-
Posts
3333 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wiosna
-
Kochane, mam do Was OGROMNĄ prośbę. Przez ostatnie działania zrobił się u mnie znowu potężny tłok, i bardzo potrzebna jest pomoc w ogłaszaniu. Zwłaszcza dla Goyi (nie jest tak do końca ugodowa - zgadza się na spacerach i na wybiegu, ale nie może mieszkać z innym psem w kojcu), Maxia (jak Goya, dogaduje się tylko z Władziem). Dla innych oczywiście też, ale te dwa domów potrzebują najpilniej. Nie do ogłaszania jest jeszcze Inuk, trwa kwarantanna. Jeśli moglibyście też porozsyłać apele o pomoc finansową w związku z tą ostatnią interwencją byłoby wspaniale. Koszty do poniesienia są drastyczne, ogromne. Z właściciela będziemy je ściągać dopiero z czasem, to długo potrwa, a pomoc potrzebna jest na już, na dzisiaj. To wszystko jest na granicy przerastania nas, bez wyraźnej, wielkiej pomocy polegniemy. Heeelp! Możecie porozgłaszać wątek? Może na swoich wątkach dać info? Bardzo, bardzo proszę. Chcemy walczyć, ale musimy mieć w tej walce Wasze wielkie wsparcie. DZIĘKI!!
-
Gorące dzięki dziewczyny! Kava, to kopie, a jakże. Każda z nas jakoś stara się odreagować, ale prawda taka, że musimy lecieć dalej działać, nie mamy - dosłownie - jak i kiedy siąść i płakać. Położyłam się wczoraj przed 1, od rana u zwierząt i w terenie załatwiać. Teraz w domu - szybko pisma, jakaś poczta, i znów do zwierząt, do późna. Za mało nas ;( Dziękuję Wam bardzo za bazarki! Mam tylko prośbę - róbcie je ogólnie na Fundację, w tym na Szarego/kocura/bokserkę czy kogo tam jeszcze - z tego co kojarzę Dogo wymaga szczegółowych rozliczeń jeśli kasa jest na konkretne zwierzę, a jeśli jest na organizację to nie trzeba - dla mnie to teraz trochę niewykonalne robić rozliczenia. Od kilku dni codziennie planuję ugotować obiad - jeszcze mi nie wyszło.. Dzięki Wam OGROMNE!!!!
-
dzięki Wam wielkie za obecność u nas i odzew. Zabrane dzisiaj zwierzęta są u nas - kocur w trakcie leczenia, słaby, ale będzie dobrze, suczka gorzej, rokowania są bardzo marne. Guz wielki, nieoperacyjny. Zobaczymy jak będzie w ciągu 3-4 dni i wtedy będzie trzeba być może podjąć decyzję o jej uśpieniu. Nie chcę się w to teraz zagłębiać, i tak czuję się skopana tym wszystkim kompletnie. Pozostałe zwierzęta - te gospodarskie - powinny trafić do miejsca wskazanego przez Gminę. Nowa ustawa narzuca na Gminy m.in. obowiązek wskazania gospodarstwa na takie właśnie okazje - i to postaramy się wykorzystać. Mam nadzieję, że inne dt nie będą potrzebne, że uda się to wszystko ogarnąć na miejscu. Sprawy pozgłaszane, formalności się toczą. Wieści będą w miarę możliwości na bieżąco, jak tylko dam rade pisać. Na pewno potrzebne są pieniądze na leczenie kocura i suni - sunia dostaje leki mające wzmocnić przewodnictwo nerwowe, do tego sterydy i jeszcze cośtam - wybaczcie, nie pamiętam. Bez względu na to co będzie dalej koszty na już są wysokie, a my bez grosza, z długami. Ehhh... idę spać, odkładam na dziś już wszystko. Od rana mam mam znowu ciężki dzień. Dobrej nocy!
