spike1975
Members-
Posts
512 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by spike1975
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
spike1975 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
a podobno nie ma głupich pytań tylko głupie odpowiedzi. [COLOR=#000000][/COLOR]a jeżeli nie wiesz co mają wspólnego to przeczytaj jeszcze raz i spróbuj to pojąć. ja ci milion razy tłumaczył spraw oczywistych nie będę. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
spike1975 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
gdybyś potrafił/a czytać lub rozumiał/a to co czytasz to z łatwością byś się zorientowała że moje pytanie było zupełnie inne. no ale cóż, chyba wymagam zbyt wiele. [QUOTE][COLOR=#000000]I nie uważam, że należy usprawiedliwiać nieposłuszeństwo rasą psa "bo ta rasa tak ma". Ja mam posłusznego i uwielbiającego pracę ze mną psa rasy, która uchodzi za niezależną i trudną w obyciu. Ale rasa ma ogromne znaczenie w ogólnym życiu z psem, w jego sposobie bycia i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej.[/COLOR][/QUOTE] po edycji to ja się jestem w stanie z tym zgodzić jak najbardziej. ale bardzo wiele wypowiedzi na tym forum sprowadza się właśnie do stwierdzeń że jak już mamy psa jakiejś określonej rasy to jesteśmy przegrani bo "to taka rasa" i nic się nie da zrobić. wiele wypowiedzi utrzymanych jest wręcz w tonie jakby psy danej rasy to były jakieś klony które zachowują się w taki sam sposób bo "to taka rasa". -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
spike1975 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
a ja ci również proponuję żebyś się nie odzywała jak nie masz nic do powiedzenia. przypomnij sobie że mowa jest srebrem a milczenie złotem. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
spike1975 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
jak nie umiesz czytać albo nie rozumiesz co czytasz to nie odpowiadaj. no chyba że chodzi ci o to żeby sobie posty ponabijać to spoko. będę ignorował bzdury które wypisujesz. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
spike1975 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
ja zawsze miałem do czynienia z kundlami. często "w typie" jakiejś tam rasy. i z moich doświadczeń wynika że "pies to pies" więc już tu się zdążyłem "popsztykać" z paroma osobami które twierdziły że "rasa jest najważniejsza". tutaj znowu widzę ludzi piszących ze "wyżeł to nie może byc na lince" a "beagle to uciekają" i inne takie rzeczy z których wynika że to właściwie rasa określa psy. to skąd się w takim razie biorą tak różne psy tej samej rasy? dzisiaj widziałem laskę za którą beagle spokojnie sobie dreptał po trawniczku, pilnował się jak ciele a ona nawet na niego nie patrzyła a wczoraj widziałem kobitę z beaglem na smyczy i w skórzanym kagańcu a la hanibal lecter który rzucał się na mojego psa idącego spokojnie w odległości kilku metrów. jasne że psy się różnią między sobą. jasne że rasa pewnym cechom sprzyja i predystynuje psy do pewnych przeznaczeń ale czy wy przypadkiem nie nadużywacie tego argumentu rasy? -
ja nic takiego u żadnego ze znanych mi psów nie zauważyłem. to znaczy jak były wśród psów to owszem. były i te bardziej bojaźliwe i odważniejsze i takie które lubiły bardziej bawić się z innymi i takie które wolały coś tam same kombinować. ale w stosunku do mnie to zawsze były OK i ja nigdy nie pozwalałem na żadne fanaberie. dla mnie nie do pomyślenia jest że pies może nie chcieć właściciela wpuścić na łóżka albo warczeć na niego przy misce. i wcale nie dlatego że się ma właściciela bać tylko cholera, właściciel ma być dla niego przewodnikiem i wsparciem. kimś komu ufa i do którego biegnie jak się przstrzaszy a nie kimś kogo się boi. ten pies co go mam teraz miał iść na działkę, do budy. w schronisku mnie pytali czy będzie miał kojec. ja im na to że nie, że będzie ogrodzona działka i tam sobie będzie biegał. a babka mnie wtedy zapytała co będzie jak goście przyjdą. byłem autentycznie zdziwiony o czym ona mówi. jak może pies stanowić zagrożenie dla gości? ja się czasami śmieję z ludzi którzy zamykają psa jak ktoś do nich przychodzi bo się boją. to jest dla mnie oznaka jakiejś totalnej patologii w stosunkach z psami. absolutnego braku jakichkolwiek umiejętności. oczywiście nie mówię tu o psach które są z jakiejś patologii, skrzywione psychicznie i trzeba je "wyprostować", są w trakcie "resocjalizacji" tylko o normalnych które mamy ileś tam już lat.
