Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. jaki ten mały śliczny :loveu: To szukasz mu domu?
  2. A mnie się wydaje że dawaniem smaczków aż tak psa się nie da rozpuścić. Jeśli ktoś jest konsekwentny to z psem da sobie radę tak czy siak. Pies nie musi jak marionetka wykonywać wszystkich sztuczek jakie potrafi żeby dostać cokolwiek, a jak się mu da coś raz na jakiś czas dobrego to się wcale nie traci pozycji w jego oczach.
  3. Wpadamy, a tu u was taka cisza...
  4. Cześć wam :) Co tam u was?
  5. A to bestia, jakieś nocne ataki uskutecznia, cóż to - chce sobie swoją sytuację popsuć? I jeszcze się do bezbronnych stawia... Nie rób głupot mała...
  6. hop do góry pieseczki
  7. 40 kg to nie jest dużo. W sam raz;) Ja tam mam znacznie więcej kilogramów i wszyscy bardzo mnie kochają :evil_lol:
  8. Witamy się z rana :) [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-7k9sdMNMTGo/UgvtrJNKjYI/AAAAAAAAMJY/2GveAoRtuQM/s576/Obraz_2013_08_13%20059.jpg[/IMG] Szykuje się nudny dzień. Pogoda jest straszna, mgliście, deszczowo. Waldek i koty są załamane że nie można spacerować. Ale przynajmniej ten dzień wykorzystamy na zamknięcie ich w domu i podpasienie. Waldka znaczy się. Bo kotów chyba paść nie trzeba... Czekamy nadal na karmę, dziś zadzwonili znów że trzeba zmienić zamówienie bo bosha activ nie mają...Poprosiłam o zwykłą dla dorosłych psów, bo przecież już od kilku dni musimy karmę czymś zastępować. W efekcie Wald wsuwa chappi,bo nic innego tu nie jest dostępne. Podsuwałam mu gotowane, ale zjadł tylko pierwszą michę, więc nawet mięcho zamroziłam. Za to chappim nie pogardził, wczoraj wciągnął całą paczkę 500g, dziś pewnie wciągnie drugą... Faktycznie ten krakvet trochę śmieszny,oferują karmę na stronie, potem się okazuje że nie mają a w dodatku wszystko sprowadzają zzewnątrz i trzeba dłużej czekać. Mam nadzieję że do wtorku się z tym wyrobią. Ciekawa jestem tego całego zamówienia...
  9. Śmię twierdzić że nasza kicia jest podobnego tonażu jak ten kotek... Dziś była ważona,bo załapała się na wizytę u weta - niestety znowu sprawy nerkowe się odezwały i tata musiał podjechać... Waga kici podobno zmalała o 200g... Obecnie ok 6,5kg. To nawet nieźle, myslalam że więcej... Za to tata mnie rozwalił, bo stoimy na balkonie i omawiamy sprawy zdrowotne kici i mój tata nagle wyskakuje ze złotą myślą - kicię trzeba zacząć odchudzać! No genialny! A ja głupia myślałam że on ją odchudza już od dawna... Ale nie, on ją dopiero BĘDZIE odchudzał jak dostanie nowy worek karmy, bo bez specjalnej karmy to nie da się:roll: Za to poprawił swój wizerunek bo mało tego że poszedł ze mną na wieczorny spacer z psem to jeszcze go prowadził i w dodatku opanował go. Widziałam że sam jest z siebie dumny że go pies nie poniewiera tylko idzie przy nodze. Ale teraz codzień na każdym wieczornym spacerze ćwiczymy ostro chodzenie przy nodze na smyczy - raz lepiej raz gorzej, ale ogólnie jest postęp. Mamie go jeszcze nie daję na smyczy, zreszta moja mama nawet o wiązaniu psa nie chce słyszeć, bo przecież on taaaki grzeczny... No słucha się jak jest luzem, tego mu nie ujmę, ale bym chciała i mamuskę wyszkolić z chodzenia z psem na smyczy.Tylko moja mama jest tak genialnym szkoleniowcem że się jej nie przegada. A myślałam że najlepszym szkoleniowcem jestem ja :lol:
  10. Cześć Szu :) Ten kto uważa że Szuinek jest za wielki myli się i to bardzo. Szu ma rozmiar doskonały, dużo psa do kochania ;)
  11. Witamy,wpadamy, o zdrowie pytamy ;) Piękne foty macie :)
  12. Czyli z nim sie narazie wstrzymać i nie ogłaszać "na zaś"? Kruszynka- ładnie. Wreszcie ma imię - to już zobowiązuje ją do znalezienia domu ;) A miałam własnie dziś pytać czy jakoś ją nazwaliście.
