Jump to content
Dogomania

CHI

Members
  • Posts

    1025
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by CHI

  1. Moje jedzą szybko i dokładnie :lol: Pierwsza jzada Gruba i czatuje komu coś z pyska spadnie - a jak spadnie to łapie w locie, mimo warczenia właściciela. I nawet Diuk się nauczył, że nie warto jej odganiać tylko trzeba szybko sprzątać co swoje... Co do wody to chyba musze kupić większa miskę bo 3 pyski do jednej sie nie mieszczą i chlapią :wink:
  2. Żałuję, że tego nie nakręciłam! Pozycje odkurzanego bull terriera :D jak bulikowi zrobi sie dobrze = odkurzają plecki - to potrafi się zupełnie zintegrować z dywanem :wink: :D Boksery bardziej wystają :wink:
  3. Moje stare psy nauczyły młode, że odkurzacz służy do odkurzania głównie psów i to całe towarzystwo mi się plącze pod ssawką i jest przepychanka - który teraz... Nawet obce rude, które normalnie wojowały z odkurzaczem uzały to za nową formę pieszczot :wink: :D
  4. CHI

    Obcinanie Uszu

    Pamiętaj, że jak się zdecydujesz i je obetniesz to uszy same nie staną. trzeba je podklejać i masować - czasem nawet do pół roku (Chimerze jedno stanęło dość późno i wymagało to dużo zachodu), czasem się widuje jeszcze w młodzieży psy z zaklejonym plastrem uchem... Najgorzej jak je wet źle obetnie - może spaprać całkiem głowę psa. W JG była bokserka z uszami ciętymi na AST - ohyda. (a sunia w sumie śliczna) No i mimo wszystko (mimo uśpienia) jest to dla psa operacja... Moje cięte suki nie były takie radosne i ufne do ludzi jak ich nie cięte rodzeństwo czy rodzina... Mój wet nazwał to "pamięć bólu..." I musisz się liczyć z tym, że teraz sedziowie zaczynają gorzej oceniać cięte psy - zwłaszcza ci z krajów gdzie cięcie jest zabronione... Nie mniej jest to Twoja decyzja...
  5. Marta !!! - ładnie się bawisz - wirtualnie uchi obcinasz :lol: :wink:, choć dobrze, że tylko tak ... Poklepki i czorchanko dla ogoniastej białomordki :D :D Witamy w gronie ogoniastych. Też kończe film - zostało mi jakieś 2-3 zdjecia, w tym tygodniu powinny być. Oj też się u nas pozmieniało. Kto się wybiera do Opola??? z bokserstwem???
  6. Dzięki!!!Życzenia wszystkiego Najlepszego dla Was i Psiurów - w tym temacie - bo i tak tu wszyscy wejdą :wink: :D CHI
  7. Fajny potwór!!!! Czy czynione są jakieś podchody w celu uznania red nosów?
  8. Gosia i ja kce!!! Może nie na bullka ale na inne faflasto brudne :wink:
  9. A propo's "opowieści niesamowitych" jak się obrobię :wink: z pracą może jutro?) to opiszę jaki numer wycięła mi moja bullka... :wink: :D
  10. :cry: Cóż, ja używam tylko łańcuszka, ew. "kolczatek" ze schowanymi kolcami. I to ze względów ekonomicznych... Niestety wstarczy moment nieuwagi aby wszelkie wyroby skóropodobne zostały przerobione na składnik kupy... Co do duszenia - moje potwory mają chyba inaczej zbudowane tchawice, albo co :wink: - nie da się ich "poddusić". Zwłaszcza mała bokserka - na zacisku potrafi się rozpędzić i po pełnym hamowaniu (teoretycznie powinna się zatrzymać, stracić oddech i wiecej tego nie robić) stanąć - nie dlatego, że dusi czy boli - tylko po prostu smycz się skończyła i zero reakcji na "duszenie"...
  11. Jeśli chodzi o moje wspomnienia w tym temacie :cry: (bo chwilowo :wink: mam przerwę) to boksery na "ten czas" wynosiły się na fotele i spały dalej - a bull terrierom to w niczym nie przeszkadzało, jak już wlazły pod kołdrę to "czujnie udawały, że ich nie ma" :wink: :D , a bywało ich tam i po 4 sztuki...
