-
Posts
2333 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Pani Profesor
-
nie miał. damy mu ten lek w dawkach 'dermatologicznych', czyli takich, które broń boże nie wpłyną na rozrost mięśnia sercowego ani nic innego. jeśli będzie poprawa, to będzie widoczna bardzo szybko a wtedy myk na badania i dostosowujemy dawkę do problemu. taka ilość nie wpłynie na nic, poza redukcją problemów skórnych, o ile to przez tarczycę - dziś wetka się przyjrzała i wynalazła szare placki między sierścią (takie pigmentowe, bez żadnego łuszczenia ani nic) więc jest to pewien trop. dodatkowo ta karma, a jeżeli ani jedno, ani drugie nie pomoże, to mamy do czynienia z dziwacznym przypadkiem, u którego przyczyny smrodu i drapania nie da się dojść... :roll: i tego się obawiam :roll:
-
hahahaha, "nie mów nic!" :D co wg. Ciebie mam robić, jak on ma atak agresora? Przecież go nie zleję :roll:, szarpię tą smyczą, karcę go, biorę na krótką i dostaje NIE, NIE WOLNO - u niego to jak grochem o ścianę. oprócz metody "gap się na piłkę i olej nadchodzącego psa" to nie widzę NIC innego z dostępnych środków, poza odciąganiem i korektą smyczą, a całe życie otumaniać go piłką to nie metoda :cool3:. nawet jak dostaje smaka po tym minięciu, to pewnie i tak nie wie za co. a tak dla porównania, to ja np. nie czuję, żeby Waldek śmierdział - on ma taki psi zapaszek, moja mama mówi, że 'pachnie zającem' o takim psie :D a Pat wali grzybem i skarpetkami chłopa po siłowni, ale to dopiero czuć na jego rzeczach, albo jak wstanie rano ze spania... no nie idę jutro na spacer, tego kolosa ważniejszego mam o 17 (a wcześniej o 8 rano :roll:) więc sobie zasiądę cały dzień i będę wkuwać czasowniki nieregularne po hiszpańsku... kto to wymyślił, że na semestr mam sobie dowalić dodatkowy język i zdać z niego egzamin :placz: dobrze, że to chociaż dość łatwy język, bo uczenia się francuskiego nie wspominam dobrze...
-
[quote name='Majkowska']Ej, nie prawda! Też uważam że pasują bardzo do siebie. Taki Flip i Flap. Mały kozaczny i duży nieogarnęty :D Doskonałym podsumowaniem ich obydwóch jest to foto : [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-KxIQEYqraQ4/UqcnQXydQnI/AAAAAAAASdU/RGIabwUx16M/s512/spacer1012 029.jpg[/IMG][/QUOTE] ja żartuję przecież -wiem, że pasują:D to taki związek idealny - jeden ma drugiego w dupie, pierwszy gania po krzakach, drugi za piłką - jeden wszczyna burdy, a drugi się nie obraża i to ignoruje, więc biegają w najlepsze - każdy za czym innym - a oba zmęczone i zadowolone :D nie wyobrażam sobie mieć takich dwóch wszy jak Patryk :diabloti:
-
Z agresją niby przesadzam, ale spójrz na miny mijających nas ludzi :D albo na minę babki z goldenką dzisiaj :D patrzą jak na nienormalną, pies się wije i szczeka, choć wiem, że w moim odczuciu to jest takie PHI, to obcej osobie może się wydawać 'karygodnie zaniedbanym i agresywnym psem'. a smrodu, kochana, to tak nie czuć na spacerze - czuć za to na szmatach i np. w pościeli,bo dziś królewicz, z racji zmiany pościeli, dostał dyspensę na poleżeniu ze mną w łóżku rano... capi tak, że trzeba wietrzyć pokój :shake: serio. on nawet sam w sobie tak nie cuchnie, kiedy się go powącha, jak właśnie jego legowisko, kocyki i tak dalej - coś 'po nim' powąchać, to się żyć odechciewa... skłonność do przesady mam, ale przez to często unikam opresji :D TŻ się ze mnie śmiał do momentu, aż mu gwizdnęli rower :eviltong: a że ja nie wierzę w 'złorzeczenie' aka 'wykrakałam', to wychodzę z założenia, że po prostu 'panikuję na zapas, ale w wyższym celu' :D z resztą jak odpuściłam na chwilę panikowanie i karmiłam psa nie tylko acaną, a urozmaiciłam o np. suchą bułkę + olałam wyżarcie śmietnika, to mieliśmy hot-spot, wetkę w nocy i psa na sterydach przez parę dni... ...no, i tak właśnie się uczę do kolosa :diabloti: jutro nie idę na spacer w dzień, będe nadrabiać to, co wygadałam na dogo w dniu dzisiejszym, bo za cholerę tego nie zaliczę...
