-
Posts
5981 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Mokka
-
Warsztaty agility z Silasem Boogk (Niemcy) 6-7.09.2008.
Mokka replied to Zielsko's topic in Seminaria, warsztaty, obozy
[quote name='wix']czemu nie jestesmy zaawansowani :( filmiki powalajace..[/quote] To się trzeba awansować, a nie marudzić ;) -
Warsztaty agility z Bernardem Huppe (Austria) 19-20.04.2008
Mokka replied to Zielsko's topic in Seminaria, warsztaty, obozy
Na wszelki wypadek się zgłaszam, choć nie wiem, czy już będę mogła biegać :loveu: Pozgłaszam się wszędzie, gdzie się da. Najwyżej będę potem handlowała miejscami ;) -
Noblistko, sama wywołałaś temat. Wypowiedziały się osoby doświadczone (wieeeeeeloletnie doświadczenia) w szkoleniu psów, asher przedstawiła Ci, jak Twoje poglądy wyglądają w świetle naukowych faktów, ale Ty i tak swoje wiesz. Nie potrafisz jednak wytłumaczyć, na czym tę pewność opierasz. Ja psa wołam głosem, jest przywoływalny, ale nie odważyłabym się stwierdzić, że jest w 100% odwoływalny zawsze i wszędzie. Choć muszę przyznać, że nie zdarzaja się przypadki niesubordynacji (odwołuję od pogoni za kotem czy zającem - głosem). Jeśli Ty możesz powiedzieć, że Twój pies jest bezwarunkowo odwoływalny w każdej sytuacji, to chylę czoła. I też poproszę o taki gwizdek ;).
-
[quote name='LALUNA'][URL]http://img228.imageshack.us/img228/6902/imgp1407ts8.jpg[/URL] Niby Funny ale przewodnik sie nie zgadza wiec nie moze byc Fanny ;)[/quote] To Skarletka :lol:.
-
[quote name='Marysia_i_gończy'] Jak będą pełne wyniki gdzieś w necie, to z chęcią policzę/zobaczę, jakich to kosmicznych prędkości sędzia wymagał, żeby się zmieścić w normie :) [/quote] W Łącku w ciągu 2 dni zawodów mało który pies przekraczał 4 (w sobotę dokładnie 2 - dwie sztuki). A wśród startujących nie brakowało naprawdę dobrych i szybkich psów. Ale wykładzina była zarąbiście śliska i wybitnie utrudniała uzyskiwanie dobrych czasów. W tych warunkach "czwórka" faktycznie wydawała się niemal kosmiczna. Maczek w sobotę w jumpingu był poniżej...
-
[quote name='Tilia']Mokka, żeby nie było nieporozumień- ja odwołuję moje psy i nie podbiegają do nikogo bez pozwolenia[/quote] Jakie nieporozumienia? Ja Ci wierzę bez zastrzeżeń, szkoda tylko, że tacy właściciele nie są u nas standardem. Być może byłabym bardziej tolerancyjna, gdybym nie miała na końcy smyczy odbezpieczonej bomby, a wszystkie moje próby uniknięcia kontaktu są właściwie w trosce o bezpieczeństwo strony przeciwnej. ;)
-
[quote name='Tilia']W zeszłym roku byliśmy z psami w Szwajcarii- byłam zachwycona, bo tam wszędzie prawie można wejść z psem, nikt się nie dziwi, nikt nie robi problemu. Nawet w małych wioskach stoją kosze z których można wziąć "doggy bag" i sprzątnąć kupkę. Dlaczego o tym piszę? Nasi znajomi tak nauczyli swoje psy, że nie sikały np na Starówce czy w innych tego typu miejscach. To tak a'propos- że można.[/quote] Nie tylko w Szwajcarii, w paru innych krajach też. W Holandii można nawet z psem wejść do ZOO. Nie wiem, czy w każdym mieście, ale są takie na pewno. Tyle tylko, że kultura kynologiczna w tych krajach jest nieco inna. Tam nie ma akceptacji dla agresji, dla niepilnowania i puszczania luzem nieposłusznych psów itp, itd.
