-
Posts
5981 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Mokka
-
Powiedziałabym, że większość wetów zaleca sterylizację suk przed pierwszą cieczką. Ci, którzy polecają po cieczce nie potrafią podać racjonalnych argumentów, więc raczej ufam tym pierwszym.
-
Brawa dla Maki :klacz:
-
Ja też nie wyobrażam sobie, żeby oddać moje psy w obce ręce, ale ja z moimi jakoś sobie radzę. W sytuacji Multimena myslę, że rozwiązanie, które wybrał jest nie takie złe. Z dwojga złego - jeśli właściciel zupełnie nad psem nie panuje (a na to niestety wygląda) lepiej żeby ktoś psa nauczył podstaw zachowania niż ma rosnąć taki rozszalały agresor. Jeśli pies w tym wieku nie reaguje na żadne komendy, a do tego jeszcze gryzie ludzi, to już wkrótce będzie zupełnie nie do opanowania. Jak nauczy się, że można podporządkować się człowiekowi - będzie można próbować ustalać hierarchię. Trzymam kciuki za wychowanie psiura, bo przyznam, że z lekkim przerażeniem śledziłam jego "postępy". :D
-
My byliśmy w domciu, ja próbowałam odsypiać, bo ostatnie dni w pracy miałam bardzo ciężkie. Leon był oczywiście na szkoleniu w sobotę i niedzielę, a ja przywiozłam sobie znowu kleszcza, na szczęście tylko na koszulce, nie wessał się we mnie. Z mniej przyjemnych wiadomości - kolejny znajomy pies (kilkumiesięczny szczeniak) ma babesziozę, mam nadzieję, że z tego wyjdzie, chociaż w niedzielę było bardzo źle, a Leon złapał zapalenie gardła :( .
-
Flaire, my dziś nie mamy zajęć!!!!
-
Też jestem zaskoczona jakością zdjęć w tych jakże niesprzyjających okolicznościach przyrody. Kolory całkiem w porządku (było bardzo pochmurno) i ta ostrość - rarytasek :D
-
Ja też widzę (i głosy słyszę). :D
-
Joanna Kosińska 606-925-782 Joanna Iracka 501-140-649
-
Zważywszy na poziom, jaki zaprezentowaliśmy, to chyba nie powinniśmy wybrzydzać. :oops: Nie było Cię na zawodach, więc możesz nie wiedzieć, że najbardziej trafnym okresleniem w sprawozdaniu było "przeszkody ustawione w nieodpowiedniej kolejności". :D My doskonale wiedzieliśmy , jak powinny stać, tylko nie spotkało się to z wyrozumiałością pani sędzi :-?
-
Pewnie nie wszystkie będą mogły mieć tak profesjonalną oprawę, ale może ktoś zgodzi się poćwiczyć na nas sędziowanie? :wink:
-
A ja, w imieniu wszystkich startujących, chciałabym podziękować Elce za perfekcyjne zorganizowanie zawodów, przygotowanie wszystkiego i zaproszenie profesjonalnego sędziego. Jak dla mnie, takie zawody moglibyśmy organizować co miesiąc. Co Wy na to? :D
-
Ja zabieram psa do pracy i urywam się przed czasem, ale chyba nie każdy tak może :cry: Uwaga, wczoraj po Leonie znowu chodziły kleszcze! Róbcie przegląd psiaków po każdym pobycie na Bemowie. I nastepnego dnia też.
-
Wioletta, regulamin IPO jest taki sam dla wszystkich, nie ma podziału na rozmiar psów, jak w agility. Przeszkoda wys. 1 metra, koziołek do aportowania 0,6kg (na IPO 1). Poza tym to gryzienie nadgarstków - trochę dziwne. Może ten piesek faktycznie chodził na kurs w celach rozrywkowych (w małych psiakach dosyć często ukrywa się wielkie serce :D ), ale trudno chyba byłoby mu go ukończyć z oceną pozytywną.
-
A ja na wystawie warszawskiej zaobserwowałam tez pieski "przesadzone" w drugą stronę - tak potraktowane olejkami i mazidłami, że włos zwisał jak przetłuszczone strąki. Nie wyglądało to zbyt ładnie.
