-
Posts
3222 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Berek
-
POWSTAJE STOWARZYSZENIE STRAZ DLA ZWIERZAT
Berek replied to Sylka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
"Straż dla Zwierząt w przypadkach nie cierpiących zwłoki, gdy dalsze pozostawienie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagraża jego życiu, może odebrać mu zwierzę, zawiadamiając o tym niezwłocznie wójta (burmistrza, prezydenta miasta). " Podstawa prawna dla takiego działania? :crazyeye: -
"Rasy pracujące typu wyżły łamią sobie długie ogony -kopiowanie nie było tylko wymysłem aby były ładniejsze ale związane jest często z użytkowością psów.Środkowoazjaty,kaukazy broniły stad i w walkach z wilkami najczęściej cierpiały uszy -dlatego te rasy były prawie ich pozbywane " A pracujące labradory? :lol: A - przepraszam, hmmm - czy duży procent z dzisiejszych kaukazów ma styczność z wilkami...? :lol: :lol: :evil_lol: Jak rozumiem, kopiowanie uszu pitom i AST w ogóle nie powinno podlegać dyskusji - walki wciąz popularne i wstyd, żeby się psy nie spełniały w działalności do której je stworzono... ;)
-
"Demokratycznie Związek dał prawo wszystkim szkoleniowcom do zaistnienia w nowej formie ,a że nie wszyscy chcą się rozwijać ,to już ich problem .Zostaną najlepsi ,ci co chcą działać i szkolić swoją kadrę i przeprowadzać egzaminy ,oraz uczestniczyć i organizować zawody i pokazy " Aaaa, to ciekawe - jeśli od poziomu zaangazowania w rozmaite działania z psami ma zależeć rekomendacja, to super. Ale to oznacza gwaltowną zmianę w ZK! Co za zmiany, no-no... Szczerze mówiąc dotąd bylo tak, że "prywaciarze" co się "wychylali" z pomysłami typu: propagowanie nowego sportu... organizacja zawodów... itd - raczej byli wszelkimi siłami hamowani i rzucano im kłody pod nogi. :angryy: Z tego, co tu czytam - teraz będzie sytuacja odwrotna, nareszcie, jak miło to słyszeć. :multi:
-
"Cele właśnie przyświecają temu ,aby kursant chodzący na szkolenie ,był odpowiednio traktowany i aby psy były wyszkolone na wysokim poziomie ." Em, przepraszam że się wtrącę, ale... ... jakoś tak się sklada że na przykład zawody posłuszeństwa w naszym kraju od paru ładnych lat wygrywają - i wyraźnie odstają poziomem in plus - psy z prywatnych szkół / klubów, a nie te szkolone w oddziałach ZK. Ciekawe, czy te wypuszczające championy posłuszeństwa szkółki znajdą się na liście rekomendowanych szkół "z rozdzielnika", czy też (co będzie bardzo zabawne :lol: ) jeśli nie zaplacą i nie zakręcą się koło sprawy, to ZK będzie udawał że nie istnieją. :evil_lol:
-
Tjaaa.... ...tylko kto to ma diagonozować... przeciętny weterynarz? BTW na przyklad w USA jako "nadpobudliwe" diagnozowane są psy po prostu o nieco wyższym, niż przeciętny, temperamencie - takie, ktore np. nadawalyby się świetnie do sportu, pracy etc. Chęć wyhodowania pieskow pięknych i nieklopotliwych owocuje nieco skrzywionym spojrzeniem na sprawy psiej psychiki; cokolwiek co nie jest plastikowym psem-owcą o niemal zerowych popędach jest "podejrzane". Jeśli dla przeciętnej rodziny w Stanach jest problemem fakt że pies np. podkrada dzieciom zabawki i zanosi je na swoje poslanie (nawet ich nie gryząc! :cool3: ) to o czym tu mówić.. :shake:
-
