Jump to content
Dogomania

Surprise

Members
  • Posts

    420
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Surprise

  1. Surprise

    Bishonki!

    To wstawić ci te zdjątka :D? Jestem bardzo chętna.. zamieściłabym je w ciągu pięciu minut:)
  2. Surprise

    Bishonki!

    Możesz wysłać o mnie na maila (surprise2@op.pl) zamieszcze w ciągu pieciu minut na dogomanii:))
  3. Ja czytam z przyjemnością:) Rasel tż jest jeszcze młodziutki-ma pięć miesięcy.
  4. Mam 5 miesięcznego boksera. Nie ślini się bardzo. Tylko jeśli się zmęczy. Najwięcej jest śliny jak bawi się z bokserem mojego kuzyna :D. jest cały obsliniony-oczywiście przez kolege Jamasa :D. Myślę, ze to kwestia wieku. Bo Jamasowi to non stop mu ślina ścieka po pysku!! Jak się zmęcz, jak się cieszy.. :))
  5. Gratuluję:)). Ja nie mam JUŻ problemów z Raselem. Odzyskałam go.. Tak. na szczęście. Pokłuciłam się z ciocią, ale warto było. Teraz Rasel ma stały dom, właściciel-a-/i.. No i w ogóle. teraz ciocia zrozumiała mnie i w pewnym sensie cieszy się z radości rasela:). Z raselem mnóstwo czasu spędzam na worze.. ok.5-6 godzin dziennie. Chodzi ze mną wszędzie. Jak jest ciepo i siemeczy to pije wode mineralną niegazowana dla niemowląt:D
  6. Rasel kocha wszystkich.. Przed chwilą wróciłam ze spaceru i przesadził z tą miloscią :-?. Spósciłam go i sobie biegal, zobaczył znajome 2-letnie dziecko no i oczywiście z radości skoczył. na szczęście nic się nie stało, a dziecko upadło na trawę. Rasel zrozumiał, że zrobił źle i później do końca spaceru był niesamowicie grzeczny :o.
  7. Rasel-5 miesięczny bokser uwielbia zabawy z wszystimi psami.. zwłaszcza z boksami:). Najbardziej zaskakująca dla mnie zabawa polegała na złapaniu zębami swoich fafli (jeden drugiemu) i skakanie dookoła!! Heh..zabawnie to wyglądało:)). Poza tym uwielbia się ganiać przewracać:))
  8. A mój rasel jest wyrośniętym boksem :D:P. Ma 5 miesięcy (skończył przed wczoraj :D) i waży 23 kg:)). Nie jest gruby, tylko duży.. Zbliżony do dorsłego prawie:). W wieku 3 miesięcy ważył 13 kg.
  9. Mój rasel przeszedł na suchą karme i też ma 5 miesięcy. Jednak nie za bardzo mu ona pasi, więc mieszamy z karmą z puszki. Taką to zje spokojnie:). Wczesniej jadł jedzenie gotowane, ale było to dośc upierdliwe:P
  10. Surprise

    Bishonki!

    Maltanczyki i hawajczyki sa OK, ale jakoś lwich piesków nie za bardzo. Niby nic do nich nie mam.. ale jakoś nie darze ich szczególną sympatią:).
  11. Surprise

    Bishonki!

