Jump to content
Dogomania

Berek

Members
  • Posts

    3222
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Berek

  1. Zostaw seminaria. Nie jesteś na tym etapie, żebyś tak naprawdę z nich coś wyciągnęła - a już zwłaszcza nie ze sztuczkowych czy frisbowych. Jeśli już, odżałuj kasę na BARDZO dobrego gościa od posłuszeństwa i seminarium z nim. Żeby nie było, że tylko marudzę, już i tak robię za Doktora-Samo-Zło: wszyscy, którzy coś robią z psami, a zwłaszcza posłuszeństwo, odkrywają że nie stykają im połączenia ręce - nogi, ręce - oczy, ręce -mózg, oczy - mózg i tak dalej. To jest normalne i większość z nas się z tym strasznie zmaga. Znam tylko kilka osób w wieloosobowej populacji które maja trochę z górki bo mają niesamowitą koordynację i wysoko rozwiniętą empatię czy tam intuicję która im pozwala na łatwe czytanie stanu psychicznego zwierzęcia. Ale wiedząc o tym, musimy to w sobie ciężką pracą wyrabiać. To, co widzę na filmie, to miotanie się od ściany do ściany przy zupełnym braku refleksji nad tym, co temu psu jest potrzebne tu i teraz. Ma być więcej i coraz bardziej zaawansowane, a Wy kompletnie nie macie podstaw! Nieumiejętność pracy z zabawkami - na początku wciskasz jej niemal do pyska, z powietrza, zamiast przywiązać do zabawek długie sznurki które ODDALĄ maksymalnie Twoje ręce - na razie urządzasz suce coś w rodzaju przeglądu dentystycznego za każdym razem. Nie potrafisz animować zabawki, nie uciekasz nią po ziemi (bez sznurka to zresztą trudne...), nie wiesz kiedy ona powinna się poruszać szybko, kiedy wolno, a kiedy nieruchomieć. Muzyczny podkład niestety bardzo szkodzi bo nie słychać, czego Ty właściwie od psa chcesz (rozumiem że kamera za bardzo wychwytywała szumy i to przeszkadzało) ale mam wrażenie, że tak gdzieś w 49 sekundzie, przy kładzeniu nagrody na otwartej dłoni, to niby miała być ta "samokontrola" czyli suka może wziąć dopiero na rozkaz? Problem w tym ,ze suka wcale nie jest za bardzo napalona na Twoje nagródki (zmień ich rodzaj bo pies zjada je z grzeczności, a nie ma ochoty Cię za nie zabić), na dodatek nie potrafisz ich podawać, godzinami wyciągając je z saszetki - life is brutal i czas wrzucenia psu smakołyka do pyska już dawno upłynie zanim Ty w ogóle wyjmiesz ciasteczko. Nadrzędny problem - wprowadzasz psu ograniczenia przy czymś do czego w ogóle nie potrafiłaś go jeszcze rozbujać. Nie panujesz nad własnym ciałem. Miotasz się to tu, to tam, ale w ogóle nie myślisz o kierunku w którym powinnaś podążyć tak, żeby dla psa z tego coś wynikało. Przy "waruj" ustawicznie utrudniasz suce, nie zostawiając jej miejsca na wyciągnięcie łap, wiec robi to opieszale - i tak to dobry, poczciwy pies i się stara. Myślenie. Przewidywanie. Tego tu bardzo brakuje. Mam wrażenie że trochę usiłujesz naśladować to, co widujesz na różnych filmikach itd., tylko bez refleksji - po co. Jeśli już bardzo chcesz się wspierać takimi pomocami, to znajdź jakiegoś IPOwca z czołówki świata i obejrzyj jego trening klatka po klatce, zadając sobie pytanie, o, czemu tu odszedł dwa kroki ,a tu - pięć, i jak na to reagował pies? Czemu facet ustawił się w tym momencie pod kątem 45 stopni, a tu prawie odwrócił się plecami? I tak dalej. Zapewniam Cię że oni to mają dokładnie przemyślane, to nie jest bieganina w kółko "jak wyjdzie". Postaraj się jakoś opanowywać i nie nachylać się bezustannie nad tym psem nieszczęsnym, przestań się wygłupiać z układaniem mu nagród na łapkach i pokaż mu wreszcie jakie życie w treningach jest niesamowicie fajne i jak bardzo nie stawia ograniczeń. Osiągnij najpierw etap pokrwawionych rąk kiedy suka będzie Ci wyrywać nagrody i wtedy możesz z nią zacząć naprawdę ćwiczyć. Szkolenie posłuszeństwa to