Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. i my się witamy :) Co tam u Szu? Zimno się robi, przynajmniej u mnie...brrr...
  2. I znów witam... Cóż to?! Czemu nikt na Fąfelkową nie patrzy?
  3. Jejku jak się to miło czyta :loveu: Niedługo temat wątku ( "wystraszone") będzie całkiem nieaktualny :)
  4. [quote name='kropi124']A co z realizacją szycia obroży??:crazyeye:[/QUOTE] A też będzie. Tylko się muszę iść rozejrzeć za jakąś taśmą i kółeczkami (kilka mam z odzysku). Pewnie i tak mnie czas zeżre,a mam tyle ambitnych planów....
  5. [quote name='maryg22']To trzymam kciuki, by się poprawiło ;) A ja zawsze myślałam, że Ty własnie akurat obroży, smyczy i innych jakoś specjalnie dużo nie kupujesz :evil_lol: Ale jeśli chodzi o smycz to jak dla mnie najlepsza jest czarna - przynajmniej pasuje do wszystkiego :D[/QUOTE] Fakt jest taki ze Waldek ma obecnie 2 podstawowe obroże : niebieską i zieloną. Do tego mam po Amorku jedną jakąś khaki parcianą i jedną skórzaną z ćwiekami. Jeszcze mam tasiemkę z odblaskiem gdzie można było napisać nr telefeonu pod spodem i tyle obroży. Ma jedne szelki z których wyrósł. Smyczy mam 3 - jedna czarna, druga czerwona gruba i jedna króciutka skórzana. Tyle mojego asortymentu. Aaa i mam jeszcze po Amorku flexi z Pedigree... :D [quote name='Paulina_mickey'][URL]https://lh5.googleusercontent.com/-MyUHYlLaF4k/Uho66aaZk9I/AAAAAAAAMXk/2yXEY-sIfIk/s400/kotek.JPG[/URL] bardzo mi się podoba ta zabaweczka :)[/QUOTE] Jakby była bardziej dorobiona to by się lepiej prezentowała. Mam jeszcze w swoim repertuarze drugiego kotka, "dziewczynkę", uśmiechniętą poduszeczkę i myszkę dla kotów, którą ukradł Waldek. A przed sobą ambitne plany ;) Narazie moj główny plan to zdrzemnąc się na moment, ale co chcę zacząć go realizować to malutka oznajmia mi swoją ogromną rozpacz. Biedna bobineczka :(
  6. Oj wybacz, że pytam ale zazwyczaj jak mowię o Bystrej to wszyscy robią wielkie oczy. I to nawet ludzie z Bielska... To jak wiecie gdzie to już wiecie jak do nas trafić :D Jak Tobie noga wyzdrowieje, a ja będę bardziej mobilna to mam nadzieję że coś uskutecznimy :) To dobrze że racjonalnie je żywisz. Teraz psy są zdecydowanie za grube. PLus to co napisałam - hodowcy wypuszczają coraz to masywniejsze mioty... My Waldkowi nie ograniczamy nic, ale on też może się linią pochwalić. Choc z nim to się wręcz walczy żeby przytył choć trochę. Zapraszamy do nas do galerii, może rozpoznasz gdzieś na fotkach bystrzańskie widoczki :) Ja zerkałam na Twoje zdjecia, ale nie poznaję :P
  7. Te moje pseudomaskotki są dośc mocno niedorobione, ale mam zamiar nad tym popracować :) Stworzyłam sobie kilka wzorów ludków , zobaczymy co mi się stworzy. Jak narazie nie mam siły. Ostatnio Kinia znów ma problemy z brzuszkiem i znów zaczęły się nieprzespane noce. Co gorsze nie mam ich kiedy odespać, dzień jakiś za krótki... Dzis byliśmy z nią po raz kolejny u lekarza - dostaliśmy od naszej pediatrki skierowanie do chirurga... Byłam bardzo sceptycznie nastawiona bo co ma chirurg do kolek i zatwardzeń u niemowlaka, ale kobieta naprawdę się okazała cudowna, dużo z nami porozmawiała, wysłuchała nas, wytłumaczyla co dlaczego się dzieje, doradziła, pokazała jak z małą ćwiczyć itd. Trochę mnie to podbudowało bo od dłużśzego czasu pałałam coraz większą nienawiścią do lekarzy... Co do zakupów to ja juz sie lekko opanowałam. Szczegolnie że teraz mam psa który nie paraduje między ludźmi w strojnych obróżkach tylko biega po polach i tarza się w gnoju :D Gorzej było za amorkowych czasów, bo wtedy to fakt, 10 par szelek, 20 obroży, 15 kagańców, smyczki w przeróżnych kolorach... Kupowałam jak szalona a potem mi się nudziły i zanosiłam schorniskowcom albo oddawałam znajomym. Ale mimo to boję się zacząć kupować, bo jeszcze bym znów w to wpadła, a naprawdę trzeba przyoszczędzić,bo mnie wkońcu bida w d... ugryzie :D
  8. [quote name='Vilena']Teraz też zastanawiam się czy lepiej ściągać wszystko do pływania... wydawało mi się, że jak będą pływać w szelkach to łatwiej byłoby mi je ratować gdyby coś się stało (odpukać), o tym, że mogłyby się zaczepić nie pomyślałam :oops:[/QUOTE] Lepiej ściągać. Są do pływania specjalne szelki z uchwytem, ale też bym psa nie wpuściła do wody. Zresztą gdyby już sie działo coś to bym psa łapała za byle co byleby go tylko uratować. A właściwie szelki narażają bardziej na stanie się czegoś niż bez nich, bo pies jednak swoją zwinność ma i zawsze jakoś się wykaraska o ile nie będzie gdzieś zablokowany. Niektórzy widuję że puszczają też w obrożach zaciskowych czy w kolczatkach... Tego bym już nigdy w życiu nie zrobiła. Choć przeważnie człowiek o obroży nie myśli, szczególnie że na obroży jest zawsze jakaś adresówka i zazwyczaj jak się psa puszcza to dobrze żeby adresówka była.