-
noo nie. napisałam długiego fajnego posta i mi się skasowało. ghhyy. Kasia, z tym tęsknym wypatrywaniem to przesadziłaś. Te potworzyska za grosz nie chcą być melancholijne i stęsknione, chcą broić, łobuzować i szaleć. Biegać, brykać, innych zaczepiać i kościuchy pożerać, a nie leżeć i w dal tęsknie spoglądać. Centrum rozrywki sobie urządziły i całkiem nieźle się tu bawią. Czekamy na domki, owszem, ale w międzyczasie całkiem twórczo czas spędzamy. ;) Inuk ma się świetnie. Wyjaśniliśmy sobie zasady panujące w wiosennym poprawczaku i potwór uznał, ze mogą być. Poranna zaprawa pasuje mu bardzo, jest typem wędrowca i właśnie obowiązkowe zajęcia fizyczne przekonały go, że może być tu całkiem wporzo. Chłopak zębów używa już tylko do obgryzania kościuszek, uśmiechamy się samymi faflami, zęby niet. Jest dobrze. Jeździmy na badania i dzisiaj już bez cyrków Inuk dał sobie pozaglądać w oczy, zęby i gdzie tam trzeba, nie protestuje i na współpracę się zgadza. Z innymi psami kontaktu nie ma, jest na kwarantannie, i to podwójnej. Raz - naszej, żeby dało się go odrobaczyć i odpchlić i żeby pozostałych nie pozarażał, a dwa sanepidowskiej, bo pogryzienie dziewczynki zostało przez rodziców zgłoszone. My tu potwory lubimy i nokogo usypiać bez powodu nie będziemy. Łatki przypinać to sobie mogą w niektóych schroniskach, u nas liczy się kilka rozmów przy zbyt jasnej lampie i z paczką papierosów na stole. Rozmowy były i powiem Wam, że Inuk jest spoko gość. Mój typ ;] A dla koniarzy - Antek i Emil wracają do formy po zrujnowaniu ich dotychczasowego porządku świata. Chcieli być ojcami, nic z tego nie będzie. Teraz sensem życia jedzenie i spanie, radością praca. Co my im robimy?! Fundacja! :eviltong:
-
zadanie Wiosny na tym wątku - informowanie o "nowościach". Znów przywiozłam młodą krew - zobaczcie: [url]http://greyanimals.org/index.php?option=com_content&view=article&id=358[/url] [URL="http://greyanimals.org/index.php?option=com_content&view=article&id=358"][IMG]http://greyanimals.org/img_zwierzeta/psy/inuk/IMG_4686.jpg[/IMG][/URL]
-
przyszłam i ja, żeby Wam PODZIĘKOWAĆ!!! Bez Waszych ogłoszeń dalej byśmy się tu rozdwajały i roztrajały, a i tak nie zdążyłybyśmy zrobić tyle, ile Wy wszystkie (wszyscy? ;) ). DZIĘKI WAM OGROMNE!!!! Te ostatnie kilka dni, kilka wizyt i kilka adopcji nathnęło mnie optymizmem. Przez kilka miesięcy adopcje nam stały kompletnie, a teraz z kopyta do przodu. Od razu u nas luźniej, nie ma takiego ścisku, i dla każdego psa mamy więcej czasu. Co prawda dalej czeka trochę psów w trakcie interwencji, u staruszki jest jeszcze jakieś 6-8 psów do oswajania i ogłaszania, ale powoli można już powiedzieć, że sytuacja zrobiła się opanowana. Cudownie!
-
[quote name='szyszunia557']Dziękujemy Kochana [B]Wiosno[/B] za tak wspaniałe wieści :mad: My tu czarną robotę odwalamy, a Ty sobie całą śmietankę spijasz :mad: [/QUOTE] No nie! śmietanki mi pożałowała! :mad: Trzeba było mieć dzisiaj działający telefon, to byś wcześniej wszystko wiedziała i mogła sama napisać :eviltong: Ale poważniej - zdjęcie Timka cudowne. Cieszy mnie to bardzo, bo czekał nieprzyzwoicie długo. Ale się doczekał! Teraz Lenka, i cała babcinna reszta. Bo przecież u babci jeszcze czeka na nas stado chłopaków.. Z młodzików została nam tylko Lenka i Chou Chou, reszta to już dorosłe psy. Chou Chou po sterylce i gotowa do adopcji, Lenka na sterylkę lada chwila pojedzie. Z jej skórą już coraz ładniej, odrasta. ..a ta lista taka trochę przerażająca! jak ich nie liczę to mi jakoś lżej :roll: moje stado - jak to moje stado, same potwory, łobuzy i recydywiści. Moje kurczaczki! :loveu:
