Jump to content
Dogomania

Surprise

Members
  • Posts

    420
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Surprise

  1. A ja a'propo chcę wysterylizować naszą sunię. N pewno nie będziemy jej rozmnażac, a cieczka może tylko przysporzyć klopotu (chodzi nam o drugiego psa w domu, no i 'przygodnych przyjaciół';) ). Zobaczymy jeszcze kiedy, bo narazie dopiero się kształcimy na ten temat :P.
  2. to życzę Saruni, żeby już nie musiala udowadniac, jaka dzielna z niej dziewczynka-żeby po prostu wyzdrowiała :). Ucałuj pycholka :*
  3. Surprise

    Bokseromaniacy

    uuu.. życzę Tequili i Loco szybkiego powrotu do zdrowia. Ucałujcie pycholki:* Widzę, że nastal pechowy okres czasu dla bokserków, bo Rasela też dopiero wyleczyliśmy (zatrul się biedaczek, był na antybiotykach :(), a teraz znowu nam maluszek kicha. Ale na szczęście już sie poprawia-dostał witaminki, z noska już nic nie leci :). A Rasel, proszę ja Was, to już dorosły mężczyzna! 2,5 roku na karku i prawdziwy dominant w psim towarzystwie się zrobił! Jeszcze niedawno nie było możwy, żeby Rasel podskoczył innym w zabawie, a dzisiaj wyszliśmy na spacer, bawimy się pięknie na szkolnej bieżni, a tu nasz psi sąsiad idzie. I co? Rasel doskoczył i zaczęła się szarpanina. Na szczęście w porę doskoczyła czujna pańcia i tyle z ustawieniem kolegi ( a właściwie seniora, toż to 9letni już psiak).. ;) Poza tym dzisiaj nauczyliśmy się warować i jesteśmy bardzo z siebie dumni-zarówno ja, ze niby taka zdolna jestem :P, jak i Rasel-bo przyjemnie tak dostawać nagródkę i być wysciskanym przez pancię :):P. Opowiedzcie co u Was, bo my w takie zimowe wieczorki nie mamy kompletnie co robić, a chętnie dowiedzielibyśmy się, co u innych bokserków i ich właścicieli :)
  4. Surprise

