-
Posts
7787 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ARKA
-
[quote name='Maćka'] przyjelam szczeniaka ktory sposobal sie mojemu tacie i jemu go sprezentowalam,[b] sunia sliczna mala i kudlata, miala w wakacje szczeniaczki ktore rozeszly sie jak swieze buleczki.[/b][/quote] No poprostu rece opadaja :evil: A skad sie biora bezdomne zwierzeta w schroniskach??? Z NIEBA spadaja?? CZY TA sliczna sunia bedzie WYSTERYLIZOWANA, czy tak bedzie plodzic te sliczne szczeniaki??? A inne sliczne szczeniaki gnija w schroniskach bo ICH NIKT nie chce!! :evil: Wiesz, radze zaczac od siebie abys NIE MUSIALA chodzic do schroniska. GDYBY ludzie nie rozmnazali, swoich slicznych suczek, to SCHRONISK W OGOLE BY NIE BYLO!!! A jak by byly to bylby PUSTE!!! Mam nadzieje, ze tego psa co adoptowalas nie dopuscisz do zadnej suki bo on taki sliczny, co?? :wink: Tak jak sterylzuje sie suki tak i kastruje sie psy. A majac male dziecko i psa, kastracja dla dobra psa i dziecka, jest jak najbardziej wskazana!!
-
Jesli pies do schroniska zostal oddany przez 'ukochanego'wlasciela z ksiazeczka szczepien-SZCZEGOLNIE-chodzi o WSCIEKLIZNE, TO MOZE BYC ODDANY do adopcji 'od reki' a jesli NIE MA szczepienia p/wsciekliznie to KAZDEGO psa/kota, w KAZDYM schroniku LEGALNYM, obowiazuje -15 dniowa kwarantanna-czyli obserwacja w kierunku wscieklizny(szczenieta nie obowiazuje). CZY sie komus podoba czy nie-TAK MOWI USTAWA WETERYNARYJNA, o zwalczaniu chorb zakaznych z URZEDU!!
-
SUPER!!! Przez trzy godziny to mozemy obleciec wszystkie tematy :D KASTRACJA HANDLARZY NISKIE KARY ZA ZNECANIE SIE SYTUACJA SCHRONISK_BEZDOMNYCH ZWIERZAT JA, bede sluchala :wink:
-
[quote name='AśkaK']ARKA, czy na tym ma właśnie polegać pomoc schronisk że jak to piszesz psa trzeba "wyrywać"? [b]Wiesz, już za duże poświecenie uważam to że ludzie z własnej woli przyjeżdżają [/b]do takiego nieprzyjemnego miejsca jak schronisko żeby jakiegos psiula z tamtąd zabrać. A Ty jeszcze chcesz żeby psy "wyrywali", walczyli o nie? Chyba nikt na to nie ma ochoty i nie ma się co dziwić! [/quote] Chyba nieco przesadzasz. Ja wcale nie uwazam, ze to, ze ja czy ktos inny bierze zwierzaka ze schroniska, to jest wyjatkowo nadzwyczajny i sie POSWIECA!! Bez przesady z tym poswieceniem, jest to normalny odruch serca i tyle. Poprostu trzeba byc przygotowanym na to, ze moga byc trudnosci, ze w molochach nie ma niestety przyjemnie, ze kazdym zajmie sie kilka osob. Tak jak w przychodniach zdrowia, dla ludzi, panstwowych i tyle. Chcialbym aby bylo inaczej ale jak widzisz nie jest tak.
