Jump to content
Dogomania

wiosna

Members
  • Posts

    3333
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wiosna

  1. Kwota jest strasznie duża, wiem o tym:shake: My jeździmy po 50gr/km, auto pali dość dużo, poza tym jeździmy bardzo często, więc musimy choć trochę brać pod uwagę nasz czas i naprawy samochodu, który wiecznie na samym paliwie jeździł nie będzie. Przykro mi i głupio i nie chcę wyciągać od Was pieniędzy, tym bardziej, że to prawie miesiąc hotelu, ale my inaczej nie możemy:shake: Jeżeli ktoś może pomóc chociaż w kawałku transportu to będzie taniej. Nie miejcie mi tego za złe.:oops:
  2. Z łapką jest na szczęście coraz lepiej. Malec dokazuje z psami, niedawno zaczął na łapce stawać i robi to coraz odważniej - znak, że przestaje boleć. Uszka nie były w dobrym stanie, jest w nich jeszcze pełno "wszystkiego", ale też dostaje leki i mam nadzieję że szybko wydobrzeją. Czyszczenie uszu to zabieg przez Cayenna znienawidzony i przeokropny najgorszy, no.. ale cuż ja mogę zrobić? Mam nadzieję, że za mniej więcej tydzień będzie już wszystko na tyle dobrze, że będzie można maleństwo ogłaszać. A im wcześniej tym lepiej, niedługo przestanie być taki "kuszący". Zachowuje się naprawdę nieźle. Oczywiście gryzie wszystko, bo ząbki rosną, ale ogólnie jest psiakiem grzecznym. Nauczył się już pięknie siadać :loveu: w miarę też opanowuje 'zostaw', co nam pozwala ocalić niektóre domowe sprzęty ;)
  3. Rusty - bo tak nazywamy Franka - ma się świetnie i jest psiskiem naprawdę fantastycznym :loveu: Jestem pod wrażeniem - zwłaszcza, że początkowo pisało się że on taki łobuz straszny jest. Z psami dogaduje się idealnie, z każdym się bawi, dzięki czemu ma już wiele kolegów i koleżanek z którymi spędza czas na wybiegu. Uciekanie mu absolutnie nie w głowie - ani z wybiegu, ani na spacerach. Biega już z puszczoną luzem linką, ślicznie przychodzi na zawołanie i smakołyk. Uczy się szybciutko ;) Troszkę też zaczyna przybierać na wadze, bo był dość chudziutki. Jest radosny, wesolutki, naprawdę cudowny :loveu: Przez ostatnie dni była paskudna pogoda, więc nie robiliśmy żadnych zdjęć. Dzisiaj jest trochę ładniej, ale nie damy rady razem iść z Patrykiem. Postaram się więc zdjęcia zrobić jutro.
  4. Była jedna chętna osoba -domek świetny, pani zamiłowana w zwierzakach. Tylko jedno 'ale' - pan, który wynajmuje jej mieszkanie powiedział "NIE!"... Faguś szuka dalej, zrobiłam mu znowu allegro.
  5. W najbliżdzuch dniach ma przyjechać pies od Lary - najprawdopodobniej Elza - tak ustaliłyśmy z Deą. Rana na oku jest już stara i ehh.. ja nie wiem jak to będzie wyglądało :shake: Z tego co kojarzę oko Aramisa jest takie od miesiąca. Ponieważ nie ma on nawet połowy deklaracji, został "przeskoczony" w kolejce. Czy ktoś z Was mógłby pomóc w spisywaniu deklaracji ? Ja nie codziennie jestem na dogo :roll: Wstawię wtedy wszystko do pierwszego postu.
  6. NARESZCIE!!! Lunka w DS !!! Nic nie chciałam wcześniej pisać, bo wcześniej już musiałam odwoływać - ale dzisiaj zawieźliśmy kluseczkę do cudownego domku, całkiem niedaleko nas :) Dziękuję Wam za obecność na wątku i wspieranie Lunki :loveu:
  7. Dojechaliśmy ;) Długo, bo dziś szczęście uśmiechnęło się nie tylko do Zumka, ale i do naszej Luny, która zamieszkała w przecudownym domku :) Zumi drogę zniósł nad wyraz dzielnie, większość czasu spał albo potrzył przez okna. Zabrałam go na krótki spacerek i zaprowadziłam do boksu, aby mógł spokojnie odpocząć. Zaraz dostanie kolację. Ula. Jestem pewna, że dziesiątki ludzi widziały Zumiego na ulicy, jednak nikt nie zdecydował się pomóc. To, że nie jesteś obojętna na takie rzeczy to naprawdę pierwszy i największy, najważniejszy krok. Bardzo Ci w imieniu Zumiego za to dziękuję. Wstawiam dzisiaj tylko jedno zdjęcie, bo mam sporo zaległości tutaj po dniu nieobecności. Więcej będzie w najbliższych dniach. [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/zumi/IMG_8787.jpg[/IMG]
  8. Witajcie ;) Zostałam poproszona o odezwania się tutaj - więc jestem. Mogę właściwie tylko potwierdzić to, co napisała Gosia - cena u nas to 10zł za psa średniego, 12 za średnio-dużego, 15 za całkiem dużego. Mi psisko wygląda na średnio duże. Mój Patryk może właściwie w każdej chwili jechać. dodam jeszcze - Ulson, nie trzeba płacić z góry, my nie prowadzimy komercyjnego hoteliku. Spokojnie poczekamy na wpłaty.