-
jak pięść do nosa :razz: wetka była - przywlokła mi wielki wór karmy, w składzie jest konina, pasternak, ziemniaki... totalny kosmos. od jutra dieta, jak mi się dorwie do śmietnika albo innych niechcianych rzeczy,to go autentycznie uduszę... dostał też receptę na euthyrox - stymulant, sztuczny hormon tarczycy i teraz jest kilka opcji - albo mu się poprawi po tej karmie, albo po leku. będzie to wiadomo, bo po karmie ma się przestać drapać, a po leku - śmierdzieć. ponadto kontynuujemy 'odgrzybianie', wetka mówi, że sam grzyb by tak nie capił i że to łojotok, spowodowany BYĆ MOŻE tarczycą...być może alergią, a być może - jednym i drugim. żarło przez 7 tygodni, leczenie jeszcze przez bodajże miesiąc... później, jeżeli karma da poprawę, mogę wprowadzić BARFa, zaczynając od dziwactw typu królik czy jagnięcina, kurczak do eksperymentu zostaje na sam koniec :razz: jestem dobrej myśli, bo ma chociaż jakieś w miarę 'pewne' żarcie, które naprawdę nie powinno go uczulać...
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
to nie zrozumiałam :diabloti: a babeczka widać, że z takich 'odpowiedzialnych psiar', elegancko pognała każdego naprzód, jak Pat piłował ryj, niektórzy psiarze z 3 sztukami potrafią stanąć i czekać na rozwój wydarzeń :loveu: -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
hahhaa, że to niby Twoja robota, żeby pogonić psiarzy?:D mi się najbardziej podobało, jak Majkowska wypatrzyła dziś z daleka 3 'bordery'... :loveu:jeden to był wilczurowaty, drugi - czarna beczka na szpilkach , a trzeci szpicowaty mały bubek :D [SIZE=1]sama bez okularów nie widziałam nawet, że coś idzie - zwracam honor [/SIZE] -
o tak właśnie niskopodwoziowo lecę jak nienormalny, potem urywam sobie pół łapy i mama musi mi bandażować: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-ryWzyfwZA5o/UqcouqkvtCI/AAAAAAAASlk/JbLqfVWOgeo/s640/spacer1012%20169.jpg[/IMG] dziś na szczęście nie leciała krew, jak ostatnio, choć rana wygląda identycznie, wydarte mięcho z opuszka równo. najlepsze jest to, że nie pamiętam, czy to była ta sama łapa, ale wydaje mi się, że druga... wcześniej na 90% to była prawa, teraz ma lewą - cholera wie:D późnym wieczorem i tak będzie u mnie wetka, więc obejrzy i powie co myśli.
-
no to już nakradłam :cool3: i mam co pokazać, oczywiście made by Majkowska: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-DPMot7SNxAk/UqcnNcRcWjI/AAAAAAAASdE/ZKkgo5jSYDA/s640/spacer1012%20026.jpg[/IMG] zawadiaka z grzywką :loveu: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-HdKM5Jr3cyc/UqcoOGjb7iI/AAAAAAAASi8/nq657ymYiXc/s512/spacer1012%20121.jpg[/IMG] i znowu - misja: piłka, najważniejsze - uciec, zanim Wald zabierze! [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-B4gNkQZUbdY/UqcoVJN2iRI/AAAAAAAASjk/NjY-mKf9vPE/s640/spacer1012%20127.jpg[/IMG] hahaha, zdjęcia dnia - porywa ufo aka "Whitney Houston w ekstazie śpiewu" : [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-PQ002vM1SqI/UqcojOpp2XI/AAAAAAAASks/0uHc32NN5gk/s512/spacer1012%20156.jpg[/IMG] a tu ufo oddaje z powrotem, bo Pat gryzie i śmierdzi: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/--yo2RT6S3uE/Uqcor8LRBrI/AAAAAAAASlc/vDZimWe7WzQ/s640/spacer1012%20168.jpg[/IMG]
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
ja tam jestem zwolenniczką waldusiowego rycia w ziemi :diabloti: a później Majkowska mnie straszy, że łażą dziki, zamiast się przyznać, że lazła z Waldkiem tamtędy godzinę wcześniej :diabloti: -
[quote name='agutka']wiesz ja do barfa też nie jestem do końca przekonana bo jeszcze dużo nie wiem :( moja dostaje suplementy na skóre i sierść pod kątem grzyba . na 5 tygodni 230 to jeszcze nie taka afera ja mam tyle na miesiąc na suchej teraz mnie to drożej wychodzi bo mięcho dla jednego suche dla drugiego:diabloti: a tej weterynaryjnej na necie nie znajdziesz taniej ? po co wetowi w kieszeń ładować ;)[/QUOTE] nie znajdę, bo to karma z Niemiec ta którą mi poleca, Koszmaria tutaj oferowała podrzutkę, ale co z tego, jak ja potrzebuję jej 12kg co najmniej :eviltong: wetka mocno nie zdziera, tak naprawdę acana pacifica 'po taniości' na 2 m-ce też tyle kosztowała... dobrze, że mam oszczędności, bo normalnie to by nic z tego nie było - musiałabym się kuźwa zapożyczać :roll: poza tym to jest taka wetka, że nie ściąga ze mnie kokosów - za wizytę nic nie bierze, bo przejeżdża obok mojego mieszkania jadąc na nocne wizyty w Krk, Fiprex mi policzyła ceną jak z Allegro, poza tym jest rzetelna i można z nią pogadać, nie mam nic do zarzucenia :D
