spike1975
Members-
Posts
512 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by spike1975
-
a może by im trzeba jakichś witamin dać raczej zamiast dogadzać z żarciem. ja bym tak zrobił. nie jestem wprawdzie psem ale mi na alergię pomógł tran.
- 11 replies
-
- brak apetytu
- głodówka
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
[QUOTE][COLOR=#000000]mięso przywożą mi do domu z Łodzi najczęściej[/COLOR][/QUOTE] ja mieszkam w łodzi. gdzie tu można dostać koninę za 3,9? od razu idę kupować. [QUOTE][COLOR=#000000]Wciąz nie wiem co jest wartościowego w twarogu i makaronie.[/COLOR][/QUOTE] nie wiem jeżeli chodzi o makaron ale za mleko i twaróg to mój pies oddał by życie. słyszałem opinie że mleko to jest w ogóle niezdrowe i ohydne tak samo dla ludzi jak i psów. że powinno się je pić tylko gdy się jest dzieckiem a i wtedy mleko matki a nie krowie no ale mój pies nie umie czytać więc rzuca się na mleko i twaróg jakby nic od tygodnia nie jadł. oczywiście nie ma po tym żadnych "sensacji", biegunek ani nic takiego więc mu daję i nie robię afery.
-
no właśnie bazuję na tych cenach, na tym co codziennie widuję w sklepach bo to jest dla mnie dostępne. ale uznając te ceny za naprawdę wysokie zadałem pytanie czy wy naprawdę płacicie tyle kasy za to mięso. generalnie odpowiedź była że tak. no więc co mam dalej myśleć? akurat olej rybny to nie jest wysoki koszt bo te 15 zł za pół litra to mogę zapłacić. natomiast w wątku o przepisach znalazłem linka do firmy która buteleczkę olejów z różnych roślin 250 ml sprzedaje za 40 zł. na to mnie nie stać na pewno. jak pisałem wcześniej - skoro są inne możliwości to rozejrzę się w mojej okolicy czy można by coś taniej wyczaić. ale z drugiej strony też oczywistym jest że nie mogę zamiast do pracy gonić do koła łowieckiego czy jakiegoś portu po skóry z ryb. a mój pies w schronisku z którego go wziąłem na pewno nie dostawał sarniny i królika. nie mam co do tego żadnych wątpliwości. więc ze spokojem uznaję że stać mnie na niego nawet jeżeli nie stać mnie na to żeby mu zapewnić barf. zresztą nawet gdyby nie był ze schroniska to też bym tak uważał. trochę przesadzacie z tą jedynie słuszną ideologią. przecież nawet na tym forum jest wiele wątków w których ludzie piszą że ich psy mają duże problemy z jedzeniem surowego mięsa i kości. wymiotują po tym itp mój nie wymiotował nigdy. od czasu do czasu jak się za bardzo rzuci na żarcie to ma niedużą biegunkę. może to kwestia szczęścia że mam takiego zdrowego bęcwała a może to moje jedzenie wcale nie jest takie złe mimo że nie barfowe i tanie. tak czy inaczej rozejrzę się za innymi możliwościami (choć do koła łowieckiego to pewnie nie pojadę) bo po to między innymi był ten wątek. z tym ze poza tobą to raczej dostałem odpowiedzi: "kupujemy drogie mieso i co z tego", sama widziałaś.
