-
Posts
2333 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Pani Profesor
-
cześć, cieszę się, że ktoś się dopytuje u nas :diabloti: oznajmiam, że żyjemy, tylko mamusia była zajęta przez kilka dni - piesek w formie :cool3: problem polega na tym, że na dniach koniec psiego żarła a ja jestem w kropce, co robić... wetka mówi, że zamawiać weterynaryjną i testować, a jak na moje oko, to psu się nie poprawiło nic a nic... jakby go nie kąpać tydzień, to nadal capi i trochę się drapie. kosmos.
-
cześć, Bobryna :D witamy w galerii :) też czytałam o trovecie, karma mi się kończy i będę w końcu ustalać z wetką, co robimy dalej.
-
Twój Frodo jest nawet wizualnie podobny ;) może te terrierowato-sznupowate tak mają:D
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
dobry wieczór :cool3: poproszę najnowsze zdjęcia piesełów :cool3:
-
teoretycznie możecie, ale mój pies żre rano i wieczorem,a my jemy nieregularnie, z resztą jest jeszcze obiad, więc trudno byłoby, żeby za każdym razem jadł razem z nami :eviltong: poza tym nie wiem, czy to dobry pomysł przyzwyczajać psa, że państwo jedzą = ja jem. może być przecież sytuacja, że będziecie jeść 10 raz w ciągu dnia, a szczylek się będzie domagał przydziału :cool3:
-
dzięki! :D może coś nowego opracuję. nie idą mi z nim komendy 'wspólne', na razie ze wspólnych jest tylko skakanie do przedmiotu poprzez odbijanie się o moją nogę - nie idą mu żadne slalomy między nogami ani nic poza tym, bo się za bardzo stresuje/nakręca, ale te cofanie wypróbuję:) najszybciej przyswaja takie 'autonomiczne' komendy typu 'robię coś łapami', 'przewracam się i tańczę' i tak dalej, gorzej mu idzie też interakcja z obiektami (np. 'weź' tłuczemy od nie pamiętam kiedy, dalej bierze tylko obiekt, na którym go uczyłam :diabloti:), no ale ogólnie to fajny pies :D
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
faktycznie, jak się zastanowić, to z tym 'spaleniem' komendy masz rację- ja, jak mi pies doskakuje do ręki, a ma się np. cofnąć, to szybko zabieram rękę za plecy i mówię głośne NIE, on już załapał, że trzeba eksperymentować dalej i się zapędził w złą stronę a NIE przerywa jego trans :) inna sprawa, że mój pies tak naprawdę reaguje [I]głó[/I][I]wnie [/I]na gesty, można mu samymi ruchami pokazać całą litanię sztuczek i zrobi je nieomylnie, ale próbuję go przestawić na wyłącznie słowne po utrwaleniu, żeby można mu było coś powiedzieć np. z daleka. tak czy siak, nie do końca mi chodziło o to, że słowna komenda 'pomaga', tylko że ja ją wprowadzam od razu, żeby pies poznał nowe słowo i kombinował, że to nie jest coś starego, co zapomniał, tylko [I]brand new sztuczka [/I]:cool3: i uważam, że to co piszesz, to racja :)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