-
no raczej. psy są fajne ale nie są ludźmi. ja się tak bardzo nie skupiam na analizach ich psychiki. widzę kiedy się pies boi a kiedy jest szczęścliwy, kiedy jest zestresowany a kiedy spokojny, co lubi a czego nie lubi. ale generalnie pies to pies. wszystkie były średniej wielkości więc nie było tak jak u ciebie - pies gigant a potem albo przedtem jakiś mały. wtedy bym może zobaczył różnice wyraźniej. a ja rzeczywiście jestem "dogociotką" bo generalnie ludziom psy odradzam. bo na psy to naprawdę trzeba mieć czas i sporo rzeczy poświęcić. fajnie jest jak w domu ma cię kto przywitać ale co z tym kundlem zrobić poza tym okresem? psu trzeba poświęcać czas codziennie. nie można odłożyć go na później i mieć pilniejszych zajęć. to jest tak jak z dzieckiem ale z niektórych powodów jeszcze gorzej. ja z jednej strony uważam że "pies to pies" i "tylko pies" ale ja to trochę inaczej rozumiem niż większość i u mnie pies ma bardzo duzo praw a ja wobec niego bardzo duzo obowiązków. tylko że ja to bardzo lubię. a jeżeli ktoś uważa że "tylko pies" oznacza że można go nakarmić, napoić i olać a od czasu do czasu jak się znajdzie trochę czasu to się z pieskiem pobawić to mu mogę w łeb ewentualnie dać.
-
ze schroniska to mam pierwszego ale zawsze to były jakieś "przybłędy" które gdyby nie do mnie to by trafiły do schroniska albo gdzieś zginęły rozjechane więc na jedno wychodzi. a jakie to w ogóle ma znaczenie? czyżbyście myslały że innych namawiam na schronisko a sam kupuje rodowodowe z najlepszych hodowli? :D
-
chyba ktoś tu zwariował. przecież nie chodzi o psa tylko o jego właściciela. to że psy atakują koty to wie każdy i każdy kot w pewien sposób ponosi ryzyko gdy łazi po dworze. ale co innego jest gdy pies zaatakuje kota a co innego gdy właściciel jest takim debilem że tego kota wtedy kopie. tak jak napisał ktoś wcześniej: jeżeli ktoś boi się własnego psa i nie potrafi skutecznie zareagować w takiej sytuacji to nie powinien psa mieć.
-
no ale wy też piszecie "jesteś głupia dogociotka bo nie uważasz tak jak my". wszyscy podlegamy czyjejś ocenie i jakoś trzeba z tym żyć, nie ma co płakać.
-
ja jestem dogowujkiem który uważa że powinniśmy brać psy ze schronisk zadając pytania :D no i jak widać można się porozumieć. wy możecie uważać mnie za "dogociotkę" z absurdalnymi wymaganiami a ja tych którzy "musza" mieć rasowego bo nierasowy to "nie spełni ich oczekiwań" za szpanerów i pozerów. oczywiście nie wszystkich. tych którzy chcą mieć psa do konkretnych zadań to ja rozumiem, po to w końcu rasy zostały wyhodowane. szczególnie jeżeli mają zamiar od szczeniaka układać je do konkretnych zadań i trenować. to rzeczywiście absurdem było by branie dorosłego psa ze schronu. nawet rozumiem tych którzy chcą jakąś rasę "bo im się podoba". tylko że wtedy jak ktoś chce koniecznie szczeniaka husky czy labradora i jedyne co z nim zamierza robić to spacerować po osiedlu/lesie więc kupuje tego szczeniaka a jednoczesnie w schronisku tabuny huskych czy labradorów patrzą przez kraty to ja nie zrozumiem i takiej próżności nie zaakceptuję. i koło pióra mi lata że to się komuś nie podoba.
