Jump to content
Dogomania

basia

Members
  • Posts

    4330
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by basia

  1. Ula, no i co? :roll:
  2. Tylko kiedy ty jesteś w sobotę czy w niedzielę? My w niedzielę. Również chętnie się spotkam zwłaszcza, że będziemy tylko z Lunką i będzie czas na przyjemności :wink:
  3. Zmętnienie rogówki może powodować coś mechanicznego, np. źle rosnący włos. Poproś weta aby i to sprawdził. Może też być wwinięcie się powieki do środka oka, ale to już jest wada i trzeba operować.
  4. A możecie podać adres do ICH strony? Chętnie poczytam i się "dokształce" :wink:
  5. szybszy, skąd ty to wszystko bierzasz :o :wink:
  6. Tak, jadę :) Lunka cieczkę ma od zeszłego już tygodnia, więc powinna do czasu Krakowa skończyć. Mam nadzieję, że się wyrobi :-?
  7. Baśka, no to OK. Ufff... Lunka ma cieczkę a ja koncertu zakochanego rudego husky :-? Chce ktoś? Chętnie zamienię na okres jakichś 10 dni :lol:
  8. Cóż, życzę charciarzom by nie upodlono ich rasy tak jak to zrobiono z husky. Życzę, by rodziły się charty tylko rasowe=rodowodowe, a nie jak huskych, gdzie więcej jest tych bezrodowodu. Życzę by charty przypominały charty, a nie były zaprzeczeniem samych siebie. Życzę chartom tylko świadomych swego wyboru właścicieli, którzy będą zaspokajać ich potrzeby, a nie będą się pozbywać ich w wieku 11 miesięcy "bo pies sprawia kłopoty". I wreszcie życzę, by nigdy nie nastała moda na charty, bo ona potrafi zniszczyć każdą rasę. To właśnie miałam na myśli pisząc, że życzę chartom, by nie spotkało ich to samo co siberiany husky :-? .
  9. Tym razem miał zbyt szeroko rozstawione uszy i opadający zad :o Katia przegrała w klasie szczeniąt z siostrą :) Właśnie dzisiaj Lunka dostała cieczkę - równo po pół roku po zakończeniu poprzedniej. Ciekawe czy z nią to tak już będzie jak w zegarku? :-? :D
  10. ZH, no ja właśnie przed chwilą i... yyy... sama nie wiem :roll: Nie mam zdjęcia, ale w ofercie terenowej wersji Hyunday'a jest opcja koloru "husky grey" :lol:
  11. Koszulki super, ale strasznie drogie :(
  12. Czyli iglo?? :lol: Hmmm... Też niezły gadżet :wink:
  13. karka, oczywiście się z tobą zgadzam, jednak sprawa nie jest wcale aż taka prosta. Sama spróbuj na najbliższej wystawie chociażby w Ustroniu, zwrócić uwagę SM by coś z tym fantem zrobiła. Mundurowi sami oglądają te nieszczęśliwe zwierzęta i pewnie nie jeden już sobie w taki sposób kupił psa :evil: Kiedy ja próbowałam im zwrócić uwagę na zakaz handlu, odpowiedzieli mi, że gdzieś hodowcy muszą psy sprzedawać i w ogóle to się czepiam :evil:
  14. Widziałam kiedyś taką ciężarówkę :) Minęła mnie gdzieś i kiedyś :-? Nie zdążyłam zrobić zdjęcia, ale pamiętam, że nie była czerwona tylko niebieska :lol: Fajna jest, ale to dość duży gażet, żeby w pokoju postawić :roll:
  15. Ja zostałam akuszerką przez czysty przypadek. Mam nadzieję, że stanęłam na wysokości zadania, chociaż niestety nie wszystko poszło jak należy. Znajomi mieli jamniczkę. Pierwsze jej szczeniaki przyszły na świat z wielkimi problemami i nie bardzo wiem czemu zdecydowali się na kolejny miot. Kiedy suka zaczęła rodzić, od począdku było coś nie tak. Nie wiem dlaczego, ale znajomi zaraz zadzwonili do mnie z pytaniem co mają robić. Natychmiast przyjechałam. Pierwsze szczenie było już w połowie drogi, niestety poród był pośladkowy i akcja porodowa się zatrzymała. Dużo nie myśląc, wpakowałam suczkę do samochodu i sama pojechałam do weterynarza. Pani doktor przyjęła nas dość oschle, bo było to przedpołudnie, a ona pracowała od 16tej :-? Podała suczce zastrzyk na pobudzenie skurczy i wyjęła niestety już martwe szczenie. Nigdy nie zapomne jak suczka robiła masaż serce temu szczeniakowi - tak bardzo chciała żeby żył :( Nie zabierałyśmy martwego szczeniaka od suki, bo przy nim była znacznie spokojniejsza. Poród rozpoczął się od nowa, a weterynarz poszła do swoich dzieci i mnie zostawiła z rodzącą suką w gabinecie. Kiedy urodził się szczeniak, wziełam go i wytarłam ręcznikiem. Pod palcami poczułam jak bije jego małe serduszko - kamień spadł mi z serca. Żył! Potem urodził się jeszcze jeden i też zdrowo piszczał :lol: Mało nie zemdlałam, kiedy zauważyłam, że z suką znów dzieje się coś niedobrego. Zaczęłam wołać lekarkę. Przyszła szybko i zdecydowała o natychmiastowej cesarce. Później okazało się, że było jeszcze jedno szczenię, bardzo duże i suczka napewno by go nie urodziła samodzielnie. Suczka i trzy małe jamniczki przyżyły. Niestety jedno potem padło w skutek pogryzienia przez inną suczkę w domu znajomych :x , ale dwa trafiły do (mam nadzieję) dobrych domów. Historia dość smutna ale może i pouczająca. Miałam do siebie żal, że nie wyjęłam tego pierwszego szczeniaka, może by żył, ale bałam się, że mogę coś zrobić źle :( . Nie znałam się na porodach, a znajomi panikowali i lekceważyli sprawę jednocześnie. Jamniczka do dziś pierwsza mnie wita, kiedy przychodzę w odwiedziny i tylko na mnie nie warczała kiedy dotykałam jej maluchów :fadein:
  16. No właśnie :cry: To jest najgorsze. Osobiście znam sytuacje gdzie w jednej hodowli są psy rodowodowe i z nich rodzą się psy rodowodowe i są nierodowodowe i one dają także niepapierowe potomstwo i nic nie mozna z tym zrobić :evil: Właściciel hodowli - członek ZK - twierdzi, że nierodowodowe suczki nie są jego tylko jego żony, w związku z czym nic nie można mu zrobić i nadal jest członkiem ZK. A szkoda :evilbat: Bo usunięcie kogoś z ZK nic nie zmienia. Wręcz przeciwnie, daje takiemu człowiekowi ciche zezwolenie na robienie co mu się podoba, bo przecież nie jest członkiem żadnej organizacji, która miałaby nad nim i jego poczynaniami jakąkolwiek kontrolę :cry: Nie, to ja niezrozumiałam wszystkiego :oops: Życzę chartom, by nie spotkało ich to samo co spotkało siberiany husky, a Panu z Wrocławia życzę zdrowie dla szczeniąt, rozsądku i mądrych klientów :-? basia
  17. carragan :lol: Tak, Lunka w Raciborzu dostała Zw.Mł. :P
  18. Zaciekawiło mnie coś bardzo w wypowiedzi Lazarus, oto cytat: Jak to może sobie kryć? Jaka "inna sytuacja"?? :o Ja zapytam co na to NASZ ZK?? Czy miłośników danej rasy nie powinno obchodzić co dzieje się z tą rasą poza ścianami ZK? Dlaczego ZK nie reaguje na lewe krycia związkowych reproduktorów i niepapierowe mioty hodowlanych suk? Jeżeli reaguje, to chciałabym zapytać jak, bo ja jeszcze nie widziałam żadnej takiej reakcji. Może zboczyłam z tematu, za co przepraszam ale bardzo mnie powyższe zdanie zaintrygowało :-?
  19. Eh, Baśka już chyba tutaj nie zagląda albo na długi weekend wyjechała :wink: nice_girl, dzięki :D Mówiąc szczerze odetchnęłam z ulgą, bo bałam się, że te bdb na dobre do nas przywarły :P
  20. Basiu dziękuje :) Lunka nareszcie obrasta, no i są pierwsze sukcesy i normalny opis, tak jak prorokował Zbyszek :wink: Basiu, Luna ma w opisie napisane "włos falisty" to dobrze czy źle :o :-?
  21. Tak, hasiorek :D Ten co na zdjęciu u dołu :P
  22. basia