  12. To nie jest tak do końca :wink: Kiedyś sędziowie przymykali oko na boksery "lekko przerośnięte" - były preferowane psy w "górnych granicach", Nestor, Nowa Hevelius. Jej córka - moja Chimera, która miała dokładnie górną granicę (ale psa :wink: :D ) miała pisane w ocenach "suka średniej wielkości..." W 1999 roku na ATIBOKS'ie faktycznie było to widać w stawce wyróżniała się wzrostem - sędzia skomentował "pekna fena, ale welka fena" i nie "załapała się do pierwszej czwórki..., co przeżyła bardziej ode mnie :wink: .(gdzieś o tym już pisałam :wink: ). Jej córki Faworytka i Fantazja "wzięły sobie wzorzec do serca" i mimo, że są po tym samym ojcu co miot na D (Diuk, nieodżałowana Dumka i niewystawiana Diuna) to trzymają się "średniej wzorcowej wzrostu" i też mają pisane "suka średniej wielkość"... Ciekawe co będzie miała pisane Ja Pantera, która dla mnie jest mała (zwłaszcza jak idzie obok Diuka :wink: :D )....
  13. Aż miło oglądać takie zdjątka :D :D a tu macie moje "świeże" prawnuki - dziś dostałam :wink: - większe na mojej stronie w aktualnościach Pozdrowienia dla wszystkich CHI
  14. Dać to się da - jak nie ma wyjścia (pisałam gdzieś o mojej bandzie musiałbyś poszukać - bo nie za bardzo dziś mogę to zrobić). Skoro mieszkam z 3 dorosłymi samcami (2 bulle + bokser) +3 suki w jednym mieszkaniu to się da. Syn bull zgadza się z bokserem praktycznie (tzn raem wychodzą na spacery, śpią obok itp, a z ojcem bullem teoretycznie - tzn w mojej obecności "się nie widzą". Bulle się łapią między sobą mimo, że przez 5-6 lat żyły we względnej zgodzie. Poszło o moje stado i hierarchię. Bulle do tej pory mieszkały oddzielnie - to ja zwaliłam się im na głowę ze swoim zoo 2-3 lata temu. Teoretycznie ze szczeniakiem powinno być prościej - tylko nie zdziw sie jak stary rottek wyląduje u Ciebie w łóżku :wink: :D (no bo skoro małemu wolno to wyższemu w hierarchii tym bardziej) Pozdrawiam i życzę optymizmu w działaniu CHI
  15. Oj jestem, jestem :wink: - a widzisz inne wyjście przy tej bandzie? Ale za to ludzie przeżywali szok, jak były maluchy i po jednym wybiegu łaziło stado 6 starych (wtym matka) i np 8 5-6 tyg bullików (nie mówiąc o małych bokserach, bo to zupełnie inna bajka). I była cisza i spokój... Nawet do łbów im nie przychodziła jakś zadyma.. no ale to było na wsi :cry: Facet nie dość, że nie mój to i nie reformowalny :evil: , nie mam żadnego interesu go na siłę wychowywać. Po prostu czekam z utęsknieniem kiedy się przeprowadzę na wieś :cry: - a może już na wiosnę :wink: :D Tufi, teraz juz żadnej :wink: lata praktyki :D :wink: Czasem wystarczy spojrzeć :wink: a do "ściemniania" wiecie jak komicznie wygląda 3 bullki , które są "max plaskate" na środku podłogi i udają, że ich nie ma. No i rudy, który schował oko za nogę od stołu i też go nie widać...
  16. No cóż... Jak już pogonię Grubą (młodsza bullka) spod nóg - z uporem godnym lepszej sprawy wchodzi między mnie a kuchenkę gazową z której zdejmuję coś gorącego - to właściciwie mam luz w kuchni -> reszta tylko czujnie obserwuje :wink: :D i raczej z daleka... Natomiast właściciel rudych (nie jest to mój facet i czasami mam ochotę go walnąć :evilbat: ) lubi rozpuszczać swoje (które mam pod opieką jak go nie ma - czyli 4/3 mies.) i moje. Po jego rzadkich (na szczęście) wizytach czasem mam jazdy... Psy próbują mi się ustawiać czy nawet "łapać". Ale zawsze w domu w stadzie "rządzi" ścierka gospodyni :wink: :D
  17. To ogoniasta bokserka ta z przodu na ostatnim zdjęciu :wink: Zakupy to pikuś - wystarczy "won" :wink: i można wejść. Najlepsza zabawa jest jak karmię (tylko Gorbi ten co go nie ma - jest izolowany w swoim pokoju) reszta się kłębi pod nogami. Ako (rudy bull) je w klatce (tak na "wszelki wypadek" :wink: ) i dostaje pierwszy - niesamowicie to wygląda jak Aki "przebija się do klatki" przez całą resztę (górą, dołem... :wink: :D ) Zupełna zgoda jest jak jest coś do wylizania (np kubek po jogurcie) wtedy daję pod mordy w kółeczko i tylko muszę nazywać z imienia... No i sępia zgodnie jak się pojawi pan rudych - bo u mnie ciężko coś wysępić... Wczoraj pojawił się pan rudych - żałuję, że nie miałam filmu w aparacie :cry: :wink: :D - była "orgia wylizywania". A swoją drogą takie 2 bule i bokser to "potrafią zalizać na śmierć..."
