Jump to content
Dogomania

Pani Profesor

Members
  • Posts

    2333
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pani Profesor

  1. ja z moim stopniem lenistwa i wygodnictwa najchętniej całą zimę bym się teleportowała, a pies by lał do kuwety :diabloti: ale z racji tego, że mi go po prostu żal, że się nudzi, to zmuszam się do marznięcia w zaspach, bo w końcu radość pieska najważniejsza :loveu: (taka radość, że wyciągnęłam ostatnią porcję kości cielęcych z zamrażarki i jak się odmroziły, to poczułam odór zdechłego szczura :roll: pierwszy raz mi się coś zepsuło w zamrażarce, albo musiałam zamrozić jakieś nie do końca świeże... w każdym razie Pat ma kolację na sucho :cool3:)
  2. jęczybuła :D widzę słówko podeszło :cool3: fajnie by się tak suczynkę wołało (choć ja już mam imię dla następnego potwora płci żeńskiej, będzie CHAŁWA :D :D )
  3. o dżizas, te zdjęcia.. wyprowadziłaś się na Grenlandię? :crazyeye:
  4. ona się wydaje być mocno podobna do Patryka z zachowania, tyle tylko, że u nas samo słowo przypominające w brzmieniu "jedzonko", "marcheweczka", "ciasteczko" i wszystkie inne zdrobnienia na eczko-eczka... już pies się gapi w oczy i oblizuje :diabloti: czasem nie można nic powiedzieć przy nim, bo padnie "pinezka" (podobne do "Neska") i jest atak pisku pod drzwiami, nie można nic zdrobnić (typu "torebeczka", bo już leci po marchew:D) i ogólnie jedzonko, spacerek i inne słowa-klucze działają jak magnes, jak jest bez smyczy i widzę, że z daleka nadchodzi pies, a Pat się nie chce odwołać, to "chodź, jedzonko dla pieska" jest mantrą ostatniego ratunku :cool3:
  5. no dobra, przyznaj się, co Waldek narobił :diabloti:
  6. przemycimy Cię, ja Waldka wezmę do torebki w razie czego :diabloti:
  7. nie, bo z Wami to wyprawa na pół dnia :D a z Izką byśmy tylko zrobiły śnieżną rundkę wokół bloku i psy by się bawiły w domu, podczas kiedy my będziemy robić projekt... a tak Pat będzie męczył ciotkę i zmuszał do rzucania piłki :diabloti: ja dalej jestem uziemiona, ale na wtorek umawiam się z Amigą na Błonia, tzn. na razie wstępnie - muszę jej przekazać fant z bazarku, a przy okazji poznamy Nurkę :loveu: idziesz z nami? TŻ zabiera auto na wtorek :( a poza tym z dwoma psami byśmy nie wlazły, więc albo pojedziemy tramwajką, albo poleziemy piechotą :cool3: co panienka na to?
  8. mam zastrzeżony, nie przestrasz się :) dogadamy się jeszcze po weekendzie dokładniej, mam nadzieję, że Patryk nie zachowa się jak ostatni burak i debil... on na Błoniach jakoś magicznie łagodnieje, mieliśmy bieganinę w ogromnej sforze i nie było problemów, tylko sytuacje 1:1 go przerastają :cool3:
  9. no u Patryka cholera wie, czy jest osłabiony, czy nie, ale odporność musi mieć kiepską, skoro dalej te zapalenie skóry nawraca, ciągle i ciągle, więc na wszelki wypadek jednak Neska nie przyjedzie :roll: a już mu opowiadałam od rana, jak to się będzie tarzał w śniegu :roll: biedna, ciekawe skąd ona załapała to paskudztwo.
  10. ciotki... czy kaszel kennelowy jest zaraźliwy dla innych psów? :roll: Patryk był na to cholerstwo szczepiony w maju, a Neska właśnie się tym gdzieś zaraziła, znajoma mi mówiła że myślała, że pies się dusi, a okazało się, że to właśnie ten kaszel i wahamy się, czy to dobry pomysł je razem puścić...