-
nigdzie nie usiadłem i nic nie policzyłem bo się dopiero sprawą zainteresowałem. ale jestem już starym koniem i nie żyję na tym świecie od dzisiaj więc wiem ile kosztuje w sklepie wołowina i inne "szlachetne" gatunki mięsa. a czytając sobie forum zobaczyłem że w diecie barf stosujecie właśnie dziczyznę i inne rzeczy które są zwyczajnie drogie. dlatego założyłem ten temat. oczywiście rozejrzę się w mojej okolicy jak wyglądają możliwości zaopatrzenia się w gorszej jakości "szlachetne" mięsa ale może już nie dzisiaj, co? no ale na stronie miesodlapsów ceny są raczej wysokie. gdybym miał tak karmić 5 kg pieska to pewnie bym nic nie mówił ale moja bestia waży ponad 30 kilo i musi sporo wciągnąć bo lubi biegać, skakać i szaleć. jest zdrowy, zadowolony z życia i kosztuje to znacznie mniej niż 200 zł. a tu mieso za kilkanaście zł. buteleczka tranu za 25. jakieś algi morskie i inne cuda. mieszkam w polsce i wiem że ludziom się raczej nie przelewa więc wydanie co miesiąc dodatkowej stówy lub więcej jest problemem dla wielu. jest też problemem dla mnie bo choć nie klepię biedy to mam na co pieniądze wydawać. a psy jednak przez wieki jadały gorzej od człowieka tymczasem wy chcecie kupować im to samo co sami kładziecie na swoje talerze. w imię ideologii barf. mnie na to nie stać. mówię to wprost a z jakiegoś powodu zostałem za to dosyć brutalnie napadnięty. czy dlatego że nie przyjmuję bezkrytycznie tej ideologii nie zważając na koszty? że nie chcę mu kupować mięsa które moja rodzina je na obiad bo to dla mnie za drogo? że jem na obiad kurczaka którego jedna z barfowych koleżanek nazwała "śmieciami" których swojemu psu nie daje? przecież może byc tak że dieta barf to dieta dal VIPów, ludzi którzy sami sobie kupują wołowinę "kobe" i kawę "kopi luvac" a swoim psom jagnięcinę, wołowinę i sarninę. to jest nic złego tylko że mnie na to nie stać tak jak mnie nie stać na wiele innych rzeczy. ale czy to powód żeby na mnie napadać? np kupowanie psom ludzkiego tranu lub psiego w tej samej cenie co ludzki uważam za przesadę. czy nie można by go zastąpić np czymś takim: [URL]http://allegro.pl/olej-rybny-100-naturalny-0-5-l-zdrowie-dla-psa-i3782411885.html[/URL] to jest 15 zł za pół litra a nie 25 za 250 ml.
-
Roczny malamut ciągnie do psów i innych zwierząt, jak go okiełznać?!?
spike1975 replied to eti's topic in Wychowanie
[QUOTE][COLOR=#000000] Sorry, ale teoria swoją drogą, a praktyka i życie swoją.[/COLOR][/QUOTE] ależ to jest praktyka właśnie. praktyka której istotą jest to że metody siłowe są głupie i nie prowadzą do dobrych efektów czego najlepszym dowodem są kłopoty z tym właśnie psem. ci ośmieszani przez was "pozytywni" nie mają tego rodzaju problemów bo nie stosują takich metod: [QUOTE][COLOR=#000000]musiałam mu z kopa dać w pysk[/COLOR][/QUOTE] a panienka się po prostu przekonała że napier.... psa można osiągnąć to co właśnie osiągnęła. koniec i kropka. zaciski, kantary, kolczatki, obroże elektryczne czy zapachowe to wszystko przy silnym psie o mocnym charakterze może skończyć się tak że w psie agresja będzie narastała, będzie się przyzwyczajał do bólu, do coraz silniejszych bodźców i będzie coraz bardziej niebezpieczny. no ale przecież ja jestem tylko śmiesznym "pozytywnym" który uważa że dawanie psu z kopa w pysk to.... już nawet nie napiszę co to jest moim zdaniem. ale się chyba domyślacie. bo niektórym ludziom wydaje się że bycie "silnym, konsekwentnym człowiekiem" (którym się powinno być wobec takiego psa) oznacza brutalność i przemoc wobec psa. a to w ogóle tego nie oznacza. nie jest nawet w pobliżu. -
Roczny malamut ciągnie do psów i innych zwierząt, jak go okiełznać?!?
spike1975 replied to eti's topic in Wychowanie
[QUOTE][B]Inna sprawa że gadamy sobie przez net co w przypadku agresji nie jest żadnym wyjściem.[/B][/QUOTE] a to jest prawda. jeżeli mamy do czynienia z psem agresywnym, takim który nie tylko poszczeka ale stanowi realne zagrożenie to rady przez internet są trochę nie na miejscu. popełnione zostały błędy na tyle poważne że nie można tego załatwić w ten sposób. ale naprawdę nie mówcie mi że się "nie da" bo daje się zawsze albo prawie zawsze. a ten pies jest młody, da się z nim wszystko. moim zdaniem należy zacząć od jakości spacerów. pies się tam naprawdę musi zmęczyć. nie wiem jak to teraz wygląda ale zwyczajne chodzenie na smyczy nie załatwi sprawy na pewno. -
Roczny malamut ciągnie do psów i innych zwierząt, jak go okiełznać?!?
