Jump to content
Dogomania

spike1975

Members
  • Posts

    512
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by spike1975

  1. pies jest lękliwy. coś robicie źle, pewnie nieświadomie ale jednak i to powoduje lękliwość bestii. jedna dziewczyna z forum miała problem może nie podobny ale podobnej natury - suczka ON była bardzo lękliwa. nikt jej nie bił, chuchali na nią i dmuchali a nie sposób jej było wyprowadzić na spacer. tak się bała że właścicielka musiała ją znosić po schodach bo nie była w stanie zejść. pomogła socjalizacja z innymi psami przeprowadzona przez właścicielkę owczarkowej sfory. odnoszę wrażenie takie jak paulina. trochę wam się zapomniało że pies to jednak pies. zaspokajacie jego "potrzeby" takie jak jazda samochodem czy nakrywanie kocem i zabawy ale jego psich potrzeb to już nie za bardzo. psu nie wystarczy ogród, choćby największy. to tak jakby ciebie zamknąć w "wypasionym" ale pustym domu. choćby był nawet i z basenem to jeżeli nie mogła byś spotykać w nim ludzi ludzi, bawić się w ich towarzystwie to byś niedługo oszalała. spacer, nawet gdy pies nie spotyka bepośrednio innych psów (choć powinien) to spotyka mnóstwo ich śladów i zna je dobrze choć nigdy ich nie spotkał. nowe zapachy, nowe doznania to wszystko jest niezbędne żeby mieć zrównoważonego i spokojnego psa a tego twojemu chyba brakuje. o wiele lepiej było by gdyby miała jakiegoś psiego towarzysza w tym ogrodzie a sam, bez spacerów, bez psich zabaw po prostu dziwaczeje i jest strachliwy albo jakieś głupoty z piłką wyprawia.
  2. ważne jest też żeby nie faworyzować nowego psa. to częsty błąd że jak pojawia się nowy w domu to właściciele chcąc "pomóc" mu się zaaklimatyzować poświęcają mu więcej uwagi niż dotychczasowemu. to błąd który czasami wywołuje agresję. słowem należy pieski traktować "poważnie" - z jednej strony żadnego nie wyróżniać a z drugiej gdy u któregoś pojawiają się objawy agresji to przerywać je natychmiast jakąś zdecydowaną komendą.
  3. ja tam się za bardzo na szczeniakach nie znam ale czytałem gdzieniegdzie że szczeniak do 8-9 tygodnia to powinien być z matką i rodzeństwem. no to się nie dziw że taki mały piesek przestraszył się szczekania obcego psa. zrobić z tym to się chyba nic nie da, trzeba pieska łagodnie traktować, budować jego pewność siebie i poczucie bezpieczeństwa ale nie dziwić się ze się znowu czegoś przestraszy i "cofnie w rozwoju". za wcześnie go chyba wziąłeś, zwłaszcza biorąc pod uwagę że teraz może mieć ciężkie parę dni ze względu na petardy
  4. ja jednej rzeczy nie wziąłem chyba pod uwagę. dla mnie "spacer" oznacza że pies biega luzem. taką mam własną definicję. że idzie się z nim gdzieś gdzie można go spuścić ze smyczy i się go spuszcza. taki "spacer" gdzie pies cały czas musi chodzić na smyczy to nie spacer tylko "wyjście na siku". dlatego głupio uznałem że pies jest wybiegany a to zdaje się nieprawdą bo on łazi na ogół na smyczy. to faktycznie za mało żeby piesek się odstresował. kup linkę przynajmniej z 10 metrów i na początek puszczaj go choćby na tej lince. możesz spokojnie zmniejszyć ilość spacerów do 3 dziennie ale za to jeden z nich wydłuż na tyle żeby piesek sobie trochę poużywał. najważniejsze w wychowaniu zdrowego i normalnego psa jest dostarczane mu nowych bodźców, chodzenie z nim innymi trasami, poznawanie go z nowymi zapachami, z nowymi psami, nowymi ludźmi, nowymi widokami, podłożami, nowymi sztuczkami. po takim spacerze pies będzie "zdechnięty", jego mózg będzie to wszystko trawił, w domu będzie spał a nie szalał i będzie dużo spokojniejszy. jeżeli się boisz go spuszczać, nie masz na to miejsca to kup linkę przynajmniej 10 metrową i niech co najmniej 1 godzinny spacer dziennie będzie na takiej lince. ja chodzę z moim psem na poranny spacer przynajmniej godzinny, idę dosyć szybko, nogi mi też potem wchodzą "nie powiem gdzie" ale mój pies cały czas biega luzem więc on w tym czasie robi dystans 10 razy taki jak ja, gania się z innymi psami, czasem musi się przed nimi bronić jak są agresywne, uczy się bardzo różnych zachowań pod moim nadzorem a ja w tym czasie pilnuje go żeby uczył się tego co mi się podoba a to co mi się w jego zachowaniu nie podoba żeby "wygaszać". w domu psa "nie ma".