-
[quote name='Marka']Od nas 7 psiaków "wyszło" właśnie dlatego, że ludzie najpierw pojechali na Paluch, tam się mocno rozczarowali i zaczęli szukać psa w innym schronisku (5 pojechało do Szwecji) :D - i nie ukrywam, że subiektywnie mnie to cieszy, choć jak pomyślę o tych ludziach, którzy po [b]przeżyciach na Paluchu zrezygnowali z adopcji psa [/b]i po prostu go sobie... kupili - to jednak szkoda... :-? :([/quote] Szkoda. Poprostu trzeba ludzi uczulac, ze musza 'wyrywac psa' z wielkich, miejskich molochow, byc 'twardym a nie miekkim' :wink: . System adopcji nie sadze aby byl lepszy w jakimkolwiek duzym, miejskim schronisku-poki co :(
-
[quote name='AśkaK']Ja też o Paluchu słyszałam dziwne historie, choćby tą od Ani14p - pojechali na paluch szukać swojego zaginionego psiaka, a tam w biurze ich olali, dopiero jak mąż Ani się wkurzył łaskawie odburknęłi "idźcie sobie poszukać". :x Jak znaleźć psa wśród tysiąca innych?! Nikt im nie pomógł, nie oprowadził, jakiś obcy facet dopiero podpowiedział w którym pawilonie są nowo przybyłe psy. Niestety swojego psiaka nie znaleźli. W tym czasie byli świadkami jak młoda dziewczyna przyjechała by wziąść jakiegoś pieska. Weszła do biura, gdzie jej też powiedziano żeby poszła sobie jakiegoś wybrać. No i jak tu wybrać spośród tylu zrozpaczonych psinek?! Nikt jej nie pomógł, nikt nie doradził którego pieska można a którego nie. Jak Ania z mężem wychodzili, zobaczyli tą dziewczynę - stała między pawilonami, makijaż spływał jej razem ze łzami po policzkach... Takie coś mnie tak irytuje że najchętniej bym ich tam rozniosła! :evil:[/quote] Nie bronie Palucha ale trzeba tez spojrzec ogolnie.To jest schronisko miejskie i inne przepisy nim rzadza, Krzysiu!! Dwa, porownaj sobie, chociazby z danych Fundacji 'Psi Aniol', ile do Was psow rocznie trafia a ile do "molochow". Personel tez ZASADNICZA roznica, glownie to ludzie szukajacy JAKAS prace dla kasy a nie milosnicy zwierzat, wolontariusze. I to jest smutna rzeczywistosc :( A co do adopcji samych-POKAZCIE MI takiego ktory bedzie WIEDZIAL cokolwiek o 1000 psow, rotacyjnych. Rocznie trafia na Paluch ok. 3,5 tys psow. Wlasnie sobie porownalam Krzysiu.Do Was rocznie trafia niecale 200 psow a n Paluch porawie 3,5 tysiaca.To jak bys porownywal mrowke ze sloniem, niestety :(
-
Perraszku - gdzie jesteś? - pytanie bez odpowiedzi....
ARKA replied to Ewkaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Lagunka'][quote name='ARKA'][quote name='Lagunka']Pajuniu, osobiście nie dałabym Ci żadnego psa ;) le to MOJA sprawa,[/quote] A Ty masz w ogole pod opieka jakies psy? Masz na mysli te wirtualne, tak? :wink: I nie 'wcinaj sie miedzy wodke a zakaske' to najlepsze co mozesz dac zwierzetom.[/quote] To samo można powiedzieć o Tobie ARKO :D I wiedz, że na dogomanii świat pomocy psom się nie kończy ;)[/quote] A co Ty mozesz o mnie wiedziec, 'wszechwiedzaca'? :wink: -
Perraszku - gdzie jesteś? - pytanie bez odpowiedzi....
