Jump to content
Dogomania

Surprise

Members
  • Posts

    420
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Surprise

  1. Otóż wyobraź sobie, że przeczytałam cały temat. I nie mam problemów ze zrozumieniem tekstu, aczkolwiek Ty chyba nie do konca poprawnie zinterpretowałes moja wypowiedz-ona nie byla nastawiona negatywnie;/. Uważam po prostu, że to, co tutaj nam zaprezentowałes swoimi postami nie świadczy o Tobie jako materiał na odpowiedniego właściciela. Poza tym skąd wiesz, że jestem debilem? Po pierwsze, jeśli już-to debilKą Po drugie-nie szufladkuj mnie tak szybko, bo tak naprawde mnie nie znasz:). A nie znasz mnie-to fakt-bo jakbyś poczytał troszkę moich postów, to zauważyłbyś, że jeśli nie przeczytam topicu, to pisze to we wstepie. Poza tym wydaje mi się,że dalsza dyskusja tutaj nie ma sensu, gdyż jak to ktoś już powiedział-Vince wie wszystko najlepiej, jest ekspertem w każdej dziedzinie, a na forum szuka tylko sojuszników, ludzi, którzy będą mu przytkaliwali i przyklaskiwali przy każdym poście.
  2. souris a czytałes o bokserze vince'a??? Serdecznie polecam... Najlepszym sposobem byłoby rozesłac link tamtego tematu do wszystkich hodowców, zeby aboslutnie mu psa nie sprzedawali, ale wteyd wezmie z pseudohodowli.. Nie wiaodmo co lepsze :-? Vince a zastanowilęs sie nad tym, ze tyle osob odraca Ci kupno psa? Może coś w tym jest? Tak naprawdę nie ma psa, który by Ci odpowiadał. Pies, który móglby bronić posesji ma ogromne pokłady energii. Wymaga naprawdę mnóstwa poświęconego czasu, ale również chęci. Bo nie wystarczy, że wezmiesz takiego sznaucera za ogrodzenie, pospacerujesz godzinkę i do domu. Trzeba się nim po prostu odpowiednio zająć, orgazniwoać zabawy. To bardzo inteligentny pies, co jest oczywiście jego zaletą, ale również fakt ten do czegoś zobowiązuje. Poza tym sznaucer olbrzymi potrzebuje kontaktu z człowiekiem-nie wystarczy podanie mu karmy, wyjscie z nim na siku, kupę i trymowanie pare razy w roku. Ten pies musi czuć, że jest członkiem rodziny, wiedzieć, że beirze udział we wspolnych przedsięwzięciach. Poza tym trzeba być konsekwentnym w jego wychowaniu i wczesnie je rozpocząc. I faktycznie, sznaucer olbrzymi jes spokojniejszy od innych sznaucerów ale równiez jest postrzejszy i odważneijszy. Zastanów się dobrze, czy masz czas i faktcyznie chcesz miec psa. MIEĆ tzn. nie trzymac w domu, ale traktować go jak..przyjaciela