-
Dziękuję Wam za obecność, i za pomoc. Istotnie Grey Animals to "moja" Fundacja - przeze mnie założona. Jednak nie jest to już jednoosobowa fundacja. Ala dostała moją zgodę na zakładanie i prowadzenie wątków na Dogo - i chwała jej za to. Ja jestem tu okazyjnie, i na moich wątkach to doskonale widać, są okresy kiedy mnie tutaj całkiem nie ma. I pewnie właśnie dlatego nie miałam zielonego pojęcia o wewnętrznym porozumieniu dotyczącym głosowania. Może gdybym miała, całkiem inaczej by to wyglądało, ale nie miałam. Czy jest sens to roztrząsać? nie wiem. Piszę raczej dla wyjaśnienia, bo pewnie sporo ludzi nie zna tematu. Zgłosiłam nas do Krakvetu nie ze złośliwości, nie dla zabawy - ale dlatego, że sytuacja u mnie była dramatyczna. I tak się stało, że udało nam się wygrać to głosowanie - jedni się cieszą, inni wściekają. Tak wyszło. Ja dla tej Fundacji praktycznie zlikwidowałam mój hotel. Zlikwidowałam moje źródło dochodów, dzięki czemu muszę pracować znacznie więcej przy szyciu, żeby mieć za co żyć - a ilość zwierząt i pracy przy nich się nie zmniejszyła, wręcz przeciwnie. Po co to piszę? Nie żeby ktoś się litował, bynajmniej. Ale po to, żeby nie było "o, zła Wiosna" - bo napisała coś nieładnego. Bo ma cięty język i bywa tym wszystkim cholernie zmęczona. Bo ma czasem naprawdę dość i szlag ją trafia, jak przy takim dość ktoś pisze jej wiadomości, jaka to jest najgorsza, bo się ośmieliła złamać Święty Pakt - o którym pojęcia nie miała. ..no cóż, trudno. Tak to już jest, że jak się coś robi publicznie, to zawsze ktoś będzie to krytykował. Ja staram się robić to wszystko najlepiej jak umiem, jak wychodzi - się okaże z czasem. Mimo wszystko - 3x, zaskoczyłaś mnie. Ja Cię przecież nie od wczoraj "znam" na Dogo, od zawsze Cię lubiłam. Akurat z Twojej strony nie spodziewałam się tego typu wpisów. No cóż - działajmy. Bogu dzięki każdy może iść swoją drogą i swoje decyzje podejmować, pracy starczy - niestety - dla wszystkich. Oby każdej z nas udawało się pomagać skutecznie. Pozdrawiam Cię ciepło.
-
to ja Waszą ciekawość zaspokoję - a co, ubiegnę wszystkie inne nasze działaczki i dobrą nowinę przyniosę ;] [B]Timek pojechał do nowego domku!![/B] Wspaniałego, ciepliwego domku, który mimo Timonkowej nieśmiałości i nawet strachliwego kłapnięcia nie zniechęcił się i da Timonowi czas na oswojenie się. Jestem bardzo dobrej myśli :) Druga wizyta - w sprawie Nadii - nie skończyła się dziś jeszcze adopcją, ale mam wrażenie, że niedługo się tak skończy ;) Psów pooglądanych było dużo i z tematem trzeba się przespać. Co do Nadii raczej obawiam się, że nic z tego nie wyjdzie - ogrodzenie u państwa ma we frontowej części 1,20m, co jest żadną przeszkodą. Zaproponowaliśmy więc albo podniesienie ogrodzenia, albo adopcję nieco mniejszego, mniej skocznego psa. I bardzo możliwe, że tym psem będzie Krówka. Ale to jeszcze nic pewnego, zobaczymy. Psów jest dużo do wyboru - mam dużą nadzieję, że któryś z nasdzych futer znajdzie dom w tej rodzinie. IIIcha, takie wieści pisać to ja lubię!