spike1975 replied to eti's topic in Wychowanie
[QUOTE][COLOR=#000000]co innego nauka chodzenia przy nodze czy innych komend, a co innego pokazanie psu, że nie wolno rzucać się na inne pieski.[/COLOR][/QUOTE] to nie jest "co innego" te rzeczy są bardzo mocno ze sobą związane. pies skupiony na pracy, na wykonywaniu poleceń z dobrym kontaktem z przewodnikiem jest oczywiście mniej agresywny, pobudliwy i mniej podatny na bodźce z zewnątrz. no ale jeżeli ktoś chce usprawiedliwiać swoje niepowodzenia i brutalność wobec psa "czynnikami obiektywnymi" to czynników mu nigdy nie zabraknie. [QUOTE][COLOR=#000000]Zaczynając od żywienia które również ma wpływ na zachowanie psa[/COLOR][/QUOTE] jeżeli uważasz ze jesteś w stanie zapanować nad psem stosując odpowiednią dietę to proszę bardzo. niech to będzie nawet "cielęcinka zadnia". tyle że ja tu nie widziałem żebyście zaproponowały takie rozwiązanie. proponujecie natomiast kastrować młodego, dopiero co dojrzewającego psiaka, zakładanie mu halterów, kolczatek, szkoda że nie drutu kolczastego. a błędy są podstawowe. jeżeli ktoś pisze: [QUOTE][COLOR=#000000]potrafił się nawet napiąć jak chciałam mu zabrać tekture którą ssał[/COLOR][/QUOTE] to jest oczywiste że pies od samego początku był źle prowadzony i obecna agresja jest tylko skutkiem popełnionych w przeszłości błędów. oczywiście ma to związek z samym psem (z jego charakterem) bo jeden na takie siłowe wychowanie zareaguje agresją a inny wycofaniem i lękliwością ale wydzieranie siłą znalezionego "przysmaku" jest błędem oczywistym i na pewno nie doprowadzi do niczego dobrego. jak można się po czymś takim dziwić że pies "broni zasobów" to ja nie wiem. [QUOTE][COLOR=#000000]Nigdzie nie pisałam że psa łoje bo tego w życiu nie robiłam. Nigdzie nie napisałam że mam w tyłku uczenie siebie i psa[/COLOR][/QUOTE] no to bardzo dobrze. ja nie mam pojęcia jak ty wychowywałaś swojego psa i moje posty nie odnosiły się do ciebie i twojego postępowania osobiście. odnosiły się do ogólnego klimatu który "zasiały" tu niektóre osoby: halter, kolczatka, przywalić w pysk - takie sposoby na postępowanie z psami się tu pojawiły przecież. to jest zgroza. -
Roczny malamut ciągnie do psów i innych zwierząt, jak go okiełznać?!?
spike1975 replied to eti's topic in Wychowanie
[QUOTE][COLOR=#000000]okazywać miłość, bronić, ale i karać[/COLOR][/QUOTE] nie stosowanie bicia czy bólu nie oznacza braku kar. jeżeli komuś trzeba tłumaczyć tak podstawowe rzeczy to się z tego robi przysłowiowe "rozmawianie ze ślepym o kolorach". prymityw zawsze znajdzie pretekst żeby psem szarpać i się nad nim pastwić bo po prostu jest prymitywem i inaczej nie potrafi. jak nie będzie to "za dużo psów" to będzie "za mało psów" a najlepszy "powód" to że "mój piest jest głupi/trudny/duży/agresywny/pobudliwy itd" tymczasem powód jest inny: brak umiejętności, cierpliwości i rozumu u "szkoleniowca" z bożej łaski. a przede wszystkim brak chęci żeby się samemu uczyć. był taki słynny, skandaliczny filmik ze schroniska na paluchu w warszawie na którym jakaś prymitywna dziewucha którą wywalili z jednej z łódzkich szkół psów szarpała, szturchała kolanem i stosowała inne barbarzyńskie metody dla "nauczenia" jednego z psów chodzenia przy nodze. to są właśnie tego rodzaju ludzie, inaczej nie potrafią. -
Roczny malamut ciągnie do psów i innych zwierząt, jak go okiełznać?!?
