Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. [quote name='Kaaasia']A ja się podpytam jak uczyłaś go postawy wystawowej? U mnie jest tak że Milo stoi jak ostatnia pipa :diabloti: a jak staram się go poustawiać, to wygląda to tak, że ja przestawiam mu jedną łapę, on przestawia trzy, ja mu łeb do góry, on siada, ja mu zad górę, a on się odkręca :mad:. W tej dziedzinie jestem początkująca i marnie mi idzie :evil_lol:[/QUOTE] Pointera wystawia się nieco inaczej niż boksera i w sumie wydaje mi się że boksera jakoś łatwiej. Z tego co widuję to boksery poprostu puszcza się na długiej lince i one stoją tak wyprężone. U bokserów też dozwolone ( czy jak tak zwał...) jest rzucenie mu piłeczki żeby stał i patrzał na nią jak zaklęty. U nas chyba by nie przeszło to , ani żadne wołanie zza ringu... Dawniej dotykanie pointera podobno było wogóle nie do pomyślenia,miał zwyczajnie stanąć sam, teraz pointera się ustawia jak manekina,a dobrym ustawieniem można poprawic wszystko... My trenujemy od pierwszych dni jak się urodziły szczenięta. Z Waldkiem wszystko co robię to robię na zasadzie dobrej zabawy. Do ustawiania staram się żeby był w takim nastroju że się może skupić na staniu choć przez chwilę. Czasem dobry nastrój do tego jest wtedy jak jest umordowany i poddaje się bez protestu , a czasem jak jest pobudzony i stoi wypręzony i cały w emocjach czekając na smaka. Na początku trenowałam delikatnie - poprostu "stój" i miał sobie stać w miejscu. Bez względu na to czy miał łapy splątane ze sobą czy wyglądał jak oferma, poprostu zwyczajne cierpliwe stanie było nagradzane. Potem głaskaliśmy się, drapaliśmy się, miało być przyjemnie - a jak tylko zrobił to co ja bym od niego oczekiwała to była pochwała. Potem zabawa z łapkami,przestawiałam, ustawiałam, głaskałam, chwaliłam. Najważniejsza jest chyba w tym wszystkim cierpliwość, dlatego ja od tego zaczęłam, bo jak ty sobie ustawiasz łapy idealnie, a on nagle robi skok to m0ożna dostać szału. U Waldka dobrze działa łapanie za kufę - generalnie u nas tak można fajnie wyeksponować szyję, fafle. Łapiąc go za kufę mogę też sobie go poprawić - pociągam lekko do przodu a on sam poprawia łapy. Tego z kolei uczyłam zaczynając od drapania pod szyją-uwielbia to!- gorzej że tym drapaniem sprawiłam to że wchodzę na ring i zaczynam ustawiać, a pies błogo mi kładzie łeb na ręce i sobie zasypia... Na koniec dopracowałam ogon. Pamiętam że mnie bardzo to wkurzało jak ten ogon zawsze sobie bezwładnie opadał i wisiał gdzies między nogami, podczas gdy wszystkie inne psy trzymały go jak igłę. Ale i to z czasem nauczyłam podpobna metodą - głaskając i chwaląc. Fajnie jest tez jak pies kojarzy stanie z komendą, znacznie łatwiej od niego to wyegzekwować. A próbowałaś ze smaczkiem, zabawką? Ja osobiście nie używam obecnie smaczków, choć czasem jak robię zdjęcie to każę mu stać a potem rzucam coś przed niego żeby stał i wpatrywął się w to ( jak się przyjrzysz to na jednym zdjęciu przed nim na ogrodowej lampce solarnej leżą przysmaczki :D). Są psy które będą stały do tego godzinami, a są psy które wpadną w szał i będą próbować dostać się do tego za wszelką cenę. Trzeba wyczuć po swoim,zawsze możesz smaka trzymać w ręce i próbować wymuśić postawę poprzez odsuwanie go od psa żeby się ładnie wyciągnął. I wtedy pies sobie smaka trzymanego w twojej ręce memla , a ty ustawiasz go. Spróbuj. Ja i tak nie umiem Waldka ustawić tak jak bym chciała.
