-
Posts
5981 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Mokka
-
Obie wojny światowe obfitują w psich bohaterów wywodzących się spośród wielu ras. A jeśli chodzi o ratownictwo, to myślę, że tu głos powinna zabrać głos Zofia Mrzewińska, która zna mnóstwo historii o pracujących ponad granice możliwości psach ratowniczych, a, o ile wiem, żaden z nich nie był pitem ;). I aby była jasność - ja się nie czepiam. Ja bym chciała zrozumieć, skąd się bierze kult gameness. Gameness powoduje, że pit jest bohaterem wojennym, że jest dobrym ratownikiem. inne psy, nie takie game, są równie poważnymi bohaterami. Dlaczego więc uważacie, że wszystkie zalety pita biorą się właśnie z tej cechy, skoro psy bez tego potrafią robić dokładnie to samo równie dobrze, a może nawet lepiej. No chyba, że głównie chodzi o to wiszenie na oponce. :lol:
-
[quote name='Zbyszek']I to rowniez sprawia, ze pit bedzie wisial na "szubienicy" wczepiony w gryzak. Jak ta cecha zostanie spozytkowana przez czlowieka, zalezy tylko od niego[/quote] Oprócz TTB nie znam innych psów zdolnych (i chcących) wisieć godzinami na gryzaku, więc oczywiście przyjmuję, że jest to sprawką gameness. Ale już tu mam pewne wątpliwości [quote name='Zbyszek']To wlasnie gameness sprawia, ze pit mimo pokaleczonych lap dalej przeszukuje rumowisko w poszukiwaniu ludzi[/quote] Nie znam pitów pracujących jako psy ratownicze, ale wierzę, że są takie, skoro tak mówisz. Wiem natomiast, spośród jakich ras wywodzą się czołowe psy ratownicze: on, bc, AT, lab. I wierz mi, są zdolne pracować godzinami pomimo bólu i kontuzji. Czy one również mają gameness równie silne jak pity, czy też w ich przypadku inne cechu są odpowiedzialne za twardość i zawziętośc (w bardzo pozytywnym znaczeniu) w pracy? Jeżeli tak, to po co nam gameness, jeżeli równie dobre efekty (jak nie lepsze) można bez tego osiągnąć?
-
[quote name='asher']Aaaa, Mokka, widzisz, nie wiedziałam o tym. A teraz nadal tak jest (bo gdzieniegdzie jeszcze związkowe szkolenia przecież funkcjonują?)?.[/quote] Nie wiem, jak jest gdzieniegdzie, bo we Warszawce związkowych szkoleń już nie ma i nie mam gdzie podglądać. ;)
-
[quote name='Apt_sól']Wciaz mylicie pojecie - to co pchalo te psy do walki - ludzia chca ukierunkować na inny tor - by w drodze eliminacji genów , brak bylo morderczych zapedow -ktore są właśnie przyczyną calego tego temu -WALK PSÓW . [/quote] To mi się podoba :klacz:, może dlatego, że mało kumata chyba jestem i trzeba do mnie mówić otwartm tekstem. No bo jakże inaczej wygląda to, co właśnie napisałaś w porównaniu z np. takimi wypowiedziami [quote name='Katica'] Psy które zostały wychodowane do walk, czyli między innymi pitbull, poprostu to kochają. Tak jak wyżeł kocha polować, border musi pracowac, pit ma we krwi walkę. Mówię tu o prawdziwych apbt a nie tych z bazaru, 40 kg klocach. [/quote] I to właśnie takie niejasne, niedopracowane teksty powodują, że wybuchają tak gorące dyskusje. Bo że pity, tudzież parę innych ras przez pokolenia były selekcjonowane do walk, nie jest dla nikogo tajemnicą i nie trzeba nam robić tasiemcowych wykładów. Ale brakuje nam jasnych deklaracji, że Was to nie kręci, bo to wszystko obraca się w atmosferze i obłoczku dumy, że mamy psy po najlepszych walczących przodkach.
-
[quote name='asher'] ps. [B]Patiszon[/B], w Warszawie jest mnóstwo miejsc mało uczęszczanych. Nawet centrum miasta można za takie uznać, np. w nocy ;) [/quote] Niby masz rację, ale w nocy ja Lełona z oka nie spuszczę :diabloti:.