ARKA replied to Ewkaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='pajunia']A jak mozna nazwac to , cos napisalas przedtem [quote]Czasem sie zastanawiam, czy w Niemczech nie ma schronisk,ze po psy przyjezdzaja az do Polski? Moze tam ludzie nie traktuja psow tak jak u nas i nie ma schronisk z tego powodu? A moze Niemcy nie chca miec klopotow i po prostu od razu niczyje psy usypiaja? [/quote] Mimo, ze forma pytajaca, ale bardzo uwlaczajaca, gdyz stosunek Niemcow do naszych czworonogow, jest znacznie porzadniejszy niz Polakow. a rowniez w przeciwienstwi do Polakow, psy nie sa usypianee A ja w stosunku o Ciebe zartowalam, ale widze, ze trafilam na Towarzystwo Wzajemnej Adoracji z Lagunka , nie znajace sie na zartach. No to idz dalej z ponura mina przez swiat i mysl sobie, o....np. niebiesklch migdalach. Ja zegnam Pania.[/quote] Powiem krotko. Moim zdaniem Ty szkalujesz Niemcow publicznie i uwazasz, ze Tobie wolno? Tak? Przykro mi, ze do tego doszlo i nam Polakom powinno byc wstyd, ze Niemcy musza ratowac polskie psy. Tak, ratowac bo w smrodzie, brudzie, chore, latami czekaja na domy w naszych 'przecudownych' polskich schorniskach. I czesto, gesto tych domow dla nich nie ma, umieraja w bolu i cierpiniu, powoli, dzien po dniu, latami. :evil: -
Perraszku - gdzie jesteś? - pytanie bez odpowiedzi....
ARKA replied to Ewkaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Lagunka']Pajuniu, osobiście nie dałabym Ci żadnego psa ;) le to MOJA sprawa,[/quote] A Ty masz w ogole pod opieka jakies psy? Masz na mysli te wirtualne, tak? :wink: I nie 'wcinaj sie miedzy wodke a zakaske' to najlepsze co mozesz dac zwierzetom. -
Kwalifikacja nowego opiekuna warunkiem powodzenia adopcji?
ARKA replied to AnkaRa's topic in Organizacje
My, mamy umowe bardzieje rozbudowana(taka dostala p. B.Wahl),sa jakby dwie czesci-edukacyjna-swiadoma adopcja( trzeba odpowiedziec) i druga pytania 'rozne' no i oczywiscie czesc formalna i czesc prawna, a najwazniejsze jest wlasnie to: 1. Jeśli nie zaprzyjaźnię się ze zwierzęciem, czy też będzie jakikolwiek inny powód, że nie będę chciał adoptowanego przeze mnie zwierzaka, zwrócę go do Fundacji „Ostatnia Szansa”. [b]2. Fundacja ”Ostatnia Szansa”, zastrzega sobie prawo przeprowadzenia kontroli, jak i odebrania zwierzęcia jeśli stwierdzi jakiekolwiek działania przeciwko zwierzęciu, niezgodne z Ustawą o Ochronie Zwierząt z sierpnia 1997r.[/b] 3. Zaginiecie/śmierć psa zobowiązuje się zgłosić do Fundacji ”Ostatnia Szansa” w ciągu 12 godz. [b]4. Jestem świadom, że nie dotrzymanie powyższych warunków umowy przeze mnie, są podstawą do odebrania mi adoptowanego zwierzęcia.[/b] -
:cry: :cry: :cry: Ryczec mi sie chce i wyc! Tyle dobrej pracy zrobionej dla zwierzat, w tak krotkim czasie. Tak duzo zwierzat znalazlo domy i co teraz? Czy mam rozumiec ze wspolpraca calkowicie zerwana? :( :(
-
[quote name='Dika']Pytanie do Arki, nie wiem czy mogę je zadać, jak nie można udzielać takich informacji to je zwyczajnie zignoruj. Pisałaś w jednym z postów że weterynarz przyjeżdża do schroniska i robi zabiegi. [b]Czy jest to na zasadzie konkretnej umowy czy po prostu lekarz poświęca na to swój osobisty czas?[/b] [/quote] Nie poswieca osobistego czasu- to jego praca, za ktora bierze okreslone pieniadze. My placimy za sterylizacje suczki 150zl. Nie jest to duzo a wrecz malo, zwazywszy ze musi tam dojechac-ok. 40 km w jedna strone. Poza tym nie marudzi tylko robi w takich warunkach jakie sa :wink: I w ogole robi bardzo dobrze, metoda tzw. haka-czyli male ciecie i szwy rozpuszczalne. W ogole jak cos sie dzieje i potrzebny jest wet to wetka przyjezdza-jest poprostu lek.wet .glownie pracujacym 'w terenie', jezdzacym. No mamy szczescie i tyle. Mysle, ze macie rownie wspanialych wetow :D
-
Narazie to rozmowa jest chyba czysto akademicka bo nikt nie wplacil zlotowki na sterylizacje suk, a wiec? 'Do tego tanga trzeba dwojga'.