  2. Witamy z rana :) Hurrraaa mamy pogodę :) Dziś przyjeżdża tż... kończy się dogomaniowanie na weekend... :( [quote name='Franca81']No sorry ale co sie czepiasz Waldusia? Ja wiem, ze rodzice zwykle maja wygorowane oczekiwania ale nalezy dostrzegac tez dobre checi dzieciaka. Staral sie Walduchny wystawic a ty go skrytykowalas.... Na nastepny raz na Twoja komende wystawcza to Ci wystawi ale tylek do wiatru robiac kupona jak go tak bedziesz krytykowac! :diabloti: Tak, tak bronie Waldusia! A co! Czepiasz sie Waldusia a to Ty widocznie za malo z nim ostatnio cwiczysz wystawianie :diabloti:[/QUOTE] Droga moja, ja go nie czepiam się, tylko ja patrzę na mojego psa obiektywnie. Co nie oznacza że ja go bardzo takiego brzydkiego kocham :evil_lol: A tak serio - mój pies ma mnóstwo niedociągnięć, ale taki już jest. Czasem sobie na nie psioczę ale w gruncie rzeczy jest pięknym pieskiem. A żebys wiedziała że za mało ćwiczę. Dawniej stawaliśmy codziennie i wręcz mieliśmy to w repertuarze szkoleniowym. Teraz nie jeździmy to jakoś sobie odpuściłam. Zdobył Mł. Championa PL to już gnusna pancia osiadła na laurach. A tu jeszcze przed nami reproduktor, Dorosły Championat przynajmniej kilku krajów, Interchampiony itd... ;D [quote name='Whisky1']a ta adresówka różowa ma grawerek? i czy była razem z obrożą? gdzie zamawiana? Waldzio boski:loveu:dla mnie piękniejszy od rodziców![/QUOTE] To nie adresówka tylko taka przypineczka którą dostaliśmy przy chipowaniu i wyrabianiu paszportu. Ma tam napisane " jestem oznakowany mikrochipem" a z drugiej strony są dane tej firmy co się zajmuje chipowaniem, telefon, strona www - podejrzewam że gdyby ktoś pod ten numer zadzwonił to by było możliwe odnalezienie mojego psa gdyby zaginął. Moich danych tam nie ma żadnych. Ale ogólnie jest fajna ta przyczepka, bardzo pomysłowy jest sposób przypinania, bez żadnych metalowych kółek tylko sam plastik który się bardzo dobrze trzyma. No cóż, tak to jest że jak się ma pięknych rodziców to się jest od nich jeszcze piękniejszym :D Ja też już inaczej na nich patrzę jak widzę Waldka na codzień. Widzę np dużo rzeczy które by można było jeszcze poprawić. Waldek ogólnie ma ciekawych przodków, kiedyś robiłam mu drzewo genealogiczne, jak znajdę te obrazki to wkleję na wątek ;)
  3. [quote name='Nutusia']A tym "za długo" to się chyba Jordiś nie do końca zgodzi ;)[/QUOTE] No on to może nie, ale mestudio chyba wolałaby bez takich zastojów ;). Bo Jordan to chyba jest już u siebie i wcale nigdzie sie nie wybiera. Swoja drogą smutne to troche bo chyba pies po takim zatymczasowaniu się jak już znajdzie nowy dom to jest dośc oszołomiony że znów go gdzieś "wywalili". Mam nadzieje że wkońcu po niego zadzwoni ktoś kto zakocha się bez granic w jego parówkowatości.
  4. Dzieńdobry wszystkim :) I wam pieseczki.
  5. hehe pasują je te muszki :D
  6. Wow ile mam nadrabiania... Trochę szybko rzuciłam okiem, ale chyba jeszcze 2 dni miuszę czytać żeby być w temacie... Wszystkiego naj rzecz jasna! A obróżka śliczna :) Kurcze co widzę obrożę to się napalam na to szycie coraz bardziej. Nawet już materiały gromadzę. Moja mama lubi kupować takie fajne pstrokate bluzki...:razz: Ostatnio kupiła też piękny obrus indyjski, no cud. Ale jak obrus zawinę to raczej zauważą... Co za pech...
