Jump to content
Dogomania

wiosna

Members
  • Posts

    3333
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wiosna

  1. [B][CENTER]Kochani, pomocy!!!! [IMG]http://www.proanimals.org/img_zwierzeta/psy/milan_01.jpg[/IMG] Wczoraj, 19.10 z jednego ze schronisk zabraliśmy dwa psy - skrajnie zagłodzonego Milana i uwięzionego na budzie Milo, na którego z dołu polował wielki, agresywny kaukaz i drugi duży pies. RATUNKU, co się dzieje?! Milan jest w stanie krytycznym, słania się na nogach, nie ma nawet siły samodzielnie jeść. Na szczęście pochlipał troszkę wody, dziś jedzie do lecznicy. Będziemy oczywiście na bieżąco informować o jego stanie. Ma na głowie dużą, nieoczyszczoną ranę, zaropiałe oczy, wysięk z nosa, rany na całym ciele - zarówno od pogryzień, jak i odleżyny. Całe szczęście, że wyszedł na chwilę ze schroniskowej budy, bo niewiele brakowało, a zostałby niezauważony i szansa na życie przeszłaby obok niego niezauważona. [IMG]http://www.proanimals.org/img_zwierzeta/psy/milan_02.jpg[/IMG] Milo to młody, chudy psiak. Jego stan fizyczny nie jest na szczęście aż tak drastyczny, chociaż jest chudy, zaniedbany, z ranami, łupieżem i kołtunami. Milo był jednak w bezpośrednim zagrożeniu życia, pozostawienie go w kojcu choćby na chwilę dłużej groziło jego natychmiastowym zagryzieniem przez kilkukrotnie większe od niego, agresywnie nastawione psy. Milo także ma na ciele rany od pogryzień. [IMG]http://www.proanimals.org/img_zwierzeta/psy/milan_03.jpg[/IMG] Błagamy Państwa o wsparcie. Obydwa psy wymagają natychmiastowej pomocy, odżywienia i witamin, Milan leczenia i naprawdę dobrej karmy. Nasze serca są rozdarte. Koniecznośc wybrania pojedynczych psów w natłoku takiej tragedii jest niemożliwa do opisania, trudna, wywraca człowieka na lewą stronę i nie pozwala wrócić do normy. Pilnie potrzebujemy domów dla naszych podopieznych, aby móc pojechać tam i zabrać następne - te najsłabsze, te w depresji, chude, gryzione, głodne - jeśli doczekają... [IMG]http://www.proanimals.org/img_zwierzeta/psy/milan_04.jpg[/IMG] Datki dla Milana i Milo prosimy przekazywać na nasze konto: PKO BP 24 1020 2384 0000 9502 0095 0717 IBAN-PL, SWIFT-BPKOPLPW Fundacja Pro Animals – Na Pomoc Zwierzętom ul. Żeromskiego 6 32-500 Chrzanów z dopiskiem "Milan i Milo" [IMG]http://www.proanimals.org/img_zwierzeta/psy/milan_05.jpg[/IMG] [IMG]http://www.proanimals.org/img_zwierzeta/psy/milan_06.jpg[/IMG] [IMG]http://www.proanimals.org/img_zwierzeta/psy/milan_07.jpg[/IMG] [IMG]http://www.proanimals.org/img_zwierzeta/psy/milan_08.jpg[/IMG] [IMG]http://www.proanimals.org/img_zwierzeta/psy/milan_09.jpg[/IMG] Milo: [IMG]http://www.proanimals.org/img_zwierzeta/psy/milo_01.jpg[/IMG] [IMG]http://www.proanimals.org/img_zwierzeta/psy/milo_02.jpg[/IMG] [COLOR="#ff0000"][B]Bazarki na wagę złota! Bannerki i rozgłaszanie też konieczne!!![/B][/COLOR][/CENTER][/B]
