Jump to content
Dogomania

ARKA

Members
  • Posts

    7787
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ARKA

  1. [quote name='Maćka'] przyjelam szczeniaka ktory sposobal sie mojemu tacie i jemu go sprezentowalam,[b] sunia sliczna mala i kudlata, miala w wakacje szczeniaczki ktore rozeszly sie jak swieze buleczki.[/b][/quote] No poprostu rece opadaja :evil: A skad sie biora bezdomne zwierzeta w schroniskach??? Z NIEBA spadaja?? CZY TA sliczna sunia bedzie WYSTERYLIZOWANA, czy tak bedzie plodzic te sliczne szczeniaki??? A inne sliczne szczeniaki gnija w schroniskach bo ICH NIKT nie chce!! :evil: Wiesz, radze zaczac od siebie abys NIE MUSIALA chodzic do schroniska. GDYBY ludzie nie rozmnazali, swoich slicznych suczek, to SCHRONISK W OGOLE BY NIE BYLO!!! A jak by byly to bylby PUSTE!!! Mam nadzieje, ze tego psa co adoptowalas nie dopuscisz do zadnej suki bo on taki sliczny, co?? :wink: Tak jak sterylzuje sie suki tak i kastruje sie psy. A majac male dziecko i psa, kastracja dla dobra psa i dziecka, jest jak najbardziej wskazana!!
  2. Jesli pies do schroniska zostal oddany przez 'ukochanego'wlasciela z ksiazeczka szczepien-SZCZEGOLNIE-chodzi o WSCIEKLIZNE, TO MOZE BYC ODDANY do adopcji 'od reki' a jesli NIE MA szczepienia p/wsciekliznie to KAZDEGO psa/kota, w KAZDYM schroniku LEGALNYM, obowiazuje -15 dniowa kwarantanna-czyli obserwacja w kierunku wscieklizny(szczenieta nie obowiazuje). CZY sie komus podoba czy nie-TAK MOWI USTAWA WETERYNARYJNA, o zwalczaniu chorb zakaznych z URZEDU!!
  3. SUPER!!! Przez trzy godziny to mozemy obleciec wszystkie tematy :D KASTRACJA HANDLARZY NISKIE KARY ZA ZNECANIE SIE SYTUACJA SCHRONISK_BEZDOMNYCH ZWIERZAT JA, bede sluchala :wink:
  4. [quote name='AśkaK']ARKA, czy na tym ma właśnie polegać pomoc schronisk że jak to piszesz psa trzeba "wyrywać"? [b]Wiesz, już za duże poświecenie uważam to że ludzie z własnej woli przyjeżdżają [/b]do takiego nieprzyjemnego miejsca jak schronisko żeby jakiegos psiula z tamtąd zabrać. A Ty jeszcze chcesz żeby psy "wyrywali", walczyli o nie? Chyba nikt na to nie ma ochoty i nie ma się co dziwić! [/quote] Chyba nieco przesadzasz. Ja wcale nie uwazam, ze to, ze ja czy ktos inny bierze zwierzaka ze schroniska, to jest wyjatkowo nadzwyczajny i sie POSWIECA!! Bez przesady z tym poswieceniem, jest to normalny odruch serca i tyle. Poprostu trzeba byc przygotowanym na to, ze moga byc trudnosci, ze w molochach nie ma niestety przyjemnie, ze kazdym zajmie sie kilka osob. Tak jak w przychodniach zdrowia, dla ludzi, panstwowych i tyle. Chcialbym aby bylo inaczej ale jak widzisz nie jest tak.