-
ok, zaraz włażę i pogrzebię, co mi się tu podoba :D
-
ja tam zazwyczaj wybierałam krzaki albo polanki, ale że się ciotka uparła na to pole... :roll: mam nadzieję, że jakichś zimujących kalafiorów nie podeptałyśmy :diabloti:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
wróciły, i ja tak się uczę, że siedzę na dogo... Patryk rozpieprzył sobie znowu łapę :placz:znowu urwany opuszek, mniej krwi, niż ostatnim razem, ale to pewnie przez temperaturę, jak mówi Majkowska... dał się na szczęście opatrzyć bez problemu, nawet nie burknął :loveu: ale to jakaś dziwna tendencja u niego, mam wrażenie też, że to ta sama łapa, co parę miesięcy temu... -
[quote name='qmu'] Znalazlysmy tez na lace to co zostalo z dosc sporego balwana, [B]Negra najpierw oszczekala to z odleglosci 15 metrow najezyla sie jak glupia i zaczela powoli ale to bardzo powoli sie zblizac[/B] ja w tym czasie zdazylam juz nawet wlezc na te balwanowe zgliszcza i dopiero wtedy podeszla zaczelysmy sie wyglupiac i w pewnym, momencie suczydlo postanowilo zniczczyc to co zostalo. Negra balwanowy niszczyciel :)[/QUOTE] ja miałam ostatnio ubaw po pachy, jak na murku w okolicy leśno - łąkowej siedziała starsza babka w czarnym futrze, wyglądała z daleka jak goryl :diabloti: Patryk oburczał ją z daleka i miałam taki ubaw, że specjalnie go nie odciągałam :diabloti: obchodził półkolem (oczywiście był zapięty) i burczał, przystawał i się najeżał, myślałam, że padnę trupem :D ale babka oczywiście nic nie widziała, jak się odwróciła, co to wokół niej burczy, a Pat zobaczył ludzką twarz to się ucieszył, babka go zawołała pogłaskać i ogólnie po problemie, ale co się nachichałam w rękaw po drodze,to moje :diabloti:
- 1417 replies
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
a ja swoją wesz puszczam luzem na osiedlu nocą (niczego nigdy nie spotkaliśmy, ewentualnie jeża, ale to się zdarza i w dzień), a że łażę z nim o niecywilizowanych godzinach na 'ostatni' (czyli np. 1-2 w nocy), to nie natknęłam się na żadnego psiarza. jak się natknę, to zacznę go zapinać nocą i tyle. spuszczam go też w krzakach na zadupiach, ale i tak mam oczy dookoła głowy, bo nieraz zdarzy się, że ktoś na jakiejś polance ćwiczy z psem, wtedy szybko zapinam i pozamiatane. a jeśli chodzi o psiarskie miejsca to nie jest mi dane na nie łazić - nie mam ochoty każdemu właścicielowi z osobna tłumaczyć, że mój piesek startuje z kłami ale tak naprawdę to nie chce zabić, tylko ustawić - za 10 minut mu przejdzie i będzie się bawił (bo tak jest :roll:, ale - na litość - komu się chce czekać te 10min i dawać psa jako obiekt do wyżywania się mojemu?) parki są więc dla nas raczej zakazane, chyba że w brzydką pogodę albo o dziwnych porach, wtedy nikogo nie ma i wio. nie mam pojęcia, gdzie 'legalnie' mogę puścić psa wszczynającego burdy - oficjalnie w kagańcu pewnie można na jakiś psi wybieg, ale tak czy siak wystartuje do innych psów, małe może poturbować... myślę, że jeśli ktoś ma agresora, to jest to uniedogodnienie i w zastępstwie musi 'pokutować' poprzez szukanie tajniackich miejsc albo łażenie nocą/w deszcz... -
a u nas śniegu nie ma WCALE :cool3: dziś łaziłam z Majkowską po polach i były ledwo przymarznięte... niestety obornik na nich rozsypany NIE przymarzł :cool3:... ...:placz:
-
Gadałam z wetką - kupuję dziś od niej karmę na dietę eliminacyjną, suchą - uznałam, że póki nie wiem, na co reaguje alergicznie, to BARF jest bez sensu,bo może to wcale nie kurczak jest winowajcą, a to fajne, ogólnodostępne mięso, szkoda byłoby z niego rezygnować, jeśli wcale Pat nie jest uczulony. eliminacyjna na 7 tygodni to 230zł... makabra :placz: no ale mus to mus, i tak lepsze to niż testy, które mogą się mylić... a później, na podstawie efektów, dobierzemy karmę - może być to również barf :) także póki co, zmiana diety dopiero za ok. 2 miesiące..
