-
Posts
5981 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Mokka
-
A tak poza tym, kto się wybiera jutro na trening? Bo my z Monią będziemy :D
-
Fuj, obrzydliwość! Ja macam moje stwory co wieczór, a one szczęśliwe wywalają się podwoziem do góry i bardzo im się podoba to czochranie po całym ciałku. My przywieźliśmy kiedyś do domu kleszcza (w plecaku albo na psie, ale luzem), a on wieczorem spacerował po regale. Myślałam, że zejdę. Ale możecie sobie wyobrazić, jak się na nim wyżyłam - za wszystkie babesziozy :evil:
-
Czy trening w piątek o godz. 18 jest na 100% ? Bo jeśli tak, to ja jutro biorę Monię do pracy. A jeżeli jutro przeczytam, że odszczekane, to bedzie nam przykro. Proszę o potwierdzenie, plizzz. Flaire, Leon chetnie podejmie się edukacji Misi. Ale jak sobie pomyślę, czego on ją może nauczyć, to na Twoim miejscu zastanowiłabym się :P
-
Wind, miło mi, że odniosłaś takie wrażenie :D , ale widać, że go jeszcze mało znasz ... :wink:
-
Ludzie, a mój pies wczoraj NIE POGONIŁ zająca. Psy warowały w odległości 20 kroków od nas (Leon jak zwykle z brzegu), a tu nagle w odległości ok. 1,5 metra od mojego psa kica zając. Leon zerwał się na równe nogi, ja ryknęłam WARUJ!!! i pies się położył, a zajączek poleciał dalej. Myślałam, że zemdleję, a nasza pani instruktor była pod dużym wrażeniem. Przeżywam to do dzisiaj :D
-
No to ja sie wypowiem na temat treningu. Dla mnie może być. Flaire, jeśli chcesz, to Ci psa pożyczę na sobotę.
-
Łomatko, to gdzie on ma te oczy? :o
-
Qurrrrrrrrrrrrrrrrrrka wodna i lądowa :evil: Właśnie się dowiedziałam, że znajoma suczka ma babesziozę :evil: Wczoraj wieczorem zaczęła się słaniać, wezwali w nocy weta i suczysko ciężko chore. Ale właściciele też lepsze dooopy, bo parę dni temu zdjęli z niej opitego kleszcza i zamiast od razu zrobić badanie, to zlekceważyli sprawę. Ja już nie mogę, dostanę chyba choroby nerwowej. Sajko, cieszę się, że Barik już wydobrzał :lol: , to jest przynajmniej dobra wiadomość. Choróbsko wcześnie wykryte ma mniejsze szanse.
-
Myslę, że Eli można teraz oficjalnie przyznać tytuł "Żelaznej Rotti". Oby tak dalej. Zdrowiej nam złociuchna, bo :drinking: nie dostaniesz. Tufi, jesteś wspaniała, tylko pozazdrościć takich przyjaciół. :lol:
-
Sajko, trzymam kciuki za słonika (i moje piechy też). Skóra mi cierpnie na myśl o tym, jakie spustoszenie te wstrętne kleszczyska sieją :evil: Dobrze, że choróbsko wczesnie wykryte. Trzeba jednak lecieić do weta z każdym niepokojącym objawem. Poczochraj Bariego i pozdrów od nas :calus:
-
No i sprawa siem rypła :(
-
Aha, jeszcze jedno. Pies był kastrowany w czasie, kiedy chodził na szkolenie. Trudno powtórzyć, czego się nasłuchałam od współuczestników kursu. Że straci charakter, że nie będzie się do niczego nadawał, że mu złamię życie ( :o ) itd, itp. Psiur szkoli się dalej i nadal jest najlepiej i najchętniej gryzącym psem w grupie. Skacze, aportuje, tropi, parę razy zabrałam go na trening agility (pełen sukces - nie zabił się o żadną przeszkodę :D ) - nie widać zmian w jego nastawieniu do pracy. Kolejny mit i legenda.
