-
Posts
3568 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Amber
-
Akurat w wypadku gryzoni czy innych zwierząt, które nie są psem czy kotem, właściciele często mają większą wiedzę niż weci... Nie raz słyszałam "zabawne" opowiadania weterynarzy jak ktoś kiedyś przyszedł z żółwiem, który miał coś z okiem i wet umierając ze śmiechu mówił, że nie wie czemu ten cholerny żółw nie otwiera oka, a leczy go już 3 miesiące :roll: W przypadku szczurów, myszy, chomików itp. weci często w ogóle bagatelizują problem "bo przecież to i tak długo nie żyje"... O zabiegach takich jak kastracja gryzoni można często tylko pomarzyć... Jak ktoś mieszka w większym mieście to zawsze może przynajmniej udać się do specjalisty. Ale jeżeli ktoś ma w miejscu zamieszkania trzech weterynarzy na krzyż, to szczerze współczuje...
-
AnglesDream -> Dokładnie tak. Rozumiem, że weterynarze studiują kilka lat, ale w końcu to ja przebywam ze swoim zwierzęciem na co dzień i potrafię opisać niepokojące objawy. Tak samo jest z tymi "tajemnymi zastrzykami" - kiedy lekarz coś mi wstrzykuje, to ja najpierw się pytam co to jest i jestem informowana o tym w 100%. W przypadku psów, weci najczęściej ładują te zastrzyki zupełnie nie informując właściciela co to jest. Ja za każdym razem się pytam, co właściwie ma dostać mój pies i oczywiście odpowiedź jest typu "to się stosuje przy tego typu dolegliwościach" :mad: no do jasnej ciasnej, czy weterynarze traktują właścicieli zwierząt jak dzieci w podstawówce? Nie mogą podać "wielce skomplikowanej" nazwy leku i spektrum działania? Oprócz tego gdy widzę, że weterynarz ma gdzieś co do niego mówię na temat mojego psa i ładuje nieznane zastrzyki to po prostu go zmieniam - jest trochę klinik w moim mieście, nie muszę chodzić do weta, który traktuje mnie jak powietrze - jego strata. Całe szczęście są weterynarze, którzy potrafią powiedzieć co wstrzykują zwierzęciu, zanim to zrobią, wysłuchać z uwagą mojego opisu choroby (a nie, że mówię do pleców), powiedzieć kilka słów co robimy dalej, a nie "proszę przyjść jutro, 50 zł". Jestem w końcu klientem, płacę za usługę i chcę być kompetentnie obsłużona. Lecznica weterynaryjna to taki sam biznes jak sklep czy salon z komórkami - olewactwa nie znoszę.
-
Taaak... Ludzie myślą, że książeczka zdrowia to rodowód, bo przecież weterynarz wyrabia rodowód, wpisując do książeczki imię psa i rasę :lol: Brutalna prawda jest niestety nieco inna. Ciężko jest znaleźć, kompetentnego weterynarza, który potrafi leczyć psy, a co dopiero kynologa i behawiorystę w jednym...
-
[QUOTE]Źle rozumiesz. Nie ja pisałam, ze jest wybitnym psychologiem[/QUOTE] Oczywiście, że nie ty, jednak ktoś z twojego obozu, po czym odbyły się oklaski. Oczywiście przy teorii stojących uszu były jedynie gwizdy... Dlatego się zastanawiam czy ktoś tu nie ma rozdwojenia jaźni? :p [QUOTE]ale reszta Twoich określeń jest niezła :cool3:[/QUOTE] Jasne, zasłyszane na podwórku w końcu ;)
-
Tylko chcę ci przypomnieć droga Karmi, że autora przytoczyłam nie w dyskusji o kopiowaniu, tylko o teorii powstania stojących uszu, a zauważ, iż jest to dość odmienna tematyka :p Rozumiem, że w przypadku ogonów Morris jest wybitnym psychologiem zwierzęcym, a w przypadku teorii stojących uszu pseudonaukowym amerykańskim showmanem, fetyszystą i szowinistą :lol:
-
[quote]Co jeszcze wymyslisz zeby Cie traktowac powaznie ?[/quote]Bardziej mnie dziwi czemu ktoś tu jeszcze poważnie traktuje Ravik, która jak czytam, pojęcie o psach ma chyba tylko książkowo-ustawowe. Nie licząc oczywiście zagmatwanych pseudo futurystycznych opisów, które poci się zwykle na egzaminach, coby wyjść na mądrzejszego... Taktyka Ravik jest identyczna. Idiotyzm to nie to samo co idiota tak btw. :p [QUOTE]DZIEKI CI NICERAVIK ZA TEN WSPANIALY CYTAT DESMOND MORRISA- wybitnego zoologa ktory ukończył studia w dziedzinie [B]psychologii [/B]zwierząt w Oksfordzie.[/QUOTE] :roflt: To teraz Morris już jest OK? A gdzie damskie nogi i "dlaczego koń rży"? I już nie jest pseudonaukowcem robiącym amerykańskie show? Łojezu, jak te wasze poglądy łatwo się zmieniają :p Może niedługo zaczniecie kopiować ogony i uszy? :evil_lol:
-
Co jest złego w psach nierodowodych?