a czy Ty uważasz, że ja tego wszystkiego nie wiedziałam przed rozpoczęciem jakiegokolwiek szkolenia? :cool3: poznałam procedurę pt. "ruch-utrwal-komenda" i pewnie, że próbowałam, ale po prostu zauważyłam, że szybciej mi idzie, kiedy od razu zaczynam paplać - np. łapy na zmianę uczyłam 'podręcznikowo', podobnie 'waruj' - najpierw czynność, potem klik, utrwalamy i komenda. no i cóż, te 'waruj' jest najmniej utrwalone i najgorzej mu idzie :cool3: za to te 'nietypowo' uczone (czyli paplanie od początku, a pies ma się domyślić metodą prób i błędów, o co mi chodzi) idą mu najlepiej i najchętniej je wykonuje, nawet bez smaka. dodam, że oczywiście pokazuję mu, czego oczekuję - wypowiadałam komendę, naklejałam mu nalepkę na czoło i jak założył łapę na nos, to dostawał klik i smaka. on się szybko uczy słów, więc ja się tego trzymam póki co, nawet jeśli z definicji i z logicznego punktu widzenia jest to durne - z resztą sama sobie tak zakodowałam, ogólnie do niego dużo gadam, więc trudno byłoby mi się przestawić, że 'komenda na koniec, jak już zajarzy'. "daj głos" nauczyłam go tak, że powiedziałam "daj głos" i czekałam, aż się zirytuje, że nic się nie dzieje i szczeknie :diabloti: i to jego ulubiona komenda na chwilę obecną, nawet teraz mu rzuciłam "daj głos" a leży sobie spokojnie, podniósł łeb i szczeknął :diabloti:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
i ewentualnie... :diabloti: ja tymczasów sobie nie wyobrażam, nigdy nie miałam i podejrzewam, że bym umarła, gdybym musiała go oddać, więc by został :eviltong: a marzy mi się ten ast no... ale to nie na moje umiejętności póki co :shake: jeszcze jakby się trafił [I]taki, [/I]to z Patem by się pozabijały, a izolowanie psów w domu to paranoja... więc pewnie dłuuugo do mnie następny pies jeszcze nie trafi :diabloti:z resztą nie miałabym za co go utrzymać, a jeszcze jakby był też alergikiem albo jakimś innym 'pochłaniającym' zwierzem to w ogóle apokalipsa...
-
ja też tak uczę, że od początku jest komenda. wiem, że powinno być odwrotnie, ale mój pies szybciej zajarzy, że chodzi o coś innego a nie o szlifowanie sztuczki. gdybym najpierw oczekiwała zachowania, a potem rzucała komendę, to nigdy w życiu nie nauczyłabym go "zdechły pies", bo on z pozycji "na bok" nauczył się najpierw turlania, a 'zdechły pies' jest przecież pomiędzy. jakbym czekała na zachowanie i paplała 'dobry pies' kiedy leżał na plecach, to by się z emocji przeturlał dalej i tyle ze sztuczki. a jak tłukłam 'zdechły pies, zdechły pies' i nie dostawał chrupka na dzikie turlanie się, to w końcu zastygł na plecach i wtedy klik-smak - umie :D z resztą jak wprowadzam od początku,to mam wrażenie, że szybciej kuma, bo jak nie mówię nic, to trudno go nakłonić do testowania nowych ruchów, a niektóre komendy się różnią minimalnie (np. "hande hoch" to łapy w górze z dupą na ziemi, a "cygan" to podskok i łapy na mojej ręce, więc jedno i drugie wymaga oderwania przodu od ziemi)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
a to fakt, że jest nerwowy i się mocno nakręca, jak widzi coś super, ale mi chodziło o kombinatorstwo, nie mamy komendy uspokajającej (tzn. jest "spokój", no ale wówczas po prostu siada i trzęsie nóżką z emocji :diabloti:), w kwestii inteligencji miałam na myśli to, że zaczyna ruszać łbem i robi 'hybrydy' komend, kombinuje o co mi może tym razem chodzić i jak na moje laickie oko, to wygląda całkiem sprytnie i mądrze, że dochodzi do takich wniosków :cool3: ja nie rzucam wtedy żadnej komendy, albo wprowadzam nową, której nie zna, a pies instynktownie robi różne mixy, więc wydawało mi się, że to wyznacznik psiego intelektu - rozumie, że czegoś nie zna, więc na swój rozum kombinuje, cóż to może być i robi to za pomocą środków, które zna.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
