Jump to content
Dogomania

doddy

Members
  • Posts

    16511
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by doddy

  1. Hi hi.... Glista jest the best!!!!!!!!! Ja tam na nią chyba glizda będę mówić, bo to oddaje jej charakter! Napisze Wam wszystko później bo jade do Korabiewic. Sunia jak dla mnie nie potrzebuje Bóg wie jakiej terapi, tylko zwykłego domku :wink: Jak zdąrze to Wam teraz napisze a później dokończę. Od rana przygotowywano sie na wydelegowanie i przyjęcie laleczki. Otóż dzieki uprzejmości cioci Jefki sunia miała transport po całej Warszawce. Dziekujemy cioci i wójkowi Bodkowi :D Pojechaliśmy na Tarchomin. Sunia na własnych czterech łapach została zataszczona do samochodu. Była bez kagańca.... Ciocia Kasia niestety musiła jechać z nią z tyłu (bo miejsca brak), więc od początku podpadła. Z papierkami i wypysisem ruszyliśmy w drogę. Z początku wujek Bodek nie jechał ostrożnie wiec kilka razy nie było wygodnie. Kilka upadków na ziemie.... Ale później usadowiła się wygodnie. Była na środkach na przyspienie, jednak zbytnio nie podziałały (tej to chyba nic nie powali :lol: ). Sunia patrzyła jak sie pasy zapina z zaciekawieniem.... pewnie wiedziała, że na codzień ciocia Ewa nie zapina pasów.... :evilbat: Wraz z upływem kilometrów sunia przybliżała sie, aż w końcu wślizgneła głowę mi pod pachę (stąd glizda). Pogłaskałam ją, poćwierkoliłam do uszka.... Dojechaliśmy później pod sklep, by kupić szeleczki.... No ale trzeba było przymierzyć (bo były za małe lub za duże...) Wiec odwarznie wyciągneła ciocia sunie, ubrała.... A sunia co.... Myk do samochodu i KUPE zrobiła..... W miłym aromacie popołudniowej kupy, pojechalismy na SGGW. Pod SGGW zostawiliśmy ją w samochodzie to oglądała z zaciekawieniem, gdzie my kurde idziemy. Poszłam po nią, wyjełam z samochodu, a ona myk z powrotem.... Podróżniczka Glistowata.... Zatachałam ją na rączkach do jej apartamentu na dole... APARTAMENT jest większy chyba niż moje mieszkanie.... Sunia weszła, położyła sie pod ścianą... Dała sie pogłaskać Panu Maciejowi z SGGW. Później poszłam zapoznać sie, ze środkami czystości, a sunia podeszła do krat i patrzyła na nas, że ją zostawiamy..... Podeszliśmy, pożegnaliśmy sie a ona poszła, napiła się i położyła. I tak wyglądała nasza przygoda. Jak wróce to napiszę Wam dokładnie jak oceniam ją pod względem psychofizycznym.
  2. Kochane dziewczynki!!!!!!!!!!!! Na SGGW sunia ma przyjechać jak najszybciej. Jefka będzie na tyle miła, że ją przewiezie. Co do kosztów. Udało się załatwić tak, że za pobyt suki płacimy 15zł za dobę + za leczenie. Jedzenie mam ja jej przywozić. Samą opieką w boksie będzie sie zajmował Pan Maciej (ja go znam, więc będzie dobrze). Sunia na dzień dzisiejszy ma własny pokój. Co do dalszego leczenia po przywiezieniu suki mam rozmawiać z Doktorem. On zdecyduje czy suka moze dostawać antybiotyk o przedłużonym działaniu. ARKO jak możesz to weź ze sobą transporter.
  3. Dziewczyny piszcie o hotelach i to szybko bo ja tu na rzęsach stajemy by załatwić miejsce na SGGW. Jesli suka ma trafić do hotelu to już podejmijcie decyzje bym durnia z siebie na SGGW nie robiła.