-
ja wam rzeczywiście opisuje zachowanie kundli, to prawda. wszystkie psy "z problemami" z jakimi mam do czynienia to kundle. ale mimo wszystko bardzo powątpiewam czy ich "wielorasowość" jest sprawą najistotniejszą jeżeli chodzi o problemy jakie z nimi występują. z rasowymi pewnie było by tak samo a że więcej jest problemowych "kundli" niż rasowych to dlatego że rasowych psów w ogóle jest mało, mało kto chce wydać 1,5k na kupno psa więc nawet jak coś to kupuje "w typie rasy" za 1/3 tego. druga rzecz że jak już sobie tego rasowca sprawi to jest to decyzja znacznie bardziej przemyślana bo jednak te 1,5 k piechotą nie chodzi a nie ma w polsce tak znowu dużo ludzi dla których taka kwota to byłby drobiazg a po trzecie to że skoro kogoś stać na psa za 1,5 tys to pozwoli tez sobie na jedno czy drugie szkolenie za kilkaset zł, zwłaszcza jak nie radzi sobie sam. a jak ktoś bierze burka od znajomego który suki nie dopilnował i mu się oszczeniła to poziom odpowiedzialności i zaangażowania w wychowanie często bywa adekwatny do tej decyzji i o psa "problemowego" wtedy łatwiej. a teraz proszę o wybaczenie bo idę na spacer z moją skundlałą bestią.
-
ja tez oczywiście nie wiem bo nigdy gościa na oczy nie widziałem ale wiem że ludzie często sami wywołują agresję i nerwowość u psów. miałem już kilka takich sytuacji że mój pies podbiegał do obcego psa i się spokojnie obwąchiwały dopóki nie zobaczyła tego trzymająca smycz właścicielka (która wcześniej patrzyła w inną stronę więc nie zauważyła). no i zaczynała albo szarpać tego psa, albo krzyczeć, psu się udzielała nerwowość i zaczynał ujadać. później na ogół jest tym ludziom jest głupio bo mój patrzy na to wszystko z miną filozofa i spokojnie odchodzi więc się tłumaczą że to "te ich psy takie agresywne". tymczasem jest właśnie tak że to oni sami swoim strachem tę nerwowość wzbudzają. mam takiego w klatce obok. wczoraj był bez smyczy więc najpierw się obwąchały z moim a potem zaczął na niego szczekać. mój na to odszedł to ten zasuwał za nim i poszczekiwał a jego właścicielka biegła za nami i ujadała, na swojego psa. a moim zdaniem wystarczyło by trochę spokoju, kilka spotkań ze zrównoważonymi psami i nie pobudzanie nerwowości żeby piesek przestał się ciągle na każdego rzucać i spacery z nim stały się przyjemnością. bo oczywiście jak jest na smyczy to jest 1000 razy gorzej. ujada jak oszalały, właścicielka (albo jej mąż) go ciągnie i krzyczy. masakra. no tego to już nie rozumiem. skoro wśrod "rodowodowych" mozna poznać że są psy "nastawione na mizianie i tulenie" a inny jest bardziej w typie "sportowca" to dlaczego tego samego nie można poznać u psów nie rodowodowych? opisujecie wybieranie psów "rasowych" jako proces świadomy a wybieranie psa tylko dlatego że rasowy nie jest jako właśnie taką grę w "rosyjską ruletkę" - nigdy nie wiadomo co trafisz i żadnej możliwości świadomego wyboru nie ma.