    Ja za duzo nie wiem o tych psach, ale jejkuuu!!! Są PRZESŁODKIE!! Ja takie misie :)
  12. Nie masz racji.. Ale dobra.. ja się nie wtrącam. Ty najwięcej wies o klubie. Mi się wydaje, ze jestem odpowiedzialna itp. Jestem harcerką.. Jestem zastępowa.. I obrazasz w tym momencie wszystkich.. więc koncze to bo nie chce kogoś obrazić..
  13. DOKŁADNIE!! Ja kocham cockery, boksery, yorki... Tylko, ze zauważcie, że więcej rozmawiacie o klubie niż o waszych ulubieńcach. Wydaje mi się, że klub założony przez was ma nagłowek 'jak założyć klub'. Nieważne sa zasady.. nieważne jest to, czy ktoś moze przyjść czy nie... Ważna jest miłość do cockerów!! I tego pownnyście się trzymać!! Mnie właściwie tak zarazili na tym forum miłością do bokserów. I nikt nie gada o zasadach, tylko odpowiadamy o psach, nikt nie mówi o czacie, porozumiewamy się tutaj-na forum. bo DLA CHCĄCEGO NIC TRUDNEGO. Mówiłyscie o jakis testach znajomości rasy żeby wstąpić d klubie (wczęsniej). Jejkuu!! Po co to?? Jakbyśmy się wymieniały informacjami, doświadczeniami byłoby OK. Naprawdę bardzo bym chciała należeć do taiego klubu. Najeżdżanie na Mango i udowadnianie czegoś (braku odpwiedzialności itp.) jest bezsensu!! Bo nic nie udowodnicie!! Akuat może własnie odrabiała lekcje/uczyła się/wychodziła z psem i nie mogła przyjść. I w tym momencie postąpiła fair i odpowiedzialnie w stosunku do świata relanego. PRZESADZACIE!!
  14. Sorry, ze się wtrące.. ale czytam te wasze posty.. i uważam że robicie z tego instytucję!! Ten klub ma łączyć ludzi kochających cockery, a nie skłócać je ze sobą!! Spotkanie na czatach-jak ktoś nie przyjdzie chyba się nic nie stanie.. przecież to nie jest jakas organizacja. Po prostu polega to na tym (przynajmniej tak mi sie wydaje) na wymianie informacji itp. Jak narazie to zdążyłyście sie pokłócić ze mną z Mango, z tego co pamietam Ewelina z Arwen... To jest moje zdanie i nie zrozumcie mnie źle.. ale to się staje smieszne... Forum jest dla wszystkich, każdy ma prawo kochac cockery i równie dobrze każdy ma prawo być w klubie. Jeśli załóżmy ktoś nie miałby internetu przez 2 miesiące (bo np. nie miała źródeł dochodu na opłaty) to tą osobe wywalacie z klubu bo nie ma netu?? Porąbane to.. w ogóle nie powinno być żadnego regulaminu i tego klubu.. zesztą jak uważacie.. Po to jest to forum gdzie spotykają się wszyscy dogomaniacy.. I znajdziecie dużo więcej cockeromaniaków jeżeli będziecie pisac posty na ten temat.. i dużo więcej się dowiecie.. Ale wam chyba zależy na zamieszaniu i kłótniach. Nie zrozumcie mnie źle, ale ja to tak odbieram. Pozdrawiam!
  15. Tak.. tylko, że ja z tymi problemami sobie nie mogę oradzić :cry:. Pies chce mnie zdominować, chce być ważniejszy, chce mnie sobie podporządkować. Ma 4 i pół miesiąca.. Waży 20 kg.. jest już silny i jak chce potrafi ugryźć. Czasami (tak. ok 3-5 razy dziennie) nagle nie atakuje.. Nie jest to dla niego zabawa, widać aresje w jego oczach. rzuca sie na mnie i chce nie pogryźć.. Ja go wtedy upomiam, wypraszam z pokoju (jest bardzo ułożonym psem... i normalnie wychodzi), ale wtedy jest jeszcze bardziej rozzłoszczony. Musze go uderzyć.. Czasami wrzaśnięcie pomaga... Chcą mi pomóc rodzice, siostra, ale ja wiem, że musze sobie sama poradzić. Ja wychodzę z nim na spacery. I waśnie wtedy jest najgorzej. Zwykle Rasel biega wokół mnie.. rzucam mu patyk/piłkę.. I wszystko jest OK, ale ostatnio zaczął stawać, wołanie nic nie pomaga, dopiero jak się oddalę on zaczyna bardzo szybko biec i rzucac mi się na nogi. W taki sytuacjach nie porafie nad nim zapanować-chodza ludzie i nie chce, żeby oni padli ofiarą rozzłoszczonego boksera. Wiem, że robie źle, ale odciągam jego uwage-np. rzuce patykiem. Nie potrafe sobie z tym poradzić, bo Rasel jest duży... i zawsze atakuje z askoczenia. Tak to jest najukochańszym psem na ziemi!! Jak wyjde chociażby na 2 minuty, cieszy się przez pół godziny. Słucha się mnie, chodzi za mną krok w krok, słucha pilnie kiedy coś mówię (niekoniecznie do niego.. np. się uczę). Postanowiłam jednak być dla niego bardziej surowa.. nie pozwalam mu chodzić sobie na głowę-ja decyduję kiedy skończymy zabaw, a nie on.. Może wy mi doradziecie co zrobić???
  16. Myśl jak chcesz. Rasel, dla innych (czyli dla mnie;)) Camel wraca dzisiaj do domu. Ale tak w ogóle.. to co byście radzili zrobilć?? Z tą agresją??
  17. Szczerze powiedziawszy - mam takie samo zdanie. Ale musiał u nas zostac:(. Ciocia pojechała do Niemiec na pogrzeb:(. Musiała trochę zostać zeby pomóc w domu i w ogóle.. Żal mi go i jestem w 100% przeciwko takich ciągłych zmian Ale co?? Mam go wywalić?? kocham go..:(
  18. Aha.. ten sam. Zmieniono mu imię bo Camel sie kojarzy z papierosami, ale też jakoś dziwnie mi się przestawić. Ciocia pomagała nam w remoncie, a musiała wyjechac do Niemiec (nie bede opisywac poodów) i narazie siedzi u nas.:))
  19. Aha.. mimo wszystko dzięki.
  20. Wzięcie szczeniaka też nie jest pewne, bo pod swoim dachem mam 4miesiecznego boksera... Tak.. tego samego co wcześniej. Ciocia musiała nagle wyjechac do niemiec. Ale już niedługo wróci pod swój dach:)). Rasel jest kochany, ale mam z nim niezłe problemy:((
  21. Ja wiem, ze powinnam go karcić, ale np. na spacerze jestem zupełnie bezsilna. W domu jesli na niego krzyknę, albo po prostu wyprosze z pokoju to warczy i robi się coraz bardziej agresywny... Idzie na szkolenie razem z ukończeniem 10 miesiaca zycia. To jest trochę dziwne, bo normalnie jest to przeukochany pies, który nigdy, nikomu nie zrobiłby krzywdy... Tylko czasami (tzn. 2-5 razy dziennie) ma takie napady. I to zupełnie niespodziewanie. Np. spuściłam go i zawsze biega wokól mnie nie oddalając się daleko, nagle zatrzymuje sie, ja ide dalej... Zaczyna bardzo szybko biec i rzuca mi się na nogi.. Wtedy nie jestem w stanie nic zroić..:((.
  22. Mam 4miesięcznego bkosera. mam, bo od 2tygodni mieszka z nami:). Ma 4 miesiące i jest naprawde najukochańszym pupilem całej rodziny. Godzinami potrafi zabawiac wszystkich domowników. Ma 4 miesiące, jest jednak duży-waży 20 kg (19 i pół). Ja się nim opiekuje-daje mu jeść, wychodze z nim. Bawie sie. Zawsze jak wracam do domu radości jest bardzo dużo. Chodzi za mną krok w krok... No po prostu jest super:). Jednak od pewnego czasu robi się coraz gorzej-nie rozróżnia agresji od zabawy... Kiedy wracam do domu, cieszy się, ale nagl zaczyna się na mnie rzucać-i bardzo mocno gryźć. Tak samo jak go czasami spuszczę na spacerze, stoi spokojnie i na mnie skacze z agresja. Często nie mogę sobie z nim poradzić, bo nie jest już taki mały. Dla spokoju próbuje go zainteresowac czymś innym-np. rzucam mu patyka... Wiem, ze nie powinnam tego robić, powinnam go skarcić, ale po prostu momentami nie daję rady. Wg. 'zapomniany język psów' nie powinnam zwracać na takie zachowanie uwagi, ale nie da się!! Czasami mnie tak pogryzie, ze po prostu się go boję!!. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Uderzyłam go (jeśli to można nazwać uderzeniem) go tylko raz i to miesiąc temu. To ja sie nim zajmuje... Ale z drugiej strony nie rzopieszczam go... Co ja mam robić?? Rasel rzuca się tylko na mnie-czyli tak jakby miał nade mną przewagę, al co ja mam z tym zrobić?? To jest już uciążliwe i niebezpieczne.... Na początku myślałam, że to zabawa.. ale to nie to. Przy zabawie Rasel delikatnie łapie swoimi ząbkami... A nie tak jak w opisywanych momentach!! Boksery są przecież spokojną rasą, chociaz rasel to szczeniak.. Błagam pomóżcie!!:((
  23. Iwona wole sobie zaklepać jednego bo szczeniaki będą piękne ;)). A zresztą nawet jesli sunia to nic. To jest mała rasa i cieczka nie jest tak obfia jak u więkzych ras:))
  24. Hellof!! Co tu tak cicho? :). U mnie EXTRA!!! Moja mama powiedziała, że zgadza się na psa jesli ja będę ponosić pełną odpowiedzialność za niego... Nie wiem jak to się stało, ale moja siostra zakochała się w yorkach!!! Wcześniej nawet nie chciała rozmawiać o psie,a teraz namawia mamę!!!!!! EXTRA!!!!!! Lady skąd jesteś, za ile byś sprzedawała psiaki i czy jest możliwość wzięcia od Ciebie jednego szczeniaka (psa, nie suki)??? Oczywiście w amirę możliwych cenach.. do 2 tys. złoty... I czy szczeniaki byłyby rodowodowe?
  25. Surprise