-
[quote name='asher']Mnie się wydaje, że nie chodzi o trenowanie IPo, ale o egzamin IPO. Trenować to sobie można kiedy się chce, gdzie sie chce i jak się chce. Ale, żeby zdać z psem związkowy egzamin IPO najpierw trzeba zdać PT. Oczywiście mogę się mylić, bo z regulaminów cienka jestem ;)[/quote] W czasach, kedy funkcjonowały jeszcze szkolenia związkowe, teoretycznie, aby rozpocząć kurs IPO, pies musiał mieć zdane PT. W praktyce bywało różnie (zresztą nie jest tajemnicą, jak wyglądają egzaminy PT i jakich czynów musiałby się pies dopuścić, aby nie zdać), ale w grupach IPO, które miałam okazję obserwować, trafiały się jedynie pojedyncze egzamplarze dopuszczone warunkowo, które z jakichś ważnych przyczyn nie mogły przystąpić do egzaminu PT i miały obowiązek jak najszybciej go zaliczyć.
-
[quote name='Astro&Marta']Nie daj sobie tylko wmówić, że mając psa bez rodowodu nie możesz należeć do związku... ba nawet nie mając psa można do niego należeć, a mi pani z oddziału wbijała do głowy, że jak to... :) Pieniędzy nie chciała czy co??[/quote] Ale przecież przy zapisywaniu się do związku nie pokazuje się żadnych dokumentów psa, podaje się tylko swoje dane. No chyba, że ja się do jakiegoś innego zapisałam... ;)
-
[quote name='WŁADCZYNI']Mokka jak wyobrażam sobie jak wyjmujesz Leonowi coś z paszczy to mi się słabo robi. [/quote] Zapraszam do siebie, zademonstrujemy, jak to się robi :evil_lol:, całkowicie bezkrwawo, zaręczam :lol:
-
[quote name='Katica'] A tak z ciekawości, dlaczego ludzi oburza fakt walczących dwóch psów- w ringu, zawodników. W walce która ma regulamin, zasady, zawodnicy muszą być w określonych wagach, są przygotowywani do tego itd itp, a nie oburza np hodowanie psa który ma pilnować domu i atakować intruza ???[/quote] Oburza, oburza każda akcja mają na celu atak, czy to na psa czy człowieka. Poza tym nie bardzo rozumiem, co masz na myśli mówiąc "[B]hodowanie[/B] psa, który ma pilnować domu i atakować intruza"? Czy Twoim zdaniem z hodowli od razu wychodzą tak ukształtowane egzemplarze? :roll: Nikt rozsądny nie będzie akceptował ataku psa na człowieka, nawet w obronie mienia. Dzisiejszy pies stróżujący ma się ograniczać do robienia hałasu i ostrzegania. W żadnym wypadku nie ma atakować nikogo.
-
[quote name='gops2000']ja tez nigdy mu nic nie zabieralam :) [/quote] A może w tym własnie leży problem? Pies nie został nauczony, że właściciel [B]ma prawo[/B] zabrać każdą, dosłownie każdą rzecz, niezależnie, czy jadalna, czy nie, ma prawo wybierać jedzenie z michy, zabrać całą michę, a psu nie powinno nawet przyjść do głowy, aby warknąć, o gryzieniu już nie wspomnę. Ja moim psom mogę zabrać absolutnie wszystko, wyjąć jedzenie z pyska i z miski, a żadne nie waczy, bo dla nich jest normą, że to ja rozdzielam dobra wszelakie. Ale one od początku miały postawione takie warunki i nigdy na tym tle nie było konfliktów między nami, bo one takich krwiożerczych zapędów wobec mnie w ogóle nie mają. [quote name='prittstick']To co wy tylko pod osłoną nocy wychodzicie na spacery? :roll:[/quote] Jak się pracuje, to w pewnych porach roku nie da się inaczej. Ja wychodzę z domu po ciemku i po ciemku wracam...
