Jump to content
Dogomania

Berek

Members
  • Posts

    3222
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Berek

  1. Co więcej! Dodajmy, że high life, bon ton, savoir vivre, pardon czyli Wyższe Sfery vel Prawnicy, Lekarze i Bankierzy (tłum. "wszyscy ważni ludzie o jakich się dogomaniakom nie śniło) też czasem chadzają po lesie luzem!
  2. Nie mam na myśli finansów. Chodzi mi chociażby o tak zwane "domy tymczasowe" do ktorych te organizacje oddają zwierzaki. Usiłuję uzyskać informację od JAKIEJKOLWIEK instytucji państwowej - inspekcji weterynaryjnej, władz gminnych itd - czy ktokolwiek z nich sprawdza w jakich warunkach są przetrzymywane zwierzaki które Dobre Ciocie Z Organizacji pobierają i przetrzymują w tak zwanych DT. Akurat chodziło o koty - w tym przypadku odłów kotów tzw. wolnożyjących (przy czym część była już dawno po sterylizacji). Najczęściej nieszczęsne zwierzęta wpadają po szyję w g...* z którego już się nie wydostają. Listek figowy to kilka, góra kilkanaście adopcji. Gdy tymczasem kilkadziesiąt albo nawet, w sumie licząc, kilka setek zwierząt jest utrzymywanych w przegęszczeniu i permanentnym stresie. I nie mogą uciec. Zresztą w przypadku psów bywa podobnie. Wystarczy prześledzić niektóre topiki choćby na Dogo... NIe wspomnę o spektakularnych odkryciach że ta i owa cioteczka której koffani dogomaniacy podścielali pod stópki czerwony dywan zagłodziła, zamęczyła ileś tam psów. I co? I guzik. Zwierzę które ma pecha spotkać na swojej drodze obrońców zwierzątek to najczęściej pechowiec, śmiem twierdzić.
  3. "Nie jest też prawdą, że organizacje nie są kontrolowane. Są i to bardzo dokładnie - z konta stowarzyszenia nie wolno wydać ani złotówki bez faktury, nie wolno też wypłacać i przekazywać gotówki - to są przepisy państwowe i kontrole wydatków są bardzo szczegółowe." Nie mam na myśli finansów. Chodzi mi chociażby o tak zwane "domy tymczasowe" do ktorych te organizacje oddają zwierzaki. Usiłuję uzyskać informację od JAKIEJKOLWIEK instytucji państwowej - inspekcji weterynaryjnej, władz gminnych itd - czy ktokolwiek z nich sprawdza w jakich warunkach są przetrzymywane zwierzaki które Dobre Ciocie Z Organizacji pobierają i przetrzymują w tak zwanych DT. Akurat chodziło o koty - w tym przypadku odłów kotów tzw. wolnożyjących (przy czym część była już dawno po sterylizacji). Najczęściej nieszczęsne zwierzęta wpadają po szyję w g...* z którego już się nie wydostają. Listek figowy to kilka, góra kilkanaście adopcji. Gdy tymczasem kilkadziesiąt albo nawet, w sumie licząc, kilka setek zwierząt jest utrzymywanych w przegęszczeniu i permanentnym stresie. I nie mogą uciec. Zresztą w przypadku psów bywa podobnie. Wystarczy prześledzić niektóre topiki choćby na Dogo... NIe wspomnę o spektakularnych odkryciach że ta i owa cioteczka której koffani dogomaniacy podścielali pod stópki czerwony dywan zagłodziła, zamęczyła ileś tam psów. I co? I guzik. Zwierzę które ma pecha spotkać na swojej drodze obrońców zwierzątek to najczęściej pechowiec, śmiem twierdzić.
  4. Powystrzelać drani! Co to w końcu jest żeby po ulicach poruszali się ludzie których widok denerwuje nasze pieski!
  5. E, bo większość organizacji niestety tak działa - państwo działactwo upaja się władzą, jaką ma nad - na ogół - maluczkimi, samotnymi, starymi, niekumatymi i tak dalej. Wystarczy poczytać np. opisy interwencji na stronach internetowych niektórych bardzo znanych organizacji - zwłaszcza w tych przypadkach, gdy ktoś ośmielił się stawiać opór czy tylko protestować. Takie chamstwo i pogarda wobec ludzi bije z tych tekstów że ręce opadają. Zdumiewa mnie że ktokolwiek kto czyta coś takiego ma pomysł przekazania 1% podatku na taką fundację czy stowarzyszenie. A...! Jest jeszcze pewna prawidłowość. Pani prezes organizacji pomocy zwierzątkom która trzyma w miejskiej kawalerce 40 kotów jest "miłośniczką zwierząt" i u niej te koty nie cierpią w takich warunkach, bo ona KOCHA zwierzęta i WIE CO ROBI a na dodatek, no właśnie, jest panią prezes. Staruszka trzymająca 40 kotów w mieszkaniu jest PARSZYWĄ ZBIERACZKĄ, moherem, debilką, ciemnogrodem i co tam jeszcze.