Kolejna przestroga dla nabywców. Kiedy słyszycie, jak "hodowca" oferuje Wam pieska "z rodowodem czy bez?" - slowem: jest zarejestrowanym w ZK hodowcą, ktory przecież powinien przestrzegać regulaminu hodowli - to MUSICIE wiedzieć, że wchodzicie w uklady z oszustem. Jakich bajek by nie opowiadał, jakich historyjek nie mnożył, to tak naprawdę oznacza że gość jest mocno "lewy". :shake: Z takich ukladów na ogół nic dobrego nie wynika. :angryy:
-
W wieku kilku miesięcy takie zachowania są, jakby to rzec, dość naturalne. Paromiesięczny yorczek to odpowiednik ludzkiego nastolatka, ktoremu hmmm "wszystko się kojarzy" :lol: . W tym wieku ruchy kopulacyjne na człowieku niekoniecznie muszą świadczyć o DOMINACJI, raczej o lekkiej nadpobudliwości. Na ogół to przechodzi... Natomiast niekoniecznie karciłabym za te zachowania - lepiej szybko podsunąć psu cośdo roboty, na przyklad zająć go zabawką, szarpaczkiem, piłeczką... w zależności od tego co piesek lubi. Ważne jest jedno - są to zachowania naturalne. To my dorabiamy do tego ideologię - że brzydkie, że coś z tym trzeba zrobić... itd. Często też reagujemy niewspółmiernie nerwowo - właśnie dlatego, że wydaje nam się to nieładne, odrażające, krępujące itd. :shake:
-
"pozostaje prowadzenie agility bez licencji trenera związkowego." Zawsze można zrobić licencję w Czechach. Są w Polsce osoby ktore tak postąpiły.
-
"Wind, czy to znaczy, że nikt z AKI nie będzie startował?" Ja nie Wind ale odpowiem: Pierwszego dnia gospodarze zajmują się tylko obsługą zawodów - było to podyktowane m. in. tym, ze sędzia zgłosił ograniczenie liczby zawodnikow jakich może posędziować, w związku z czym klub ustępuje miejsca gościom. Drugiego dnia AKI wchodzi do gry. :lol:
-
Klub Właścicieli Psów Użytkowych AKI i Związek Kynologiczny - Oddział Płock zapraszają na Zawody Obedience, które odbędą się w dniach 8-9 kwietnia w Warszawie. 8 kwietnia odbędą się oficjalne zawody w klasach 0, 1, 2 oraz 3 (międzynarodowej). Następnego dnia impreza będzie miała formułę egzaminów (tzn. bez lokat, oficjalnych tytułów czy pucharów). Sędziuje Joop de Reus, przewodniczący Komisji Obedience FCI (Holandia) Ilość miejsc jest ograniczona – zamknięcie list startowych nastąpi po zebraniu ustalonej liczby uczestników. Zgłoszenia prosimy kierować na adres: [EMAIL="aki@aki.pl"][COLOR=#0000ff]aki@aki.pl[/COLOR][/EMAIL] Zapewniamy serwis fotograficzny dla każdego uczestnika zawodów.
-
Trzeba rozróżnić dwie rzeczy: nauczenie psa szukania aportu (konkretny przedmiot) i nauczenie psa wyszukiwania konkretnego zapachu (jak psy celników, szkolone do wyszukiwania narkotyków, papierosów, alkoholu itd). Wersja druga jest naprawdę zabawna :lol: , no i robi bardzo duże wrażenie na osobach postronnych. PRZEPIS NA PSA CELNIKA. Bierzemy papierosek, chowamy - na przykład - do uszytego w tym celu małego muślinowego woreczka. Kladziemy woreczek na ziemi, jeśli piesek zainteresuje się (powącha) choć przez sekundę przedmiot, mówimy "tytoń!" i dajemy mu nagrodę, chwaląc go. Ćwiczenie powtarzamy kilka razy i dajemy psu spokój coby się nie znudził - wracamy do niego na drugi dzień... i trzeci... itd. Kiedy na hasło "tytoń!" pies dotyka leżacego przed nim woreczka z papierosem, oznacza to, że skojarzył nazwę (hasło) z konkretnym zapachem. Teraz mozemy wprowadzić utrudnienie: kladziemy woreczek już nie tak bardzo na widoku - np. pod stolem albo za nogą od krzesła - oczywiście pod nieobecność psa. Wpuszczamy go do pokoju i powtarzamy hasło "tytoń!"; jeśli zwierzak jest zdezorientowany i