    NOWE TWARZE

    Tajraga, nie taka znowu marzycielka :) Jak już się wyśpią i pomarzą sa takie: :wink: :lol:
  23. Są sędziowie, którzy bez większych problemów "wyrabiają się" w czasie a wcale nie oceniają pośpiesznie, "po łepkach". Ile zdarza się takich sytuacji, że mija 10-ta a sędziego nawet koło ringu jeszcze nie ma, chociaż już powinien zacząć sędziowanie. Wielu sędziów robi przerwę na papierosa :evil: , na kawę nie przejmując się czy to opuźnieniem czy np. złą pogodą, która właśnie w tej chwili się poprawiła.Nie twierdzę, że sędzia nie ma prawa do chwili wytchnienia, ale niech na tę chwilę najpierw zapracuje. Odnośnie dyplomacji. Sędzia ma być kompetentny i ma być znawcą a nie dyplomatą! Opisuje się psa, aby uzasadnić przyznaną mu ocenę - przynajmniej ja tak to rozumiem. Jeżeli pies ma wady, to należy je wymienić. Jeżli ma dużo wad, nalezy wymieni te najbardziej rażące. Uważam, że trudniej opisać psa wybitnego niż "paskudę", bo na paskudzie widać co jest nie tak :D Czasami wydaje mi się, że sędziowie doszukują się nierzadko wad nieistniejących, byle tylko coś w tym opisie napisać, byle się wykazać :x Dla mnie największą kpiną z wystawcy jest tłumacz, który albo nie zna zabardzo języka, z którego ma tłumaczyć, albo który nie ma pojęcia o pewnych kynologicznych czy anatomicznych określeniach :evil: Kiedyś w opisie miałam napisane: głowa proporcjonalna do głowy :o
  24. Oj, myślę, że w pogoni za sarenką to padają rekordy prędkości znacznie przewyższające wymienione tu prędkości :lol: Pies biegnie bez obciążenia, no i ta motywacja :loveu: Jak kiedyś Ceik poszedł za sarną to miałam wrażenie, że on nie biegnie tylko wręcz unosi się w powietrzu :roll: :eek2:
×
×
  • Create New...