-
nono, ależ nasz wątek pięknie rośnie! Nie zaglądałam, a tu proszę - już 5 stron nadrukowałyście! ;] Przede wszystkim - Cookie świetnie, zdrów jak ryba i od razu mądrzejszy nieco, wariactwa przechodzą, kastracja dodaje rozumu ;] Wizyta Nadii nam się znów odkłada - co dzwonię do państwa, to ich nie ma akurat, co oni dzwonią - to ja nie mogę, i tak się mijamy. Może jutro się uda? Czekam na potwierdzenie. Przydałby się domek małej czarnej, zasiedziała się trochę.. Dziękuję Wam bardzo za ogłoszenia. Naprawdę - nam potwornie brakuje czasu, rozwieszamy tylko plakaty w okolicy, ale w sieci ogłaszać nie mamy kiedy, a dzięki Wam nasze psy się pokazują na stronach. A domy znaleźć muszą, cholera, ileż będą siedzieć i czekać? Także.. wytrwale ogłaszajcie, to naprawdę kawał dobrej roboty! Dzięki!!! :)
-
ha, dotarłam! ;) ..ależ ja mam tempo, szkoda słów. Ale spieszę donieść, że Właduś ma się dobrze. Martwiłam się o niego w te mrozy okropne, bo on ani się zabrać do domu nie da, ani tym bardziej kurtki ubrać mu nie sposób. Ale w jego budzie było tyle słomy, że mógł sie spokojnie w niej zakopać, a sama buda też ocieplona porządnie, więc na szczęście nie było źle. Właduś wychodził na szybkie siku i wracał sobie spać - tak samo z resztą robiły wszystkie prawie psy, poza haszczakami, które nareszcie szczęśliwe i w żywiole. ..cieszę się, że moja propozycja przyjęcia Władka do nas Wam odpowiada. Myślę, że fundowanie mu teraz, na tak stare lata adopcji byłoby już nie takie całkiem dobrym pomysłem, nie ma co go na siłę uszczęśliwiać. Mam wrażenie, że on się tu czuje w domu i wcale nie ma ochoty tego domu zmieniać. I dziękuję Wam ogromnie za gotowość dalszego wspomagania Wladimirka - będzie mi tak znacznie łatwiej, bo nie ukrywam, że mamy finansowe schody. Nie pojmuję jak to jest, że organizacje znajdują tak ogromne pieniądze na hotele, a u nas taka bieda ciągle, chociaż kosztów znacznie mniej. Eh. Ale nic to, poradzimy. Wam tak czy siak dziękuję ogromnie!! Wpłaty możecie kierować już bezpośrednio na konto fundacyjne - wszystkie dane na stronie (greyanimals.org). Adopcjami wirtualnymi zajmuje się Kasia, ściągnę ją tutaj na wątek, bo jest już też na Dogo. A Właduś dodany i umieszczony na stronie w "psach", chociaż tekst trochę już nieaktualny i zdjęć ciągle brakuje. Cholera, ani nie nadążam ze zbieraniem pieniędzy, ani nawet ze zdjęciami na stronie, ani z odwiedzaniem Was tutaj. Nieudolna jakaś jestem czy co? ;/ ..uciekam. Dziękuję Wam bardzo za opiekę nad Władysławkiem. I za tak ciepły, miły wątek. Pewnie nikt z Was by się nawet nie spodziewał jak on dobrze robi na zmęczona wiosnę!! Dziękuję!!!
-
Ala, dzięki ogromne jeszcze raz - i za wątek, i w ogóle.. ;) I Wam wszystkim również bardzo dziękuję za pomoc!!! Usha jest teraz już całkiem zdrowa, odkarmiona i odpasiona, choć właśnie zgubiła sierść i znów wydaje mi się drobniejsza niż wcześniej. Problemów było dużo, jej wymęczony brzuch nie chciał pracować, ale ostatecznie się udało i teraz chyba mogę już napisać, że wygraliśmy. Usha ma 3 lata, jest przemiła i bardzo przyjazna. Łagodna i wciskająca nochal pod rękę, zawsze bardzo spragniona ludzi. W domu zachowuje się bardzo ładnie, czasem tylko zdarza jej się sznupać w śmiechach - jej wygłodniałe nawyki jeszcze nie zniknęły do końca. Na smyczy chodzi idealnie, nie ciągnie, nie szarpie. Z innymi psami bez kłopotów. Kiedy jest zamknięta w kojcu i biegają inne psy albo ktoś kręci się po podwórku trochę się wścieka, szczeka i wariuje, ale to chyba jedyny z nią "problem". Bardzo miła, fajna sunia, naprawdę.