nie zacznie się rozglądać po pomieszczeniu samoistnie, to możemy mu pomóc, "szukając" wraz z nim, chodząc po pokoju i powtarzając pytająco "tytoń?", zaglądając za meble itd. - kiedy pies zlokalizuje woreczek, to strasznie się cieszymy i dajemy nagrodę. Stopniowo chowamy tytoń w coraz trudniejszych miejscach, żeby dojść do mistrzostwa czyli znajdowania substancji w zamkniętych szufladach, pod dywanem itd. Stopniowo uczymy też psa określonego sygnalizowania - moje po prostu kopią i drapią w miejscu gdzie jest schowany przemyt, jeden pies z kolei szczeka. To jest w pełni dowolne. Najczęstsze błędy: - Właściciel nie zauważa iż pies jeszcze nie wyrobił sobie skojarzenia zapachu z hasłem i probuje iść dalej w treningu - Właściciel zaczyna za szybko chować próbkę w bardzo trudnych miejscach - Właściciel wprowadza niepotrzebnie mnóstwo dodatkowych haseł - Właściciel chowa tytoń w różnych miejscach jednego pomieszczenia w czasie jednej sesji, co może być dla psa mylące (moze sygnalizować kryjówkę z poprzedniej sesji bo zostało w niej wystarczająco dużo markera zapachowego) - Właściciel w czasie każdej sesji pracuje zawsze z tą samą ilością próbek (pies uczy się, ze znajduje się zawsze dwa woreczki, zawsze jeden, itd) - ilość schowanych fantow powinna się zmieniać, pies nigdy nie wie, ile ich powinno być. Oczywiscie nagradzamy psa przy każdym znalezisku. :cool1:
-
No właśnie. Jeśli ktoś chce się rozliczyć z nieuczciwą hodowla, to pokrzykiwania w Internecie - anonimowe, nie poparte dowodami - NIC nie zmienią, a nawet przeciwnie, mogą mieć skutek odwrotny. Prawo mamy takie, jakie mamy, ale powinniśmy wykorzystywać wszystkie możliwości jakie nam daje. Jeśli mamy problem wynikający z oszukania nas przez hodowcę, to do licha nie zajmujmy się robieniem dymu na forach netowych, tylko podajmy go do sądu, albo przynajmniej donieśmy na niego do ZK lub ToZ-u. Internetem mało kto się przejmuje (i w sumie dobrze...), natomiast jeśli jakaś osoba krzywdzi psy lub oszukuje ludzi, to TYLKO fakt pociągnięcia jej do odpowiedzialności prawnej może coś zmienić. :cool1:
-
O, dublujemy się z Rauni. :lol: NIe ma szans na uczenie śladow - tropienia - w mieszkaniu. Ale jak nauczysz psa wyszukiwania konkretnego zapachu, to też obie strony będą mialy kupę frajdy! Moje psy umieją wyszukiwać tytoń. I prawdę mowiąc, celnicy mogliby je spokojnie ode mnie pozyczać. :lol: Może to być dowolna substancja zresztą ("pies na narkotyki"... oczywiście lepiej wybrać coś legalnego - ale zasada jest ta sama).
-
"Czy na tyle interesujesz się Airedale'ami, żeby śledzić ten topik uważnie, poprzez to trymowanie i gorsze, czekając aż trafi się, raz na bardzo długo, temat, który Cię interesuje?" Łomatko, przejrzalaś mnie! Już pakuję torbę żeby czym prędzej uciec przez zieloną granicę :evil_lol: ale zanim ucieknę, to się przyznam... tak, tak, taaak, czytuję topiki erdelkowe, ba, no nie wiem czy do czegoś TAKIEGO mogę się przyznać, ale czytuję też te o waliczykach... Ba... ... ... czasami o biszonkach też. "- Zdrada! - szepnął - wiedzą o wszystkim! - Wszyscy zawsze o wszystkim wiedzą - odparł Portos, ktory nie wiedzial o niczym" (A. Dumas). :lol: :lol: :lol: :lol:
-
Wszystkim zainteresowanym polecam ten oto link: [URL="http://www.naszepsy.com.pl/forum.asp?id=1203"]http://www.naszepsy.com.pl/forum.asp?id=1203[/URL] - to chyba odpowiedź na Twoje pytanie.