Amber replied to Rumcajsowa's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
A kundla byś kupiła za taką cenę za jaką kupiłaś swojego "malamuta"? Pewnie nie... Nie rozumiem sensu kupowania psa bez rodowodu, skoro wystarczy dołożyć kilka stówek więcej i ma się prawdziwego psa rasowego, a nie hm... podróbkę. [QUOTE]To jest nasz wymarzony pies i mysle ze kiedy wiemy ,że już taki piesek jest na świecie to nie jest zbrodnią że go kupimy[/QUOTE] A właśnie, że jest bo dzięki temu nakręciłaś temu przemiłemu panu biznes i prawdopodobnie rozmnoży swoją sukę jeszcze raz, produkując tym samym kolejne kundelki. [QUOTE]Nie mamy zamiaru nigdy "rozmnażac" naszego piecha.[/QUOTE] A co się kryje za cudzysłowem? Rozmnażanie to dość prosta czynność - wszystko jedno czy w pseudohodowlii czy "do kochania" (a co, z psa z rod. kochać nie można?) tego się robić nie powinno zważywszy na to co się dzieje w przepełnionych schronach. Zobacz sobie ile jest malamutowatych psów do adopcji... [QUOTE]Nasz malamuciak ma na imie SAMSON jest wspaniały i przynosi nam mase szczescia dlaczego powinnam czuc sie z tym zle tylko dlatego ze nie jest z hodowli i nie ma rodowodu?[/QUOTE] Dlatego, że wspomogłaś proceder, który krzywdzi psy. Chcesz mieć malamuta - kup z dobrej hodowli - kundla możesz mieć za darmo ze schroniska. A tak zapłaciłaś za psa z niewiadomym pochodzeniem i skrzywdziłaś rasę, ponieważ rozmnażanie psów rasopodobnych zwykle przenosi wady charakteru i postawy. Wychodzą pokraki psychiczne i fizyczne, a potem mówi się jakie to te "jamniki/dobermany/amstaffy agresywne"... W cudzysłowie... -
[QUOTE]Ale mądrości w niej więcej niż w umysłach większości naszych oponentów, razem wzietych[/QUOTE] To w końcu jest mądra czy głupia? :diabloti: Bo już się chyba gubicie w stanowiskach dotyczących D. Morrisa :lol: [QUOTE]Oto co idol naszej czciniegodnej opozycji[/QUOTE] Czyj idol? :lol: Ravik jak tam twoje pieski się miewają? :p
-
[QUOTE] A teraz odpowiem bez czepialstwa. Pochodzenie i ewoluowanie psa jest zbyt słabo udokumentowane żeby cokolwiek mówic napewno.[/QUOTE] Bardzo ładnie, tylko zauważ, że D. Morris postawił tezę, a nie napisał definicję. [QUOTE]trudno autora tak wielu i tak naciąganych teorii traktować serio czyli jako wartościowe źródło informacji.[/QUOTE] Jakich teorii? O nogach? A skąd wiesz, że są nieprawdziwe? :p
-
[QUOTE]Już jestem. Wiesz, czasami muszę popracować itp.[/QUOTE] Rozumiem, to takie żarciki przecież były, hehe :evil_lol: [QUOTE] Dobki piękne i jak widać mimo niekopiowania sprawdzają się w obronie.[/QUOTE] No, na placu i na pokazie przed dziećmi... Ciekawią mnie statystyki połamanych ogonów w czasie prawdziwej akcji...