  18. Na dogo bywam w pracy Łóżko muszę powiększyć - bo mi się psy nie mieszczą - Mała śpi na podłodze :wink: :D A nie ma kto mi zrobić zdjęć przy wstawaniu :wink: ale fakt - sama chciałabym to zobaczyć
  19. Psiaki macie super :D a tu ostatnie zdjęcia mojej bull-box-bandy prawie całej (bez jednego rudego bullka ale on sie nie zgadza z synem...) jak układa się do snu... A tu tylko moje (na prawie bo ogoniasta jest 1/2 moja :wink: ) Większe zdjęcia będą zaraz na mojej stronie... I zawsze mam problem :wink: zdjęcia dawać na bokserach czy na bullkach? :wink: A przeważnie daję i tu i tu... :wink:
  20. Macie śliczne psiaki :D a tu ostatnie zdjęcia mojej bull-box-bandy prawie całej (bez jednego rudego bullka ale on sie nie zgadza z synem...) jak układa się do snu... A tu tylko moje (na prawie bo ogoniasta jest 1/2 moja :wink: ) Większe zdjęcia będą zaraz na mojej stronie...
  21. A z takimi zdjęciami "walczę" ostatnio :wink: Może nie do końca są to psy, a zwłaszcza boksie :wink: :D Może już jutro bądą na "końskiej" stronie kolegi, który statystował w Ogniem i Mieczem i jest na nich "widoczny"...
  22. Bo jak dopada ofiarę to ją liże wydając odgłosy fu fu fu fu.... :wink: :D :D
  23. Odbiegając od tematu szczepień czyżbyś używał określenia "hohufka " w stosunku do swojego ślicznego zwierza z emblematu i dlaczego? :D :wink: Czy z tego samego powodu dla którego moja ogoniasta nazywana jest Fufakiem? :wink:
  24. Qurcze gdzieś czytałam i nawet z tego drukowałam chyba nieodżałowany "www.tukan.pl" jak to było bodaj w Stanach. Spróbuje poszukać - definice (w miarę normalne) psów niebezpiecznych (nie ras!) restrykcje itp Może ktoś z Was to gdzieś czytał? Powinnam miec to na CD ale nie wiem w którym domu :cry:
  25. Seeb - Haszysz będzie szczepiony dokładnie tak jak zaleca Związek krakowski (co by to nie miało oznaczać :wink: :D ) to wszystko jak i zalecenia co do kwarantanny dokładnie wyjaśni Ci hodowczyni małego. Co do kwarantanny po szczepieniach mam tzw. "mieszane uczucia" :wink: Znacie definicje "uczuć mieszanych"? Coś takiego czuje sie wtedy gdy teściowa wpada naszym nowiutkim samochodem do głębokiej wody i jest szansa, że na zawsze.... :wink: Bo w sumie kwarantanna w naszych warunkach jest teoretyczna. Nawet mając jednego psa mnóstwo świństw przynosi się na sobie, na butach, na ubraniu. W przypadku kilku psów w domu kwarantanna jest zupełną fikcją - bo stare psiury mają kontakt z całym światem "na sobie" mogą przwlec dosłownie wszystko. Przecież psy z domów gdzie są szczeniaki jeżdżą na wsytawy - gdzie można złapać dosłownie wszytko, może nie od psów wystawowych tylko nie wiadomo co ludzie (wystawcy z całej Polski i okolic + zwiedzający) "mają na sobie". A na szczęście szczeniaki (np u mnie) nic nie złapały, mimo "dodatkowej możliwości zarażania" jaką była przechodząca obok ich wybiegu droga na Chojnik, po której chodziły tabuny wycieczek. Wiadomo, że bardzo dużo zależy od pielegnacji i odchowania suki i szczeniaka. Jak szczenię jest "odkarmione, wyżarte" i odrobaczane do skutku, to nic nie łapie i jest zdrowe. Najpierw ma odporność od matki, potem po szczepieniach (których nie odchorowuje) jak czasem bywa gdy szczeniak jest zarobaczony czy niedożywiony lub zabiedzony to łapie wszystko i trudno go wyleczyć... W tym bym upatrywała większość zachorowań "nieszczepionych czy źle szczepinych" szczeniat. No bo jeśli nie stosuje się dezynfekcji obuwia, ubrania i rąk przy wchodzeniu do domu gdzie jest szczeniak to kwarantanna jest cokolwiek fikcyjna...
×
×
  • Create New...