  5. zauważ że szczeniaków poniżej 6 miesięcy nie przyjmuje się na szkolenia awersyjne. takie "konserwatywne" gdzie stosuje się liczne "korekty". po prostu tak młody piesek jest jeszcze zbyt delikatny na to, zbyt miękką ma psychikę i łatwo go skrzywić krzykami czy negatywnymi bodźcami. w tym wieku powinien dostawać tylko nagrody za to co zrobi dobrze a to co robi źle powinieneś składać na karb dziecinnej głupoty i ignorować. nie zamykać go w żadnym pokoju ani nie karać w żaden inny sposób. jedyną karą powinno być odebranie nagrody. jeżeli piesek nauczył się że za każde wykonanie polecenia dostaje smakołyk to zmień to. nie powinien dostawać smakołyków za każdym razem. od czasu do czasu nie daj mu nagrody tylko go pochwal. jak siada "oczekując" na smakołyk to wstań i przejdź kawałek obok i wtedy zacznij z innym poleceniem. może za długo "tłukłeś" to proszenie i nauczył się że jedyne co ma zrobić to prosić. zakładanie kagańca nigdy nie jest złe. jak piesek się do niego przyzwyczai to nie robi mu to problemu w ogóle, nieważne gdzie będziesz mu go zakładał.
  6. [QUOTE][COLOR=#000000]No to może byś powiedział jak go inaczej (czyli niż ciągnięcie) oswajać?[/COLOR][/QUOTE] przede wszystkim nie nazywać tego co robisz "oswajaniem". ty po prostu na siłę psa ciągniesz a że jest mały to i go zaciągniesz tam gdzie chcesz. wyobraź sobie że twój pies waży 60 kg. czy była byś w stanie robić z nim to co teraz? chyba raczej słabo. należy psa zrelaksować. bawić się z nim w otoczeniu gdzie się nie boi i sukcesywnie przemieszczać się tam gdzie się boi ale nie siłą tylko "sposobem" tak jak ci podpowiedzieli wcześniej - post koleżanki "rosy" o fotelu którego sie pies bał. ty musisz tak samo. zachęcać psa, rozpraszać go zabawą albo ćwiczeniami a nie zestresowanego i przerażonego ciągnąć siłą. nie wiem w którym momencie on zaczyna się bać. czy to jest już w domu, czy na korytarzy czy gdzieś jeszcze indziej. od takiego miejsca trzeba zacząć. ale nic na siłę. czeka cię dużo pracy i będziesz musiała wykazać dużo cierpliwości. musisz przestać traktować psa jak jakiś ciężar na sznurku który cię ma zabawiać a zacząć jak żywe zwierze. nie wiem czy jesteś w stanie.
  7. no pewnie że nie reaguje skoro jest przerażony, ty byś reagowała? jego trzeba stopniowo oswajać z miejscami których się boi a nie wlec za sobą tam gdzie iść nie chce.