-
Halo halo ;) jestem, dotarłam, i już wstawiam Wam fotki nagiego Wladimirka - mam nadzieję, że nie obrazi się, że go tam bezczelnie obnażam publicznie ;) Zdjęcia, od razu mówię, są brzydkie i paskudne, bo robione telefonem, ale akurat to taki był okres że nijak nie było kiedy spokojnie z aparatem usiąść. Teraz już Właduś wygląda dużo obficiej, postaram się go znów obzdjęciować i Wam pokazać (może na Mikołaja? :) ). Futerko odrasta dość powoli, to już nie te lata kiedy rosło szybko, ale za to Właduś dostał niedawno w prezencie od naszej wolontariuszki paczkę royala na futerko, do niedawna też dostawał sierściowe witaminki i olej, więc rośnie całkiem zdrowe i piękne. Na szczęście buda ciepła i w niej słomy dużo, więc o zimno się nie martwię. Ubrałabym mu kurteczkę, ale to trochę byłoby traumatyczne przeżycie dla Władka i pewnie i tak pożarłby kurtkę na strzępy, bo jak to takie obce straszne coś miałoby go ciągle dotykać. A może warto spróbować? A nóż się uda? Tak czy siak - oto Właduś chwilę po ogoleniu: [IMG]http://www.greyanimals.org/img_zwierzeta/psy/wladek/DSC00011.jpg[/IMG] [IMG]http://www.greyanimals.org/img_zwierzeta/psy/wladek/DSC00015.jpg[/IMG] [IMG]http://www.greyanimals.org/img_zwierzeta/psy/wladek/DSC00024.jpg[/IMG] [IMG]http://www.greyanimals.org/img_zwierzeta/psy/wladek/DSC00026.jpg[/IMG] [IMG]http://www.greyanimals.org/img_zwierzeta/psy/wladek/DSC00031.jpg[/IMG] i Maxio ;) [IMG]http://www.greyanimals.org/img_zwierzeta/psy/wladek/DSC00018.jpg[/IMG] Właduś faktycznie trochę się zrobił ostatnio taki mniej uciekający, dużo spokojniejszy. Może starszy po prostu? Oczka już nie te co kiedyś, to widać, że zmętniały i może też przez to Właduś raczej jest taki pokorniejszy, mniej gwałtowny i ufniejszy. Nie lubi dotykania, naprawdę nie lubi, ale lubi być blisko człowieka. Bardzo polubił też moją wolontariuszkę, Anię, która codziennie jest u psów i codziennie daje im mnóstwo smakołyków, za co ją uwielbiają. Bardzo to fajnie działa, bo Ania ma dla nich sporo czasu i po tych wszystkich nieśmiałkach widać, że robi im to świetnie. I bardzo mnie to cieszy. Ghanimo, OGROMNE dzięki za bazarek!!! Jest cudowny, naprawdę, i w ogóle to, że to taka niespodzianka, to naprawdę cudowne. Ja ostatnio (..."ostatnio!") w kryzysie - raz finansowym, a dwa przepsienie, interwencja za interwencją, zwierząt przeogrom, ghyy... a teraz jadę lecę po bezdomną kotkę. Trzymajcie się cieplutko Władusiowe wspieraczki, wysyłam Wam bardzo gorące pozdrowienia (z bardzo zimnego wiosennego końca świata ;) ). Pa!
-
halo ;) trochę nowych zdjęć Jazzika wstawiłam na naszego facebooka - [URL="https://www.facebook.com/photo.php?fbid=217569101649986&set=a.216505008423062.53023.100001906930868&type=3&theater"]tutaj.[/URL] Nie zdążę Wam go teraz tu wkleić, ale jeśli ktoś z Was używa fb to zobaczy ;) Emir też się oczywiście załapał ;)
-
*NADINE* - prosi o dom i o grosik na hotel i spłatę długu!
wiosna replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
Nie, ja nie oczekuję żadnej pomocy, absolutnie. Ja oczekuję rzetelnego opłacania usługi jaką dla Was wykonuję, czyli hotelowania psa. O Twoich obowiązkach nie uważam nic, nie znam Cię poza wirtualną obecnością na tym wątku. Wiem jednak, że za pracę jaką się wykonuje należy się wynagrodzenie, a fakt, że Nadia jest bezdomnym psem a ja wrażliwym człowiekiem nie może powodować, że będę ją hotelować za darmo. Część rozliczeń już zrobiłam, w najbliższym czasie dokończę i wstawię. -
*NADINE* - prosi o dom i o grosik na hotel i spłatę długu!