-
[quote name='Moderna']No wlasnie... ale moze gdybysmy sie wiecej i czesciej usmiechali, zamiast burczec pod nosem, taka osoba nastepnym razem rowniez odpowiedziala tym samym i zapiela swojego psa szybko bez mrugniecia okiem ;)[/quote] Ale ja cały czas odnoszę wrażenie, że cały problem tkwi właśnie w tym zapięciu psa. A jeśli ktoś się nie uśmiechnie, to już psa się nie zapina? ;) Odwołanie psa powinno być podstawowym odruchem, gdy spotka się innego, nieznanego psa, zwłaszcza niedopuszczalne (moim oczywiście zdaniem) pozwolenie na podbieganie do psa, który jest na smyczy. I nieważne, z jakich powodów ten psiak jest uziemiony. Gdybym była jednostką aspołeczną, to bym siedziała cicho, usmiechała się szeroko i pozwalała, aby mój niesocjalny burek kasował wszystkie żądne wrażeń i przygód pieski podbiegające niebacznie do niego. A że proszę, a następnie wręcz domagam się, aby psa zabrać, jestem prawdopodobnie postrzegana jako taki właśnie chamski właściciel, który nie pozwala, aby psy się poznały i pobawiły. Mój by się chętnie pobawił :mad:. Mój pies nie szczeka i właściwie nie warczy, tylko przyczai się, zamiera, po czym atakuje bez wydania jakiegokolwiek dźwięku. A przyłożyc potrafi, siła uderzenia jego kagańca może wyrządzić krzywdę, niestety. [quote name='Tilia']Na szczęście reagują na polecenie "dziewczynki NIE WITAMY"- tracą zainteresowanie witanym obiektem i wracaja do mnie. [/quote] No ale Ciebie akurat na spacerach nie spotykam, wszyscy chętnie nas witają :evil_lol:
-
[quote name='noblistka']Jak chcesz miec natychmiastowe przywołanie to uwarunkuj sobie gwizdek.[/quote] A dziękuję za radę, ale mi się akurat udało wypracować przywołanie bez oe i bez gwizdka. Ja zakładam użycie oe w sytuacji ostatecznej, gdy wszystkie inne metody zawiodły. Myślę, że ćwiczenie z wężem (niejadowitym) można też robić bez oe, a zastosować ją jedynie wtedy, gdy pies nie potrafi się w żaden sposób opanować i istnieje realne niebezpieczeństwo spotkania psa z wężem. Nie jestem fanką oe, ale jestem w stanie zrozumieć, że czasami inne metody nie działają. Nie jestem już taka młoda i mnóstwo psów w życiu spotkałam. Doświadczenia uczą pokory. Życzę wszystkim, aby na swojej drodze spotykali psy, które wszystkiego uczą się błyskawicznie, są od urodzenia posłuszne, nie mają żadnych życiowych doświadczeń i których nie trzeba żadnych złych nawyków oduczać :lol:.
-
[quote name='xxxx52']a gdziez masz weze?[/quote] Ja to odbieram jako przenośnię ;). W naszym kraju węże owszem, występują (nawet jadowite), choć z pewnością nie każdy pies ma okazję spotykać je na co dzień. Są jednak inne, równie niebezpieczne sytuacje, w których błyskawiczne, natychmiastowe odwołanie może psu uratować życie.
-
[quote name='OlaAB']nie na pisałam, że zbyt wyśrubowane tylko, że niedostosowane, jeśli uważasz, że pies równie szybko biega po suchej trawie jak i po wykładzinie czy po trawie w czasie deszczu - każdy może mieć inne zdanie - ja swoje opieram na obserwacji chociażby wyników i porównywaniu ich z warunkami atmosferycznymi a Ty?[/quote] Sędzia przed zawodami nie wie, jak będzie wykładzina, ten może nie był przygotowany, że podłoże może być tak śliskie ;). Ale po pierwszej konkurencji można zweryfikować standardy, jeśli wyraźnie widać, że psy się ślizgają i tracą przez to czas. Nie było mnie w Głogowie, więc trudno mi się odnieść do stopnia śliskości wykładziny, ale opinia ludzi, którzy biegali (z szybkimi psami) jest dla mnie miarodajna o tyle, że mój pies do błyskawic nie należy, więc na śliskim sobie radzi. I nawet biorąc udział w zawodach więcej mogłabym wyciągnąć z obserwacji niż z osobistego uczestnictwa.
-
Gratulacje dla wszystkich, którzy poradzili sobie z torkami i wykładziną :lol:
-
Zeróweczki small wygrał Czarny z Agnieszką z Cavano, a w openach lekki pogrom :-o. Ciasne tory i śliska wykładzina, psy miały problemy z wyrabianiem się na zakrętach. Dużo detek w agility.