  3. Murzyn mieszka u nas już 4 miesiące :). Szczerze powiedziawszy to nie sądziłam, że praca z psem po przejsciach (może nie aż o takich o jakich czytamy na PwP) jest taka ciężka! Wydawało mi się, że po 2 tygodniach-miesiącu widac już wyraźne postępy. Ba..,że problem w ogóle znika! Otóż nie. Nasz Maluch na pewno nie jest tym psem, który do nas przyszedł. Mimo to wciąż widać pewne sympotmy 'psa ze schorny' bądź po prostu-bezdomnego. Chodzi tutaj o jedzenie, które jest chyba najbardziej uciążliwe w przypadku Murzynka. Tzn. gdy widzi pełną miskę, po prostu się na nią rzuca-tak, jakby zaraz miał ktoś mu ją zabrać. I stąd pojawiają się wymioty, gdyż z pośpiechu niedokładnie gryzie. Dlatego też probujemy go karmic, jakby dawkowac pożywienie, lecz jest to mimo wszystko nieodłączne z zabieraniem mu po pewnym czasie miski. No i tak w kolo Macieja:(:placz: . Co radzicie? Poza tym Murzyn to faktycznie super pies. Przede wszystkim ma niespożyte pokłady energii. Najchętniej to cąły czas bylby na dworzu i figlował z Raselem;). Uwielbia 'aportować'. 'Aportować' znaczy biegać za patykiem/piszczącą piłeczką/śnieżkami (wczesniej) i aboslutnie z własnej woli nie oddawać;p. No chyba, że pancia ma zastepcza zabawkę-to pryzbeignie, rzuci mi koło nóg i od razu biegnie za nastepna (mimo, że nie zawsze jest już rzucona;) ). Poza tym to bardzo mądry pies. Gdy pojaiwl się u nas w domu nie znał żadnej komendy oprócz 'fe' (wydaje mi się jednak, że on po prostu płoszył się na słowa wymowione ostrzejszym tonem i nieświadomie wykonywał polecenie). Aż żal, gdyż on naprawdę w mig łapie! :) Umiemy już 'siad', 'łapa', 'druga', 'fe', 'miejsce', 'głos', 'noga', 'kto przyszedł', 'kto cię woła', 'szukaj'..:):cool1: Na dworze największym problemem jest jego strach przed samochodami i wszystkiego, co rusza się szybciej od człowieka i psa. Rower, motor, auto to po prostu największy wróg, który należy albo głośno i bardzo intenywnie obszczekać, uciekać, a najlepiej schować się za pancia, bo ona to zawsze obroni:). Ale powoli opanowujemy ten problem posługując się własnym sprzętem. I wszystko byłoby świetnie, gdyby nie inteligencja tego kudłacza, gdyż-faktycznie nie boi się...ale tyko naszego samochodu:P:P:P:roll: . Poza tym chowamy się dobrze, jesteśmy przymilni, troszkę takie lizuski-bo gdy reszta ekipy (czyt. Bajka z Raselem) coś zmajstrują, to od razu znajdujemy się przy pani-żeby nie było, że sami jestesmy sprawcami:cool3: :razz:
  4. Boksery są rwelacyjne po prostu:). A ja mm mnóstwo fteok na komie, ale kabel mi cos nie chce działac;(.
  5. :placz: :placz: :placz: :placz: Yhh kochane bidulki ;(. I to człowiek zgotował im taki los;( Sluchajcie, czy jeśli przyjdę do schrosnika i zaofiaruję swoją pomoc przy psach-np. spacery, to mysliscie, ze się zgodzą? Mam 16 lat i zapewne to jest przeszkoda, ale jest wielu ludzi (chociażby na tym forum), którzy nie są jeszcze pelnoletni, a udzielają się w ten sposób....
  6. Surprise