-
Dzięki, już piszę. :D A co Ty Ida, spac nie możesz? A może w szkole ławki malują? :wink:
-
Jak to co? Coś fajnego, np :beerchug: Nadal nie wiem, co mam wpisać na zgłoszeniu :cry:
-
A ja w pracy od godz 7 rano :evil: Zamieniasz siem? :wink:
-
Ta, i może jeszcze Maria Skłodowska - Curie ?!
-
Ekspertem trudno mnie nazwać, ale Elka już Ci wyjaśniłą, że masz rację - pies z prawej strony (wytłumacz to Leonowi). A moje skubańce grzeją PRZED a nie ZA rowerem. Co do innych zawodników w charakterze gości na zawodach, to ja też nie za bardzo. Jak robić obciach, to lepiej we własnym gronie. Jak wszystko wyjdzie OK, organizacyjnie i pod względem poziomu (he, he, poziomu), to na następne możemy kogoś skrzyknąć. Nie chodzi o tremę, bo kiedyś musi być ten pierwszy raz, ale fachowcy inaczej patrzą niż "zwykli" kibice, więc może na początek oszczędźmy sobie druzgocącej krytyki.
-
Miałam (a nawet wciąż miewam) podobne kłopoty z moim psem. W tym przypadku wiem, skąd się to wzięło. Leon został przygarnięty jako dorosły psiur i na pewno miał już doświadczenia w tej materii. "Pies na kobiety" to mało powiedziane, jeśli chodzi o mojego amanta. :D Szkolenie na pewno pomaga, ale nie sprawi, że psu "te sprawy" staną się obojętne. Mój tłumok jest na nieco wyższym stopniu wyszkolenia niż Morda, więc zajęcia w towarzystwie apetycznych panienek wyglądały tak, że pies nie uciekał ani nie wyrywał się, ale cały czas jęczał i lamentował. Był oczywiście rozproszony, gorzej reagował na komendy, ale płakał chodząc przy nodze, pałakał siedząc, warując, tylko podczas aportowania paszczę miał zajętą, więc była chwila ciszy. Od jesieni jest wykastrowany i choć zmian rewolucyjnych jeszcze nie widzę (był już w zaawansowanym wieku), to jednak liczę na to, że mu trochę przejdzie (chociaż suczkę z cieczką nadal potrafi błyskawicznie nagarnąć pod siebie - widać, że ma chłopak wprawę). Jak już Flaire napisała, dobrze wyszkolony pies nie będzie rzucał się na suki, ale nadal będzie bardzo nieszczęśliwy, że mu nie wolno. Im później podejmiesz decyzję o kastracji, tym bardziej pewne odruchy zadomowią się w jego głowinie i sygnał, że jajek już nie ma będzie dłuuuugo szedł do ośrodków odpowiedzialnych za amory. :)
-
Trzeba jednak uważać, aby wybrać linkę miękką, z łagodnie zakończonymi brzegami. Większość super-wytrzymałych linek w sklepach żeglarskich i wspinaczkowych jest impregnowana, a brzegi mogą pokaleczyć, gdy pies szarpnie i przeciągnie smycz po dłoni. Dlatego należy zawsze dobrze sprawdzić, czy linka, która nam się podoba, sprawdzi się jako smycz.
-
Któś w tym domu musi być stróżem :wink:
-
Leon nie ma brody, wielkich fafli ani nic z tych rzeczy, ale wodę nosi po całym mieszkaniu. Jak się napije i odchodzi od miski, to woda znaczy całą jego trasę - weranda, kuchnia, przedpokój i jeszcze do pokoju coś doniesie i nachlapie na dywan. Za to przy jedzeniu czyściutko - nie wyjmuje gęby z miski, dopóki nie będzie czysta i lśniąca (tzn. jakieś 5 sekund). Monia przy jedzeniu nie bałagani, ale jak dostaje suchą karmę, to każdą granulkę bierze do buzi, biegnie do pokoju i po skonsumowaniu wraca po następną. Trochę jej to czasu zajmuje, ale ona wie, że ja wtedy pilnuję miski przed Leonem. :P
-
:klacz: :klacz: :klacz: