Jump to content
Dogomania

Berek

Members
  • Posts

    3222
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Berek

  1. UWAGA: żadnych eksperymentów typu "chwycenie za kark", dobrze?
  2. Znajdź lepiej dobrego trenera i spróbuj u niego... Naprawdę w psach najlepiej sprawdza się średniowieczny układ cechowy. :-)
  3. Coooo? Kompletnie nie rozumiem. Proszę dla mnie większymi literkami, bo ni w ząb nie rozumiem tej... eee... logiki.
  4. Paczpan, zupełnie jak w przyzwoitym schronisku. :-)
  5. Proszę więc nie pisać o tym, że psy są "użytkowe" - bo tego po prostu nie wiemy, nie pracują ani nie biorą udziału w zawodach. To, czy pies jest NAPRAWDĘ zdrowy i sprawny fizycznie ORAZ czy ma psychikę O.K. najlepiej sprawdza się w robocie, ew. w sporcie (no, w tym przypadku akurat nie w każdym). Nie za bardzo widzę możliwość sprawdzenia psychiki psów w zawodach w ciągnięciu ciężarów. Nie żeby złośliwość przeze mnie przemawiała, ale zawody w ciągnięciu ciężarów (z profesjonalnymi uprzężami i profesjonalnym wózkiem) organizują sobie zawsze miłośnicy miniaturowych pinczerów na swoich zlotach. Oczywiście wszystko jest w wersji mini ale, o ile pamiętam, zwycięzcy są w stanie uciągnąć 11 kilogramów karmy, czyli 2,5 raza więcej niż ważą, a to już coś. Tyle, że taka zabawa nie daje w ogóle obrazu psa jako takiego (poza tym że jest w stanie pociągnąć ciężar). Nie daje nam informacji jak działa z położoną presją, jak długo jest w stanie utrzymywać koncentrację, jak z jego popędami, jak wykorzystuje nos - cokolwiek... Toteż tu nie można mówić o jakimkolwiek wyznaczniku użytkowości. Wydaje mi się że z taką budową (zwłaszcza chodzi mi o aparat ruchu oraz budowę czaszki) te psy to tylko specyficzne psy ozdobne.
  6. Mam pytanie - bo padło tu stwierdzenie że psy z omawianej tu hodowli są świetne UŻYTKOWO - co konkretnie robią te psy, tj. w jakiej dziedzinie pracują? Nie chodzi mi o filmiki jak pies gryzie albo nie gryzie plastikowej butelki. Chodzi mi o taką dziedzinę pracy albo, niech będzie, psiego sportu, w której stopniowo buduje się psią formę i umiejętności, podwyższa kryteria, aż osiąga poziom poparty jakimś certyfikatem.
  7. Cudownie, to jak ludkowie od labradorów :-) - im grubszy, tym lepiej. :-) - i też zawsze jest mówienie o grubej kości, rezultaty można obejrzeć na wystawach.
  8. Zechciejcie mi wytłumaczyć, bo coś mi chyba umknęło - od kiedy to jakość psa jako reproduktora mierzy się - a raczej waży - na kilogramy?
  9. Niedobre Wy... :-) [już na poważnie, dzięki za cynk o tym Dingo, jakoś umknęło mojej uwadze, namiary na dobry sprzęt - bezcenne].
  10. Ponieważ tam jeśli ktoś ma psa z wybujałym temperamentem, agresywnego (to NIE JEST określenie pejoratywne), czy z wyśrubowanymi popędami (albo kombinacją tych wszystkich składowych) to raczej nie wchodzi z nim pomiędzy - przepraszam za wyrażenie - słodkie ciaptaczki, które się osiąga ciężką pracą hodowlaną w tych krajach. Przy czym doskonale rozumiem, że hodowcy odpowiadają na potrzeby tzw. zwykłych ludzi i, w sumie, nie potępiam - to zresztą temat na inną dyskusję. Wracając do sprawy - po prostu słodkie ciaptaczki kolców nie potrzebują. :-) W tamtych krajach ludzie, dopingowani zresztą stanem prawnym, bardzo szybko nauczyli się że pies powinien być w miarę bezproblemowy dla otoczenia - i takich psów szukają. W Polsce prawo jest specyficzne, a przy tym działa... dziwnie. Na przykład mandat za psią kupę pozostawioną na ulicy może wynieść 500 zł (przy czym, umówmy się, ktoś słyszał o takim przypadku??? Tzw. odpowiednie służby mają to w głębokim poważaniu), zaś jeśli nasz pies, niedopilnowany, zagryzie innego psa to zapłacimy za owo niedopilnowanie złotych polskich 200. ot, paradoks taki. Zdecydowanie wolę więc jeśli ktoś kagańcuje i kolczatkuje, bo przynajmniej zdaje sobie sprawę z ew. zagrożenia jakie może sprawić jego pies - niż beztroskiego misiaczka co to "ojojoj, mój piesek został sprowokowany, proszę wysokiego sądu". :-)