  5. [quote name='Marka']Od nas 7 psiaków "wyszło" właśnie dlatego, że ludzie najpierw pojechali na Paluch, tam się mocno rozczarowali i zaczęli szukać psa w innym schronisku (5 pojechało do Szwecji) :D - i nie ukrywam, że subiektywnie mnie to cieszy, choć jak pomyślę o tych ludziach, którzy po [b]przeżyciach na Paluchu zrezygnowali z adopcji psa [/b]i po prostu go sobie... kupili - to jednak szkoda... :-? :([/quote] Szkoda. Poprostu trzeba ludzi uczulac, ze musza 'wyrywac psa' z wielkich, miejskich molochow, byc 'twardym a nie miekkim' :wink: . System adopcji nie sadze aby byl lepszy w jakimkolwiek duzym, miejskim schronisku-poki co :(
  6. [quote name='AśkaK']Ja też o Paluchu słyszałam dziwne historie, choćby tą od Ani14p - pojechali na paluch szukać swojego zaginionego psiaka, a tam w biurze ich olali, dopiero jak mąż Ani się wkurzył łaskawie odburknęłi "idźcie sobie poszukać". :x Jak znaleźć psa wśród tysiąca innych?! Nikt im nie pomógł, nie oprowadził, jakiś obcy facet dopiero podpowiedział w którym pawilonie są nowo przybyłe psy. Niestety swojego psiaka nie znaleźli. W tym czasie byli świadkami jak młoda dziewczyna przyjechała by wziąść jakiegoś pieska. Weszła do biura, gdzie jej też powiedziano żeby poszła sobie jakiegoś wybrać. No i jak tu wybrać spośród tylu zrozpaczonych psinek?! Nikt jej nie pomógł, nikt nie doradził którego pieska można a którego nie. Jak Ania z mężem wychodzili, zobaczyli tą dziewczynę - stała między pawilonami, makijaż spływał jej razem ze łzami po policzkach... Takie coś mnie tak irytuje że najchętniej bym ich tam rozniosła! :evil:[/quote] Nie bronie Palucha ale trzeba tez spojrzec ogolnie.To jest schronisko miejskie i inne przepisy nim rzadza, Krzysiu!! Dwa, porownaj sobie, chociazby z danych Fundacji 'Psi Aniol', ile do Was psow rocznie trafia a ile do "molochow". Personel tez ZASADNICZA roznica, glownie to ludzie szukajacy JAKAS prace dla kasy a nie milosnicy zwierzat, wolontariusze. I to jest smutna rzeczywistosc :( A co do adopcji samych-POKAZCIE MI takiego ktory bedzie WIEDZIAL cokolwiek o 1000 psow, rotacyjnych. Rocznie trafia na Paluch ok. 3,5 tys psow. Wlasnie sobie porownalam Krzysiu.Do Was rocznie trafia niecale 200 psow a n Paluch porawie 3,5 tysiaca.To jak bys porownywal mrowke ze sloniem, niestety :(
  7. [quote name='Lagunka'][quote name='ARKA'][quote name='Lagunka']Pajuniu, osobiście nie dałabym Ci żadnego psa ;) le to MOJA sprawa,[/quote] A Ty masz w ogole pod opieka jakies psy? Masz na mysli te wirtualne, tak? :wink: I nie 'wcinaj sie miedzy wodke a zakaske' to najlepsze co mozesz dac zwierzetom.[/quote] To samo można powiedzieć o Tobie ARKO :D I wiedz, że na dogomanii świat pomocy psom się nie kończy ;)[/quote] A co Ty mozesz o mnie wiedziec, 'wszechwiedzaca'? :wink:
  8. [quote name='pajunia']A jak mozna nazwac to , cos napisalas przedtem [quote]Czasem sie zastanawiam, czy w Niemczech nie ma schronisk,ze po psy przyjezdzaja az do Polski? Moze tam ludzie nie traktuja psow tak jak u nas i nie ma schronisk z tego powodu? A moze Niemcy nie chca miec klopotow i po prostu od razu niczyje psy usypiaja? [/quote] Mimo, ze forma pytajaca, ale bardzo uwlaczajaca, gdyz stosunek Niemcow do naszych czworonogow, jest znacznie porzadniejszy niz Polakow. a rowniez w przeciwienstwi do Polakow, psy nie sa usypianee A ja w stosunku o Ciebe zartowalam, ale widze, ze trafilam na Towarzystwo Wzajemnej Adoracji z Lagunka , nie znajace sie na zartach. No to idz dalej z ponura mina przez swiat i mysl sobie, o....np. niebiesklch migdalach. Ja zegnam Pania.[/quote] Powiem krotko. Moim zdaniem Ty szkalujesz Niemcow publicznie i uwazasz, ze Tobie wolno? Tak? Przykro mi, ze do tego doszlo i nam Polakom powinno byc wstyd, ze Niemcy musza ratowac polskie psy. Tak, ratowac bo w smrodzie, brudzie, chore, latami czekaja na domy w naszych 'przecudownych' polskich schorniskach. I czesto, gesto tych domow dla nich nie ma, umieraja w bolu i cierpiniu, powoli, dzien po dniu, latami. :evil:
  9. [quote name='Lagunka']Pajuniu, osobiście nie dałabym Ci żadnego psa ;) le to MOJA sprawa,[/quote] A Ty masz w ogole pod opieka jakies psy? Masz na mysli te wirtualne, tak? :wink: I nie 'wcinaj sie miedzy wodke a zakaske' to najlepsze co mozesz dac zwierzetom.
  10. My, mamy umowe bardzieje rozbudowana(taka dostala p. B.Wahl),sa jakby dwie czesci-edukacyjna-swiadoma adopcja( trzeba odpowiedziec) i druga pytania 'rozne' no i oczywiscie czesc formalna i czesc prawna, a najwazniejsze jest wlasnie to: 1. Jeśli nie zaprzyjaźnię się ze zwierzęciem, czy też będzie jakikolwiek inny powód, że nie będę chciał adoptowanego przeze mnie zwierzaka, zwrócę go do Fundacji „Ostatnia Szansa”. [b]2. Fundacja ”Ostatnia Szansa”, zastrzega sobie prawo przeprowadzenia kontroli, jak i odebrania zwierzęcia jeśli stwierdzi jakiekolwiek działania przeciwko zwierzęciu, niezgodne z Ustawą o Ochronie Zwierząt z sierpnia 1997r.[/b] 3. Zaginiecie/śmierć psa zobowiązuje się zgłosić do Fundacji ”Ostatnia Szansa” w ciągu 12 godz. [b]4. Jestem świadom, że nie dotrzymanie powyższych warunków umowy przeze mnie, są podstawą do odebrania mi adoptowanego zwierzęcia.[/b]
  11. :cry: :cry: :cry: Ryczec mi sie chce i wyc! Tyle dobrej pracy zrobionej dla zwierzat, w tak krotkim czasie. Tak duzo zwierzat znalazlo domy i co teraz? Czy mam rozumiec ze wspolpraca calkowicie zerwana? :( :(
  12. [quote name='Dika']Pytanie do Arki, nie wiem czy mogę je zadać, jak nie można udzielać takich informacji to je zwyczajnie zignoruj. Pisałaś w jednym z postów że weterynarz przyjeżdża do schroniska i robi zabiegi. [b]Czy jest to na zasadzie konkretnej umowy czy po prostu lekarz poświęca na to swój osobisty czas?[/b] [/quote] Nie poswieca osobistego czasu- to jego praca, za ktora bierze okreslone pieniadze. My placimy za sterylizacje suczki 150zl. Nie jest to duzo a wrecz malo, zwazywszy ze musi tam dojechac-ok. 40 km w jedna strone. Poza tym nie marudzi tylko robi w takich warunkach jakie sa :wink: I w ogole robi bardzo dobrze, metoda tzw. haka-czyli male ciecie i szwy rozpuszczalne. W ogole jak cos sie dzieje i potrzebny jest wet to wetka przyjezdza-jest poprostu lek.wet .glownie pracujacym 'w terenie', jezdzacym. No mamy szczescie i tyle. Mysle, ze macie rownie wspanialych wetow :D
  13. Narazie to rozmowa jest chyba czysto akademicka bo nikt nie wplacil zlotowki na sterylizacje suk, a wiec? 'Do tego tanga trzeba dwojga'.