-
no ja się z tym że mam "łatwego" psa w ogóle nie zgadzam. jak się wie co robić z psem to każdy jest "łatwy" (poza jakimiś przypadkami ekstremalnymi) a jak nie to i z rodowodowego labradora można zrobić psychopatę. a to że ja mam "grzecznego" psa to już słyszałem wiele razy. że mam "łatwego" to dopiero tu na forum ale odpowiedź zawsze mam taką samą: on nie jest grzeczny (ani łatwy) tylko ja wiem jak z nim postępować. same zresztą napisałyście że "menele" mają zwykle fajne psy. no i rzeczywiście coś w tym jest a oni przecież nie mają psów rodowodowych, prawda?
-
ale ja to wszystko o czym piszesz mam a mój pies jest ze schroniska więc to są mity ze "tylko rodowodowy" daje "przyjemność bycia razem". jak patrzę na "przejścia" jakie wielu właścicieli ma ze swoimi psami to ja chyba bym dawno nerwicy dostał. tylko że ja lubię swojego psa, w ogóle psy, a wielu właścicieli sprawia wrażenie że swoich własnych psów nie lubią. to i nic dziwnego że nie potrafią ich wychowac i że psy są "problemowe". a niektórzy nawet jak lubią to nie potrafią wychować. więc nie ma specjalnego znaczenia czy to będzie rodowodowy szczeniak czy pies ze schronu. szczególnie że o psie ze schroniska możesz się czegoś dowiedzieć od wolontariuszy albo jak jest z domu tymczasowego. a szczeniak to jednak jest większa zagadka. i bynajmniej nie jest tak że jak rodowodowy to już na pewno będzie taki jak opisują w książkach o danej rasie. psy z jednego miotu też różnią się charakterem. szczególnie że, powiedzmy sobie szczerze, większość selekcji dobywa się na podstawie wyglądu zgodnego ze wzorcem a nie charakteru psa. a może to jest trochę twojej winy w tym? może coś źle robisz? ja widzę jak się psy zmieniają pod wpływem swoich doświadczeń i jestem przekonany że to ma większe znaczenie niż geny. mam kolegę z dwoma niedużymi psiakami. dopóki mieszkał w bloku i wyprowadzał je na spacery to wszystko było super. bawiły się z innymi psami, ganiały za patykami, można je było wyprowadzać bez smyczy. no ale przeprowadził się do domku z ogródkiem (niedużym), postawił im tam budę i uznał że wyprowadzać nie trzeba. niby źle im nie było, trochę po ogródku ganiały, miały siebie do towarzystwa, często były wpuszczane do domu. ale zdziczały. ilość bodźców za płotem, koty czasami wskakujące do ogródka spowodowały że psiaki stały się agresywne wobec obcych. ciągle obszczekiwały to co było za płotem i teraz już ich nie można wyprowadzać bez smyczy bo rzucają się na inne psy, nie słuchają jak się je odwołuje, obszczekują ciągle ludzi i co najgorsze, biegające dzieci. i to są te same psy dwa lata później. tu nie można nic zwalić na geny, wina jest w całości po stronie wychowania. oczywiście wobec osób sobie znanych to są słodkie przymilasy ale wobec obcych, na zewnątrz, "diabeł w nie wstępuje". i oczywiście można to odkręcić ale to ciężka praca i nerwowe sytuacje się zdarzają.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
spike1975 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
nie wiem czego to jest przejawem, zupełnie nie kumam. nie bardzo potrafię zrozumieć o co chodzi bo dla mnie wiele rzeczy wydaje się naprawdę oczywistych. ten ON o którym tu przed chwilą pisałem w ogóle nie słuchał swojej właścicielki a ona nie miała najmniejszego pomysłu jak sobie z nim poradzić. tylko że np nie potrafiła nawet "zarządzać" smakołykami. dałem jej kilka żeby przywołała psa i go nagrodziła. no to mu dała wszystkie za jednym razem. opowiadała mi właśnie coś takiego że kiedy wydawała mu jedzenie "z ręki" a nie do miski to "kiedy był z psami to w ogóle nie był zainteresowany jedzeniem a potem chciał zjeść wszystko