasia - niestety nie jest dobrze. Decyzja, jaką jestem zmuszona podjąć to nie wybór pomiędzy utrzymywaniem niepełnosprawnego psa, któremu ciężko znaleźć dom a uśpieniem, bo łatwiej. Problem polega na tym, że maluch nie ma tylko niesprawnych łapek, i wózek rozwiąże wszystkie jego problemy. Oceniamy przede wszystkim to, czy mały ma szansę funkcjonować bez bólu - i wszystko wskazuje na to, że nie ma. Problemem jest też odbyt malucha - nie wiem, czy o tym Kasia pisała. Jest porażony, zawsze otwarty, krwawi, robi się tam stan zapalny. Ołów zatruwa rdzeń, dlatego pozostawienie go jest skazaniem malca na długotrwałe cierpienie. Umieszczony jest w takim miejscu, że nie ma jak się tam dostać, no i nie jest go tylko jeden kawałek, ale jeszcze odłamki. Nie ma możliwości "naprawy" rdzenia, dlatego operacja, chociaż tak ryzykowna i skomplikowana, i tak nie ma szansy mu pomóc. W tej chwili mały jest na lekach przeciwbólowych, ale to nie może trwać długo. Nie chcemy zabić jamniczka. Ulv, mam pod opieką sporo nieadopcyjnych psów, nie idą do zabicia, jak to ładnie ujęłaś. Jeśli mogą żyć bez bólu i w miarę normalnie funkcjonować, to nie ma tematu uśpienia. Na naszej stronie są zdjęcia RTG, jeśli ktoś ma ochotę. Na zdjęciu z góry widać, że śrut jest z boku kręgosłupa, ale zaznaczam, że wszedł z przeciwnej strony i przeszedł przez kręgosłup na wylot. -
Kochane moje, jestem. I troszkę nie wiem, co napisać, wszystkich nas to zaskoczyło. Władek był staruszkiem, owszem, ale on.. on od zawsze był starutki.. Zmieniał się, owszem, ale bardzo powolutku, niepostrzeżenie. Starzał się, ale starzał się ładnie, dostojnie, poważnie.. I, ehhh.. nikt z nas się tego nie spodziewał ;( Władek nie chorował, cały czas jadł z ochotą, spacerował, ba, nawet czasem bawił się z Jazzikiem. Mam wrażenie, że cieszył się życiem - i nagle cichutko, z nienacka zgasł.. Chyba nigdy Wam tego nie pisałam, tak mało miałam czasu żeby być tu z Wami, strasznie Was za to przepraszam.. Opowiem w skrócie teraz, bo moim zdaniem opowieść całkiem ładna. Władek nigdy nie był "psim" psem, zawsze był mocno inny niż ktokolwiek inny. Czasem mówiliśmy o Władku Ewok ("Iłok", to takie kosmiczne stworzonko z Gwiezdnych Wojen, podobne do niedźwiadka, była tam cała ich planeta). Przez cały ten czas, kiedy Władek był z nami powstała wielka historia - opowieść jak Władek wylądował statkiem na ziemi, jak nie umiał się z nami nigdy porozumiewać ludzkim językiem, psim też nie bardzo.. Jak badał ludzkość, zwiedzał ziemię. I czekał na swój statek, nigdy nie będąc tak do końca "z nami". Władek szczekał często, tak równomiernie, bez emocji - mówiliśmy czasem, że wysyła wtedy wiadomości do swoich. Zamiast mówić mu "cii", mówiliśmy mu "Wladimir, spokojnie, oni wrócą, kiedyś przylecą".. Nie zrozumcie mnie źle, nie pomyślcie, że teraz żartuję i opowiadam bajki, że jest mi do śmiechu. Po prostu... gdzieś tam jest Władkowa, Ewokowa szczęśliwa planeta, gdzie jego pobratymcy cieszą się z jego powrotu do domu. Władek opuścił tą dziwną planetę i wrócił do siebie... Tak już całkiem na poważnie - chcę Wam z całego serca podziękować. Gdyby nie Wy, Władek pewnie resztę życia spędziłby w schronisku, niewiele mając w życiu więcej niż kojec lub wybieg.. Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie dla niego, za bycie tutaj przez cały ten czas. Tyle Władkowych Aniołów.. Cieszę się też, że to się stało tak cicho i krótko. Byłoby tragiczne, gdyby Władek nam chorował, gdybyśmy mu musiały na koniec fundować leczenie, zastrzyki, wożenie do lecznicy czy inne tego typu przygody - kosztowałoby go to straszliwie dużo strachu. A nasz Wlad do samego końca pozostał zadowolonym, raczej uśmiechniętym Panem Psem, nieco z dystansem, ale spokojnym i nie spodziewającym się niczego złego od świata. ..Ściskam Was bardzo, bardzo gorąco. m.