spike1975 replied to eti's topic in Wychowanie
no to zamiast żarcia stosujemy piłkę, szarpanie linki albo co ten pies lubi. ale cokolwiek by to nie było należy zacząć od małych rozproszeń i stopniowo zwiększać trudność a nie oczekiwać że nerwowy i pobudliwy pies będzie spokojny jak zobaczy innego bo my tak chcemy. problemy z psami wynikają zawsze z cymbalstwa ludzi a już idiotyzmy które tu czasami czytam to wołają o pomstę do nieba. -
złego oczywiście nic. chodziło mi raczej o to czy taki sposób żywienia psa jest dla "zwykłych ludzi" czy raczej dla trochę "odjechanych" którzy albo nie bardzo liczą się z kosztami albo nie muszą się z nimi liczyć i kupowanie tak drogiego mięsa dla psa nie jest dla nich problemem. mój pies też dostaje kości z mięsem, też dostaje korpusy z kurczaka tak jak i psy "barfowe". no ale na kupowanie cielęciny, wołowiny czy sarniny to mnie nie stać więc wygląda na to że dieta barf jest jednak nie dla mnie. całe szczęście dla wielu innych też nie jest a psy (i mój i tych "innych") są zdrowe i zadowolone. a to właśnie jest najważniejsze a nie to czy są żywione zgodnie z jakąś ideologią. ale chciałem się tylko upewnić bo szczerze mówiąc ideologia wygląda dosyć interesująco.
-
napiszę na przykładzie suchej karmy marki josera festival. można kupić 15 kg worek za 150 zł czyli 10 zł za kg. wg zaleceń producenta dla psa o masie 40 kg dawkowanie powinno wynieść od 225 (mała aktywność lub pies stary) do 390 g dla psa o dużej aktywności. niech będzie że nawet 400 gramów. skoro kg kosztuje 10 zł to 400 gram to 4 zł. 4*30=120. zdecydowanie mniej niż 200 a to przecież jest dobra karma a ja wziąłem zawyżoną dawkę. koszty utrzymania psa to nie tylko koszty karmy a tu mówimy tylko o koszcie karmy. uważam że za samo żywienie jednego 40 kg psa 200 zł miesięcznie to dosyć dużo. no oczywiście nie majątek ale sporo.
-
Roczny malamut ciągnie do psów i innych zwierząt, jak go okiełznać?!?
spike1975 replied to eti's topic in Wychowanie
"[COLOR=#000000]Pies który jest taki jak wyżej opisano w tyłku będzie miał żarcie, pies jest fajniejszy. Nawet jak go tydzień przegłodzisz może nie iść za jedzeniem i się nim nie interesować, mam molosa i to już przerabiałam." to może trzeba by pomyśleć i zacząć szkolenie przy mniejszych rozproszeniach a nie od razu przy bliskim kontakcie z innym psem. no ale myślenie to za trudne dla wielu. jak pies broni zasobów przed właścicielem to problem jest ale z tym właścicielem. a jak właściciel reaguje na to biciem to ja już w ogóle nie mam słów na coś takiego. [/COLOR] -
dobrze że ty masz mózg więc poprzestańmy na tym. tak jak pisałem w pierwszym poście - swoje pytania kieruję do ludzi o przeciętnych dochodach i możliwościach. obyczaje nowej arystokracji której psy jadają lepiej niż większość "plebsu" mnie interesują średnio by nie rzec że w ogóle.
-
dawaj psu dużo smakołyków. smakołyk powinien być dla takiego psa wielkości paznokcia od małego palca i dawaj je jej cały czas. za każdym razem jak tylko na ciebie spojrzy niech dostanie smakołyk. jak idzie i patrzy na ciebie to dawaj jej smakołyki co 3-5 sekund. możesz jej wydać cały jej przydział jedzenia w postaci tych smaczków. wtedy nauczy się że chodzenie przy twojej nodze jest super fajne bo to nie krzaki i znaleziska a właśnie ty jesteś źródłem pyszności. co do ekscytacji przy wychodzeniu to napisałem. [COLOR=#000000]zacznijcie robić ćwiczenie polegające na stopniowym "wychodzeniu". jeżeli piesek "skacze" na dźwięk otwieranej szafy albo przy podejściu do wieszaka z ubraniami to podchodźcie do niego po kilkanaście nawet razy dziennie i odchodźcie na najmniejszą oznakę zainteresowania. jak na to zobojętnieje to możecie wziąć ubranie do ręki, jak ten etap przejdziecie to je założyć itd itd. zawsze musicie wrócić do "sytuacji neutralnej" zanim piesek zdąży się podniecić. na pierwszą jego oznakę zainteresowania.[/COLOR] [COLOR=#000000]dobrze jest wtedy zastosować polecenie "zostajesz". szybko się nauczy że to nic złego gdy ktoś wychodzi z domu.[/COLOR]
-
jeżeli nie wiesz o co pytam to nie odpowiadaj. nie mam ochoty sie z nikim tu kłócić a jak mi ktoś pisze że drób to "śmiecie" których ani ona ani jego pies jedli nie będą to ja się wykażę taktem i nie napiszę co o takiej osobie myślę. bo ja te "śmiecie" zajadam ze smakiem w niedzielę na obiad podobnie jak 90 proc moich rodaków i w ogóle ludzi na świecie. a jak księżniczce nie smakuje to ja nie zmuszam, niech sobie księżniczka karmi swoją "pusię" cielęcinką zadnią. mam nadzieję że odezwą się tu ludzie bardziej związani ze światem realnym niż księżniczka powyżej bo jak czytam te jej wytwory to nie wiem czy się śmiać czy płakać.