  7. A ja tak szczerze mówiąc jak tak na niego sobie czasem obiektywnie spojrzę to wytykam mu sto tysięcy wad. A to uskok za słaby, a to uszy jakoś dziadowo osadzone, a to za długi mi się wydaje, klatka za mała, za drobny, ogon źle trzyma, przód za wąski itd... A czasem patrzę pełna zachwytu i podziwiaaaam jakie mi sie piękne psisko trafiło. Dziś to akurat go od tej bardziej krytycznej strony wzięłam, szczególnie ze jak po zdjęciach widać przypominam mu komendę " postawa, stój" i widać że mu się zapomniało dużo. Bunieczku - nie myśl o pointerze bo czasu nie ma. Na październik przewidywany jest miot w tej hodowli, po tym samym tatuśku co Waldek i suczce -siostrze jego mamy tyle że z kolejnego miotu ( po tych samych rodzicach, powtórka miotu tylko że później). Pozwolę sobie dodać zdjęcia. To jest sunia po której ma być miot : [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-ujNSD63s_VE/TzDquSUjb5I/AAAAAAAAGSU/WoIqmi7krwo/s576/0440.jpg[/IMG] Tu z Korą -mamą Waldka, a jej siostrą. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-JpNbfZAX4kY/TkgiK7KwxZI/AAAAAAAAE_I/aeInglxCWH0/s576/DSC02605.JPG[/IMG] A to tatuś, po którym miot jest planowany , również tata Waldka. [IMG]http://alademma.weebly.com/uploads/9/4/2/1/9421588/4188825.jpg[/IMG] [IMG]http://alademma.weebly.com/uploads/9/4/2/1/9421588/8149324_orig.jpg[/IMG] Sama jestem ciekawa tego miociku, szczególnie że rodziców obydwóch znam. Tatą jestem zachwycona ( jakkolwiek budowa to nie mój typ), uważam że z wygladu Waldek jest całkiem po nim. Charakter ma cudowny, widziałam go na dwóch wystawach i cały czas był w tak pogodnym nastroju,ma świetny charakter, jest bardzo opanowany i pewny siebie, radosny, ciągle macha ogonem, właścicielka mówi że cieszy się ze wszystkiego:loveu: Natomiast suka ( Herse) jest świetna w polu. Znam ja od urodzenia i już jako szczeniak się rozwijała, podczas gdy rodzeństwo potykało się jeszcze o własne łapy to ona juz wystawiała i obserwowała starsze psy jak polują. Jest niewielka, raczej drobna, dzięki temu w polu jest niesamowicie szybka i zwrotna. Kolorek tez ma nietypowy, bo nie jest duzo pointerów z takim czarnym kaftanikiem. W dodatku jest fajnie zbudowana, ma piękną subtelną aksamitną główkę. A charakter ... żywioł :) Powinnam dostać 50% za reklamę miotu :evil_lol:
  8. milo patrzeć :) Jeszcze jak sobie myslę że takie upały a on czarny to soboie wyobrażam jak mu błogo w tej wodzie...
  9. [quote name='klaki91']Gdzieś ktoś mi mówił, że owszem, kastracja zmniejsza ryzyko zachorowania na nowotwory narządów rodnych ale za to zwiększa się możliwość zachorowania na inne choroby ;) ale nie zapoznawałam się w sumie głęboko z tematem bo nigdy nie miałam samca i raczej nie będę mieć. Ja sukę kastrowałam jedynie z mojej wygody, nie z uwagi na możliwość zachorowania na nowotwory bo znam mase suk które dożyły sędziwego wieku nie mając żadnych problemów na tle ropomacicza itd ;)[/QUOTE] Też gdzieś ktos mi mówił i wiele tysięcy razy słyszałam, że kastracja wywołuje całe mnóstwo innych schorzeń. Tyle że nikt nigdy nie był w stanie mi podać choć jednej z nich. Do tej pory się nie dowiedziałam. Bo otyłości nie zaliczam - według mnie to następstwo złego żywienia po zabiegu. Może Ty masz jakieś wiadomości na ten temat? U suk wyglada to troche inaczej i tu faktycznie kilka logicznych uzasadnień przeciwko jest. U psa wydaje mi się to być bardzo pomocne pod kątem gaszenia zapędów samczych. W każdym razie uważam że lepiej wykastrować póki nagłej potrzeby nie ma niż usłyszeć od weta że jest za późno. [quote name='czi_czi']Ja mam samca u ktorego kastracja spowodowała zwiększenie lękliwości....a to doprowadzilo do poglebienia agresji lękowej :roll: i akurat gdybym mogła się cofnąć w czasie to pies by na stół nie trafił. Tyle że wtedy byl psem mojego kuzyna wiec nie mialam wiele do gadania. No i sie burzyla jakas tam fundacja zeby go kastrowac bo mial tak w umowie[/QUOTE] A wiesz może w jaki sposób sie to stało? Są jakieś uzasadnienia weterynaryjne tego? I rozumiem że pies był wcześniej lękliwy i agresywny? Wydaje mi się że u zwykłego samca z normalną równą psychiką, a nawet ciut nakręconego hormonalnie kastracja ten problem rozwiązuje. W każdym razie nie spotkałam się z psem tego typu któremu by kastracja pogorszyła sytuację. Owszem , opinie takie są, ale wydają je ludzie którzy kastrowanych psów nie maja i nie mieli i są przeciwnikami. Interesuje mnie to od tej strony "technicznej", co się psu wyłancza, co się mu uspokaja, co przestaje działać itd... Przepraszam że zaśmiecam wątek, jeśli Ci Alise to przeszadza to chętnie temat dokończę u mnie, bo bardzo mnie to interesuje jako że sama stoję przed tą decyzją.