mój sznupowaty-terrierowaty ma to samo - jest aż [I]za bardzo [/I]inteligentny, uczy się przez obserwowanie, zapamiętuje co gdzie leży, żeby później to wykorzystać kiedy będzie sam w domu. tak ogarnął np. otwieranie drzwi 'do wewnątrz', umie otworzyć piekarnik i szafki bokiem, o szufladach nie wspomnę. kulę-smakulę rozpracował momentalnie i nawet ma swoją własną technikę, dzięki której wypada więcej chrupek naraz :cool3: trzeba być krok przed nim non-stop,na szczęście to tylko pies, więc czasem się bezwiednie zdradza i np. jak zbieram się do wyjścia, to gapi się na którąś półkę, a ja odkrywam,co mi się tam zostawiło przypadkiem... :diabloti: inna sprawa, że on również dosyć chętnie pracuje, ale odpowiednio zmotywowany - umie wszystkie sztuczki, ale bez smakołyka mogę się wypchać - zrobi co prawda, ale na odwal się i pójdzie dalej. u takiego psa, który jest jednocześnie inteligentny i sprytny trzeba mieć naprawdę dobrą kartę przetargową, żeby zechciał pracować - u nas na szczęście jest to żarcie :diabloti:, ale gdyby był niejadkiem, to mogłabym się autentycznie wypchać. dowodem na to, że jest to pies inteligentny jest wg. mnie fakt, że kiedy wprowadzam nową sztuczkę i chcę wywołać konkretną czynność (np. dotknij łapą czegoś), to przechodzę litanię wszystkich sztuczek po kolei - pies skacze, szczeka, turla się, później robi kombinacje typu "łapy w górę i szczekam" :diabloti: albo "leżę z jedną łapą na pysku", aż wreszcie się uspokaja bo wykminia w małym łebku, że chodzi o coś innego. i wtedy mam autentycznie 5 minut na nauczenie go sztuczki. i on ją umie. najlepsze jest to, że niektóre triki (np. "wstydź się") początkowo nie wychodziły - psu się nudziło, trochę się najadł i stwierdzał, że za takie badziewie jak sucha karma nie będzie błaznował :diabloti: nie wykonał poprawnie 'wstydź się' ani razu, minęły dwa dni, zobaczył w ręku parówkę... mój TŻ tak totalnie od czapy rzucił komendę, a pies idealnie wykonał to, czego dwa dni wcześniej niby nie załapał... czasem jednak myślę, że fajniej byłoby mieć trochę prostszego w obsłudze zwierza :diabloti: ale to dobry nauczyciel porządku i chowania rzeczy :D jemu jak się nie chce, to nic prócz jedzenia go nie zmusi - włącznie z karą, bo dodatkowo jest charakterny i lubi się postawić.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='agutka']a Pat jest szorstkowłosym czy bardziej miękkim włosem robiony? wcześniej wyglądał jak sznaucerek ale przyglądając się mu lepiej wychodzi na szorstka[/QUOTE] wiesz co...on początkowo po schronie był sztywny jak szczotka do butelek, po kąpieli nie zdążyłam zauważyć, czy to było sztywne samo z siebie, czy od brudu :diabloti:bo został opitolony od razu... teraz się skłaniam raczej ku wersji, że jest jedwabisty, a nie szorstki - szczególnie po kąpieli jest mięciutki :loveu: nie wiem, czy on pierwotnie nie miał