Jump to content
Dogomania

wiosna

Members
  • Posts

    3333
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wiosna

  1. Jak narazie krew nadal jest - wczoraj wieczorem była. Dzisiaj mam nadzieję zobaczyć poprawę - jeśli nie, obawiam się że trzeba będzie pakować Zumka w auto i jechać do Kliniki :shake: No, ale niech leki zaczną działać, chłopak musi stanąć na nogi. Czekamy...
  2. Divi, malutka się uspokaja, czy ani trochę ? Nie wiem, czy się rozpisywać jeszcze, bo nie zaglądałam tu przez kilka dni..
  3. jest to zapalenie jelit. krew nie była badana, kupa tak - poza krwią było dobrze - strawność dobra, robali brak. Musimy więc tylko poradzić sobie z tym zapaleniem. Dobrze wróży to, że po antybiotyku kupa była lepsza - czyli poprawia się, ale leczenie było za krótkie. Po tym teraz sądzę, że będzie już dobrze. Musi! Może warto napisać w tytule że Zumek jest chory? Chłopak robi się coraz milszy. Jest taki wdzięczny, naprawdę kochany. Biedaczek :-(
  4. ehh, żeby to tylko pomogło.. :shake: nic, narazie czekamy, nic więcej nie mogę.
  5. Zumi przez kolejne 7dni ma znowu dostawać leki, biegunka znowu jest krwawa. będzie to 7 zastrzyków po 5zł + 4 zastrzyki po 2zł =43zł do tego intestinal - umówiłyśmy się z Gosią, że weźmiemy duży worek na połowę, czyli 7kg będzie za 117,50zł. przez dni, kiedy Zumi będzie jadł intestinala hotelik będzie tańszy - będzie kosztował 10zł/dzień. Więcej wieści nie mam - niestety z Zumim nie jest najlepiej :shake:
  6. ja intestinala kupowałam jednemu z moich psów, bo też nam się pochorował - w krakvecie po 235zł/14kg. W dwupaku wychodzi po 230zł za worek, ale nie wiem, czy my będziemy musieli jeszcze jeden dla Małego kupić, czy nie - dam znać. Jak narazie mogę dawać Zumiemu to od nas, co już jest 'na miejscu' - zważę po prostu i przesypię do innego pojemnika. 235zł/14kg=16,78zł/kg. Zumi waży około 25kg, jest chudy, powinien więc wg tabeli dostawać około 400g karmy dziennie. taniej karmy nam nie udało się znaleźć. A do naszej kuchni zaproszę Was już niedługo, tylko to chwilę musi potrwać.
  7. Ale jest tam jeden błąd - janie jestem behawiorystą :oops: Chciałabym bardzo i śni mi się to po nocach, ale niestety ;) Nie wiem, czy "przeciętny czytacz ogłoszeń" zwraca na takie rzeczy uwagę, ale jakby na to nie patrzeć ja jestem żółtodziób-amator :p
  8. Negri, bo Elza to jest fajna sunia. Takie miłe, spokojne psiątko. Ja takie uwielbiam! (a nie te potwory łobuzy paskudy, co to właśnie przed chwilą musiałam sprzątać po nich bo poszarpały tymi swoimi małymi ząbkami wszystko co znalazły na strzępy :mad: i jeszcze bezczelnie urocze są do tego) Elza bardzo, ale to bardzo polubiła małego Cayenna. Cay jednak jest równieź hotelowiczem, i "co gorzej", jeśli tak mogę powiedzieć już w sobotę jedzie do domku do Warszawy. Gorzej oczywiście z perspektywy Elzy, bo Cay jest jak narazie jedynym psiakiem, do którego Elza macha ogonem i chce się z nim bawić. Innych jeszcze trochę się obawia. Rozkręciła się też dziewczyna, jeśli chodzi o efekty dźwiękowe :diabloti: My mamy w domu taki budzik, również to tych paskudów-potworów się zaliczający co to od bladego świtu nieomal robi nam 'łeeeeł, mmmmłłłeeeełł...." ohh.. mówię oczywiście o naszej kochanej Crazulce, amstaffce która mieszka w domu (i z Elzą jeszcze się nie zaprzyjaźniła). I Elza do tych porannych śpiewów zaczęła się dołączać - najpierw nieśmiało,ale z dnia na dzień rozkręca się coraz bardziej. Tym sposobem jednak od jakiegoś czasu wstajemy raniutko wcześnie i szybciutko idziemy na orzeźwiający spacer zabierając wszystkie cztero- i trzy- łapki ;) Co do wieku - Elza nie ma właśnie siwego pyszczka, więc staruszka z niej nie jest ;) Musiałyśmy się jakoś nie do końca zrozumieć ;) Nie chcę narazie zaglądać jej w zęby i fundować jej stresów, w gruncie rzeczy mało potrzebnych, bo do adopcji jeszcze nie jest a nam to niewiele zmienia. Gdy będzie dawała się głaskać (tak odważnie jak nasz dzielny Kubuś na przykład) zajrzymy w ząbki, albo gdy zaczniemy chodzić już śmielej na spacerki i Elza się kiedyś zasapie, to też będzie wszystko widać. Jak narazie to stateczna babeczka i chodzi również spacerkiem, żadne tam bieganie. Nawet niezbyt chętnie włazi w wysoką trawę, chodniki jej się marzą, a tu psikus - my kosiarki nie mamy :roll: :lol: rozgadałam się - uciekam do pracy. Do tych moich bucików ;)
  9. Najważniejsze! Zumi dziś znowu zrobił rzadką kupę, znowu z krwią :shake: Antybiotyk przestał działać i mamy powtórkę z rozrywki :shake: Musimy powtórzyć leki, obawiam się też że w takim układzie groźby Gosi nie pomagają i trzeba chociaż przez jakiś czas dawać Zumiemu intestinala, albo jakąś inną tego typu karmę.