  8. to moze zamiast siły i przemocy wobec psa spróbowała byś dla odmiany trochę spokoju i łagodności? nie przyszło ci to do głowy? oczywiście siłą łatwiej jak się ma malutkiego psa bo zawsze go można zaciągnąć tam gdzie się chce i zmusić do robienia tego co się chce mając w dupie że się pogłębia jego lęki. tylko to się właśnie tak kończy. po roku takiego traktowania to piesek jest perspektywą spaceru pewnie tak przerażony że nie wie co ma ze sobą zrobić. no ale ty, jak każdy taki właściciel widzisz problem w psie a nie w tym co z nim od roku wyprawiałaś. i jeszcze dobrze by było gdybyś opisało to jakimś ludzkim językiem bo nie wiem jak inni ale ja połowy tego coś nagryzmoliła nie zrozumiałem. bo jak w końcu, ten pies mieszka na wsi czy w mieście? bo jak w końcu: "na wsi bawi się i biega na podwórku" czy "w domu nie ma takiej frajdy z zabawy z psem jak na podwórku"? [QUOTE][COLOR=#303030][FONT=Arial]spotkałam moją koleżankę w windzie z jej shih-tzu powąchał go a potem chciał go ugryźć[/FONT][/COLOR][/QUOTE] trzeba było poczekać na drugą windę. nie wsadza się bojaźliwego pieska z drugim do takiego małego pomieszczenia. psy powinny się spotykać na otwartej przestrzeni i luźnej smyczy. ograniczona przestrzeń i napięta smycz może nawet w spokojnym psie wywołać agresję lub strach przy spotkaniu z obcym a co dopiero gry piesek jest nerwowy. nie trzeba być einsteinem żeby to odkryć. trzeba tylko obserwować zachowanie psa a nie wlec go za sobą czy chce czy nie chce.
  9. czytam sobie ten temacik i takie cuś przeczytałem: [QUOTE][COLOR=#000000]kupiłam kiedyś cuś o wdzięcznej nazwie " książka wołowa"[/COLOR][/QUOTE] to żeby się pochwalić jaki to mądry jestem napiszę że żołądek przeżuwaczy składa się z 4 elementów: żwacz czepiec księgi trawieniec więc te słynne "żwacze wołowe" to po prostu część żołądka a "księgi" (w gwarze rzeźników pewnie właśnie "książki" lub "książka") to inna część. choć szczerze mówiąc to nie przypuszczam żeby ktoś się specjalnie tym przejmował i jako tzw "żwacze wołowe" to pewnie leci po prostu wszystko. akurat księgi charakteryzują się tym że mają takie poziome linie jak linie tekstu, jak ktoś jada flaczki to czasami można takie coś zobaczyć. no to tyle mojego wymądrzania się po północy.
  10. bardzo koleżanka miła, naprawdę jestem pod wrażeniem. no i właśnie o to chodzi. ja sobie nie wyobrażam zostawienia dużego, niebezpiecznego psa z ludźmi których nie zna sam na sam ale też nie wyobrażam sobie żebym go musiał zamykać w łazience czy kojcu bo on zamiast posłuchać mojego polecenia "do budy" czy "na miejsce" będzie za nimi łaził i ich pilnował. terytorialny, stróżujący pies to jest spoko ale terytorialny czy nie też musi być dobrze ułożony. no ale mój pies chodzi ciągle bez smyczy i kagańca, jest duży silny i wiele osób się o to oburza że "taki duży pies chodzi bez kagańca i smyczy". tyle że są to na ogół osoby które ze swoimi psami, trzymanymi na smyczy a często i w kagańcach, szarpią się na tych smyczach podczas gdy mój nawet gdy już podbiega do obcego psa na jedno moje słowo "zostaw" i na drugie "chodź tu", wraca do mnie. i to uważam za odpowiedzialność a nie trzymanie tego psa w kagańcu, na smyczy, zamkniętego w kojcu, łazience, klatce a może jeszcze za zasiekami z drutu kolczastego. oczywiście kaganiec i smycz są obowiązkowe gdy psa nie kontrolujemy ale jednak naszym podstawowym obowiązkiem jest go kontrolować. i co ciekawe, wcale nie trzeba poświęcać na to specjalnie dużo czasu, trochę tylko na każdym spacerze. ale trzeba tego psa jakoś zmotywować żeby chciał do nas wracać i chciał nas słuchać. a większości ludzi nie chce się nawet odpowiednio posłużyć smakołykami które czasami ze sobą noszą. a to jest przecież najprostsze co może być. no to jak te psy mają ich słuchać? a wtedy najłatwiej zamiast przyznać się do własnego lenistwa