  13. Hop do góry z wieczora. A sa jakieś bazarki z ogłoszeniami aktualnie do wykupienia? Ja coś też porobię, tylko mój czas wolny jest dość beznadziejny i nie zawsze mogę działać tak jakbym chciała. I pieska też ogłaszać nadal razem z nią, tak?
  14. Czeeść Szuu :)
  15. Hehe moja mamuśka też uwielbia dawać nagródki za nic. Choć ona uważa że pracuje z nim.. Wygląda to tak - mama : "Aldo, siad", Waldek na to stoi i merda ogonem ("no daj mi szybko to kobietooo") więc mama mu wtyka smakołyk i " nooo dooobry piesek, dooobry" :D Chyba już nie mam co jej tłumaczyć bo i tak tego nie zrozumie, próbuję tak i siak, a ona ciągle po swojemu. Np zabiera sobie psa bez smyczy na wiejską dróżkę - fakt że ludzi i aut to tu nie ma, ale wolałabym żeby miała większe panowanie nad nim w razie jakby, a potem uważa że jej pięknie słucha. Dziś obserwowałam - pies poszedł w krzaki i przepadł, a moja mama się rozgląda po okolicy, wiec mówię żeby go odwołała... mama woła...raz...drugi...trzeci... psa nie ma... Mówię mamie że tak być nie może, że ona ma krzyknąć mu "wróc" i pies ma być już teraz natychmiast przy niej. Na to moja mama oznajmia mi że tak własnie jest. Pies przybiega do niej za dłuższą chwilę a ona wtedy z dumą oznajmia mi " no widzisz jak ładnie wraca?":roll: Ma szczęscie ż ejest moją mamą ...
  16. [quote name='Onomato-Peja']Ustawią go, u mnie na początku też pies rządził, teraz kot podniesie łapę a psa już w pokoju nie ma. :lol:[/QUOTE] Ja już widzę że on jest ustawiony przez nie odkąd wszedł do domu. Dawniej to Inka jeszcze się bała trochę, a teraz widzę że też juz zachowuje się jak Sralnik. Szkoda że nie uwieczniłam jej miny jak fuczy, wyglada potwornie. Dziś np wbiła w Waldka wzrok i szła prosto na niego ze złowrogą miną. Waldek cofał się cofał, aż został postawiony pod ścianą biedny i bezbronny ;D Wkońcu w obronie własnej musiał naszczekać na Inkę , a że ta sie nie cofnęła to musiałam mu pomóc i ją odgonić. Takiej demonicznej Inusi jeszcze nie widziałam, wszyscy zawsze z niej robią biednego małego płochliwego kotka... Chyba nigdy nie będę na tyle pewna żeby je zostawić same razem, te koty są nieobliczalne... Jeszcze by mi biednego pieseczka pobiły :D
  17. Ale tu przynajmniej ludzie się go nie boją, nie schodzą z ulicy jak go widzą. Nawet jak lata bez smyczy to nie reagują tak panicznie jak w mieście. Nie wiem od czego to zależy. Jestem dumna z Nunki. Coraz bardziej się cywilizuje. Dzis już o wiele więcej jej było widać, nawet do psa podchodzi i obwąchuje z przerażeniem wózek.. Mogę oficjalnie się chwalić że mam 2 koty ;) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-_VXWYgfoAGg/UhEEoqyceeI/AAAAAAAAMQE/inNgIpeOqSI/s640/nunutowa.jpg[/IMG] W dodatku pierwszy raz chyba udało mi się calej trójce zrobić wspólne zdjęcie ;) Prócz tego że Sralnik jak zwykle swoimi wdziękami musiał wszystko przyćmić to wyglądało to