    Bokseromaniacy

    Słuchajcie, zastanawia mnie,jak to ejst z tymi ślepkami bokserków:). Zauważyliście, ze niektóre mają takie czerwone oczka, jaky 'wyciągnietą dolną powiekę', a inne z kolei normalne. Czym to jest uwarunkowane??
  7. Mimo wszystko-wspołczuję. Rasel też miał swojego czasu wypadek-wpadł pod smaochód, na szczescie miał 'tylko' złamaną lapę, po operacji pozostala tylko blizna. Nie zyczę nikomu tego, co teraz przechodzi Vince. Skoro zastanawiasz się nad kolejnym psem, moze pomyśl o psie, który wymaga mniejszej dawki ruchu, jest latwy w wychowaniu.. Chociaz pamiętaj o tym, że jakakolwiek rasa by to nie byla-również potrzebuje uwagi, czasu mu poświęconego, no i.. milości.
  8. Surprise

    Bokseromaniacy

    Rasel tez ma kaganiec-taki skórzany, luźny-, chociaz uzywamy go baarrdzo rzadko (mniej-wiecej raz na rok) właśnie jadąc autobusem. Poza tym zakupiliśmy nową obrożę i smycz, z czego jestem baarrdzo zadowolona, gdyż w ciągu ostatniego miesiąca niestety uzywalismy kolczatki:). A jeszcze a'propo kaganców-czy Wasze psiaki tez tak mają, że gdy tylko im się załozy 'to coś' na mordkę, klada sie na ziemi i ani rusz?;) Rasel odstawia takie szopki, a już po zdjęciu kagańca jest na mnie strasznie obrażony;p
  9. [QUOTE]A ja powiem że według mnie każdy kto kupuje psa bezpapierowego lub takowe rozmnaża bo sie akurat podobają i jest na nie moda- dla mnie [B]jest SNOBEM. Nie myśli o przyszłości, żyje chwilą[/B].[/QUOTE] ale bycie snobem, a życie chwilą to nie jest ztego co wiem równoznaczne. I dewiza carpe diem, chyba wcal enie jest taka zła, hym? mam psa bez paierow, po mimo, że snobem nie jestem. I zdaję sobie sprawę, że ten miot (zresztą jak każdy inny bez rodowodowych szczeniąt) nie powinien w ogóle istnieć. Wiem, co to znaczy pies z pseudohodowli-zapalenie ogonka (bo oczywiscie obcięty), duża nadwaga, zabranie od matki w wieku 5 tygodni. Nietstey, nawet moje kolezanki, sąsiedzi etc., po mimo fkatu, że sami widzieli jakie problemy mieliśmy z Raselem, są za psami bez papierów. I nie żyjemy w świecie idealnym-tak naprawde nigdy nie zniknie problem schronisk... co oczywiście nie oznacza, że nie powinniśmy z tym walczyć. Takie jest moje zdanie. No i oczywiście każdy pies bez papierów powinien byc albo w 100% pilnowany (chociaż to nie jest wiarygodne), albo poddawany sterylce/kastracji.
  10. [QUOTE]Prawdziwy przyjaciel psów ma do wyboru WYŁĄCZNIE dwie opcje: - kupić rasowego psa z zarejestrowanej hodowli (pies rasowy to pies Z RODOWODEM!!! - każdy inny, także Twój "buldożek" jest kundelkiem, psem "w typie" danej rasy) - wziać jakąś bide ze schroniska.[/QUOTE] sorry, ale dla mnie to jakas przesada;/. Owszem, również jestem za sterylizacją, również uważam, że nie powinno się rozmnażać kundelków. Według mnie 'przyjaciel psów' będzie robil wszystko, aby żadnemu z tych istotek nie stala się krzywda. Sama powiedzialas, że sa nastawieni tylko na zyski. To są bezduszni ludzie, którzy bez zastanowienia 'pozbędą się towaru', który 'nie poszedł'. Dlatego moim zdaniem powinny być nałożone kary na każdego pseudohodowca. A te szczeniaki, które już się urodziły-no cóż.. trzeba wziąść i kastrować/sterylizować. Niestety, wszyscy wiemy, że w naszym kraju (nawet jeśli coś takiego weszłoby w życie) 'p[rodukcja szczeniąt' (przepraszam za wyrażenie) nie bylaby konsekwentnie tępiona. Zresztą społeczeństwo-potencjalni nabywcy muszą najpierw zrozumieć, że jeśli pies to najlepiej z rodowodem, albo szczenię ze schroniska. Bo przeciez lepiej, żeby wyglądąło na rasowego-można się przed sąsiadami pochwalić... PS. mam 'boksera' (nierodowodowego, choć wiem, że nastepny na pewno bedzie z rodowodem), i 2 kundelki -znajdę i z wyzysku;). POZDRAWIAM:*