-
"Berek, czytając Twoje nieczęste posty w tym topiku zawsze nasuwa mi się pytanie, w jaki sposób Ty potrafisz tak znakomicie trafnie wskoczyć w dyskusję, kiedy schodzi ona na pewne tematy. Czyżbyś dokładnie śledziła ten topik cały czas i po prostu nie wypowiadała się, gdy dyskusja dotyczy najlepszej metody trymowania łap?" Flaire, nie rozumiem - natomiast wyczuwam, hmmm, ton roz-draż-nie-nia. ;) Czemuż, ach czemu mam się wypowiadać w kwestii trymowania łap - ani się na tym znam, ani tego lubię (podobno są tacy, są... albo jak u Czechowa bodajże - łaskotanie w pięty tam było zdaje się :lol: ), slowem, nie podoba mi się ani bycie podmiotem, ani przedmiotem czynności trymowania. :lol: :eviltong: Rozumiem że aby Cię usatysfakcjonowac należaloby nagle napisac post o łowieniu ryb na spinning. :lol: :evil_lol:
-
"Żeby z każdego miotu "kilka psiaków" skończyło z najwyższym wyszkoleniem, trzeba znaleźć na te psiaki klientów, którzy będą je serio szkolić, co wymaga doświadczenia i ogromnego nakładu czasu. " Z tego wniosek że jednak hodowle użytków to hodowle użytkow, eksterierów - eksterierów i... chyba tak zostanie. Bo tym od użytkowych latwiej, zdecydowanie łatwiej znajduje się klientow którzy potem szkolą, występują i... osiągają sukcesy. ;) Więc jednak wąska specjalizacja się lepiej sprawdza.
-
"Wlos dlatego, ze mama jest uczuleniowcem, jest ryzyko, ze moze sie uczulic(alergia na inne rzeczy wyszla u niej pare lat temu), a poza tym chodzi o fakt braku linienia." Posluchaj, bardzo wazne: 1. Koniecznie "przetestuj" mamę z psami wybranych ras. Alergicy najczęsciej NIE SĄ uczuleni na SIERŚĆ, tylko na wydzieliny psa. Byłaby tragedia gdyby Mama pieska dostala, pokochała a tu... zdrowie się rypnie. :-( 2. Jesli okaże się że Mama ma jednak klopoty tylko z sierscią, to mam pomysl na innąrasę nieliniejącą i jednocześnie szalenie przyjemną w pożyciu: sznaucerek miniaturka! To taki maly "ludzik"... :lol: Średnio 1500 zł - a ja znalazlam dla znajomych niehodowlaną suczkę z bardzo fajnym pochodzeniem, wadą zgryzu - za 550 zł... I na pewno można takie jeszcze wyszukać. Co Ty na to...?
-
NIe można. BTW jedno mi się nasuwa - abstra***ąc od bólu wszystkich osób zaangażowanych w sprawę w tym dziecka :-( - że doprawdy, mamy świetny przyklad na to, jak psów kupować NIE NALEŻY. :-( :-( :-( NIGDY nie wolno kierować się litością. Jeśli natrafimy w jakiejś hodowli na zle warunki, to uciekajmy stamtąd jak najprędzej - ale oczywiście potem zawiadamiajmy ToZ i ZKwP (o ile "hodowla" reklamuje się jako hodowla zrzeszona w tej instytucji). Swoją drogą, jak dla mnie NAJGORSZYM rodzajem pseudohodowcy jest czlowiek ktory ma mioty z rodowoem i bez. Bowiem jak trafimy na panią Kowalską ktora dopuścila swoją ukochaną suczkę do pieska bo "tak trzeba" albo "bo miło mieć pieski" itd - to mamy do czynienia z przypadkiem osoby niemądrej i niewiele wiedzącej o psach, ich psychice i potrzebach - ale niekoniecznie nieuczciwej. Natomiast kiedy udajemy się po szczeniaka do OSZUSTA - bo ktoś kto wypuszcza "lewe" mioty to przecież oszust! z góry o tym wiadomo! - to czego się możemy spodziewać??? :placz: I kolejna uwaga: NIGDY nie kupujmy psa bo czeka na niego dziecko albo bo już się nie możemy doczekać... itd. Pośpiech to bardzo zły doradca. Podobnie jak emocje. :shake:
-
Nooo, szykują się bardzo atrakcyjne zawody w Warszawie, i to niedlugo...