  14. [quote name='voc'][quote]Z Harbutowicami mam tyle tylko wspólnego, że mam stamtąd Gritę, że adopcja była miła i bezproblemowa, że zasilam finansowo przytulisko i na pewno nie zaprzestanę, bo wiem, jak jest im trudno..[/quote] i chyba o to chodzi że jeśli ktoś chce zasilać finansowo Harbutowice to niech to robi ale ze świadomością co zasila. Przytulisko jest takie jakie jest, [b]pewnie takie jak wszystkie działające w ten sposób miejsca gdzie bez kontroli są gromadzone ogromne ilości [/b]psów. Być może Polska jest zbyt biednym krajem aby nie istniały, ale z jakiegoś powodu takie miejsca w krajach europy zachodniej, gdzie kultura opieki nad zwierzętami jest wyższa, nie są tolerowane. Myszsza Grita była odizolowana ale wiele innych suk nie jest odizolowanych i mają szczeniaki, przeciez tego się nawet p. Bożena nie wypiera.[/quote] Powiem jedno[b]_NIE_ JEST_[/b]p.Bozena Wahl, zadluzy sie, ale Kazda nowa suka 'OD REKI' JEST STERYLIZOWANA!! Przytuliska male, inne, w okolicach W-wy STRYLIZUJA SUKI!! Fakt, jakies moze 8 lat temu kastrowaly psy ale kiedy zobaczyly jakie 'dobrodziejstwo' dla nich samych (psy ogolnie spokojniejsze-cale stado) i skutecznosc 100% (zaden pies obcy nie wskoczy i nie pokryje suk) niesie sterylizacja WSZYSTKIE takie Panie sterylizuja suki.
  15. Ja tylko tak odnosnie sterylizacji,ze to' nie jest taki straszny diabel jak go maluja" czyli opisuja ludzie. Mysle,ze studentki wetrynarii moga tez tu sie wypowiedziec jesli chodzi o strone medyczna. Wiecej, nawet nie zaleca sie podawania antybitykow! To jest tzw. czysty zabieg a kastracja psa moze byc bardziej uciazliwa w opiece niz suki. Jedyne co to cena. Mozna przeciez zrobic opiekonow wirtulanych sterylki suk. Nie musi byc jeden opiekun a moze byc paru,jednej suczki. Tylko ktos musialby zdjecia suczek porobic. Pamietacie jak zaczela sie akcja wlasnie taka suczek wielunskich? I ruszyli i 'poszly konie po betonie'. Malgosia moze sie wypowie tez jak jest. A tu warunki podobne do polskich, chciec to móc :wink: [url]http://nacer.org/PM9-5.html[/url]
  16. [quote name='Dika'][quote name='ARKA'][quote name='Dika'] Czy likwidacja odbędzie się tak jak to miało miejsce w Starachowicach gdzie oburzaliśmy się okrucieństwem z jakim działano ? Czy naprawdę były do tego podstawy bo Psom było źle, czy coś się komuś wydawało, zaraził swoimi poglądami innych i doprowadził do dramatu i człowieka i zwierząt ? [/quote] [b]Jak rozumiem znasz sprawe bardzo dobrze, bywalas czesto tam, w Starachowicach, jak i k/Rawy, teraz, tak[/b]?[/quote] Przepraszam że zaczne od odpowiedzi na ten post i odpowiedź utrzymam w takim samym tonie (tylko cholera czemu my skaczemy sobie do oczu) ODPOWIEDŹ: nie nie byłam ale jak mniemam Ty znasz sprawe Harbutowic bardzo dobrze, bywałaś tam często tak ?[/quote] To ja zanim odpowiem na twoje pytanie zapytam. czy Ty w Harbutowicach bywalas? Zachowania zwierzat-stado-niekastrowanych-czy to Alaska czy Wadywostok, czy Starachowice czy Harbutowice SA TAKIE SAME. Suki w czasie cieczki sa poddenerwowane, beda wszelkimi sposobami chcial byc kryte TYM bardziej-konkurencyjnosc miedzy nimi-a psy(nawet kastrowane) nie wspomne niekastrowanych beda chcialy sie do takich suk dostac-beda walczyly miedzy soba o krycia. KOSZMAR!! Wszystkie suki maja niemalze razem cieczki! Jesli na jednym terenie intensywnosc cieczek jest taka jak radzieckich perfum to i psy okoliczne tez dostaja szalu!