  10. Earthlings jest rzeczywiście trudnym filmem, ale niesamowicie prawdziwym i pokazującym ni mniej, ni więcej niż czyściutką prawdę. Ja oglądając go za pierwszym razem nie doszłam do końca, jednak zrobiłam to później i tym bardziej szanuję twórców filmu. Bo mimo wszystko ten film podnosi, nie przybija. Chociaż większość wgniata w ziemię - ja też długo czułam się wgnieciona, wdeptana - to film otworzył mi oczy, dlatego go polecam. Dyskusja 'czy mój wegetarianizm/weganizm zmieni świat" jest odwieczna. Ja zwykłam przyrównywać to do głosowania na wyborach, gdzie jeden głos, choć tak niewielki jest tak ważny, i trąbi się o tym wszędzie. Poza tym zmienianie świata należy zawsze zacząć od siebie - i ja za to nie zapłacę, w moim imieniu nikt nikomu nie może zrobić krzywdy. Oczywiście temat jest przeogromny i nie wiem, czy Zumi nie ma nic przeciwko, aby go tu poruszać na większą skalę. Ale jest to jeden z "moich tematów", więc zaryzykuję jeszcze kilka zdań. Bardzo, ale to bardzo miło jest mi przeczytać że i Wy nie jecie mięsa. Chociaż absolutnie nikogo nie oceniam, uważam to za prywatną, wręcz intymną decyzję każdego z osobna. Ja jednak, jeszcze w czasie, kiedy na przykład piłam mleko czy nosiłam skórzane buty po prostu nie wiedziałam o wielu rzeczach, które teraz są oczywiste. Choćby mleko, które kiedyś uważałam za "naturalne", bo przecież krowa daje mleko i nic w tym krzywdzącego nie ma - zszokowałam się strasznie, taka naiwność! :shake: Chyba każda dziedzina, gdzie człowiek cokolwiek uzyskuje od zwierząt jest zastraszająco nie fair. Poza tym zobaczcie proszę jeszcze jeden film - o aspartamie - link do pierwszej części jest w moim podpisie. Koszmar, po prostu koszmar. Ludzkość poszła nie w tą stronę, strasznie nie w tą... :shake: Ale to już dyskusja wybitnie nie na tutaj, przynajmniej nie na teraz. aha, powiem jeszcze, co mi tam ;) przygotowujemy na naszą stronę dział poświęcony m.in weganizmowi - zarówno od strony 'ideologicznej' jak i kuchenno-przepysznej ;) Jeśli macie ochotę, to zapraszam już bardzo niedługo. To tak jakby się komuś nasunęło nasze ukochane pytanie "to co wy jecie?!" :)
  11. kastrację zatem umówimy, ale damy chłopakowi tydzień - dwa odpocząć po chorowaniu i leczeniu, niechże dojdzie do siebie. Apetyt ma, mam nadzieję, że szybko będzie wyglądał tak, jak powinien.