-
[QUOTE]Belayev selekcjonowal tylko i wylacznie lisy ktore byly najbardziej przyjazne. Juz w 20 generacji mial Belayev bardzo przyjazne lisy ktore zachowuwaly sie bardzo podobnie jak nasze dzisiejsze psy: cieszyly sie na widok czlowieka, lizaly po rekach i twarzy, dawaly sie nosic na rekach, mredaly ogonem, kladly sie na plecy by ich pomiziac po brzychu itp. ALE jako ”produkt uboczny” lisy nie tylko zmienily charakter ale i wyglad ! Oklaply im uszy a ogony zaczely nosic wysoko, siersc zmienila sie ze srebrnych na czarny i czarno-bialy , ”suczki” dostaly cieczke dwa razy w roku zamiast tylko raz..[/QUOTE] A Karmi przestała się odzywać... [QUOTE]Na policyjne też reflektujesz?:cool3: [URL]http://www.ascomannis.com/about/dogs/hassan/[/URL][/QUOTE] No trudno, żeby były kopiowane, skoro żyją w Danii :p [QUOTE]A jestem tu bo jestem [/QUOTE] No dokładnie, bo dyskusji z tobą nie ma żadnej :p
-
[QUOTE]Belayev selekcjonowal tylko i wylacznie lisy ktore byly najbardziej przyjazne. Juz w 20 generacji mial Belayev bardzo przyjazne lisy ktore zachowuwaly sie bardzo podobnie jak nasze dzisiejsze psy: cieszyly sie na widok czlowieka, lizaly po rekach i twarzy, dawaly sie nosic na rekach, mredaly ogonem, kladly sie na plecy by ich pomiziac po brzychu itp. ALE jako ”produkt uboczny” lisy nie tylko zmienily charakter ale i wyglad ! Oklaply im uszy a ogony zaczely nosic wysoko, siersc zmienila sie ze srebrnych na czarny i czarno-bialy , ”suczki” dostaly cieczke dwa razy w roku zamiast tylko raz..[/QUOTE] A Karmi przestała się odzywać... [QUOTE]Na policyjne też reflektujesz?:cool3: [URL]http://www.ascomannis.com/about/dogs/hassan/[/URL][/QUOTE] No trudno, żeby były kopiowane, skoro żyją w Danii :p [QUOTE]A jestem tu bo jestem [/QUOTE] No dokładnie, bo dyskusji z tobą nie ma żadnej :p
-
dubel.................
-
[quote name='Basia.sk8']Amber z [URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=34467"]niceravik[/URL] nie ma co dyskutować ona na ani jedno pytanie jej zadane nie odpowiedziała normalnie tylko zawsze dawała jakiś bezsensowny komentarz. Ja do dzisiaj odpowiedzi na swoje nie otrzymałam no ale cóż....[/quote] To wiem doskonale, niceravik nadal nie odpowiedziała mi na pytanie, czy ma w ogóle jakiekolwiek psy, po jej odważnym wynurzeniu dotyczącym fizycznych (nie)możliwości psów, zastanowiłam się czy niceravik w ogóle widziała jakiegoś psa w swoim życiu :lol: Ale może od Karmi jednak się czegoś dowiem i niech to nie będzie "jak mawiała moja babcia", tylko chciałabym popartą poważnymi źródłami (a nie jakimiś, tfu pseudonaukowymi) teorię obalającą domniemanie D. Morrisa. Na razie dowiedziałam się, że jest szowinistą oraz fetyszystą damskich nóg (dobrze, że nie męskich), jednak do naszej debaty o kopiowaniu wiele to nie wnosi...