  10. [quote name='Kaaasia']Waldek pozuje jak zawodowiec :cool3:[/QUOTE] Bo on nauczony tego ;) Kijem tyle lat szkoliłam, trudno żeby stał jak oferma jakaś :D Byliśmy właśnie na wieczornym spacerku, ale fajnie było :) Już myslałam że nic z tego bo wyszłam z psem i chciałam wrócić po bluzę, a nagle okazało się że moja kochana mamusia zamknęła bramę i nie mam jak wejść. Darłam się pod bramą z 15 minut po czym zrezygnowałam. Na szczęscie tata był u znajomych i miał klucze więc podeszłam i dostałam się do domu , wzięłam bluzę i poleciałam z psem. Trochę ćwiczylismy jak co wieczór, a potem w nagrodę była zabawa. Jest coraz lepiej z przynoszeniem aportu, bardzo chętnie współpracuje ,tylko jestesmy lekko niefachowi bo przynosi na komendę "daj" a nie "aport"... Ale zabawa była świetna, tak strasznie się cieszył, że aż jak biegł do mnie pełnym galopem to z rozpędu wpadł w auto. Dobrze że się alarm nie włączył, bo by siara była :lol:
  11. Dzieńdobry :) [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-z561XOXfHws/UhZDT4ibd9I/AAAAAAAAMTw/a9TYXQ5e_UQ/s512/22.08%20028.jpg[/IMG] a raczej dobry wieczór ;) [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-tiTZoni331o/UhZDo3-RiYI/AAAAAAAAMT4/CknL_BHzd4k/s576/22.08%20048.jpg[/IMG] Może jutro będzie lepiej... Choć troszeczkę... [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-qUyFLGIwLM4/UhZEDjZIrgI/AAAAAAAAMUI/D8kah_Vpw2k/s576/22.08%20058.jpg[/IMG]
  12. Mam nadzieje że uporacie się z tym sikaniem. Biedna, niewiadomo gdzie była, może poprostu tak się nauczyła że się siura gdzie się stoi. To młoda sunia,więc liczmy że szybko załapie nowe zasady ;)
  13. A skąd on ci się wybija? Z nogi? Bo się dopatrzeć na filmiku nie mogę.
  14. Jest coraz piękniejsza i odważniejsza :) Miło na to patrzeć :) Już bez kaftanika-zagojona?
  15. A że tak zapytam - z jakiego rejonu BB jesteście? Ja własnie przebywam niedaleko BB i podejrzewam że nasze psy nawet kąpią się w jednej rzeczce, tylko że my kąpiemy się u samiutkich górskich źródeł ;) Można by było kiedyś spróbować uskutecznić jakąś wspólną wycieczkę jesli byś miała ochotę - góry tu piękne, jest gdzie chodzić ;)
  16. W tym naturalnym karmieniu psów rozumiem karmienie surowym tak? Bo ja się dość ogólnie wyraziłam, trochę nawet robiąc skrót myslowy- bo generalnie w tej wypowiedzi mi chodziło o karmienie nawet takim suchym żeby było to dla psiego żołądka najodpowiedniejsze. A surowe - świetna sprawa uważam. Przez jakiś czas wbijałam się w barfową dietę, ale odniosłam porażkę bo pies mi się zaczął czerwienić. Teraz dostaje sporadycznie, a generalnie jesteśmy na suchym. ... Dziś jest znów obrzydliwie. Mgła taka że nic nie widać. Ale jakby coś zza tej mgły wychodziło, więc może jest jakaś nadzieja... W każdym razie dziś już wyrzucam psa i koty na pole ;D
  17. [quote name='Franca81']Moze zmiana diety? :eviltong: no wiesz, ponoc jak facet naje sie gotowanych jajek to ma sprosne sny..... :eviltong: A mial ostatnio jakies emocjonalne sytuacje np z innymi psami? Kiedys czytalam, ze takiego psa lepiej nie budzic dotykajac go bo nie wiedzac co sie dzieje moze ugryzc lub zaatakowac.[/QUOTE] No ostatnio to fakt, nakręcilismy w diecie dosyć mocno... O kurcze, muszę mojemu tżtowi jajek nagotować:D A to kurze mogą być? :evil_lol: Tu prawie nie ma psów więc tych sytuacji praktycznie nie ma. Kilka dni temu napadły na niego te 2 psy co pisałam, a tak to spokój. Jak z nim wychodzę to zawsze leci do sąsiada do tych dwóch małych piesków pod plot, ale żadnych powazniejszych spięć nie ma. Obserwowałam go i nawet z tym jednym bardziej pekińczykowatym by się chciał zaprzyjaźnić, ale ten drugi jest tak dominujący że nie dopuśći tamtego do płotu i pieni się na Waldka, więc Waldek leci sobie dalej. Dziś mial emocjonującą sytuację na wieczornym spacerze, bo spotkał kota. Ale zachował się wzorowo, mimo tego że był luzem to nie poszedł za kotem (miotał się ten kot jak zagubiony w te i we wte...), nawet słyszał co do niego mówię, kilka razy pięknie usiadł i zawarował, a potem przy nodze wrócił do domu. Także czy ja wie czy mu dzisiejszy dzień tak emocje poszarpał....