  11. Nie "uważają", tylko zwyczajnie - to JEST znęcanie się. :-( A już podrzucanie takich rad w sytuacji gdy ewidentnie mamy do czynienia z psem w depresji / stresie to... jakby to delikatnie rzec... poważna przesada.
  12. Hy hy, no najwyraźniej. Co do kawiarni, ha, to widać faktycznie zależy od miasta - stolyca pod tym względem łaskawa, przynajmniej Żoliborz i Bielany. Kiedy powstaje nowa kawiarnia czy knajpa, wstępuję spytać czy wpuszczają z psami - reakcja jest na ogół taka "jasne, o co kaman?" czyli jest to uznawane za stan normalny i personel jest zdumiony, że ktoś w ogóle pyta. Rozśmieszyło mnie kiedy ostatnio na nieśmiałe pytanie "wpuszczają państwo grzeczne psy?" padła odpowiedź: "wpuszczamy WSZYSTKIE!" - słowem, ta wegańska knajpeczka ma poprzeczkę ustawioną wyjątkowo nisko, bo nawet niegrzeczne są mile widziane.
  13. NIE WIE. Reaguje na to, co uznaje za agresję z Waszej strony. Nie ma bladego pojęcia że to skarcenie za coś, co miało miejsce chwilę temu.
  14. Że polecę klasykiem "dzięki ci, panie, że nie jestem jako ten celnik..." DDD Warto sobie odświeżyć w jakich okolicznościach to padło. :-)
  15. Nie przesadzajmy. Ile osób w Polsce ma szanse na Mistrzostwa Świata w takim obedience? Realnie patrząc ci, którzy NAPRAWDĘ Mogliby powalczyć, to tak ze troje , góra czworo zawodników. A ile razy się schodzi na temat - choćby - oderwania się od ZKwP to zawsze jest ten argument że przecież wtedy "na MS nie będzie można pojechać. Troszkę to śmieszne jest... Przeważająca większość ludzi dłubie sobie swój sport na rekreacyjnym poziomie i nie będzie szalało po świecie, nawet sobie takich celów nie stawiają. Im naprawdę by nie przeszkadzał brak papierów u psa.
  16. Hm, ktoś tu uznał wypowiedź Cavecanem o truciu psów za... aprobatę takiego postępowania - to też nie świadczy że ów ktoś rozumie co inni napisali. To tak na marginesie...
  17. O, nareszcie ktoś to powiedział... :-)
  18. Ja pytam czy jego suki aportują. :-)
  19. Jasne. Najlepiej taki z masy i futerka podobny do berneńczyka, z pięęęękną głową, bo to jest tak strasznie u borderów istotne.
  20. Dlanaprzykładu we frisbee... hue hue. Nie, no dobra, żartuję, ale... ale tylko troszkę.
  21. Doobra, licytuję i przebijam: trzynastoletni hygenhound ze schroniska bez przednich łap, za to ze sparaliżowanym tyłem. To da przy okazji możliwość zbierania pieniędzy na jego rehabilitację, gdyż, jak wiadomo, kiedy człowiek podejmuje decyzję o przygarnięciu ciężko chorego zwierzaka to finansową odpowiedzialność za ten krok koniecznie musi przejąć tzw. społeczność. No przecież nikt nie będzie sam finansował takiego przypadku... co by to było.
  22. Absolutnie nic. Kobiecie na mózg się rzuciło. Co więcej, psy mogą przebywać nawet w restauracjach i kawiarniach - byleby nie w pomieszczeniu w którym przygotowuje się żywność (czyli w restauracyjnej kuchni). Uprzejmie poproś panią o podanie Ci przepisu na podstawie którego zwróciła Ci uwagę.
  23. Wstydzę się bardzo! I poprawiam się: wobec tego aidi. I lapinporokoira. O! P.S. To licytuję: wobec tego najbardziej "dogopoprawny" będzie wybór hygenhounda. Ale ze schroniska.
  24. Owszem, część z nich jest już na tym etapie że nie interesuje się poruszanymi przedmiotami, na dodatek robią się coraz bardziej strachliwe. Bądź łaskawa powściągnąć język - nawet jeśli ktoś kto ma inne zdanie niż Ty budzi w Tobie aż takie emocje. Rinuś, daruj, ale ktoś to sprawdzał, tę kilkugodzinną pracę w ciężkich warunkach, czy to tylko takie gadanie "no mógłby"? To jak wszyscy hodowcy ONków super-hiper wystawowych opowiadają że psy od nich na spoko mogłyby wygrywać MS Shutzhund. :-)) A nie wygrywają, no bo nie ma czasu na treningi. Hue hue.
×
×
  • Create New...