-
Posts
247 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ana
-
No więc powiem tak do weta chodze regularnie - powinnam juz mieć kartę stałego klienta i jakieś rabaty :wink: Od kiedy przeszłysmy z Tayą na Royala Maxi junior ale weterynaryjnego ( rózni się m. in. od normalnego tym że ma ryz zamiast kukurydzy) to kupy znacznie się poprawiły. Jeśłi chodzi o temat biegunki to raczej nie zdarzało się tak zebym musiała z Tayą bardzo często wychodzić np.w nocy potrafiła trzymac do rana. Załatwiała się często bo 5 razy kupy były rzadkie i zdarzało się że z krwią, do tego aromat wyczuwalny na 15 metrów. Teraz załatwia się 3 razy (3 razy jeszcze dostaje jedzenie) no i kupy nie są żółte, dobrej konsystencji i bez krwi. Jednak kiedy dostanie jak wspominałam zwacza czy jakis inny przysmak to momentalnie układ pokarmowy się buntuje. Z tego tez względu zastanawiałam się nad ta gotowaną koscia cielęcą , bo moja niunia została pozbawiona wszelkich przysmaków i myślałam, że może chociaż to by sie nadało... No nic chyba się wstrzymam, bo te ciagłe choróbska wykończa mnie nerwowo a przy okazji i finansowo...
-
Robaki wygladają jak robaki :lol: Takie makaronowate są glisty (takie przynajmniej miała moja sunia), ale to niekoniecznie musza być glisty. Kiedy ostatnio okazało się, że sunia ma robaki po podaniu tabletki wcale w kupie ich widac nie było.Jednak minęły jej objawy jakie miała przed podaniem środka (wymioty i odkrztuszanie). Uważam, że najlepsza metoda by sprawdzić co z robalami, jest zaniesienie kup do kontroli. Ja zbieram kupę przez trzy dni (każdgego dnia jedną próbke, pojemniczki dostepne w aptece) i zanoszę do weta do badania. U mnie takie badanie kosztuje 7 zł. Jeśli wet stwierdzi że są robale to dajemy środek. Jeśli psiak dziś dostał preparat na robaki to najlepiej kupę zbadac po dwóch tygodniach od podania specyfiku, bo tyle właśnie trwa cykl rozwojowy robali i po badaniu bedzie wiadomo czy psinę należy ponownie odrobaczyć.
-
Dzieki za odpowiedź:) No cóż dalej zatem jestem w kropce, trochę boję się zaryzykować... Kurcze kupiłam co prawda juz ta kośc, ale sama nie wiem czy lepiej z tego pomysłu nie zrezygnować. A tak na marginesie to ja tez właściwie jestem z Rybnika :wink: Pozdrawiam cieplutko.
-
Nie wiem czy temat ten powinnam umieścic tu czy na żywieniu... Moja sunia ma bardzo wrazliwy układ pokarmowy, nie toleruje karm które w swoim składzie mają kukurydzę i wogóle zjedzenie pewnych rzeczy powoduje u niej wystapienie silnej odpowiedzi ze strony układu pokarmowego. mamy zakaz na wszelkiego typu psie przysmaki. Zjedzenie przysmaków typu żwacz powoduje ze kupa jes brzydka i pojawia się krew. zastanawiam się czy moge jej np. zaserwowac kosc cieleca, ale nie taka wędzoną kupiona w sklepie zoologicznym tylko kupioną w mięsnym i obgotowana? Moze ktoś ma podobne doswiadczenia? Czy myslicie że to tez wywoła taką reakcję ze strony przewodu pokarmowego jak wszelkiego typu ine przysmaki?
-
Coztego bardzo się cieszę, że sprawa doczekała się szczęśliwego finału!! Kiedy pobierano mojej suni krew postanowiłam, że skoro już będą ją dziabać to zrobie kompleksowe badanie. Zapłaciłam 50 zł. Badanie obejmowało morfologię, wapń, fosfor, próby watrobowe i enzymy trzustkowe<- chyba tak to się nawzywa :roll: no i to chyba na tyle, co obejmowało badanie, chociaż możliwe, że coś pominęłam. Niestety teraz nie jestem w stanie tego sprawdzić bo wyniki zostały u weta, ale odbiore je przy najbliższej okazji.
-
Mam pytanie czy można gdzieś dostać próbki tej karmy??