czy nieudolności posłużyć się wymówkami o tym że "taki pies", "taka rasa" i innymi tego typu. ja tego po prostu nie kupuję. i nie dlatego bynajmniej że nie miałem styczności z "takimi psami". a takie np kaukazy (albo "w typie kaukaza" ja im w rodowody nie zaglądałem. ale przynajmniej jeden wygląda na rodowodowego) mam w okolicy trzy. dwa na ogrodzonych posesjach, jeden "wolno biegający". i ich zachowanie bynajmniej nie potwierdza "czarnej legendy" którą można o nich wyczytać na forach internetowych. jeden jest za nędzną siatką na drewnianych słupach pod którą bez trudu przeciska łeb a podejrzewam ze gdyby chciał to by przelazł. ale nie przechodzi. owszem, obszczekuje ludzi za siatką, jak się bardziej nakręci to nawet właśnie wysadza pysk pod tą siatką ale wcale nie rzuca się jak oszalały zabójca żeby dorwać i rozszarpać. a podejrzewam że byłby to w stanie bez trudu zrobić. nie wierzę w te wszystkie "czarne legendy". kiedyś o amstafach, teraz o kaukazach a wszystko to te same nic nie warte pierdoły. oczywiście jeżeli ktoś potrafi "czytać" zachowanie psów i umie z nimi postępować. a najgroźniejsze to są psy ŹLE WYCHOWANE a nie kaukazy, molosy czy amstafy. no przecież molosem jest też bokser a "za moich czasów" (czyli gdy byłem dzieckiem) to tego psa uważano ża rasę wybitnie łagodną, rodzinną, idealną do dzieci. no i jak w tej sytuacji obronić tezę że molosy to takie wybitnie "ostre", terytorialne i groźne psy?
  11. to było trochę ironicznie napisane bo to są zupełnie normalne psy dające swoim właścicielom dokładnie to samo co innym dają psy kupowane na allegro czy w jakimkolwiek innym miejscu jako szczeniaki. to nie jest kwestia "dawania rady" w rozumieniu jakiejś tytanicznej "pracy nad psem" którego trzeba "oduczać" jakiejś agresji albo diabli wiedzą czego. spotykam się z nimi prawie codziennie, psy się elegancko ze sobą bawią, nie ma żadnych problemów. dlatego ciągle się upieram przy tych adopcjach bo pamiętajmy że jeżeli nawet spróbujemy adopcji i się nie uda to pies co najwyżej wróci w to samo miejsce z którego przyszedł. szkoda no ale trudno. natomiast kupowanie szczeniaków (bez względu na to czy są rodowodowe czy nie) nakręca rynek i powoduje rodzenie się kolejnych psów których naprawdę jest już i tak za dużo.
  12. ano będzie. i każdy z nas też umrze, to jest nieuchronna kolej losu. a eutanazji to już poddają się starzy ludzie więc dlaczego nie stare psy? jasne że stary pies może byś super, ale cholera jasna, każdy może, młody też. a dlaczego ja uważam że należy brać psy ze schroniska? bo są, bo każdy pies który przychodzi na świat to o jeden pies za duzo. a ponieważ uważam że poza specjalnymi przeznaczeniami to "pies to pies" i do wychodzenia z nim na spacer to nie ma znaczenia czy jest rasowym championem czy schroniskowym kundlem to warto brać psy ze schroniska żeby w końcu były puste. co ciekawe, dużo ludzi bierze. większość "psiarzy" mojego parku ma psy z pobliskiego schroniska, z tego samego z którego mam ja. i jakoś wbrew temu co niektórzy opowiadają tu o tych "zepsutych" schroniskowych psach - dają radę.
  13. jak nie pomogą ćwiczenia i zabawa które stosujesz to będzie konieczny behawiorysta który poobserwuje zachowanie psa i może coś wymyśli. agresja to jest poważna sprawa i jak rzecz nie jest oczywista to trudno coś wymyślić przez internet. a ta cała teoria dominacji razem z bzdurami w rodzaju przechodzenia przez drzwi czy jedzenia przed psem to jedna wielka kupa jest. zignoruj to zupełnie. jak pies przechodzi pierwszy przez drzwi to nie dlatego że chce dominowac tylko dlatego że chce wyjść.
  14. [URL]http://www.hifica.pl/[/URL] znalazłem ich w sieci i zastanawiam się czy warto to kupić. mają szelki, uprzęże, pasy biodrowe itd. wygląda to wszystko spoko, ceny są przyzwoite i firma polska. ma ktoś z nimi jakieś doświadczenia?
