-
Posts
523 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by cavecanem
-
Przerazająca ignorancja. Nie wiesz co widzisz, nie rozumiesz, nie znasz podstawowych zasad szkolenia jakiegokolwiek, a obronczego szczegolnie. Dance_macabre, ja uczę ludzi podstaw, uwazam, ze w życiu codziennym wystarcza umiejetność chodzenia na smyczy, aport, siad i waruj, zostawanie, odwołanie. Tyle wystarcza, żeby niekłopotliwie wieść życie z psem. Jezeli pies posrtowy tego nie potrafi to jest źle. Jezeli sportowiec nienpotrafi zapewnić psu spokojnego relaksu tylko ma natrectwa ruchowo-szkoleniowe i ciagle od psa czegoś chce, to sie kwalifikuje do leczenia. Czlowiek, nie pies. Jezeli sport wymaga coraz bardziej pobudliwych psow to należałoby sie pochylić nad regulaminami i iodpowiedzieć sobie quo vadis.
-
Sjette tego nie zauważy, ani tego ile trzeba prowokacji, zeby pies zaatakował, ani tego, jak rezygnuje i puszcza. W takich sytuacjach jak obrona przedmiotu psy na wsiach gryzą najczęściej, z tą różnicą, że atakują i dłonie i twarz i nie puszczają, lub nastepuje seria chwytow. Nie bez znaczenia jest zachowanie osoby zaatakowanej, spokój pozoranta pozwala psu odpuścic, ktos zaatakowany naprawde raczej nie będzie czekał ze stoickim spokojem na zwolnienie chwytu, zwlaszcza, ze brak mu ubrania ochronnego. Sporty obrończe, ktore klada nacisk na wszechstronne wyszkolenie, na pokaz rownowagi między obrona, atakiem, chęcią zdobycia łupu i samodzielnością a posłuszeństwem bezwględnym urosły tu do symbolu znęcania się i tworzenia psów morderców. Sport ma dużo ciemnych stron, ale akurat o żadnej bolączce współczesnego sportu nie było tu ani słowa. I naprawdę fikcyjne ataki psow ipowskich na przechodniow są niczym w porównaniu z tym co gryzie ten i inne sporty. Tyle, ze trzeba cos o tym wiedzieć, a nie posiłkować sie newsami z "Pani domu".
-
Nie odkrywasz żadnych tajemnic. To, o czym piszesz wie kazdy poczatkujący. Tylko tobie się wydaje, że to odkrycia wielkie. A niby czemu miałabym zaprzeczać? Że psa uczy się, że w walce o rekaw zawsze wygrywa? Oczywieście, ze tego się psa uczy, że zdobycz zawsze będzie jego. Ze pozorant musi być dobry, wiedzieć co robi i wiedzieć jak pracować z różnymi psami? Epokowe odkrycie. Dalej jednak ponosi cię fantazja, albo zapomniałaś o stałych elementach w IPO, które mają za zadanie pokazać, czy przewodnik panuje nad psem czy nie. Nie wiesz też jaka jest rożnica między pracą psa w IPO oparta o łup a "pracą" na agresji. Ja psów do IPO nie mam, nie szkolę, nie bawi mnie to. Sport idzie w kierunku, który mi sie nie podoba, a zdecydowanie wolę prace węchową, czysto użytkową. Raczej nikt, kto cwiczy IPO nie odpowiada na twoje posty bo są tak infantylne, że pewnie to dla nich strata czasu. Furia juz sie wycofała, bo w sumie nudne to i żałosne. Zwłaszcza w ustach kogoś ze środowiska czystej patologii będacej punkt nizej niż walki psów. Czekam na źródła uniwersyteckie, lub choćby wiadomości o opisywanym przez ciebie zdarzeniu. Ja o takim nie słyszałam, ty wiesz i znasz fakty. To Je pokaż. O ataku na przechodnia, o pościgu za listonoszem, albo zakonnicą? Tylko pamiętaj, pies musi być sportowy, IPOwski i startujący w FCI.
-
Niestety nie mam zdjec, bo zostaly w martwym dysku starego komputera. Chodzilam z psami sztuk 8, chodzily przy nodze, bo tak je widze, nie ciagna sie z tylu ani nie wyprzedzaja. Cztery z prawej, cztery z lewej. Bok w bok, jak jest wasko to te zlewej puszczam przodem, tez prawej czekaja z tylu i po klopocie. Problemy mozna mnozyc, sama tworzysz szkoleniowego slimaka. Szkolenie podstawowe w ZKwP to PT. Elementy najprostsze: chodzenie przy nodze, aport, zostawanie, przywolanie. Zadncyh sztuczek typu przybij piatke czy turlaj sie. Chcesz krytykowac sporty obroncze? Pisz o sportach obronczych. Najlepiej jeszcze o jakich, bo miedzy IPO a mondioringiem jest nieco roznic. Krytykujesz szkoleniowcow? To krytykuj konkretnych, sa osobami publicznymi, maja imiona i nazwiska, zwykle wiadomo jak szkola. Wrzucanie ich do jednego worka pt " pozytywnie szkolenie sztuczek i zagryzanie ludzi" jest naduzyciem.