-
W związku,że jest to dla mnie temat na topie, bo całkiem niedawno przerabiałam nauke czystości postanowiłam dorzucic swoje "trzy grosze". Moja Taya dłuuugo załatwiała się w domku, tzn. wpadki z siusianiem zdarzały się do 6-go miesiaca. Sprawiałao to, że powątpiewałam w swoje metody wychowawcze... jednak kupki bardzo szybko nauczyła się robić tylko na dworze, z sikami nie było reguły. Potrafiła z blizej nie określonej przyczyny zsikac się w domu pomimo, iz np. całkiem niedawno była na dworze. Chwilami miałam juz dosyć, bo zupełnie nie rozumiałam dlaczego tak długo nie może załapać o co chodzi. Zdarzyło się np. tak że nie sikała juz w domu ponad tydzień z czego byłam bardzo dumna, jednak pojechałam z nią do rodziców chwaląc się mamie, że Taya nie załatwia się juz w domku. Po przyjeździe do rodziców sunia sikała w domu z uporem maniaka bez wzgledu na to jak czesto była wyprowadzana.... Po powrocie znów załatwiała się tylko na dworze i nie pamiętam już kiedy zdarzyła jej się ostatnia wpadka w domu - odpukać :wink: Dodam tylko, że uczyłam ją nagradzając za każdą kupke i siku na dworze, a kiedy łapałam na sikaniu w domu to mówiłam stro "fe" i przerywałam. Sunia nigdy nie była uderzona za załatwianie się w domu, choć wielu doradców było wokół, żeby karcić ja biciem skoro tak długo zdarza jej się sikac w domu :evil:
-
Skoro pojawiły się problemy pokarmowe to przede wszystkim należy trzymać się diety i nie pozwalać psiakowi na podjadanie światecznych przysmaków. Poza tym mozna osłonowo podać siemie lniane, zaparzone w postaci "gluta". No i należy obserwować psiaka o ile kupy nie poprawią się to trzeba udac się do weterynarza. Z tego tez co mi wiadomo to ON maja bardzo wrazliwy przewód pokarmowy, dlatego trzeba zwracac uwagę na to co wcina nasz pupil.
-
U mnie też było spokojnie, zastanawiałam się jak moja sunia to zniesie, bo to jej pierwszy Sylwester. Taya była nieco zdziwiona i obserwowała co się dzieje, ale nie bała się. Po jakims czasie te ciagłe wystrzały ja znudziły i poszła spać :wink:
-
święta racja z genetyką zawsze byłam na bakier i chyba najwyższy czas się przełamać i nadrobić zaległości :wink:
-
Bo ja taka trochę jeszcze zielona jestem w tych sprawach :oops: Przekaże znajomym, pewnie bardzo się uciesza, bo wiem że są zatroskani.
-
Dziedziczne hymm ale z tego co mi się wydaje (o ile dobrze pamiętam) to rodzice braków nie mają i są to psiaki wystawiane. Też dziwna i mocno podejrzana wydaje mi się teoria o tym, że mogła miec wpływ na to szczepionka.... Znajomi chcieli psa wystawiać ale teraz nie wiedzą czy to wada czy nie, a ja nie jestem w stanie im odpowiedzieć, bo nie wiem :oops:
-
O te zęby pytałam dlatego, że psiakowi znajomych(też Alaskan Malamute) nie wyrosły dolne zęby P1 i chyba ich weterynarz powiedział im, że to dlatego że nie poczekali ze szczepieniem na wściekliznę do czasu aż pies nie wymieni zębów. Malamuty to jednak rasa pierwotna i nie jestem pewna czy u nich brak P1 jest wadą. Wiem, że u husky dopuszczalny jest brak P1 właśnie w związku z tym, że jest to rasa pierwotna. We wzorcu znalazłam tylko że zgryz nożycowy, a czy uzębienie powinno być pełne czy nie to tego nie udało mi się dowiedzieć.
-
Mam takie pytanie co sadzicie na temat tego iż szczepienie przeciw wściekliźnie może wpływać na zęby na szych pupili?
-
Miała badany kał pod katem pasozytów ale nie wiem czy to tez obejmuje badanie na lamblię czy moze to trzeba zaznaczyć tzn. poprosić konkretnie o to badanie?
-
U nas dalej bez zmian, kupy sredniej jakości i na końcu krew. Może ktos spotkał się z czyms podobnym?????
-
Ja też moczę mojej suni karmę, chociaż skończyła już 7 miesięcy. Robię to jednak dlatego, że młoda wcina bardzo łapczywie, wcale nie gryzac :( Jednak od paru dni zaczynam dosypywać troche suchych kulek i widzę postpy - sunia zaczyna jeść normalnie tzn. wcina w dalszym ciągu bardzo szybko ale już gryzie. Więc przestajęmy się bawić w moczenie. Odnosząc się do moczenia karmy to ja zalewałam ją ciepłą woda, ale nie gorącą, ponieważ część składników np. niektóre witaminy nie są odporne na wysoką temperaturę i jedzonko może stracić na wartości.
-
Flaire bardzo proszę napisz co o tym myślisz...