  15. to są zwyczajne społeczne zachowania psów. chce się bawić. psy jak się bawią to kładą się na siebie, gryzą się delikatnie po policzkach, ocierają się o siebie.
  16. [QUOTE][COLOR=#000000]Problem w tym,ze właśnie nie.[/COLOR][/QUOTE] no nie wiem czy to taki problem że innych nie gryzie, raczej bym się z tego cieszył. :D ale niestety nie wiem co powiedzieć na to że gryzie ciebie i wyraźnie cię nie lubi. a to się jakoś zaczęło, zdarzył się jakiś incydent czy ciebie nie było długo w domu i po przyjeździe tak sie zrobiło? bo jak rozumiem z tego że [QUOTE]był znowu tym kochanym psiakiem co kiedyś[/QUOTE] kiedyś było OK. a może coś robicie źle na spacerach skoro gdy tata zrezygnował ze spacerów to się sytuacja poprawiła? może zbyt surowo go traktujecie? to mi się nasunęło gdy napisałaś o klatce w której go zamknęliście. w klatce pies nie powinien rozpaczać, to powinno być dla niego miejsce azylu i spokoju. w żadnym wypadku nie powinno się tam psa wsadzać siłą. i z drugiej strony skoro po ćwiczeniach i zabawie pies znowu "jest tym samym kochanym psiakiem" to trzeba się z nim bawić i ćwiczyć. tylko nie oczekiwać cudów że jak raz się z nim pobawisz to niepożądane zachowania zaraz znikną. one się powinny stopniowo, tydzień po tygodniu, zmniejszać ale nie dziw się że nawet jak się dzisiaj pobawisz po południu to wieczorem pies i tak na ciebie skoczy. coś jest z nim najwyraźniej nie tak i trzeba to naprawić dopóki jeszcze jest to nieduży problem bo w przypadku bullteriera jak stanie się serio agresywny to na pewno trafi do uśpienia. to nie yorczek który najwyżej pogryzie nogawkę, sama wiesz.
  17. rodziców i innych ludzi też gryzie?
  18. [QUOTE][COLOR=#000000]Pamiętaj, że on nie wie co zrobił źle, ucieka bo boi się, że po Waszym przyjściu zostanie ukarany ale tak naprawdę nie wiem za co, kojarzy jedynie Wasze wejście z nieprzyjemnymi skutkami.[/COLOR][/QUOTE] dokładnie tak. i wbij sobie to do głowy że pies to nie człowiek który "wie że źle zrobił". po prostu pies was się boi i was nie lubi. pewnie na niego krzyczycie, bijecie albo robicie jakieś przykre dla niego rzeczy. a jakie to mogą być przykre rzeczy? ano np zamykanie go samego w pokoju gdzie z powodu frustracji, nudy a może strachu gryzie meble. potem przychodzi "pan" czy "pani", widzi że pies pogryzł krzesło więc krzyczy na niego czym wywołuje kolejną frustrację. piesek z jednej strony cieszy się ze nie jest zamknięty w pokoju i ma już towarzystwo ale z drugiej to towarzystwo wywołuje u niego strach. takie wychowywanie psa to koszmar. psy to są proste zwierzęta, kojarzą podstawowe bodźcie i podstawowe wychowanie "grzecznego" psiaka to nie jest skomplikowana sprawa. trzeba tylko sobie wybić z głowy że pies jest "uparty", "robi na złość" i inne takie głupstwa. nie chcesz żeby cię gryzł po rękach? nie dawaj mu rąk do gryzienia. chcesz żeby gryzł tylko lekko, zabieraj jak ugryzie mocniej. powiedz, "aua" i zabierz rękę. odczekaj chwilę i wróć do zabawy. prosta sprawa. nie wyżywaj się na psie, nie krzycz na niego, nie szarp nim, nie przyciskaj go do ziemi. nie rób tych wszystkich głupstw które radzą psychole od awersji. już zrobiliście sporo złego bo piesek nauczył się że stanowicie zagrożenie. dlatego warczy jak przechodzicie a on coś gryzie bo się nauczył że mu zabieracie różne rzeczy. zamiast zabierać wymień to co gryzie na smakołyk albo inną zabawkę. pies zawsze robi to co chce a rolą mądrego przewodnika jest tak go wychować żeby chciał właśnie tego czego chce przewodnik. nie wychowujemy piesków siłą, krzykiem i bólem. to jest jeszcze młody psiak i wszystko co zrobiliście złego da się odkręcić ale trzeba przestać powielać dotychczasowe błędy.