wiosna replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
A to zła Wiosna, się nie poczuwa.. Agusia, przyjedź do mnie, popilnuj psów na wybiegu, zabierz jakiegoś na spacer, nakarm albo posprzątaj w stajni - a zapewniam Cię, że napiszę w tym czasie wielkiego pięknego posta tutaj, a jak pomożesz ciut więcej to nawet zdążę zdjęcia zrobić. Co Ty na to? Chyba, że nie poczuwasz się do jednego spaceru z Nadią? Darujnmy sobie złośliwości. Jak ktoś ma w domu jednego czy dwa psy i pozostałym pomaga wirtualnie to nie jest w stanie wyobrazić sobie listy obowiązków, jakie musi zrobić KAŻDEGO DNIA ktoś, kto ma ich pod opieką kilkanaście czy kilkadziesiąt. I zakładanie mojej złej woli jest tu conajmniej nie na miejscu. Oczywiście rozliczenie Wam wstawię, ale jak zdążę je zrobić. Sama nie wiem jaki jest w tej chwili dług, więc nawet łącznej kwoty nie wymienię. Mimo wszystko konieczność nakarmienia i posprzątania ciągle stoi w mojej cherarchii wyżej niż rozliczenia. A co do comiesięcznych wiadomości - co ja mam Wam pisać? O, Nadia ładnie zjadła, ładnie śpi i ładnie się bawi? Czy to nie oczywiste? Nadia nie zmienia się z tygodnia na tydzień, jest dorosłym psem i ma się dobrze. Jej opis jeśli się nei mylę jest aktualny i dobry - jest nieśmiałą suką która potrzebuje czasu żeby się do nowych osób przyzwyczaić, przytulania i dotykania nie lubi, ale toleruje. Na spacery chodzi. Za miesiąc będzie taka sama, i za trzy też. Naprawdę nie mam kiedy pisać o tym, co się nie zmienia, możecie natomiast być pewne, że jeśli cokolwiek się stanie, to Wam to tu napiszę. Oczywiście możecie Nadię przenieść do innego hotelu, dla mnie to nawet kłopot z głowy. Nie kłopot z Nadią, ale kłopot z wątkiem. Ale dla niej? Czy zmienianie jej miejsca jest dla niej dobre? Wasza decyzja i róbcie jak chcecie, ja się dostosuję, może nawet pomogę w transporcie, jak będę mogła. -
*NADINE* - prosi o dom i o grosik na hotel i spłatę długu!
wiosna replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
No niestety nie zobowiążę się do bywania tutaj, natomiast od zawsze i prawdopodobnie na zawsze będę pod telefonami dla tych, którzy chcą się czegośtam dowiedzieć. Nic co dotyczy Nadii się nie przedawniło - nadal jest psem potrzebującym odpowiedniego prowadzenia, potrzebuje czasu żeby się do obcych osób przekonać. Nadaje się raczej do ogródka/na podwórko niż do domu, i najlepiej jeśli będzie miała stały kontakt z innym psem. To wszystko było od dawna, jestnie może jej wiek trzeba w treści ogłoszeń zaktualizować. O znalezienie księgowego czy opiekuna wątku - jak zwał tak zwał - proszę od dość dawna. Z pewnością rozwiązałoby to problemy z rozliczeniami, bo ja naprawdę nie mam kiedy tego robić. W najbliższym czasie zrobię Wam rozliczenie, ale byłoby dobrze gdyby kolejne wpłaty szły już do innej osoby, która zrobi mi przelew np raz czy dwa razy na miesiąc, jakkolwiek. Poddawanie w wątpliwość tego, czy Nadia u mnie jest jest dla mnie obraźliwe i przykre. Przyjedź, zobacz, proszę bardzo. Jak nie to wyślij kogoś żeby dla Ciebie sprawdził, albo zapytaj na moim fundacyjnym profilu na facebooku - tam jest dużo osób które moje zwierzęta odwiedzają i na pewno uzyskasz wiadomości. Albo - powtarzam znów - zwyczajnie zapytaj jeśli coś chcesz wiedzieć, a nie snuj domysłów że Nadii dawno nie ma, bo to nie fair. Liczenie się z ryzykiem że pies w dt zostanie długo owszem, jest, tyle tylko że w zasadzie każdy inny hotel nieopłacanego psa dawno by się pozbył. To jest