  9. Ten pies biało-czarny to był czyjś? Tzn zlokalizowałaś właściciela? Bo może on się zgubił? To faktycznie mało spotykane żeby pies aż tak się bał, a jeśli już to przeważnie nikt takich psów nie spuszcza ze smyczy jeśli są tak spanikowane byle czym. Jakby się okazało że niczyj ten piesek to mi go odłów, biorę bez niczego ;)
  10. ale kochana pod tą kołderką :) jak nie jestem zwolenniczką wpuszczania psów do łóżka tak bym dla niej była w stanie stracić głowę ;)
  11. [quote name='magdabroy']Mój Theoś po porodzie ważył ciut mniej niż Twoja mała teraz :diabloti: Dasz radę nosić ;) Mój klocek ma już ponad 11kg i daję radę :)[/QUOTE] Ło rety :D
  12. nic się nie szykuje, nic się nie szykuje... po pierwsze to nie ma żadnych obroży i szelek godnych mojego psa. po drugie ostatnio coś mnie żre bida, albo konto mam dziurawe i mi pieniążki wylatują... Choćbym chciała to nie mogę. Niedługo trzeba dziecku wyprawić wielką chrzcinową ceremonię, trzeba pasa trochę ściągnąć. Ale co do obroży to spróbuję coś szyć, bo dowiedziałam się że dziś na wieś wyjechała maszyna do szycia. Ostatnio złapałam fazę i zaczęłam szyć ręcznie, zaczęło się niewinnie od zszycia sobie czegoś, a potem pierwsze małe próby. Wyszło mi takie coś ... [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-MyUHYlLaF4k/Uho66aaZk9I/AAAAAAAAMXk/2yXEY-sIfIk/s400/kotek.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/--R7SbWidnHk/Uho69AZnblI/AAAAAAAAMZQ/18N-s6uMAmg/s640/piesek.JPG[/IMG] Owszem jest to nieudolne, ale twórcze :D Trening czyni mistrza. Teraz czas na opanowanie maszyny...
  13. Cześć, i my do was zaglądamy. Piękne psisko masz, jaka słodka kulka była jeszcze niedawno. Syneczek też śliczny. Tak patrzę na dzieci trochę starsze od mojej małej i wydają mi się ogromne. Nasza mała waży dopiero 4,5kg, zastanawiam się jak ja dam radę nosić takiego 6kg klocuszka :)
  14. W zoologach tak naprawdę jest mały wybór.... ja na szczęście panicznie boję się wszelkich transakcji internetowych, jak jeszcze przelew umiem zrobić internetem tak wszelkie działania typu kup teraz czy dodaj do koszyka mnie przerastają. I bardzo dobrze, bo po kliknięciu na kilka linków bym zrobiła zakupy w ramach mojej miesięcznej wypłaty... Bo gdybym kupiła jedną rzecz to zaraz by poszła lawina następnych niezbędnych... Jak narazie rozglądam się za szelkami... i obróżką... i w sumie mogę mu kupić nowy kocyk... i myślałam też nad szelkami samochodowymi... i taką matą zeby siedzeń mojemu tacie nie zakudlał... i... Wystarczy!:evil_lol:
  15. A w sumie co by mógł mój Waldemar zrobić złego w sklepie?
  16. [quote name='Nutusia']To może pokaż. Szalejąca Mama bywa fajna ;)[/QUOTE] Moja mama i amstaff.... Wiesz co by się działo? To by było szalone połączenie.