  6. A ktoś tu kategorycznie zabrania...? Opisane są głównie przypadki właścicieli którzy byli taacy mądrutcy i hop do przodu, bo oczywiście wszystko co złe przytrafia się innym, ktorzy nie umieją tak rewelacyjnie zadbac o psy jak oni i nie są obdarzeni takimi mocami przewidywania WSZYSTKIEGO co może się przytrafić, jak oni. No i wydarzały im się zonki... Wątek raczej ostrzegawczy, a nie kategorycznie zabraniający. BTW akurat byłoby miło gdyby SM waliła mandaty za te przywiązane pod sklepami nieszczęśniki, ale pewnie na to nie wpadnie.
  7. Angelika, a mnie zainteresowało jedno w tym Twoim tekście: u ktorego z polskich szkoleniowców chciałabyś się uczyć?
  8. Tekst który koniecznie powinni Panstwo przeczytać: http://ciekawe.onet.pl/zwierzeta/artykuly/bedzie-sikac-piszczec-i-gryzc,1,4952289,artykul.html na razie wymagają Państwo od bardzo młodego psiaka żeby zachowywał się jak dorosły i to wychowany odpowiednio pies. Tak się zwyczajnie nie da. Bardzo polecam ten artykuł Zofii Mrzewińskiej - i przy okazji wiele innych - są napisane przystępnie i powinni Państwo wiele skorzystać.
  9. O, jaki przyjemny corgas - dzięki, nie znam tego filmu. Faktycznie w drugiej połowie przynajmniej widać i panią, i psa. :-)
  10. P.S. Katasza, piszesz: - koleżanka mnie nie dobija! :-( Voila' : https://www.youtube.com/watch?v=7rIteMURKFg https://www.youtube.com/watch?v=etho6cZpmH0 https://www.youtube.com/watch?v=77b_FT83Ce4 https://www.youtube.com/watch?v=_e8DyCSWn1o https://www.youtube.com/watch?v=W4o0hNDeAWo - kilka lat temu w obi startowała w Polsce bostonka, bodajże Celebrytka Lakonga - bardzo fajnie pracowała. "Bostony na place szkoleniowe!" :-)
  11. Marmara, na litość boską, kobita napisała szczerze - i może to komuś da do myślenia... Bardzo wielu ludzi uwielbia nic, ino słodzić - tiu tiu tiu, fajniusio jest i piesek to żaden kłopot bo go kocham - moze warto napisac czasem jak to jest jak się ma gorączkę a mimo to trzeba się wywlec z psami..., albo faktycznie układać kontakty towarzyskie pod psy - nigdy odwrotnie... Akurat przedmówczyni zdaje się mieć fajny stosunek do swojego psa, na przykład zauważa - na co wielu Dogomaniaków reaguje histeryczną wręcz agresją - że zwierzak sam ww mieszkaniu 8-10 godzin co prawda wytrzymuje, ale nie jest to dla niego miłe. Akurat Ciebie nie podejrzewam o to że koniecznie chcesz przedstawiać świat w stylu "tiu-tiutania"... :smile: Większość z nas nie wyrzekłoby się swoich psów za nic, ale czasem warto się przyznać że nie jest to jedynie taniec na płatkach róż.
  12. ... czyli "widziały gały co brały", jednym słowem? A jeśli ktoś zawrze w umowie warunki np. niezgodne z obowiązującym prawem?
  13. Iii tam, psy mają coś takiego jak instynkt terytorialny. NIe lubią jak ktoś im się pęta po tym co uważają za swój teren i bynajmniej nie musi być to tylko działka ogrodzona siatką. Cavecanem - mam wyobraźnię, przekonałaś mnie idiotami z chińszczyzną za stówkę. :smile: A jako że skanera idiotów jeszcze nie wynaleziono, trudno by było oddzielić ludzi którzy umieją tego używać - od tych co to... na allegro... bo sąsiad poradził...itd. Faktycznie widzę trudność. :smile: Ja po prostu mam alergię na histerię politpoprawności jaka się na ogół rozpętuje kiedy ktoś tylko wspomni o elektryce.
  14. Hm, osoby rozsądnie używające o.e. na pewno by się cieszyły gdyby była taka opcja - to znaczy gdyby było to uznawane jako "ogranicznik" de facto równoważny ze smyczą. A idiota ze wszystkiego zrobi narzędzie tortur, ze zwykłej smyczy i obroży też można.... w sumie.
  15. A_niusia, często się ze sobą nie zgadzamy a czasem nawet podgryzamy :-), ale ogromny szacun za Twoje słowa w tym wątku. Swoją drogą Turid Rugaas jako czołowy autorytet... o rany. :-(
  16. A jeśli właściciel Ci wypowie mieszkanie? Próbowałaś się zorientować, jak wygląda znalezienie mieszkania do wynajęcia przy legitymowaniu się dwoma psami...?