-
Warsztaty agility z Keesem Stoel 8-11.11.2008
Mokka replied to Zielsko's topic in Seminaria, warsztaty, obozy
[quote name='Magda i Saga']Ja też, (Mokka, naplułam obok)[/quote] :evil_lol: -
Warsztaty agility z Keesem Stoel 8-11.11.2008
Mokka replied to Zielsko's topic in Seminaria, warsztaty, obozy
Czyli wszystkie wolne miejsca już zajęte, zaklepane, naplute, jedziemy na seminarium :loveu:. -
Warsztaty agility z Keesem Stoel 8-11.11.2008
Mokka replied to Zielsko's topic in Seminaria, warsztaty, obozy
Ja poproszę :lol: -
[quote name='Azawakh']Masz rację co do namnażania psów, które potem trafiają w nieodpowiednie ręce przez co są potem pogryzienia. Ale ZKwP jako organizacja nie robi nic aby temu zapobiec tylko szuka konkurencji tam gdzie jej nie ma i wypisuje potem w swoich regulaminach i statucie bzdury i podpiera się hasłem, bo FCI tego od nas wymaga. Cały ZkwP...[/quote] Możnaby wysnuć z tego wniosek, że np. PKPR dba o takie detale... ;)
-
[quote name='Torzysława']A czy wiecie kiedy będzie się można zapisać na obóz? pisze tu bo nie jestem zarejestrowana na tamtym forum Fortu.;)[/quote] To się zarejestruj :lol:
-
Warsztaty agility z Silasem Boogk (Niemcy) 6-7.09.2008.
Mokka replied to Zielsko's topic in Seminaria, warsztaty, obozy
Jak się nie popsuję, to też bym se poszła :roll: -
[quote name='sonia123']belgunia-... dobre i to ;) a n atych zawodach w grudniu psy, mocno sie slizgaly jak biegaly ? [/quote] Niektóre barrrrdzo :lol: [quote name='sonia123']czy moze je to opuzniało ?? :cool3:[/quote] Niektóre wręcz przeciwnie :evil_lol: Popatrz na filmiki w tamtym topiku, widać, jak poszczególne psy zachowują się na takim podłożu. Jedne (pomimo iż się ślizgają) zdają się nie przejmować drobnymi utrudnieniami, dla innych jest to problem. Prawda jest jednak taka, że im bardziej doświadczony pies, tym mniejsze wrażenie robi to na nim. Soniu, nic nie wymyślisz. Trzeba przyjechać i biegać. Niech się pies przyzwyczaja, kiedyś przecież trzeba zacząć. Pamiętaj też, że wykładziny są różne, więc im więcej rodzajów podłoża pies pozna, tym lepiej. Psiak musi się obiegać na hali, oprócz wykładziny dochodzi też kwestia akustyki, ścian dookoła itp. Każde takie zawody to dodatkowe doświadczenie, a tego nigdy za dużo.
-
[quote name='pinczerka_i_Gizmo']Oczywiście, można krzyknąć, że nie życzysz sobie takiego zachowania, pokazać jak szkolić psa (Agbar pisała o tym, że podczas zabaw z innymi psami ona szkoli psa, a przy okazji inni właściciele próbują to samo na swoich pociechach) - ale nadal wychodząc na teren, gdzie spaceruje wiele psów musisz mieć świadomość, że znajdzie się taki, który podleci do Twojego psa, nie zwracając uwagi na właściciela. [/quote] Zdaję sobie sprawę, że w każdej chwili coś takiego może się wydarzyć, ale to nie znaczy, że mam to akceptować. Zwłaszcza, że dla tego biedaka mogłoby się to źle skończyć, jeśli akurat trafi na mojego Leona. :shake: To, że komuś takie rozbrykane towarzystwo może przeszkadzać to jedno, ale nie każdy właściel takiego rozkoszniaczka myśli o tym, że jego pupil może źle trafić. Jeśli pies idzie przy nodze wpatrzony w przewdonika, to wcale nie znaczy, że jak mu taki cacuś podbiegnie, to go nie stuknie, gdy ma go w zasięgu. Jeśli nie respektują praw innych do świętego spokoju, to niech choć pomyślą o swoich pieskach. Ja zresztą "psie łączki" omijam szerokim łukiem, ale nie zawsze da się przefrunąć, czasem muszę gdzieś iść z psem, a takie rozkoszne nieusłuchane psinki trafiają się wszędzie, nie tylko w miejscach, o których piszesz. Każdy prowadzi swojego psa tak, jak uważa za stosowne. Moje się z innymi nie bawią, więc ja nie szukam miejsc, gdzie można zawierać psie znajomości, a wręcz przeciwnie. Ja się nie wtrącam w wychowanie cudzych psów, ale pod warunkiem, że mi nie wchodzą w paradę. Mój pies naprawdę może być niebezpieczny, więc uważam, że to nie tylko mój problem. I odkąd mam Leona mam również coraz mniej wyrozumiałości i tolerancji dla osób, które nie chcą bądź nie potrafią zapanować nad swoimi pieskami.