  17. Dika, i mam do Ciebie pytanie. Ile godzin spedzilas w przytulisku, jakimkolwiek, w okresie kiedy suki maj cieczke i jakie sa Twoje odczucia,wnioski.
  18. [quote name='Dika']Ekchmm dziękuję za zwrócenie mi uwagi jakie błędy w rozumowaniu popełniam... a może jednak to nie błędy w rozumowaniu tylko sprawa zrozumienia o czym piszemy. [b]Mnie chodzi o to że są problemy, które można rozwiązać na kilka sposobów,[/b] efekt jest ten sam- problem skutecznie rozwiązany. PRZYKŁAD (jeden z wielu i przykładowe rozwiazania): [u]sterylizacja[/u] można sterylizować i zaproponować jakiś system opieki nad sterylizowanymi Suńkami, wprowadzenie pilności takich zabiegów według stanu zdrowia, wieku, temperamentu; możliwości finansowych np. można ten zabieg połaczyć z koniecznością wykonania innych operacji np trzeba usunąć szybko guza lub przepukline to przy okazji robi się też sterylizacje. Można nie sterylizować ale pomyśleć nad dobrym zabezpieczeniem i podzeielniem Psiaków na grupy i ewidencji cieczek. W takim sensie myślałam o wyborze rozwiazania co do konkretnych problemów.[/quote] Nie ma kilku sposobow, jest sposob jeden. KONSEKWENTNE STERYLIZOWANIE suki po suce. Tak tez jest robione ze starachowickimi sukami. Byl moment przerwy ale znow idzie dalej. Co wtorek wetka jedzie i robi trzy-cztery piec zabiegow.Zalezy co jest do zrobienia-nieraz jakas operacja niespodziewana psa wypadnie. WSZYSTKIE prawie zabiegi sterylizacji nie byly normalnymi zabiegami bo byl 'gwalt' suki albo zaciazone albo w cieczkach. Byc moze my mam wiecej szczescia bo. Mamy wetke, ktora jedzie do przytuliska a pokoi jest trzy i tam na miejscu robi zabiegi, w jednym z pokoi. Suki po wybudzeniu nastepnego juz dnia sobie biegaja i tyle wiedza o sterylizacji. [b]Nie robmy ze sterylizacji 'nabozenstwa' to prosty,czysty zabieg!! [/b] Wbrew pozorom pies po kastracji moze wymagac wiekszej opieki niz suka!!! Polecam dla przypomnienia [url]www.vetserwis.pl-sa[/url] zdjecia z sali operacyjnej! A co do moich osobistych psow :wink: Mam aktualnie psa i suke oba wykastrowane i dwie kotki i kocura tez pokastrowane. Od lat kastruje SWOJE zwierzeta.
  19. [quote name='Dika'] Czy likwidacja odbędzie się tak jak to miało miejsce w Starachowicach gdzie oburzaliśmy się okrucieństwem z jakim działano ? Czy naprawdę były do tego podstawy bo Psom było źle, czy coś się komuś wydawało, zaraził swoimi poglądami innych i doprowadził do dramatu i człowieka i zwierząt ? [/quote] Jak rozumiem znasz sprawe bardzo dobrze, bywalas czesto tam, w Starachowicach, jak i k/Rawy, teraz, tak?
