-
Posts
3222 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Berek
-
... chyba żeby skusił. Niekoniecznie do kradzieży - choćby do solidnego kopa.
-
Pax, drodzy Forumowicze!"Pax pomiędzy krześcijany!" Wracając do głównego tematu... co prawda nie widzę wypowiedzi naszego Jasia Fasoli, ale pojawiają mi się jako cytaty - w wypowiedziach innych użytkowników. Widzę, że Jaś Fasola płakusia z powodu braku filmów tak zwanych tradycjonalistów. hm. A to ciekawe... bo pięć minut zajęło mi znalezienia na youtube, na przykład, takich: Knut Fuchs. Facet który potrafi zrobić siłowy aport. Oj potrafi! A tymczasem na co dzień...: https://www.youtube.com/watch?v=k-DcClc6aKI Tego pana przedstawiać chyba nie trzeba: https://www.youtube.com/watch?v=09LLqa535BE Dla anglojęzycznych - interesująca wypowiedź "tradycjonalisty". Polecam moment w ktorym Ellis podśmiewa się z "military style" (coś około 57'): https://www.youtube.com/watch?v=7oP5iyy0fGg A z naszego polskiego podwórka? Gutek - pies który w ręce usportowionego właściciela trafił prosto ze schroniska. Z początku nie chciał... niczego: nagródek, zabawy, współpracy. https://www.youtube.com/watch?v=YMNgYpP8VEc O, i "ciułała" szkolony u tak zwanej tradycyjnej trenerki: https://www.youtube.com/watch?v=bW3R2bOP7c8
-
Znam psy po szkoleniu u tej pani. Nie wracają na wołanie, więc chyba to dokładnie są jej doświadczenia. :-) Ta sama pani udowadniała jakie te kolczatki są "be" zakładając je sobie na szyję i krzycząc ze straszliwego (sic) bólu. No ale nie gadajmy o patologiach (w tym przypadku: patologicznym PR). Cavecanem - zgadzam się na 100% z tym, co piszesz. Dodajmy, że często te psy nie są zamknięte nawet na placyku (gdzie, powiedzmy, może się zdarzyć że wyląduje wrona jako czynnik środowiska nad którym prowadzący nie ma kontroli) - są zamknięte w sterylnej salce, najlepiej w miejskim domu kultury. :-)))
-
Hm, u niektórych chartów, zwłaszcza tych bardzo, jakby to rzec, pierwotnych, problemem może być ich zasięg. Jeden właściciel takiej uroczej dwójki zwiezionej z Azji z całym spokojem zeznał mi, że oddalają się "nie dalej niż na 30 kilometrów", które to dane uzyskał po wywiadach z tzw. ludnością miejscową (zeznania o której to mianowicie i gdzie widzieli chłopi jego psy - na szczęście pan mieszka na zadu...., tego, na terenach mało tkniętych cywilizacją).
- 15718 replies
-
- 1
-
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
... a w tym czasie będziesz działać na psach klientów? Rozumiesz, w tym widzę pewne niebezpieczeństwo.
-
I po takim "treningu" uda Ci się wyhodować psa-owcę który nie lubi współpracować z ludźmi, jeśli marzysz o takim, to koniecznie posłuchaj tych rad. :-)
-
Zważywszy że nie działają napisy na uprzęży psów przewodników "nie dotykaj, pracuję" to pewnie masz rację...
-
Właśnie największym problemem tych kursach jest to, że uczniowie, nie mając odniesienia, oceniają pozytywnie. :-(
-
"Wiele musisz się jeszcze nauczyć, mój młody padawanie!'" Cavecanem - jednak odkorkuję tę flaszkę... (ale na razie bez tulipanków, he he).
