Jump to content
Dogomania

wiosna

Members
  • Posts

    3333
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wiosna

  1. poczekaj, wstawię jeszcze coś, daj mi minutkę ;) proszę :) [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/cayenne/IMG_8644.jpg[/IMG] [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/cayenne/IMG_8684.jpg[/IMG]
  2. Divi :loveu: Cieszę się strasznie :bigcool:
  3. Lara, dziękuję :loveu: trzymam kciuki żeby ktoś cudowny się szybko znalazł. Strasznie jest mi myśleć że nasz maluszek już się tak do nas przywiązał i znowu zmiana.. Oby jak najszybciej i we wspaniałe ręce! Nasze maleństwa: [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/IMG_8793.jpg[/IMG]
  4. sprawniutki chłopak, nie ? :loveu: Zobacz, jak teraz czas spędza Twój Griso :) [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/IMG_8793.jpg[/IMG]
  5. Serio serio :lol: My szyjemy sprzęty dla psiaków, akurat dzisiaj padło na buciki i smycze :)
  6. odważyłam się poprzeszkadzać chwilkę Elzie w jej świętym odpoczywaniu i ukradkiem zrobiłam to: [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/elza/IMG_8988.jpg[/IMG] a tak wygląda domek Elzy: [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/elza/IMG_8976.jpg[/IMG] [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/elza/IMG_8989.jpg[/IMG] dzisiaj jest u nas taka pogoda, że nijak na żaden spacer iść się nie da. Pada co chwilę, i co gorzej wieje taki zimny okropny wiatr jaki wiał tu w marcu :o A ja właściwie nie siedzę przecież na dogo, właśnie szyję buciki dla psiaków, przecież.. mnie tu wcale nie ma :cool1:
  7. siusiu było :) Już zamieszczam dokładny opis :) Patryk zabrał pozostałe domowe psiska na dwór. Otworzyłam Elzie klatkę, usiadła, popatrzyła, cofnęłam się - popatrzyła i wstała :) Kroczek po kroczku doszłyśmy do drzwi i wyszłyśmy przed dom na trawkę :) Elza znowu się rozglądnęła, zrobiła siku, znowu popatrzyła i zaczęła wracać w stronę drzwi, a kiedy jej otworzyłam potuptała prosto na swoją kołderkę. Wszystko oczywiście na smyczy - smycz jest narazie przypięta na stałe, aby nie męczyć Elzy ciągłym gmeraniem przy obroży. Niedawno malutka pierwszy chyba raz wstała i podeszła do 'przedniej' strony klatki, popatrzyła na mnie chwilę i na psy też po czym wróciła na kołderkę, zakręciła się w kółeczko i usnęła. Zjadła w międzyczasie karmę, którą dałam jej rano. Powolutku, powolutku, będzie dobrze :)
  8. A my byłyśmy na spacerku !!! :bigcool::bigcool::bigcool:
  9. Zapomniałam o tym wspomnieć. Wydaje mi się, że obecność Igora nie rozwiąże problemu. Elza potrzebuje socjalizacji. Oczywiście z psem-przyjacielem zawsze idzie łatwiej, ale z pewnością Igor nie będzie lekarstwem na wszystko. Elza za jego sprawąnie otworzy się na ludzi i świat :shake: Nasz Griso jest zwykle 'ambasadorem', bierze na siebie ogromnie dużą rolę w naszej pracy z psami bojaźliwymi (i z tymi, które źle reagują na inne psy). Mam nadzieję, że Elza szybciek zaprzyjaźni się z Grisem niż z nami i on pomoże jej zauważyć, że widok ludzi oznacza zwykle coś miłego. Jak na dziś Elza podniosła głowę, gdy dokładałam jej karmy. Tylko tyle i aż tyle.