  18. Tak jak pisałam to poprzednia karma nam się zjadła i czekaliśmy na zamówienie, więc tym chappi ratowalismy się awaryjnie. Na codzień uważam to za paskudztwo pełne chemii i zero wartości. Ale na tej wiosce nic innego nie ma. Oj Waldek ma żołądek arystokratyczny, to fakt. Owszem ,zawsze byłam zwolenniczką dobrego i naturalnego karmienia psów, ale nigdy nie sądziłam że aż tak psa będę wydelikacać. No ale, chciało się arystokratę ;)
  19. [quote name='motyleqq']tak, chodzi o skakanie :) ale nie jest tak źle, dobrze skacze, nisko rzucam tylko nie odtwarzaj jak Kinia będzie spać, bo na pewno się obudzi! :evil_lol:[/QUOTE] Własnie dlatego wieczorami wyłączam głos. Zresztą Wald ma dziś jakiś nerwowy dzień, co chwila zrywa się i ujada, byle co wyda dźwięk a on już leci szczekając. Myślę że uszy Kini już są przyzwyczajone do ujadania wszelkiej maści. Oby tak pozostało, bo pierwsze pójdą na celownik ujadające całą noc pieski od sąsiadów... Wystarczy że mnie fundują upojne noce...
  20. Cześć piękniaku ;) A u nas w Krk nawet sie cavaliery pojawiają. Może to dlatego że nasze miasto jest takie duuuże :evil_lol: Wald ma jednego kolegę cav. Ikara, strasznie fajne psisko. Muszę wasz wątek przejrzeć dokładniej, bo mnie sprawa jego sierści i jej długości zainteresowała ( czy ty ją tniesz czy ona jest sama z siebie gładka), ale to doczytam sobie przy okazji, bo dziś to się już oczy kleją ;)
  21. My wykorzystaliśmy to co mieliśmy -czyli zwyczajnie odpady budowlane. Drzwi od szafek, kawałki niewykorzystanego parkietu, jakaś rura, trochę sklejki itd. Sznur napewno jest dobry,w sumie pomysł mi podsunęłyście, już wiem co dam jak się moja wspaniała myjka zużyje. Ale jak narazie trzyma się świetnie ;) Waldzio coś dziwny jakiś. Strasznie sen ma niespokojny. Kilka razy zerwał się z ujadaniem jak usłyszał jakiś dźwięk,raz to nawet popędził do góry obszczekać mojego tatę który czymś tam zapiszczał...ale tata jak mu nie wrzasnął "cicho! Na miejsce!" tak pies wrócił skruszony. Cały czas chodzą mu we śnie łapy, podskakuje,popiskuje, "biega"... Przed chwilą zaczął piszczeć przez sen, a że sie nasilało, to go postanowiłam przebudzić - dotknęłam go i zaczęłam głaskać, a jemu pisk się nasilił jakbym mu niewiadomo jaki ból sprawiała. Dopiero po chwili się ocknął i zaczął się strasznie do mnie wdzięczyć... Możliwe że to przez pogodę i to że nie poszalał dziś i trochę go emocje roznoszą. Ewentualnie podejrzwam żołądek, bo sobie popierduje znów. Jutro już mam nadzieję będzie lepiej. Musimy wykorzystać pogodę, bo niebawem stąd wyjeżdzamy :(
  22. Wszystko możliwe - ja kiedyś za karczycho "podnosiłam" boksera który się wpił w mojego Amora i rozszarpywał mu zadek. Stoczyłam też walkę z jego pyskiem żeby go otworzyć i zapobiec rozerwania mojego psa na strzępy... Czasem człowiek w obliczu takiej sytuacji dostaje nadludzkiej siły... A ile Murzyn będzie miał kg około? Ze 20? On mi się dośc mały zdaje, nie wiem czemu, może przy Rockim bo on trochę taki potężnawy ;)
×
×
  • Create New...