-
[quote name='Katica']Dajcie spokój, to co piszą na tym forum do którego podano link to pic na wode. Prawdziwych walk nikt nie reklamuje w internecie, i ci którzy to robią na serio, napewno nie paplają o tym na forach. [/quote] Równiez wydaje mi się, że w tym konkretnym przypadku tak jest. [quote name='Katica']Pozatym, ja jestem generalnie przeciwniczką walk, oczywiście, ale wrodzony sceptyzyzm nakazuje się temu przyjżeć z dwóch stron... Psy które zostały wychodowane do walk, czyli między innymi pitbull, poprostu to kochają. Tak jak wyżeł kocha polować, border musi pracowac, pit ma we krwi walkę. Mówię tu o prawdziwych apbt a nie tych z bazaru, 40 kg klocach.[/quote] Psy zostały wy[B]h[/B]odowane do walk przez człowieka, więc jeśli mamy rasy, które kochają walczyć, to jest to tylko i wyłącznie wina ludzi. Tak, wina, bo z pewnościa nie sukces :roll:. I choć oczywiście jestem laikiem, (bo jakoś nie podniecają mnie "mecze", podczas których psy walczą i uważam, że całkiem słusznie są one nielegalne), to uważam, że mam prawo wyrazić swoją opinię. Nie po raz pierwszy spotykam się z tym, że własciciele pitów twierdzą, że każdemu psu należy dostarczyć to, do czego został stworzony, w związku z czym pit powinien walczyć. Smutne jest to bardzo. Większośc ras, z rodzaju tzw. pracujących (psy myśliwskie, pasterskie) została ukształtowana użytkowo, aby służyć, pomagać człowiekowi. W dzisiejszych czasach, kiedy człowiek ich użytkowości już nie potrzebuje, przekierunkowujemy ich popędy na inne zajęcia, aby nadal mogły pracować i być szczęśliwe nie robiąc nikomu krzywdy. Dlatego porównywanie psów walczących do psów myśliwskich lub pasterskich jest, według mnie, dużym nieporozumieniem. [quote name='Katica'] A pozatym śmiertelność jest porównywalna z tą która występuje na skutek narkozy podawanej choćby dla cięcia ucha - zabiegu równie bezsensownego jak i walka.[/quote] A można spytać, skąd te dane? Czy były przeprowadzane jakieś badania, są gdzieś dostępne oficjalne statystyki? Jednak nigdy bym swojego psa do takiego czegoś nie wystawiła![/quote]
-
Na terierach też tak zrobili :diabloti:
-
[quote name='PATIszon']Dobra, takie cwiczenie: zamknij oczy i wyobraz sobie Joge.....w szelkach ....na slalomie, badz w rekawie....:evil_lol: No i? Co jest takiego w rękawie czy slalomie, na czym Jogowe szelki mogłyby się zawiesić? Gdyby doszło do takiej sytuacji, to cos jest nie halo z przeszkodą. Pati, aby była jasność - ja szelek nie bronię, bo sama za nimi nie przepadam. I, jak już napisałam, ja bym swojemu psu szelek na żaden trening nie założyła (poza tropieniem). Ale bazując na obserwacjach, jak spisuja się psy w szelkach, no, sorki, nie było nic szkodliwego. PS Slalom Vetki, jeśli ustępuje Jogurtowi, to naprawdę niewiele. Jeśli ustępuje ;).
-
[quote name='PATIszon']Co innego piesek biegajacy agility rekreacyjnie, a co innego taki nagrzany na fulla BC. Takiego bym sie bala w szelki ubrac na tor.[/quote] Ja bym też nie założyła, ale patrząc, jak trenują psy w szelkach (np. Beza, Milo czy Veti, którym powerka nie można odmówić) muszę przyznać, że nie zauważam sytuacji niebezpiecznych. Nawet patrzyłam pod tym kątem, bo mnie jakoś te szelczki nie rajcują, ale muszę chyba odszczekać, bo jakoś wszystko jest OK. :roll:
-
[quote name='LALUNA'] Zreszta mnie by denrwowało jak za kazdym razem kiedy pies skacze, dzwonia sprzaczki, kółeczka i ogólnie cos co krepuje ruchy psu bo te paski wszdzie i pod brzuchem i na piersi. To jest mało komfrotowa sytuacja kiedy trzeba skakac, wyginac sie, wbiegać. [/quote] Jeśli coś dzwoni, krępuje ruchy i paski są wszędzie, to znaczy, że szelki nie są odpowiednio dopasowane do psa. Ja nie jestem milośniczką szelek, moje psy używają ich tylko do tropienia, na co dzień w nich nie chodzimy, bo nie lubię i już. Dlatego pewnie dałam się kiedyś przekonać, że nie są odpowiednie do treningów, a nawet wręcz niebezpieczne. Jednak przez parę lat napatrzyłam się na psy biegające w szelkach i stwierdzam, że dobrze dobrane szelki nie są dla psa ani denerwujące, ani krępujące, ani niebezpieczne. Zresztą wystarczy popatrzeć na flyball - tam psy przecież biegają w szelkach, a wymaga się od nich skakania na pełnej szybkości, więc nic nie ma prawa ani dyndać, ani krępować. I choć nadal swoje psy na co dzień w szelki nie odziewam, to pozostawiam innym wolną rękę, niech ich psiaki chadzają w czym chcą. Są inne, bardziej niebezpieczne czynniki, nad którymi należy zapanować.