na raz". jak można takie głupstwa opowiadać. przecież skoro to my dysponujemy jedzeniem to nie ma najmniejszego znaczenia że pies "chce zjeść wszystko na raz" - wydajemy mu je tak jak my chcemy. druga rzecz, mój kolega. kupił sobie beagla i ma z nim problemy. piesek ma teraz z pół roku i nie chce przychodzić przywoływany tylko mu ucieka. ten go wabi smakołykiem a potem jak to się w końcu uda to np łapie i zapina na smycz. tłumaczę gościowi żeby tak nie robił, że to jest źródło problemów z psiakiem bo on się już dawno zorientował że takie przywabianie służy zapięciu go na smyczy więc nauczył się kombinować jakby tu porwać smakołyk i zwiać. no ale nie mogę go przekonać. nie przekonuje go nawet to że mój do mnie przychodzi za każdym razem, nie ucieka w ogóle, nie robi żadnych scen jak go zapinam na smyczy tylko sobie zwyczajnie koło mnie stoi. facet jest inteligentny, spoko gość, naprawdę sympatyczny ale jakoś w tej sprawie wykazuje się bezdenną wręcz głupotą. to samo ze zjadaniem "znalezisk". nijak do niego nie dociera żeby nie wydzierać z pyska psu "zdobyczy" siłą. no i piesek już się nauczył żeby zwiewać jak coś znajdzie i pożerać to w biegu. masakra. aha, no i też mnie próbuje przekonać że to dlatego że mój jest starszy a jego młody. przy czym mój "starszy" ma 2,5 roku więc nie jest jakimś dziadkiem któremu wszystko jedno bo się ledwo rusza. jak go spuścić ze smyczy i pozwolić biegać to szaleje jak mało który. -
na podstawie mojego ostatniego postu, tego którego zacytowałaś, dla każdego powinno być oczywiste że nie "same". no ale zdaje się że ty czytasz to co chcesz czytać a nie to co jest naprawdę napisane i jesteś co najmniej przewrażliwiona każdą krytykę odbierając jako "ubliżanie". bardzo mi przykro ale jeżeli uważam że coś jest nie tak jak być powinno to nie zamierzam tego chwalić tylko dlatego żebyś ty się dobrze poczuła. nie proszę cię żebyś komentowała moje wpisy a jeżeli robisz to tylko po to żeby szukać zaczepki i awantury to już świadczy tylko o tobie.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
spike1975 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[QUOTE][COLOR=#000000]"Z nim (rozhisteryzowanym, szczekliwym i kompletnie niewychowanym roczniakiem) nie trzeba pracować. Jak skończy dwa lata, zmądrzeje i sam się wszystkiego nauczy"[/COLOR]:-P[/QUOTE] mniej więcej to samo usłyszałem dzisiaj od jednej kobity. no masakra jacy ludzie są durni. a to że ona musi "polować" na momenty gdy innych psów nie ma w parku zeby go spuścić, że co jakiś czas dostaje ochrzan od biegaczy których ten pies zaczepia to jakoś nie daje jej do myślenia. to znaczy pewnie daje tylko ona nie potrafi sobie z psem poradzić i szuka usprawiedliwień, "racjonalizuje" swoją bezsilność. wcale głupia nie jest. naprawdę niektórzy ludzie nie powinni mieć psów, po prostu jakoś nie mają do nich ręki. ten jej piesek jest elegancki do ułożenia, już po kilku minutach pracy z resztką smakołyków które mi zostały zachowywał się lepiej. a baba mi wmawiała że ona kiedyś próbowała bo jej jakiś specjalistka kazał wydawać całe jedzenie z ręki i i tak nie było poprawy, tylko sobie w zimę ręce odmroziła. -
no proszę. trafił się ktoś normalny na tym forum. z podobnym mojemu przekonaniem że "pies to pies" i jeżeli umie się z psami postępować to naprawdę obojętne jest czy pies jest rasowy czy nie rasowy czy jest 50 kg malamutem czy 2 kg pudelkiem miniaturką. no ale forumowi "rasiści" się z tym chyba nie zgodzą. tylko ciekawe ilu z nich ma te ich rasowe pieski wychowane lepiej niż mój nierasowy, wzięty ze schroniska, spokojny i zrównoważony 35 kg kundel. o, więcej normalnych.