słodko, powąchały sie tak cudownie noskami :) [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-kBOHMuGb3mE/UhEEUxE-RYI/AAAAAAAAMP8/vKG765bteF8/s576/trzy.jpg[/IMG] Waldek zachwycony kotami nie odpuszcza ich ani na krok... Inusia czuje się prześladowana, ale jakoś daje sobie radę. Szybko uczy się od kici jak się bronić przed natrętem. Kicia wzbudza już nawet taki respekt że wystarczy już tylko rzucić mu wymowne spojrzenie i już pies wycofuje się z pola walki :D [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-W57DOSGCFQY/UhDb_aGGAsI/AAAAAAAAMPg/j08eF7O4Yug/s640/schody.jpg[/IMG] Nunusia pozostawiona z potworem sam na sam nie czuje się już tak pewnie... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-9Gph3141mHk/UhEEBbN0wOI/AAAAAAAAMP0/ZS7i5wQrNz8/s576/waldko.jpg[/IMG] Ale we dwie tworzą silny i potężny koci team... Wyszedł na chwilę i już został zdetronizowany, powrotu nie ma ;) [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-nhPcv_4cq0A/UhDbzuzmADI/AAAAAAAAMPY/Sx1u1a44KXc/s576/brama.jpg[/IMG] ;)
  18. jaka ona jest śliczna . Nie ten sam pies ktory na poczatkowych zdjęciach leżał gdzieś tam w kąciku.
  19. Podnoszę i dzisiaj. W nieciekawym punkcie są zawieszone te pieski :( Gdzies między szansą na lepsze życie, a brakiem możliwości pomocy im... Porobię jeszcze trochę ogłoszenia jak wrócę ze wsi. A z tamtych nie było ani jednego zapytania? wiem że to malutko, ale na tyle tylko mi czas pozwoloł. Ahh, chciałoby się zrobić jedno i żeby ten cudowny dom na nie akurat trafił... Co jeszcze można dla piesków zrobić zeby im pomóc? I wam, bo jesteście naprawdę wielcy i cudowni.
  20. Gusiaczku - Dokładnie to nie wiem, ale jej wyskakują czasem takie pryszczyki, byliśmy z tym u lekarki, kazała przemywać korą debu, powiedziała że to taki trądzik, że to zniknie jej samo. Przeważnie pojawia się po jakimś kontakcie, czasem sobie sama rączkami tak po twarzy majta że jej to wyskakuje. Zmierzchnica - Wszystko dobrze fajnie,ale jak mu zaczynają wyłazić żebra i kręgosłup a on dalej radośnie biega to już zaczynam myśleć czy by go nie przymknąć w domu na chwilkę żeby się zajął jedzeniem. Choć on wcale mało nie je- przywiozłam tu cały pojemnik z karmą (wysokoenergetyczną) i już go nie ma, wczoraj pożarł miseczkę makaronu z mięsem- dziś mu chyba też ugotuję bo chętnie je. Zamówiłam w pt z tatą 3 worki karmy - jeden urinary dla kici, i dwa bosche activ dla Waldka, jedno 20 kg a drugi 1 kg energy extra na próbę. Zobaczymy jak będzie zjadał. Poprosiłam też w firmie o próbki do zamówienia, ciekawe co dostanę. Jak narazie to śmialismy się z tatą z gratisów - wydajemy ponad 200zł a dostajemy myszkę dla kota i kurzą łapkę... Ewentualnie była do wyobru saszetka chappi, ale jakoś mnie nie urządza..:roll: Z tym ptaszkiem nie jestem do końca pewna że to on, ale wszyscy się cieszyli jak slalomami gonił między krzakami i robił