-
wieprzowiny to się chyba nie powinno podawać surowej ze względu na wirus choroby a[COLOR=#000000][FONT=sans-serif]ujeszkiego (wścieklizny rzekomej). szczerze mówiąc 200 zł miesięcznie tylko na jedzenie dla jednego psa to całkiem sporo. czyli trochę jest tak jak mówię że jest to "dopieszczanie" psa kosztem sporych wydatków. dlaczego upieram się żeby nazywać to "dopieszczaniem"? ano dlatego że wiele psów żyje w świetnym zdrowiu i wiele lat a nigdy nie spróbowały koziny, sarniny czy królika. przejrzałem sobie wątek z jadłospisami i gdybym miał tak się ceregielić z psem że jednego dnia rano dawać mu serca wołowe a wieczorem mix owocowy a następnego dnia sarninę i twarożek a wszystko to jeszcze doprawiane algami morskimi to chyba nic bym nie robił tylko się psim menu zajmował. ile wy dziennie czasu poświęcacie na opiekę nad psiakiem? ja patrzę "dalej niż osiedlowy sklep na rogu" no ale nie będę przecież penetrował całej polski żeby zdobyć dla mojego psa sarninę na obiad. właśnie dlatego ze "patrzę dalej niż osiedlowy sklep na rogu" mój pies wcina dużo mięsa które kupuję po 2-3,5 zł za kilogram. no ale to są mielone odpady poubojowe (drób i wołowina) a nie sarnina i królik. a o suchej karmie to możemy od razu zapomnieć. ja ją stosuję w bardzo niedużych ilościach i absolutnie nie jako podstawowe pożywienie. zgadzam się z wami że taka karma dobra nie jest nawet gdy jest z tzw "górnej półki" choć za cenę tych z "górnych półek" to była by i sarnina i królik. no ale jak mam zdobyć "nieoczyszczone żwacze wołowe"? kiedyś, jak byłem mały to sprzedawali to w mięsnych a teraz to już jest przerobione na flaczki w paczkach dla psa się nie nadające. i nieprawdą jest że ludzkie jedzenie jest dla psa "w stu procentach nieodpowiednie". to jest jedzenie jak jedzenie. pies oczywiście trawi trochę inaczej niż człowiek ale przecież sami dajecie psu te same składniki co jedzą ludzie (nawet żwacze wołowe) więc nie przesadzajmy. nie ma co z ideologią przesadzać.[/FONT][/COLOR]
-
zacznijcie robić ćwiczenie polegające na stopniowym "wychodzeniu". jeżeli piesek "skacze" na dźwięk otwieranej szafy albo przy podejściu do wieszaka z ubraniami to podchodźcie do niego po kilkanaście nawet razy dziennie i odchodźcie na najmniejszą oznakę zainteresowania. jak na to zobojętnieje to możecie wziąć ubranie do ręki, jak ten etap przejdziecie to je założyć itd itd. zawsze musicie wrócić do "sytuacji neutralnej" zanim piesek zdąży się podniecić. na pierwszą jego oznakę zainteresowania. dobrze jest wtedy zastosować polecenie "zostajesz". szybko się nauczy że to nic złego gdy ktoś wychodzi z domu. fizyczne odpychanie go od drzwi i zamykanie w pokoju nie likwiduje lęku separacyjnego którego piesek w tym momencie doświadcza a wręcz przeciwnie, pogłębia go. no i trzeba ogólnie pracować nad zrównoważonym psiakiem. nie niepokoić go jak sobie spokojnie leży czy śpi ale też nie być na każde jego zawołanie gdy chce się bawić. nauczyć go tego że czasami musi odejść i nie może się z nami bawić. oczywiście wszystko bez krzyków, szarpania czy już w żadnym wypadku bicia. wystarczy powiedzieć "odejdź" i zupełnie gościa ignorować. jak już się na nas za bardzo wspina można go odsunąć ręką ale to też ograniczyć do minimum żeby nie wykombinował sobie że sięgasz ręką wtedy gdy on na ciebie skacze bo uzna to za formę zabawy. generalnie zachowujemy się jak kamienny posąg. oczywiście tylko czasami, gdy mówimy "odejdź" i nie jesteśmy zabawą z pieskiem zainteresowani. normalnie się z nim bawimy. a jeżeli chodzi o uspokajanie przed wyjściem to po prostu go ignorujcie. ubierajcie się spokojnie nie zwracając w ogóle na niego uwagi nie głaszcząc i nic do niego nie mówiąc. jeżeli zapięcie szelek to wtedy taki problem to dobrze jest żeby zapinać mu je wcześniej. chodzi o to żeby przy samym wychodzeniu wyeliminować jakiekolwiek ekscytacje. jak na was skacze to lekko go tylko odsuńcie i odwróćcie się. bez krzyków bez jakiejkolwiek szarpaniny, zdenerwowania itd.