-
Suka miala dwie obroże: domową i fishcollar, oprocz tego założona pętle ze smyczy. To rozumiemy jako panowanie nad psem i cel szkolenia? Podaj proszę źródła uniwersyteckie, na które się powołujesz. dance_macabre, wiem o czym mówisz, ale ja nie ogarniam tego zjawiska. Mam dwa pracujące psy, rasy energicznej i potrzebujacej pracy. Jeżdżą ze mna na treningi, akcje, zawody, egzaminy. W domu leżą godzinami pod stołem albo w salonie. Jak wychodzę na 10 godzin to leża 10 godzin. To się rzadko zdarza, ale bywa. Potrafia jechać w klatce, luzem. Chodzą na smyczy, bez smyczy, w obroży, lub bez. Nigdy nikogo nie zaatakowały. Nigdy nic nie niszczyly. Są szkolone od urodzenia. Jeszcze hodowca z nimi przerabiał psie "przedszkole", pokazywał jak się należy zachowywać, jak fajnie jest się bawić. Jak jadę do weta to wstawiam je na stół i mówię co mają robić, siedzieć, leżeć czy stać. Nigdy lekarz nie poczuł sie zagrożony. Świat Sjette, czyli psów na trzech sznurkach, zostawianych w autach okrytych kocem, a dla przyjemnosci wożonych na tor, świat piejący zachwytem nad przemysłem hodowli niewolników na arene jest dla mnie niezrozumiały.
-
Może zdefiniuj, co rozumiesz przez słowo szkolenie. I co jest sztuczką, bo jezeli siad na komende lub waruj w marszu to sztuczki to kolejna płaszczyzna porozumienia zamienia się w Himalaje. chwilę wcześniej pisałam, że psy gryzą. Po prostu, bo sa psami, bo maja zęby. Gryzą małe, duze, średnie, krótkowłose i długowlose, czarne białe i w ciapki. Szkolone i nie szkolone. Psy szkoli sie w jakimś celu. Zazwyczaj po prostu po to, żeby nad nimi zapanować, najlepiej by było w inny sposób niz przez zakladanie psu dwóch obrozy i petli za uszami. Generalnie wyrazy współczucia z powodu twoich kontaktów ze szkoleniowcami, bo nie wiem z kim ty miałaś do czynienia.
-
Co ma przywołanie psa w IPO od ruszającego się pozoranta do szkolenia psow w ogóle? 70-80 % ludzi idzie na szkolenia, zeby nauczyć psa siadać, a od umiejetności szkoleniowca zależy czy a ) uda im się to b ) naucza sie czegos wiecej c) będa potrafili przenieść umiejetności z placu w życie. Sjette uważa, że jakiekolwiek szkolenie jest złe bo: a ) nie widziała psa odwołanego od pozoranta w ruchu b ) zna działacza ZKWP, którego pies gryzł ludzi c) i słyszy od kolegów, że psy szkolone czesciej gryzą niz nieszkolone, ale udowodnić tego nie moze bo ludzie nie przyznają się, że pies był szkolony. To, czy pies był szkolony i czy to było dobre szkolenie nie jest kwestia przyznawania sie. To po prostu widać. Po psie. Jeżeli pies jest agresywny, nie do opanowania i nie wykonuje poleceń to albo szkolony nie był, albo był szkolony źle. Czy szkolenie było w ramach kursu czy pani Jadzia miała na tyle umiejetnosci, że wyszkoliła sobie psa sama ma znaczenie drugorzędne.
-
Wielokrotnie ja i inni uczestnicy dyskusji na forum dogomania zwracalo uwage, ze wyscigi to nie sport. malo istotne jest zachowanie greyhondow, zwlaszcza kiedy wychodza z samochodu okrytego kolderka. Co do statystyk: psy gryza, sportowe, wyscigowe, zaprzegowe, kanapowe, rasowe, kundle, male, duze. Wciskanie,mze sportowe sa szczegolnie niebezpieczne nie ma poparcia w faktach. Ty znasz jakiegos dzialacza sprzed cwiercwieku i 5 psow i na tej podstawie wysnulas wniosek, ze psy sportowe sa agresywne. Coz, wszytsko wolno, nie wszytsko jest zdrowe.