to z przyjemnością. Zresztą, nie podejrzewam Kici żeby ze swoją masą była w stanie złapać cokolwiek. A Inka jest tak "onieśmielona" że wcale nie wychodzi z domu, więc też ma alibi... Mnie też się podoba jak pies poluje, m.in dlatego tez zakochałam się w pointerach - w ich pracy w polu, wąchaniu, wystawianiu. Praca jest dla nich, niech się cieszą, ale zabijaniu jestem raczej przeciwna, staram się Waldka szkolić tak żeby polował bezkrwawo. Jak widać nie zawsze się to udaje. Już ma na sumieniu gołębia i tego ptaszka... Killer... Dziś byliśmy nad większym wodospadem po drodze ze sklepu ( zrobiliśmy sensację na wsi, nie dośc że pies na smyczy to jeszcze jakiś taki inny niż wszystkie,nie było człowieka żeby nie zapytał co to za rasa... a ja nigdy nie wiem co mówić, czy że pointer, czy że wyzeł angielski, tego i tego ludzie nie rozumieją...), tam to dopiero bajka.
  21. [quote name='motyleqq']ojacie, kicia faktycznie wielka, ile waży? chyba jest większa nawet od naszej Mizi... też nikt nie rozumie, że należy ją odchudzić :shake: był taki okres, że kulała, bo stawy nie dawały sobie rady... wtedy schudła kilogram, przeszło jej, ale teraz znowu przytyła :roll: [/QUOTE] A z 7-8kg potworzyca. Jest obrzydliwa,rozlewa się na wszystkie strony... Pyszczka jej już prawie nie widać. Szkoda że jej wziąć nie mogę do siebie, uratowałabym jej życie z wielką chęcią. Głodziłabym przez rok, może by doszła do normalnego stanu. :D Dziś rozmawiałam z mamą o niej i obydwie stwierdziłyśmy że kicia prócz diety powinna się jeszcze ruszać... A ona jak na złość lezy cały dzień plackiem. Ani ją żadne piłki, ani sznurki ani nic nie obchodzi, czasem może za jakąś muchą się potoczy... Do ruchu trzeba ja zmuszać. Więc trochę przestraszona że mi się dostanie za takie podłe czyny wobec pięknej baryłeczki, mówię mojej mamie że ja to kicię gonię. Na to moja mama zaskoczona oświadcza mi że ona też próbuje kicię gonić ale kicia jej się rozpłaszcza na ziemi i ani śni się ruszyć... No cóż, musiałam dla dobra kici powiedzieć jak się o kota dba więc mówię do mamy skrępowana że mi też się kładzie, ale ja jej wtedy staję na ogonie ( lekko przydeptuję tylko końcówkę żeby jej było nieprzyjemnie :oops:) i kicia biegnie dalej. Czekałam na ochrzan, a moja mama na to " to świetny pomysł! Też muszę spróbować!" :evil_lol: No jakie my dobre pańcie jestesmy, jak my o kotka dbamy. Myślę tez o odsysaniu kici tłuszczu. Najlepiej by było przessać ten tłuszcz na Waldka. Kurcze, schudł nam okropnie, dokarmiamy go i cudujemy i efekty wręcz odwrotne. Mało tego, sam się jeszcze dokarmia z kompostownika... Śledzi moja mamę i zjada wszystkie obierki warzywno-owocowe jakie tam wyrzuca. A potem pierdzi jak oszalały, tak że we własnym domu aż źle przebywać. Mój kochany pieseczek :loveu:
  22. Cześc Szu wieczornie :) Zaglądam i ja, choć czasem siedzę cicho ;)
×
×
  • Create New...