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
dokładnie tak :cool3: Patryk już przebiera łapkami przy drzwiach, lecimy!:D -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
a ja właśnie lubię mieć wszystko na kompie - dopóki dysk się oczywiście nie zbuntuje :diabloti: -
ale zaspamuję :cool3: a co z wypełniaczami, witaminami itd.? bo czytałam o barfie dużo razy i mnie to trochę przeraża, tj. podawanie cytrynianu wapnia w proszku i tak dalej - trudno ogarnąć te proporcje, myślicie, że takie 'przeciętne' karmienie typu mięcho+flaki+kości+warzywa nie obejdzie się bez różnych proszkowych eksperymentów? zadzwonię do wetki i jej powiem, że wprowadzam barf :roll:...
-
aha, surowe warzywa mu nie szkodzą, bo to jego notoryczny wypełniacz, nawet przy Acanie - jako smakołyk dostaje marchewę, ogórka świeżego i inne surowe warzywka, zawsze ma ładną kupę więc z tym problemu nie będzie. podobno surowe warzywa się źle trawią, ale ja mu daję takie od zawsze i jest ok.
-
o wątróbce wiem, bo dostał raz jedyny gotowaną z ryżem i myślałam, że umrze mi na spacerze :shake: dzięki, dziewczyny za rady - dziś oficjalnie skończyła się karma i jestem w kropce, tzn. mogę mu dać warzywa na kolację, tak czasem dojadał, ale chyba wprowadzę barf. kurę odpuszczę póki co, a mam jeszcze pytanie techniczne - wiem, że wieprzowiny nie wolno podawać na surowo, a co z kurą, jeżeli jednak on [I]nie jest [/I]uczulony? kura surowa kojarzy mi się z 'umyj deskę i nóż wrzątkiem, bo dostaniesz salmonelli' :cool3: kiedyś jak zostawały mi odpadki z kurczaka to i tak je zawsze parzyłam wrzątkiem przed podaniem psu. krowa jest chyba bezpieczna, co? bo taką sklepową przecież ludzie jedzą na surowo, ja sama smażę sobie krowę na półżywo... Pat ma poza tym malutkie 'doświadczenie' w surowym mięsku po kilku kradzieżach :cool3: i generalnie nie zauważyłam wówczas problemów żołądkowych, on tylko miał tragedię właśnie po wątróbce z ryżem i po tym, jak mama mu dała kotlety mielone... no i jeszcze techniczna uwaga - kości :roll: podudzie ma przecież mnóstwo małych kostek, jeśli on to zeżre tak, jak zżera wszystko inne, to obawiam się, że skończy na stole operacyjnym...
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Ty używasz picasy, dla mnie ten program jest niepojęty właśnie przez te herezje (i wrzucanie do programu wszystkich fotek z kompa,co trochę robi rozróbę i mi się nijak nie podobało:D) pogoogluj, może gdzieś jest opcja, jak to przywrócić. z dziką nadzieją w głosie spytam naiwnie, czy może jest szansa, że po usunięciu nie wyczyściłaś kosza? :cool3: -
tyle że miałabym go teraz ot,tak przestawić? tak po prostu za dwa dni rzucić mi kawał mięcha do miski? i druga sprawa - Ty robiłaś Ledzie badania? bo w zasadzie ja nadal nie wiem, na co Pat jest uczulony, ale podejrzany jest kurczak jako 'duży udział' w jego dotychczasowym żywieniu. masz jakiś pomysł, jak to wprowadzic? i od czego zacząć..?