-
[quote name='voc'][quote]Z Harbutowicami mam tyle tylko wspólnego, że mam stamtąd Gritę, że adopcja była miła i bezproblemowa, że zasilam finansowo przytulisko i na pewno nie zaprzestanę, bo wiem, jak jest im trudno..[/quote] i chyba o to chodzi że jeśli ktoś chce zasilać finansowo Harbutowice to niech to robi ale ze świadomością co zasila. Przytulisko jest takie jakie jest, [b]pewnie takie jak wszystkie działające w ten sposób miejsca gdzie bez kontroli są gromadzone ogromne ilości [/b]psów. Być może Polska jest zbyt biednym krajem aby nie istniały, ale z jakiegoś powodu takie miejsca w krajach europy zachodniej, gdzie kultura opieki nad zwierzętami jest wyższa, nie są tolerowane. Myszsza Grita była odizolowana ale wiele innych suk nie jest odizolowanych i mają szczeniaki, przeciez tego się nawet p. Bożena nie wypiera.[/quote] Powiem jedno[b]_NIE_ JEST_[/b]p.Bozena Wahl, zadluzy sie, ale Kazda nowa suka 'OD REKI' JEST STERYLIZOWANA!! Przytuliska male, inne, w okolicach W-wy STRYLIZUJA SUKI!! Fakt, jakies moze 8 lat temu kastrowaly psy ale kiedy zobaczyly jakie 'dobrodziejstwo' dla nich samych (psy ogolnie spokojniejsze-cale stado) i skutecznosc 100% (zaden pies obcy nie wskoczy i nie pokryje suk) niesie sterylizacja WSZYSTKIE takie Panie sterylizuja suki.
-
Ja tylko tak odnosnie sterylizacji,ze to' nie jest taki straszny diabel jak go maluja" czyli opisuja ludzie. Mysle,ze studentki wetrynarii moga tez tu sie wypowiedziec jesli chodzi o strone medyczna. Wiecej, nawet nie zaleca sie podawania antybitykow! To jest tzw. czysty zabieg a kastracja psa moze byc bardziej uciazliwa w opiece niz suki. Jedyne co to cena. Mozna przeciez zrobic opiekonow wirtulanych sterylki suk. Nie musi byc jeden opiekun a moze byc paru,jednej suczki. Tylko ktos musialby zdjecia suczek porobic. Pamietacie jak zaczela sie akcja wlasnie taka suczek wielunskich? I ruszyli i 'poszly konie po betonie'. Malgosia moze sie wypowie tez jak jest. A tu warunki podobne do polskich, chciec to móc :wink: [url]http://nacer.org/PM9-5.html[/url]
-
[quote name='Dika'][quote name='ARKA'][quote name='Dika'] Czy likwidacja odbędzie się tak jak to miało miejsce w Starachowicach gdzie oburzaliśmy się okrucieństwem z jakim działano ? Czy naprawdę były do tego podstawy bo Psom było źle, czy coś się komuś wydawało, zaraził swoimi poglądami innych i doprowadził do dramatu i człowieka i zwierząt ? [/quote] [b]Jak rozumiem znasz sprawe bardzo dobrze, bywalas czesto tam, w Starachowicach, jak i k/Rawy, teraz, tak[/b]?[/quote] Przepraszam że zaczne od odpowiedzi na ten post i odpowiedź utrzymam w takim samym tonie (tylko cholera czemu my skaczemy sobie do oczu) ODPOWIEDŹ: nie nie byłam ale jak mniemam Ty znasz sprawe Harbutowic bardzo dobrze, bywałaś tam często tak ?[/quote] To ja zanim odpowiem na twoje pytanie zapytam. czy Ty w Harbutowicach bywalas? Zachowania zwierzat-stado-niekastrowanych-czy to Alaska czy Wadywostok, czy Starachowice czy Harbutowice SA TAKIE SAME. Suki w czasie cieczki sa poddenerwowane, beda wszelkimi sposobami chcial byc kryte TYM bardziej-konkurencyjnosc miedzy nimi-a psy(nawet kastrowane) nie wspomne niekastrowanych beda chcialy sie do takich suk dostac-beda walczyly miedzy soba o krycia. KOSZMAR!! Wszystkie suki maja niemalze razem cieczki! Jesli na jednym terenie intensywnosc cieczek jest taka jak radzieckich perfum to i psy okoliczne tez dostaja szalu!