  11. korekta u mnie jest szybka i najmocniejsza, jaką potrafię zrobić - przywraca psa do równowagi na sekundę, a później jest serenada charczenio-duszenio się-szczekania, przy czym nieraz pies naprawdę wisi w powietrzu na półzacisku i dalej próbuje ujadać, u wyjątkowo zaciętych psów chyba nie da się zrobić takiej korekty bez kolczaty czy innego wynalazku :roll:
  12. a nie wiem, jakoś byśmy się zgadały, bo ja generalnie też przyjeżdżam autem i staję tam, gdzie jest miejsce, a potem lazę przez caaaałą łączkę, ale z racji tego, że auto weźmie TŻ, a na spacer bankowo dokoptujemy Majkowską (zaraz się obrazi jak tu wlezie, że jeszcze nic o tym nie wie :diabloti:) to i tak nie zmieścimy się do mojego auta z Patem i Waldkiem, więc my będziemy pewnie piechotą/busem, toteż umówimy się w jakimś punkcie typu "skraj lodowiska", żeby się znaleźć :) może jeszcze Magda głuchypies zechce wpaść, bo dla niej mam też fanty do odbioru :)
  13. u nas też aport albo życie, ostatnio Patryk wrócił z gonitwy z krzaków z zakrwawioną łapą i myślałam, że znowu urwał opuszek, a tu zonk - rozwalił sobie strupa na łapie po pobieraniu krwi 2 tygodnie temu :D myślałam, że już dawno temu zniknął, a tu niespodzianka :cool3:
  14. Dostałam, zaraz ogarnę doopsko i pozmieniam tam wszystko w tych bazarkach, żeby je w końcu zamknąć... nie mogę Ci odpisać PW bo mam zasraną skrzynkę :diabloti:, trochę się uzbierało pod moją nieobecność, ale już wróciłam na dobre :) możemy spotkać się np. na Błoniach...? Mi pasuje we wtorek w cywilizowanych godzinach typu 13, później już się nie wyrwę i do 6 lutego jestem bez życia, sesja i nie tylko...
  15. [quote name='agutka']pisałam posta i jest gdzieś między fotkami ;) czy Walduś wygląda na śniegu tak samo jak Leda? tzn jak zółta obsikana szmata ;)[/QUOTE] haha, nadrabiam nieobecność i właśnie chciałam napisać, że potwierdzam, że Walduś tak wygląda, ale... [quote name='Majkowska']Taaaaaaa , [B]Profesorka powiedziała że Wald nie ma odcienia szarobrudnego[/B] (choć jak mu bardziej zarzucałam odcień typu "kremówka" lub "golden" :evil_lol:) tylko jest zwyczajnie zielonkawy- sama nie wiem co lepsze :evil_lol: Ale śnieg też białością nie grzeszy bo już się topi ;) [/QUOTE] ...już Majkowska mnie uprzedziła :diabloti: i faktycznie, wg. mnie to Wald jest jakiś taki zielonkawy :D tzn. taką ma poświatę, ale może to dlatego, że jest mocno żółty - śmiesznie, bo zawsze mówiłam, że ciotka wymyśla z tym 'brudnym Waldem' bo jak dla mnie wyglądał całkiem biało i czysto, ale przy śniegu... no cóż, widać różnicę :diabloti: (przynajmniej Wasze psy nie śmierdzą tą obsikaną szmatą... :roll:)
  16. u nas między poduszkami to najmniejszy problem, gorzej z całymi łapami w kierunku brzucha :diabloti: wyglądał dzisiaj jak żelka w cukrze, no ale pozbierałam szczotką z niego ile mogłam, reszta się sobie rozpuściła na podłogę :roll: mam cholerny ciemny parkiet i tutaj widać każdy syf, dosłownie wszystko, więc ta podłoga 10min. po myciu wygląda jak klepisko w murzyńskiej chacie, a w połączeniu z zimową porą to horror, bo dodatkowo są ślady od soli i wszędzie kałuże z pieska :diabloti: na szczęście wczoraj TŻ przywlókł nowego mopa z Kauflanda, więc dziś go ochrzczę. przychodzi dziś do nas Iza z Neską, porobię w końcu foty :D (o ile spotkanie dojdzie do skutku :cool3:) to same zobaczycie moją śliczną podłogę :loveu:
  17. ja mam ochotę rozszarpać tego durnia czasami, bo nieraz jest karny i reaguje szybciej, niż ja powiem, ale czasami jak się stawia bez powodu to po prostu...:angryy: ostatnio mnie uwalił mocniej, ale to moja wina, bo nie wyczułam, że drażnienie w ramach nakręcenia do zabawy go NAPRAWDĘ irytuje :razz: tyle że on po tym incydencie liże mnie po ręku pół godziny, jakby chciał zetrzeć brzemię bycia debilem :diabloti: a do psychologa to ja nie pójdę za żadne skarby świata, prędzej od razu w kaftan :diabloti:
  18. to co, kiedy poznam Nurkę? :cool3: Patryk już się nie może doczekać, żeby oszczekać małolatę :loveu: i mam jeszcze Twój zegarek, Amiga!