-
W tym przypadku mówimy o jednej ogromnej próbie osobników i drugiej mniejszej, liczacej pewnie cos koło kilkudziesięciu do 200 sztuk. Poszalejmy i powiedzmy, że psów szkolonych do IPO jest w Polsce 500. Nie wnikamy w rasę, cechą jaką bierzemy pod uwagę jest to czy pies kogoś ugryzł. A potem sprawdzamy czy taki pies był szkolony do IPO. No jak bedziemy chcieli pojechać po bandzie to jeszcze sprawdzi y ile z nich wyszło spod ręki czolowych działaczy ZKWP. Musiałyby te psy być ogromnie "pracowite" a działacze mobilni, żeby te kilka tysięcy pogryzień ( rocznie) odwalić.
-
Tak, statystyki raczej wykazują, że gryzą najczęściej psy "od pani Jadzi" i najczęściej ofiarami są przypadkowi przechodnie, krewni pani Jadzi lub ona sama. http://www.policja.pl/pol/aktualnosci?t=85
-
Lęk może mieć wplyw na psa nawet jak siedzicie obok. Lęk ( fobia) ma to do siebie, ze pozostawiony sam sobie raczej się rozwija niż słabnie. Dla psa dramatem moze okazać się twoja wizyta w łazience. Samo sikanie moze też być sposobem rozładowania frustracji, sposobem na oswojenie otoczenia, może być natrectwem. Dobrze dobrane leki pomogą nie tylko poczuc się lepiej doraźnie, moga też pomóc właściwie zdiagnozować problem. Tu potrzebny jest lekarz behawiorysta, a nie "behawiorysta" po zaocznym kursie. Musi znać i farmakologię, i behawior, musi mieć możliwość wypisania recepty, musi umieć wytlumaczyć co i dlaczego. Jedna wizyta to raczej za mało nawet na diagnozę. Normalny dorosły pies nie sika w miejscu gdzie mieszka, więc zachowanie jest anormalne. Na pewno trening kontroli psa na odległość, odpowiednie ćwiczenia na wzmocnienie pewności siebie psa, zmiana pewnych rytualów i wprowadzenie nowych- to może zrobić trener. Przy zaburzeniach psychicznych czasem pomocny jest bardziej lekarz.
-
Ja stawiam na sikanie na tle leku separacyjnego. W bardzo nasilonym stopniu, kiedy nie pomoze standardowe dzialanie polecam jednak wizyte u lekarza weterynarza behawiorysty ( ha, czasem naprawde polece wizyte u lekarza behawiorysty:) ). Wlasciwie jedynym jakiego znam jest dr. Iracka. Sikanie moze byc tylko objawem, niekoniecznie dominacji, niekoniecznie oastracja pomoze. U lekowego psa raczej zaszkodzi.
-
Albo klatka na noc. Moze oznaczac terytorium, moze to byc np lekowe. Lekowe psy znacza terytorium, zeby dodac sobie odwagi.
-
Może późno( ale lepiej niż wcale) olśniło mnie. Zastanawiałam się dlaczego ludzie koniecznie chcą behawiorystę, a nie chca tresera/trenera/instruktora. Wyszło mi na to, że wolą założyć, ze wadliwy/chory/nienormalny jest ich pies, i psa trzeba wyleczyć. Trener jednak zazwyczaj sugeruje, ze to właściciel musi sie zmienić, zmienić swoje zachowanie, a pies wróci do normy, przestanie robić coś niepoządanego, luc zacznie się poprawnie zachowywać. Ludzie nie chcą pracować, przecież "wina" nie leży po ich stronie. "Winny" jest sam pies i to psa trzeba naprostować.
-
No i super. Idz do behawiorysty. Bedziesz szczesliwa ty, twoj pies i behawiorysta tez. Nie rozumiem jednego: po co zadajesz pytanie na forum, gdzie odpowie ci taki byle kto, jak np ja, podczas gdy przypadek twojego psa jest tak szczegolny i wymaga szerokiego spektrum fachowca? Tu jest dzial "wychowanie". Behawior masz w innym dziale tego szanownego forum.
-
Wystarczy trener a nie behawiorysta. Behawiorysta to odpowiednik ludzkiego psychiatry, a przynajmniej byc powienien. Zajmuje sie zaburzeniami, a nie brakiem porozumienia miedzy psem i czlowiekiem. Zrobisz jak uwazasz, osobiscie sadze, ze chcesz jak najszybciej zlikwidowac objawy i nie zajmowac sie przyczyna. Efekt bedzie taki, ze w tej jednej jedynej sytuacji uda ci sie okielznac psa a problemy i tak wyleza jak pierze z dziurawej poduszki. Ilosc bledow jakie wymienilas jest wystarczajaco duza, zeby jednak udac sie do fachowca. Mozesz tez samodzielnie rozgryzac tajniki psiej psychiki, czeka wiec cie sporo lektur, cwiczen i porazek, a moze nawet sukcesow.