  20. [quote name='voc'][quote]Jak powiedzialm,ze NIKt juz kotow nie che w W-wie i okolicy bo pelno jest do adopcji to powiedzial, ze.......panie z Krakowa kazda ilosc zabiora-rece mi opadly. Niby uswiadomilam ja ze Karakow JUZ nic nie wezmie-wtedy byla pomoc, zabraly bo przeciez miasto by wywiozlo.[/quote] :o jakie znowu Panie z Krakowa wezmą? prywatnie czy jakaś organizacja?[/quote] Organizacje-pomagala chyba TOZ i Amicus.
  21. [quote name='Therion']Ja nie wierze w pozytywny skutek tych negocjcji, bo robiło to juz wiele osób, z róznych kregów tez wetowskich odnosnie sterylizacji i nic dobrego z tego nie wyszło.[/quote] :( :( :( Tylko tu o tyle jeszcze sytuacja nie jest beznadziejna, ze wisi konflikt z sasiadami, a co za tym idzie grozba likwidacji. Zawsze mozna powiedziec, ze w tych warunkach,jesli suki nie beda poddawane sterylizacji, te panie nie moga liczyc na poparcie JAKIEJKOLWIEK organizaji, milosnikow zwierzat itd-mam nadzieje. Dla mnie to jest niestety nie zrozumiale, skoro zgadzaj sie na kastracje psow to dlaczego suk nie? Tak jak p.Marzena np. godzi sie na steryliki aborcyjne a przeciez wiadomo,ze to jest uspienie szczeniat przeciez a nie uspi juz slepych miotow :( :( Przed sterylami kotek sie bronila, wszytko robila aby kotek nie sterylizowac. Jedna juz jest wysterylizowana. Dumnie powiedziala, ze nie uspila nigdy kociego miotu :( :( Kotow porobilo sie z 14-stu 30-sci. Jak powiedzialm,ze NIKt juz kotow nie che w W-wie i okolicy bo pelno jest do adopcji to powiedzial, ze.......panie z Krakowa kazda ilosc zabiora-rece mi opadly. Niby uswiadomilam ja ze Karakow JUZ nic nie wezmie-wtedy byla pomoc, zabraly bo przeciez miasto by wywiozlo. Naszczescie kocury dorosle juz sa wykastrowane ale maluchu juz chyba za pare dni beda dorosle. 'Kolo rozmnazalni sie kreci, ciagle" :cry: :cry: Dziwna 'milosc do zwierzat' :( :(
  22. [quote name='Frotka']Przykład Starachowic wskazuje że wielkie zadymy dogomaniaków nic nie dają - co było od tej pory jest nadal bez zmian, tyle tylko że ułatwiłyście gminie zadanie, [b]bo zabrałyście z jej terenu psy, na których utrzymanie gmina powinna regularnie łożyć.[/b] [/quote] O ile wiem sprawa byla znan prze pare lat, prawda? Co wczesniej zalatwiona zanim na dogomanii opisano tragedie starachowicka? Nie widziano tez, ze jak jest 170 psow w jednym stadzie-suki i psy- to SIE ROZMNAZAJA??? Co nagle zaczely sie mnozyc w Rawie Mazowieckiej a w Starachowicach braly na wstrzymanie, same z siebie? Jedzenie tam psy mialy, mialy z Constaru, kazde ilosci i tak mowi p.Marzena.