  2. No, dotarłam! Już tu szłam i szłam od dawna, wreszcie jestem. Nessi zachowuje się już naprawdę ładnie, odkąd przyjechała zrobiła spory krok do przodu. Noce spędza w kojcu z wymienionych uż powodów, rano biega z psami na wybiegu - już bez smyczy, na której wyprowadzałam ją na początku, a od kilku dni nawet bez luźno ciągnącej się, przypiętej linki. Coraz łatwiej jest mi ją zapraszać do kojca i przekonywać, żeby tam weszła na prośbę, a nie uciekała gdzie się da. Nessi kojec dzieli z Asparem, bardzo energicznym, małym wesołkiem, od którego nabiera przekonania do ludzi. Oczywiście boi się ciągle jeszcze, obcych unika, sama z siebie na mizianko na wybiegu nie przyjdzie - ale w kojcu to już tak. W domu królue na psiej kanapie wtulona w Grisa, zaczepia go i chętnie się bawią. Na pewno na dziś jeszcze to nie sunia to adopcji, ale jakieś szanse są, że z czasem pozbędzie się przynamnie tych większych lęków. Na stronę wstawiłamkilka nowych zdęć: [url]http://proanimals.org/index.php?option=com_content&view=article&id=127:nessi&catid=37:zwierzeta-psy&Itemid=11&lang=pl[/url]
  3. Oczywiście wiem, że to jest wymagane, ale mi po prostu brakuje rąk. Dzisiaj wstałam o 5 żeby poopisywać na stronie psy z wczorajszej interwencji. Postaram się poprawić z rozliczeniami. A na tej interwencji odebrałam szczeniaka - Nadinkę II, istne ksero. Nawet na łapach ma tyle samo białych włosów, jak siostra. Nazwałam ją Navia. [URL="http://proanimals.org/index.php?option=com_content&view=article&id=187%3Anavia&catid=37%3Azwierzeta-psy&Itemid=11&lang=pl"][IMG]http://www.proanimals.org/img_zwierzeta/psy/navia_01.jpg[/IMG][/URL]
  4. Telepatycznie mnie przywołałyście! Ja wiem, że jestem na wątkach bardzo rzadko, ale tak to już niestety jest i chyba pozostanie, że pod telefonem jestem zawsze, a na dogomanii od okazji do okazji. Tutaj jest rozliczenie Nadinki: [QUOTE]------------------------------------------- 03.09.2010 +45,00 Anna10025 03.09.2010 -300,00 hotel wrzesień 06.09.2010 +40,00 spadek po Brutusku (Obraczus) 06.09.2010 +100,00 Aga33-76 08.09.2010 +30,00 Radunia 10.09.2010 +115,00 Agusiazet (bazarek) 21.09.2010 +20,00 Agusiazet (wrzesień) 23.09.2010 +30,00 AgusiaP =========================== -458,00[/QUOTE] Z ogłoszeń miałam jeden telefon, państwo przyjechali do mnie zobaczyc Nadinkę, ale okazało się, że nijak się ona do tego domku nie nadaje - chociaż Pani świetna, przemiła i bardzo do psów łagodna, to Nadia by im w 10 minut zwiała - nie ma tam ogrodzenia, które sprawiłoby kłopot, brama jest otwierana jak się autem wjeżdża i nie ma żadnego kojca, żeby takiej ucieczce zapobiec. Pani jednak zdecydowała się adoptować inną biedną bardzo sunię dogomaniacką jaką u nas zobaczyła - wystraszoną, ale bardzo spokojną Misię. Trudno z domem dla Nadinki, malutka ze mną się bawi, zaczepia, a jak ktoś przychodzi obcy, kogo ona nie zna, to tylko nos widać wystający z budy ;( Na smyczy chodzi ładnie, ale tutaj to samo - ja mieszkam na odludziu, ona tutaj sobie biega spokojnie, ale ja nie mam możliwości oswajania jej z ruchem, autami, chodzącymi ludźmi... Nadinka powinna mieszkać w spokojnej okolicy, gdzie będzie mogła spokojnie i powoli patrzeć na otoczenie i się do wszystkiego przyzwyczajać. Aha - czy to od kogoś z tego wątku dostaliśmy absolutnie niespodziewany i przemiły prezent? :loveu:
  5. No bez przesady, 100 osób to na tym wątku nie ma. A ja na pewno wolę w twarz, normalnie porozmawiać niż później wchodzić na dogomanię i widzieć dwuznaczne pytania czy aby na pewno Rudzik jeszcze żyje :roll: Zapomniałam ostatnio napisać - karma się kończy.