  19. a nie uważacie że raczej powinny być usypiane zwierzęta stare, chore i kalekie? ja nie mówię że te psy "nie mają prawa żyć" ale jednak jeżeli jakiekolwiek mamy zabijać to niech to choć trochę przypomina to "obiektywne kryteria" stosowane przez samą naturę.
  20. a ja znalazłem u mojego w listopadzie. też go już nie zabezpieczałem bo myślałem że końcówa jesieni i zima to nie trzeba, szczególnie że nie biega po piwnicach itp miejscach tylko po parku i lesie. no i trzeba było zakroplić. chyba teraz to przestanę zakraplać dopiero jak śnieg będzie leżał.
  21. dzisiaj jedna pani, widząc mojego biegającego luzem, najpierw coś tam mruczała pod nosem że bez smyczy i kagańca a potem zaczęła go straszyć tekstem "masz szczęście że nie ma tu mojego amstafa" :D a jak powiedziałem że on ucieka w razie awantur to do mnie że "przed amstafem by nie uciekł". usłyszałem historyjkę jak to "jej amstaf" podchodzi do innych psów, podsuwa się bokiem jakby nigdy nic a potem znienacka "już siedzi na psie". że oczywiście chodzi w kagańcu ale jak już na tym psie siedzi to "koniec" nawet jak jest w kagańcu. a baba z 60-70 lat. to jak tu się dziwić "karkom" że te swoje psy szczują skoro stara baba ma tak nasrane w głowie? tak właśnie powstają "czarne legendy".
  22. spike1975

    Barf

    a człowiekowi nic nie jest po karpiu? i w ogóle po rybach.
  23. a ja myślę że nieco śmieszny jest człowiek któremu przeszkadza mój "poziom" a sam zwraca się do mnie per "gościu". nie jesteś "gościu" wśród swoich kumpli od kielicha, zechciej zwrócić na to uwagę.
  24. nie, seterka irlandzka nie jest starsza. nie wiem ile ma dokładnie lat, mogę zapytać, ale absolutnie nie jest psem starym. a na filmiku istotą jest ten bieg właśnie bo to w nim przeszkadzała by linka. pies tropiący też "pracuje pod kontrolą człowieka" a linka mu w tym nie przeszkadza więc chyba nie zamieściła byś filmu z tropiącym policyjnym owczarkiem i komentarzem "owczarek na lince NIE". [QUOTE][COLOR=#000000]po co takiemu psu, jak opisana przez ciebie seterka linka?[/COLOR]:smile:[COLOR=#000000])[/COLOR][/QUOTE] o jezu jak to ciężko idzie. wy naprawdę tak ciężko chwytacie czy tylko udajecie żebym się męczył?
  25. [COLOR=#000000][QUOTE][/COLOR][COLOR=#000000]a mimo to maja szereg wspolnych cech typowych dla rasy.[/COLOR][COLOR=#000000][/QUOTE] ależ ja nigdy nie twierdziłem że rasy nie mają znaczenia. natomiast takie stwierdzenie ze "seter na lince NIE" i pokazanie filmiku z zasuwającymi seterami to zbyt wiele. bo ja osobiście znam seterkę irlandzką należącą to starszego faceta który wyprowadza ją bez smyczy i kagańca i ona cały czas łazi sobie dookoła niego, coś tam czasami powącha ale w ogóle nie ma skłonności do takich biegów jak pokazane na twoim filmiku. i gdyby była na 15 m lince to naprawdę bardzo wyjątkowo zdarzyło by się że tej linki by jej zabrakło a jeżeli nawet to raczej dlatego że gdzieś by się zatrzymała dłużej przy obwąchiwaniu niż dlatego że puściła by się w długi bieg. to samo jeżeli chodzi o psy uciekające. one nie uciekają dlatego ze są "niezależne" tylko dlatego że są źle wychowywane. oczywiście są rasy bardziej niezależne niż inne ale to wszystko są jednak psy, kuzyni wilka, zwierzęta dla których przewodnik jest ważny i nikt mi nie powie ze jamnik ucieka dlatego że jest "niezależną rasą".[/COLOR]
×
×
  • Create New...