  23. [quote name='Frotka']XWegoX - nad czym mają się zastanawiać właścicielki skoro nie mają pieniędzy nawet na karmę, nikt im nie pomaga, nikt ich nie dotuje, a jeszcze ościenne gminy podrzucają im psy na których utrzymanie nie zamierzają płacić. W tym miejscu wyjaśniam osobom spoza Krakowa, że Harbutowice zbierają psy z okolic miasta = te psy, których nie przyjmuje krakowskie schronisko (bo schronisko przyjmuje tylko psy z terenu Krakowa i nie może przyjmować innych psów). [/quote] Po pierwsze NIKT TYM PANIOM nie przystawia pistoletu do glowy aby psy przyjmowaly i zbieraly. Jesli ktos podejmuje sie to robic, bo taka ma wole, to ma tez OBOWIAZKI wobec tych zwierzat, wynikajce chociazby z ustawy. Gdyby nie przyjmowaly, gminy MUSIALY BY problem rozwiazac. [quote] Nie mam pomysłu na Harbutowice - mam teraz wazniejsze zwierzęce sprawy na głowie - na gorąco, w pierwszym odruchu mam taką refleksję, że rozsądnym wyjściem byłoby wymuszenie na gminach które podrzucają psy do Hrabutowic dotacji dla przytuliska. W ten posób właścicielki mogłyby polepszyć warunki bytowe psów a przytulisko podlegałoby kontroli na równi z innymi schroniskami. [/quote] ZADNA gmina nie podpisze umowy z prywatnymi osobami i o tym dobrze wiesz. A aby podpisac umowe to to miejsce MUSI spelniac warunki okreslone w rozporzadzeniu o schroniskach. A aby spelnialo trzeba miec na to kase. Kolo jak narazie sie zamyka. [quote] Przykład Starachowic wskazuje że wielkie zadymy dogomaniaków nic nie dają - co było od tej pory jest nadal bez zmian, tyle tylko że ułatwiłyście gminie zadanie, bo zabrałyście z jej terenu psy, na których utrzymanie gmina powinna regularnie łożyć. Nadal nie ma przytulsika ani schroniska, nadal "pracuje" hycel, psy znikają bez wieści a wszelkie pro-starachowickie petycje Dogomaniaków spoczęły w koszu miejskich urzędników i zatrzymały się na etepie babskich plotek przy kawie.[/quote] Slucham??? My??? A TY?? Kto przygotowywal pozwy? I co w tych sprawach sie dzieje? PSY i tak byly by zabrane p.Marzenie, prawda? Masz watpliwosci? Trafilyby w nieznane a tak trafily w ZNANE miejsca. Napewno psy a conajmniej suki zabrane MAJA o NIEBO lepiej bo NIE BEDA RODZIC CO CIECZKE, nie bedzie szczeniat od urodzenia bezdomnych, nie bedzie rozmnazalni. I to dzieki Dogomaniakom ROZMNAZALNI z 'milosci do zwierzat' nie bedzie! Nie bedzie wydawania niewysterylizowanych suk. Nie bedzie sztuki dla sztuki kolekcjonerstwa i likwidowania bezdomnosci bez sensu-przelewanie z pustego w prozne. UWAZASZ, ze MALO Dogomaniacy zrobili?? :evil:
  24. [quote name='jogi'] [b]Owszem ja tez jestem za sprawdzeniem potencjalnych chetnych, ale takie osoby przeginaja. Przychodzacy po psa jest podejrzany a czasem traktowany jak wrog i dopiero musi udowadniac ze nie jest wielbladem.[/b] Wszystko ma jakies granice. [/quote] Bo one sie boja,ze beda mialy mnie psow niz ich 'magiczna liczba' i tylko moim zdaniem o to chodzi. Nie wazne,ze trzeba miec kase na utrzymanie tej 'magicznej ilosci psow' zadbac o nie, sterylizowac, odpchlac, odrobaczac, LECZYC wrazie cos, szczepic. MUSZA miec 'swoja liczbe psow'-kolekcjonerki i tyle. :evil:
  25. Jesli sa wolontariusze i pomagaj to MUSI byc wzajemne zaufanie. Jesli wysylaj osobe po psa to juz SPRAWDZONA. No przeciez to logiczne,ze kazdemu zalezy na tym aby pies znalazl dobry dom.
×
×
  • Create New...