-
[quote name='Eve-linka']Zastanawiam sie czy Ty w ogóle czytasz moje wypowiedzi.....:shake: [/quote] Eve-linko, a co jest złego w pytaniu o podstawę prawną? Poruszyłaś bardzo ciekawą sprawę, a jeśli to, co piszesz jest prawdą, to jakiś akt prawny musi na to być.
-
[quote name='pinczerka_i_Gizmo']Niki-lidka, zauważ, że większość wypowiadających się w tym temacie stara się odpierać zbytnio wyprzedzone zarzuty Władczyni wobec innych psów, a nie tylko atakować jej kontakty z psem.[/quote] Nie całkiem się zgadzam. Zarówno Władczyni, jak i parę innych osób pragną jednego - świętego spokoju, poczucia, że obce psy nie będą zaczepiały naszego. [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Masz rację - [B]powinien[/B]. Ale jednak każdy z nas zna realia - większość jest psów nieposłusznych, latających tam i spowrotem w akcie szaleństwa, niż tych ułożonych, czy agresywnych. [/quote] Ale jak ktoś zamiast puszczać psa i pozwolić mu robić cokolwiek próbuje pracować nad posłuszeństwem i kontaktem, to się nagle okazuje, że dręczy psa :eviltong:. [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Puszczając dziecko na ulicę wiesz, że jeśli wejdzie na pasy, kierowca samochodu powinien się zatrzymać. Ale, co jeśli tego nie zrobi? W takich wypadkach, jednak mniejszość musi dostosować się do większości. Lepiej zapobiegać niż leczyć.[/quote] Nie, nie, absolutnie nie. Jeżeli większość postępuje nieodpowiednio (nieposłuszne psy), to znaczy, że mamy to przyjąć do wiadomości i przyzwalać na to? Ja się nie zgadzam. Dlaczego nie edukować, uświadamiać, tylko założyć, że oni są większością, więc tak ma być? Do bani takie rozumowanie.
-
[quote name='Berek']... chyba, że masz nagly wypadek... ;)[/quote] Się może zdarzyć (odpukać, tfu, tfu, mam już dosyć nagłych wypadków :mad:).
-
[quote name='dominosx']Lekarze sa w szoku , bo to jeszcze szczeniak , wlasnie zaczyna osmy miesiac. Wedlug lekarki chodzi z tym juz caly miesiac i dopiero wczoraj sie zorientowalam , co ze mnie za *******a. [/quote] Nie obwiniaj siebie, ropomacicze potrafi rozwijać się bez oznak zewnętrznych. Tak było z moja kotką, którą to dopadło tuż po pierwszej rui. Poszłam ją sterylizować, a tu takie odkrycie :angryy:. I wet sam powiedział, że prawdopodobnie nie było żadnych widocznych objawów. Wszystko się dobrze skończyło, kicia kwitnie, na pewno u Was będzie tak samo. Weta niekoniecznie zmieniać, choć dodatkowe konsultacje zawsze są wskazane. Ja akurat do moich mam zaufanie, więc przyjęłam diagnozę bez oporów (zwłaszcza, że i tak kot był do wycięcia). A co do klinik z bajerami - leczą lekarze, a nie kliniki jako takie. W lecznicy, w której leczę moje zwierzaki, chodzę tylko do 2-3 zaufanych wetów, a innych nie chcę. Jeśli z jakichś powodów mojego nie ma w godzinach urzędowania, nie idę do innego. Przyjdę następnym razem.