  12. [QUOTE]z mapy mi wyszło, że podlaskie[/QUOTE] oj, ciotki, ciotki.. opolskie ;) właściwie granica opolskiego z łodzkim, bo na niektóre spacery chadzamy już tamże ;)
  13. A Rusty robi się z dnia na dzień coraz fajniejszy :loveu: Ja jestem po uszy zakochana - chłopak jest tak grzeczny, milutki, i taki.,. tryskający radością :) Cudowny, naprawdę fajny psiak z niego. Biega na spacerach już luzem, przychodzi ślicznie :loveu:
  14. przejrzałam tekst z naszej strony - nie wydaje mi się on za bardzo skierowanym na pracę z Kubusiem - jak myślicie ? Jest opisane jaki Kuba był i jakie zrobił postępy, na koniec jest jedno właściwie zdanie o tym, że Kuba wymaga cierpliwości - bo tego ominąć się nie da. Pomoc - przynajmniej moim zdaniem - brzmi zachęcająco, bo adoptujący nie będzie czuł się pozostawiony sam z problemami. Kuba jest nieśmiały i nie da się ominąć tego w ogłoszeniach. Z czasem robi się z niego w miarę normalny psiak, ale obcych się boi i nowy właściciel musi być na to przygotowany, bo inaczej nasz Kubulek z adopcji po prostu wróci. DS musi być cierpliwy i dać Kubie tyle czasu, ile będzie potrzebował. Jeśli macie jakieś sugestie, to chętnie poczytam ;)
  15. Leyla, twój podpis! Miło, że wstawiłaś link do Earthlings. Niech więcej osób otworzy w końcu oczy. Cieszę się bardzo :loveu: Ja nie chcę się wypowiadać o przeniesieniu Zumiego do Agniesi. Zrobimy tak, jak uznacie za słuszne. Zumi jednak ma się już naprawdę nieźle, jeszcze dzień - dwa i kupka będzie "piękna" :lol: Rana na nodze właściwie zagojona. Teraz tylko utuczyć chłopaczka i będzie już całkiem dobrze. Nikt jak narazie nie odpisał zbyt wiele na moje zapytanie o szczepienia i kastrację - ponawiam zatem oficjalnie ;)
  16. On już dzisiaj się bawi z innymi psami, kontuzję łapki coraz mniej widać. Będzie z niego właściwie zupełnie normalny pies, mogący normalnie biegać i się poruszać. Myślę, że jakieś super ekstremalne sporty mogłyby mu zaszkodzić, ale jak na dzisiaj jest już właściwie zdrowym psem. I jest przeuroczy, przekochany i fantastyczny:loveu:
  17. Kleszczy wysyp jakiś w tym roku. Ich zawsze jest dużo, za dużo, ale teraz to już jakaś przesada. Obróżki udało mi się kupić w promocji po 25zł, a obróżki to preventic, więc całkiem niezłe. Majuska, dziękuję :loveu: Przekażę kudłaczowi specjalne mizianko od Ciebie :)
  18. Z Zumim jest już znacznie lepiej. Ty Gosia to potrafisz psa nakłonić do zdrowienia. Po co ja im leki daję ?! Następnym razem po prostu dam delikwentowi Ciebie do telefonu i będzie za darmo :evil_lol: Ale tym razem koszty były, choć tylko leki, bez wizyt i żadnych tam innych. Zumi dostał 3 dawki aktybiotyku i 3 dawki leki przeciwzapalnego, do tego sześć strzykawek i sześć igieł - wychodzi 21zł. Rachunek Zumiego wygląda tak: -80,00zł transport -312,00zł hotel czerwiec -10,00zł odrobaczenie -15,00zł badanie kału -21,00zł leczenie ======== -438zł
  19. Muszę Wam się przyznać, że dla mnie Dogo to miejsce niesamowite, skupiające przeogromną siłę. Ja uważam, że dla Dogomaniaków nie ma rzeczy niemożliwych i ogromne wrażenie robi na mnie to, ile da się zrobić kiedy tylko chce się zrobić cokolwiek. Trochę osob mogących samodzielnie bardzo niewiele może wspólnie przenosić góry. Mi Dogo dało jeszcze jedną wspaniałą rzecz - pracę. I choć nierzadko czuję się podle biorąc pieniądze za opiekę nad bezdomniakami, wiem że inaczej musiałabym pracować w inny sposób i nie mogłabym opiekować się taką ilością psów. Ja zawsze marzyłam o takiej pracy i teraz stało się to realne, codzienne, możliwe.. Dziękuję Wam za to. Swoją drogą to ja chyba stałam się ostatnio jakaś bardziej jeszcze wrażliwa. Jak czytam Wasze słowa to robię się jakaś taka miękka... Co do zmiany w Elzie - ja jestem zszokowana. Zastanawiam się czy to możliwe, żeby leki działały tak szybko - może na ludzi działają po dłuższym czasie, na psy szybciej, może Elza jest bardziej wrażliwa - co jest bardzo możliwe, zestresowany organizm zawsze jest mało odporny na wszystko.. Ale aż tak ?! W tych psach jest tyle siły, tyle chęci... Taka przemiana z Kubusiem, z Niko, teraz tak ogromne kroki z Elzą. Te psy są niesamowite. Elza zaczyna podchodzić, gdy podchodzę do klatki. to już lawina ;)
  20. ja tylko cichutko szepnę, że Zumiś ma się lepiej. Dzisiejsze kupki są już coraz zdrowsze, krwi malutko. Udało się! :loveu: Niech teraz tylko chłopak troszkę choć przytyje, bo biedaczysko więcej ma futra niż ciała..