  11. Pamiętacie Beżyka??? Cóż to za piękne psisko było, a jakie madre. Kiedyś ktoś pokazał zdjęcie bodajże owczarka pirenejskiego-psy były niemal identyczne. A zapewne pokrewieństwa nie było żadnego. I właśnie tyle z rasowym psem może miec wspólnego nasz bezpapierowiec. Rozumiem, że szukałaś psa, który nei zostawi dużo sierści, będzie maly, energiczny itd. Tylko, ze niedługo mówiąc 'york' mozemy kupic coś zupełnie innego! Bo nie bezpodstawnie suka, aby zdobyć uprawnienia hodowlane musi przejść szereg wystaw, być oceniana przez wielu ludzi znających się na psach... A jeżeli właściciel suni nie kwapi się o to-nasuwają się dwie możliwości. 1. z sunią cos jest nie tak 2. właścicielowi się po prostu nie chce. Jeśli z sunią coś jest nie tak-nie powinna mieć szczeniaków. Jeśli właścicielowi się nie chce-coś jest nie tak. Bo jeżeli zależałoby mu na TEJ OKREŚLONEJ RASIE, aby szczeniaki byly faktycznie takie, jakie powinny być-zarówno pod kątem budowy jak i psychiki-, a nie na kasie, którą zdobędzie na szczeniętach, poszedlby na te pare wystaw. Wydaje mi się, że z każdym takim miotem psów w typie rasy-odsuwamy się pierwotnego wzorca. Ostatecznie bokser nie bedzie miał płaskiego pyska i będzie psem obronnym, a york-bedzie leniwym kanapowcem z wyglądu przypominającym jamnika. Poza tym biorąc psa bez papierów kirowalaś się finansami (przynjamniej tak wywnioskowałam). Uwierz, że jeśli tylko by Ci się chcioało- znalazłabyś peta w tej samej cenie, co to szczenie, o którego pochodzeniu nic nie wiesz.
  12. Jeśli chcemy YORKA to na litość boską kupmy YORKA! Czy takim problemem jest dołożenie pareset złotych, skoro to psi przyjaciel? Często pety są w takiej samej cenie jak te 'rasowe', tylko trzeba trochę dobrej woli, trzeba chciec... Ja mam 'boksera'. Wiem, co to znaczy pies z pseudohodowli. Dostałam Rasela od ciotki. Kosztował 300 zlotych. Miał 5 tygodni i ważył 5,5 kg (tak, nadwaga..), krzywo obcięty ogon (na chrząstce) spowodowal liczne zakażenia, jest podatny na byle choroby-wystarczy chwila nieuwagi-pies zjada śneig, normalne prawda? większość psów tak robi. Tak,tylko Rasel od razu kaszle, kicha, ma katar, gorączkę... Czy tego chcemy? Cóż z tego, że jest piękny, że ma charakter typowo bokserkowaty? Osobiście bardzo żałuję, że nei wzięłam psa z rodowodem. Prawdopodbnie uniknęlibyśmy tych chorób-i to nie chodzi o pieniądze (choć uwierzcie, że każde przeziębienie ochłania mnóstwo pieniędzy), ale ten pies sie po prostu męczy.... I dlatego nigdy, przenigdy nie wezmę psa pseudorasowego. Twój bezpapierowy peis jest zdrowy? Masz szczęście...
  13. Pierwszym psem, który z nami zamieszkał byl bokser. W związku z tym, że to chorowita rasa gotowaliśmy mu ryż+kurczaczek+marchewka+parę kropli oliwy z oliwek. Następnie pojawiła się mała kundliczka Bajka, która za wiele nie je, tak więc pozostaliśmy przy starym menu. Teraz jednak, gdy jest z nami jeszcze Murzyn myślimy o zakupieniu jakiejś suchej karmy (gdyż gotowanie 3 psom to nie lada wyczyn ;):P ) i przestawienie naszych pupili na nią :). No zobaczymy:)