niesamowite "zen" dla CZŁOWIEKA. To coś co potrafi naprawdę i dosłownie zmienić życie. Już nie wspomnę o genialnym poprawieniu koordynacji nawet u największej melepety (wiem co mówię, z własnego doświadczenia). Ale musisz wiedzieć, o co w nim chodzi, jak nad rozpadającymi się funkcjami własnego ciała trochę zapanować. Dlatego potrzebny Ci nauczyciel, ktoś, kto Ci w tym pomoże i Cię pokieruje. P.S. Piszę o tym po raz ostatni, o tym szukaniu guru z wysokiej półki. Nieodmiennie słyszę że kiedyś, na pewno, ale teraz wojna, panie, susza, powódź i suka nie wsiada do auta. "Kto chce, szuka sposobu, kto nie chce, szuka powodu" - mam wrażenie że to Twój przypadek. Szkoda.
  2. A_ niusiu, ponieważ od pewnego czasu chodzą za mną field trialsy - tak do pooglądania, też tej całej subkultury - czy na jesieni jakieś imprezy tego typu się będą odbywać i gdzie? (tylko nie jakiś Szczecin czy inny Kraniec Świata, nieee...).
  3. Skąd miałabyś nabrać prawidłowych ruchów, skoro nie wiesz, o co w tym chodzi? Naprawdę nie masz możliwości choć jednej konsultacji z kimś znającym się na rzeczy? - i nie mówię o spacerach z dziewczynkami od frisbee czy czymś takim. Albo bierzesz się za robotę (nawet wyłącznie dla siebie i satysfakcji swojej i psa) albo udajesz że chcesz coś z psem robić. Jest albo - albo i nic poza tym. Wiele osób pozostaje na etapie udawania, oczywiście, ale Ciebie uważam za - przepraszam za kolokwializm - lepszy materiał. Nie wierzę że nie jesteś w stanie od tylu miesięcy zorganizować spotkania z fachmanem od tych spraw. Po prostu nie wierzę. Nie jesteś pięcioletnim dzieckiem. Chyba że to wszystko ma pozostać na etapie, hm, "erotomanii - gawędziarstwa" i zadawania niezliczonych pytań na Dogomanii żeby mieć o czym pisać na blogu. A to przepraszam. :-(
  4. Spotkałaś się z Markuskiem? [nie ukrywam że to pytanie z gatunku beznadziejnych] Na pewno masz dobre chęci i się starasz, ale to wszystko jest nie tak. Twój pies stara się być grzeczny, ale nie potrafisz rozpalić w nim jakiegokolwiek ognia, nie budzisz popędów, nic dziwnego, działasz intuicyjnie, nikt Ci nie pokazał jak to powinno wyglądać. Dopóki nie ogarnie Cię dobry trener który sprawi że przestaniesz się poruszać jak skrzyżowanie Hannah Montany z Lurchem z "Rodziny Addamsów" nie wyjdziesz poza magiczną barierę symulowania pracy z psem. Wybacz recenzję, pozwalam sobie bo po pierwsze - prosisz o szczerość, po drugie, wiem że jesteś człowiekiem rozsądnym i się nie obrazisz.
  5. IPO z niedużym gnojkiem który na dodatek musiałby mieć, śmiem twierdzić, zupełnie nie IPO-wski charakterek (osoby zajmujące się flyballem i frisbee są bardzo specyficzne, jeśli na pierwszym miejscu wskazujesz te sporty, to trochę pokazuje Twój "rys psychologiczny") - odpuść.
  6. Hm. Naprawdę zdarzyło mi się pracować z kilkoma owczarkami niemieckimi które - przy zaniedbaniach wychowawczych ze strony właściciela - wykazywały się, doprawdy, dalekimi zasięgami, w znaczeniu: znikam z szybkością światła i odnajdują mnie kilka kilometrów dalej biegającego / polującego na sarenkę. Więc też nie bardzo można generalizować z tymi dalekimi zasięgami i naturalnym trzymaniem się blisko.
  7. To zupełnie jak z pasterskimi testami co to niby mają sprawdzać surowe psy i ich stosunek do owiec. Oraz z obronnymi - testy polegające na, hue hue, testowaniu zupełnych świeżynek, w teorii, bo wszyscy przygotowują zwierzaki aż furczy. Niezły to daje obraz naszego ZKwP i ogólnie, tzw. pracy hodowlanej nastawionej na produkcję psów z naturalnymi popędami i tak dalej. :-)) Testujemy to, co w psie ma niby tkwić od samego urodzenia, ino poprzedzone jest to cięęęężką pracą coby piesek cuś zrobił.
  8. Berek

    Taki problem..