  21. Wy jesteście przekochane wszystkie. Mi się ciepło robi jak czytam ten wątek :loveu: Elza robi postępy. Zaczyna powolutku zerkać na mnie gdy podchodzę, nawet ogonem nieśmiało dziś machnęła :loveu: Na spacerki wychodzi coraz śmielej, chociaż oczywiście powolutku, powolutku. Idąc dziś łapnęłam jednak po drodze aparat i wybrałam kilka zdjęć. Nie dajcie się zmylić, wybrałam zdjęcia na których Elza nie wygląda na wystraszoną. Ona nie jest taka stale, ale udało się ją taką złąpać!!! :loveu: [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/elza/IMG_9011.jpg[/IMG] [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/elza/IMG_9018.jpg[/IMG] [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/elza/IMG_9022.jpg[/IMG] [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/elza/IMG_9038.jpg[/IMG] Dobrej nocy ;)
  22. Maluszek to Cayenne. Przyjechał do nas ze złamaną łapką, teraz już doszedł do siebie i zaurocza wszystkich :loveu: Tutaj jego wątek: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/cayenne-kochany-szczeniak-w-typie-collie-prosi-o-wsparcie-na-hotelik-138749/[/url]
  23. Gonia, nie trzeba podniesionym głosem - wręcz przeciwnie. Zapewne nosisz w kieszeni smakołyki, bo przy takim psie to wielce przydatne. Jeśli widzisz, że zbliża się ktoś, na kogo Salma mogłaby zacząć szczekać zawołaj ją i nagródź smakołykiem. Staraj się zrobić to jeszcze zanim ona zacznie być na kogoś 'nakręcona', zanim pomyśli nawet o szczekaniu. Bardzo warto nauczyć ją siadania - to nie trudna umiejętność i większość psów łapie to bez trudu, a przyda Ci się ogromnie przy oduczaniu obszczekiwania. Jeśli nadchodzi 'obiekt' zawołaj Salmę i poproś, by usiadła, nagródź, zrób krok w tył, siad, nagroda, krok, siad, nagroda.. W ten sposób odwrócisz jej uwagę od tego, czego ona najprawdopodobniej się po prostu boi i znieczulisz ją na to. Jeśli będziesz sama zwracać uwagęna 'obiekt' lub na samą Salmę, wzmocnisz zachowanie bo albo pokażesz jej, że obiekt faktycznie jest straszny i Twoje 'obawy' też wzbudza (ona tak zinterpretuje Twoją uwagę i skierowania się w stronę 'obiektu'), albo po prostu nagrodzisz ją za szczekanie (głaskając czy próbując uspokajać, mówić do niej). To takie rady na teraz ;) Jeśli chcesz, napisz mi na pw (żeby wątku nie zaśmiecać) z czym jeszcze są kłopoty, postaram się coś pomóc, jeśli coś przyjdzie mi do głowy. I cieszę się że podjęłaś się opieki nad taką sunią. Powodzenia :) A żeby nie było, że to całkiem off - Elza wychodzi już na spacery bez 'gadania', po prostu wstaje i idziemy :loveu: Dzisiaj rano nawet doszłyśmy do drogi, już nie na pierwszą trawkę przed drzwiami, ale Elza zobaczyła Patryka odchodzącego z Crazy i szybko zwątpiła, zawróciła i chciała do domu. Poszłyśmy więc do domu. Jest też mistrzynią wypluwania tabletek. To, co dostaje jest w maluteńkich tabletkach, a ona i tak jakoś to wydłubie, wyciamka i wypluje. No, ale dobrze że wypluwa na środek kocyka, więc widzimy i ukrywamy w innym smakołyku - na szczęście smakołyki zjada chętnie :)
  24. Rotek :loveu: Dostałam ostatnio wieści od Pani Luny - ma się świetnie, jest kochana i cała rodzina jest zadowolona :multi: I wyszło na jaw jeszcze jedno, co rozbroiło tak domek, jak i nas - okazało się, że Luna śpiewa :crazyeye::lol: Gdy córeczka Pani śpiewała sobie, Luna się do niej przyłączyła :loveu: Cieszę się że się udało.
  25. myślę że będzie z niego najśredniejszy średniaczek ;)
×
×
  • Create New...