  17. Jak koo jest to wszystko idzie ku dobremu ;D Biedaczysko. Jakoś musi przeżyć to "zakłócanie świętego spokoju " :) Będzie dobrze :)
  18. a jakby się nie dogadali to co?
  19. [quote name='Onomato-Peja'] Ta suńka była fajna, szkoda, że taki grubas.[/QUOTE] Pani w tle wygląda o wiele mniej reprezetacyjnie niz ta sunia...:roll: A ten gość wcale nie ma takiej złej miny. Choć jeśli to psia plaża to powinien się liczyć z tym że psy będą mokre i mogą się otrzepywać i koło niego biegać...
  20. Ja bym i może wydała , ale ...nie podobają mi się. Ja to jednak jestem starodawna , wyznaję prostotę, klasykę i zwyczajność :D A jak to jest na takiej psiej plaży? WSzystko bez kagańca i bez smyczy? A często zdarzają się bójki? Wiadomo, psy to tylko psy, czasem zgrzyty są, tylko niebardzo wyobrażam sobie że rzuca się jeden a za nim cała plaża :D
  21. A powiem wam że chętnie bym tam została na zawsze - pies tam ma ogród do gonienia,pola,łąki, wycieczki, spacery, żadnych smyczy, kagańców, smrodu, tłumów, dziecko ma czym oddychać,może cały dzień być na swieżym powietrzu. I mogłabym tam mieszkać ale po pierwsze byłoby mi bardzo cięzko znaleźć tam pracę, no i na takim odludziu mam ograniczony dostęp do wszystkiego. No poza górami, lasami, przyrodą ;) Może kiedyś... Najlepiej jest mieszkać na jakichś obrzeżach miasta. Mieć niedaleko, a być zdala od hałasu itd.
  22. [quote name='Paulina_mickey']Ja często widuje ludzi z takimi maluszkami w sklepach, myślę że to coraz powszechniejsze jest[/QUOTE] Ciekawe kiedy przyjdą takie czasy że będzie można wejść z pointerem czy bernardynem. Myśłicie że by komuś to przeszkadzało?:evil_lol:
  23. klaki- dziękuję za odpowiedz :) Odnośnie wchodzenia z psem do sklepu to uważam że samo zabieranie psa na zakupy jest bez sensu. Ja jak idę na zakupy to najpierw wyprowadzam psa, a potem go zostawiam w domu i idę do sklepu. Choćby dlatego że potem niosąc siatki nie mam ochoty gonić od drzewka do słupka zeby się pies wysikał, a pies nie zawsze jest wyrozumiały... Plus do tego że psa przywiązanego do sklepu naraża się na różne zagrożenia. Nie mówię o tym że zostaje sam, tęskni czy niewiadomo co tam jeszcze - choć gdy widzę uwiązane pod sklepem ( często w upały) wyjące czy ujadające na okrągło pieski nóż mi się w kieszeni otwiera - ale o prawdziwych zagrożeniach. Jest to jakby nie było zostawienie psa samego, może go ktoś ukraść, może go jakiś pies dopaść, diabli wiedzą co jeszcze. Nam kiedyś odczepił spod sklepu psa jakiś menel. Swoją drogą nie wiem jak to zrobił bo nasz pies meneli twardo atakował. Gdyby nie fakt że byłam juz przy kasie( a weszłam dosłownie na sekundę) i usłyszałam przeraźliwy jazgot mojego psa i zobaczyłam uciekającego dziada to niewiadomo co by się działo. A jaka jest różnica że wejdę z pieskiem na rękach czy np z moim pointerem? Taka że będzie stał na posadzce a nie w powietrzu? Myślę ze zakaz wchodzenia z psem obowiązuje głównie ze względu na to że w sklepach jest jedzenie. Innego uzasadnienia nie widzę właściwie. Kiedyś jedna pani weszła z shihtzu na rękach do sklepiku osiedlowego ( trochę byłam zniesmaczona, bo ja mojego szczeniaka zostawiłam na zewnątrz...). Wszystko spoko i nikt nie mial pretensji, tylko że jak zaczął się problem z koszykiem i wiercącym się psem, to sięgając po butelkę z wodą położyła shitka na ziemi. Piesek momentalnie wykorzystał moment i gdy ona analizowała etykiety obsikał regał z pieczywem... Pracowałam też w kiosku i przychodzili do mnie klienci z pieskami. Wszystko było fajnie dopoki nie spotkały się np 2 naraz. Zaczynał się jazgot, klient krzyczał co chce, ja go nie słyszałam więc też krzyczałam, pies obrywał po łbie , sytuacja była nerwowa... Nie mowiąc o tym że raz mały piesek wypadł facetowi z flexi z rąk i doleciał do huskiego który by go omal nie zagryzł. Został za to podwójnie sponiewierany, klienci faceta zwyzywali... A wystarczyło zostawić psa w domu...
×
×
  • Create New...