-
Roczny malamut ciągnie do psów i innych zwierząt, jak go okiełznać?!?
spike1975 replied to eti's topic in Wychowanie
ale tobie się naprawdę wydaje że osoba która nie ma pojęcia o prowadzeniu psa i na którą własny pies przy misce warczy poradzi sobie z 50 kg malamutem tylko dlatego że mu kolczatkę założy? że to jest jakiś cudowny środek dzięki któremu agresywny pies przestanie być agresywny? najważniejszym przyrządem w tej chwili to jest kaganiec. to jest rzeczywiście narzędzie obowiązkowe żeby zabezpieczyć postronnych przed agresją psa. a sądząc po postach autorki ona nawet tego nie stosuje. ale kolczatka to nie obroża na której się psa wyprowadza, nie można jej tak traktować. [QUOTE][COLOR=#000000]Bo kolczatka była fe..[/COLOR][/QUOTE] naprawdę uważasz że taka była przyczyna? jeszcze niedawno maron twierdziła że owczarki to takie "słitaśne" pieski które wszystko zrobią za "dobry pies" i w ogóle same się wychowują nie to co "pierwotniaki". a teraz się okazuje że "przyczyną" problemów z agresywnym owczarkiem jest znowu "brak kolczatki". no więc jak ja mam nie pisać ze przeginacie widząc w tej awersji lekarstwo na wszystko i nie widząc zupełnie zagrożeń które wynikają z nieumiejętnego jej stosowania? -
Roczny malamut ciągnie do psów i innych zwierząt, jak go okiełznać?!?
spike1975 replied to eti's topic in Wychowanie
ale dlaczego mi sugerujesz że ja "nie zauważyłem" czegoś o czym pisałem? już chyba odpowiadałem evel że jak najbardziej to zauważyłem a teraz znowu ty. czy to jest twoja metoda na prowadzenie dyskusji żeby wpierac w kogoś jakieś bzdury? łatwiej ci się w ten sposób odnaleźć? gdyby jakiś specjalista po obejrzeniu jak zachowuje się pies i jak to z nim naprawdę jest powiedział że konieczna jest kolczatka (oczywiście jako dodatek do wielu innych zmian w życiu psa) to bym pewnie przyjął to do wiadomości. ale nikt go przecież na oczy nie widział a kolczatka i halter były pierwszym co zaproponowałyście. pierwsze "wejście" użytkowniczki "sybel" to halter, pierwsze wejście "amber" to kolczatka. proszę mi tu teraz nie wmawiać że było inaczej. [QUOTE][COLOR=#000000]Korekta to tez nie tylko kolce, o czym już pisałam-powtarzać nie bedę.[/COLOR][/QUOTE] możesz w ogóle nic nie powtarzać bo jesteś tak niewychowana że nie mam zamiaru z tobą więcej rozmawiać. posty które napiszę nie będą na pewno kierowane do ciebie a twoje odpowiedzi latają mi koło pióra. -
Roczny malamut ciągnie do psów i innych zwierząt, jak go okiełznać?!?
