Surprise
Members-
Posts
420 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Surprise
-
a ja mam zółtego boksera, z ciemniejsza prega na kregoslupie, z czarną kufą i bialym krawatem :))
-
Rasel [2 i pół letni bokserek:)] ma ok. 64 cm w kłębie i waży 33-35 kg. Martwię się troszkę faktem, że jego waga często się zmienia. Po mimo tego, że dawka ruchu jest stała [no i w miarę duża-około 3-4 godzin biegu dziennie], zawsze dostaje tyle samo jedzniea [faktycznie, czasai w misce zostaje, ale nie dużo] to są okresy, że waży 32 kg, a czasami-36.... :o :-? Odnosnie tematu-ja równiez zauważyłam ogromną rozbieżność we wzroscie i wadze bokserów:). Kuzyn Rasela Jasam ma 65-66 [!!!]cm w kłębie i waży ok. 37 kg, a znowu Argus [pręgus z naprzeciwka:)] ma zaledwie 58-60 cm w głębie i waży 29-31 kg.
-
Hmm... na [url]www.doggy.rasowe.kei.pl[/url] jest identyczne ogloszenie o kradziezy szuczki, tylko napisane przez niejaka Ewelinę.
-
hmmm... Jeśli to kundelek to wyjątkowej urody. Podobny jest do jużaka [choć nie znam tej rasy dogłębnie]. A briard-raczej nie, ewentualnie jego mieszanka-briard ma dłuższy włos i nie ma umaszczenia białego! [umaszczenie:płowe, czarne, szare]
-
Boksery powinny mieć [aktualnie] długie ogony [i uszy]. Kopiowanie jest niezgoodne z prawem i tak naprawdę zagrożeniem dla życia psa. Np. mój Rasel miał obcięty ogon. Niestety, nie zrobiono tego profesjonalnie, mial zakażenie, do dzisiaj [pies ma aktualnie 2 i pół roku] przemywamy mu tego kikutka:P.
-
Owszem, istnieją leki, ale nie powodują one bezpośrednio pozbycia się śliny, ale ich skutek to nie wydzielanie wody przez organizm. jednak te 'wynalazki' mają mnóstwo skutków ubocznych [baaarrrdzo niepowołanych:P]. Ja nie wiem, czy coś jest nie tak, ale mój Rasel się nie ślini non stop. Jak jest zmeczony, lub widzi jakiś kąsek, na który ma wyraźną chęc to owszem, ale w pozostałych sytuacjach-brak śliny;p.
-
a ja mam Rasela, planujemy kupić drugiego [tym razem wybór padł na rasę american pit bull terrier] i będzie wabil się Debet:). A imię dla suni .. hmm.. może Megan?
-
dzień dobry;> Mam nadzieję, że mnie i mojego Raselka jeszcze pamiętacie... Postanowiłam Was odwiedzić, odezwać się iii.. pochwalić;). Być może nasza rodzina powiekśzy się o jednego czlonka. Myslimy o zakupie american pit bull terriera [tym razem oczywiście z rodowodem:)]. a co u Was?:>
-
Cudowne psy macie!! Ja niestety chyba juz z tym balonem nie będę miala okazji spróbować... z raselską łapą nie jest najlepiej
-
:) Informuj jak najczęściej jak tam z sunią:)
-
Aireedhelien Ta gula była na łokciu... Nie przejmuj się-to na pewno nie to :). POwstała ona ze względu na nieudaną operację... Kwleszku witamy na forum!
-
Agga, nie przejmuj się:* Jeśli tak mowią lekarze, to znaczy, ze tak jest:). Ucałuj Sarunię!
-
Anastzja :o! Pięknmego masz psa! Ahhh.. Cudowny!! Marzenie! Jak ładnie zbudowany, jaka śliczna jednolista maść, mądry pysk! Miodzioooo.. a ten wzrok!:o
-
Aha-a Kufi piękny. Jaka artystyczna, poważna mina:). Pozdrów Go!:* Rasel już zdrowieje:). Bo zastrzyku już wszystko w porządku...
-
Namówiłam tatę na cyfrówkę!!:D Będę Was zamęczała fotkami Rasela i Jamasa (Jamas to bokser mojego kuzyna :))
-
Chyba nie powiesz, że Twój bokser jest pierwszym bokserem starzejącym się?!:) No właśnie---->Pytanie do Aggi: Boksery faktycznie psychicznie nigdy się nie starzeją????
-
Ja mam Rasela-boksera żóółtego. 9 kwietnia skończy rok.KOcham Go strasznie, jeśli w przyszłości zdecyduję się na psa, to raczej to będzie bokser. Po mimo wszystko sprawiał i sprawia problemy. Boksery są urocze, kochane, inteligentne i wyjątkowe, ale wg mnie to pies dla zdecydowanych. Boksery za dzieciństwa wykłucają się-jest właśnie tak, jak one myślą, a nie tak jak Ty! Później - czas na naukę:). Boksery sie bardzo szybko uczą, o ile będziesz miał wlaściwe podejście do nich. Bokser to pies rodzinny i nie można od nich wymagać np. obojętności wobec gości:). Rasel dostaje wariacji, jak ktokolwiek zapuka do drzwi. No i trzebva być konsekwentnym do końca:). POzdrawiam:) PS. Rasel jest moim pierwszym psem. Wczęsniej miałam psiaki, ale to raczej 'na przechowanie'.