    Bokseromaniacy

    jak tam bokseromaniacy po 6 grudnia??? Pocechy byly na tyle grzeczne, że byl u nich Mikołaj?;> Raselek, bidula zestresowany był najpierw swoją chorobą, teraz nowym, tymczasowym domownikiem ([url]http://www.dogomania.pl/forum/viewtopic.php?t=29694[/url]) i, choć nie był aniołkiem pierwszej klasy, to dostał nową smycz (parcianą, a co 8)), multum żwaczy i pileczkę (piszczącą :evilbat: :evil: ). [/url]
  5. Mam na przechowaniu psa-kundelek z ulicy, ale bardzo podobny do sznaucera miniaturki (tylko ma nieco krotsza siersc i jest troszkę nizszy). Właściciele-znajomi rodziców- wyjechali (nie wiem dokładnie gdzie, bo rzucili tylko zdawkowe: 'W delegację'), a psa zostawili nam-do niedzieli. Ludzie wydawali mi się generalnie dziwni, bo: 1. zadzwonili, ja odebrałam, rodziców nie było w domu,a oni kierują się do mnie prosząc o szybką decyzję-w ciagu 15 minut. Do mnie-prawie 16-letniej osoby,która mieszka z Rodzicami, no i jakby nie bylo-to chyba od nich zalezy:/ 2. poczatkowa wersja długosci pobytu to 2 dni, jak się teraz okazało - pies bedzie u nas 5 dni (bo jest u nas od południa) 3. gdy powiedziałam, ze mamy psa i sukę i nie wiem, jak się dogadają, powiedzieli: 'ee tam... głupoty gadasz,co sie maja nie dogadac? to kiedy mozemy go podrzucic?!' Przywieźli w klońcu Muryznka. Zmokniętego, głodnego, brudnego, z długimi pazurami (w z yciu takich długich nie widziałam!). Zostawili i pojechali. Nie dali zadnych instrukcji-czy pies jest uczulony, chory, czy potrzebuje duzo ruchu, co je, ile razy dziennie wychodzi,kiedy pierwszy spacer,kiedy ostatni :-?. Murzyn siedzi w kacie przestraszony, z podwinietym ogonem. Warczy,gdy ktoś do neigo podchodzi,nie chce jesc, pije troszkę wody. Zaczyna się powoli przekonywac do mnie i Rasela-Bajka dla niego jest zbyt ruchliwa. Na spacerach-boi się ludzi i samochodów. O wyjsicu na dwór z Raselem albo Bajka - nie ma mowy. Jeśli już-tylko ja i on. I dopiero w lesie się troszkę odstresowuje. Chciałam, żeby sobie troszkę poebiegal a nie wiem, czy zareagowałby na moje wołanie, tak wiec wyszukałam linkę (własnorecznie zrobiona), która przydała sie w szkoleniu Rasela.. Nie wiem, co myslec o tych ludziach. Murzyn ma około 4 latek, u tych panstwa jest podobno pol roku. Czy możliwym jest, ze te lęki pochodzą jeszcze z zycia bezdomnego Murzyna???:(
  6. ja już się nie wypowiadam,bo wydaje mi się, że rzucam grochem o scianę :-?. Zrobi co zechce-dokladnie. A to, że interesujesz sie psami od 4 lat, czy o czyms swiadczy? Hmm..nie wiem,czy to dużo. Zresztą nie wydaje mi się, żebyś SIĘ NIMI INTERESOWAŁ skoro pytasz o rzecz podstawową w przypadku boksera,jaką jest wychowanie na dworzu! Naprawdę, jeśli chodzi o te psy to istotna sprawa :-? I kurczę duży rozrzut masz tych ras-bokser i ON to dość rózne rasy...
  7. coztego-sugerujesz, ze boksery są brzydkie?? :evil: :P
  8. dla mnie to jest absurdalna rozmowa.. dlaczego tylu ludzi ma boksery? 1. bo jest na nie moda (czego efekty na PwP :cry: :evil: ) 2.czesc wlascicieli po prostu kocha tą rase 3. bo nie wiedzą na co sie decyduja (równiez efekty na PwP) A'propo Rasel choruje :cry: Mail całą noc biegunkę, wychodziłam z nim co godzinkę z papierem toaletowym,bo zdarzało mu się 'pokapać' chodnik :(. Dostal lekarstwo, ale zaczął oddawać kał z krwią, byliśmy w lecznicy dostał antybiotyk. Jutro też musimy iść :cry: (flayer-dla Twojej wiadomości-taka wizyta mnie kosztowała 60 złotych u znajomego weterynarza) Proszę, zastanów się porządnie nad psem, bo to naprawdę olbrzymi obowiązek... Bodziulka [size=1]ON jest za inteligentny dla tego ... człowieka :-? śmiem twierdzić, że robiłby z nim co chcial (oczywiscie pies z nim), a później wylądowal w schronisku :(:([/size]
  9. Heh.., cóż za zbiego okoliczności, czytałam Twojego posta Bodziulka, za moimi plecami Rasel bawił się z Bajką, nagle zerwal się i zaczął biec do pokoju rodziców-pociągnąl za kabel ładowarki, spadł telefon, i pare długopisów-rumoru co nie miara:P. I właśnie o tym mówimy flayer... (Rasel ma ponad 2,5 roku:P)