być właśnie szorściakiem, a golenie zmieniło mu ten włos na miękki, czy po prostu był sztywny przez te jego problemy skórne... ale to raczej misiek niż sznup w dotyku :) [quote name='Majkowska']A u mnie taka historia mogłabym podziałać... patrząc na to że Inkę zimą wyciągnęlam z piwnicy i wzięłam żeby jej znaleźć dom, Stella przyjechała się tylko pobawić z Inką, a Waldka tylko przechowywałam hodowczyni bo miała za dużo psów i się gryzły :diabloti: Przynioslam też do domu myszkę bo ją chciał zjeść wąż w zologicznym, chomika bo był bardzo chory i przestraszony a sprzedawczyni go biła patykiem od kolby żeby siedział na zewnątrz i pokazywał się klientom, królika hodowlanego bo to szlachetna rasowa odmiana była a oni go zjeść chcieli, kilka piesków na przestrzymanie bo schronisko mi odmówiło przyjęcia, kilka kotów bo mi ktoś na ulicy w ręce wrzucił i nie miałam co z tym zrobić... i wszystko to mogło u nas sobie siedzieć jak odpowiednio rodzicom zaakcentowałam że tego nie wyrzucę i już. Myślałam nawet kiedyś gdzieś sprowadzić skądś na tej zasadzie psa, ale gdyby moja mama się okazała nadzwyczajnie asertywna to wolalabym nie robić pieskowi krzywdy. [B]Za to jak już wyprowadzę się to jak mi się piesków zachce to mieć będę ile mi się chcieć będzie i nikt mi nie zabroni[/B] :cool1: [/QUOTE] ja to marzę, żeby ktoś mi właśnie zabraniał, bo znając życie to sprowadziłabym stado, którego nie umiałabym ogarnąć, ale przecież tak patrzyły na mnie no :loveu:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
ja mam milion określeń na Pata, jak wracam do domu i go witam to titanie się roznosi po całym domu i lecą wszelakie buby, niuńki, misiunie i inne cholery :D a jakie wielkie spektrum imion zaczynam mieć, jak mnie czymś zdenerwuje... :diabloti: -
a w ogóle to jak będę miała mieć kiedyś więcej psów, to nazbieram takich patrykowatych sztuk 10 i wszystkie wystrzygę i wystroję i będę udawać, że mam hodowlę jakiejś egzotycznej rasy :diabloti:
-
u mnie historia z przetrzymaniem szczeniaka na klatce schodowej i symulacją, że się "przybłąkał" (przypadkowo zupełnie na 4 piętro, na naszą wycieraczkę :diabloti:) też skończyła się fiaskiem i pies poszedł do sąsiadów, a potem nie wiem dokąd :roll:, no ale też był znaleźny, więc moja wycieraczka była chwilowym BDT dla szczylka :D a odnośnie psiurów... śliczna sucz :D pasowałyby do siebie, widać kurwiki w oczach :eviltong: Majkowska, tego "Twojego" widziałam w googlach! bo swego czasu szukałam "schnauzer mixów" i innych terrierowatych mieszanek, które krzyżują chętnie np. w USA, żeby doszukać się z jakich ras mógł wyjść mój Pat, ale tak dokładniej :eviltong: i też lubię sznupowate gęby :loveu: a rasowe sznaucery jakoś mi się średnio podobają...
-
ja też robię prawko już... prawie szósty rok :diabloti: i coś zrobić nie mogę... autem też bardzo lubię jeździć i często jesteśmy w długich trasach, ale do Gdyni to mi się nie wydaje, że namówię TŻ-ta :diabloti: jeszcze jak powiem, że [I]w odwiedziny do piesków[/I], to chyba uzna to za żart :D no, ale pociągów nie znoszę :shake: wyjeździłam tysiące kilometrów i nadal nie mogę się przyzwyczaić...