  10. ja nieśmiało wykorzystam sytuację :oops::oops: Przydałaby się obróżka przeciwkleszczowa. Mamy przeogrom kleszczy i psy, które lubią buszować w krzakach przynoszą ich dużo.. Nowe psiaki też często przynoszą pchły, więc staramy się pozostałe psy przed nimi uchronić i pozbyć się 'gryzoni' zanim zrobi się poważna, ogromna inwazja. Poza tym Rusty jest psem straaasznie wesołym, radosnym i pociesznym :) Chyba się nawet powtarzam ;)
  11. A jeśli potrzebujesz informacji to nasz opis jhest tutaj: [url=http://www.3rd-pole.com/index.php?option=com_content&view=article&id=65&Itemid=48]Cayenne[/url] ;) Jakiś czas temu pisałam, abyśmy szukali dla Cayenna domu bez schodów, ze specjalną opieką i 'ochronnymi' warunkami. Nie będzie to potrzebne - mały ma się coraz lepiej i radzi sobie świetnie. Można tylko napisać, że nie do sportu albo dla jakiejś hiper-aktywnej osoby, ale w normalnym życiu Cay nie ma kłopotów. Cieszę się bardzo, że wyszedł z tego. Była z niego taka biedna kupka nieszczęścia. Łapa, uszy, oko... i taki dzieciaczek, że aż serce ściska.. A teraz Cay to mały, wesoły i przekochany psiak. Wczoraj gdy siedziałam na kanapie i uzupełniałam jakieś papiery, maluszek podszedł do mnie zaspany, wszedł mi na kolana i usnął z powrotem :loveu: Spał tak z pół godziny, aż skończyłam i musiałam wstać i go obudzić. On jest przeuroczy, naprawdę cudowny :)
  12. Wiosna zabiegana ostatnio i na dogomani nie nadąża z niczym już :oops: Rudzik ogólnie ma się dobrze, chociaż faktycznie wzrok i słuch już nie ten, co kiedyś.. Malec właściwie chodzi z i za Kubusiem, którego obrał sobie za przewodnika. Kubuś dzielnie w tej roli się sprawdza, opiekując się Rudziutkim. Jakiś czas temu przestaliśmy zabierać Rudzika na spacery, bo chłopak trochę się gubi, jest niezbyt zorientowany i czasem nawet troszkę przestraszony. Na wybiegu, gdzie zna każdy kąt czuje się dobrze i bezpiecznie. Często idzie za Kubusiem do jego boksu, czasem zostawiamy je na noc razem, czasem odprowadzamy Rudzika do siebie. Jeśli są razem, śpią w jednej budzie przytulone. Wpłata oczywiście doszła - przepraszam za nie danie znać.
  13. Agata, święta racja. Niech więc pozostanie, że [COLOR="Red"]Dogomania to najwspanialsza rzecz[/COLOR] ;) Elza leży. Nie udało mi się wczoraj wyprowadzić jej z klatki (nie sikała), dzisiaj teżnie wyszła. Ale zjadła wczoraj karmę. Dałam jej karmę szczenięcą, bo mamy dla maluchów royala, który jest bardzo pachnący, kuszący i ogólnie najwspanialszy. Skusiła się, na szczęście. Miska stoi w klatce i Elza może jeść i pić kiedy tylko zechce. Jeszcze zdecydowanie za wcześnie na jedzenie z ręki czy przy obecności ludzi - narazie najważniejsze, żeby zaczęła jeść, a właściwie aby zaczęła sikać. Myślę, że jeśli dziś nie zacznie, będzie trzeba podaćjej jakiś lek moczopędny. Skonsultuję ten pomysł z wetem, bo to tylko mój "na chłopski rozum" pomysł, nie wiem, czy tak się robi. Gdyby choćby zrobiła siku w klatce, tam, gdzie jest bezpieczna... Ehh.. martwię się o to. Od wczoraj Elza dostaje bioxetin. Jest to lek psychotropowy, przeciwdepresyjny. Powoduje, że pies (lub człowiek) staje się bardziej otwarty, akceptuje to, co dzieje się dookoła, nie obawia się zewnętrznego świata. Z tego, co napisane jest w ulotce lek wychwytuje serotoninę. Napisano jednak też, że leki takie nie działają od razu i zwykle efekty zauważa się po czterech tygodniach. Oby były to ostatnie tygodnie takiego strachu. Muszę jeszcze wyjaśnić. Elza nie boi się ludzi. Raczej - na moje oko - nie jest to pies skrzywdzony przez człowieka. Wszystkie takie, jakie do nas trafiły zachowywały się zupełnie inaczej - uciekały od ludzi, kuliły się na ich widok, starały się przed nimi schować, łypały oczami i robiły inne tego typu rzeczy, bardzo widocznie pokazując, że człowiek jest 'obiektem', 'celem' ich emocji. Elza jednak jest całkowicie bierna, i mam wrażenie że tak samo trudna jest dla niej obecność człowieka jak i obecność płotu, budynku czy dźwięku. Mi ona wygląda na psa, który nie zaznał żadnej absolutnie socjalizacji za czasów szczenięcych, który nie spotkał się z niczym nowym. W socjalizacji maluchów najważniejsze jest to, aby piesek spotykał się z jaknajwiększą ilością doświadczeń. W czasie, kiedy mózg się kształtuje kształtuje się 'podatność psa na radzenie sobie w spotykających go sytuacjach'. Często więc psy, które wyrastały bez człowieka jakby nie akceptują go do końca. Psy, które nie były nigdy w budynku źle czują się w zamknięciu, psy nie mające za młodu kontaktu z innymi psami nie potrafią zachowywać się w stadzie. Psy urodzone i dorastające na odludziu sprawiają koszmarne problemy w warunkach domu, ruchu czy choćby niewielkiego miasta. Pies odizolowany lub wyrastający z dala od świata, w jakim przyjdzie mu żyć nie potrafi się w nim odnaleźć. Elza - mi przynajmniej - na takiego psa wygląda. Jej raczej nikt nie bił, ona po prostu nie zna ludzi, nie zna domów, rozmów, kojców, dźwięków, ruchu, niczego. Do tego wszystko to, do czego wschronisku choć trochę przywykło zmieniło się. Przynajmniej moim zdaniem tak to wygląda - choć mogę się oczywiście mylić. Rozpisałam się.. Mam nadzieję, że nie za bardzo ;)
  14. Gosia - dziękuję, że Ty na straży tu jesteś i odpisujesz, jak mnie nie ma :loveu: Ja nie nadążam ;) Z kupką nie jest źle - Zumi trawi normalnie, robaków nie ma. Krew - jak już wiecie - jest więc wynikiem stanu zapalnego. Zumi jest na lekach. mam nadzieję, że jutro już będzie z nim znacznie lepiej. Jeśli nie będzie poprawy, Zumi powinien przez jakiś czas dostawać Intestinala - weterynanryjną karmę dla psów ze schorowanym przewodem pokarmowym. Oby jednak nie było to konieczne - karma jest droga, chociaż faktycznie działa cuda. No, ale narazie trzymajmu kciuki. A sam Zumi ma się świetnie. Jest naprawdę miłym psiakiem, zrobił się jeszcze bardziej towarzyski i kontaktowy. Przychodzi, podrzuca nam ręce nosem i domaga się miziania ;) Agniesia, cieszę się,że Zumi wpadł Ci w oko :) Powiedz mi, bo nie wiem dokładnie - chcesz dać Zumiemu DT czy DS? Chłopak nie jest ani szczepiony ani wykastrowany, ale zapewne będzie - większość psów jest. Najpierw jednak trzeba dojść do ładu z jego ogólnym stanem zdrowia.
  15. Ciekawe czy ktoś tu jeszcze zagląda, jeśli tak, to zapraszam do oglądania wykopalisk, jeszcze z zimy. [url=http://www.youtube.com/watch?v=ihK0WXcIW8I]YouTube - Hotelik 3RD-POLE Griso i Faguś[/url]
  16. Mamy też niespodziankę, Kubulek złapany na zabawie z Fagusiem:loveu: [url=http://www.youtube.com/watch?v=YChjhoZOyeY]YouTube - Kubulek i Faguś[/url] Jakość marna, bo robione telefonem, ale chyba to nie ma znaczenia :)
  17. ja za Wami zdecydowanie nie nadążam :shake: Przekazuję jednak gorące hmm.. "jęzorki" od naszego Kubulka :loveu: Nasza "dusza towarzystwa" ostatnio wskoczyła mi łapami na kolana, gdy siedziałam z nimi na wyboegu :) Nasz Kubuś milutki :loveu:
  18. Elza jest już w domu, razem z nami. Jest odizolowana od innych psiaków - zrobiliśmy szybkie przemeblowanie i nasz klatko-kojec stanął w rogu zamiast stołu. Elza jest osłonięta i może spokojnie na nas zerkać, słuchać i powolutku do wszystkiego przywykać. Na szczęście pozostali czworonożni domownicy nie reagują na nią zbyt intensywnie, o co mocno się obawialiśmy. Dzięki pomocy moich rodziców już dziś mamy leki (recepta musiała przyjechać z Kliniki z Gliwic, ale moi rodzice przywieźli nam nie tylko receptę, ale i wykupione już leki :loveu:). Elza biedulka ma trudną drogę przed sobą. Strasznie biedne psisko :-( Nasz Kuba, którego zdjęcie pojawiło się tutaj to przy niej istna dusza towarzystwa. Jestem dobrej myśli. Jej potrzeba czasu, dojdzie dziewczyna do siebie. Teraz śpi sobie - mam nadzieję - spokojnie. Mamy i będziemy mieć ją stale na oku. Bardzo dziękuję Wam wszystkim za wyciągnięcie jej ze schroniska. W warunkach najlepszego nawet schroniska Elza nigdy nie miałaby szansy na wyjście z takiego stanu, w jakim jest teraz. Dogomania to najwspanialsza rzecz, jaka mogła przytrafić się tysiącom psów..
  19. Cayenne ma jakieś 3,5 miesiąca. Kilka dni temu stracił pierwszego mleczaka :loveu:
  20. Cayenn wraca do zdrowia. Z łapkąna szczęście jest ogromna poprawa, staje na niej już niemal normalnie :multi: Uszka jeszcze wymagają leczenia, ale myślę, że można zacząć go ogłaszać. Nie ma co czekać, a jeśli ds znajdzie się przed zakończeniem leczenia, to albo domek będzie kontynuował, albo odbierze maluszka po kilku dniach. Cayenne nauczył się zachowywać czystość w domu - jak na swój wiek oczywiście. Wpadki sięzdarzają, ale rzadko. Jest dobrze zsocjalizowanym i przemiłym stworzeniem. Ładnie reaguje na 'zostaw', kiedy coś gryzie, pięknie też siada, zwłaszcza przed jedzeniem :loveu: Cuż więcej ? Tabula rasa - jak ds wychowa i nauczy, taki Cay będzie. Ogłaszajcie maluszka, póki jest taki rozkoszny i słodki. Później jego szanse będą maleć i maleć...
  21. Divi razem z Patrykiem już pojechali ;) Divi, powodzenia!
  22. Elzunia wystraszona, biedulka. Leży i patrzy, gdy podeszłam, trzęsła się przerażona :placz: kolacji nie zjadła, rano posiedziałam z nią trochę, ale wyjść z kojca nie chciała. Zostawiłam jej śniadanie - przy mnie nie jadła. Biedne psisko ;( Mam nadzieję, że szybko zorentuje się, że nie ma czego się bać.
  23. Na początek zobaczcie chłopaka: [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/zumi/IMG_8786.jpg[/IMG] [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/zumi/IMG_8780.jpg[/IMG] [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/zumi/IMG_8779.jpg[/IMG] [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/zumi/IMG_8778.jpg[/IMG] Przystojniak, nie ? :razz: Zdjęcia nie najlepszejjakości, i nie na naszej pięknej łące - znowu pada :angryy: Zumi jest psiakiem naprawdę fajniutkim - grzeczny, spokojny, taki.. opanowany :crazyeye: ja od takich już odwykłam - żadnych problemów ;) Żadnej w nim agresji, żadnej nadaktywności, pobudliwości, jakiejś zajadłości czy czegokolwiek, do czego możnaby mieć jakieś 'ale'. Zumi to stateczny, opanowany Pan Pies ;) Z psami dogaduje się idealnie, nawet Niko mu do miski zaglądał i.. jadł ;) Rana na nodze goi się nieźle, chociaż powinna być zaszyta. Ale źle nie jest. Zumi jest chudziutki, ale na szczęście apetyt mu wrócił i zjada już ładnie swoje wielkie porcje, więc mam nadzieję, że niedługo będzie normalnej wagi ;) Cuż więcej ? Naprawdę fajne psisko. Kontakt w ogłoszeniach może być oczywiście na mnie - [email]adopcje@3rd-pole.com[/email], 506 935 278. Kastrujemy go przed adopcją ? aha! skleroza niestety nie boli... :wallbash: Jadąc po Zumiego zrobiliśmy 80-kilka km w jedną stronę. Za transport więc jest 80zł.
  24. Patryk pojechał :) A ja musiałam zostać w domu - biegnę zatem z powrotem do psiaków, bo czekają - przyszłam tylko szepnąć słowko ;)
×
×
  • Create New...