  10. Mi również wydaje się, że to zwykla (i bardzo plytka :-?) prowokacja. A to czemu? -jeśli tyle książek przeczytaleś to powinienes doskonale wiedzieć, że boksery gubią sierść przez cały rok, że jest to sierść igielkowata, cięższa do usunięcia i, że włos boksów nie ma struktury włosa człowieka (-czyli nie nadaje się dla alergików), -żaden doświadczony i mądry dogomaniak nie powie, że wie 'trochę dużo' na temat psów, bo wie, że jest to niemożliwe. Im więcej wiesz, tym mniej wiesz-znasz to? Poznając psy, a nawet wybraną rasę nasuwa Ci się coraz więcej pytań i, nawet my-właściciele bokserów-wiemy, że jest to niezmierzony topik i nie jesteśmy w stanie wiedzieć chociażby 'trchę dużo' nie mówiąc o wszystkim, -kto normalny wchodzi na forum dla milośników psów i pyta o dezodorant dla psów, bo nie podoba mu się jego zapach? Albo, czy można boksera trzymac na dworzu (chociaz to też już wpoinienes doskonale wiedzieć :-? ), a po ostrym 'nie' pyta o mixy??? A jeśli się mylę, to flayer-boksery, to psy, które mają psychikę wiecznie szczenięcą-zawsze będą uwielbiały zabawę, zawsze będą energiczne i zawsze będą tymi naszymi kochanym wariatami z diablikami w oczkach. Bokser nigdy nie będzie psem ' z dojrzalym podejsciem do zycia'. Gdy jest dorosły również zdarzy mu się machnąć niesfornie łapą trafiając prosto w Twoją twarz, albo posikać z radości ;) (mojemu Raselowi zdarza się to nadzwyczaj często ;):P). Czy będą gryzly meble? To zależy od wychowania, od tego, na jak długo będzie zostawał sam w domu. U mnie Rasel zniszczył tylko JEDNEGO BUTA i wybił szybę w drzwiach do pokoju :oops: (odseparowaliśmy go za karę, a on zrobił 'hyc' :P), jednak u nas pies zostaje maxymalnie 3 godziny sam w domu (Rodzice mieli możliwość ustalenia godzin pracy). Jak ze spacerami? Ciężko powiedzieć. Jeden pies jest bardziej neergiczny, drugi mniej, jednak generalnie boksery są tymi żywiołowymi psami. W naszym przypadku-Rasel biega ok. 3-4 godzin dziennie, a w weekendy 5-7 i mu wystarcza.... Mimo wszystko nie polecam Ci żadnego psa. Nie tylko dlatego, że masz bardzo małą wiedzę na ich temat. Śmiem twierdzić (na podstawie Twoich postów), że Twoi rodzice nie są za bardzo 'za' psem. A w przypadku bokserów potrzebna jest zgoda od wszystkich domowników, ponieważ to cała rodzina wyuchowuje psa, a nie tylko jeden osobnik (zwlaszcza w przypadków boksera-to nie są psy jednego pana)
  11. [quote]heejj kundelkomaniacy! Bajka ma już prawie pol roku, waży cale 3 kg (czyli jej waga od początku kariery u nas potroiła się! ), bryka dalej, wciąz próbuje zmieniac hierarchię stada . Ot, taki mały diabełek. Nauczyła się już załatwiać na dworze, siadać, podawać lapkę, głosować. Wciąż podgryza tu i tam, cały czas coś usilnie probuje zniszczyć, np. teraz - czai się na moją nogę, choć wie, że nie może sobie za duzo pozwolić, bo będzie ukarana-tzn. odseparowana . Zaczelismy sobie z nią jakoś radzic. A co u Was?? piszcie coś!!![/quote] 27.11.2005 napisałam w 'nowy kundelek:)' buziaki:*
  12. wydaje mi się, że jak zawsze metoda nagródek będzie najlepsza. Tzn. pies łapie worek foliowy, mowisz ostro 'fe', jesli zostawi-nagrodka, bo pewnym czasie załapie o co chodzi :). No a szelki-też muszą mu sie kojarzyc z czyms fajnym-spacer, nagrodka.
  13. Niee..to nie jest tak, że pies, który choruje na padaczkę musi mieć cały czas kogoś koło siebie. Systematyczne podawanie leków (jesli napady są tak często podejrzewam, ze ok. 3 razy dziennie) załatwi sprawę i PIES BĘDZIE NORMALNIE FUNKCJONOWAŁ! 3mam kciuki za Diabaska:*
  14. Ojj współczuję bardzo i trzymam kciuki za malucha :*. Mieliśmy kiedyś psa, który chorowal na padaczkę. Żył 12 lat :). Zważywszy na fakt, że było to dosyc dawno (bo odszedł 5 lat temu), medycyna nie była tak daleko posunięta smiem twierdzić, że nie jest to choroba smiertelna. Psu podaje się leki (dawka w zaleznosci od stadium choroby), jesli nastapi atak (np. gdy się zapomni podać leku) pies traci na chwilę przytomność i dostaje drgawek-trwa to ok. 2-4 minut. Co wtedy zrobić? Absolutnie nie panikować, wyciągnąć psu język (tak,aby się nim nie udusil) i przekrzywic głowę na bok (aby nie zadławił się sliną), no i o ataku oczywiscie podac lekarstwo. Mimo to, wierzę, że wszystko będzie OK, że maluch bedzie zdrowy (bo mimo wszystko to dosc upierdliwa choroba) jak rybka :):):). Ucałuj go ode mnie, Rasela i Bajki. Trzymamy kciuki :*
  15. gratuluje :*:) A jak Wam sie Dziewczyny moje rodzinne Kielce podobaja?;)
  16. boksery mają krótką cewkę moczowoą, więc generalnie często oddają mocz. Innym powodem może być zapalenie pęcherza moczowego, nerek... (do choroby mogło się przyczynić np. zimno)
  17. heejj kundelkomaniacy! Bajka ma już prawie pol roku, waży cale 3 kg (czyli jej waga od początku kariery u nas potroiła się! ;) ), bryka dalej, wciąz próbuje zmieniac hierarchię stada :P. Ot, taki mały diabełek. Nauczyła się już załatwiać na dworze, siadać, podawać lapkę, głosować. Wciąż podgryza tu i tam, cały czas coś usilnie probuje zniszczyć, np. teraz - czai się na moją nogę, choć wie, że nie może sobie za duzo pozwolić, bo będzie ukarana-tzn. odseparowana :). Zaczelismy sobie z nią jakoś radzic. A co u Was?? piszcie coś!!!
  18. Surprise