  17. Beata, a jak rzecz się ma w samym sformułowaniu umowy - tj. chodzi mi o to, czy te rzeczy nie są jakoś tam sprzeczne: sprzedaje się zwierzę (w prawie - przedmiot, o ile się orientuję) więc zbywa się prawa do niego - to jak wobec tego ma się to do rozporządzania potem tym przedmiotem? Te warunki (a, umówmy się, możemy sobie wpisać w umowie dowolne, nawet najbardziej absurdalne wymagania typu "chcę żeby kupiony ode mnie pudel był co roku farbowany na niebiesko" i tak dalej) są nadrzędne wobec tej zasady że sprzedaż oznacza (przynajmniej ja, laik, tak rozumiem) pozbycie się praw do przedmiotu, a więc i możliwości decydowania o jego dalszych losach?
  18. Zapominanie, na jakich zasadach "działają" psy, czego potrzebują w życiu. Kierowanie się za to potrzebą żeby koleżance X. czy koledze Y. z sekcji oko zbielało. Najlepiej po raz kolejny. :-)
  19. Kto mówi o zysku...? Raczej o chorobliwej ambicji :-(
  20. Rzadki przypadek :-) A raczej: przeważająca większość hodowców startuje z pozycji absolutnego miłośnika zwierząt, psów - potem ulegają, że tak powiem, przepoczwarzeniu. Dobrze że nie uległaś, ale jesteś chyba - no właśnie - rzadkim przypadkiem.
  21. Ale czad... Taksówką, fiu-fiu! :-) BTW to jednak był chyba przypadek przemądrych zmultiplikowanych Kapust Pustych płci męskiej opiekujących się pieseckiem. :-)) Ale szkoda, że oddali - przecież właścicielki bezmyślne... :-)) W imię ideologii powinni jednak psa zatrzymać.
  22. Jeśli koniecznie chcesz zejść na zaproponowany przez Ciebie poziom dyskusji, proszę bardzo. Tupiesz nózkami uważając się za istotę nieomylną ktora będzie decydować kto dobrze, a kto źle zajmuje się swoim psem. Veto. Nawet jeśli tajemniczy pies do uratowania przez Ciebie lezie wzdłuż ulicy bez opieki, mogło się zadziać tysiąc rzeczy które sprawiły że ten pies tam się znalazł niekoniecznie z winy własciciela i to nie świadczy na 100% że to niegodziwiec albo bezmyślnik i nalezy go ukarać trwałym przepadkiem zwierzaka. Ba! Nawet jeśli to niegodziwiec albo bezmyślnik, przypadkowy mądrala nie może decydować o losie CUDZEGO zwierzęcia. Bo na dodatek zabranie takiego psa i nie szukanie jego właściciela - nie byłaby to decyzja sądu, tylko twoja własna. Bo jesteś nieomylną istotką której się wydaje że tak może? Stosując twoją własną filozofię i wracając do przypadku zabranej goldenki: to co, fajnie że te chłopy wciągnęły psa do samochodu - w końcu paniusie od tej suczki wykazały się bezmyślnością, więc co, super, popieramy, zapewne to były cztery męskie wcielenia Kapusty Pustej i właśnie zadecydowały o przepadku psa idiotów na rzecz ludzi rozumnych, mądrych i oświeconych.
  23. O nienie, prąpani, teraz rozmawiamy o głoszonej ideologii. Proste zastosowanie tej ideologii w praktyce - moje pytanie miało to wykazać, jak niebezpieczne moze być takie rozumowanie. Istnieje coś takiego jak prawo - i to, że masz super-intencje i chcesz żeby był pokój na całym świecie nie oznacza że możesz popełniać kradzież (a pod to daje się podciągnąć takie działanie) - w imię takiej czy innej idei. Zresztą... może się zdarzyć że ktoś zechce odebrać Ci psa bo mu się nie spodoba kolor Twojej kurtki albo Twoje poglądy polityczne, albo sposób w jaki zwróciłaś się do psa na ulicy. Ten mityczny ktoś też może się zasłaniać wyższymi racjami: oto uwalnia Twojego psa bo na pewno nie jesteś dla niego dobra (nie śmiem użyć argumentu ktorego Ty używasz, hm).
  24. Uhuhu. Troszkę zalatuje minionym systemem - bez urazy. Pytanie - kto decyduje o tym, kto jest idiotą? Odpowiedź: - MY! :-) Idąc tym tokiem rozumowania faceci z filmiku oddali psu przysługę - już większym idiotą (przepraszam ale trudno to inaczej określić) niż właściciele nieszczęsnej goldenki trudno być. Naprawdę uważasz że to fajnie że ją ci goście wciągnęli do auta? :-(
  25. Filodendron, nic dodać, nic ująć. A tak w ogóle... "... a gdyby to wasza matka przechodziła? A gdyby tu było przedszkole... w przyszłości... i wasze dziecko by przechodziło... w przyszłości...? i nie mówcie że nie macie dzieci bo w kazdej chwili możecie mieć!" DDD Mam klientkę. Zaawansowana osteoporoza, duuże kłopoty z chodzeniem - mieszka na 2 piętrze bez windy. Przez myśl jej nie przejdzie że mogłaby połączyć wyprawę (dla niej to naprawdę wyprawa) po zakupy z wyprowadzeniem psa. Wie jedno - psa się pod sklepem nie przywiązuje, nie zostawia bez opieki - i tyle.
×
×
  • Create New...