  9. A ja mam dość pilne do Was pytanie - bo ja dość ciemna, jak się okazjuje, jestem.. :roll: Jak podmienić ogłoszenie w Allegro ? Tzn wiem jak, ale z opłatą - czy zawsze tak jest ? Czy da się jakoś to obejść i podmienić wyróżnione allegro nie płacąc ponownie 12zł..? Psisko znalazło domek i mam jeszcze chyba 12 dni opłaconej aukcji..
  10. Oh Wy! Gaduły! Przebrnąć przez to wszytsko teraz... ahh ;) Przede wszystkim ja obstawiam j. polski - a to za sprawą talentu pisarskiego Goni :loveu: :evil_lol: Jeśli chodzi o puchy, to Wy zapomniałyście o jednej jeszcze rzeczy - ja gotuję nie tylko dla Kubusia. Mamy Fago, który jest ciągle chudy i na samej karmie "nie chce" nam przytyć, jest jeden z moich haszczaków - Mały, który też zawsze chudziutki, nie wiem czemu, bo jest niezwyciężonym rekordzistą obżarstwa - nawet ja z nim nie konkuruję :lol:, Rudzik też dostaje kurczaki, bo jemu już samą karmę ciężko gryźć, więc rozmaczam mu ją trochę. No i na koniec mały Niko, który chyba Kubę wziął sobie za idola, bo robi się do niego coraz bardziej podobny - również w upodobaniach kulinarnych :mad: Chyba muszę ograniczyć im wspólne spacerki, bo się plotkarze dogadują. Tak więc - wdzięczna Wam jestem ogromnie za troskę, wzruszyłyście mnie bardzo. Ale i tak będziemy musieli gotować mięso, niestety. Zresztą - psy bardziej się najadają, nie ma co gadać - mięso zawsze będzie bardziej kuszące niż karma. I nie będziemy pobierać żadnych dodatkowych opłat za to - dopiszę to do naszych hotelowych kosztów. Karmy jest i tak kilka kulek mniej, więc już wogóle nie ma o czym mówić. A zewnętrzną kuchnię dla psów i tak kiedyś zrobimy ;)
  11. Ehh.. pani, która chciała przyjechać i Nikodemka poznać osobiście, jak narazie się nie odezwała :-( A Niko tryska energią, i nawet zaczyna inne psy do zabawy zaczepiać ;) Aha - jeszcze jedną Niko ma śmieszną cechę. Cechę "moja!" :lol: Jakiś czas temu biegał na wybiegu z Luną. I co rusz podchodził do niej, wąchał, wąchał, i cikał na nią jak na drzewo! :lol: Teraz biega z inną sunią, i paskud robi to samo! Staruszek, tiaa... każda panna jego! :razz:
  12. z puszkami to okazała się kolejna zmiana. Ja zapomniałam już, jaki okropny syf jest w puszkach z tesco. od jakiegoś czasu zaczęłam kupować te puszki niektórym naszym psom - tym niejadkom, które karmę zjadają niechętnie, i dawałam im to tak jak Kubusiowi. Jadły z apetytem, ale po jakimś czasie zaczęły mieć biegunkę :angryy: Dostawały tego paskudztwa też takie małe ilości, też tylko na smak, a i tak wystarczyło. Koszmar, że takie cośmożna w sklepie kupić :mad: No i tym sposobem przegraliśmy nasze starania o niegotowanie mięsa. Dzisiaj niejadki dostały ugotowane kurczaki :roll: Puszek tescowych dla Kubusia wogóle nie będę liczyć, bo jadł je zaledwie kilka dni, więc jego rachunek się nie zmienia. Postaram się jakoś te kurczaki nieszczęsne policzyć ile tego na psa wychodzi, i dam znać jak to będzie kosztowo wyglądało. Wraca mi teraz marzenie o zewnętrznej kuchni dla psów. Będę musiała jakoś wyczarować ją w jednym z naszych niezliczonych "pomieszczeń do remontu" :roll: A pomijając temat karmy Kuba nas dzisiaj, przed chwilą dosłownie strasznie zaskoczył. Taki niby nieśmiały, a gdy Patryk rzucał Rusty'emu sznurową zabawkę - Kuba pognał i zwinął mu ją sprzed nosa :lol: Jeszcze trochę, i chłopak nam aportować zacznie! :) aha - może warto zmienić tytuł wątku i tam poprosić o pomoc w ogłoszeniach ?