-
odnośnie żywienia psa w ogóle a BARF w szczególności. głupio zatytułowałem temat ale sam nie wiem jak to zrobić mądrzej. pytanie pierwsze: koszty tego interesu. naprawdę kupujecie swoim psom mięso kilkanaście (i więcej) złotych za kg? ja naprawdę bardzo lubię swojego psa, dobrze mu życzę i dbam o niego ale kilkanaście zł za kilogram to jest moim zdaniem grube przegięcie. takie mięso to ja dla siebie kupuje a nie jestem mięsożercą więc jest ono dla mnie tylko dodatkiem do posiłków. tymczasem ponieważ pies jest mięsożercą to udział mięsa w jego posiłkach powinien być znaczny. to wychodzi na to że mój pies będzie jadał lepiej (a przynajmniej drożej) niż ja sam. czy da się stosować ten BARF bez popadania w przegięcie i ruinę finansową? mój pies jest spory i bardzo ruchliwy. uwielbia biegać, węszyć, ganiać wiewórki, kopać za kretami i nornicami, bawić się z innymi psami, dużo czasu spędza na spacerach więc co za tym idzie musi sporo wcinać. do tej pory karmię go rozmaicie. większość jego posiłków to gotowane "mięso dla psów" (kupuję mrożone kostki po 3 zł za kg) z warzywami i makaronem. do tego dostaje olej, z raz w tygodniu rybę (rozmrożone filety ze sklepu, na surowo), co parę dni jajo (żółtko na surowo białko wrzucam do gorącego żarcia żeby się ścięło). często dokładam mu do żarcia twaróg. dostaje trochę psich chrupków, wtedy jak widzę że głodny a nie mam co mu dać no i na spacerach biorę je jako nagrody. nie wiedzieć dlaczego ale bardzo te chrupki lubi. czasami dostanie trochę zupy czy ziemniaków z obiadu jak zostanie. kupuję mu surowe kości i daję do pożarcia, czasem wątróbkę. staram się jak najwięcej dawać mu "naturalnych" produktów. właśnie bez gotowania. ale takiego mrożonego mięsa dla psów to się trochę boje mu podać bez ugotowania, żeby się nie zatruł a z drugiej strony, jak pisałem wcześniej, nie bardzo mnie stać i wyobrażam sobie żebym miał wydać na mięso dla psa kilkanaście zł. a tyle niestety kosztuje wołowina nawet podlejszych gatunków w okolicznych sklepach (dobrych gatunków kosztuje odpowiednio więcej). a jak czytam wywody na temat podawania psu sarniny czy cięlęciny to jak żywo staje mi przed oczami babcia z filmu kogel-mogel która swojej "pusi" dawała do jedzenia "cielęcinkę zadnią". nie jestem wprawdzie nędzarzem i od pierwszego do pierwszego mi wystarcza ale żeby psu kupować takie rarytasy to jednak mnie nie stać. czy da się stosować ten BARF przy dochodach statystycznego "polaka-szaraka" czy to raczej zabawa dla wyjątkowo zamożnych którzy chcą po prost "dopieszczać" swoje psy przeznaczając na ten cel środki dla przeciętniaków raczej niedostępne? aha. jeszcze dodam że mój pies robi ładne kupska, prawie nie miewa biegunek (tylko jak się obeżre za bardzo, czasami mu się to zdarza), ładną muskulaturę, mocną sierść, ludzie się za nim oglądają i czasami mnie zaczepiają chwaląc że taki piękny więc naprawdę nie mam wyrzutów sumienia że nie kupuję mu cielęciny.