    Nie, no spoczko. Po prostu warto mieć na uwadze że tego typu tematy wrzucone w internet zaczynają żyć własnym życiem. A koleżanka opowiedziała Ci o problemie, ale czy oczekiwała że stado internautów pochyli się nad nim z troską...?
  9. Berek

    Wyscigi chartow

    Podtrzymuję stwierdzenie że nareszcie znaleźliśmy kraj który przyjmie bezpopędowe mumie i jeszcze się wszyscy będą z tego cieszyć. :-) Ot, korzyści z internetowych dyskusji. :-))
  10. E tam, na pewno za to owijaliście je kołdrami żeby nie odbierały bodźców ze środowiska...
  11. Aj no, niewiasta złożyła obywatelski donos na ludzieńków (daleka rodzina? nie pamiętam już) że źle wychowują swojego amstaffa, zwłaszcza kłuło ją że mimo dawania im setek światłych rad jako Osoba Która Się Zna nie wyszła na guru, bo ludkowie robili swoje a nawet wygłaszali jakże niestosowne uwagi iż "ich pies, ich metody". Bezczelni, co? :-)
  12. Berek

    Taki problem..

    A swoją drogą, to jakiś niesmak mam po lekturze tego tematu, a zwłaszcza po przeczytaniu ocen opisywanego tu pana. Ciekawe, czy koleżanka wątkotwórczyni wie, że jej sytuacja rodzinna i jakiś tam problem(...ik) jest roztrząsany na pewnym psim forum, a jej mężowi zrobiono już pełną psychoanalizę i postawiono różne diagnozy, najczęściej sugerujące co najmniej oschłość jeśli nie pełną psychopatię. Hue hue. Wszystko to na podstawie paru rzuconych zdań zacytowanych przez "przyjaciółkę domu". BTW może po prostu gość nie lubi jamników. Wolno mu, podobnie jak np. mnie. Czy dowolnemu człeniowi na naszej pięknej ziemi. A może właśnie wykazuje się większą odpowiedzialnością, niż żona i dzieci? Może uważa, że nie są gotowi na czworonogiego członka rodziny? Z opisywanych tu słów nie wynika nic baaardzo strasznego, przeciwnie, jak na kompletnego laika facet wykazuje się dość dużą porcją zdrowego rozsądku, mimo że ośmiela się nie wiedzieć że jamniki to norowce.
  13. 1. Dokładnie wiadomo czemu pies się tak zachowuje - naprawdę wiedza o psiej psychice to nie nauka o lotach w kosmos 2. Należy koncentrować się na polepszeniu zachowania, zamiast wikłać się w bajania typu psychoterapeutycznego - co zajmuje ludziom czasem całe życie psa. 3. Panie pracują pod okiem doświadczonego trenera i jak widać są efekty, więc ten cały spicz trochę ni przypiął, ni przyłatał.
  14. Znam wrażliwce które, nadepnięte niechcący w drzwiach do mieszkania, nie wchodzą do środka przez około pół roku, tak szybko i silnie kojarzą negatywny bodziec i własny przestrach z miejscem. :-) Zachowanie psa naprawdę nie musi mieć wiele wspólnego z, ekhem, "siłą nieczystą". Dobrze ze do domu zajrzy hydraulik (to chyba byłoby najbardziej prawdopodobne). Jeśli budowla nowa, to właśnie może coś się zaczynać "zadziewać" niedobrego z samą konstrukcją albo z jakąś instalacją.
  15. Przypomnę nieśmiało aferę z hodowlą w Łomiankach. Te szczeniaki nie schodziły poniżej 2500 - 3000. Naprawdę to wszystko nie jest czarno-białe.
  16. Dziecko zostało obudzone przez psa, to i ryczało. Ech, ludzie.
  17. Niekoniecznie zaszlachtował z powodu wychowawczych metod - może po prostu był bardzo trudnym egzemplarzem. Szczerze mówiąc trochę mnie irytuje w tym wątku podpuszczanie człowieka na osobę która przez dwa dni przechowywała psa. Tak tak, oczywiście to nie kwestia niewychowanego i nie respektującego hierarchii zwierzaka, tylko "na pewno" ten wstrętny sąsiad przez dwa dni zdążył przeprać poczciwemu psiakowi mózg i wszystko przez niego. :-)
  18. Obstawiam że psa irytuje raczej: niesłyszalny dla ucha ludzkiego dźwięk z jakim dom osiada, bulgot w rurach, poszum grawitacyjnej wentylacji itd. Albo jakiś konkretny zapach który panuje w tym akurat kącie - dla ludzi niewyczuwalny, przynajmniej świadomie. Droga Pani, w takich przypadkach trzeba stosować brzytwę Ockhama - pozbywać się zbyt wielu skomplikowanych wyjaśnień, bo najprostsze bywają prawdziwe. :-)
  19. Hm. Skoro nie śmiał nawet warknąć, to, hm ponownie, widać "w tym szaleństwie była metoda".
  20. Sumomo, z tego co piszesz, ludkowie byli w kontakcie z wetem. Myślę że sami zainteresowani - i lekarz - wiedzieli więcej o stanie psa niż Ty. Stosunkowo często stykam się z sytuacją gdy tzw. postronne osoby wtranżalają się komuś do jego życia i jego zwierząt wiedząc lepiej, co należy zrobić i jaką decyzję podjąć. Najczęściej są to osoby o wrażliwiutkich serduszkach a jednocześnie tzw,. esteci, którzy bardzo nie lubią jak ich delikatne zmysły obraża widok cierpienia (albo niepełnosprawności, albo coś - zwyczajnie - brzydkiego). Wtedy uznają za stosowne zawiadomić osoby odpowiedzialne że należy ów "zadzior" usunąć im sprzed oczu bo się źle czują z owego zadziora istnieniem. A przecież należy im się żeby czuły się dobrze i nie miały takich zadziorów przed oczami. Pamiętam jak pewna kobitka przez wiele miesięcy rehabilitująca swojego starego psa który miał kłopoty z chodzeniem była ciągle na spacerach atakowana przez takich dobrutkich ludzi żądających eutanazji zwierzaka, który wcale tak znowu strasznie nie cierpiał, tylko pokracznie wyglądał - a który musiał bardzo dużo się poruszać co zdecydowanie polepszało jego stan. Kobieta była doprowadzona do takiego stanu że - jak mi wyznała - miała już ochotę walnąć każdą kolejną osobę podchodzącą i świętojeb... ym tonem radzącą jej że psa "trzeba uśpić bo się męczy". Toteż daj spokój i nie dziw się, że ludzie się na ciebie obrazili.
  21. E, dajcie spokój, dziewoja wypisuje takie farmazony że ręce opadają. Trudno to poważnie traktować. Można być ignorantem, ale być z tego dumnym... to już wyższa szkoła jazdy. Swoją drogą to wręcz zatykające, że ktoś kto twierdzi że ma zawodowy kontakt z psami tak dalece nic o nich nie wie. :-( To brzmi aż... nieprawdziwie. Zdecydowanie - brakuje tu tylko KULTOWEGO PYTONA. Zawsze można go znaleźć na youtube, jak się poszuka. He he.
  22. Berek