firma, ja nie mogę ZUSowi powiedzieć 'sorry, poczekajcie, bo mi pies od 10 miesięcy zalega". Ja muszę zapłacić. Jak zapewne pamiętacie olałam dług jaki pozostał po Negri, bo Negri zniknęła. Nie wiem jak dla kogo, ale dla mnie to góra pieniędzy, którą po prostu olałam. Ale nie mogę utrzymywać Nadii w taki sposób w nieskończoność, i do tego jeszcze z ale że mnie nie ma. Wybaczcie, ale nie ma mnie choćby dlatego, że muszę zapracować na jedzenie dla Nadii, i dla kilku jej podobnych, nikt tego za mnie nie niestety zrobi. Nigdy nikt jeszcze nie przysłał dla niej głupiego worka karmy, ani nawet jednej tabletki na odrobaczenie. I nie mówię, że należy mi się 'dziękuję', bo mam to szczerze mówiąc w nosie, ale pretensje są nie na miejscu i naprawdę powodują, że mi się odechciewa. Powtarzam - ogłaszajcie Nadię PILNIE, bo każdy z nas chce wreszcie rozwiązać i zamknąć tę sprawę. Nie pamiętam, żeby ktokolwiek zrobił dla Nadii jakiś bazarek, a przecież chyba możnaby..? Nowych zdjęć Nadii nie robiłam od dość dawna. Znajdźcie opiekuna, pojadcie mi adres mailowy i numer telefonu, będzie z pewnością łatwiej. -
*NADINE* - prosi o dom i o grosik na hotel i spłatę długu!
wiosna replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
ano, nieźle. A ja mogę też zrezygnować? To ja poproszę też o wypisanie mnie, może być z końcem 2011. Kto zabierze Nadię? Czy Nadia jest moim psem? Nie. Czy psem kogoś z Was? nie. Bezdomnym? Nie całkiem. Nadia jest w pewien sposób psem nas wszystkich, choć nikt z nas nie chciał, aby tak to wyglądało. Czy tylko dlatego że Nadia jest teraz u mnie ja mam ją sobie zostawić i machnąć ręką na wszystko to, co "miało być"? No chyba nie bardzo.. Nikt z Was nie zadzwonił zapytać jak Nadia, więc wybaczcie, ale pretensje że mnie nie ma na dogo nie są całkiem na miejscu, bo mój hotel nie jest żadnym dogo hotelem. Jako firma powinnam w tej chwili patrząc na zadłużenie Nadii albo odwieźć ją do schroniska - jeśli jakiekolwiek przyjmie - albo nie wiem, uśpić? Bo co ja niby mam zrobić? Nie można ot tak sobie zrezygnować. To nie jest żaden wirtualny pies, tylko żywa, duża suka która każdego dnia chce jeść, chce wyjść i chce pobiegać. Ja robię to wszystko codziennie w zasadzie charytatywnie, bo na Nadię przychodzi bardzo mało wpłat i jej dług był i jest ogromny. Powiedzcie mi jak się mogę wypisać, też chcę. A jak nie mogę, to wybaczcie, ale i Wy nie bardzo, niestety. Wypisaniem się będzie doprowadzenie sprawy do końca. A więc proszę - siądźcie do ogłoszeń, Nadia musi znaleźć dom. Ja dbam o to, żeby Nadia nie była głodna, była zdrowa, odrobaczona, zaszczepiona, odpchlona i miała wszystko czego jej trzeba. Nie wystawiam za to rachunków i nic już nie dopisuję do rozliczeń. A tu? Pretensje.. Zadbajcie o ogłoszenia, bardzo o to proszę. Ja na dogo nie bywam. Nie czytam, nie piszę, mam naprawdę dużo wszystkiego. Jeśli chcecie żeby wątek na dogo żył, znajdźcie opiekuna wątku, kogoś kto będzie prowadził finanse i rozliczenia. Wieści o Nadii można uzyskać telefonicznie zawsze - numer, jeśli dobrze pamiętam mam w podpisie, zresztą nie trudno mnie chyba znaleźć. I - umówmy się - nie przez brak zdjęć Nadia ma długi. -
Tolo już w DS na zawsze-dziękuje wszystkim pomagającym!
wiosna replied to Lu_Gosiak's topic in Już w nowym domu
No przestańcie, nie ma o czym mówić, ważne, że Tolo bezpieczny i zdrowy. I pracowity jak mało kto - zeżarł ostatnio swoją poduchę, pogryzł ją na milion kawałków, wielkości paznokcia każdy. Witaj Wunia :)