-
No więc od poczatku. Jeśli chodzi o panią weterynarz to została o wszystkim poinformowana. jeśli chodzi o kupy to są one raczej rzadkie, nie ma w nich jednak śluzu. Krew pojawia się na samym końcu i nie jest ona w kupie tylko wydalana jest jakby "oddzielnie" tak mi się przynajmniej wydaje. Pod namową tutejszej pani weterynarz dałam suni zamiast karmy ryż z piersią z kurczaka, ale wtedy kupa.. katastrofa więc daję jej teraz pół na pół z karmą i kuy za każdym razem jakby ssą zwięźlejsze, daleko im jednak do ideału. Mówiąc o tproblemach miałam na myśli to że sunia od czasu kiedy najprawdopodobniej zjadła cos na dworze( jak sugerują jedni) lub złapała wirusa (jak chcą inni) i miała biegunki oraz wymioty (wiele u nas było psiaków z tymi objawami), nie może dojść do siebie. Przez dwa tygodnie w czasie leczenia dostawała karmę weterynaryjną, a potem wróciłyśmy do normalnej - dostaje Royala maxi junior. Od tego czasu załatwia się częściej jest to 4-5 razy na dobę, kupy są raczej ok ale mają bardzo intensywny zapach. Nie wydaje mi się to normalne, bo przed tą chorobą załatwiała się 3 razy i raczej nie było tak intensywnego zapachu. Chciałam przejść na karmę weterynaryjną jak skończymy aktualny worek karmy, ale wyskoczył teraz ten problem z krwią no i kupy znów rzadsze :cry: dodam jeszcze, że moja Taya miała niecałe dwa tygodnie temu robione kompleksowe badanie krwi. Enzymy trzustkowe ok, wątroba też, ale miała podniesiony poziom limfocytów, reszta wyników też ok.Ja nie wiem już co o tym myśleć i strasznie się martwię, bo t przecież taka młoda sunia :cry:
-
Dziękuję bardzo za odpowiedzi. Jeśli chodzi o ten lek to postanowiłam poczekać z podaniem go, dopóki nie skonsultuję się z naszą panią weterynarz. Nie chcę faszerować mojej suni, ona już tyle lekarstw się nabrała, a ma dopiero 7 miesięcy. Martwię się jednak, bo krew w kupach dalej się pojawia. Pojawia się ona na samym końcu, nie jest ciemna ani gęsta. Wydaje mi się że to ostatni odcinek jelita grubego jest podrażniany, ale to tylko moje przypuszczenia... Nie wiem jak mogę jej pomóc, bo do naszej pani weterynarz najszybciej będziemy mogły pójść we wtorek,a do tego czasu czy można czekać? Podaję jej teraz siemie lniane. Flaire jeśli chodzi o tutejszego weterynarza to stwierdziła, że jest to najprawdopodobniej silna odpowiedź układu pokarmowego mojej suni na coś co znów musiała wsunąć.Nie wiem co o tym myśleć, bo pierwszy raz krew pojawiła się w środę po południu, no i w kupie pojawia się nadal czy gdyby to była odpowiedź obronna mogłaby trwać aż tyle czasu?? Dodam tylko, że poza kupkami sunia ma się ok, apetyt i humor dopisują.
-
tufi dziękuje bardzo za szybką odpowiedź. Byłam dziś z sunią u weterynarza, niestety nie naszego bo jestem z młodą u rodziców no i pani weterynarz zaleciła mojej Tayi ten środek. Kazała podawać dwa razy po jednej, wspominała coś że powinnam go jej podawać przez dwa miesiące. Ja nie chce jej tak faszerować, bo z nią ciągle coś nie tak i zastanawiam się czy jej ten środek podać. Zapomniałam napisać dlaczego wogóle udałam się z nią tu do weterynarza, no bo od wczoraj zaczęła robić kupy z krwią eh ciągle coś nie tak :cry:
-
Mam pytanie odnośnie tego leku, czy ktoś może udzielić mi informacji na jego temat? Bardzo proszę.
-
Moja Taya rozcieła sobie poduszkę kopiac dziurę nad Odrą - było tam pełno szkła. Na całe szczęście nie trzeba było szyć, ale zaraz udałyśmy się do weterynarza bo bardzo krwawiła. Kazano nam rank przemywac po każdym spacerze wodą utlenioną lub rivanolem, a do tego smarowałśmy dwa razy dziennie przez 3 dni detreomycyną żeby nie wdało się zakażenie. Radzę przedw szystkim udać się do wterynarza. Rozwalona jest łapa czy poduszka?
-
Moja Taya też ma własne legowisko. Łapki po spacerze też ma wycierane Cchoć to zalezy od panującej aury), uważam że jest to bardzo dobry pomysł zwłaszcza o tej porze roku i jeśli mieszka się w miescie, gdzie zimą ulice posypywane są solą i innymi świństwami .
-
Z tego co mi wiadomo to istnieją takowe środki. Moja znajoma znalazła się w podobnej sytuacji. Pojechała z jamniczką do weterynarza i dostała sunia jakiś zastrzyk nie pamietam w jakim czasie po "akcie" i z tego co pamiętam zastrzyk ten ponownie dostała po paru dniach. Radziłabym jak najwcześniej skontaktować się z weterynarzem.