  6. Cisza, nikt się nie odezwał. Niko wyszedł z wybiegu - jesteśmy w połowie remontu (kawałek wybiegu jest też wymieniany), był dość mocny wiatr i popchnął bramę tak, że się tam zrobiła szczelina. Jestem załamana. Nigdy nie zdarzyła nam się taka stuacja. Niko nie uciekał, biegał zawsze luzem na spacerach, nie oddalał się ani od domu, ani ode mnie. Nie wiem jak to mogło się stać, że nale uciekł. Objeździliśmy całą okolicę kilka razy, wszystkie te miejsca gdzie bywaliśmy na spacerach, ale też te gdzie Niko nie chodził. Plakaty wiszą. Wczoraj zadzwonił jakiś pan z Byczyny i powiedział, że widział starszego psa biegającego samotnie, ale.. psiak był czarny ;( Okropnie się z tym wszystkim czuję.
  7. Tak, Wiosna ucichła, bo Wiosna nie ma czasu na bycie na dogomanii niestety. I chociaż staram się tutaj dotrzeć już od dawna, to "ciągle coś". Ja działam nie na dogomanii, nie tylko hotelikiem, ale jak niektórzy wiedzą dąże do utworzenia schroniska w mojej okolicy, związałam się niedawno z fundacją i niestety cierpię na brak ludzi, z większością spraw zostałam sama, dlatego niestety nie wystarcza mi czasu na napisanie co słychać. Ale - jak to każdemu powtarzam, również Kikou - jestem dostępna pod telefonem, numery od zawsze mam w podpisie, więc jeśli ktokolwiek z Was chce dowiedzieć się co aktualnie u Rudzika - zapraszam. Maluszek ma się dobrze, teraz trochę zimniej, więc więcej czasu spędza leżąc w budzie (na Władku albo wtulony w niego), chociaż jak nie pada tak jak dzisiaj to się wylegują chłopaki na trawie albo na piachu. Apetyt mu dopisuje, na zdrowotne kłopoty też nie narzeka, humor dobry - Rudzik zadowolony. Za 1,5 tygodnia organizujemy w Kluczborku happening, będziemy tam też "reklamować" nasze psiaki. Rudzik nie jest co prawda takim psem, o jakiego odbiera się sto telefonów, ale może jakaś dobra dusza postanowiłaby dać mu przed zimą dom..? Uciekam, i raz jeszcze powtórzę - ja na dogomanii jestem naprawdę okazyjnie, ale można zawsze do mnie zadzwonić, nie pogryzę ;) Pozdrawiam ciepło!
  8. A ja dostalam wieści od Tolusiowego domku :) Podejrzewam, że to najbardziej rozpieszczone psisko jakie kiedykolwiek wydałam do adopcji. Najbardziej rodzinny, jak sobie można wyobrazić - Arek jest nim zachwycony, zakochany i słów mu brakuje żeby swoje uwielbienie wyrazić :) Trafił Tolo niesamowicie, ja już żadnych absolutnie obaw nie mam i zaryzykowałabym własną ręką, że tam mu dobrze (a nie chcę skończyć jak Grisek ;) ). Arek zrobił już pierwsze próby puszczania Tolka na spacerach - nie odchodzi od niego na krok! Na treningach jest w czasie gry zapinany, bo skasował już dwie piłki - biega z piłkarzami tylko jak piłka jest schowana ;) Rozpieszczony, na łóżku się rozpycha niemiłosiernie. Obawiałam się też, że jest już pewnie upasiony, ale Arek mnie uspokoił, że przy tej ilości biegania mu to nie grozi. Aha - zrobił się niego łaskawszy, już nie budzi Arka o 5 ;)
  9. Teraz dotarłam tutaj dopiero - dobrze, że Gosia na dogo regularnie bywa i wszystko przekazuje - DZIĘKI ;) Misio trafił na naprawdę super domek, ja jestem o niego całkowicie spokojna. Musi się chłopak trochę manier nauczyć, ale wierzę w niego, bo pojętny jest. Takie zakończenia lubię! p.s. Dostałam już wpłatę za hotelik, dziękuję.
  10. Ooo, jaki tu ruch! Tak tu chyba jeszcze nigdy nie było ;) Tolkowe dziewczyny przyleciały i już mam zaległości na kilka stron ;) Faktycznie dostałam jedno zapytanie mailowe o Nadię - pani bardzo miła, ale chciała psiaka do przytulania, dla rodziny - kontaktowego, towarzyskiego. Zaproponowałam jej Negra, ale pani i tak się zycofała, chyba zdecydowała się na innego psa. Ale dobrze, że kontakt jest na mnie - będę w stanie dokładnie opisać jak Nadinka się zachowuje i ocenić, czy domek podoła czy nie bardzo. Zrobiłam malutkiej rozliczenie: [QUOTE] -873,00 09.08.2010 +30,00 Radunia 13.08.2010 +40,00 Bogusia 16.08.2010 +100,00 Aga3376 17.08.2010 +20,00 Agusiazet 23.08.2010 +20,00 Agata51 24.08.2010 +30,00 AgusiaP 25.08.2010 +10,00 Sonikowa 25.08.2010 +30,00 Laura1108 27.08.2010 +10,00 Laura1108 ================================ -583,00[/QUOTE] Uciekam, jak zawsze gonię, a muszę jeszcze kilka wątków odwiedzić.. :roll:
  11. No, dzisiaj nareszcie nadszedł ten dzień. Jedziemy z Misiem, trzymajcie kciuki, żeby się udało - na wszelki wypadek zabieram umowę adopcyjną.
  12. Ehh, niestety - za wcześnie się ucieszyłam. Nessi wymknęła się z kojca i nie udało się jej złapać, pozostała na terenie schroniska.
  13. dopiero dzisiaj sie udalo - w zasadzie uda - Patryk pojechal, bedzie po poludniu w JZ. Przykro mi, ze sie to przeciagalo tyle, ale teraz juz bedzie tylko lepiej.
  14. Dopiero teraz do Was dotarłam. Zdjęcia maluszka śliczne, szczęśliwy chłopak bardzo ;) Cieszę się bardzo, że mogliśmy chociaż tak pomóc, chociaż wiem że opóźniłam Was wszystkich, zaangażowanych w sprawę :roll: Dostałam za transport 50zł - a okazało się to bardzo za dużo - to ledwie 80km, a więc jakieś 20zł. Dla kogo mam więc przekazać nadpłatę?
  15. Krrrasuuulkaaa!!!
  16. Jedziemy. Tola, załatw coś, choćby ten autobus!
  17. jezeli sie nie uda, to my przyjedziemy, to nie o pieniadze chodzi. mi chodzi po prostu o czas - mielismy wyjechac z domu kolo 8 rano :roll: jak uda nam sie wyjechac do 12 to bedzie niezle - dlatego wlasnie tak bardzo mi na czasie zalezy. To sie sypie wszystko nam jakos, ja naprawde chce Wam tez pomoc, ale nie moge komus kazac czekac na nas w Moryniu do..2 w nocy? nie mam pojecia do której :roll: to jest ogromna prośba, nie "albo-albo" :roll:
  18. Ło matko! Jedzie, Tola - to zabrzmiało jakbym jakieś robiła problemy czy inne "niewiadomoco" :roll: Jadę, dzwoniłam do Toli poprosić o pomoc, bo ponieważ nasz samochód jeszcze jest niesprawny, Patryk właśnie go składa - mamy już teraz kilka godzin opóźnienia. Dlatego poprosiłam, aby ktoś podwiózł nam Dede do trasy 11, na południową obwodnicę Poznania. Dlaczego? Bo to niedaleko, a dla nas pchanie się z przyczepą przez Poznań to koszmarne opóźnienie znowu. Dojedziemy w nocy do Morynia, to pod Szczecinem w końcu. Dlatego proszę, bardzo bardzo proszę o oszczędzenie nam tego i przywiezienie psiaka do 11-ki. to os Obornik ledwie 30km, osobówką szybko, a dla nas... :roll:
  19. Ehh, czesanie odpada, czasem udaje mi się wyskubać jej kilka "kąsków", ale boi się tego i staram się nie nadużywać jej cierpliwości. Czekam aż futrzysko wypadnie samo. Swoją droą, dziwaczna pora na lnienie - ani to "na lato" ani "na zimę" :roll: Teraz do tego Nadinka nam schudła trochę, nie wiem dlaczego, ale w końcu już czas odrobaczania - może się już znowu paskudztwo odrodziło ;/ Ale za to Nadia staje się coraz "normalniejsza" w kontakcie, spokojnie mogłaby mieszkać u kogoś cierpliwego z innym psiakiem w kojcu. Tylko gdzie ten domek?
  20. Dotarłam i tutaj, w końcu. Konsultowałam zdjęcia RTG Staszkowej łapki, i moja wet powiedziała, że kość była złamana lub pęknięta. Ale od tamtej pory minęło już tyle czasu, że łamanie tego na nowo teraz byłoby barbarzyństwem. Staszek nauczył się chodzić na takiej łapce, ani trochę mu to nie przeszkadza, raczej też nie boli, więc tak po prostu trzeba go zostawić. Zdjęcia nie były opisane, i Kasia mówiła, że może były zrobione w jakimś odstępie czasu, albo że jedno z nich było nieczytelne i dla jasności wykonano drugie - tylko które jest które? Nie wiadomo, dlatego niewiele można powiedzieć na 100%. Ale Stanisław czuje się naprawdę świetnie, jest superpieszczochem, za mizianko i drapanko oddałby pewnie całą swoją kolację ;) To jest taki całkowicie bezproblemowy pies, same przyjemności. No, może trochę szczeka, ale nie jakoś najgorzej, więc.. domki powinny stać po niego w kolejce!
  21. Tutaj jest rozliczenie od ostatniego wpisu: [QUOTE] -803,00 15.07.2010 +100,00 Aga3376 23.07.2010 +30,00 AgusiaP 02.08.2010 +20,00 Agata51 04.08.2010 +80,00 Anna10025 (lipiec, sierpień) 05.08.2010 -300,00 hotel sierpień ================================ -873,00[/QUOTE] Wyślę Gosi mailem zdjęcia Nadii, trochę ją wykorzystam :roll: Ale wypoczęta jest, po wakacjach, to może mi wybaczy? ;)
  22. dostałam mnóstwo aktywacji, ogłoszenia ruszyły! ;)
  23. Z kotkiem miał do czynienia u nas - takim mikruskiem jeszcze - bardziej interesowała go moja ręka, czy tam aby smakołyków nie ma. To samo zrobił, kiedy pani wyciągnęła mu z woreczka podusię, na której jej koty śpią - zamiast wąchać co to za koty - chciał koniecznie do woreczka dosięgnąć, bo w woreczkach przecież zawsze mają coś dobrego ;)
  24. Haha, tak się nabijać z Emirellego? Ojj, ja mu to opowiem wszystko. A tak naprawdę to chłopak jest strasznie fajny, żywy taki, wesoły bardzo. Na zwierzęta - od żaby po sarne, od myszy po bociana - nakręcony strasznie, aż się cały trzęsie i popiskuje jak pobiec w pogoń nie może. Mam kilka zdjęć nowych (już nie takich nowych :roll ), postaram się wstawić je tu w końcu, bo coś mi to ostatnio nie idzie... :oops:
×
×
  • Create New...