  14. Ludize, którzy byli poprzednimi wlaścicielami Murzyna stawili się u nas 1 stycznia. Nie było mnie wtedy w domu (co wydawałoby się umneijszało jego szanse na zostanie z nami)-Sylwester się przedłużał ;). Podobno zarządali psa, który wcale nie chciał do nich iść. Mało tego-Rasel (bokser), zazwyczaj spokojny, cieszący się z każdej wizyty kogokolwiek (ot, taki gudłaj, jak to często z bokserami bywa ;) )- zaczął na ów panstwa szczekać, gdy Ci już bez żadnego 'ale' wtargnęli do pokoju wyciągając ręce ku Murzynkowi (schowanemu oczywiscie za Raselkiem;p). Moi rodzice-jako ludzie spokojni, opanowani próbowali załagodzić sytuację, która stwała się nerwowa. Tak, więc powiedzieli, że zaraz z Murzynkiem się pożegnają, a w tym czasie niech usiądą, napiją się kawy, herbaty.. Tak też zrobili-choć podobno widać było po nich zdenerwowanie i zniecierpliwienie. Rodzice zaczęli gadac najpierw o pogodzie, później stopniowo przechodzili do tematu Murzyna, jakie to zrobił u nas postępy, że mimo to trzeba z nim pracować, że się strasznie przyzwyczaili, nie mówiąc juz o mnie, że dla mnie to wielki ból oddanie go itd., czy państwo P. są pewni, że chcą spowrotem psa, czy zdają sobie sprawę, że to pies po przejsciach, wymaga czasu, miłości, cierpliwości, że jemu sa potrzebni prawdziwi właściciele, a nie tacy, którzy raz są, raz ich nie ma... Oczywiście w końcu się posprzeczali, ale ostatecznie państwo P. zazadali... zapłaty !!!! Rodzicom już się nie chciało dyskutować, bo postanowili już, że tym ludziom psa nie oddadzą zapłacili im 200 zł (chociaz oczekiwali 500;/) i wyprosili. I odtąd Murzyn jest z nami :). Nie wiecie jakie to szczęśliwe rozpoczęcie roku dla mnie, i dla moich Rodziców również (po mimo tego, że próbują mi okazać, że zrobili to dla mnie :eviltong: ) :). Murzyn-hmm.. wydaje mi się, że się do nas przyzwyczaił. Wciąż jest nieufny wobec obcych, boi się samochodów (chociaż naszym już raz jechał-ale było to dla niego nie lada przeżycie-cały się trząsł, a po powrocie do domu padł na posłanie i spał do wieczora), ale w domu-chociażby teraz traća mnei łapką, żeby się z nim troszkę poszarpac, porzucac zabawki... :) pozdrawiam;*
  15. a skąd wiecie, ze bez papierów?
  16. najlepiej zapoznać ze sobą psy na neutralnym terenie, choć wydaje mi sie, ze suka nie powinna zrobic nic szczenieciu-ot, taki instynkt macierzynski;p. poza tym zapraszam do działu 'wychowanie' :)
  17. O! I jeszcze tutaj :P [URL="http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=11120"]http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=11120[/URL] PS. wiem, powinnam edytować posta, ale coś mi się kopie w komputerze i nie chce później zapisac :(.
  18. O, mam link dot. tej obroży antyszczekowej- [URL="http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=4454"]http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=4454[/URL] A tu 'Jak nauczyć psa zostawania w domu' [URL="http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=13097"]http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=13097[/URL] Jak jeszcze coś znajdę to podrzucę. Pozdrawiam
  19. A próbowałaś włączyć radio? Czasami to skutkuje... Albo przywyczajać go stopniowo? Najpierw zamknąc go na jakis czas w pokoju, jesli bedzie spokojny-nagródka. Później na coraz dłużej - i cały czas nagradzać. A w końcu zacznij go zostawiaj samego w domu-najpierw 15 minut-nagroda, później pół godziny-nagroda... itd. No nie wiem. Nic innego nie przychodzi mi do głowy. Odnosnie szczekania, to był gdzies tutaj temat o specjalnych obrożach, ale nie umiem nic wiecej na ich temat powiedziec :(. Poszukaj w starszych tematach.
  20. przciez tu nikt normalnych, przyzwoitych ludzi nie atakuj.e To forum dla miłośników psów i jak Ci mają zareagowac, gdy przychodzi taki... ekhm.. własciciel jak ten, ktory temat załozył i mimo naszych rad mówi, ze z psem nie wychodzi, bo nie, nie ma czasu, a jak sie nie uspokoi to go zabiorą do schroniska. Jak Ty byś zareagowala?
  21. Surprise