  13. Cay nie ma założonego gipsu, bo kość zrosła się już na tyle, że nie było to konieczne - minęło dość dużo czasu od złamania do naszej wizyty u weta, łapka była już sztywna i podjęliśmy decyzję, aby nie mędzyć Caya gipsem. Jest on jednak teraz pod ochroną, i jeśli cokolwiek będzie nie tak, będziemy u weta. Łapa jest zrośnięta krzywo, ale w taki sposób, że malec może sobie z tym bez problemów radzić. Złamanie było na tyle stare, że kość trzeba byłoby łamać, więc zadecydowaliśmy, że zobaczymy jak będzie radził sobie, gdy się to zrośnie samo- jeśli będzie źle, to złamać można zawsze. Oby jednak nie trzeba było, bo gips na takim malcu, przy takich temperaturach... :shake: I do tego to ucho biedne.. Coś nasz Cay strasznie pod górkę ma dzieciństwo :placz:
  14. A ja dzisiaj mam nienajlepsze wieści. Na szczęście nie chodzi o łapkę, więc nie jest całkiem źle, ale Cay ma zapalenie ucha. Od początku drapał się trochę, ale uznawałam to za normę, a dzisiaj spojrzałam - i nie wygląda to dobrze. W uchu jest brud i krew, ropa, strupki i zaklejone włoski. Najprawdopodobniej dzisiaj zabierzemy go do weta. Poza tym Cay jest całkiem wesoły, chociaż widać, że łapka go boli. Griso stał się jego wujkiem-towarzyszem, śpią razem, bawią się razem (i razem broją).
  15. Asl, jakie niestety ?! :crazyeye: Toż Ty jesteś jak narazie jedyną nadzieją dla Aramisa!
  16. asl :loveu: Wpisuję więc Twoją deklarację do pierwszego postu. Czy 50zł to deklaracja jednorazowa, czy miesięczna ? Przepraszam, że pytam, ale nie wiem jak wpisać :oops:
  17. Myślę, że dobrze byłoby aby łapa zrosła się do końca, chyba, że domek będzie miał już 'powydeptywane ścieżki' u naprawdę dobrych wetów. Bo jeśli cokolwiek z łapą będzie nie tak, to malca trzeba będzie szybko do kliniki zabrać, żeby łapkę na nowo poskładać, a tego wolałabym nie powierzać pierwszemu z brzegu wetowi, bo to po prostu bardzo zaszkodzi. Będę dawać znać, jak z łapką. Narazie poza tym, co napisałam ostatnio nie wydarzyło się nic nowego - czyli Cayenne radzi sobie, chociaż ma nieco problemów z poruszaniem się. Aha - i obawiam się, że - przynajmniej narazie - jakiekolwiek schody odpadają.
  18. ona patrzy bardzo, ale to bardzo przychylnym okiem. Prawie mruczeć zaczyna, jak na maluszka patrzy. "Mmmm... Młody, świeży... pyszny!"... :roll: No, ale jakoś sobie tu z nią radzimy. Niech się maleństwo socjalizuje trochę, żeby nam dzikus z niego nie wyrósł.
  19. miałam na myśli to, że terasz oczko jest 'otwarte', może się zabrudzić, może dojść do zakażenia.. :shake: Szukanie domu dla psa bez "czegoś" - oka, łapy, ogona - eh, szkoda słów. Ludzie powinni uczyć się od zwierząt akceptacji i tolerancji :shake:
  20. jestem na wątku ;) Cayenne to przecudny psiaczek. Żeby on taki chciał zostać na stałe ;) Z łąpką nie jest źle - przynajmniej nie jest gorzej. Psiątko ma troszkę kłopotów z poruszaniem się, ze wstawaniem także, ale uczy się jakoś sobie z tym radzić. Mam nadzieję, że z czasem się to znacznie poprawi. Zamieszkał z nami w domu, bo chcieliśmy mieć go stale na oku, należałoby też mieć na oku jego zabawy z innymi psami, bo ruch wypadałoby mu w miarę ograniczać. Tym sposobem Cayennek nauczy się życia domowego. Trochę jest zamieszania, bo Crazy (amstaffka nasza kochana) ma na Cayenne chrapkę, i bynajmniej nie chodzi jej o zabawy. No, ale.. ktoś wspomniał o wesołości - mamy wesoło! ;)
  21. oj, wesoło, wesoło ;) CloPsiki dostarczają nam niemało radości :loveu: Franek prawie już siada - jak tylko poprawi się pogoda to postaram się porobić i powstawiać zdjęcia z ćwiczeń.
  22. Najgorsze jest to, że nie wiemy co dokładnie jest z okiem, jak mocno i jak głęboko jest ono uszkodzone. :shake: Ja przez chwilę jeszcze trzymam miejsce dla Aramisa. Zanim poznałam jego historię napisałam co prawda do Lary, która w kolejce jest następna, ale wstrzymam się z pszyjęciem psa od niej, bo dla Aramisa czasu na czekanie nie ma :shake:
×
×
  • Create New...