-
Posts
35627 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
92
Everything posted by Murka
-
Ada miała problemy z zachowaniem czystości, bo jak ją puściło, to załatwiała się głównie w domu, ale już teraz trzyma do spacerów. Jeszcze raz na jakiś czas zdarzy się wpadka z siku, ale jest to tendencja spadkowa, np. trzecia doba już bez niespodzianek. Ada przykleja się do człowieka porównywalnie do Kinderka :) Nawet szelki mi jej ciężko założyć, bo się dosłownie wpija we mnie :) Ogromna z niej pieszczocha. Uwielbia spacery i bycie na ogrodzie. Widać w niej duszę pilnowacza terenu. I trochę wszędołaza, bo z lubością i tęsknotą wsadza pyszczek do każdej szczeliny w ogrodzeniu :) Jak wracamy do domu to popiskuje (wraca grzecznie, ale chyba trochę jej szkoda, że to już). Dziś lub jutro planuję jej porobić fotki pod ogłoszenia, myślę, że można ją powoli zacząć ogłaszać. Łysy placek na grzbiecie już porasta sierścią.
-
To niedługo będę musiała jej zrobić nowe zdjęcia w takim razie, bo mała rośnie jak na drożdżach :) Jest rozkoszna, ale jak to szczeniak przysparza sporo zajęcia. Na szczeście nie niszczy i nie gryzie nic, bawi się i obgryza zabawki. No i podkłady niestety szatkuje :) Koopkę już stara się robić na spacerach, ale z siku jest jeszcze problem. Często przez cały spacer nic, a jak wraca do domu to od razu przykuca i robi siku :(
-
Ada wychodzi na spacerki wraz z Jasią, która oszalała z radości na jej widok. Towarzystwo Adzie dobrze robi, wyraźnie pewniej się czuje i chętniej spaceruje. Tylko się jeszcze ani razu nie załatwiła na spacerze. W domu po nocy była tylko jedna kałuża siku, więc pewnie to jej, bo Inka dziś dwa razy siusiała na ogrodzie.
-
Ja jestem ciekawa co wyjdzie z tymi łapkami, bo pierwszy raz miałam z czymś takim do czynienia. Za domek dla Jasi trzymam kciuki. Do Wisi się przekonała już, przez pół spaceru boczyła się szła na tyłach jak najdalej od niej, a potem nagle coś pękło i zaczęła się z nią bawić i brykać :) Dzisiaj wyprowadziłam Jasię z Adą, żeby tę drugą trochę ośmielić na spacerach i żeby się zaczęła załatwiać na nich. Jasia wyraźnie poznała Adę, zaczęła się do niej przymilać i zaczęła szaleć jak mały szczeniak. W domu musiałam ich rozdzielić i Jasia zaczęła... wyć :)
-
Ada nie ma problemu ze smyczą ani szelkami. Jest trochę zdziwiona nowym otoczeniem, rozgląda się i często przystaje, ale ładnie chodzi. Tylko (podobnie jak Joko i Jasia na początku) boi się powrotu do domu, zapiera się gwałtownie jakbym ją do ognia chciała wprowadzić. Więc póki co wracamy na rączkach. Na razie się nie załatwiła, ale to kwestia czasu. Na grzbiecie ma przerzedzenie w sierści i w jednym miejscu jest łyso i jest zaczerwienienie. Może od pchełek. Ma też rozdwojoną końcówkę języka - musiał któryś psiak ją tak załatwić :( Suńka jest bardzo grzeczna, spokojna i łagodna. Bardzo lubi koty.