-
Będzie dobrze! Dzielne z Was Dziewczyny ;)
-
Marta! Gratuluje psiaka:) I oczywiscie przytul go ode mnie i Rasela, bo lizów nie przeslemy-coby się nie zaraził:P
-
My też trzymamy kciuuuki!:* U Rasela-w międzyczasie miał drugi zabieg, bo staw byl bardzo zmasakrowany. Odbył się, no i faktycznie bylo trochę lepiej-głównym jego celem bylo zlikwidowanie takiej gulki i na łapie. Po zabiegu okazało się, że gdyby nie wkładano mu inflanta, to wszystko byłoby w porządku. Tzn. nie kulałby, nie byloby tych operacji. Uhhh.. Tak się zdenerwowałam. Później (po zabiegu) faktycznie, jest trochę lepiej-nie ma guli, ale Rasel i tak kuleje. Wadę łapy widać zwłaszcza przy wchodzeniu po schodach-łokieć idzie na zewnątrz. Byliśmy na zdjęciu szwów, weterynarz zaczął na Rasela krzyczeć, że nie stoi spokojnie:-?. Porażka.... Jak Rasel miał ten nieszczęsny gips, to wiadomo-nie chodził na smyczy, ale daleko odbiec nie mógł (mógł, ale nie miał siły). Później (po zdjęciu_ nie spuszczaliśmy go za często-nie chodziliśm,y z nim na długie spacery, bo szybko się męczył. Teraz-kiedy jest juz w miarę wszystko w porządku Rasel nie umie chodzić na smyczy:(. Rzuca się, nagle bardzo szybko biegnie, skacze na ptaki, nie zważając, że ja jestem na drugim końcu smyczy. Jak się go spusci-nie da się złapać. Będzie szedł za mną jakieś 5 metrów, ale nie da się zapiąć na smycz. Poza tym Rasel waży 37 kg i trochę ciężko by było się z nim szarpać (zwłaszcza ja). Nie wiem kompletnie co robić:(. Jak raz spusciłam Rasela na polu, to uciekał przez 3 godziny. Poza tym Rasel złapal jakieś przeziębienie. Przedwczoraj dostał zastrzyk, no i już się poprawia...
-
Ja Sylwestra spędzilam u kolegi. Zaprosił parenaście osób i było bardzo miło. Niestety nie było mnie przy Raselu gdyż wróciłam d domu dopiero o 11... (rodzice po mnie przyjechali i ...zaciągnęli do kościoła!-a spałam tylko godz :( ). Ale Raselek podobno stanął przy oknie, zaczął szczekać, a jak mu się znudziło (czyli po jakichś 2 minutach) poszedł spać:). Agga mam nadzieję, że będzie wszystko OK.. 3mam kciuki! Lizy od Rasela i cmoki ode mnie:-)
-
Rasel uwielbia kraść. W zeszłym tygodniu moja siostra robiła sobie makijaż-położyła tusz do rzęs na półce. Rasel nagle podskoczył, złapał tusz w pysk i 'zaczaił się' (tyłek do góry, przednie łapy płasko na ziemi). Jak moja siostra zauważyła, że nie ma tuszu do dopiero wtedy zaczął uciekac ;). Następnie to bardzo muzykalny pies. Na dźwięk dzwonków telefonu zaczyna śpiewać. Dokładnie tak. Pyszczek do góry-'usteczka' w rulonik i śpiewa ;). Oczywiście głośno, czasami jakies poszczekiwanie. Ale wygląda to przekomicznie:). Rasel uwielbia kąpiele. Ostatnio Rasel leży sobie spokojnie na łóżku. Nagle się poderwał i w zawrotnym tempie wskoczył do łazienki, oczywiście do kabiny. Później skomlał, piszczał, żeby tylko go wykąpac... W końcu przyszedł po mnie, złapał mnie za rękaw i zaprowadził do łazienki. Za to po kąpieli jest koszmar-Rasel szaleje, biega po mieszkaniu, szczeka, zaczepia. Aż trudno z nim wytrzymać ;):D. Jak mi się jeszcze cos przypomni to napisze..:)
-
Piękne te wasze psiaki! No właśnie : i jak tu bokserów nie kochac?! Widzieliscie juz Rasela? Wkleje fotki z sierpnia, bo niestety ostatnich jeszcze nie wywołałam:P
-
nie. Istnieje jedynie ryzyko stłuczenie czegos przy nagłego ataku radosci ;). A tak bez żartów, to wręcz przeciwnie. Moj Rasel ma kopiowany ogon. No i nietety obcieto mu niefachowo-na chrząstce, miał zakazenie itd. :)
-
Ale te nasze boksery sa chorowite...