    Bokseromaniacy

    Rasel uwielbia śnieg-jeść,tarzać się, obsypywać mnie,albo rodziców, a teraz,gdy mu sprawiliśmy kompankę to już w ogóle zabawa na calego;)
  19. Idź do odpowiedniego działu,poczytaj trochę strych tematów-wszystko bedziesz wiedziala :)
  20. Teoretycznie nie powinny miec kontaktu, bo jamnik może przenosić jakieś insekty,na które mała nie jest po prostu odporna (po mimo faktu, że jamnik nie jest chory)..
  21. Kopiowanie ogonów/uszu jest zakazane, zresztą, szczerze powiedziawszy, te 'naturalne' boksery sa bardzo urokliwe :). No i troszkę mniej problemów-np. mój Rasel mial zakażenie ogonka itd., obciety ma na chrzastce, wlasnie z braku profesjonalizmu ze strony hodowcy. A poza tym, nawet jeśli, kopiuje się w chyba 3 dniu zycia szczeniecia:). A tak w ogole to gratuluje, gwarantuje, że Twoja sunia będzie swietnym przyjacielem!:)
  22. a czemu mieli Was o tym powiadamiać? Kim Wy dla nich jesteście? A zakladając, że pies nie jest uśpiony, to jak Wy sobie to wyobrażacie? Oddają psa,skąd go wzięli i co? I kto go zaadoptuje, wiedząc,że moze ukryść? a może zatailibyście ten fakt wobec wszystkich? A jeśli by go nie oddali,to oni by mieszkali z tym psem pod jednym dachem,prawda? Poza tym to Agata jets pogryziona,nie Wy! Nie byliście tam cąły czas, więc nie wiecie jak sytuacja wygląda! Według mnie, pies,który gryzie własnych właścicieli, którzy go żywią, są dla niego dobrzy itd. NIE MA PRAWA BYTU! Bo, jeślid ezycja Pawła i Agaty bylaby inna to on miałby już wpojone, że gryźć może. Mało tego-dzięki pogryzieniu, może coś uzyskac. Nie dajmy się zwariować! Ja też kocham psy,ale mimo to ludzie sa ważniejsi. Nati5-nie obraź się,może się mylę, ale jesteś tutaj chyba od niedawna,nie znasz Pawła i Agaty (sama wiem o nich tylko tyle, co wyczytałam z postów) i uwierz, że to bła przemyślana decyzja. I jeśli ja teraz (po tych wydarzeniach) znalazłabym bulla, a oni byliby chętni-z zystym sumieniem bym go im oddała. I nie ośmieszajcie się tekstami typu: ;czemu nam nie powiedzieliście?!', 'to wszystko zostało wykonane po kryjomu',bo nie jesteście nikim ważnym dla Pawla i Agaty-w kazdym razie na pewno nie tyle,żebyście byli pierwszymi osobami, które dowiadadują sie o takich sprawach...
  23. Przeczytalam wszystkie posty na bullkowym forum i naprawdę Wam współczuję. Poznawałam historię Chipsa/Pattona od początku, jeszcze kiedy byl w schronisku. Podziwiam wszystkich zaangażowanie, serce,jakie włożyli w pomoc temu białasowi. Dzięki Wasm stalam się milośniczką tej rasy,bo dostrzeglam w jej przedstawicielach słodziaki, psy,które potrzebują milości, przytulanki, kanapowce, a nie krwiożercze bestie. Pamiętam,że bardzo się ucieszylam,gdy doczekałam się informacji, że Chips trafi do Agaty i Pawła. W końcu to doświadczeni ludzie-o wielkim sercu itd., a Chips to oaza spokoju, zrównoważony slodziak, który po prostu potrzebuje ciepłego domu, miłości, no i kogoś,kto pomoże mu poznać miejsce w stadzie. A tu to pogryzienie,decyzja o uśpieniu malucha... Podziwiam Was,naprawdę. I popieram. Uważam, że dobro czlowieka jest ważniejsze od dobra psa.. 3mam kciuki za Was,mam nadzieję, że szybko się pozbieracie, a po ranach Agaty,zanim się obejrzy,nie będzie juz śladu. Trzymajcie się ciepło, Pozdrawiam:*. PS. a postami mimi sie nie przejmujcie...
  24. Czyli tak naprawdę nie znają podstawowych komend. Gdyby opanowaly je perfekcyjnie zaden 'rozpraszacz' nie bylby problemem. Polecam szkolenie, a jesli chodzi o ksiazki- 'Zapomniany język psów'
  25. nie ma statystyk. Generalnie szczenie b. duzo śpi. Kiedy chce sie pobawic-zaczepia,kiedy już je to nudzi-daje do zrozumienia.
×
×
  • Create New...