    Bokseromaniacy

    Nietstety nie czytałam wszystkich postów tutaj.. :(. Na szczęście mam już internet w domu i nadrobie to w najbliższym czasie :). U mnie wszystko OK, u Camela, a właściwie Rasela również. Zmieniono mu imię...:(. No ale nieważne. W każdym razie chodzi o tego samego psa. Rasel ma 4 miesiące, waży 21 kg :o. Nosi już kolczatkę ze względu na to, że jak czasami się rwie to utrzymanie go to nie lada problem :). Jest najukochańszym psem. Ma wielkie serduszko i każdy ma w nim swoje miejsce. Cieszy się na widok każdego znajomego... Oczywiście najbardziej entuzjastycznie merda ogonem, kiedy zobaczy swoje stado do którego ja też mam zaszczyt należeć :). Umie już siadać, podawać łapę (jedną i na komendę drugą :)), uspokaja się kiedy się go oto prosi. Ten pies to po prostu cudo... Trzeba tylko się nauczyć, że podniesionym głosem nic się nie wskóra... Trzeba po prostu go kochać i być przez niego kochanym (akurat nikt z tym nie problemu :)). Wcześniej Rasel był rozpieszczony do bólu... Teraz jest pupilem caaaaałej naszej rodziny. Nie ma z nim praktycznie zadnego problemu.. Moi rodzice dopiero teraz widzą jak duzy błąd popełnili oddając tego psa... :(
×
×
  • Create New...