-
Dika, i mam do Ciebie pytanie. Ile godzin spedzilas w przytulisku, jakimkolwiek, w okresie kiedy suki maj cieczke i jakie sa Twoje odczucia,wnioski.
-
[quote name='Dika']Ekchmm dziękuję za zwrócenie mi uwagi jakie błędy w rozumowaniu popełniam... a może jednak to nie błędy w rozumowaniu tylko sprawa zrozumienia o czym piszemy. [b]Mnie chodzi o to że są problemy, które można rozwiązać na kilka sposobów,[/b] efekt jest ten sam- problem skutecznie rozwiązany. PRZYKŁAD (jeden z wielu i przykładowe rozwiazania): [u]sterylizacja[/u] można sterylizować i zaproponować jakiś system opieki nad sterylizowanymi Suńkami, wprowadzenie pilności takich zabiegów według stanu zdrowia, wieku, temperamentu; możliwości finansowych np. można ten zabieg połaczyć z koniecznością wykonania innych operacji np trzeba usunąć szybko guza lub przepukline to przy okazji robi się też sterylizacje. Można nie sterylizować ale pomyśleć nad dobrym zabezpieczeniem i podzeielniem Psiaków na grupy i ewidencji cieczek. W takim sensie myślałam o wyborze rozwiazania co do konkretnych problemów.[/quote] Nie ma kilku sposobow, jest sposob jeden. KONSEKWENTNE STERYLIZOWANIE suki po suce. Tak tez jest robione ze starachowickimi sukami. Byl moment przerwy ale znow idzie dalej. Co wtorek wetka jedzie i robi trzy-cztery piec zabiegow.Zalezy co jest do zrobienia-nieraz jakas operacja niespodziewana psa wypadnie. WSZYSTKIE prawie zabiegi sterylizacji nie byly normalnymi zabiegami bo byl 'gwalt' suki albo zaciazone albo w cieczkach. Byc moze my mam wiecej szczescia bo. Mamy wetke, ktora jedzie do przytuliska a pokoi jest trzy i tam na miejscu robi zabiegi, w jednym z pokoi. Suki po wybudzeniu nastepnego juz dnia sobie biegaja i tyle wiedza o sterylizacji. [b]Nie robmy ze sterylizacji 'nabozenstwa' to prosty,czysty zabieg!! [/b] Wbrew pozorom pies po kastracji moze wymagac wiekszej opieki niz suka!!! Polecam dla przypomnienia [url]www.vetserwis.pl-sa[/url] zdjecia z sali operacyjnej! A co do moich osobistych psow :wink: Mam aktualnie psa i suke oba wykastrowane i dwie kotki i kocura tez pokastrowane. Od lat kastruje SWOJE zwierzeta.
-
[quote name='Dika'] Czy likwidacja odbędzie się tak jak to miało miejsce w Starachowicach gdzie oburzaliśmy się okrucieństwem z jakim działano ? Czy naprawdę były do tego podstawy bo Psom było źle, czy coś się komuś wydawało, zaraził swoimi poglądami innych i doprowadził do dramatu i człowieka i zwierząt ? [/quote] Jak rozumiem znasz sprawe bardzo dobrze, bywalas czesto tam, w Starachowicach, jak i k/Rawy, teraz, tak?
