"A jesli chcesz wiedziec, jak trzymanie takiego stadka wyglada "od srodka", to poszukaj CHI na forum "zwierzaki" - teraz jestem tam duzo rzadziej, niz kiedys, wiec nie kojarze, czy jestes tam rowniez zarejestrowana - ona ma takie mieszane stadko z bulli i bokserow."
Buldog - dzięki Ci nie wiedziałam, że "robię za experta" :wink:
Jak wreszcie skończe swoją stronę to postaram się bywać częściej i tu i na Zwierzakach
Mag - niestety jako posiadaczka w sumie 4 bulowatych (dwie moje + 2 obce samce pod opieką) + 2 boksery - muszę sią zgodzić z Buldogiem... już nazwa motywuje ludzi negatywnie do moich psów.
Ile mnie kosztuje zdrowia tłumaczenie, że mimo że nazwa "psy bojowe" (może bardziej szczęśliwa byłaby terriery typu bull, czy bulowate - patrz molosowate?) nigdy nie były używane "na ludzi" (w przeciwieństwie do innych ras - "medialnie" uznawanych za przyjaciela człowieka.... )
Nie mówię o "inteligentnych uwagach" - np że mi się jeszcze nie zeżarły..., ilu ludzi juz zeżarły i czy wiem co to jest 4 łapy i ręka?... Jak idę np z 3 x bull = pies + 2 suki) czy 5/6 sfory = ww suki i pies + 2 boksery (pies i suczka...)
Obserwacji faktycznie mam full. Na skutek sutuacji życiowej musiałam połączyć ok rok temu 2 dorosłe obce samce bule (syn z ojcem - 6 i 8 lat) z moimi bulkami sukami (6 i 9 lat), bokserem (6 lat) i wtedy bokserką - szczeniakiem.
Co było wcześniej to kiedyś przy okazji (jak skończe tę stronę lub na priv).
Do pogryzień jako takich raczej nie dochodziło (definicja pogryzienia - wzięta zresztą z któregoś artykułu z internetu - obrażenia wymagające interwencji lekarza ludzkiego lub nieludzkiego czyli weta...) no bo nie jest pogryzieniem "strzał zębami" - fakt zostają dziurki po kłach, ale w zabawie też się przecież zdarza....
O dominację w połączonym stadzie głównie "walczyły" oba samce, które złośliwie skubała w zadki moja młodsza bulka (raz jednego raz drugiego :D ) Obyło się bez "ofiar w psach i sprzęcie"
Ale stan "na dziś" jest taki, że towarzystwo razem łazi po mieszkamiu gdzie "ja + moja banda się przechowuję" ale muszą być zachowane zasady:
- izoluje od samców starego bula - ma własny pokój, jak ja jestem to łazi z sukami,
- młodszy ku mojemu zaskoczeniu, zażyczył sobie wychodzić z psem bokserem (zadkiem zatarasował drzwi jak wychodziłam z Diukiem - on też idzie i już... :D i wychodzą razem zwłaszcza jak suki mają cieczkę. (Chwilowo mieszkam w mieście więc bandę wyprowadzam na smyczach w 2-3 rzutach - spuszczam tylko jak nie ma nic na horyzoncie czyli w dziwnych godzinach rannych lub nocnych...
- "cieczkowe" suki siedzą w pokoju pod kluczem - 2 szt.
- a to co chodzi "po całości" to albo zalega po meblach, albo pęta się pod nogami - jak coś robię przy garach to próbuje żebrać....
Muszę uważać, jak pojawia się (rzadko) właściciel buli bo zaczynają się awantury (ich ego wzrasta :wink: ) Musze pilnować zabaw - żeby za ostro się nie rozbawiły bo przypadkowe kłapniecie w zabawie też czasem bywa traktowane jako "ostatnie słowo do bicia" - celuje w tym Gruba - bulka, która "lubi szczypnąć" i zadyma gotowa...
No i idąc z 2 czy więcej psami trzeba mieć oczy dookoła głowy - bo to już jest sfora - jedno podpuszcza drugiego, no bo to kot, "wróg"=pies futrzak owczarkopodobny czy facet brudas (bo pijaczków jakoś te moje alkoholiki lubią :D ...)
Na pewno nie jest to sielanka, ale życie pokazało, że jak jest taka konieczność to nawet obce psy bulowate się dogadają...
W przypadku gdy stado "rosło naturalnie" tzn zostawał szczeniak z któregoś miotu to było zupełnie co innego - czyli luzik... Jak mieszkałam na wsi to pod nogami platało mi się w porywach 6 dorosłych + 8-9 szczeniąt jednych lub drugich...
Mam masę zdjęć jak bulki czy bokserki karmią i wychowują nawzajem swoje szczeniaki, jak banda się bawi - dlatego tak długo "walczę" z ta moją stroną :wink: - bo najchętniej zamieściłabym wszystkie - bo są abstrakcyjne - ale te megabajty :D
Ew. proszę o konkretne pytania -w miarę mojego skromnego doświadczenia spróbuję odpowiedzieć.
Na "Zwierzakach" wkleiłam ciekawy artykuł amerykańskiej treserki znaleziony w necie (+ 2 inne o szczeniakach) właśnie o spojrzeniu na niektóre sytuacje "okiem psa" - polecam nie tylko posiadaczom bulowatych...
Pozdrawiam
CHI