-
[QUOTE]Rzecz w tym, jednak że podając argumenty chcące kogoś przekonać zazwyczaj podpieramy się autorytetami co do których jesteśmy pewni, że mają rację czyli zgadzamy się z ich poglądami.[/QUOTE] To nie był, żaden argument. Napisałam iż, jest to jedna z teorii. Powiedz mi - jak teoria, może być 100% pewna? To się samo wyklucza. OK, ona się tobie nie podoba... Czemu? Nie dowiedziałam się, dostałam wykład o nogach, natomiast żadnej innej teorii popartej źródłami, która obalałaby domniemanie D. Morrisa, zatem... [QUOTE]"Ja chcę...." - dobre, dobre [/QUOTE] Ja też chcę usłyszeć twoją (lub tę, która wydaje się tobie prawdopodobna) teorię na temat powstania oklapłych uszu. Krytykować jest najłatwiej, odwracać kota ogonem, pisać o damskich nogach i co tam jeszcze ślina na język przyniesie... To umie każdy dzieciak w przedszkolu.
-
[QUOTE] Przepraszam wszystkich za ten off z damskimi nogami. Wybaczcie. Nie mogłam się oprzeć[/QUOTE] I dobrze, że przepraszasz, ponieważ jest on najzupełniej zbędny. A tak w ogóle to najlepiej wskocz pod kołderkę :lol: Btw. tyle się mówi o mowie ciała psów, a nie słyszałaś o mowie ciała człowieka? Jeszcze raz ci napiszę: jeżeli nie wiesz co to znaczy teoria, autorytet, domniemanie, rozważanie itp. to nie mamy o czym dyskutować (co to znaczy też chyba nie rozumiesz). Chciałaś źródło - podałam źródło. Możesz się z kimś nie zgadzać - jedni nie zgadzają się z poglądami pana Tuska, Kaczyńskiego, Leppera, inni pieją z zachwytu. Działa to na podobnej zasadzie. Krytykować można ile wlezie. Z resztą nie mogłaś nie skrytykować, prawda? :p
-
[QUOTE]Odpowiedzi gdzies czytałam/słyszałam nie będą brane pod uwagę[/QUOTE] Rozumiem, że sama powinnam wymyślić, tę teorię, żeby była wiarygodna? :lol: [url]http://img262.imageshack.us/img262/6849/skanuj0001il2.jpg[/url] Zobacz jaka jestem dobra dla Ciebie, nawet ci książkę zeskanowałam, cobyś miała rzetelny dowód :p Książka jest autorstwa pana Desmonda Morrisa. Tak więc pytanie skąd on to wziął, kieruj do niego. Poza tym to tylko TEORIA, a nie prawda absolutna, bo chyba nie rozumiesz o co w teoriach chodzi... W teksie, jest jeszcze kilka innych domniemań, a najciekawszy jest ostatni akapit :roll: I zobacz: kolejny prezent (w końcu są święta, trzeba być miłym dla bliźniego) [url]http://www.psy.pl/?O=4825[/url] niestety SMS'a opłacać ci już nie będę :p
-
[quote name='Karmi']To się chyba nadaje na złotą myśl miesiąca :diabloti: Dlatego... bez komentarza...[/quote] :roflt:faktycznie, bez komentarza...
-
Według jednej z teorii klapnięte uszy powstały w wyniku ogólnej infantylizacji psa domowego.