-
[quote name='voc'][quote]Jak powiedzialm,ze NIKt juz kotow nie che w W-wie i okolicy bo pelno jest do adopcji to powiedzial, ze.......panie z Krakowa kazda ilosc zabiora-rece mi opadly. Niby uswiadomilam ja ze Karakow JUZ nic nie wezmie-wtedy byla pomoc, zabraly bo przeciez miasto by wywiozlo.[/quote] :o jakie znowu Panie z Krakowa wezmą? prywatnie czy jakaś organizacja?[/quote] Organizacje-pomagala chyba TOZ i Amicus.
-
[quote name='Therion']Ja nie wierze w pozytywny skutek tych negocjcji, bo robiło to juz wiele osób, z róznych kregów tez wetowskich odnosnie sterylizacji i nic dobrego z tego nie wyszło.[/quote] :( :( :( Tylko tu o tyle jeszcze sytuacja nie jest beznadziejna, ze wisi konflikt z sasiadami, a co za tym idzie grozba likwidacji. Zawsze mozna powiedziec, ze w tych warunkach,jesli suki nie beda poddawane sterylizacji, te panie nie moga liczyc na poparcie JAKIEJKOLWIEK organizaji, milosnikow zwierzat itd-mam nadzieje. Dla mnie to jest niestety nie zrozumiale, skoro zgadzaj sie na kastracje psow to dlaczego suk nie? Tak jak p.Marzena np. godzi sie na steryliki aborcyjne a przeciez wiadomo,ze to jest uspienie szczeniat przeciez a nie uspi juz slepych miotow :( :( Przed sterylami kotek sie bronila, wszytko robila aby kotek nie sterylizowac. Jedna juz jest wysterylizowana. Dumnie powiedziala, ze nie uspila nigdy kociego miotu :( :( Kotow porobilo sie z 14-stu 30-sci. Jak powiedzialm,ze NIKt juz kotow nie che w W-wie i okolicy bo pelno jest do adopcji to powiedzial, ze.......panie z Krakowa kazda ilosc zabiora-rece mi opadly. Niby uswiadomilam ja ze Karakow JUZ nic nie wezmie-wtedy byla pomoc, zabraly bo przeciez miasto by wywiozlo. Naszczescie kocury dorosle juz sa wykastrowane ale maluchu juz chyba za pare dni beda dorosle. 'Kolo rozmnazalni sie kreci, ciagle" :cry: :cry: Dziwna 'milosc do zwierzat' :( :(
-
[quote name='Frotka']Przykład Starachowic wskazuje że wielkie zadymy dogomaniaków nic nie dają - co było od tej pory jest nadal bez zmian, tyle tylko że ułatwiłyście gminie zadanie, [b]bo zabrałyście z jej terenu psy, na których utrzymanie gmina powinna regularnie łożyć.[/b] [/quote] O ile wiem sprawa byla znan prze pare lat, prawda? Co wczesniej zalatwiona zanim na dogomanii opisano tragedie starachowicka? Nie widziano tez, ze jak jest 170 psow w jednym stadzie-suki i psy- to SIE ROZMNAZAJA??? Co nagle zaczely sie mnozyc w Rawie Mazowieckiej a w Starachowicach braly na wstrzymanie, same z siebie? Jedzenie tam psy mialy, mialy z Constaru, kazde ilosci i tak mowi p.Marzena.