    Bokseromaniacy

    możesz o nim przeczytać na kundelkach w 'przestraszony, nieufny pies. Dlaczego?' :) Współczuje szczerze tego romantyzmu!!!
  22. Surprise

    Bokseromaniacy

    Kurcze, u nas dzisiaj było tak pięknie na dworzu, że żałuję, że się ściemniło :(. Mróz, ale słonecznie. Mrrr.. :) Oczywiście skorzystaliśmy i we czwórkę (ja+Rasel+Murzyn+Bajka) poszliśmy daleeeeekooo na pola i tak hasaliśmy chyba ze 3 godzinki :). Teraz bestie padnięte, na siku je trzeba wyciągać siłą! Niestety teraz pora wracać do szarej rzeczywistości, czyli do Winicjusza, Chila, Ligii (tak, tak 'Quo Vadis').. Bokseromaniacy piszcie co u Was! :) (i niekoniecznie u waszych pociech, choć i te newsy będą mile widziane ;) )
  23. Surprise

    Bokseromaniacy

    no to trzymamy kciuki :) Bedzie dobrze!!!!!! :) główka do góry !:)
  24. Raselek się urodził 9 kwietnia 2003 roku :)
  25. [quote name='Vince']a ja ci życze żeby twój pies uzgryzł cie porzadnie w pysk żebyś tak dużo i głupio nie gadała...:pissed:[/quote] Troszkę kultury, co?;/ Być może to co napisałam było dla Ciebie głupie, ale cóż..tak trkatuje ludzi, którzy wzięli psa, bo był modny/bo mi sie zachciało i zostawili go samego sobie-bo np. mój pies zostaje sam W MIESZKANIU NA 7 PIĘTRZE (czyt. nie mam ogrodu, a co za tym idzie mam dużo mneijsze możliwosci wybiegania go, zabawy itd.) codziennie na jakies 3 godziny. Przez 3 lata swojego życia zniszczył tylko 2 kapcie i 2 piłki!. [QUOTE] najgorsze jest to że on rozumie komendy i jak jest w pewnej odległości ode mnie poza domem i podwórkiem to mnie nie słucha...[/QUOTE] OK, może rozumie komendę, ale nie potrafi/nie jest w stanie/nie chce jej wykonać! Czyli w rzeczywistości to tak, jakby nie wiedział o co Ci chodzi. O umiejętności wykonania polecenia możemy mówic dopiero wtedy, gdy wykonuje ją we wszystkich sytuacjach, warunkach. Na dworze jest dużo rozpraszaczy-liście szumią na wietrze, inny pies szczeka, mało tego! biega gdzieś obok, ktoś przechodzi, jedzie samochód... Spróbuj szkolić go własnie w takich warunkach, a nie cały czas w domu. Zdaję sobei sprawę, że na smyczy-nie sposób, jak go spuścisz-nie posłucha, tak więc zacznij pracować z nim na lince! Bądź dla niego atrakcyjny-miej zawsze przy sobie jakiegoś smakołyka/zabawkę... Za wykonane dobrze polecenie odpowiednio go nagrodź-nie tylko jakimś przysmakiem, ale również go pogłaszcz/podrap tam gdzie lubi, pochwal (wyczuje zadowolenie w Twoim głosie). [QUOTE] jak go spuściłem ze smyczy i pobiegł nad jezioro, wołałem go żeby sie zatrzymał a ten nie zwracając na mnie uwagi wbiegł na cienką pokrywe lodu która jakieś 3 metry od brzegu sie załamała pod nim a był kilkustopniowy mróz, podbiegłem i już miałem włazić do wody ale na szczęście jakos sie wygrzebał na brzeg[/QUOTE] Pies nie wybiegany w momencie gdy go spuścisz po prostu wariuje. To tak, jakby Ciebie rodzice zamknęli w domu, a raz na miesiac mógłbyś wyjść-korzystałbyś z tej wolności ile wlezie! To zrozumiałe. No i tutaj już nie ma innej rady, jak p prostu go wybiegać... [QUOTE]zanim go kupiłem czytałem pare ksiażek z rasami psów, i w zadnej nie pisało że nie może zostawac sam w domu...[/QUOTE] Bo tak jest! Bokser może zostać sam w domu, tak jak każdy inny pies! Pod warunkiem, że będzie wybiegany, bo gdzie ten Twoj biedny pies ma psożytkowac te olbrzymie pokłady energii?! Poza tym czytałes KSIĄŻKI Z RASAMI PSÓW, w których zapewne o bokserze nie było więcej niż stronę. Zresztą fakt, że przeczytałes pare książek jakos Cie nie usprawiedliwia....
×
×
  • Create New...