-
kropelki przeciwpchelne są dostępne w wersjach dla szczeniąt, lepiej małą zabezpieczyć zawczasu, zanim coś złapie od kocura :) (kota też można zakroplić), to nie jest jakiś straszny "lek" tylko preparat wchłaniający się w warstwę tłuszczową psiaka, np. Fiprex chroni też przed kleszczami, ja używam Advantixu ale nie wiem, czy jest wersja dla szczeniąt. i te "czasami coś chapnie jak nie możemy wytrzymać" to nie jest dobra opcja wg. mnie :cool3: trzeba uważać, coby szczylka nie rozpuścić za mocno, bo później Wam wlezie na łeb i nie zjecie spokojnie obiadu :) nauczcie ją, że na czas Waszego jedzenia ma iść do siebie - najpierw nauczcie samej komendy odsyłania, a później przy jedzeniu, kiedy odejdzie i grzecznie usiądzie u siebie, możecie podejść i dać jej coś super w nagrodę. mój Pat czasem jeszcze się zapomina i sterczy pod stołem, ale dostaje "do siebie" / "na miejsce" i lezie obrażony :diabloti:, za to kiedy tylko biorę jego miskę do ręki, to automatem leci przez cały dom na swoje posłanie i tam wypatruje, aż przyniosę, bo coś mu się ubzdurało, że tego od niego oczekuję zanim dostanie miskę:) a kąpanie nie jest wcale takie znowu złe, jeśli nie jest upaćkana w czymś 'pysznym' ze spaceru to nie jest to konieczne dla malucha, ale nie demonizujmy - kiedy pies capi albo się wybrudzi, to można go uprać. ja swojego myję 2x w tygodniu, ale to dlatego, że ma grzybicę :(
-
litości :placz: 12h kuszetką... akurat między nami połączenie to koszmar, jechaliśmy kilka razy do Trójmiasta na koncerty i każda podróż to był horror :diabloti: z pieskiem było jeszcze weselej :diabloti:
-
i jeszcze Leda w masce Hannibala :loveu: nie no, tym 'rozbójnikom' ponakładać kagańce, Waldka puścić w siną dal i całkiem niezły spacer by wyszedł :D przyjedźcie do Krakowa wszyscy :eviltong:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='nichya&nazir']nie wątpie, pewnie jakaś wielka kiełbasa wchodziła w grę:evil_lol: W ogóle fajnie, że się dogadują - jak widać nie taki Pat straszny jak go "malują":diabloti:[/QUOTE] Pat jest straszny przy początkowym kontakcie... no potwierdź, Majkowska :razz: później już się przyzwyczaja i teraz jego negatywne zachowanie wobec Waldka to jedynie [I]gwałt [/I]co jakiś czas... [quote name='Majkowska']On tak potrafi stać godzinami i "nasłuchiwać". Zawsze czekam jak wyskoczy mu spod ziemi mysz i nawet pozwalam mu tak czyhać żeby zobaczyć efekt końcowy, ale jak dotąd albo robactwo, albo korzonki się mi ukazują. Coś w tym jest, bo wydaje mi się że psy faktycznie słyszą mrówki czy inne zwierzaki - w lesie np bardzo chętnie znajduje gigantyczne mrowiska i dziury z pszczołami/szerszeniami/ trzmielami. I to nie jest tak że mu się napatoczy, on idzie idzie i nagle staje jak wryty (czasem nawet i stójkę zrobi :roll:) , stoi przekrzywia głowę, nasłuchuje, a potem nagle hop i kopie, aż nie dokopie się do czegoś co niekoniecznie jest zadowolone że mu jakiś szalony pointer rozkopał gniazdo. Kiedyś dokopał się do dość sporego tunelu - podejrzewam że lisa albo jakiegoś innego dużego zwierzątka - omal nie padłam, szczególnie że pod skarpą zobaczyłam dziurę, która prawdopodobnie była wejściem do tego tunelu. Czasem też jak jest w ziemi dziura to [B]wsadza w nią nochal i ryje. Autentycznie jak dzik ryje, odpycha się tylnymi łapami i jedzie nosem w ziemi pocharkując.