  4. Szef SGGW sie zgodził. Teraz załatwiam formalności co do wielkości klatki (bo tam jest mało miejsc wolnych). Jak będę wiedzieć to od razu dam znać! Co do płatności to będziemy płacić za leczenie, co do miejsca właśnie trwają negocjacje....
  5. Ja staram sie jej załatwić w części wścieklizny (tam wchodzi jedna osoba z reguły). Zresztą pisałam jak by suka sie zachowywał z wybiegiem. Praca na wybiegu byłaby 3 razy trudniejsza. Ponadto jak wyobrażacie sobie prace z nią? OK damy ją do hotelu. Kto zna takihotel w którym właściciele mają wiedzę o psach i czas by siedzieć z nią przez kilka godzin dziennie? Tak samo z kliniką? Jeśli znacie to od razu piszcie, to może tam będzie dobrze umieścić sunie. Ja na SGGW dzwonie non stop od pół godziny, ale nikt nie odbiera. Jeszcze jest znajoma na miejscu i będzie rozmawiać z lekarzami. Jeśli jednak serio znacie sensowne miejsce, w którym ktoś ma możliwosć pracy z psem to od razu piszcie.
  6. Znalazł się właściciel.... Sunia okazało sie, że mieszka w boksie na dworze. Ma 11 lat. Dziś zabrał ją z powrotem od dziewczyny, która ją znalazła.
  7. Marka jak napisałam to moim zdaniem wybieg jest złym pomysłem. Pamiętaj, że zwykła linka nawet 2 metrowa sie zaplącze. Co do SGGW będziemy jutro coś załatwiać... Dam Wam od razu znać co i jak. ARKO jak możesz to raczej przygotuj sie na pożyczenie kontenera.
  8. Byłam dziś u suki i napiszę Wam moje spostrzeżenia (mam porównanie zachowania z poprzednią wizytą). Dziś suka zachowywała się dużo lepiej, tzn. lepiej, ponieważ dawała typowe oznaki zachowaniem co zamierza.Poprzednio bładziła wzrokiem i polowała na ludzi. Suka jest w głębokim stresie, który na pewno jest spowodowany: odebraniem szczeniaków, raną na szyji i lekarzami. Boks w jakim mieszka jest stanowczo za mały co powoduje wyzwolenie agresji ze strachu. Nie ma miejsca do ucieczki więc pozostaje atak. Ze wzgledu na warunki lokalowe lekarze muszą sobie jakoś radzić. Suce na pewno to nie pomaga. Jednak na pewno plusem dla suki jest to, że dziś wygladała dużo wyraźniej, lepiej patrzyła i widać było strach.... ale zarazem inny strach niż na początku. Moim zdaniem istnieje szansa, że suka dojdzie do siebie.... Ale w innych warunkach. Jutro może uda się coś wykąbinować. Będziemy dzwonić. Marka otóż moim zdaniem zamykanie suki na ogrodzie nie jest dobrym pomysłem.... Otóź ona jest nauczona życia na wolności. Ogród spotęgował by w niej chęć ucieczki i pogłębił strach przed ludźmi (tym bardziej jeśli byłaby łapana np. do zastrzyków), ponadto luźna linką może się gdzieś zaplątać i coś sie jej stanie.... Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest zamknięcie suki w dużym pomieszczeniu (boksie), w którym postawi sie jej transporter (tyłem do wejścia) i tam sukę się będzie oswajać. Do suki powinna wchodzić na początek jedna osoba, która ją karmi, poi, gada jej ale nie wymusza nic. To ona sama ma się przełamać. To przełamanie jest moim zdaniem możliwe po opowieściach dziewczyn z łapania suni. Inna osoba zaś powinna robić przy niej zabiegi weterynaryjne. Taaa Zofi porady czytaliśmy. Ale to wszystko wiemy. Co do szelek i linki (ja mam więc dam).