-
Znajdzcie trenera, kogos kto przyjedzie do was i wytlumaczy dlaczego pies sie zachowuje tak a nie inaczej. Wszelkei rady przez internet nic nie dadza, nie rozumiecie co mowi pies, a to zrodlo waszych problemow. Ona nie skacze i nie gryzie z buntu tylko z desperacji. Nie wpada w "jakby amok" tylko jest w silnym stresie, wtedy nie zadziałaja żadne komendy, smaki i sztuczki.
-
Rozumiem, że zwyciezcy wyścigów są traktowania jako reproduktorzy? I po to właśnie są wyścigi, żeby selekcjonawać reproduktory używane do mieszanek z innymi chartami? ( nawiasem mówiąc polowanie to też daleko od sportu leży) Psy użytkowe to nie psy sportowe. Użytkowe to psy służbowe wojska, policji, celników, słuzby granicznej, więzeinnej, ratownicze, przewodniki niewidomych, asystujące i dogoterapeci. Psy w sporcie slużą głównie dla przyjemnosci ich włascicieli, ale też mogą dawać możliwość oceny i wyboru par hodowlanych dla uzytków. Biorąc pod uwagę, że czesto psy użytkowe sa sterylizowane, skądś je trzeba barć, i dość rzadko kryje się suki pracujące. Częściej użyje się do krycia psa pracującego.
-
To jest dyskusja o wyzszosci bozego narodzenia nad wielkanoca. Jednak wszelkie konkurencje psich sportow nie trafia nigdy do totalizatora, wyscigi tak. Wyscigi to nie sport. Wyscigi konne tez nie sa sportem, nie bez powodu sposrod roznych forma jezdziectwa wyscigow w zadnej formie nie ma na olimpiadach. Nic nie daja tlumaczenie, ze ot tak sie poscigamy, dla sportu i przyjemnosci a nie dla kasy. Wyscigi w hodowli koni sa proba hodowlana, konie wyscigowe sa uzytkowane poznije w hodowli koni sportowych, glownie skoczkow i wkkawistow. Czasem z torow trafiaja do wkkw lub skokow. Charty wyscigowe z torow trafia najwyzej do adopcji, ich hodowla jest sztuka dla sztuki, wylacznie w celach wyscigowych. Ich krwi nie uzywa sie w hodowli niczego co by nie mialo inny cel niz wyscigi. Nawet greystery to nadal wyscigi, tylko w innej formie. Hodowcy chartow wyscigowych produkuja mieso armatnie, inaczej tego nie sie nazwac. Srubowanie parametrow nie sluzy niczemu innemu niz wygrywanie na torze( czyt. Zarabianie). Kazdy sport mozna poprowadzic na granice absurdu, chorej ambicji i braku moralnosci. Jednak emocje towarzyszace wyscigom i walkom zwierzat sa zupelnie inny niz przy ogladaniu np mistrzostwa obedience, nieprawdaz? Zeby ogladac wyscigi nie trezba byc znawca, widac kto wygral. Ogladanie OBI wymaga wiedzy, trzeba wiedziec co sie widzi.
-
Dokładnie tak. Skrajnym przykładem może być Ukraina, gdzie fakt, że jakiś pies podbiegł do kogos i wybrudził mu płaszcz nie wzbudzi żdanych większych emocji- no bo psy biegaja, czemu tu sie dziwić. Nie wzbudzi też emocji pies, który leży sobie spokojnie w sadzie, a trzy metrry za nim leży jedna z jego kończyn - no urwało mu, bywa. Ot, życie....
-
No prawda, wysłać Polaka do fachowca to obraza wielka, wszak wiadomo, że my Polacy znamy się na wszystkim i wszystko wiemy, a tzw fachowcy są po to żeby wyciagnąć kasę i spartolić robotę. Ewentualnie mozna podpytać w necie, wszak przy klawiaturze siedzą nadspece, a co lepsze wiarygodni bo darmowi. Ps. Najwyrażniej poptzednie sukcesy wychowacze należy przypisać idealnemu psu, bo w układzie równań tylko ten czynnik się zmienił, Pan pozostał jakim Pan był, ba, nawet z większym doświadczeniem i coś tu nie gra tym razem.
-
U nas trwa walka o prawo do odmowy kontaltu z obcym psem. A gdzie indziej http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/psy-nie-moga-szczekac-podczas-siesty,562986.html I da sie? Da sie.
-
Ranking psów pod kątem inteligencji użytkowej i posłuszeństwa (Coren)
cavecanem replied to Julia.'s topic in Wszystko o psach
ranking tworzy się sam. Wystarczy popatrzeć jakie psy, jakie rasy są uzytkowane w pracy, w słuzbach, sportach. I po problemie :) -
Nie pojadę nigdy na wyścigi psów, z tego samego powodu dla którego nie pójdę na corridę, walki psów czy kogutów, polowanie na wale, czy norowanie.