    Wyscigi chartow

    Psy - owce do Danii! Nareszcie znaleźliśmy kraj który je chętnie przyjmie! :-)) BTW mistrzowie przeglądania youtube mnie nieodmiennie rozczulają. Była nawet taka (akurat zabawna) reklama "Nie wszystko co oglądasz w interncie... itd" DDD).
  23. Upały powróciły. :-)))
  24. PYTON! Oczekujemy rozwinięcia tego wątaska - który ma szanse stać się kultowym - w stronę psa walczącego z morderczym pytonem!!! Chociaż nie, psy zdaje się mają być wypchanymi owcami i tylko takie mogą pojawiać się w przestrzeni publicznej, a wypchana owca raczej nie da sobie rady z Krwiożerczym Pytonem, niestety pozamiatane :-( (za wyjątkiem niesamowitych, pełnych popędów i koniecznie NIE SZKOLONYCH! chartów pomykających jak wiatr po torach wyścigowych, te na dźwięk montowania wabika odgryzają blachę z samochodów i wyrywają w nich kierownice, w związku z czym pojazdy w których są przetrzymywane muszą być obwiązywane kołdrami). No coś Ty, bojam się!
  25. IDĘ SIĘ UPIĆ. Ty naprawdę wierzysz w te - przepraszam - kocopały które wypisujesz? :-))) Nadal proszę o podanie miasta / regionu w którym mieszkasz i czynisz te obserwacje. Spróbuję je - jednak - zweryfikować z jakimkolwiek szkoleniowcem z tego miejsca.
×
×
  • Create New...