  9. Koleżanko asher Ty nie tylko do mnie miałas dzwonić.... Co z Moniką? Zgodziła sie o suce napisać?
  10. Kupiłam Gajuni wątróbeczki drobiowe.... Mam nadzieję, że się skusi... Surowe mięso bardziej pożywne...
  11. Słuchajcie a ona nie ma bebesji.... Kleszczy nie znaleziono? Ja myślałam jeszcze o SGGW. W podziemiach mają duże niebieskie boksy, zaraz obok obserwacji wścieklizny. W sumie tam tylko jeden Pan siedzi wiec jest tam cisza i spokój.
  12. To co Dori robi kooopke tylko przy cioci Kasi :lol: Dziewczynki dowiedzcie się o której lekarzom bym najmniej przeszkadzała a ja dostosuje i codzinnie postaram sie przyjechać. Przy okazji mogę Dori wyszkolic z ogólnego posłuszeństwa :wink: Będzie dziewczynka uczona :D
  13. Kobitki ja czas to w sumie mam 5 - 6 dni w tygodniu z reguły... Tylko nie wiem czy mnie w gips nóżki dziś nie wsadzą. :lol: Ale w razie co uciekam od gipsu... Ja się bardziej obawiam tego, że w klinice jest mało miejsca i będę zawadzać lekarzom....
  14. Moim zdaniem do Gai powinna przyjeżdżać codzinnie jedna i ta sama osoba, siedzieć koło niej, gadać, spróbować podać pokarm.... Lekarze na pewno dobrze się jej nie kojarzą... Postronna osoba, która jej krzywdy nie zrobi, nie kłuje, nie zmusza, może jej się uda suke nakłonić do czegokolwiek. Ja w razie co zgłaszam się na ochotnika. Kolejną sprawą jest to, że tak mały boks nigdy! nie spowoduje poleprzenia w psychice suki. Suka nie ma szczeniąt, sama nie ma gdzie się schować, non stop kręcą się ludzie itd. Ja szczerze wątpie by ona w tych warunkach się otworzyła (to tak z psychologicznego punktu widzenia). Ja bym sie obawiała, że suka zdechnie jeśli taki stan się będzie utrzymywać.
  15. Jeszcze mam pytanie o hodowlew Raciborzu. Otóż została znaleziona sunia bullka. Starsza. Jednak po odczytaniu tatuażu i zadzwonieniu do ZK okazało sie, że pod tym numerem bullka nie ma. Sunia na oko ma na pewno około 10 lat.
  16. Kochani mam do Was pytanie. Potrzebne mi są namiary na hodowle bullków w Warszawie, które istniały koło 10 lat temu. Jeśli ktoś z Was ma także starszego bullka z tatuażem to niech się ze mną skontaktuje.
  17. deszczowa by wysłac przelew trzeba napisać do kogo wysyła się pieniążki. Cz tu mamy pisać Twoje imie i nazwisko (bo na Ciebie jest konto).
  18. Deszczowa ja bym prosiła jakiś tel i mail do Ciebie, bo ludzie proszą w sprawie suni.
  19. Ogłoszenie dane na owczarku i psim forum.
  20. Jeszcze tak sobie pomyślałam, ze skoro sunia nie musi już niańczyć szczeniąt to może od razu znajdźmy jej nowy dom. Można by było dać anons do gazet typu "Mój Pies", a także opisać jej tułaczkę w Super Expresie (on lubi takie historie). Wydaje mi się, że w ten sposób może się ktoś szybko znajdzie i to taki który zainwestuje w leczenie.
  21. Gdyby lecznica nie chciała lub nie mogła dalej przetrzymywać suni to dajcie znać.
  22. Dziewczyny a co będzie z ONką po tych 5 dniach? I co powiedział lekarz na tą ranę? Jak będzie wyglądać dalsze leczenie?
  23. Wiec kiedy umawiamy się na spacerek? Ja od jutra niańcze goldena... Wiec chwilowo mam 2 psy.
  24. Ja powiem szczerze, że mam ONka, ale sam sposób wystawiania, mi się nie podoba. Jak chodzę nawet oglądać ONki na wystawie to wkurza mnie, że czuje się jak na targowisku. Wszyscy wrzeszczą itd. Naprawdę można by zmienic sposób w jaki muszą się prezentować psy.
×
×
  • Create New...