-
Nikt na nic nie da Ci gwarancji. Pies to nie maszynka, za którą producent ręczy, że się nie zepsuje. To żywy organizm. Różne psy w różny sposób zachowują się po kastracji, chociaż wiadomo, że w im późniejszym wieku zabieg jest przeprowadzony - tym mniejsze zmiany w zachowaniu. Jak słusznie zauważyłaś, jeśli pewne zachowania są już utrwalone, trudniej jest je zmienić. Mój pies był kastrowany w wieku dojrzałym, więc choć upłynęło już kilka miesięcy, to nadal ogląda się za suczkami, jedną taką szczególnie pachnącą chciał natychmast kryć, nie uspokoił się za bardzo (jest nadal bardzo pobudliwy), a i rozumku też nie przybyło. :D Nie żałuję jednak decyzji, bo jeśli nawet nie zmiani zachowania, to liczę, że może pewne choróbska uda nam się ograniczyć. A co do ospałości i lenistwa, to nie wierz w to. Ludzie, którzy nie mają czasu, aby psa wybiegać w ten sposób tłumaczą przybieranie na wadze.
-
Oj, słodkości :buzi:
-
A ja na to CHA, CHA, CHA :(
-
Nie jestem pewna, Pati, czy tak do końca masz rację. Zabroniony jest double handling w ringu, a poza nim chyba nie jest karany. Zresztą to nie ma wielkiego znaczenia, bo u nas ta "tradycja" jest tak zakorzeniona, że nie wyobrażam sobie, aby owczarkarze chcieli zrezygnować z jej stosowania. Problem jest największy na wystawach halowych. Na otwartym powietrzu ringi ON-ów są zazwyczaj usytuowane gdzieś z boku, na odludziu, gdzie nikt inny się nie zapuszcza. A w hali - sami widzieliście ... :-?
-
Wszystkie Zenity, jakie miałam w rękach były wzierne na wprost, nie od góry. Może Ty miałaś jakiś zaawansowany model? Aczkolwiek nie przypuszczam, żebyś kiedyś zetknęła się z tym cudem radzieckiej techniki. :wink: Wojenka, Ty mów czy Ci termin obozu pasuje, a nie wybrzydzaj, że nic nie wiadomo. Będzie wiadomo, jak się chętni zbiorą. :)
-
Ja też kiedyś robiłam i jeśli tylko moja zaawansowana skleroza nie przeszkodzi, to mogę wrócić do czasów dzieciństwa. :D
-
Rotti, będzie dobrze :calus:
-
Wiktoria, cieszę się bardzo, że jest już po wszystkim. Ucałuj psicę i miejmy nadzieję, że nieprędko będzie musiała znowu mieć do czynienia z wetami. :buzi:
-
Tilia - dziękujemy. :angel: Aga się oczywiście nie pochwaliła, ale ta informacja została z niej wydarta pazurami. Krok po kroku, parę podstępnych pytań i detektyw Flaire wytropiła tajemnicę. :P Przekaż Drugiej życzonka od Cavano. :D
-
Nie jestem zmotoryzowana, więc jeśli nie mam podwózki, jeżdżę na szkolenia komunikacją miejską, a potem pół godziny na piechotę. Mogę zapomnieć różnych akcesoriów, ale wody mam zawsze zapas (latem 2-3 litry) i dźwigam wszystko na własnym garbie. Czasami pożyczam innym, którym "wyszła", albo zapomnieli - a przyjechali samochodem. WODA TO PODSTAWA. :D
-
Biedna Funny. Ucałuj nochala i otrzyj łezki. :cry: A jak Wy się zapatrujecie na obóz?
-
Witaj Lenka. :D Dziękujemy za życzenia i również życzymy Tobie oraz raselowi wesołego jajeczka i dyngusika. 8)
-
Ina :calus: Trzymaj się.