-
Warsztaty agility z Bernardem Huppe (Austria) 19-20.04.2008
Mokka replied to Zielsko's topic in Seminaria, warsztaty, obozy
Ja jednak nie będę jeszcze biegająca :roll:. -
Seminarium Z Florian Cerny 30 - 31.08.2008 !!!
Mokka replied to NNL-BC's topic in Seminaria, warsztaty, obozy
Nam termin nie pasuje, ale o zawodach pierwsze słyszę :roll: -
[quote name='LALUNA']Alusia mogą mogą. Tylko musza przejsc do grupy zaawnasowanej ;) Ale jestes na dobrej drodze, zeby jeszcze w tym roku sie łapac na zawody. Tylko znasz warunek. Będzie ważenie :eviltong:[/quote] No ładnie, to zamiast trenerkę spytać, lecimy od razu na dogo? :mad: Ej, dziewuchy :diabloti:. Laluna, a kogo Ty ważysz? Ja bym chyba u Ciebie nie przeszła tych rygorów :evil_lol:, coś schudnąć nie mogę.
-
[quote name='Mraulina']Pewien kanon psiej psychologii obowiązuje w zk, przekładając się na szkolenia i testy. W tym wątku już pisano o tym, że pani prezes w Kynologii pisze herezje. [/quote] Na szkolenia w Zk nie przekłada się żaden kanon psiej psychologii obowiązujący w ZK. Szkolenie, egzaminy i zawody IPO, o których pisze pani prezes są ujęte w międzynarodowych regulaminach IPO zatwierdzonych przez FCI. Pani prezes pisze po prostu nieprawdę. Od nazwy wyszkolenia ([B]IPO[/B], anie [B]PO[/B]) poczynając, poprzez opisywanie i ustosunkowanie się do ćwiczeń, których po prostu w tym regulaminie nie ma. A słownictwo i określenia jakich używa świadczą właśnie o tym, iż ze szkoleniem IPO w praktyce nia miała do czynienia. Ja juz napisałam, że ktoś, kto się z IPO zetknął mówi o tym sporcie inaczej, nawet jeśli go nie lubi (mówimy oczywiście o ludziach, którzy rozumieją, co robią, na jakich wrodzonych cechach psa się opierają i do czego dążą. Bo są oczywiście i tacy, którzy chodzą na szkolenie i chodzą i dalej niekumate. O aż taką niekumatość Pani Prezes nie posądzam ;)).
-
Seminarium z Anna Eifert 15-16.11.2008
Mokka replied to NNL-BC's topic in Seminaria, warsztaty, obozy
Jest szansa, że w listopadzie będę na chodzie, więc poproszę też :lol:. Sajko biegając z bullem lubi też czasami z Monią, więc może i Anna nie będzie się kundlem brzydzić. -
[quote name='Alusia']Czy kundelki mogą startować w zawodach agility jak tak to gdzie i jak???[/quote] W Polsce kundelki mogą startować w każdych zawodach oprócz Mistrzostw Polski. W zawodach oficjalnych (czyli prawie wszystkie zawody) musi być jednak spełniony warunek, aby przewodnik i właściciel byli członkami ZK i mieli opłacone aktualne składki. W zawodach nieoficjalnych takich wymogów nie ma, ale takich zawodów jest coraz mniej (na ten rok zapowiedziane są na razie 1). Gdzie - zajrzyj do terminarza zawodów. Jak - do góry i przed siebie. :lol:
-
[quote name='PATIszon'] A ja mam pytanie z innej beczki: [B]czy mozna dawac cukinie[/B], bo sprzatam lodowke i mam opcje: wyrzucic lub dac psom? [/quote] Ja daję, psy jeszcze żyją :lol:
-
[quote name='Mraulina']Owszem, tylko w wykonaniu przewodniczacej PKPR to tylko teoria nie poparta praktyką. Jesteś tego pewna? Świadczy o tym chyba to, co napisała. Jeśli ktoś szkolił psa w zakresie IPO, jeśli przeczytał regulaminy, to czegoś takiego nie wysmaży. :roll:
-
[quote name='shangri_la']no byla nagonka i jakos greenies juz nie ma w sklepach [/quote] A ja niedawno jeszcze kupiłam...