-
[QUOTE]Ale co niektorym te uszy i ogony zaslaniaja caly swiat i nie potrafia myslec logicznie jak sie pisze o zakazie kopiowania.[/QUOTE] Moim zdaniem to działa raczej w drugą stronę :p [QUOTE] No na to wychodzi ;-)[/QUOTE] Kurcze, to na takie ty jeździsz? :hmmmm:
-
[quote name='aisia']Tak 10 lat temu nie bylo ale teraz sa ! [IMG]http://www.flw.com/christmas/anigifmed/9.gif[/IMG][/quote] 10 lat temu? Na polskich wystawach? To chyba jeździmy na inne :lol:
-
[quote name='Apbt_sól']Słonie....?[/quote] Dobrze, że moje dżamniki nie potrafią machać tak uszami jak słonie, bo by niezły przeciąg był :lol:
-
[QUOTE]Oj chyba znów przesadzasz... Odwracając twoją teze o brakach genetycznych to należałoby przyjąć, ze im liczniejsza rasa tym lepsze w niej psy bo skoro jest popyt to jest dużo psów danej rasy a jak jest mnogość psów to jest w czym wybierać i można wybrać najlepsze osobniki do kojarzenia. Naprawdę w to wierzysz cop piszesz???[/QUOTE] Wierzę, ponieważ mam taki sam problem tylko, ze w innej rasie :p [QUOTE]astepna kwestia. Nierasowe nie są kopiowane. Też sie nie zgodzę z Tobą. Może powiem precyzyjniej : psy w typie danej rasy. Jaki jest sposób na podrasowanie danego psa? Oczywiste, że nadanie mu cech wyglądu charakterystycznych ( dla niektórych) dla danej rasy. Snobów u nas sporo.[/QUOTE] Kiedy widziałaś ostatnio kopiowanego boksera (tzn. uszy?). Ja mieszkam w dużym mieście, sporo jeżdżę też po PL i jedyne sztuki jakie widziałam, to były staruszki i... psy na wystawach. Reszta boksowatych burków lata z kłapciakami. [QUOTE]Sprawy żywienia nic tu nie mają do rzeczy. Co pies ma w misce w domu to jedno a pokazać ,,rasowego" psa wszystkim dookoła to zupełnie co innego. Wielu rodaków na to stać. Niestety.[/QUOTE] Ja znam kompletnie inne przypadki - może żyjemy w dwóch różnych światach... [QUOTE]Nie prosiłam hodowcę o niekopiowanie bo uznałam, że nie prosi się o rzeczy oczywiste. To hodowca zapytał mnie czy będę kopiowac. Powiedział, ze jeśli tak to mi pieska nie sprzeda. :loveu: Oby takich hodowców więcej :multi:[/QUOTE] Ale o jakiej rasie piszesz? [QUOTE]W Polsce na pewno są dwie hodowle, które nie kopiują, chyba, że jeszcze ktoś dojrzał ostatnio. A naprawdę dobrych hodowli dobermanów u nas nie ma:shake:[/QUOTE] A co to za hodowle? I skoro w PL nie ma dobrych to gdzie są, w Niemczech? Bo przecież nie w Rosji... [QUOTE]Mloda suka na stole po wycietych narzadach TAK,ciety ogon to BARBARZYNSTWO !!![/QUOTE] Hipokryci jednak tego pojąć nie mogą.
-
[QUOTE]Skoro nie chodzi o liczbę tylko o jakość to nie ma sensu zamartwiać się, ze populacja dobermanów po zakazie kopiowania w Niemczech spadła. O tym pisałyśmy? Prawda? Sama wiec sobie przeczysz.[/QUOTE] A nie bierzesz pod uwagę tego, że część hodowc[I]ów [/I]przestało hodować daną rasę i już nie troszczy się o materiał genetyczny? A to co zostało nie jest w pełni satysfakcjonujące? [QUOTE] Mówisz o psach nierasowych, ze są kopiowane Są to prawda, ale zastanów się skąd ta moda płynie. ,,Robi się" psy na rasowe.[/QUOTE] Miałam na myśli zupełnie coś innego. Psy nierasowe najczęściej nie mają kopiowanych uszu, bo właścicielowi nie chce się wydawać kasy na jakieś fanaberie. Chappi wystarczy. [QUOTE] Co do Twojego ostatniego zdania to wyobraź sobie że są hodowcy, którzy nie kopiują.[/QUOTE] Jak poprosisz to nie skopują, ale działa to też w drugą stronę... Nie ma dobrej hodowli która by w ogóle nie kopiowała.
-
Azawakh -> Ale ty napisałeś, że nie kupiłbyś psa z hodowli gdzie obcina się cokolwiek. Wskaz mi zatem, dobrą, polską (bo chyba o PL piszemy) hodowlę, w której są niekopiowane psy. Ja się przed chwilą przeszłam, po nich i znalazłam jedynie mioty pół na pół. [QUOTE] No ale to champion i zostal nim tylko dlatego ze ma kopiowane uszy i ogon:shake:[/QUOTE] Wyobraź sobie, że kiedyś nie było psów niekopiowanych i nie jest to wina psa, że nie ma idealnych uszu i ogona, skoro nigdy go nie miał...