-
[quote name='Frotka']XWegoX - nad czym mają się zastanawiać właścicielki skoro nie mają pieniędzy nawet na karmę, nikt im nie pomaga, nikt ich nie dotuje, a jeszcze ościenne gminy podrzucają im psy na których utrzymanie nie zamierzają płacić. W tym miejscu wyjaśniam osobom spoza Krakowa, że Harbutowice zbierają psy z okolic miasta = te psy, których nie przyjmuje krakowskie schronisko (bo schronisko przyjmuje tylko psy z terenu Krakowa i nie może przyjmować innych psów). [/quote] Po pierwsze NIKT TYM PANIOM nie przystawia pistoletu do glowy aby psy przyjmowaly i zbieraly. Jesli ktos podejmuje sie to robic, bo taka ma wole, to ma tez OBOWIAZKI wobec tych zwierzat, wynikajce chociazby z ustawy. Gdyby nie przyjmowaly, gminy MUSIALY BY problem rozwiazac. [quote] Nie mam pomysłu na Harbutowice - mam teraz wazniejsze zwierzęce sprawy na głowie - na gorąco, w pierwszym odruchu mam taką refleksję, że rozsądnym wyjściem byłoby wymuszenie na gminach które podrzucają psy do Hrabutowic dotacji dla przytuliska. W ten posób właścicielki mogłyby polepszyć warunki bytowe psów a przytulisko podlegałoby kontroli na równi z innymi schroniskami. [/quote] ZADNA gmina nie podpisze umowy z prywatnymi osobami i o tym dobrze wiesz. A aby podpisac umowe to to miejsce MUSI spelniac warunki okreslone w rozporzadzeniu o schroniskach. A aby spelnialo trzeba miec na to kase. Kolo jak narazie sie zamyka. [quote] Przykład Starachowic wskazuje że wielkie zadymy dogomaniaków nic nie dają - co było od tej pory jest nadal bez zmian, tyle tylko że ułatwiłyście gminie zadanie, bo zabrałyście z jej terenu psy, na których utrzymanie gmina powinna regularnie łożyć. Nadal nie ma przytulsika ani schroniska, nadal "pracuje" hycel, psy znikają bez wieści a wszelkie pro-starachowickie petycje Dogomaniaków spoczęły w koszu miejskich urzędników i zatrzymały się na etepie babskich plotek przy kawie.[/quote] Slucham??? My??? A TY?? Kto przygotowywal pozwy? I co w tych sprawach sie dzieje? PSY i tak byly by zabrane p.Marzenie, prawda? Masz watpliwosci? Trafilyby w nieznane a tak trafily w ZNANE miejsca. Napewno psy a conajmniej suki zabrane MAJA o NIEBO lepiej bo NIE BEDA RODZIC CO CIECZKE, nie bedzie szczeniat od urodzenia bezdomnych, nie bedzie rozmnazalni. I to dzieki Dogomaniakom ROZMNAZALNI z 'milosci do zwierzat' nie bedzie! Nie bedzie wydawania niewysterylizowanych suk. Nie bedzie sztuki dla sztuki kolekcjonerstwa i likwidowania bezdomnosci bez sensu-przelewanie z pustego w prozne. UWAZASZ, ze MALO Dogomaniacy zrobili?? :evil:
-
[quote name='jogi'] [b]Owszem ja tez jestem za sprawdzeniem potencjalnych chetnych, ale takie osoby przeginaja. Przychodzacy po psa jest podejrzany a czasem traktowany jak wrog i dopiero musi udowadniac ze nie jest wielbladem.[/b] Wszystko ma jakies granice. [/quote] Bo one sie boja,ze beda mialy mnie psow niz ich 'magiczna liczba' i tylko moim zdaniem o to chodzi. Nie wazne,ze trzeba miec kase na utrzymanie tej 'magicznej ilosci psow' zadbac o nie, sterylizowac, odpchlac, odrobaczac, LECZYC wrazie cos, szczepic. MUSZA miec 'swoja liczbe psow'-kolekcjonerki i tyle. :evil:
-
Jesli sa wolontariusze i pomagaj to MUSI byc wzajemne zaufanie. Jesli wysylaj osobe po psa to juz SPRAWDZONA. No przeciez to logiczne,ze kazdemu zalezy na tym aby pies znalazl dobry dom.