-
We mnie aż kipi jak slysze o tej imprezie i... ... ... coraz bardziej ksztaltuje się myśl o zorganizowaniu WORKING YORKIE DAY. W plenerze. Z prezentacją tego, co umieją yorki, z możliwością wybiegania się, wyszalenia w plenerze. Z zaproszonym weterynarzem i szkoleniowcem ktorzy udzielaliby porad... :lol: Warunek pierwszy: przewodnicy na szpilkach nie będą wpuszczani. :lol: :lol: :lol: Warunek drugi: brylantom stanowcze NIE. :lol: :lol: :lol:
-
Hm, mnie dziwi trochę kiedy ktoś pisze "poszukuję, chcę, pragnę psiego kaleki bo chce się nim OPIEKOWAĆ" - bo, niestety, dokladnie z tą sytuacją mamy do czynienia :-( . Ludzkie upodobania są przeróżne - istnieją na tym świecie faceci dokarmiający swoje partnerki tak, żeby ważyły po 200 kg - żeby mieć nad nimi pelną władzę, żeby te nie mogły samodzielnie z łóżka się podnieść itd... - ci panowie twierdzą że są "opiekuńczy", moim zdaniem to przejaw sadyzmu. :angryy: Jeśli się komuś zdarzy nieszczęście i trafi mu się chory, skarłowacialy piesek, to szlachetne i wspaniałe jest że podejmuje się nad nim opieki - ale specjalnie szukać takiego biednego zwierzątka? :shake: Przedziwna sprawa... Owszem, znam hodowlę (choć pod patronatem ZK, to moim zdaniem jest to "chodoffla") ktorej własciciel intensywnie promuje takie karzełki, nawet w ogloszeniach śmie pisać "reproduktor 1,5 kg" (sic!). Na wystawach slyszę jak zachwala wszystkim naokoło "yorki miniaturki" :diabloti: :mad: - ale przecież wystarczy przez kilka minut te psy poobserwować: permanentne kłopoty z oczami, często niedorośnięte ciemiączka, mizerna sierść i ... duże kłopoty z temperamentem. Nie wspomnę o niestabilnym ukladzie nerwowym (niekontrolowane drżenia, tiki nerwowe). To, że facet jeszcze dziala jako hodowca ZK świadczy moim zdaniem jedynie o słabości tej organizacji... no ale ludzie kochani, trzaba mieć ROZUM i umieć spojrzeć na sprawy obiektywnie...
-
Hiszpański pies wodny. Z tego co wiem, jest w Polsce para: pies i suczka.
-
POWSTAJE STOWARZYSZENIE STRAZ DLA ZWIERZAT
Berek replied to Sylka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
No ba, powiedz bijącemu łbem o ścianę kierownikowi obliczonego na 100 psow schroniska ktory ma w placowce 600 zagryzających się i chorujących zwierzaków że sterylizacja i uświadamianie społeczeństwa rozwiąże jego problemy.... :cool1: :lol: -
POWSTAJE STOWARZYSZENIE STRAZ DLA ZWIERZAT
Berek replied to Sylka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Z całym szacunkiem, ciekawe, czy wszyscy oglądający z wypiekami na twarzy na Animal Planet akcje HS, ASPCA, RSPCA i innych zdaje sobie sprawę, jak wiele z "uratowanych" psow trafia do gazu... :-( (albo - w przypadku RSPCA - pod igłę). Oczywiście program stara się ukazać slodkie i różowe przypadki - uratowany piesek znalazl dom itd... czasem półgebkiem wspomina się że "pies był agresywny i musiał zostać uśpiony" etc. :razz: - natomiast przecież rzeczywistośc wygląda właśnie w ten sposób, że po ustawowym okresie oczekiwania na adopcję te psy, ktore nie znajdą nowych domów, są eksterminowane. Tam naprawdę nikt się nie patyczkuje - nie dopuszcza się do przepełnienia w schroniskach i już... :diabloti: :angryy: :-(