[/B] Najgorsze mam obiekcje jak kopie w parku a potem jakaś elegancka staruszka wybija sobie zęby (tudzież łamie sztuczną szczękę), w takich wypadkach toczę z nim walkę : ja odganiam, on wraca, ja go na smycz, on piszczy, puszczam go w drugą stronę , on tam wraca, no obłęd... :D[/QUOTE] potwierdzam, widziałam na własne oczy :loveu: nie bez powodu Warchlina jest zwany tak, a nie inaczej, te chrumkanie jest cudne :loveu: [quote name='Majkowska']To ja Ci pożyczę pointera :d Zobaczysz co to znaczy wyostrzony nosek. I nieumiejętność opanowania się przy najmniejszym wiaterku. Pani Profesor mi świadkiem jak wczoraj próbowałam dotrzeć do mojego psa i ja go "w łeb", a on węszy dalej - świata nie ma bo coś pachnie. On wie wszystko : gdzie ktory bażant, gdzie sarna kupę zrobiła i nawet gdzie ile wróbli w krzaku siedzi. Nie sądziłam że psi węch może być aż tak wyostrzony do przesady. A nasza wiewiórka wczorajsza jak Wald ją zaczął gonić ( a raczej wkoło drzew) to zamarła nieruchomo głową w dół i tak wisiała długo długo. Stwierdziłyśmy że chyba na widok Waldka dostała zawału. Aż mam dziś ochotę iść tam sprawdzić czy czasem nie wisi tam dalej :D Ale dziś obieramy inny kierunek... ;) Dziś się nastawiamy na wbijanie do łebka mądrych rzeczy. A tak OT : znacie może jakieś sklepy z fajnymi koszulkami? TŻ 21 ma urodziny, zastanawiałam się nad prezentem i prasując dzisiaj jego ubrania jak zobaczyłam te obdartusy to stwierdziłam że mu kupię nową fajną koszulkę. Teraz się zastanawiam nad tym jaka ma być. Myślałam mu [B]nadrukować naszego pieska,[/B] albo nas wspólnie, ale nie wiem czy znaczek Nike nie ucieszyłby go bardziej :P[/QUOTE] jak chcesz mu zrobić najgorszy prezent w życiu, to świetny pomysł :D :D słyszałam, że TŻ-ci z definicji lubią paplanie o pieskach, jeszcze koszulka to w ogóle będzie w niebie :eviltong: -
ja bym chętnie poprzytulała Kastuchę:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
okupione niemałym wysiłkiem... :diabloti: -
właśnie nie wiem, musiałabym policzyć tablety :diabloti: ale wydaje mi się, że z 14 dni jeszcze odgrzybiania, antybiotyk już skończył, hot-spot się zagoił dawno temu, a suplementy będzie dostawał jeszcze przez jakiś czas, pewnie dokupię nowe, jak te zeżre. Pat jak ma wzmożone swędzenie, to unika ludzi i dotyku - on w ogóle ma jakieś takie atawistyczne nawyki, niektóre psy przyłażą jęczeć, kiedy coś je boli, a on chowa się w kącie i warczy przy próbie dotknięcia, ale tym samym się zdradza, że coś gdzieś ma i wymaga oględzin :diabloti: trudno powiedzieć, czy się robi nerwowy, bo on ogólnie JEST nerwowy :D ale widać po zachowaniu, że mu coś strasznie przeszkadza. teraz się drapie mniej, chociaż od dwóch dni jakiś taki przymulony się zrobił w domu i liże łapy, ale kąpiel powinna mu pomóc doraźnie, pewnie dzisiaj albo jutro go wypiorę (bo trzeba skubańcowi wydysponować co najmniej 8 godzin na wyschnięcie między spacerami, bo suszarka to nie jest jego ekhm, najlepszy przyjaciel :diabloti:) dodam tylko, że Patryk przejawia wszelkie objawy atopówki i tego akurat jesteśmy z wetką w 99% pewne, ale za to nie łysieje - ma po prostu rzadkie kudły na podwoziu, taki różowawy jest lekko, ale typowych łysych placków nie miał nigdy. tylko kiedy wyskoczył mu hot-spot, to powylizywał stamtąd kudły, ale to i tak było w pachwinie, więc za dużo nie stracił :D