-
Dobra, to się jeszcze wstrzymam z odkorkowaniem butelki. :-)
-
No więc czy się nudzi, czy się nakręca? Cavecanem, dla pewnego hmmm gatunku eeee... szkoleniowców (?) najlepszy pies to flegmatyczny snuj któremu nic się nie chce. Zasadniczo rozumiem to, takiego psa bardzo łatwo się ogarnia. DD Ostatnio zdarzyło mi się obserwować pracę takiego człowieka z fajnym, energicznym goldenem, pech chciał że przy pozorach samczej mocy - strasznie wrażliwym. Smutek ogarniał na widok psa z którego zrobiono szmatę przy pomocy godzinami tłuczonego chodzenia przy nodze na zaciśniętym kantarze. Fakt, osiągnięto efekt wlokącego się psa ze spuszczonym ogonem - no i też fakt, ze przestał ciągnąć na smyczy. Ino żyć mu się nie chciało, no ale był, eeee, "wyciszony".
-
Idę się upić.
-
Cały wątek jest o tym (a ma sporo stron). No właśnie wróciliśmy do (bredniowatego) punktu wyjścia p.t. "Straszliwe Wieszanie Psa Na Kolczatce Przez Szkodliwych Tradycjonalistów kontra Małe Nieszkodliwe Błędy Superpozytywistów" co uniemożliwia normalną rozmowę - bo nie da się dyskutować z czyimiś fantazmatami.
-
Ostatni cukiereczek - pies atakujący ludzi - gości, znaczy - w domu, tak naprawdę lękliwy, typowa ostrość pozorna. Po kwadransie pracy zwierzak się uspokaja i na dodatek widać, jak rozluźnia, bo zwyczajnie...brak zdecydowania właścicieli powodował że czuł się w obowiązku tak miotać i rzucać, bynajmniej nie mając do tego predyspozycji wrodzonych, he. Pan domu prawie płacze ze szczęścia, skąd taka reakcja? Była pani behawiorystka u nich, taka "pozytywna" (w sensie: "wychowuję, nie tresuję" i takie inne hasełka), siedziała godzinę, w bezruchu, do psa się nie dotknęła, wychodząc kazała go zamknąć bo mógłby jej coś zrobić, zaleciła podawanie psychotropów w dużych ilościach które by psa przymuliły, diagnoza "pies z poważnymi zaburzeniami psychicznymi" i bardzo słony rachunek. Właściciel strasznie się gryzł że będzie musiał psa tą całą farmakologią szprycować. To ta pani była pozytywistką czy nie? Nie szturchnęła pieska ani kolczatą go nie naparzała... znaczy samo mniodzio, tak?
-
Na pewno wszyscy jak jeden mąż (i jedna żona) pozjadali wszystkie rozumy? Sądzę, że przyczyn dla których ludzie nie jeżdżą na różne seminaria jest bardzo wiele. Te, o których wiem, to np. finansowe.
-
Dokładnie tak. Zdaje się że jeszcze przepisy rozgraniczają zaginięcie psa w wyniku czynu przestępczego (kradzież) i wypadku losowego (ucieczka) i wówczas nieco inaczej liczy się okres, są dwa i trzy lata.
-
Ignorowanie to w przypadku psowatych kiepski sposób, choć ludziom WYDAJE się, że pomaga - najczęściej na własne życzenie uzyskują po jakimś czasie psa mniej współpracującego, niż mógłby być.
-
Delph, numer do A.B. aktualny. Jakby co.
-
W Lublinie Tomek Wlizło jeszcze szkoli...?
-
Kontakt tylko w obecności właścicieli, intensywna praca z każdą z nich z osobna (bardziej w celu, hm, podbudowania własnego autorytetu), przerywanie zabawy kiedy widać że emocje się podnoszą - to jest to co do głowy przychodzi...
-
Jeśli już dojdzie do "walk na śmierć i życie" to przerypane - mamy wtedy dwie suki walczące zajadle i niewiele da się z tym zrobić.
-
Delph, Boczula żyje, kwitnie i szkoli, sądzę że to najlepszy wybór więc się po prostu do niej odezwij.