  19. poucz się :roll:... do 6 lutego mam wyrwany życiorys, jeszcze jakieś cholerne zlecenia, no ale z czegoś trzeba mieć na tą wołowinkę dla Patrysia :diabloti: zaczynamy powoli BARF-a, jeszcze nieśmiało, bo zostało trochę suchego wora, ale na próbę dałam Patrykowi kości cielęce (cholera wie z jakiej to części, takie żeberkopodobne gnaty z mięsem) i zjadł - ku mojemu przerażeniu - bardzo szybko, ale nie miał żadnych problemów. wczoraj i przedwczoraj był kurzy korpus - surowy, ze wszystkim, trochę się obawiałam tych żeberek i kręgosłupka, ale poszło ładnie - normalna kupa, nic mu nie jest, nie rzygnął kością :diabloti: więc chyba ogarnia instytucję przeżuwania takich rzeczy. teraz daję pół suchego, pół surowego - to trochę chałupnicze menu, chyba nie do końca zgodne z filozofią :diabloti: ale tak jakoś na głupa powoli wprowadzam, bo bałam się, że jak się rzuci na pierwszy posiłek w postaci surowizny to połknie, więc najpierw nażerał się chrupkami, a później dostawał zwierza. śmiesznie reagował :diabloti: położyłam mu w misce takiego kuraczka biednego, a on nie wiedział za co się zabrać i podnosił w gębie, obracał, wąchał i kładł na podłodze :diabloti: aż w końcu zawlókł na posłanie i zmemłał, trochę wyglądało to tak, jakby nie wierzył własnym oczom co dostał :D łojotok dalej jest, strupy i smrodek, euthyroxu jeszcze tydzień został i powtarzamy badanko. poczytałam mocno o niedoczynności i to jednak większa lipa niż tylko "będzie brał leki" :shake: jeśli to nie tarczyca to robię alergiczne testy, a jeśli nic nie wykażą... cóż... będzie kąpany do końca życia 2x w tygodniu, bo tylko wtedy da się z nim przebywać w jednym pomieszczeniu :placz: ...Wasze psy też przynoszą do domu bałwanki? :cool3: bo mój królewicz wraca oblodzony, a na łapach ma apokalipsę, jeszcze nie wpadłam na to, jak to sprawnie usuwać i nie czekać, aż się pies łaskawie rozpuści na podłogę :roll:
  20. i nie dla takiego byka, naprawdę było blisko, ale właściciel był z takich ekhm... nie miałam ochoty się kłócić, tak to ujmę :roll: ast wyjątkowo przybity, a ta cholerna flexi niekoniecznie wyglądała na dostosowaną do masy takiego bydlaczka...
  21. zaraz zacznę spamować wszelkim jęczybułom,że niby to u nich nikt nie pisze :eviltong:
  22. cześć, ciotka, dostałaś już ciacho?:D jak tam moja dogomaniacka, ruda faworytka? :loveu: (i wcale mi nie chodzi o Ciebie :diabloti:)
  23. [quote name='agutka']mamusiu, kochasz mnie jeszcze? [IMG]http://oi42.tinypic.com/2qa7goj.jpg[/IMG] potrafię nawet nie zjeść smaczka bez pozwolenia :) tak,tak do puki ja patrzę [IMG]http://oi39.tinypic.com/dw2r2u.jpg[/IMG] [/QUOTE] jaka słodzinka na pierwszej focie :loveu: po prostu śliczności, kocham :loveu: a ze smaczkiem to u nas jest tak samo, jak się położy na ziemi z hasłem "nie wolno" to Pat nie rusza, ale patrzy prosto w oczy i się oblizuje, a tylne łapki mu drżą :diabloti: ale odwróć się na moment i smaczek znika, co to za magia :crazyeye: [quote name='agutka']a widzisz ;) ja wiem że źle koryguję białą ale ona cały czas jest na napiętej smyczy i ciężko mi cokolwiek z nią zadziałać :/ mam kilku trenerów na oku i kilka opinii więc koniecznie muszę się kontaktować bo mam cichą nadzieję że praca pomieszana tradycji i pozytywu powinna wpłynąć kojąco na mojego psa ;)- chyba :/ [B]mój mąż jak nią wytrzęsie to potrafi się na chwilkę opanować ja niestety tyle sił na wstrząs nie mam[/B] ;) [/QUOTE] u nas jest to samo, ja mogę się wydzierać, szarpać, skakać i wychodzić z siebie i w najlepszym przypadku Pat mnie dziabnie :diabloti: a w najgorszym oleje jak