spike1975 replied to eti's topic in Wychowanie
nie "ludziom" tylko konkretnie tobie. nie ma co do tego mieszać żadnych innych "ludzi". a braki to najwyraźniej masz ty. już ci napisałem jakie, nie będę się powtarzał. [QUOTE][COLOR=#000000]Naprawdę myślisz że gdyby była inna droga niż korekta to ktoś by jej nie wybrał? Uważasz że ludziom sprawia przyjemność używanie korekt?[/COLOR][/QUOTE] nie wiem czy to się bierze z "przyjemności" czy z poczucia bezsilności, braku pewności siebie, umiejętności czy z czegoś jeszcze innego ale wielokrotnie widziałem ludzi bez sensu krzyczących na psy, szarpiących je niepotrzebnie. nie wierzę że wy nie. takich ludzi można zobaczyć codziennie gdy pójdzie się w miejsca w które ludzie wyprowadzają psy. i niestety tacy ludzie często (oczywiście relatywnie) zakładają nawet najspokojniejszym psom kolczatki czy obroże zaciskowe i zamiast poświęcić trochę czasu na to wyśmiewane przez was POZYTYWNE wychowanie/szkolenie, na zbudowanie relacji to miotają się z coraz bardziej nerwowymi psami uzasadniając to tym że "nie słuchają". wczoraj spotkałem na spacerze faceta który tak robił, dzisiaj babę. i obydwoje oni twierdzili że ich psy "rzucają się na inne" podczas gdy prawda była taka że dopóki oni nie zaczęli histeryzować i ciągnąć te psiaki to one chciały się tylko obwąchać z moim. do niczego oczywiście nie doszło bo po prostu zawołałem swojego i było po sprawie ale masa jest ludzi którzy z jakiegoś powodu bezsensownie i zupełnie niepotrzebnie używają "korekt". dlatego tak jak pisałem - korekty, kolczatki i inne "awersyjne" metody powinny zostać w rękach fachowców a w żadnym wypadku nie powinno się ich polecać ludziom nie potrafiącym nawiązać normalnych relacji z własnym psem. bo lekarstwo się okaże gorsze od choroby. jeszcze dodam że u faceta był to grzywacz chiński a u baby jakiś kundel trochę podobny do australijskiego kelpie więc bynajmniej nie jakieś "pierwotniaki" których się "nie da" nawet waszym zdaniem chyba. -
Roczny malamut ciągnie do psów i innych zwierząt, jak go okiełznać?!?
spike1975 replied to eti's topic in Wychowanie
o pogadaniu z tobą "jak równy z równym" to w ogóle nie ma mowy. to co dla ciebie jest sufitem dla mnie jest podłogą. już nie wspominając o twoich brakach w kindersztubie. dostaliście jakiegoś nieprawdopodobnego rozwolnienia, zalewacie mnie masą "materiału słabej jakości" kompletnie bez żadnej treści i wydaje się wam że jak was jest dużo to macie rację. no ale cóż, takie to już prawa internetu że miernota przebija się masą. -
po zwiększeniu ilości mięsa i kości w żywieniu psa nastąpiło istotne zmniejszenie ilości kupy. dzisiaj rano nie robił w ogóle a normalnie to walił aż miło. i nie jest to żadne zatwardzenie bo po południu zrobił, ale mniejszą.
-
Roczny malamut ciągnie do psów i innych zwierząt, jak go okiełznać?!?
spike1975 replied to eti's topic in Wychowanie
smutne i żałosne jest to wszystko co piszecie. histeryczne próby przekonania wszystkich wokół że skoro wy nie potraficie to znaczy ze się "nie da" i "trzeba" tego biednego psa maltretować zamiast znaleźć źródło problemów i zlikwidować tę przyczynę świadczą tylko o waszym ograniczeniu. a bezmyślne uczepienie się tego co wyczytałyście o rasie zamiast choćby próby poznania i zrozumienia konkretnego przypadku to już w ogóle przechodzą ludzkie pojęcie. doradzanie brutalności wobec psa "bo to taka rasa" to po prostu skandal. i wy mi ośmielacie się zarzucać że nie traktuję psów indywidualnie. [QUOTE][COLOR=#000000]Pamiętam jak szkoliłam Akitę, szukaliśmy, szukaliśmy tej nagrody no i troochę podziałał indyk.[/COLOR][/QUOTE] no i to jest taki sam sposób postępowania jak z każdym innym psem przecież. tylko należy zrozumieć różnicę między "takim samym postępowaniem" a "takim samym sposobem postępowania", to nie to samo. oczywiście jeżeli pies chętnie pracuje za zwykłe smakołyki to jest łatwiej niż taki co się z lekceważeniem odwraca i trzeba się nakombinować żeby wymyślić coś dla niego atrakcyjnego. ale sposób postępowania jest identyczny z każdym psem.