powietrze, choć jak już naprawdę coś przeskrobie (np. rozniesie śmietnik po domu), to wtedy rzeczywiście się kaja i lezie z ogonem między nogami. za to mój TŻ jak huknie,to psa nie ma - raz wróciliśmy do mieszkania i zastaliśmy śnieg z jakiegoś kartonu, który wynalazł :diabloti: i TŻ zdążył tylko ryknąć CO TO JEST!?, a Pat się posikał pod siebie :roll:... ...mamusia to sobie niech krzyczy, najwyżej jej pokażę zębami, że to JA mam rację :diabloti: na spacerach jest dalej to samo, co kiedyś - darcie mordy, potem ciągnięcie do psa jak oszalały z machającym ogonem, tylko po to, żeby go kłapnąć w nos i znowu ciągnąć w jego kierunku "się przywitać". pisałaś, Agutka, o psich psychopatach, chyba taki mi się właśnie trafił :diabloti: moje super-nauki dały taki skutek, że kiedy się nakręca na psa to sam siada na dupie, bo tłukłam mu "siad" w ramach otrzeźwienia i wybicia z transu :roll: i dalej kontynuuje darcie się, tyle że na siedząco... ...ale są postępy z socjalem :loveu: u mnie podziałała metoda, którą wszyscy odradzali - puść psa luzem i patrz, co się będzie działo. i zadziałało, ale tylko w dużej sforze psów i nie na jego terenie. byliśmy na krakowskich Błoniach jakiś czas temu i biegał luzem z łącznie ok. 20 psami, na zmianę w kilku grupkach, ANI RAZU przez kilka godzin nie pokazał zębów, każdy nowy pies, który dołączał się do zabaw, był powąchany i zaakceptowany - małe, duże, stare i młode, suki i psy - po prostu wszystkie. miałam łzy w oczach :loveu: że mój psychol biega z innymi psami jak normalny zwierz, ale wróciliśmy autem na osiedle, wysiadł i oszczekał ratlerka sąsiadów z pianą na pysku :diabloti:więc to naprawdę psychol! :D
  24. cześć, ciotka Profesor wraca na salony :eviltong: i oczywiście sieknę przygodą, bo mnie długo tu nie było, więc wygadać się w końcu gdzieś trzeba... ...apropos flexi - wyjeżdżałam na święta, wyszłam na ostatni przed podróżą spacer z Patem, idzie mój sąsiad z jakimś kolegą i prowadzą asta... ogromny potworek,widziałam już go kiedyś, facer wysiadł z nim z auta (Pat latał bez smyczy po osiedlu) i zmroziła mi się krew w żyłach, ale odwołał tę - chyba sukę - bez problemu, olała Patryka, on też nie podbiegł, więc ok. tym razem jednak widzę, że gość prowadzi ją na flexi :roll: i na nieszczęście wchodziliśmy do tej samej klatki - ja się wycofałam na trawnik, żeby poszli przodem, bo Pat zaczynał już burczeć i faktycznie poszli przodem, już się pakują do klatki...i nagle Pat się rozszczekał, a suka zareagowała momentalnie... zdążyłam zrobić tylko 3 kroki do tyłu i gdyby nie te kroki, to bym nie miała już psa (albo miała rozszarpaną nogę, bo jakoś odruchowo go zasłoniłam sobą). suka wyciągnęła z głośnym TRRRRRRYT ile fabryka dała - to był taki odgłos, jaki wydaje zablokowane flexi wyciągane na chama, dla takiej krówki to nie musiał być duży wysiłek... gdyby gość miał smycz o metr dłuższą, to byłoby po nas, bo suka leciała z warkotem i rozwartą paszczą, autentycznie widziałam przez sekundę jak się rzuca, makabra :roll: Patryk oczywiście zero reakcji, raczej na zasadzie "no puść mnie, pokażę tej krowie" :roll: instynktu samozachowawczego to to zwierzę nie ma... a ja wróciłam do mieszkania i się poryczałam jak dzieciak :roll: nienawidzę flexi!
  25. hahahaha, jakie plotkary! :D:D :D cześć, ciotki, wróciłam! :cunao: od jutra (bo dziś się uczę...) ponadrabiam wszystkie Wasze wątki, aż będziecie mnie prosić, żebym przestała spamować :P niezawodna ciotka Majkowska jak zwykle pouzupełniała foteczkami :loveu: a wątku nie opuszczam, to tylko przejściowe było :P
×
×
  • Create New...